Kreskowe Oględziny Tygodnia – 03/18

Tygodniowy (week 3/2018) przegląd ważnych wykresów i grafik, czyli Wykresownia 2.0 z oklejonym komentarzem. 

Słowem o (geo)polityce. Najważniejszymi wydarzeniami ostatnich dni była nasza rekonstrukcja rządu i wysadzenie z siodełka “nie-ruszalnego” ministra wojny, jak również rozpad NOwoczesnych. Na świecie kalejdoskopowo, ale jednym z ciekawszych akcentów było odwołanie wizyty Trumpa w UK oraz zapowiedzi jego bijatyki w Davos. Na Bliskim Wschodzie mogliśmy podziwiać elementy wojny rozproszonej, gdzie to w Syrii jakiś dziki rój dronów zmasakrował Sovietowi 13 latających ptaków. Z finansów wartym odnotowania jest raport Banku Światowego o nowych maksimach długu na świecie: $322 biliony USD, a jak wiemy dług to waluta.


Ogłoszenia Parafialne
 Info-Update: Blog Roku w plebiscycie FxCuffs.

Nasze działania spowodowały, iż zostaliśmy dodani do listy wyboru w głosowaniu na bloga roku FxCuffs. Jeżeli miałbyś ochotę oddać na nas swój głos to poniżej nasze parametry namiarowe:

  • Kto: Blog ‘Bogaty.Men’ jako najlepszy blog roku.
  • Gdzie: https://konkurs.fxcuffs.pl/blog-roku/
  • Uzasadnienie: Jako najlepszy merytorycznie w Polsce blog finansowo-ekonomiczny.
  • Dlaczego? Z prostego powodu – otóż Plebiscyt Piękności Blogów to rewia Piękności i Merytoryki. To walka na “długości” i najlepsza promocja tego w czym jesteśmy najlepsi. W końcu, co może być najlepszą zapłatą, jak nie Mistrzostwo Świata w Najlepszym Plebiscycie Krainy?

Dziękujemy za aktywną promocję.


Dziękujemy za Uwagę

Więcej informacji możesz znaleźć LIVE na serwisie LINKOWNIA, gdzie śledzimy najważniejsze wydarzenia dnia i nocy na froncie geopolityki i finansów. Jeżeli chciałbyś podzielić się wartościową informacją czy też linkiem, bądź wsiąść udział w aktywnej dyskusji/skomentowaniu to zapraszamy na sub-forum LINKOWNII pod adresem: z Pola Bitwy Informacyjnej. Przejdźmy zatem do tygodniowych oględzin najciekawszych graficznych danych, jakie INSPEKTOR OKO zauważył. 

AMERYKAŃSKIE 2LATKI

Rozpoczniemy od najważniejszego wykresu tygodnia. Rentowność amerykańskich bondów 2y osiągnęła granice 2%. Poziom taki widzieliśmy ostatnio w 2008. Co się stało? Inwestorzy podwyższyli swoje oczekiwania inflacyjne, a China zakomunikowała iż może rozważyć zaprzestanie kupowania długu od USA !! Strachy na lachy. Bmen twierdzi, że jest mało prawdopodobne, gdyż gdzie oni zapakują swoją max nadwyżkę handlową? Ruch ten był zapewne wstępem do retoryki wojny handlowej. Zarówno Chinom jak i USA zależy na tanim dolarze. Komu bardziej? Źle postawione pytanie, powinno ono brzmieć: Kto jest największym eksporterem świata? Jakie szanse, że FED podniesie w marcu kolejne 25pb?

Source: Bloomberg

AWANGARDA w KRAINIE WIŚNI?

Japonia to kraj narodzin dodruku QE. Jest to też kraj, który drukuje najdłużej i najwięcej w stosunku do swojego PKB. Drukują już tak z przerwami od roku 2000, a wynikowo doświadczenie drukarskie mają najpotężniejsze. Poniższa grafika przedstawia zmiany bilansowe BOJ w ujęciu miesięcznym. Co można zauważyć? Od kilku/kliku lat bilans tylko rósł, aż tu nagle pod koniec 2017 zmalał!! Co to może oznaczać? QE w krainie kwitnącej wiśni over/kaput?? Zacznie się coś tam dziać na ich rynku ETF i bondów 🙂

Source: WolfStreet

WALUTY na EM

FT zaprezentował jak wygląda sytuacja walut rynków rozwijających się w ujęciu dekady. Można je jako-tako obserwować za pomocą indeksu MSCI EM Currency. Co możemy wywnioskować? Otóż istnieje jakaś korelacja pomiędzy surowcami a walutami EM. Dlaczego? Spora część EM to eksporterzy surowców. Co to oznacza? Jak China kichnie to z 1/2 EM umrze na anginę 🙂

Source: FT

CHIŃSKI KUPIEC?

Marzeniem prezydenta XI jest przekształcenie chińskiej gospodarki z inwestycyjno-eksportowej na konsumpcyjną. Marzenia czasami się spełniają. Washington Post podał projekcję sprzedaży detalicznej na rok 2018 wraz z danymi za ostatnie dwie dekady. Co poniższa grafika oznacza? Chińska retail sales w 2018 ma dogonić całkowitą konsumpcję w USA. Chińczyków jest 4+ razy więcej niż Amerykanów, ale widać bardzo wyraźnie, iż dynamika konsumpcji przyśpiesza. Co by się stało gdyby 1 chiński ludzik konsumował średnio tyle co jeden Amerykanin? Nie zabrakłoby surowców na świecie ??

EKSPANSJA RELIGIJNA 

Liczba ludzi na świecie ciągle rośnie. Każdy w nich w coś wierzy albo i nie. Poniższa grafika od World Economic Forum przedstawia liczbowy podział religijny ludności na świecie w 1970, 2010 i projekcję na 2015. Wiara raczej wpływa na psychologię tłumu. Zakładając jakąś trafność tych prognoz dynamika przyrostu muzułmanów jest największa. Psychologia wpływa też na ekonomię. Co to może oznaczać dla globalnej gospodarki?

Source: WEF

NETAlization

Globalizacja to już chyba stare słowo. Teraz wszystko jest już w necie lub oparte o światową sieć www. Witamy w Globalizacja 2.0, czyli internetowym międzynarodowym handlu i generatorze przyjemności. Chcesz po-randkować z ładną Tajką? Mówisz i masz, z kamerą 3D też chyba już się da. Poniższa grafika przedstawia liczbę użytkowników internetu w ujęciu historycznym. Dynamika przyrostu jest imponująca. Za ile lat 99% ludzi globu będzie na istnieć necie? 10L? 

