Obecna Sytuacja na Rynkach – 23/03/2018

Uznałem, że warto napisać co nieco o obecnej dość dynamicznej sytuacji na rynkach światowych oraz polskim. Otóż większość światowych indeksów giełdowych jak S&P500, DAX czy WIG20 odnotowały szczyt 23.01.2018. Ponieważ szczyt był dość gwałtowny, całkiem normalna wydała się korekta po osiągnięciu szczytów. Jednakże korekta ma to do siebie, że po pewnym odreagowaniu, indeksy powracają do wzrostów. Obecnie to nie nastąpiło, co sugeruje, że może to oznaczać koniec wieloletniej hossy.


Ogłoszenia Parafialne
Regulamin witryny Bogaty.men został zaktualizowany w oparciu o dotychczasowe doświadczenia, jak również nadchodzącą szybkim krokami cenzurę neta. Wszyscy czytacze zobowiązani są zapoznać się z nowym regulaminem, dostępnym pod adresem Bogaty.men/Reguly.
Dziękujemy za Uwagę

Podejście techniczne

Spójrzmy na wykresy indeksów:

Wykres 1 – WIG20 Weekly bars

Wykres 2 – DAX Weekly bars

Wykres 3 – S&P500 Weekly bars

Dokładniej wykresy prezentują kontrakty na wymienione indeksy bazowe, ale dla naszych rozważań nie ma to znaczenia.

W zależności od tego jakiej techniki użyjemy możemy dojść do rozbieżnych wniosków ale po kolei:

  • WIG20 – wygląda najgorzej z wymienionych – przebita linia wsparcia, tygodniowe MA10/30 oraz MACD sygnalizują trend spadkowy.
  • DAX – tu wygląda nieco lepiej, ale również słabo – gdyby pociagnąć długoterminową linię wsparcia poprzez dołki z 2011 i początku 2016 to wciąż jest jeszcze nieprzebita, ale tygodniowe średnie MA10/30 oraz MACD wskazują już trend spadkowy.
  • S&P500 – tu sytuacja wygląda też nieciekawie, ale lepiej niż w przypadku WIG20 i DAXa. W zasadzie tylko MACD sugeruje trend spadkowy. Ani średnie MA10/30 jeszcze nie, ani długoterminowa linia wsparcia również nie została jeszcze przebita. Krótkoterminowo pozytywnie wygląda fakt, że dołek z 05.02.2018 wciąż nie został pokonany.

Zatem traderzy krótkoterminowi powinni być już na S-kach, uważając na ewentualne ryzyko powrotu do trendu wzrostowego na głównych indeksach ( dla WIG20 uważam taki scenariusz za najmniej prawdopodobny).

Traderzy długoterminowi też powinni mieć już raczej pozamykane L-ki i oczekiwać na długoterminowe sygnały sprzedaży.

Kontekst fundamentalny

  • Cykle podwyżek stóp procentowych rozpoczęty przez FED nieuchronnie prowadzi nas do przebicia linii rentowności inwestycji w akcje w stosunku do inwestycji w obligacje. Wiemy, że obligacje przez wiele ostatnich lat miały niską rentowność, stąd znacznie lepszą inwestycją był zakup akcji. Nawet przy współczynnikach C/Z > 30 wciąż akcje dawały lepsze stopy zwrotu.

Jednak zapoczątkowany cykl podwyżek stóp procentowych podnosi rentowność obligacji, co musi powodować odpływ z rynków akcyjnych.

  • Rosnąca koniunktura na globalnych rynkach powoduje, że spada bezrobocie i coraz trudniej znaleźć właściwych ludzi do pracy po dobrym koszcie. Spadek bezrobocia powoduje presję płacową w przedsiębiorstwach, oraz pozyskiwani są coraz mniej produktywni pracownicy, co w efekcie powoduje obniżkę zysków przedsiębiorstw.
  • Nie należy zapominać o końcu epoki globalizacji. Prezydent Trump po wyczerpaniu możliwości polubownego załatwienia sprawy nierównowagi handlowej, głównie z Chinami i Niemcami, postanowił wprowadzić politykę protekcjonistyczną, co powinno pomóc USA, ale z pewnością spowoduje pogorszenie warunków handlu międzynarodowego. Stąd relatywnie lepsze zachowanie S&P500 niż DAX.
  • W przypadku rynku polskiego dochodzi ciągła niepewność dotycząca sposobu rozwiązania kwestii OFE oraz konieczność wielkich inwestycji choćby w energetykę, realizowaną przez obecny rząd, na co środki będą z pewnością pozyskiwane ze spółek państwowych, które stanowią większość w skłądzie indeksu WIG20.

Sytuacja na polskiej giełdzie

Większość spółek z WIG 20 przedstawiła już swoje wyniki za ubiegły rok.

Sytuacja wygląda następująco:

Tabela 1 – opracowanie własne na podstawie danych ze strony gpw.pl

Zyski i wskaźniki C/Z oraz C/WK wyglądają imponująco. Rekordowy zysk odnotował PKN Orlen. Nie można narzekać też na inne spółki. Kolorem zielonym podświetliłem te, które mają wręcz doskonałe wskaźniki: C/Z < 9. C/WK < 1. Wg zaleceń Benjamina Grahama nic tylko kupować.

 I tutaj tkwi najpoważniejsze zagrożenie. Jeśli rok 2017 był rzeczywiście szczytem koniunktury to i wskaźniki są genialne. Pytanie czy takie wyniki da się powtórzyć w roku 2018 ?

Czy da się powiększyć zyski w warunkach wojny handlowej, dynamiki płac przekraczającej wzrost wydajności oraz wspomnianych już zagrożeń związanych z OFE i budową elektrowni atomowej ?

Pewien potencjał wzrostów mają jeszcze banki. Posiadają zdrową sytuację finansową jednakże obecne stopy sa zbyt niskie, żeby mówić o poprawie wyników. Nasza RPP nie zamierza ich podnosić, więc prędzej nastąpi zauważalny spadek dynamiki PKB, który pogorszy perspektywy banków niż ich wzrost z powodu rosnących stóp.

 

Arcadio


ps. Nie zapomnij zareagować lubisz/nie-lubisz, gwiazdki dodać, i miło byłoby gdybyś jakieś dobre słowo na necie o NAS powiedział. W końcu “Sharing is Caring” 🙂 Ważne to dla NAS, a o tobie nam też wiele mówi. Wielkie Oko spogląda, kto-to-co i jak działa. Tymczasem miłych rozważań nad nadchodzącą przyszłością. 

Ocenisz ?

69 votes, average: 4.38 out of 569 votes, average: 4.38 out of 569 votes, average: 4.38 out of 569 votes, average: 4.38 out of 569 votes, average: 4.38 out of 5 (69 votes, average: 4.38 out of 5)
You need to be a registered member to rate this.
Loading...
Podzielisz się ?
  • 4
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    4
    Shares

Komentarze ( 90 )

  • W mojej ocenie kończą się czasy ogólno-światowego byka. Co niekoniecznie oznacza niedźwiedzia w USA. Ale koniec łatwych zarobków się już raczej skończył i amatorka będzie kasowana w odpowiedni sposób. Rynek w USA będzie więc grał kartę pod tytułem Ruchy pionowe-obustrone. Pisałem już o tym rok temu, że płynność zacznie grać pierwsze skrzypce i właśnie to widzimy. Nie przypuszczałem że aż tak długu zejdzie aby dojść do tej sytuacji.
    Z obserwacji tynku wynika że to nie podwyżki stóp są groźne ale QT, które się de facto dopiero co rozpoczęło.

    O tym czy rynek puchnie czy się kurczy już od dawań nie decydują fundamenty, P/E czy inne wskaźniki , tylko czysta płynność a ta zaczęła się niedawno kurczyć. I zaczęła kurczyć o wiele szybciej na rynkach poza-USA.
    Tak jak przewidywaliśmy zaczyna się powolne przemieszczanie kapitału, czyli capital będzie się parkował w USA kosztem świata. Nie oznacza to jednak że USA będzie dalej automatem rosło. FED będzie stopniowo podnosił % i kontrolował ceny 10y, a akcje USD będą w góra/dół. Poważne firmy mają szanse na wzrosty, a szajs na spadki.
    Najbardziej ucierpią krainy ostro za-lewarowane w USD jak np Korea Południkowa.

    Ps1. wpis został oceniony przez kilku czytaczy jako 2 gwiazdki i poniżej. Wpadało by napisać dlaczego dałeś tak niską note itp. Jeżeli uważasz to za brednię itp. to wypadałoby pokazać co jest nie tak i przedstawić jakąś swoją argumentacje, a #Arcadio na-pewni się do tego ustosunkuje. Jeżeli ktoś nie potrafi napisać dlaczego mu się nie podoba wpis to kolejne takowe oceny będą traktowane jak czysty atak personalny na autora, i traktowane w odpowiedni sposób.

