Pierwszy wpis z serii Droga do bogactwa narodu na kolumnie autorskiej @Arcadio. Wszelkie opinie, przemyślenia i sugestie bardzo mile widziane. Wszelkie prawa zastrzeżone. Poniższy tekst jest w oryginale, jaki podesłał autor.
Kontakt z autorem: Poprzez formularz kontaktowy witryny.
„Oni mieli Parka, my Jaruzelskiego”
Teraźniejszość
Jest taki kraj na świecie. Terenem mały - powierzchnia około 100 tys km2 – trochę większy od Węgier – co daje 108 miejsce na świecie, o ludności około 51 mln, co już daje 27 miejsce na świecie, a w Europie sytuowałby się gdzieś między Hiszpanią a Włochami.
Kraj jest pozbawiony praktycznie bogactw naturalnych. Posiada niewielkie złoża węgla kamiennego, rud żelaza i miedzi. Całą resztę musi importować.
Ale kraj o silnej gospodarce.
W rankingu nominalnego PKB zajmuje 11 miejsce na świecie wg MFW za 2016 rok z wartością 1,411 mld USD, wyprzedzając tak duże kraje jak Rosja, Meksyk, Australia, Indonezja, Hiszpania czy Turcja.
W rankingu PKB nominalnego per capita zajmuje 26 miejsce z dochodem na głowę ok. 27,539 USD.
Być może to miejsce nie robi jakieś dużego wrażenia, ale trzeba pamiętać, że czołówkę zajmują mało ludne kraje posiadające bogactwa naturalne czy też raje podatkowe.
Z dużych - USA są 7, Niemcy - 17, UK – 19 a Japonia – 20.
Kraj ten jest 6-tym exporterem świata. Wartość jego exportu za 2014 rok wg danych CIA wyniosła 573 mld USD ( dla porównania Polska na miejscu 23 z exportem wartości 188 mld USD). Oraz 8-ym importerem świata z wartością 405 mld USD (Polska na 21-ym miejscu z wartością 190 mld USD)
Posiada zatem ogromną nadwyżkę handlową mniejszą tylko od Chin, Niemiec i Holandii (pomijam tu exporterów surowców jak Rosja czy kraje arabskie).
Może te wyniki nie były by tak imponujące, gdyby nie brać pod uwagę, że kraj ten jeszcze 50 lat temu był jednym z najbiedniejszych na świecie, a poziomem PKB per capita pokonał uwaga ! KRLD – dopiero we wczesnych latach 70-tych, wcześniej będąc biedniejszym nawet od Korei Północnej.
Jeszcze w roku 1980 PKB per capita wynosiło tam 1711 USD i było mniejsze niż w Bułgarii, Ghanie czy Demokratycznej Republice Konga.
Chyba już wiemy, że chodzi o Koreę Południową i jej niebywały postęp gospodarczy odnotowany od początku lat 60- tych do teraz. Tempo tego rozwoju przyprawia o zawrót głowy i wynosiło w latach 1963-97 średnio 8,5% - przez 34 lata !
Prześledźmy zatem co takiego spowodowało, że Korea Południowa odnotowała taki sukces.
Historia
Historia Korei Południowej przypomina nieco historię Polski. Kraj geograficznie położony między dwoma wielkimi sąsiadami Chinami i Japonią, przez wieki pozostawał pod ich wpływem. Najpierw od XVII wieku w Korei rządziła chińska dynastia Qing. Korea odzyskała niepodległość w 1895 roku na zaledwie 10 lat, po czym znowu stała się ofiarą agresji – tym razem japońskiej w 1905 roku i pozostawała pod okupacją Japonii przez kolejne 40 lat aż do roku 1945. Następnie została podzielona na Północną – pod kuratelą ZSRR i Południową – pod kuratelą USA. Potem wybuchła wojna koreańska okupiona dużą ilością ofiar, ostatecznie zakończona w 1953 rozejmem.
Od 1953 Korea Południowa rządzi się sama, choć wciąż jest silnie powiązana sojuszem z USA.
Niemniej jednak to nie USA sprawiły, że Korea Południowa ma się teraz tak dobrze.
Prawda , że los Korei Południowej nieco przypomina Polskę?
Jeszcze tuż po wojnie w 1953, aż do roku 1961 Korea próbowała się rozwijać „standardowo”. Czyli wolny rynek, demokracja itp. Efekty – korupcja, czarny rynek i gigantyczny deficyt handlowy, bo kraj potrzebował wszystkiego, a nie umiał wytworzyć prawie niczego.