Kiedyś niewolnicy byli trzymani w dybach, teraz mamy dyby elektroniczne. Wyobrażasz sobie co by się stało gdyby ktoś wyłączył całe WWW na 48h?Zobaczylibyśmy raczej na pewno do czego zdolny jest wściekły tłum 🙂 Tak się rodzą pokolenia nie zdolne do kontaktów socjalno-społecznych. Podwórkowy trzepak a FB to nie to samo 🙂

Source: WEF

Rollowanie na EM 

Świat długiem stoi, długu ciągle przybywa, a stary dług nowym się łata w procesie zwanym rolowanie. Emerging Markets uwielbiają taniego dolara i tani jego koszt. Poniższa grafika przedstawia zapadalność bondów i kredytów konsoracyjnych (syndicated loans) w ujęciu kilkuletnim. W 2018 EM muszą oddać albo znaleźć chętnego na pożyczenie im $1.5 biliona USD. Niezła suma. Co to oznacza dla USD? Więcej dolara w obiegu czy droższa jego cena? I to wszystko przy ciągle rosnącym LIBOR 🙂

Source: Twitter/IIF

M&A w natarciu

Tani pieniądz to tanie zakupy. Czym bliżej źródła taniego kredytu tym łatwiej walczyć z konkurencją, jak również o konkurencję, czytaj mergers & acquisitions. Poniższy graf przedstawia ile waluty zostało przeznaczane rocznie na szaleństwa M&A w ujęciu dekady+. Rok 2017 to historyczny szczyt szaleństw zakupowych “kolegów po fachu” 🙂

Source: Bloomberg

DŁUG W US

Amerykanie uwielbiają żyć na kredyt. W końcu od czegoś mają status waluty rezerwowej. Kredyt jest tam wszechobecny, ale najbardziej widoczny w nieruchomościach, samochodach, kartach kredytowych i w “diengach” u studentów. Poniższa grafika przedstawia całościową ilość długu dla sektora domowego w USA za ostatnie 4dekady. Gdzie znajduje się obecnie USA? W okolicach szczytu z 2007 🙂 Z jedną zasadniczą różnicą: w 2007 kredyt kosztował o wiele więcej niż teraz, a obecne czasy to historyczne minima 🙂 Co by było gdyby tak nagle cena % z 2007 stała się procentem w 2018?

HISTORIA o BYKU

Goldman Sachs przedstawił ciekawą grafikę dla historii rynku byka. Średnio byk królował 35 miesięcy i rósł o 53% , a w ujęciu rocznym o około 15%. Gdzie jesteśmy obecnie? Za 4-miesiące przebijemy lata 20s, ale wzrostowo daleko nam jeszcze do bańki przeszłego stulecia. Tak więc do 350% jeszcze nam daleko, a światowy kapitał nie zaczął jeszcze parkować się w USA 🙂 Kto i kiedy przestraszy międzynarodowego strusia? To dopiero może podnieść wyceny “piekielnie” przewartościowanych akcji w US 🙂

O ZMIENNOŚCIACH LOSU

Jak się mierzy ryzyko, czyli możliwości strat? Jedną z możliwości jest zmienność danego aktywa. Czym aktywo jest mniej zmienne w czasie tym bardziej bezpieczne. Jeżeli aktywem bardzo buja to pozostaje ono w kręgu zainteresowań dla ryzykantów, albo bardzo małego grosza.

Zastanawiałeś się kiedyś Watsonie dlaczego duże fundy, czy też fundusze ubezpieczeniowe nie mogą inwestować w BTC? Odpowiedź możesz znaleźć na poniższym grafie, który przedstawia zmienność kilku przykładowych aktyw w porównaniu do naszego króla BTC, za ostatnie 2lata.

USD/PLN

W przeglądzie 17roku pokazaliśmy jak to nasza dzielna złotówka przy pomocy “dobrej zmiany” podniosła się na wartości. Warto byłoby przyjrzeć się zatem też jak to z tą wartością PLN do USD bywało w ostatnich latach. Pokazane jest to na grafice od Qnews. Co można zauważyć? Otóż po 2007 był rok 2008 🙂 Jakie szanse na taki scenariusz w 2018? Wypadałoby zapytać pana PMM, co będzie chciał nam fundować w 2018r:) Jak na-razie poinformował rodaków, iż podatki nie są wysokie 🙂

Source: Qnews.pl

VIDEO BONUS

Dzisiejszym video bonusem będzie geopolityka, a dokładnie wykład dr. Sykulskiego próbującego odpowiedzieć na pytanie: Czy Polska może zostać regionalnym mocarstwem. Co to jest wogóle regionalne mocarstwo i dlaczego w polityce nie ma przyjaciół, a są tylko interesy? To trzeba obejrzeć, aby zrozumieć dlaczego nasz zarząd jest słaby.

Tymczasem do kolejnych oględzin Inspektora OKO i jego KOTa.


ps. Nie zapomnij zareagować lubisz/nie-lubisz, gwiazdki dodać, i miło byłoby gdybyś jakieś dobre słowo na necie o NAS powiedział. W końcu “Sharing is Caring” 🙂 Ważne to dla NAS, a o tobie nam też wiele mówi. Wielkie Oko spogląda, kto-to-co i jak działa. Tymczasem miłych rozważań nad nadchodzącą przyszłością. 

Ocenisz ?

71 votes, average: 4.90 out of 571 votes, average: 4.90 out of 571 votes, average: 4.90 out of 571 votes, average: 4.90 out of 571 votes, average: 4.90 out of 5 (71 votes, average: 4.90 out of 5)
You need to be a registered member to rate this.
Loading...
Podzielisz się ?
  • 8
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    8
    Shares

Komentarze ( 26 )

  • Bmen
    Właśnie przeczytałem, że w Szwajcarii szykują referendum w sprawie sovereign money, czyli zakazu kreacji pieniądza przez banki komercyjne. Wiesz coś więcej ? Łebskich ludzi tam macie 🙂

    https://www.bankier.pl/wiadomosc/Szwajcarski-Bank-Narodowy-ostrzega-przed-odebraniem-bankom-mozliwosci-kreacji-pieniadza-7567433.html
    • Jest tak, że ktoś wpadł na pomysł aby poddać pod referendum narodowe (które odbywają się kilka razy w roku, bo tutaj suweren rządzi a rząd jest tylko CEO tego kraju :)) abolicję rezerwy cząstkowej !!
      To jest inicjatywa zwana Swiss Sovereign Money Initiative (known as the Vollgeld-Initiative in German) i zapoczątkowana w 2015.
      Tu info w temacie
      https://www.vollgeld-initiative.ch/english/

      Jest to jakaś tam wersja “the Chicago Plan” z 1933.
      http://www.levyinstitute.org/pubs/wp/76.pdf
      W 2012 IMF wydało papier “The Chicago Plan Revisited”
      http://www.imf.org/external/pubs/ft/wp/2012/wp12202.pdf
      w którym akademicy stwierdzili, że wszstko jest możliwe 🙂

      i przypuszczam że komuś zależało bardzo na publicznej debacie w CHF coby się stało gdyby.
      Bo takowa debata będzie, jak również pewnie będą próbować czym i jak to zjeść. Bo to nie temat jak bułka z masłem, czy podnieść cenę viniety 🙂

      Ale gdyby takie coś zostało przegłosowane (koniec fractional reserve banking) to nie za bardzo sobie wyobrażam jak by to miało być zrobione, co by się stało z obecnym kredytem itp. To są bardzo skomplikowane sprawy, i dodatkowo w międzynarodowym otoczeniu, od którego CHF jest potężnie uzależniona. To prawdopodobnie wywróciłoby CHF na plecy. Trudno mi sobie wyobrazić takie numery:)

      W sumie każdy może zgłosić taką inicjatywę – referendum. Potrzebuje ja opisać, zebrać 100tys ważnych podpisów i przesłać do urzędu Swiss Federal Chancellery. Ci policzą, sprawdzą i jak wszystko ok to dodadzą pod referendum. Debata jest też jakąś itp.