    Ps2. Wszelakie ataki na LOGIN itp. metodą brute-force są traktowane automatycznym Banem tego IP.
    • O tak złote słowa. Dół góra, góra dół a wszystko dzięki wypompowanej płynności dzięki potędze QT i raptem zwinięciu z 50MLD$ z 4.5B$…

      Strach chciwość, chciwość, strach… To nie dla amatorów. Teraz to lepiej wyciągać kasę z giełdy i sobie poczekać jak ktoś zawału serca dostać nie chce…

      Wszyscy strach trzeba mieć odwagę by wejść, wszyscy krzyczą bull market trzeba zaczynać shortować. Taką zabawę nam zafundowali…

      Teraz spadki były, ale to raptem same szajsy leciały z NASDAQa. Dobre małe firmy cały czas w cenie i na podwójnych dnach, bo kto by chciał dobre firmy jak FANG tylko może rosnąć, a tam ala Dropbox IPO nikt nigdy zysku nie widział od 10 lat… Głupota ludzka nie zna granic…
  • A co z zielonym ? Bo ja nie rozumiem dlaczego nie idzie do góry ? Niektórzy wręcz zapowiadają dolara po 3,00 zł.
  • @Arcadio
    Mnie nie dziwi niska wycena spółek energetycznych. Ja na długo zapamiętałem niedorzeczne wypowiedzi Tchórzewskiego z 2016 związane z podwyższaniem wartości nominalnej akcji oraz skandaliczne dotyczące stosunku SP do akcjonariuszy mniejszościowych.
    Rozwój atomu będzie wymagał zapewne dokapitalizowania energetyki. Na inwestorów innych niż SP po mądrościach ministra z 2016 trudno liczyć. Pozostaje łapanka. Dziś Orlen. Jutro PZU i zrepolonizowane banki?
    • Cała energetyka leży globalnie. To nie kwestia Polski i Tchórzewskiego. Rynek nie widzi żadnego ożywienia, aby energetyka szła do góry. Cena ropy to kwestia tylko niskiego indeksu dolara, a energetyka pokazuje, że recesja za oknem …
  • Mi również wydaje się że hossa już się zakończyła (Wig, Wig20, Mwig40, “USA stock” – styczeń 2018, Swig80 juz od 11 miesięcy). Obecnie “stoje z boku” (wyskoczyłem z akcji w styczniu- głównie GPW). Myślę ze już powoli czas (ten moment rozpoczął się w styczniu lub nastąpi w niedalekiej przyszłości) zagrać na spadki. Puki co czujnie monitoruję sytuacje (czekam na potwierdzenie trendu spadkowego, nie próbuję wstrzelić się w “szczyt” ale planuje wykorzystać większość tego trendu ).

    W jaki sposób inwestujecie w trakcie bessy? Mam swoja strategie ale chętnie poznam innych ?

    P.S.
    Myślę że nastąpią bardzo gwałtowne spadki w sytuacji gdy fundusze ETF będą zmuszone sprzedawać akcje PKC i to powinna być bardzo dobra okazja do “zarobienia”.
    Jakie są wasze opinie?

    Pozdrawiam,
    • W mojej ocenie kluczem do wycen WIG będzie PPK i jak rozwiążą problem z OFE. Czy OFE przeniosą do PPK czy będzie fire-sale itp.
      Same ETF to nieduża cześć kapitalizacji i musiałaby zaniknąć płynność aby wyprzedaż z ETF miały jakiś znaczący wpływ.
      W końcu ile jest tych ETF?

      Dodatkowo jak popatrzysz co tam jest w koszyku to same grubasy, na które rząđ ma wpływ niebagatelny. np Lyxor WIG20 UCITS ETF
      http://www.lyxoretf.pl/poland/pl/retail/etffinder/lyxor-wig-20-ucits-etf-capi/pln
      Tak więc w obu przypadkach polityka.
  • KontaNIEmaJUZ
    Mam dysonans poznawczy, gdyż independent trader twierdzi, że przez najbliższe kilka lat, kapitał będzie parkował na rynkach wschodzących, a pan bmen twierdzi tutaj coś całkiem innego. Gdzie jest haczyk? Pozdrawiam
    • Dlaczego mamy rożne zdania? Otóż my opieramy swoje analizy na Makro-analizie i traktujemy dolara jako walutę globalną (zarazem domową jak i międzynarodową), a on opiera swoje zdanie na cykliczności jakichś przepływów finansowych DM-EM i traktuje dolara jako walutę zwyczajna, zresztą jak bardzo wiele osób.
      Nie znam jego racjonale w temacie oceny przepływy kapitałów.
      Od siebie mogę tylko dodać że cykliczność takich ruchów została zaburzona przez potężne budowanie płynności na rynkach finansowych.

      W mojej ocenie mamy sytuacje odwrotną, czyli rozpoczęły się przepływy kapitału do USD ale one mają sporą inercje.
      Na rynku LIBOR zaczynamy obserwować pierwsze oznaki wzrostu ryzyka, cena %USD rośnie i a spread LIBOR-OIS się powiększa, czyli finansjera zaczyna się zastanawiać już komu pożycza dolary. Kwestią czasu jest aby i dolar zaczął rósł, gdyż potężne długi dolarowe trzeba spłacać a nowych kredytów dolarowych coraz mniej, a jak tak to trzeba będzie pożyczyć w walucie lokalnej i kupić DOLCA. A ze Dolar jest globalny i dylematu Triffina jeszcze nikt nie obalił to jest tylko jedna droga dla dolara.
    • Jak dolar zacznie iść do góry to już będzie po jabłkach… i można big shorta obstawiać. Póki co to, że jeszcze nic się nie zawaliło zawdzięczamy coraz niższemu dolarowi, linia trendu nieubłaganie biegnie i wychodzi, że może pod 88 ponownie zjedziemy, ale jak odbijemy to drugi Lehmann Brothers szybciutko się pojawi… A USDJPY wyleci chyba pod 200 i Kuroda sobie przyklaśnie, że już po 30 latach wywołał inflację … Hiper-inflację…

      Independent Trader jest w błędzie. Nie będzie żadnych rynków wschodzących. Miałeś rynki wschodzące od początku 2016 gdy ropa była po 26$ do teraz gdy ropa jest po 66$. Ropa jeszcze może wyskoczy gdy DXY zjedzie na 88 a potem wyleci, ale pionowo w dół, gdy DXY zacznie lecieć pionowo do góry. Turcja pierwsza zjedzie na hiper-inflacji…
    • Rynki wschodzące są zależne od USD jak warszawskie polityczne junkie od kokainy 🙂
      EM rozwija się dzięki taniemu kredytowi dolarowemu, ale ten zaczyna się kończyć. Jak będzie droższy i mniejsza płynność na Liborze to dopiero zobaczymy fajerwerki. Dlatego nie jest możliwe aby kapitał się tam przemieszczał jak kredyt im drożeje. A zarządcy kapitałem to nie idioci łapani z pierwszej łapanki.

      W mojej ocenie na DXY mamy teraz stagnacje i ruch poziomy, a ten cały spadek z 104 na 90 odpowiedzialna jest ta aranżacją z Shanghaju. Ale to było kiedyś, teraz US nie będzie już bronić chińskiego eksportu bo za chwilę nie będą miały czym za niego płacić, a jak pozwolą na dalszą akumulację chińskiego kapitału to ich nie będzie. Tak więc zapasy nie są o to ile kto straci tylko stawką jest przeżycie.
      Przypomina to trochę Plaza i Louvre Accords z 80s.

      Odsysanie dolara ze świata będzie bolesne, ale innej opcji nie ma. jedynie Timing jest nieznany.
      USD dolar jest kreowany na 4 sposoby. FED , banki komercyjne i zagraniczne banki centralne. Dlatego też to dość skomplikowane aby zrozumieć dla co niektórych.


      Aby zrozumieć, jak naprawdę działa obecna gospodarka i rynki finansowe konieczne jest zrozumienie obecnego “Pieniądza”. A że niewielu rozumie to jest jak jest. Większość ludzi uważa obecne płacidło tak samo jak było ono 100 lat temu czy a nawet 50 lat temu. A od 71r już tak nie jest. I od tamtej pozy natura kreacji płacidła, stóp procentowych i wynikająca z tego ekonomia to inny zwierz niż wcześniej.
      Wcześniej ważne była dla ekonomi całkowita ilość płacidła bo takowa determinowała ilość nowego kredytu. Teraz już to nie istotne bo kredyt pozostawiony został samopasem i robi co chce. Dlatego prędzej czy później banki centralne i będą musiały stracić kontrolę nad walutą. Deflacja jest nieunikniona bo kredytu nikt nie kontroluje.
      Kiedyś tylko FED i amerykańskie banki komercyjne mogły kreować dolary a teraz doszło jeszcze dwóch aktorów: komercyjne banki z rynków eurodolara, jak i obce banki centralne, które poprzez manipulacje swojej waluty monetyzują amerykański dług publiczny, korpo jak i RE.

      Obecnie liczy się głównie ilość kredytu bo to ten mówi czy będzie rosło czy nie. A rosnący LIBOR to nic innego jak gilotyna dla EM.
    • True, True … Deflacja będzie taka, że cash to największy asset będzie na ziemi… A dolar to będzie zwierz, o którym wszyscy będą marzyć… Teraz to jest walka albo my albo oni i to za wszelką cenę…

      Tylko co wtedy … Strefa Euro do piachu, a Hiszpania na 20 lat idzie w recesje… Kuroda zobaczy inflacje i BoJ zbankrutuje…

      Ten nowy porządek świata mi nie za bardzo się podoba … Oberwą jak zwykle zwykli ludzie na zabawie finansjery ehhh… Ale Erdogana może zmiotą bo zaraz USDTRY ponad 4.00 wybije a wtedy to już get ready do startu jak Bolivar Wenezuelski… Nie zazdroszczę im tam tej zabawy…
    • KontaNIEmaJUZ
      Bardzo dziękuję za odpowiedź! Znów mam dylemat, gdyż it21 twierdzi cały czas – ( i tu zacytuję pana bmen) – “Twoja teoria inflacyjna mówi tak, wydrukujemy grosz przez co inflacją załatwimy dług, bo ten będzie mniej warty, a za wszystko zapłaci Kowalski”, a tu klops! Nie będzie wyjścia inflacyjnego , mamy wyjście deflacyjne?! Pewnie pan arcadio powie – za co mu dziękuję , że to przewidywanie przyszłości i każdy może widzieć to inaczej, jednak pan it21 nigdy na uwagi pana bmena nie odpowiedział, a sytuacja zaczyna być dość napięta! Pozdrawiam
    • Cóż, nie wiele mogę poradzić na twój dylemat. Sugeruję edukację w tematach monetarnych. Jeżeli ktoś rozumie naturę obecnego płacidła to nie ma problemów z rozumieniem dlaczego deflacja to jedyny sposób na wyjście z obecnego światowego zadłużenia, a jest ono kolosalnie wielkie na każdym poziomie
      https://www.cnbc.com/2018/02/13/total-us-household-debt-soars-to-record-above-13-trillion.html
      https://www.barrons.com/articles/s-p-global-sees-risks-in-too-high-corporate-debt-levels-1517843920
      Dyskutowaliśmy to dokładnie z dwa art temu w komentarzach
      http://www.bogaty.men/portugalski-zaglowiec-w-czasie-flauty-ofiara-czy-hamulcowy-unijnego-parowca-analiza/#comment-1345
      Sugeruję zapoznać się i nie powielać tematów.