I wtedy doszło do zamachu stanu przeprowadzonego przez wojskowych, na czele z generałem Park Chung Hee. Junta wojskowa objęła władzę na długie 18 lat.
I co się wtedy wydarzyło ?
Droga do bogactwa
Kiedy w 1961 roku generał Park Chung Hee przejął władzę w wyniku zamachu stanu, było dla niego jasne, że musi pchnąć kraj na tory szybkiego rozwoju. W przeciwnym razie historia potraktuje go bezwzględnie.
Park wyznaczył 4 zasady sukcesu rewolucji:
- oparcie na jasnych i mocnych podstawach ideologicznych,
- dostosowanie reform do warunków lokalnych, choć oparcie się na zagranicznych wzorcach,
- nagrodą za wytrwałość musi być sukces. Stąd osiągnięcie wyznaczonych celów, musi mieć nadany najwyższy priorytet,
- rewolucja musi być oparta na sukcesie gospodarczym i polityka zagraniczna ma tu stanowić wsparcie.
Ponieważ Park zdawał sobie sprawę, że ówczesna gospodarka koreańska jest jedną z najsłabszych na świecie i w żadnej mierze nie może konkurować z innymi gospodarkami światowymi, postanowił wdrożyć gospodarkę centralnie planowaną zamiast typowego wolnego rynku.
Park kierował się drogami innych państw, które osiągnęły gigantyczny sukces, a mianowicie Japonii i Niemiec. Był pod wrażeniem Fridricha Lista i jego niemieckiej szkoły historycznej oraz japońskiej epoki Meiji. To państwo miało stanowić centralną rolę silnego planisty oraz koordynatora działań sektora prywatnego, z prostego powodu, że istnieje różnica między motywacjami państwa a pojedynczych podmiotów gospodarczych. Aby doprowadzić do rozwoju gospodarczego, likwidacji biedy i bezrobocia nie wystarczy pozostawić wszystkiego wolnemu rynkowi, ponieważ poszczególne podmioty gospodarcze kierują się zasadą własnego zysku, a nie dobra państwa czy ogółu społeczeństwa. Dlatego w warunkach ryzyka rynkowego, podmioty nie znając decyzji innych podmiotów, wolą nie ryzykować zaangażowania w wielkie projekty inwestycyjne, które mogłyby przestawić gospodarkę na inne tory, a zamiast tego wolą może mniej rentowne, ale mniej ryzykowne wypełnianie rynkowych niszy.
Jako przykład, który znamy z własnego podwórka po 27 latach kapitalizmu, można podać, że polscy przedsiębiorcy specjalizują się w branżach nisko-kapitałowych jak handel czy dystrybucja oraz usługi.
Bardzo niewielu przedsiębiorców wchodzi w kapitałochłonny przemysł elektroniczny, motoryzacyjny, energetyczny, choć przecież można wtedy uzyskać długoterminową przewagę konkurencyjną. Jednak niepewność co do zachowania państwa oraz innych podmiotów na rynku sprawia, że dla większości przedsiębiorców w Polsce jest to zbyt ryzykowne i wolą takie biznesy, z których można się szybko przebranżowić.
Najważniejsze decyzje podjęte przez Parka to:
- nacjonalizacja banków komercyjnych w celu finansowania rodzimej gospodarki zgodnego z planami rządowymi,
- centralne planowanie rozwoju gospodarki na bazie planów pięcioletnich,
- dążenie do wytworzenia własnej, narodowej gospodarki, a nie realizowania potrzeb Koreańczyków przez obcy kapitał.
Park zdawał sobie sprawę, że najbardziej zyskowne i dające najmocniejsze oparcie gospodarcze są branże wysokich technologii jak np. Elektroniczna i IT. Ale gdzie do takich technologii państwu, którego przewaga komparatywną był eksport wybranych płodów rolnych czy produkcja peruk.
Dlatego jego plany gospodarcze były wdrażane etapami.
Jako pierwszy etap było stworzenie przemysłu lekkiego – gdzie nie jest jeszcze wymagany zbyt wieki kapitał początkowy, a jednocześnie wykorzystując tanią siłę roboczą można już doskonalić się w planowaniu i realizacji procesów przemysłowych. Tworzenia wysokiej jakości, produktywności oraz elastyczności procesów produkcyjnych.