      Ja bym się nie podniecał samym referendum. Oni tu mieli już też ciekawe referenda, jak np. oparcie CHF ponownie o złoto, płace dla CEO, Swiss in EU itp.
      Ważniejszym tematem jest załatwienie spraw z EU. Dziś podałem link na Linkowni:)
      http://www.bogaty.men/link/?lid=6601

      Mogę Cię zapewnić, że jakby w PL też istniała taka instytucja jak wiążące referendum narodowe, to takich i innych pomysłów też byłoby sporo głosowanych. Tylko że u nas mam głupszą wersje demokracji 🙂
  • Szwajcarię można traktować jako swojego rodzaju szlachtę-tzn. ludzi,którzy tam zamieszkują i całe otoczenie finansowe i geopolityczne.Widac wyraźnie,że jest to państwo z jednych ostatnich “ratunkowych” i ta swoboda organizacji tego państwa kiełkuje wraz ludźmi,którym się pozwala stawac mądrzejszymi.
    Jak to cytował dr Jan Przybył naszego wieszcza:”Chodzi o to,aby chłopa “uszlachcic”.”

    Niestety,ale państw silnych czy mocarstwowych(dużych ludnosciowo) może być z 2-3 w Europie,a reszta to jak wiemy gospodarki uzupełniające.
    Widac to w Niemczech,ze pomimo zarzucania im lekkomyślności,to jednak wiedzą,co robią i widocznie nie słuchają polskiej propagandy.Wiem,bo mogę się o tym przekonać na miejscu.
    • Prawdziwym testem dla Niemiec będzie relokacja następnych przybyszy ekonomicznych zgodnie z polityką relokacji-czyli tych,którzy mają przybyć ze względów rodzinnych.Nie trzeba mieć wcale tak idealnie ukształtowanej jednolicie masy,aby gospodarka kwitła.Wystarczy tylko i aż strategie “Mitteleuropa”.
  • Jesli dobrze zrozumiałem w sprawie USD.

    EUR i BOJ chwilowo będą w trendach wzrostowych z powodu ogłoszenia przystopowania QE przez ich banki centralne i sytuacji w USA. Jednak nazwałbym to dalekim od stabilnosci trendem, bo BOJ ma rozdmuchane balanse, podobnie jak ECB, tylko że tu dochodzą jeszcze przepychanki z Londynem, oraz bardzo możliwe zwycięstwo parlamentrane nie-tak-bardzo-europejskiej koalicji we Włoszech na wiosnę.

    USA zainteresowane jest natomiast utrzymaniem taniosci USD, podobnie jak CHRLD, która jesli jeszcze nie jest to będzie lada moment największym eksporterem na swiecie.

    FED powstrzymał maszynki od swojego QE przez kilka lat, jednak ciężko ocenić, czy ilosć USD w obiegu swiatowym jest już naddrukowana czy jeszcze nie. USA dokonując rozliczeń na swiecie – w walucie bądź co bądź rezerwowej – mają możliwosć wyeksportowania częsci swojej inflacji na kraje z którymi handlują. Dlatego każde odejscie od bilateralnych rozliczeniach w USD pomiędzy krajami musi je boleć. Bo te USD wracają do macieży powiększając inflację. Robi się z tego podobna sytuacja jak w 1971 r., z tą różnicą, że wtedy, system zaczęły rozwalać wymiany na spegowane złoto a ostatecznie powaliło Nixon Shock, a teraz nie wiem co musiało by się zdarzyć. Inny major world player zdecydować się na bilateralne rozliczenia w swojej walucie zamiast USD?

    Rzeczywiscie – podniesienie stóp% na wiosnę może nie być dobrym pomysłem dla USA, skoro oficjalne cpi za grudzień jest minimalne niższe niż to z listopada, i trend się utrzyma. To co prawda tylko 1 z czynników za/przeciw stopom.

    I teraz moje pytanie:

    1. Czy przypadkiem rola USD w koszykach walutowch SDR ostatnio nie spadała? Skoro SDR ma być substytutem złota z Bretton Woods – takim wentylem bezpieczeństwa – to co to oznacza?

    2. Jest takie powiedzenie – Ameryka kichnie, Europa natychmiast ma katar. Czy uważacie w kontekscie wspomnianych przeze mnie problemów w eurozonie, może to wyjsć na odwrót?
    • @Enemy

      “USA zainteresowane jest natomiast utrzymaniem taniosci USD, podobnie jak CHRLD, która jesli jeszcze nie jest to będzie lada moment największym eksporterem na swiecie.”

      Rozumiem ze dla USA przez pryzmat exportu to tani USD jest cool, gorzej jak zakladam okulary importu…

      Ale ze dla Chin ktore eksportuja do USA tani dollar jest dobry ? Mozesz jakies argumenty podac ? Yuan tani wspiera export Chinski, czemu tani dollar mialby to robic ?
    • Tani dolar to też tani RMB. Dlaczego? Ano dlatego że RMB(CNY) nie jest walutą w pełni wymienialną ale jej kurs wyznacza PBoC.
      Tu masz notowania USD/CNY
      http://www.bogaty.men/symbol/?tvwidgetsymbol=FX_IDC:USDCNY

      Jak kurs USD/CNY jest stały to tani dolar oznacza też tańszego RMB w stosunku do innych walut. I wtedy chińskie towary są tańsze dla całęgo świata, więc China ma większy eskport, co się przekłada na większy import, i cały świat jest szczęśliwy:)
      Dla USA jako największego importera towary są w mniej/więcej takiej samej cenie, bo kurs jest prawie Fix.
      To dlatego Trump uważa, że China manipuluje RMB. A oni drukują extra RMB i zakupują za nie przybywające do Chin USD, i w ten sposób kurs jest w miarę stały. Inaczej RMB by się umocnił prawdopodobnie i towary chińskie byłyby droższe na świecie, a ich eksport mniejszy. A to mniej pracy w Chinach i niepokoje na ulicach 🙂
    • @bmen

      Kazdy z nas wie ze nia ma nic za darmo.
      Nie wystarczy sobie powiedziec ze robimy pega na USD, w tle ponosimy koszty takiego trzymania sie stalego kursu.
      Jezeli naturalna tendencja jest taka aby yuan sie wzmocnil to dalsze oslabienie dolara powoduje ze jeszcze wiekszy “effort” ponosimy aby pomimo to podazac za dollarem.
      Robiac dobrze “exporterom” skazujemy inne sektory na “doplacanie” do interesu.
      Byc moze jest jak piszesz ze to jest koszt aby bylo niskie bezrobocie i ludzie nie montowali po cichu jakies rewolucji przeciwko wladzy.
      I moze ten “koszt” chinczykow jest “zyskiem” USA wiec i oni nie maja nic przeciwko temu, nie mieli przez ostatnie 30 lat.
      No bo moze z punktu widzenia redneka z Alabamy, pakiet skarpetek made in China, 6 sztuk kosztuje 2.5 USD a nie 4.2 USD bo yuan sie wzmocnil.
      I wcale nie musi byc tak ze sciagniecie produkcji skarpetek do USA spowoduje ze wiecej ludzi w Ameryce bedzie miec prace. Ewidentnie zatrudnienie w fabryce skarpet wzrosnie z 0 do 200 ale ta roznica w cenie pomiedzy skarpetami made in USA i made in CHina nie zostanie wydana w gospodarce na inne rzeczy.