      A jeżeli chcesz znać argumentację dlaczego trader uważa inaczej to sugeruję abyś go zapytał bezpośrednio.
      ps. prosiłbym o zastosowanie się do punktu NR6 Regulaminu, znaczy się dyskutujemy o ideach a nie osobach.
    • szymcio1 -> nie da się zrobić inflacji bez deflacji…

      Do inflacji potrzebujesz klasy średniej a jej prawie nie ma. Musisz wywalić deflacyjnie rynek, aby potem zalać go inflacją…
    • Hossa na rynkach wschodzących nie zaczyna się przy słabym dolarze. Poza tym “teraz jest inaczej”. Przy obecnej skali globalizacji odwrotne dłuższe korelacje DM/EM rynków są mało prawdopodobne.
  • @Arkadiusz
    Bo najpierw musi spadać, żeby później iść do góry. Na rynkach liczy się timing. W okresach hossy zwykle lokalna waluta się umacnia, bo napływa kapitał zagraniczny, który chce zarobić na wzrostach na lokalnych giełdach. gdy już zarobi to się ewakuuje i dopiero wtedy lokalna waluta się osłabia a USD umacnia.
    Oczywiście jest jeszcze wiele innych czynników jak relacja stóp US do lokalnych czy rentowność lokalnych obligacji.
    To fundamentalnie.
    Technicznie to USDPLN spada i dopóki nie nastąpi zmiana trendu na wzrostowy tak będzie. W tej chwili kluczowe jest przebicie poziomu 3,50. Jeśli nastąpi można się spodziewać dalszych wzrostów USD. Tym bardziej, że może się to pokryć z narastającą bessą na GPW.
    Popatrz jak wyglądała relacja USDPLN do indeksu WIG20 w latach 2007-2009. Zobaczysz analogię do tego co się dzieje i wydarzy niebawem.

    @Laser
    Niestety spółki SP nie służą temu samemu celowi co spółki prywatne, czyli maksymalizacji zysku akcjonariuszy. Mają realizować politykę państwa, szczególnie w obszarach gdzie prywatni nie kwapią się do inwestycji, czyli choćby energetyka czy infrastruktura.
    Słusznie zauważasz, że nie tylko spółki energetyczne mogą ponosić koszty budowy EJ. Równie dobrze można dokooptować zyski PZU, Pekao czy PKO.
    Dlatego rzeczywiście inwestowanie w nie jest obarczone ryzykiem i stąd to niedocenienie.
    Z drugiej strony spółki prywatne równie skutecznie doją inwestorów mniejszościowych. Pokaż mi takie co cały zysk przeznaczają na dywidendy, nie transferując niczego do powiązanych spółek z.o.o. lub w rajach podatkowych.
    Tylko o tym nie napiszą opłacani przez zagranicę dziennikarze tzw. portali ekonomicznych, bo oni są płaceni za krytykę niewygodnego rządu.

    @szymcio1
    Przewidywanie przyszłości ma to do siebie, że każdy może ją widzieć inaczej 🙂 Czas zweryfikuje.
    • Fakt, że w spółkach prywatnych występują praktyki niekorzystne dla akcjonariuszy mniejszościowych nie upoważnia spółek SP do stosowania tego typu działań, zwłaszcza że budziły one wątpliwości natury prawnej.
      Ta wstawka o “opłacanej krytyce niewygodnego rządu” jest chyba niepotrzebna.
      Działania i wypowiedzi ministra z 2016 nie przyczyniły się do budowy wartości i zaufania inwestorów i wierzycieli. To będzie miało swoją cenę w przyszłości, bo tak olbrzymia inwestycja nie obędzie się bez finansowania zewnętrznego.
  • Bmen
    Patrząc na wskaźniki w roku 2008 kiedy pękła bańka nieruchomości oberwało się dolarowi i metalom szlachetnym. Stało się tak że wyszedł kryzys z Ameryki a nie innego kraju? Co by się stało jakby waluta turecka doznała dużej inflacji lub jakiś poważniejszy incydent terr. Na świecie.
    Pozdrawiam
    • Nie rozumiem pytania, tzn nie-precyzyjność. Jakie wskaźniki w 2008?
      Jak pękła bańka RE w US to FED wpompował oficjalnie QE1 i nieoficjalnie 16billionów USD do systemu światowej płynności. Tak więc jak dolar miał zostać nie przeceniony? taki też był tego cel aby go osłabić i aby gospodarka US ruszyła z kopyta.
      Metalom PM oberwało się bo jak nie ma płynności to wszystko idzie na fire-sale, a potem jak pojawiła się płynność to rynek zaczął wyceniać sytuacje i odbiły.
      Co by się stało gdyby taka Turcja miała hiperfinfalcję? Zapewne nic poważnego dla świata. Były juz takie przypadki. Kryzysy finansowe są na całym świecie co kilka lat. Taka Argentyna w 2001 miała zejście inflacyjne, w 1998 soviet zszedł deflacyjnie, w 1994 mexico itp itd. Takie kryzysy są z natury mało istotne dla świata bo centralni poratują poszkodowanych.
  • To może obstawiajmy prawdopodobieństwo wykolejenia któregoś z europejskich państw. Kandydatów jest wielu. Turcja, Skandynawia, UK, Włochy, Hiszpania, Portugalia, Grecja, Francja, wyliczanka trwa a nikt nie chce być tym pierwszym. Nawet Niemcy mają problem z Bawarią. UE to jedna wielka beczka prochu, przyłóż zapałkę a widać z daleka będzie co się dzieje. UK ma bardzo duży problem, to co się zaczyna wyprawiać w tym kraju z Ziemkiewiczem i podobnymi rzeczami to nie przysparza wiarygodności. Tam się rozszerza zamordyzm i to jak szybko.

    Jak by nie patrzeć Europa jest w ciężkiej czarnej d. nie wiem czy da radę to jeszcze wyratować. Zachód Europy umiera. Nagromadzone bogactwa z kilku pokoleń bez większych wojen idą pod młotek. Wyjść z konfliktów etnicznych bez drastycznych rozwiązań już się nie da. No chyba, że odda się całkiem zachód ciapatym. Raczej wkrótce będzie trzeba się zastanowić jak umocnić linie Odry przed “dzikim” zachodem.

    Osobiście już się nie dziwię dlaczego szwajcarzy stawiają sobie w każdym domu bunkier. Oni wiedzą, że to tylko kwestia czasu, że przyjdzie im walczyć o przetrwanie.
    Jeśli Europę uda się zdestabilizować III WŚ rozpocznie się bardzo szybko na dalekim wschodzie, bo na bliskim to już się toczy.
    • Ja obstawiam że pierwszym z brzegu EM będzie RPA. patrząc na to co się tam dzieje nie trudno wywnioskować że potężne ilości grosza opuszczają tą krainę, a tamci otwarcie już mówią że będą drukować prosperity, białych farmerów wysadzać z własności ( a ci w obawie o życie starają się zaleźć miesięce emigracji). Czyli coś aka Zimbabwe 2.0, odwrócony Apartheid się tam zaczyna montować. Nie pozazdrościć.
      polecam ten dokument
      https://www.youtube.com/watch?time_continue=21&v=VEDU0xIILKA
      Turcja ma nie wielki dług, więc poradzi raczej, problem taki że duża cześć jest zewnętrzna i w USD.
      W Europie to IT największy obecnie problem, a polityka tam ciekawie przyśpieszyła.