Następnym krokiem po kilku latach, była budowa przemysłu ciężkiego - chemicznego, stalowego i mechanicznego. Tu już można było wykorzystać wcześniejsze doświadczenia z rozbudowy przemysłu lekkiego a jednocześnie nie zmarnować ogromnych nakładów kapitałowych, jakich wymagało rozbudowanie tych branż.
Wreszcie na koniec, kiedy okrzepł już przemysł ciężki środek ciężkości został przesunięty na rozwój branż nowoczesnych technologii.
Oczywiście łatwo się planuje, a gorzej wykonać. Jak rozbudować przemysł w kraju, który jest biedny a ludzie nie mają kompetencji, a dodatkowo kraj nie posiada dóbr naturalnych, które można by było sprzedać zagranicę.
Podstawowym zadaniem była ścisła kontrola przepływów kapitałowych. Początkowo import znacznie przekraczał eksport. Nikt na świecie nie potrzebował niskiej jakości koreańskich produktów, a Korea potrzebowała surowców z zagranicy oraz choćby znacznie lepszych produktów codziennego użytku.
Park wprowadził więc ograniczenia importu i wysokie cła na pewne grupy produktów.
Krajowy przemysł miał się nastawić na substytucję importu i rozwój skali, który pozwalałby na osiągnięcie niskich kosztów i możliwość eksportu niezaawansowanych technologicznie produktów w celu zdobycia dewiz na zakupy niezbędnych surowców, głównie energetycznych oraz potrzebnych technologii.
Do realizacji tych wszystkich śmiałych zamierzeń potrzebni byli wspólnicy, przecież sami pułkownicy nie mogli temu podołać. Korea Południowa nie dysponowała państwowymi aktywami produkcyjnymi w przeciwieństwie do Polski. Wszystkie fabryki były w rękach prywatnych.
Generał Park zastosował więc politykę przekonywania prywatnych przedsiębiorców do współpracy. To przekonywanie miało charakter kija i marchewki. Przedsiębiorstwa prywatne, które nie chciały realizować planów Parka podlegały różnego rodzaju restrykcjom, drobiazgowym kontrolom, odcięciu finansowania itp. Dlatego prywatni przedsiębiorcy szybko się przekonali, że warto współpracować z państwem, bo od tego zależy ich osobisty sukces. Firmy, które aktywnie brały udział w realizacji planów gospodarczych mogły zatem liczyć na wsparcie państwa, poprzez dostęp do tanich kredytów, czy udział w rynku krajowym, niekoniecznie na warunkach wolnej konkurencji.
Warto tutaj nadmienić, że Korea Płd. napotykała podobne problemy, jak gospodarka polska za czasów Gierka. Mianowicie brakowało dewiz, bo kraj rozwijał się szybko, potrzeby były ogromne, a niektóre deficytowe towary bądź technologię można było tylko zaimportować.
Stąd generał Park wyznaczał firmom cele eksportowe. Po zrealizowaniu takiego celu pojawiały się dewizy potrzebne na zakup np. niezbędnych surowców czy technologii, ale często, żeby sprzedać coś na obcych rynkach trzeba było sprzedawać poniżej realnych kosztów, bo przecież wzrastająca gospodarka nie była jeszcze konkurencyjna na skalę światową. Niekiedy firmy musiały dopłacać, aby coś sprzedać na eksport i odbijały sobie to na rynku krajowym, który chroniony przed zagraniczną konkurencją wysokimi cłami importowymi, nie mógł wybierać. Generał Park pozwalał na to, żeby nie dopuścić do upadku firm, które przecież realizowały jego politykę.
Korea Południowa prowadziła politykę świadomego ograniczania napływu kapitału zagranicznego, bo generał Park wiedział, że grozi to neokolonializmem, podobnym do tego, którego doświadczyliśmy w Polsce po 1989 roku. Inwestycje zagraniczne stanowiły bardzo niewielki procent i były wybiórczo dopuszczane z ważnych powodów, takich jak branże substytuujące import, wnoszące potrzebne technologie bądź produkujące wyłącznie na eksport.
Absolutnie nie dopuszczano, tak popularnych w Polsce, prywatyzacji koreańskich przedsiębiorstw, czy oddawania całych rynków wewnętrznych na pastwę wielkich zachodnich korporacji.
Udział bezpośrednich inwestycji zagranicznych w latach 1960-80 nie przekraczał 1% PNB.