      Chce powiedziec ze jakby to bylo super rozwiazanie to wiekszosc krajow by sie do dolara przywiazalo jak zieloni do wycinanego drzewa.
    • @ Helvetia

      To jest bardzo dobre pytanie, bo dla USA to takie mieć ciastko i zjesć ciastko – trzeba cos wybrać. Wydaje mi się że wybiera się taniego dolara. Abstrachując od wskaźników ekonomicznych – pasuje mi to zdecydowanie do Trumpa (bufon, widzacy się po częsci jako nowy F. D. Roosevelt), jego administracji i wierchuszki FED.

      Jedna rzecz to układy handlowe z Chinami. Aprecjacja USD spowodowałaby analogiczną aprecjację Juana i rozpoczęły by się zawody która gospodarka pierwsza dostanie zadyszki. A zadyszka któregokolwiek z nich miałaby bardzo poważne konsekwencje dla swiata.

      Wolumeny eksportowe obydwu krajów rosną, trend jaki widzę jest taki, że podówczas wartosć waluty maleje. Gdy eksport maleje, waluta kraju rosnie. Korelacja w ostatnich 10 latach została złamana w 2010 r.

      https://d3fy651gv2fhd3.cloudfront.net/embed/?s=tbextot&v=201801051357v&lang=all&d1=20080101&d2=20181231&title=false&url2=/united-states/currency&h=300&w=600
    • Wydaje się, że prawie cały świat chce taniego dolara. USA, Chiny, EM. taniego dolara nie chce za to EU, bo wtedy EUR drogie i to osłabia europejski eksport.
      Co dla świata jest ważne to dobra koniunktura w Chinach, bo to one są importerem świata. Jak u nich będzie źle to i na świecie będzie źle.
      W zeszłym tyg. podali dane PKB na 6.8%, jak również info że mieli potężna nadwyżkę z USA. Czyli deficyt handlowy USA się zwiększa. Deficyt handlowy USA to więcej dolarów na świecie, a te dolary są lokowane w UST.
      Zerowy bilans handlu USA, a tego chce Trump tp horror dla świata 🙁 polecam QE-Hiberator wpis.

      bo dla USA to takie mieć ciastko i zjesć ciastko – trzeba cos wybrać.
      USA próbują ściągnąć do domu swoją kasę i produkcję, bo widzą co się zaczyna dziać. Apple jest pierwszym z wielkich, które zdecydowało się na te ruch. Za chwile będą kolejni.
      To że Trump chce słabego dolara aby eksport rósł, może nie być wystarczające.
      Ściąganie do USA takiej ilości dolarów, spowoduje ich brak na światowych rynkach, a to krwiobieg świata. A jak będzie ich mało to cena musi raczej wzrosnąć.
      Dodatkowo LIBOR 3m ciągle rośnie to i cena dolara na światowych rynkach eurodolara.
      Wielu ludzi zapomina albo po-prostu nie rozumie że USD to nie tylko FED ale i rynek euro-dolara w Londynie 🙂
  • Re: DLUG USA
    “Co by było gdyby tak nagle cena % z 2007 stała się procentem w 2018?”
    Państwo miałoby największy problem gdyz trzeba splacać odsetki, ale niekoniecznie od razu bo można wypuścić obligacje przeznaczone tylko do skupienia przez banki (przede wszystkim centralne) i dług utknie jak ten z drukarki od 2009.
    Ludzie natomiast mieliby mniej klopotów bo pożyczki na domy i auta są najczęściej na z góry ustalony procent. Zmieniają się karty kredytowe i pożyczki na studia (ach ten kongres sam wykosił niemalże pożyczki o zmiennej stopie a sam je oferuje biednym studentom) te ostatnie można przenieść na stały procent. Poza tym pożyczki na studia nie spłaca się gdy nie zarabia się (co prawda odsetki rosną) albo placi się mniej gdy zarabia się mało. I tu wchodzą tzw forgiveness programs; jak się pracuje dla rządu po 10 latach pożyczka zostaje umorzona, jak się malo zarabia to po 20 latach itp itd. Więc wyjść jest wiele tylko tworzą one złe bodźce i to jest większym problemem niż sam wzrastający poziom odsetek. A karty te po prostu można przestać płacić niech się Visa czy AMEX martwi, popsuje to historię kredytową, ale kogo martwi przyszły kredyt jak nie ma na spłaty bieżących zobowiązań.

    Oddałem głos na bloga. Trzymam kciuki.
    I jeszcze jedno czy można glosować wielokrotnie z różnych IP????
    • Państwo by miało problemy, a ludzie nie? A to nie przypadkiem na tych ludzi owo państwo swoje problemy i rachunki przerzuci? Bo chyba w sumie, to nie ma na kogo innego, a samo z siebie, to niczego nie wytwarza.
    • Wyższy % to nie tylko problemy dla rządu ale też banków i całego za-lewarowanego systemu finansowego.
      Wyższy np 5% to kolejny bail-out finansowy, bo zawita balance-sheet recession i mamy instytucje zombi z powykrzywionymi bilansami. Albo bail-in, ale wtedy to koniec świata jaki znamy 🙂

      Odnośnie kredytów auto-subprime i studenckich to aby czekać aż będą je szatkować i pakować w transhowe CDO i inne bajeczne instrumenty.

      Nie wiem czy sprawdzają IP, pewnie równe email są ważniejsze.

      @eltor
      To że nic nie wytwarza jest mało istotne, bo ma aparat władzy i to w dodatku o międzynarodowym zasięgu 🙂 Tak już jest i my tego raczej nie zmienimy. Jak uważnie obserwowałeś wybory w USA to bardzo dobrze rozumiesz jakie tam siły się starły, i ciągle ta bijatyka trwa.
      Kwestia dotyczyła spraw finansowych i Plastic Tofu ma raczej rację, że pierwszym poszkodowanym byłby rząd USA bo obsługa długu by mu zdrożała zasadniczo. Podatkami się raczej nie mogą teraz bawić bo dopiero co je ostro dyskutowali. Pozostaje im więc dług 🙂 Odcięcie socjalu to też nie opcja bo każdy wie czym to się skończy.
      pzdr
    • @Eltor
      Oczywiście masz rację i są to naczynia połączone, plus taki wzrost kosztu kredytu jaki zasugerował bmen w kreskówce pewnie spowodowałby poważny kryzys i patrząc na 2007-9 odbiłoby się to na ludziach dość drastycznie. Natomiast z punktu widzenia stricte finansowego wiele pożyczek na domy jest w okolicach 3-4% samochody nowe 0-2% pożyczki na studia 3-4% jeśli rząd podniósłby stopy procentowe to zaczęłoby ono zjadać pożyczki. Kiedyś miałem klientkę która kupiła dom na 30 letnią pożyczkę w latach 60-tych i opowiadała jak przyszły lata siedemdziesiąte i oprocentowanie pożyczek ocierało się o 20% bank jak w zegarku dzwonił do niej każdego tygodnia pytając czy nie chce nadpłacić swojego długu.
  • Witajcie,
    Państwo i ludzie to to samo. Wciąż nie wiem dlaczego ludzie uważają inaczej. Przecież to nie jest jakiś osobny twór tylko organizacja ludzi. To interesy poszczególnych grup społecznych mogą być różne. Przykładowo wzrost stóp procentowych jest dobry dla wierzycieli, a zły dla dłużników. Jeśli państwo jest dłużnikiem to wzrost stóp jest zły dla państwa, ale też dla ludzi, którzy są dłużnikami.