      Bliski wschód już raczej odlicza do startu wielkiej bijaki. Ostatnie wydarzenia i wizyty w US nie pozostawiają wielkich złudzeń.
    • To nie tylko przykład Ziemkiewicza. To samo było z Lauren Southern czy Britanny Pettibone.
      Niedawne skazanie youtubera “Count Dankula” za numer z mopsem jego dziewczyny, co łapkę za smakołyki podnosił.
      Prześladowanie przez ichnią policję Tommy’ego Robinsona.
      To juz jest kraj III świata.
    • W temacie polecam te poniższe video
      https://www.youtube.com/watch?v=dEkV1yyUHWU
      https://www.youtube.com/watch?v=mkNFuXYlph8

      Anarcho-Tyranny STATE, to kierunek w którym cały świat w tym kierunku zmierza.
      Przygotowania do kontroli państwa jak nastąpi koniec socjalu 🙂
      a każdy poważny rozumie, czym się kończy odcięcie elementu od socjalnej pępowiny.
    • @bmen
      BPS?
      Szanuję. 🙂
  • @Arcadio
    Czy końcówka tygodnia w US zmienia obraz?
    S&P wraca do lutowych minimów i do średniej 200 DMA.
    • @Laser
      Toczy się walka o to lutowe wsparcie. Jego obrona dawałaby podwójne dno i szanse wybicia w górę. Przebicie dołków z początku lutego oznacza dalsze spadki.
      Wielu zależy, żeby to wsparcie nie puściło, dlatego dziś od rana kontrakty na SP500 ciągną w górę.
      Mój scenariusz bazowy zakłada, że rynki akcji już się nie podniosą i obstawiam spadki, tylko korzystając z krótszych interwałów. Jeśli się mylę, to wyrzuci mnie SL.
    • @Arcadio

      Minima lutowe będą bronione ze względów technicznych ale chyba też fundamentalnych.
      Chodzi o publikację wyników za Q1, które mogą wywołać nawrót euforii . Nie chodzi
      właściwie o wyniki ale ich stosunek do “EPS consensus”oraz tzw. “earnings surprise”.
      Ja również zakładam, że indeksy US nie przebiją maksimów. Impet sprzedających
      z drugiej połowy tygodnia był dla mnie zaskoczeniem chociaż nie mam powodów do
      narzekań.
  • Panowie, jakich narzędzi/ stron używacie do analizy? stooq nie ma możliwości (przynajmniej nie zauważyłem) zaznaczania okresów w przeszłości – zawsze musi być do teraźniejszości.
  • Dałem 4 gwiazdki i napiszę dlaczego urwałem jedną gwiazdkę bo wpis jest dobry.

    Nie podobał mi się ten fragment:
    “Nie należy zapominać o końcu epoki globalizacji. Prezydent Trump po wyczerpaniu możliwości polubownego załatwienia sprawy nierównowagi handlowej, głównie z Chinami i Niemcami, postanowił wprowadzić politykę protekcjonistyczną, co powinno pomóc USA, ale z pewnością spowoduje pogorszenie warunków handlu międzynarodowego.”

    Końca globalizacji nie będzie bo stworzył ją tani transport, a nie politycy. Oni mogą walczyć z nierównościami w handlu, których nie ma, jak walczą z milionem innych wyimaginowanych problemów. Jeśli ja mam 1000$, a chińczyk ma telewizor i się wymienimy to ja nie zbiedniałem tylko mam telewizor warty $1000 a on ma pieniądze. Nadal mamy tyle samo “bogactwa” tylko w innej formie. I to na dodatek w lepszej bo ja bardziej cenię tv niż ten $1000 a on odwrotnie. Inaczej nigdy by do transakcji nie doszło. Chiny są na cenzurowanym gdyż USA ma z nimi największy deficyt. Ja, wg tej doktryny, mam zawsze deficyt ze sklepem spożywczym, to powinienem tak jak Trump wprowadzić cło na brokuły??? Żeby mnie więcej kosztowały??? Trump odpłaca się swojej grupie wyborców, która może jest sfrustrowana sytuacją i chce żyć na koszt społeczeństwa. Demokracja potrzebuje wyborców, przynajmniej w USA to co 2,4,6 lat są wybory, wyborcy chcą kiełbasę więc Trump ją rozdaje. Dostał już strzał przed dziób w Pennsylwanii, gdzie demokraci wygrali wybory, które miały być papierkiem lakmusowym wyborów 2018.
    Jak wiele jego pomysłów i ten z cłami jest niedorzeczny. Trudno nie wspomnieć, że wielka depresja lat 30 była w dużej mierze utrzymywana przez cła i protekcjonizm. Więc trudno oczekiwać, że pomogą one USA jako całości, bo można wojnę wygrać, ale być bardzo poturbowanym jako zwycięzca.
    Także ten przegląd tygodniowy jest b dobry, ale tutaj troszkę dostało się autorowi rykoszetem. Sorry i tak trzymać.
    • A jeśli Chińczycy nie pozwalali sprzedawać na swoim terytorium towarów chyba, że nastąpi np. darmowy transfer technologii z myślą o późniejszym wsparciu swoich producentów i reeksport dóbr po zaniżonych cenach (nie tylko z powodu tańszej siły roboczej, ale także z powodu szybkiego i darmowego pozyskiwania know how) – to taki proceder jak nazwiesz? Jest to protekcjonizm, czy nie? Czy nieformalny zakaz sprzedaży na terenie Chin można nazwać “cłami zaporowymi”, czy nie? Odpowiedzi wydają mi się oczywiste. Patrzenie na sprawy globalne z punktu widzenia lokalnego minimum/maksimum to chyba “lekka manipulacja” 🙂 (ten przykład z zakupem telewizora przerzucony na całokształt kontaktów handlowych i konkurencję pomiędzy państwami).

      Świat w każdej dziedzinie gra nieuczciwie, brutalnie, kłamliwie i ogólnie niedorzecznie. Trudno więc w takim otoczeniu nazywać czyiś pomysł ochrony “niedorzecznym”. W końcu w wariatkowie, wszyscy to wariaci. Trump robi to narzędziami formalnymi, a Chiny robiły nieformalnymi, ale powszechnie znanymi.
    • @Plastic Tofu
      Popłynąłeś i to grubo:)

      Tani transport odpowiedzialny za globalizacje? Mogę cię zapewnić że nawet jakby był darmowy to jest on tylko częściowo odpowiedzialny za rozwój globalizacji, bo aby takowa zaistniała to musi nastąpić podpisanie umów handlowych a te nie kto inny niż POLITYCY podpisują. Jak również aby global trade prosperował jak obecnie to musi być potężny grosz krążący po świecie. No i mamy obecnie bardzo grube ilości kredytu, którego nikt nie jest w stanie kontrolować. Dlaczego przed 68r światowy handel nie był na takich poziomach jak obecnie? Z prostego powodu: ilość kredytu była ograniczana przez ilość Pieniądza-nie-Dłużnego. Różnicy pomiędzy wealth-money a debt-money nie muszę chyba tłumaczyć?

      Nierówności w handlu, których to podobno ma nie być wg ciebie? A jak byś nazwał amerykański deficyt handlowy i chińska/niemiecką nadwyżkę? Działalność hobbystyczna krasnoludów?
      Wymianiacie amerykański papier (warty 1% face value) na towary-bogactwa z całego świata, i nic więcej.
      Czym jest więc amerykański deficyt handlowy? Niczym więcej jak MONENETYZACJĄ amerykańskiego długu przez zagraniczne banki centralne. Czyli de facto zagraniczne banki centralne kredują nowe $USD, i na przestrzeni ostatnich 3 dekad było tego ponad $10bilionów. I to te biliony napędzają światowy handel, USA się zadłuża, świat się rozwija. Asymetrię chyba widzimy, nieprawdaż? Koniec deficytu USA to nie koniec rozwoju na świecie. Żeby USA się dobrze tam żyło to Chiny i DE stosują manipulacje walutą aby mieć tani eksport, miejsca pracy itd.
      Chyba nie muszę tłumaczyć w jaki sposób Chiny i Niemcy manipulują swoje waluty?

      Pytanie jest tylko inne: dlaczego akurat w tym momencie za Trumpa USA postanowiło przestać akceptować chińskie manipulacje na walucie? Przecież ktoś się na to zgodził i ktoś to akceptował wcześniej. Może ktoś sobie zdał sprawę że Chiny za “darmowe” dolary dokonują światowej ekspansji z prędkością nie widzianą jeszcze w historii świata?
      Jaki byłby kurs USD/RMB gdyby nie te manipulacje? Albo jaki byłby kurs EUR/USD gdyby EUR było tylko niemiecka walutą, bez południowego problemu?
      I jeszcze ważniejsze jaki był by wtedy bilans handlowy Chin, USA i Niemiec? Jaką mielibyście wtedy CPI i ile ludzi musiało by znów oddać RE do banków?

      Piszesz że Trumpa kiełbasa wyborcza. A wcześniej to było inaczej? Obamba czy Bushes nie kiełbasili? Oglądałeś dokumenty z historią z 200X o maszynach do głosowania?
      Pokaż mi gdzie na świecie nie istnieje kraina z wyborami “demokratycznymi” gdzie nie serwują kiełbasy wyborczej, szynki i polędwicy? I wskaż też gdzie politycy gadają o kaszance i pasztetowej? Pomijamy CHF bo tam bezpośrednio władają.

      Ty i twoje brokuły to jest mikro-ekonomia, i nic więcej. To inna kraina rozliczeń. Kiedyś tak było , gdzie brałaś koszyk z kartoflami szedłeś do innej wsi i się wymienaiłeś za koszyk jajek. barter to się nazywało. Sklepikarz nabywa twoje usługi na zasadzie obiegu zamkniętego, ty produkujesz i on pośrednio je nabywa od ciebie. Po to właśnie ludzi wymyślili pieniądz.
      Ty zarabiasz i ty wydajesz, a różnica to deficyt/nadwyżka budżetowa. Ilość twojego zadłużenia rzutuje na to czy będziesz miał czy nie miał za chwilę za chleb. Sklepikarz się się tak samo rozlicza z innymi, itp a całościowo masz ekonomie krainy. A u was jest ciągle rosnący dług. Spróbuj pójść do sklepu i powiedz panu ze zapłacisz mu papierem dłużnym twojej produkcji i czy się zgodzi. 99% pewności… pokaże ci gruby środkowy palec., albo poprosi cię o zegarek, buty, żonę itp.
      Sugeruję nie miksować micro-ekonomi z makro i światowym handlem bo to dwa różne światy.