I tu ciekawostka – Koreańczycy wolą się posługiwać wskaźnikiem PNB zamiast PKB, bo PKB realnie zakłamuje informacje na temat zamożności kraju i mieszkańców, ponieważ włącza dochody kolonizatorów do dochodu tubylców, a PNB wyraźnie rozgranicza co wytworzyli i zarobili tubylcy z wyłączeniem kolonizatorów. W Polsce ta podstawowa wiedza wciąż nie może się przebić, a stosowanie wskaźnika PNB, zamiast PKB pewnie byłoby nazwane faszyzmem.
Wg badań przeprowadzonych w latach 70-tych Korea Południowa wśród 66 krajów posiadała najniższy udział inwestycji ze 100% kapitałem zagranicznym, przed uwaga Izraelem i Japonią.
Czyli już wiemy skąd czerpać wzorce ?
Warto tu nadmienić, że budowa koreańskiej gospodarki, choćby motoryzacyjnej, nie była oparta na innowacjach, raczej na imporcie technologii, kształceniu kadr za granicą, mrówczej pracy i naśladownictwie. Koreańskie firmy, które weszły w sektor motoryzacyjny czyli Daewoo, Hyundai i Kia współpracowały z różnymi dostawcami technologii jak Nissan, Toyota, GM, Fiat czy Ford. Porównywano technologie, wybierano najlepsze rozwiązania i tworzono własne. Dostawcy technologii z zagranicy wchodzili w taki interes z firmami koreańskimi, ponieważ czasowo gwarantowano im dostęp do rynku koreańskiego z wyłączeniem pozostałych konkurentów.
Państwo koreańskie oparło rozwój na właściwej kolejności, a więc najpierw rozwój w miarę prostego przemysłu lekkiego, gdzie można przećwiczyć produktywność i praktyczne zarządzanie jakością, następnie przejście do bardzo kapitałochłonnego przemysłu ciężkiego i chemicznego, będących jednakże fundamentami każdej gospodarki, aż do zaawansowanych technologii elektronicznych, motoryzacyjnych czy IT. Zachowanie tej, a nie innej kolejności jest podstawą sukcesu.
Inne narzędzia to przewodnia rola administracji państwowej w wytyczaniu kierunków i celów rozwoju państwa. Koordynacja i korygowanie tegoż.
Sam mechanizm wytwórczy oparty był jednak na jednostkach prywatnych – przede wszystkim czebolach, czyli prywatnych firmach realizujących politykę gospodarczą państwa.
Aby czebole chętnie wykonywały to, czego państwo sobie życzyło, musiały doświadczać marchewki w postaci taniego finansowania, oraz kija czyli kontroli podatkowych.
Do tego państwo musiało mieć narzędzia w postaci znacjonalizowanego sektora bankowego, który nie był zbyt ortodoksyjny, jeśli chodzi o politykę finansową, a podaż pieniądza rosła w tempie 20-40% rocznie. Oczywiście taki napływ pieniędzy do gospodarki powodował inflację, ale nie wymykającą się spod kontroli. Pieniędzy nie drukowano na wydatki socjalne, tylko płacono nimi za pracę. Najważniejsze było to, że nie brakowało pieniężnego krwiobiegu w gospodarce i nie dochodziło do zatorów płatniczych i niekontrolowanych upadłości.
Do stosowania zasady kija przydawał się silny resort sił wewnętrznych. Nota bene to właśnie szef tegoż resortu doprowadził do zabójstwa samego generała Parka w 1979 roku.
Wreszcie sterowanie importem i exportem. Przede wszystkim dopuszczenie importowania wyłącznie niezbędnych surowców bądź nowych technologii, a nie artykułów konsumpcyjnych, które można łatwo wytworzyć w kraju.
Dofinansowywanie exportu doprowadzało zaś do zwiększenia efektu skali, który dawał przewagę kosztową oraz dopływ dewiz niezbędnych do finansowania importu i poprawy salda rachunku bieżącego, jak również pomagał w szlifowaniu wysokiej jakości produktów muszących konkurować na rynkach zagranicznych.
Warto również wspomnieć na co wydawano środki budżetowe.
Oprócz wydatków na armię i sprawy wewnętrzne jedynym wydatkiem około-socjalnym była edukacja.
Ponieważ w samym kraju nie było zbyt wielu wykształconych czy doświadczonych specjalistów – sprowadzano ekspertów z Japonii, którzy na świeżo przenosili doświadczenia z własnego kraju na grunt koreański.