    Cała zabawa w stopy procentowe to tylko narzędzie dymania ludzi od klasy średniej w dół. Taka przepompownia kaski do najbogatszych. Gdyby istniał system sovereign money nie byłyby potrzebne żadne stopy centralnie regulowane przez jakiś bank centralny. Stopy regulowałyby się same rynkowo, gdyby kredyt pochodził z oszczędności a nie z powietrza.

    Zabawa w stopy to taki finansowy odpływ/przypływ. Raz coś morze naniesie, to musi odpłynąć, żeby Ci z lądu mogli to morzu odebrać. I tak w kółko.
    Kryzysy są powodowane przez najbogatszych, właśnie przez manipulowanie stopami.
    Najpierw niskie stopy i “zasiew” kredytami. Kto nie bierze ten dupa i żona odchodzi do bogatszego 🙂
    A jak przyjdzie okres żniw, czyli wysokie stopy to kaska wraca pomnożona do najbogatszych.
    Przecież kryzys nie oznacza, że pieniądze się nagle rozpłynęły 🙂 Tylko że zmieniły właściciela.
    Oczywiście MSM ogłaszają wtedy ile to mld “straciły” największe grube ryby na wycenie akcji swoich aktywów, a wszystko po to, żeby wkurwiony lud nie zlinczował tych złodziei. A dla nich kryzys to akurat czas na dokupienie tanich aktywów 🙂
    • @Arcadio
      “Państwo i ludzie to to samo” – zgoda.
      Dla zróżnicowania – niech będzie rząd, albo aparat państwowy. I nie jest to tożsame z ludźmi, dzisiejsze rządy poprzez państwową edukację i ciągłą propagandę wmawiają mi jak to oni działają dla mojego dobra reprezentując moje interesy. Natomiast każdy dba o swoje i niepoważne byłoby sądzić, że politycy wykonani są z innej gliny.
      “Przykładowo wzrost stóp procentowych jest dobry dla wierzycieli, a zły dla dłużników.”
      Dlatego mówimy o podatku inflacyjnym? Jeśli już masz pożyczkę o stałym oprocentowaniu, czy bond, to podniesienie stóp pomaga ci jak dłużnikowi spłacać kredyt gdyż realnie jest on coraz tańszy. Jeśli zaciągasz nowy albo rolujesz dług np miałeś pożyczkę o zmiennym oprocentowaniu, czy masz kredyt operacyjny albo w końcu jak Rząd aby mieć jak najmniesze odsetki zamieniłeś większość na dług krótkoterminowy to masz problem.
      “Kryzysy są powodowane przez najbogatszych, właśnie przez manipulowanie stopami.” – To rząd ustala stopy, nie najbogatsi Kryzys jest wtedy jak twoje oczekiwania rozjadą się z realiami stąd bogaci są coraz bogatsi a biedni coraz biedniejsi. Wystarczy jak jest hossa (mamy ją od 9 lat) odłożć trochę korzonków do spichlerza i poczekać aż kryzys wymiecie wielu entuzjastów kupowania na górce i nabyć ich aktywa drogą kupna kiedy głód ich przyciśnie. Skoro znany jest mechanizm tworzenia bogactwa to dlaczego go nie stosować może skala nie ta sama ale rezultaty identyczne z możnymi tego świata.
    • @Plastic Tofu
      “To rząd ustala stopy, nie najbogatsi”
      Rzecz w tym, że tak nie jest. Od ustalania stóp są banki centralne, które są niezależne od rządów a właśnie zależne od najbogatszych.
      Zwykle rządy starają się żyć z bankami centralnymi w dobrej komitywie, żeby sobie porządzić.
      A żeby sobie porządzić trzeba działać wbrew ludziom a na rękę najbogatszym.
      Wtedy rząd ma dobrą prasę i jest “uznawany”.
      Gdy rząd chce coś zrobić dla ludzi, a na koszt najbogatszych, natychmiast ma łatkę dyktatury i trzeba ich usunąć “wprowadzając demokrację”

      “Jeśli już masz pożyczkę o stałym oprocentowaniu”
      Piszesz chyba z perspektywy USA, gdzie są popularne kredyty na stałej stopie. U nas w Polsce to nieznane jak banany w PRL u 🙂
      U nas całe ryzyko jest na kredytobiorcy, nawet śmierć nie uwalnia Cię od długu 🙂
      Dlatego w USA manipulacje stopą nie są tak szkodliwe dla obywateli jak w Polsce, bo jeśli większość jest na stałej stopie, to kiedy FED (nie rząd) podnosi stopę to jedynie odstrasza od zaciągania nowych zobowiązań, jednocześnie zachęcając do przyspieszonej spłaty starych. W Polsce podniesienie stóp to rzeź na zadłużonych.
    • @Arcadio

      “Państwo i ludzie to to samo.”

      W Panstwie masz stado, tych u zlobu, i jakiegos krola czy to w jednej osobie czy tzw elity.
      Juz nie mowiac ze do tego mamy ideologie w danym czasie panujaca, rozne narzedzia wladzy, jakies struktury, wojsko i takie tam.
      No i panstwo ma jakis cel.
      Moze nim byc obrona i ekspansja kultury Polskiej (mniejsza z tym co to oznacza) lub eksploatacja zasobow naturalnych na terenie Polski i eksploatacja ludzi utozsamiajacych sie z kultura polska.
      Cel moze mniej lub bardziej sluzyc mieszkancom danej krainy lub wrecz ich wykorzystywac dla celow “obcych”, np. Sowieci utworzyli PRL w celu eksloatacji i sterowania tak aby wspieralo to interesy ZSRR.
      Dawni krolowie tworzyli panstwo aby rozszerzac wplywy szlachty polskiej i aby system feudalny (niewolnictwo) byl niezagrozony.
      Unia Europejska zostala stworzona aby…..(ktos wie po co ?)