      Gdyby świat zaczął przestać akceptować wasz ciągle rosnące długi to bałbyś się zapewne wyjść z domu.
      Idąc dalej, USA mają sumarycznie najniższe taryfy na świcie. I Trump chce je wyrównać, jak również bilans handlowy, bo ten dług czymś trzeba płacić, jak również go serwisować itp. Chyba nie sądzisz że za darmo wam świat eksportuje. Życie na kredyt kiedyś się kończy, w ten czy inny sposób. I właśnie nadchodzą czasy rozliczeń.
    • Plastic Tofu
      @jerkey
      Przykład z telewizorem odnosi się do wyimaginowanego problemu deficytu handlowego, którego nie ma. Nie deficytu, a problemu.
      Link do zeznania przed kongresem na ten temat:
      https://www.cato.org/publications/congressional-testimony/americas-misunderstood-trade-deficit

      @bmen
      O transport odpowiedzialny za handel nie będę się sprzeczał gdyż był to skrót myślowy, ale jego przesłanie jest takie, że najlepszym stanem na świecie jest nieograniczony handel, politycy są w stanie tylko sprawę pogorszyć. reszta paragrafu odnosi się do monetarnej polityki, która wpływa na całą ekonomię, w tym na handel międzynarodowy, więc jest to niezasadne do mojej wypowiedzi.

      Nierówności w handlu są, każdy jest inny, ma inne warunki, kapitał, produkt. Ja napisałem, że deficyt handlowy nie ma żadnego znaczenia, gdyż jedynym wykorzystaniem tej statystyki, jest straszenie społeczeństwa przed złym chińczykiem, który chce tacie zabrać pracę. Chińczycy czy niemcy mają nadwyżkę, czyli pieniądze w banku, za co musieli oddać wyprodukowane przez siebie rzeczy, czyli odwracając kota ogonem Niemcy mają deficyt handlowy z usa w samochodach.
      “Żeby USA się dobrze tam żyło to Chiny i DE stosują manipulacje walutą aby mieć tani eksport, miejsca pracy itd.” Jeśli ich politycy okradają swoje społeczeństwo, żeby zgromadzić, parę dolców w skarbcu to chyba to źle o nich świadczy a nie o deficycie.

      Trump nie dba o manipulacje na walucie, tak jak nie dbał Bush czy Obama. Teraz jednak nadszedł czas mobilizowania bazy wyborców. Jest to inna grupa niż za czasów Obamy czy nawet Busha, oni nie są zbytnio obeznani z delikatną sztuką ekonomii, wiec protekcjonizm i cła i głosy płyną nawet z miejsc uznanych za demokratyczne. Ekspansja Chin za “darmowe dolary” przypomina ekspansję Japonii za “darmowe dolary” z lat 80. Zobaczymy jak to się skończy, może tak samo?

      “Ty i twoje brokuły to jest mikro-ekonomia, i nic więcej.” Tu nic nie rozumiem. Porównałeś to do barteru, obiegu zamkniętego, wrzuciłeś na moje barki dług amerykański i kazałeś mi iść do sklepu i pytać się o mją walutę. Jeszcze raz: Każdy z nas ma deficyt handlowy ze sklepem spożywczym, dlaczego nie zaprzątamy sobie nim głowy a ten sam problem nie daje nam spać na poziomie państwa? Prawa ekonomiczne są takie same dla jednostki i dla grupy.

      Byłem w sklepie zapytać o moją walutę i znowu nie masz racji, mój pan w sklepie ma chudy środkowy palec. :}

      Gdyby świat przestał akceptować nasze długi, to nie bałbym się wyjść z domu bo mieszkam w fajnym miejscu. A na poważnie czy anglicy boją się wyjść z domu mimo, że funt stracił pozycję waluty rezerwowej? I dont think so.
      Taryfy każą płacić więcej za produkt swoim własnym obywatelom co zubaża kraj i chroni niekonkurencyjne gałęzie gospodarki co dalej zubaża kraj. Może jednym z komponentów zamożności są niskie taryfy.
      Trump został wybrany gdyż jego pomysły były bardziej w zgodzie z klasą robotniczą i on to kontynuje. Można się pokusić nawet o stwierdzenie, że był on większym socjalistą niż Hilary.
      Bilans handlowy to nie dług, nie trzeba go spłacać i nie trzeba go serwisować. Świat za darmo nie eksportuje coś za eksport dostaje inaczej by nie eksportował. Raz sugerujesz, że deficyt handlowy jest problemem gdyż my (USA) wysyłamy kasę i dostajemy BMW albo chińskie zupki, a później twierdzisz, że żyjemy na kredyt bo dajemy za ww produkty pieniądze tworzone z powietrza.

      I właśnie nadchodzą czasy rozliczeń. Czyżby? Świat nie chce moich dolców? Ok. Kto będzie następcą dolara? Horyzont jest pusty.
    • Obawiam się że polityka monetarna w czasach kredytycyzmu to najważniejsza polityka, i ma niestety znaczenie, gdyż to właśnie politycy na niej położyli rękę. I to ona zakończy globalizajcę. Kredytyzm w którym nam przyszło żyć wymaga nowego kredytu aby globalny świat mógł ciągnąć. Obecny globalizm sam sie nie wytworzył, a właśnie polityka monetarna. Tak więc było to zasadne w odniesieniu do twojej odpowiedzi.
      I idąc dalej amerykański deficyty handlowy ma znaczenie, bardzo ważne znaczenie, gdyż USD jest walutą rezerwową i rozliczeniową.
      Jak uważasz że nie ma znaczenia deficit handlowy ze światem to może niech Ameryka importuje wszystko ze świata, drukuje ile się da i będzie sobie żyła American Dream przez kolejne stulecia 🙂

      Nie mogę się z tobą zgodzić że Trump ma gdzieś manipulacje na walucie. To Trump od dawna mówi wyraźnie dlaczego USA ma deficyt handlowy z Chinami, to własnie poprzez manipulacje RMB. Zapytałem cię co by było jakby kurs RMB byłby wolny? Miał byś blisko zeru bilans na linii USA vs Chiny, gdyż RMB byłby raczej drogi.
      Nie nam oceniać czy Chiny okradają swoje społeczeństwo, bo to nie jest decyzja jedynkowa. Faktem jest że 100 mln ludzi dostało prace, I tyle samo może ja stracić jak się skończy chińska nadwyżka, a DE żyje kosztem południa europy.

      O twoich brokułach chodziło mi o to że twój deficit z twoim sklepowym jest tylko pozorny, bo nie wiesz za ile kasy kupuje on twoje usługi pośrednio. To nie jest do wyliczenia. Ale deficyty pomiędzy krainami są liczalne, podobnie jak twój deficyt osobowy i to ten mówi czy masz plus czy minus.
      Deficyt dla krain się liczy sumarycznie w jednostce rozliczeniowej a nie w samochodach, bo to sumaryczna ilość waluty długu, która przepływa z jednego do drugiego kraju.

      Tak mi też wygląda, że Chiny mogą skończyć jak Japonia, tyle że przy okazji 1/2 świata podobnie może podobnie skończyć.

      Ja jestem zwolennikiem wolnego handlu, ale on zwykle nie jest wolny tylko ustalany przez hegemona i tak od zawsze. Ja, podobnie jak ty bym chciałbym aby zaistniał, ale to nasze nierealne marzenia. To polityka ustala zasady a nie zdrowy rozsądek. A w stosunkach międzynarodowych nie panuje wolny rynek, tylko anarchia interesów, gdzie zasady ustala hegemon.

      Gdyby w tym momencie krainy zaprzestały kupowania waszego długu to masz % na 10% albo inflacje, i koniec socjalu. To że było fajnie i spokojnie wcale nie znaczy że będzie tak cały czas.

      Obawiam się że horyzont dla nowego płacidła się już od dawna rysuje, a nowa waluta globalna jest już na warsztacie, i nie będzie to waluta narodowa. Każdy poważny rozumie (i już nawet mówią) do czego to prowadzi a USA jest żywym przykładem.
      Opisałem to już podają wiele ciekawych źródeł. nawet sam Ross nie dawno wspominał, a video podałem w którymś z komentarzy. Wiele się dzieje, ale jak zawsze nie jest to bezpośrenio komentowanego po co komu takie info. Będzie potrzeba to się ogłosi po jednym z G20 🙂
    • Plastic Tofu
      @bmen
      Nikt na niczym nie położył ręki, po prostu nikt jej nigdy nie zdjął, państwa, a wcześniej monarchowie zawsze mieli we władaniu pieniądz. Skoro doszliśmy do konsensusu, że polityka wpływa na handel to oczywistym jest, że może ona ten handel powstrzymać, natomiast skutki tego będą opłakane, bo już to przerabialiśmy od setek lat.
      Ameryka nie ma deficytu handlowego. Koniec kropka. To poszczególne firmy czy indywidualni ludzie go mają i nie zmienia to faktu czy jest to deficyt z warzywniakiem czy z fabryką w Chinach, bo chińczyk kupuje moje usługi pośrednio jak właściciel warzywniaka. Jeśli ich nie kupuje (tu ja jako USA) to zostaje z kasą w ręku więc albo ją chowa do sejfu, albo inwestuje. Jeśli chowa do sejfu to kasa ta znika z rynku i może być użyta w przyszłości, pytanie rodzi się czy ja (jako USA) będę tę kasę akceptował. Jeśli zaś ją inwestuje to mając dolary musi je wymienić na korony aby inwestować w Norwegii i wtedy Norweg ma te dolary. Kółko zię zamyka i wcześniej czy poźniej lądują one w USA jako inwestycja lub służą do zakupu czegoś. Pomijając to, że w deficyt handlowy nie wchodzą tantiemy, royalties, opłaty za know how, część tych dolarów służy aby gość z Namibii mógł handlować z gościem w Mozambiku, gdyż oni nie ufają swoim walutom.