Jednakże najważniejszym wyróżnikiem koreańskiej edukacji nie był wcale aspekt techniczny a ideologiczny. Poziom techniczny szkół koreańskich nie był wcale wyższy niż podobnych szkół w krajach zachodnich, ale tym co podwyższało motywację i morale był patriotyzm młodych Koreańczyków, którego uczono od najmłodszych.
Wydatki na ochronę zdrowia, zasiłki socjalne czy emerytury i renty uznawano za drugorzędne i w początkowej fazie budowania bogactwa narodu uznano za zbędne. Dopiero w miarę bogacenia się kraju wydatki na socjal zaczęły się powiększać.
Najważniejszym „socjalem” jaki gwarantowało państwo było zapewnienie miejsca pracy.
Warto dodać, że w owym czasie w Korei nie było problemu demograficznego, więc nie stosowano też żadnych zachęt w tym kierunku.
Zakończenie
Generał Park Chung Hee powiedział kiedyś „...wszystkie demokratyczne narody musiały odwrócić się od leseferyzmu w stronę planowania, od indywidualistycznego społeczeństwa w stronę państwa dobrobytu. Liberalne demokracje muszą się dziś bronić przed wrogami wewnętrznymi, inaczej zostaną pokonane przez komunizm”.
Generał wypowiadał te słowa wiele lat temu w czytelnym kontekście zagrożenia za strony KRLD, która wówczas była bogatsza i potężniejsza niż jego Korea Południowa. Dla niego umocnić i wzbogacić obywateli własnego kraju było kwestią życia i śmierci.
Ale czyż dziś te same słowa nie są równie aktualne, gdy obserwujemy staczanie się liberalnych demokracji dokładnie w stronę komunizmu ? Tym razem przecież chodzi o komunizm kulturowy, wielokulturowość, zasiłki socjalne, dochód gwarantowany. Ale to wciąż ta sama, najgroźniejsza wersja komunizmu.
Artykuł ten dedykuję głównie wszystkim tym, którzy chcą poszerzyć swoje horyzonty gospodarcze, a wszędzie słyszą, że jedyną prawdziwą gospodarką jest wolny rynek. Jedynym obowiązującym i działającym w praktyce – standard szkoły austriackiej oraz adwersarzom, którzy nie dostrzegają systemów pośrednich pomiędzy leseferystycznym, wyidealizowanym tzw. wolnym rynkiem, a socjalizmem czy komunizmem.
Nie zdają sobie sprawy, że wprowadzenie leseferyzmu jest niemożliwe, ponieważ jeszcze nigdy w historii go nie wprowadzono na stałe. Jego wada wrodzona wynika z inherentnego stanu niestabilności, która wcześniej czy później obraca się przeciwko i dąży do rewolucji i komunizmu. Doświadczenia historyczne pokazują że leseferyzm i komunizm są nierozłączni jak bracia syjamscy.
System polityczno-gospodarczy wprowadozny przez Parka zadziałał w praktyce. Był przerobnioną kopią wcześniej zrealizowanych z sukcesem rozwiązań niemieckich i japońskich.
I nie ma co się oburzać na centralne planowanie czy ograniczanie praw obywateli. Przecież dokładnie w ten sam sposób działają duże, prężne korporacje na całym świecie. Też prawa pracownicze są ograniczane poprzez niezliczone procedury, wszyscy muszą pracować wg ściśle opracowanych schematów, a strategia i misja firmy są opracowywane centralnie przez strategów z headquarters.
W ten sposób powstają najpotężniejsze organizacje na świecie, więc dlaczego nie mielibyśmy pójść tą samą, sprawdzoną drogą ?
Bibliografia
- Marta Kightley “Polityka i reformy Park Chung Hee jako źródło gospodarczego skoku Korei Południowej” Oficyna Wydawnicza SGH, Warszawa 2013.
- R. Mardon „The state and the effective control of foreign capital:the case of South Korea”, „World Politics” 1990.
- A.H. Amsden “Asia’s next giant, South Korea and late Industrialization, Oxford University Press, New York 1989.
- B.N. Song “The rise of the Korean economy”, Oxford University Press, Oxford 2003.
Arcadio
Podobał się wpis? Jeżeli tak to polecaj i dziel się prawdziwym info z przyjaciółmi, znajomymi i rodziną. Możesz zacząć od kliknięcia na PODZIEL się w serwisach społecznościowych, bo to broń XXI wieku. Twoje kliknięcie kosztuje cię 3sek czasu a innym możesz zdjąć klapki z OKÓW. Dziękuję z góry za propagowanie prawdziwej wiedzy.