      Trzeba marksizm studiowac, nie aby go wdrazac ale aby zrozumiec mechanizmy.
      Ja tam po “upadku” komuny mam mozg zawalony haslami jakoby liberalizm byl cool bo hegemon ma go jako ideologie. Trzeba poczytac sobie cos z przeciwnego bieguna aby rozkminiac. Sowieci zbudowali panstwo na najwiekszym obszarze na ziemi gdzie zylo kilkadziesiat nacji i jezykow.
      Podobnie Chinczycy.
      chyba sie zgadzamy ze umieli budowac PANSTWO i nim zarzadzac, interesow tych panstw tez umieli przypilnowac przynajmniej przez jakis czas. Nic nie trwa wiecznie i nawet te panstwo ktore rozkminiacie na Instytucie to tez nie przetrwa wiecznie. Bedzie dobre lub zle na dany okres historyczny.
      Wszystko plynie. Taka Rosja zaczynala jako ci placacy danine Mongolom, potem mieli cara, boga i feudalizm, potem “komune” bez boga…za 200 lat beda mieli cos innego niz maja teraz lub ich wogole nie bedzie.
      W zandym z panstw nie bylo komunizmu w rozumieniu Trockiego.
      Ale ten apart powstal na podstawie marksizmu.
      Trzeba go rozkminic aby spojrzec na swiat z innej strony.
      To tak apropo PANSTWA….

      W Instytucje troche odrywacie sie od rzeczywistosci, budujecie cos bez wnikania w jakie otoczenie chcecie ten twor wpasowac. Otoczenie sie zmieni to trzeba bedzie przemodelowac strukture lub ideologie panstwa. Gotowi na to jestescie ?
    • Unia Europejska zostala stworzona aby…..(ktos wie po co ?)
      …oczywiście ja wiem. …aby rozwiązać tzw. dylemat więźnia w stosunkach międzynarodowych (pisałem już o tym tu: http://www.bogaty.men/droga-do-bogactwa-narodow-cz-3-anatomia-eksploatacji/#comment-418 )

      … i mam wrażenie, że niektórzy mają ch….y problem z faktem, że to się udało, bo obecnie UE zalewa świat swoimi produktami skuteczniej niż Chiny (patrz: https://data.worldbank.org/indicator/BN.GSR.GNFS.CD?end=2016&locations=CN-XC-US&start=2000 ) i to nie żadnym tanim badziewiem, a produktami hi-tech.

      “Co gorsza” analogiczne rozwiązania zaczęto tworzyć w praktycznie wyszystkich innych częściach świata, mamy:
      * EAEU,
      * ASEAN,
      * MerCoSur
      * GAFTA
      * COMESA
      … choć oczywiście żadne z powyższych ani nie zaszło tak daleko, ani nie osiągnęło tak zabójczej skuteczności w osiągnięcu celu jak UE.
    • @Arcadio
      “Od ustalania stóp są banki centralne, które są niezależne od rządów a właśnie zależne od najbogatszych.”
      2 cytaty na pocztek:
      – The seven members of the Board of Governors of the Federal Reserve System are nominated by the President and confirmed by the Senate.
      – Rada Polityki Pieniężnej jest organem NBP
      W skład Rady wchodzą:
      Przewodniczący Rady, którym jest Prezes NBP,
      9 członków, powoływanych w równej liczbie przez: Prezydenta RP, Sejm i Senat

      To jest sposób wyboru zarządu. Zdecydowanie wygląda to na proces polityczny i takimże jest. Nominacje przynajmniej w USA niemalże za każdym razem wywołują przeciwstawne emocje po obu stronach sceny politycznej. Prawo rozdziela te instytucje w każdym cywilizowanym państwie, ale zakulisowa polityka jest priorytetowa dla rządzących i oni w “trosce” o publiczne finanse naciskają na banki centralne aby “wspierały państwo w swoich działaniach” co tlumacząc z politycznego na nasze – pomóż mi kolejnymi obietnicami/wydatkami utrzymać się u władzy jak najdłużej.

      “A żeby sobie porządzić trzeba działać wbrew ludziom a na rękę najbogatszym” zgadzam się, że pieniądze, ktore infiltrują politykę najczęściej pochodzą od ludzi zamożnych, ale żyjemy w demokracji, gdzie jeden glos bogatego równa się jednemu głosowi przedstawiciela klasy średniej czy niezamożnej, stąd mamy progresywne podatki, prawa faworyzujące pracowników kosztem pracodawców, system opieki społecznej itp. Jeśli zrobimy to wystarczająco agresywnie to mamy socjalizm z jakim Polska borykała się przez chwilę, a jak przyciśniemy pedal do dechy w eksploatacji tych “którym się udało” to mamy Wenezuelę.

      “Piszesz chyba z perspektywy USA, gdzie są popularne kredyty na stałej stopie. U nas w Polsce to nieznane jak banany w PRL u 🙂
      U nas całe ryzyko jest na kredytobiorcy, nawet śmierć nie uwalnia Cię od długu 🙂”
      Tak piszę z USA. Ryzyko jest mniejsze przy stałych stopach, ale nie to było moją myślą przewodnią. Skoro stopy są zmienne w Polsce to trzeba mieć inne założenia, większy margines bezpieczeństwa, powiedzmy nie 10% wkładu własnego tylko 40%, to oczywiście przykład, ale dostosowanie się do realiów gospodarczych i ekonomicznych powinno być priorytetem. I tu przychodzi konkluzja spinająca te 2 wątki razem. Państwo jako takie wprowadzając ochronę przed konsekwencjami, szczególnie klasę niższą i srednią wypacza spojrzenie na świat, krzywdząc odpowiedzialnych kosztem tych którzy wykorzystują społeczeństwo. Nie wspominając tu o niemal kryminalnych efektach wielu nawet nieźle brzmiących praw.

      “…kiedy FED (nie rząd) podnosi stopę to jedynie odstrasza od zaciągania nowych zobowiązań, jednocześnie zachęcając do przyspieszonej spłaty starych.” to dokładnie miałem na myśli, minus zachęta do szybszej spłaty. Drastycznie dla zobrazowania; Masz 30 letnią pożyczkę na dom na 3% i w banku maksymalnie możesz dostać 1% za swoją kasę. Pomijam dostępność kasy (liquidity). Teraz wszystko idzie do góry o 4%. Nowe pożyczki są na 7% a w banku możesz dostać 5%., ale twoja pożyczka została na %. Nie dość, że zżera ją inflacja to jeszcze spłacasz ja z odsetek od kapitału i masz 2% w ręku.
    • @Plastic Tofu:
      “To jest sposób wyboru zarządu. Zdecydowanie wygląda to na proces polityczny i takimże jest. Nominacje przynajmniej w USA niemalże za każdym razem wywołują przeciwstawne emocje po obu stronach sceny politycznej. Prawo rozdziela te instytucje w każdym cywilizowanym państwie, ale zakulisowa polityka jest priorytetowa dla rządzących i oni w “trosce” o publiczne finanse naciskają na banki centralne aby “wspierały państwo w swoich działaniach” co tlumacząc z politycznego na nasze – pomóż mi kolejnymi obietnicami/wydatkami utrzymać się u władzy jak najdłużej.”

      Taaaa, to czemu Ci sami ludzie przewijają się raz w sektorze “politycznym”, a raz w sektorze prywatnym, na przykład bankowym i tak w kółko żonglerka… są sędziami we własnej sprawie, dla własnej sprawy.