      Ameryka może sobie pozwolić na deficyt, czyli eksport waluty, gdyż wypracowała sobie takową pozycję w świecie. Tak jak zdolność kredytową budujesz, spłacając swoje zadłużenia na czas, tak samo jako kraj budujesz walutę rezerwową. Silna armia, stabilny kraj, odpowiednia populacja itp.

      Oczywiście, ze nam oceniać Chiny, od lat oceniamy wszystkie kraje, a ten ma jakieś preferencyjne traktowanie? To komunistyczny wytwór ze wieloma przywarami socjalizmu. trzeba przyznac, że uniknęli niektórych błędów młodości, ale musimy pamiętać, że na poczatku lat 20 emigracja z USA do ZSRR była większa niż w drugą stronę. Wiara potrafi zdziałać cuda. Ich dążenie do hegemonii podetnie im skrzydła wcześniej lub później.

      Krainy mogą przestać kupować co chcą i zacząć kupować dług wasz. Problem jest, że jest was mniej niż nas w samym Chicago i mimo iż macie fantastyczne zegarki i super czekoladę to świat wyssałby kasę tak szybko jak odkurzacz Dyson. Mamy inne kraje większe jak japonia czy GB zadłużone jeszcze bardziej i mamy Euro. Czy zainwestowałbyś swoje pieniądze na emeryturę w Euro? Gdzieś te pieniądze muszą znaleźć parking i wygląda mi na to, że Stany nie są złym miejscem na wrzucenie paru groszy z nadzieją na godziwy zysk.

      https://www.franchiseeurope.com/top-500/
      To jest 500 najwiekszych franczyz na Europę. Hasło przewodnie Stany Zjednoczone. Zyski wracają do macierzy i za nie kupowane są doba materialne, które tworzą – zgadnijmy deficyt handlowy. I tak dalej i tak dalej.

      Skoro horyzont się rysuje to ci co zostaną z dolarami będą z maślanymi oczami spoglądać na tych co ich nie mają, a za to mają BMW i chińskie zupki. Więc wolę być po drugiej stronie barykady.
    • Plastic Tofu
      Dla wszystkich wierzących w deficyt handlowy od pana Frederic’a Bastiat:

      M.T. to handlowiec francuski, reszta po angielsku bo jestem w pracy i nie mam czasu tłumaczyć na polski, ale wierze że wszyscy zrozumieją przesłanie.

      “M. T. despatched a ship from Le Havre to the United States, with a cargo of French goods, chiefly those known as specialties of Parisian fashion, totaling 200,000 francs. This was the amount declared at the customhouse. When the cargo arrived at New Orleans, it had to pay a shipping charge of ten per cent and a tariff of thirty per cent, which brought the total to 280,000 francs. It was sold at a profit of twenty per cent, or 40,000 francs, for a total price of 320,000 francs, which the consignee converted into cotton. This cotton had to pay ten per cent more, for transportation, insurance, commissions, etc.; so that, when the new cargo arrived at Le Havre, its cost amounted to 352,000 francs, and that was the figure entered into the accounts of the customhouse. Finally, M. T. again realized, on this return trip, twenty per cent profit, or 70,400 francs; in other words, the cotton sold for 422,400 francs.

      If M. Lestiboudois requires it, I shall send him some figures taken from the books of M. T. There he will see, in the credit column of the profit-and-loss account—that is to say, as profit—two entries, one for 40,000 francs and the other for 70,400 francs; and M. T. is fully satisfied that in this respect his accounting is not in error.

      And yet, what do the figures in the account books of the customhouse tell M. Lestiboudois regarding this transaction? They tell him that France has exported 200,000 francs, and that it has imported 352,000 francs; whence the honorable deputy concludes “that it has consumed and dissipated the proceeds of previous savings, that it has impoverished and is on the way to ruining itself, that it has given away 152,000 francs of its capital to foreigners.”

      But Bastiat is not done yet!

      “It seems M.T. despatched another ship shortly thereafter with another 200,000 francs of goods. Sadly, the ship sank and M.T. had no choice but to enter into his accounts a loss of 200,000 francs.

      The good gentleman at the customhouse, however, entered the shipment as 200,000 francs in the export ledger before the ship sailed. But because it sank, there will never be anything entered in the import ledger to counter it. “It follows,” says Bastiat, “that M. Lestidoubois and the Chamber will view this shipwreck as a clear net profit of 200,000 francs for France!”
    • @Plastic Tofu
      Oczywiście masz prawo do swoich poglądów, nawet jeśli bardzo się mylisz.
      Deficyt handlowy państw ma ogromne znaczenie i to znaczenie negatywne jeśli jest długoterminowy i niezbilansowany. Każdy deficyt musi być jakoś zbilansowany.
      Widać to w analizie długoterminowej rachunków bieżących, gdzie nie tylko jest ujęta wymiana handlowa, ale też pozostałe rodzaje przepływów kapitałowych i finansowych.
      Można sobie pozwolić na nawet długotrwały deficyt handlowy jeśli finansujemy go dochodami z naszych inwestycji za granicą. Jeśli i tego nie mamy, konieczne jest zadłużanie się wewnętrzne bądź zewnętrzne. A to już prowadzi do zubożenia i zniewolenia.
      USA są szczególnym przypadkiem na świecie, bo posiadają walutę rezerwową.
      Mogą ją jeszcze póki co bezkarnie drukować i skupować dobra wyprodukowane przez inne kraje.
      Ale ta sytuacja powoli się kończy, bo USA stosując taką politykę przez wiele dekad mocno osłabły i nie są już bezdyskusyjnym hegemonem świata. Trump to doskonale rozumie i dlatego próbuje zawrócić z drogi prowadzącej do przepaści.
      Jeśli nie zrobi nic, żeby odbudować amerykański przemysł, to z czasem USD przestanie mieć znaczenie światowe, nikt go już nie będzie chciał, tak jak obecnie nikt nie chce np. PLN i wtedy swoim dodrukiem Amerykanie będą mogli sobie co najwyżej ściany wytapetować.

      Makroekonomia działa niestety inaczej niż mikroekonomia choć niektóre przykłady da się wykorzystać.
      Choćby Twój deficyt ze sklepem spożywczym wynikający z zakupu brokułów.
      Możesz sobie na niego pozwolić, bo w innym miejscu układanki masz nadwyżkę handlową – kiedy to Ty sprzedajesz swoją pracę/usługi/produkty, a ktoś CI daje za to cash.
      Następnie wydając ten cash tworzysz szereg pomniejszych deficytów w sklepach.
      Ale i tak finalnie nie możesz mieć tych deficytów, większych niż Twoja nadwyżka z pracy. Jeśli tak się zdarzy raz, to możesz to pokryć kredytem, bądź wyprzedażą majątku, ale będziesz tak ciągnął latami to zbankrutujesz.

      I proszę daruj sobie tutaj te wstawki Bastiata, bo przypominają ciąg logiczny jak to ktoś sam stał się swoim dziadkiem 🙂
    • Plastic Tofu
      @Arcadio
      Oczywiście, że daruję przyszłe wstawki Bastiata i innych gdyż merytoryka odpowiedzi na ten przykład nie istnieje. Jeśli nie mam racji to pokaż gdzie.
      “Deficyt handlowy państw ma ogromne znaczenie i to znaczenie negatywne jeśli jest długoterminowy i niezbilansowany. Każdy deficyt musi być jakoś zbilansowany. ”
      Przy wymianie (handlu) nie ma deficytu, gdyż kupując towar za 100 franków (czy czego innego) dajesz 100 franków i dostajesz towar. Gdzie tu deficyt? Tym bardziej, że to dzieje się pomiędzy firmami i indywidualnymi ludźmi a nie państwem. Ten wskaźnik nie występuje nigdy pomiędzy miastami, województwami czy stanami w usa.
      Co to znaczy zbilansowany? Czyli ja kupiłem towar za 100$ od Chińczyka – mamy deficyt handlowy. Teraz muszę odzystać tą stówę towarem? żeby bilans był na zero w pieniądzu? A jeśli chińczyk kupi akcję mojej firmy za 100$ to dalej mamy deficyt a ja mam ta wymarzoną 100.

      “Choćby Twój deficyt ze sklepem spożywczym wynikający z zakupu brokułów.
      Możesz sobie na niego pozwolić, bo w innym miejscu układanki masz nadwyżkę handlową”
      Tak samo jest z handlem. Jak pieniądze wypływają z kraju jest ich coraz mniej i ich cena powoduje opłacalność importu i pieniądze muszą wrócić do macierzy w postaci wymiany na inny towar lub inwestycji.

      Wymiana następuje gdy obie strony mają zysk z tranzakcji. Jeśli handel w całokształcie się opłaca (pomijam wpadki pojedyńczych firm) to wszelkie bariery tylko szkodzą i tu jest popis dla polityków, krórzy w zamian za głosy faworyzują jedne gałęzie biznesu kosztem innych.