      “ale żyjemy w demokracji, gdzie jeden glos bogatego równa się jednemu głosowi przedstawiciela klasy średniej czy niezamożnej, stąd mamy progresywne podatki, prawa faworyzujące pracowników kosztem pracodawców, system opieki społecznej itp. Jeśli zrobimy to wystarczająco agresywnie to mamy socjalizm z jakim Polska borykała się przez chwilę, a jak przyciśniemy pedal do dechy w eksploatacji tych “którym się udało” to mamy Wenezuelę.”

      Nieprawda! W realnym świecie demokracji, nigdy głosy obywateli nie są 1 do 1.

      Bogaty po pierwsze może kupić głosy. I wtedy jego głos się liczy za tyle ile kupi. Popularne to jest w Szwajcarii, jak chcesz budować jakiś biznes, otworzyć fabrykę itp. przekupujesz obywateli w gminie, żeby głosowali w referendum na twój pomysł. Tak jest tam.

      Po drugie bogaty może przekupić liczących głosy. Przykład, wybory prezydenckie w Austrii, ale sprawa się wydała i nie przeszło.

      Z kolei, bogaty może przekupić media, aby podsycały emocje. Patrz Polska, akcja krzyż i Smoleńsk.

      A socjał, prawo pracy i inne rozdawnictwo, to tylko odwrócenie uwagi i uzależnienie społeczeństwa od państwa. Bo biedni przez te różowe okulary socjalizmu, nie widzą dla czego biednieją, a bogaci się bogacą. Czyli “specjalne” zwolnienia, karuzele, nie jasne prawo podatkowe, skorumpowane sądownictwo, brak odpowiedzialności karnej za przekręty, dostęp do niejawnych informacji, ucieczki z kapitałem od podatków… można bez końca, wymieniać korzyści bogatych z obecnych systemów demokratycznych.

      “Państwo jako takie wprowadzając ochronę przed konsekwencjami, szczególnie klasę niższą i srednią wypacza spojrzenie na świat, krzywdząc odpowiedzialnych kosztem tych którzy wykorzystują społeczeństwo. Nie wspominając tu o niemal kryminalnych efektach wielu nawet nieźle brzmiących praw.”

      To są te różowe okulary socjalizmu, które są ułudą i na których korzystają właśnie najbogatsi, a klasa średnia jest niszczona. Kasa na pokrycie strat systemów, jest zabierana od tych co nie mają wiedzy, jak tego uniknąć. Czyli biedni i średnia. A najbogatsi wiedzą jak tego uniknąć, gdzie się schować. Lub najzwyczajniej w świecie przejąć te pieniądze, patrz -> słynne ratowanie banków po ostatnim kryzysie, bo są za duże żeby upaść. Kto za te akcje dostał wielomilionowe premie?

      Bogactwo w społeczeństwie powinno się rozkładać według krzywej gausa.
    • @ogrodnik
      “Taaaa, to czemu Ci sami ludzie przewijają się raz w sektorze “politycznym”, a raz w sektorze prywatnym, na przykład bankowym i tak w kółko żonglerka… są sędziami we własnej sprawie, dla własnej sprawy.”
      Odniosłem się do tego, że bak centralny jest bardziej częścią układu politycznego niż niezależnym organem co Twoja wypowiedź chyba tylko potwierdza.

      “Bogaty po pierwsze może kupić głosy. I wtedy jego głos się liczy za tyle ile kupi. Popularne to jest w Szwajcarii, jak chcesz budować jakiś biznes, otworzyć fabrykę itp. przekupujesz obywateli w gminie, żeby głosowali w referendum na twój pomysł. Tak jest tam.”
      Aby móc kupić głos musi być ktoś chętny do sprzedaży więc jeśli ludzie nie głosują w swoim interesie tylko za pieniądze oddają głos przeciwko swoim przekonaniom to gorzej świadczy o sprzedającym niż o kupującym. Poza tym to wypytywanie społeczeństwa czy mogę otwożyć biznes jest nie tylko niemoralne, ale prowadzi do zastoju ekonomicznego. Stąd 80 lat temu najwyższy budynek w Nowym Jorku Empire State building budowano niecałe 13 miesięcy, a ostatnio Freedom Tower budowano grubo ponad 8 lat.

      “Po drugie bogaty może przekupić liczących głosy. Przykład, wybory prezydenckie w Austrii, ale sprawa się wydała i nie przeszło.”
      To że rząd jest przekupny nie jest niczym nowym dlatego powinien być on ograniczany do minimum, a nie rozrastać się do wielkości, gdzie nie tylko nikt tego nie kontroluje, a wręcz większość się pogubiła. A i to rząd powinien stać na granicy prawa więc tu wina jest po stronie rządzących.

      “Z kolei, bogaty może przekupić media, aby podsycały emocje. Patrz Polska, akcja krzyż i Smoleńsk.”
      Albo żyjemy w wolnym kraju z prawem do wolnej wypowiedzi, albo nie. Każdy ma prawo kupić radio czy gazetę i mówić czy pisać co mu się podoba. Twoim natomiast prawem jest tego nie słuchać czy nie czytać. To nie sztuka wzruszyć ramionami. Problem rodzi się wtedy gdy rząd się w coś pakuje i zmusza ludzi do słuchania poprzez szkoły czy państwowe media.

      Pod resztą mogę się podpisać z tym że to znowu wina państwa i ludzi wierzących, że państwo coś dla nich zrobi. że zabierze komuś i da mi w postaci dopłaty do rolnictwa, mieszkań dla młodych, nowych biznesów, szkół, kościołów itd A kiedy oczekiwania rozmijają się z rzeczywistością jest szok że państwo nie działa. Ileż to pokoleń miało spędzać emerytury pod palmami, a dzisiaj ledwo im starcza od pierwszego do pierwszego. I to powinna być lekcja dla następnego pokolenia, a co ono robi ???? Dokładnie to samo tylko jeszcze więcej państwa i więcej przepisów, jak to się skończy, nie trzeba zgadywać wystarczy wziąć książkę do historii.

      Nie rozumiem też tych ataków na bogatych. Pomijając ludzi którzy dorobili się na państwowych konszachtach (jeszcze raz postuluję państo minimum) bogactwo w kapitaliźmie zdobywa się oferując innym swoje dobra lub usługi. Jeśli masz dobry produkt i dużo ludzi kupuje od ciebie ten produkt to jesteś bogaty. Nie wiem jak to się stało, że doszliśmy do miejsca w historii gdzie to jest naganne.
    • @Plastic Tofu

      Przepraszam ale byłem nie precyzyjny. Pisząc “bogaci” miałem na myśli, tych najbogatszych. Czyli bardzo małą cześć społeczeństwa. Nie wiem czy to jest 0.001, czy 0.0001. Nie wiem jaki udział oni stanowią w społeczeństwie. Ale mają realny wpływ na społeczeństwa, przez lobbowanie polityków. I ustanawianie praw. Kolejnym mechanizmem jest budowanie monopoli. itp.

      A ludzi którzy mają po kilka milionów na koncie, i w aktywach, uważam za klasę średnią. Choć według poglądów większości ludzi są bogaci.