      Może austriacka szkoła ma coś z komunizmu bo działa na papierze, ale najpierw wypadałoby obalić na papierze jej doktryny zamiast twierdzić, że ja mam rację – bo mam rację. To takie komunistyczne, nie sądzisz?
    • @Plastic Tofu
      Przykłady austriaków, głównie Bastiata czy Misesa są pozornie inteligentne, bo ukierunkowane na oszukanie młodego adepta ekonomii, któremu trzeba jakoś wstrzyknąć do mózgu ideologie, która nie działa, i na dodatek jest zwykle szkodliwa.
      Dlatego wykorzystują drobne przemilczenia, przekłamania, żeby wyszło na ich.
      W podanym przez Ciebie przykładzie z Bastiata pokazane jest rozliczenie prywatnego przedsiębiorcy pana MT oraz francuskiego państwa. Oczywiście na swoich transakcjach pan MT zarobił, ale państwo francuskie odnotowało deficyt 152k franków. Czy reszta Francuzów ma się cieszyć, że ich ziom – pan MT się wzbogacił, podczas gdy oni zbiednieli ? Bo skąd wezmą te franki na sfinansowanie deficytu po milionowej iteracji tego samego procesu handlowego ?
      Bastiat cwanie tutaj zaniedbał kwestię waluty. Polacy powinni wiedzieć, że żeby sobie pozwolić na choćby przejściowy deficyt handlowy, trzeba mieć twardą walutę na jego sfinansowanie.
      W latach 70-tych importowaliśmy za USD więcej niż eksportowaliśmy i skończyło się tragedią, bo nie było dolców na sfinansowanie deficytu a naszych złotówek jakoś nikt nie chciał.

      Drugie, cwane przekłamanie Bastiata to zaliczenie do exportu wartości transportu, który zatonął.
      Otóż nie tak to działa. Jeśli w momencie zatonięcia statku, właścicielem towaru był pan MT tzn., że do żadnego eksportu jeszcze nie doszło. A więc pan MT poniósł stratę, ale nie państwo francuskie czyli reszta Francuzów.
      Gdyby zaś do transakcji sprzedaży doszło na terenie Francji i dopiero transport zatonąłby będąc własnością amerykańską, to Francja zaliczyłaby nadwyżkę handlową 200k z korzyścią dla pana MT i innych obywateli a stratę Amerykanin nabywca i państwo amerykańskie.

      Przykro mi, że ekonomia i przepływy finansowe nie są tak proste jak chcieliby tego austriaccy magowie 🙂
    • Plastic Tofu
      @Arcadio
      Jak Francuzi stracili?
      Czy możesz to wyjanić?
      Gość wywiózł towar – sprzedał i opłacił wszystko w Ameryce, zakupił nowy towar i przywiózł do Francji gdzie sprzedał swoim rodakom, nawet jeden franc nie opuścił Francji.

      Gdzie są te przekłamania? Jaką kwestię waluty?

      To jest przykład na brak znaczenia wskaźnika: DEFICYT HANDLOWY
      O tym dyskutujemy. Ty ani razu się do tego nie odniosłeś.
      Przepływy międzynarodowe wcale nie są skomplikowane, jest wypływ towaru i przypływ pieniądza. To wszystko. Ilość transakcji w kraju, mnogość strumieni pieniądza może wydać się przygniatające, ale w swojej podstawie jest nieskomplikowane.
    • @Plastic Tofu
      Właśnie na tych drobnych przekłamaniach polega propaganda Bastiata.
      Najpierw piszesz, że opłacił cła, transporty w USA we frankach (ciekawe jak mu je przyjęli) a potem piszesz, że żaden frank nie opuścił Francji.
      To jak w końcu odbyła się ta transakcja ? W dolarach USD ? czy we frankach ? Loco sprzedawca, czy nabywca ? Bo to zmienia postać rzeczy i kierunki przepływów finansowych.
      Dlatego takie przykłady służą sprowadzaniu ludzi kwestionujących bzdury Bastiata do jego poziomu i przebijanie ich doświadczeniem w propagowaniu tych bzdur.
      Czego nie rozumiesz jeszcze w pojęciu DEFICYT HANDLOWY ?
      Że go trzeba jakoś finansować ? Że trzeba od kogoś pożyczyć te brakujące USD na zakupy ?
    • On własnie nie rozumie że trzeba to czymś finansować i nie rozumie jak to US finansuje. Poprzez emisję długu, od GOV, od banków MBS, corpo debt itp.
      Jemu się wydaje że ludzik z Francji będzie tak mógł sobie robić deficyt krainy bez konsekwencji dla Francji. Ilość waluty ma potężne znaczenie, bo wpływa na ogólny poziom cen itp.

      Może na przykładzie zrozumie jakie to działa i jakie to ma skutki.

      1) W systemie wealth-money – gdzie działa gold-species mechanism.
      Kraj A i Kraj B maja tyle samo złota. Start handlu. Kraj A ciągły importer i płaci złotem, po 10 latach w wyniku importu towarów z krainy B kończy się mu złoto bo zostało właśnie wyeksportowane do krainy B.
      Kraj A ma potężna kontrakcję bazy monetarnej, przez co ma recesje, bezrobocie, taniejący towar i cykl się odwraca. To w wielkim skrócie bo w rzeczywistości nie nie takie proste ale mechanizm tak-mniej więcej działa. Ale zrównoważony bilans handlowy musi być zachowany i tak się mniej/więcej działo długoterminowo.
      To z tego powodu USA w 71r zbankrutowało, bo płaciło USD nie mającymi pokrycia w złocie. Francuzi pojechali wzięli co ich i się zaczął koniec standardu złota. Podobnie z UK na początku 30s.

      2) W oparciu o debt-money – gdzie działa mechanizm kreacji długu=waluty poprzez trade deficyt.
      Kraj A i Kraj B maja tyle samo waluty X i Y, o kursie FX = X/Y.
      Start handlu. Kraj A ciągły importer i płaci walutą X, a kraj B ma dwie opcje co zrobić z ta walutą.
      Opcje I. albo wymienić an wolnym rynku X na Y, przez co Y rośnie w siłę i jej towary stają się tańsze i eksport im maleje z czasem aż się kończy. I trade zaczyna się balansować. Tego chce Trump, aby przestali manipulować walutę.
      Opcję II gdzie nie wymienia waluty X na Y ale bierze X jedzie do kraju A i inwestuje tam z czego ciągnie zyski w postaci zysków, yield, dywidendy itp, przez co powiększa dalej current account. To w przypadku kiedy inwestuje w coś realnego. W ten sposób kraj B zaczyna przejmować realnie kraj A za deficyt handlowy, tworzy się nowo-kolonializm. W przypadku bondów, kupuje bondy, przez co podnosi ich cenę i obniża yield, co pozwala dalej i taniej (do czasu) się zadłużać. Dochodzisz do poziomów minimalnej %, dług potężny, inwestorzy przestają już ufać, spada ranking wypłacalności , kraina A ma problemy z rolowaniem długu, kraj A staje się nie wypłacalny bo nie może serwisować swojego długu. Tak się kończy życie na kredyt deficyt. Następuje deflacyjne zejście krainy itd.
      To w wielki skrócie, ale to w rzeczywistości bardziej skomplikowane.

      Innych opcji nie ma. Jak ktoś zna to z chęcią się do edukuje. Oddłużenie wojną pomijam.

      Tyle. Jak ktoś ma dalej problem z rozumieniem Trade to sugeruje kupić dobrą książkę to International Finance. Inaczej się nie da.
    • Plastic Tofu
      @Arcadio
      Żeby było jasne dyskutujemy znaczenie Deficytu Handlowego i jakie ma on znaczenie. Moja teza mówi, że żadne. Teraz napiszę swoją historię z wykorzystaniem przykładu Bastiata:

      Mam 200,000$ na koncie

      Kupuję 200 gitar Gibsona produkowanych w USA i wysyłam je do Polski. Idę do urzędu celnego tu na miejscu w USA i zgłaszam eksport 200 gitar po 1000$ co daje 200,000$. Wrzucam je na statek i dostaję rachunek 10,000$ z zapłatą 30 dni. Gitary są rozładowane w Polsce (kurs złotego do dolara 3zł za 1 dolar) i urząd celny daje mi rachunek na 20% cła. 200,000$ x 3 zł x 20% = 120,000 zł z datą zapłaty 10 dni.
      Sprzedaję gitary za 900,000zł hurtownikowi na raz. Wysyłam do polskiego urzędu celnego 120,000 zł. Zostaje mi w ręku 780,000 złotych.
      Kupuję w Polsce 7800 okien po 100 zł sztuka, czyli mam 0 zł w ręku. Wrzucam je na statek amerykański i dostaję rachunek 15,000$ z zapłatą w ciągu 30 dni. Razem mam do zapłacenia 25,000$ za przesyłki. Wysyłam towar do USA.
      Idę do urzędu USA i zgłaszam towar który przywiozłem z Polski. Licząc po polskiej cenie 780,000 czyli 260,000$ USA ma deficyt z Polską na sume 60,000$.

      Urząd amerykański narzuca cło 20% czyli 52,000$
      Ja narzucam tą samą marżę 50% i sprzedaję je za 390,000$
      Odsyłam cło 52,000$ i rachunek za transport w wysokości 25,000$ czyli policzmy:
      390,000$ – 52,000$ – 25,000$ = 313,000$

      Wnioski:
      Jako społeczeństwo amerykańskie jesteśmy bogatsi, wymieniliśmy tańsze rzeczy na rzeczy o większej wartości.
      Ja jestem bogatszy bo mam na koncie 113,000 $ więcej natomiast we wskaźniku Deficytu Handlowego jesteśmy do tyłu o 60,000.
      Ergo Deficyt Handlowy może być wskaźnikiem poznawczym, ale ten nie ma większego znaczenia dla ekonomii jako całości
    • Plastic Tofu
      @bmen
      Mylisz dług państwa z Deficytem Handlowym.
      Państwo amerykańskie emituje dług (notabene jak większość innych krajów) aby zapłacic za rozbuchany socjal, armię itp. Ten dług jest fatalny i prowadzi do wielu problemów.