      Bogactwo, to nie tylko pieniądze, ale i wiedza, rodzina, zdrowie, więc określenie “bogaty” jest dość umowne 🙂

      W większości się zgadzamy, tylko mi chodziło o jedno Twoje błędne założenie. Według Ciebie politycy socjałem, obietnicami wyborczymi, emocjami kupują władzę od naiwnej większości społeczeństwa. I za patologia systemu odpowiadają biedna większość i politycy. A według mnie, patologiczny system skonstruowali najbogatsi, żeby wyzyskiwać resztę. Czy to jest kapitalizm, komunizm, socjalizm, czy liberalizm. Kto ma pieniądze i wiedzę, ten ma władzę i kontrolę.

      Ja nic nie mam przeciwko bogaceniu i bogatym ludziom. Ja uderzam w najbogatszych wyzyskiwaczy ludzi.
    • @ogrodnik
      Cały czas byłem pod wrażeniem, że się zgadzamy, ale porozmawiajmy chwilę o tych najbogatszych.
      Jeff Bezos jest najbogatszy na świecie więc trudno mówić, że nie łapie się do jakkolwiek zdefiniowanej grupy bogatych. Jego majątek to 78,9 miliona akcji Amazona. Jak to podzielić pomiędzy biednych i czy wtedy firma nie padnie pociągając za sobą miejsca pracy, niszcząc ekonomicznie tych średniaków. Wydaje mi się że to politycy zabiegają o znajomość z Bezosem teraz bo wtedy jak pracownik amazona numer 5 nie miał biurka i zrobili biurko z drzwi bo było taniej nikt o niego nie zabiegał. I może jestem trochę stronniczy bo mam i akcje amazona i ich produkty i korzystam z prime i naprawdę lubię tę firmę , ale nie mogę zdzierżyć jak miasta oferują miliony z podatków zwykłego mieszkańca, żeby przyciągnąć siedzibę Amazona do swojego miasta. Przeciętny Joe Sixpack zapłaci za zdjęcie jakiejś politycznegj kreatury jak przybija piątkę i przecina jakąć wstęgę. I żeby było śmiesznie w tym momencie na NBC podali, że amazon ma 90 milionów subskrybentów niech oni płacą.
      Uważam że rząd jest głównym problemem naszych czasów. na skrzyżowaniu publicznego i prywatnego występuje korupcja, rząd nie obraca swoimi pieniędzmi więc je marnotrawi. Prawa są tworzone dla wzmocnienia władzy w imię dziel i rządź, ponad 40% całej ekonomii przechodzi przez łapy jakiegoś politruka, to naprawdę nie może się udać.
      Biedni w wielu przypadkach sami są sobie winni. Nie uczą się, nie chcą pracować, nie chcą oszczędzać, nie chcą inwestować itd. Oczekiwanie że ci słabo wykształceni jak tylko dostaną kasę na dzieci czy na studia czy na biznes zmienią się wydaje mi się naiwnym. Prowadzi to do eskalacji żadań i tworzy patologie a nie społeczeństwo obywatelskie.
      Odpowiadając z góry Tak mam serce i uważam, że jako ludzie jesteśmy odpowiedzialni za tych których los doświadczył, nie przez rząd.
  • @bmen
    Nie dostałem jednoznacznej odpowiedzi, więc próbuję empirycznie.

    @Arcadio
    Kryzysy są powodowane przez najbogatszych, właśnie przez manipulowanie stopami.

    To informacja ewidentnie nieprawdziwa. Mechanizm powstawania kryzysów w gospodarce jest dobrze znany od jakichś 100 lat chyba – powodem jest to, że niektóre działalności przynoszą wyraźnie wyższe zyski.

    Powiedzmy, że np. wynalaziony zostaje jakiś nowy wynazalek, na który jest bardzo duże zapotrzebowanie (to tylko przykład, powody mogą być inne niż wynalezienie liczy się fakt zaistnienia czegoś, co wielu chce mieć), wtedy:
    1. Na początku producentów wynalazku jest względnie mało, a potencjalnych konsumentów dużo – to skutkuje wysokimi cenami i wysokimi zyskami z produkcji
    2. Widząc swoje wysokie zyski istniejący producenci próbują zwiększyć produkcję, produkcję próbują też rozpocząć firmy które jeszcze tego wynalazku nie produkują – w tym celu muszą jednak zatrudnić specjalistów od tego wynalazku oraz specjalistów od tworzenia linii produkcyjnych tego wynalazku
    Niestety specjalistów też jest na razie mało, a chcących ich zatrudnić j.w. dużo – drastycznie rosną więc pensje specjalistów
    3. To nie koniec: jedne rzeczy produkuje się z innych rzeczy – producenci aby zbudować nową linie produkcyjną muszą kupić jej komponenty od producentów komponentów, znów chcących kupić te komponenty jest dużo, a produkujących je jest mało, ceny komponentów też drastycznie rosną, produkcja komponentów też staje się z tego powodu wysokozyskowna, producenci komponentów też próbują postawić nowe linie produkcyjne tych komponentów, też muszą zatrudnić dodatkowych specjalistów od tych komponentów, których pensje też drastycznie rosną
    4. To nadal nie koniec, bo te komponenty też się z czegoś produkuje, producenci komponentów mają przecież też swoich poddostawców, u których wkrótce też zaczyna się dziać to samo…
    5. Do tego j.w. powzrastały pensje – lepiej zarabiający prawownicy kupują więcej praktycznie wszystkiego, więc praktycznie każdy producent czegokolwiek notuje wzrost zamówień na swoje produkty, a aby zwiększyć produkcję musi stawiać nowe linie, zatrudniać dodatkowych pracowników, podnosić pencje itd.
    6. Początkowy wzrost zapotrzebowania na jeden wynalazek “rozlewa się” więc i prawie wszystkie branże notują wzrost zapotrzebowania na swoje produkty – początkowy impuls rozlewa się na całą gospodarkę
    do czasu oczywiście
    w końcu wszystkie linie produkcyjne zostają zbudowane, a produkcja zwiększona do poziomu pozwalającego zaspokoić potyt
    … ale ale, skoro tak to nikt nie stawia już nowych linii produkcyjnych. A skoro nie stawia to producenci komponentów tych linii nie mają już zamówień, skoro nie mają zmówień to muszą zwolnić część pracowników i sami przestają zamawiać u swoich poddostawców, poddostawcy też nie mają więc zamówień też muszą zwalniać.
    Na rynku pojawiają się bezrobotni, spadają więc i pensje. Skoro pracownicy mniej zarabiają to i mniej zaczynają kupować praktycznie wszystkiego, a jak mniej kupują to i producenci mają mniej zamówień – muszą ograniczyć produkcję, muszą zwolnić część pracowników innym muszą zmniejszyć pensje recesja rozlewa się na całą gospodarkę.
  • Taka “efektywność długu” za wielkim murem to wskaźnik wyprzedzający rychłych kłopotów.
    Światowa średnia to około 3.75 . I pomyśleć, że w 1980 wynosiła tylko 1.25.
  • Skomentuj