      Twoje przykłady są jednostronne pokazują tylko przebieg pieniądza. W tym samym czasie Kraj A dostaje od Kraju B towar, w tym maszyny i dobra przemysłowe, albo inwestycje, które powiększaja gospodarkę. Pokazujesz tylko jedną stronę rownania i to uproszczenie prowadzi do błędnych wniosków:
      1) Po 10 latach Kraj B nie ma już żadnych towarów, które wykupił kraj A i wszyscy umierają z głodu.
      Patrzenie tylko na jedną strone zawsze prowadzi do absurdu.
      A i jeszcze jedno wszyscy wspominają ten 1971 rok, zerwania parytetu złota. Jakie jeszcze inne kraje mają parytet metalu bo nie pamiętam? Dlaczego nikt nie tylko nie wspomina, ale wręcz nie pamięta dat zerwania parytetu przez Niemcy, Francję, Wielką Brytanię, Polskę Chiny, czy Unię Europejską???

      2) Ponieważ nie lubisz Forbesa, więc New York Times:
      O deficycie, wiekszości ekonomistów, Trumpie i sklepie spożywczym:
      https://www.nytimes.com/2018/03/05/us/politics/trade-deficit-tariffs-economists-trump.html
    • Nic nie mylę. Dług państwa to dług państwa, a deficyt handlowy to deficyt handlowy. Tam opisałem deficyt handlowy i jego finansowanie. KROPKA. Jeden oznacza że aparat państwa żyje na kredyt (emituje papiery dłużne), czyli de facto skazuje nienarodzone dzieci na większe tytanie, a deficyt handlowy oznacza ilość waluty wypływającej z jednej krainy (całościowo) w wyniku handlu, i musi to czymś być finansowane bo za darmo na świcie nic nie ma. I to jest albo oddaniem dóbr narodowych, albo oddaniem przyszłego prosperity (dług) w ręce zagraniczne. Jak on jest finansowanie to już inna sprawa, ale z wielu źródeł. Nie doczytałeś chyba wcześniej mojego wpisu, ale deficyt handlowy może być finansowany też emisją papierów dłużnych innych niż papiery rządowe, i może być wyższy niż budżetowy, co de facto jest w USA i pokazałem w tej grafice z KOTa. Dlaczego mi wtedy nie zarzuciłeś, nieprawdy?
      http://www.bogaty.men/wp-content/uploads/2018/03/kot-10-18-2.png
      Decicyt handlowy może być i jest też monetyzowany (przez zagranicę) poprzez emisję Amerykańskiego długu korporacyjnego czy też MBS jak to było od 2004-2008. Każda emisja długu w USA, nie wazne przez kogo staje się dolarem do rozliczęń. Tu się chyba zgadzamy?

      Zawsze chodzi o pieniądze, (w handlu też i tak zawsze było) bo to nośnik energii i jednostka rozliczeniowa. Tyle i aż tyle. W kartoflach i kalafiorach chcesz rozlicząć decicyt handlowy? Kto ci się zgodzi na takie cuda? I tam opisałem rozliczenia handlowe pomiędzy dwoma krainami w dwóch różnych systemach monetarnych. Tak więc w czym problem? W jaki sposób US dolar jest kreowany i przez kogo?

      Kraj B mając złoto kupuje inne rzeczy od innych i dalej produkuje, i ma i dalej sprzedaje żyjąc z wartości dodanej, jak np DE, które nie mają da dużo surowców ale importują dodają warosci sprzedają z marzą. Proste tak działa byznes. Czego w tym nie rozumiesz? Dlatego kraj B mając złoto nigdy nie skończy produkcji i i nie umrze z głodu, ale kraj A nie mając złota umrze z głodu bo nie ma za co kupić, chyba ze sprzeda wyspy, piekne panie itd.
      Zaprezentowałem opis w wielkim skrócie więc czego oczekujesz? Ludzie piszą o tym wielki księgi a ja opisałem tylko mechanizm aby wykazać ze błądzisz po omacku.

      Mało istotne które z tych państw i kiedy zerwało pega, i NIE BYŁ ON DO ZŁOTA, bo to USA było gwarantorem pega głównego USA-Gold, tak jak się umowiono w Bretton-Woods. Reszta miała pega Waluta Narodowa do USD.Tak więc jak USA ogłosiło niewypłacalność to po co komu byle jaki PEG? Przecież krainy z Europy to nie idioci, w końcu to Europa dała początki USA a nie odwrotnie. Po tym zawiazał się SmisonianAgreemnt i było fix w powietrzu. @enemy I ja to już częściowo opisaliśmy. Sugeruję zapoznać się z historią monetarną bo błądzisz po omacku.

      Nie za bardzo rozumiem dlaczego podajesz jakieś art z których człowiek ma się nauczyć takich spraw poważnych spraw?
      NYT to lewacko-demokatyczny MSM, popierajacy otwacie panią Hilary i jej otocznie i politykę jej obozu. Czego się po nich spodziewasz? Promocji monetaryzmu i neo-keynsismu? Ci nie znają innych wyjść z problemu jak więcej dodruku i kredytu.
      Mam ci podąć listę poważnych książek do studniowania, z których ja się uczyłem Macro i International Finance? Od Austjaków po wpsołczesną szkołę pragmatyczną.
    • @bmen
      Napiszę inaczej:
      Z większością się zgadzam. Inaczej bym tu nie pisał.
      Nie zgadzam się z opisami USA jako konającej ekonomii bedącej na krawędzi przepaści. Nie wykluczam recesji, czy biedy, która jest w niektórych częściach, jest to natomiast inny poziom biedy niż w większości krajów świata. Brak opieki medycznej moze tylko podnosić ktoś kto nigdy nie zagłębił się w tutejsze sprawy. Jest Medicaid, medicare, AllKids (to illinois) szpitale powiatowe, i cała gama fundacji pomagających ludziom. Kredytu za szkoły to problem tych co wybrali, złe studia bo przy bezrobociu poniżej 5% nie ma najmniejszego klopotu to spłacać. I takich rzeczy jest tona.
      Inaczej: brzmisz jak fajny gość przyjedź do USA pokażę ci tę biedę, te domki z dykty i policzysz, jak często rozmawia się o March madness, czy starcie sezonu baseballowego a jak często ludzie martwią się długiem czy DEFICYTEM HANDLOWYM.

      I nie zgadzam się z tym, że deficyt handlowy ma znaczenie. Walnąłeś personalnie po nyt ok rozumiem nie lubisz, ale trzeba bylo odnieść się do merytoryki artykułu gdyż zapodałem go dlatego, że własnie NYT bronił przez lata stanowiska, że nas deficyt handlowy wykończy. Jeżeli nie popierasz obozu Hilary to popierasz Trumpa? On właśnie podpisał kolejny deficyt na 1,3 biliona dolarów. Tu moge mieć inne zdanie. Oba te obozy kochają deficyt. Rośnie on za demokratów i za republikanów, ich słowa o fiskalnym konserwatyźmie przechodzą im tylko przez usta gdy są w opozycji. Po zdobyciu władzy czar pryska.

      DE ma zadłużenie 65.7% gdp Skąd ten deficyt przy takim eksporcie?
      Japonia 223,80% gdp eksporter jak sie patrzy
      Hiszpania 96.70% gdp top 10 net exporter
      Brazil 78.40% gdp i tak możnaby wymieniac
      źródło, (jak znajdziesz inne to się z góry zgadam):
      https://www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/rankorder/2186rank.html

      Proszę podaj jedną czy dwie książki traktujące o tym problemie: deficyt handlowy. Odniosę się do tego tylko i wyłącznie bo reszta zamula dyskusję.
    • @Plastic Tofu
      W zasadzie podałeś ten sam przykład z Bastiata tylko przetłumaczony na polski.
      W tym przykładzie należy prześledzić przepływy finansowe między państwami i obywatelami danych państw oraz poszczególne transakcje.
      Po pierwsze, żeby można było mówić o exporcie czy imporcie musi dojść do transakcji.
      W Twoim przykładzie do tych transakcji dochodzi dopiero w Polsce.
      Sprzedajesz za 900k PLN gitary i to jest wartość exportu USA do PL a nie 200k$.
      Kupujesz okna za 780k PLN i to jest wartość importu. Dodatkowo jako import musi zakwalifikowane cło polskie, bo jest transakcją między obywatelem amerykańskim a państwem polskim – czyli 120k PLN.
      Tak więc w wyniku tego łańcucha zdarzeń nie występuje żaden deficyt handlowy – mamy równowagę handlową między państwami.
      Transakcje transportu i cła amerykańskiego nie wpływają na rachunek handlowy państw, bo odbywają się w ramach podmiotów gospodarczych tego samego państwa.

      Chciałbym się jeszcze odnieść do Twojego zapytania odnośnie związku zadłużenia państw exporterów netto, jak choćby wymienione DE.
      Otóż związek jest luźny. Zadłużenie przez Ciebie wymienione to zadłużenie publiczne, wynikające z deficytu budżetowego. Deficyt budżetowy to nie to samo co handlowy. Budżetowy powstaje wówczas gdy politycy chcąc się utrzymać przy władzy zbyt wiele wydają a zbyt mało ściągają w podatkach.
      Ten problem dotyczy wszystkich państw tzw. demokratycznych, bo chodzi o to, żeby państwa były w rękach międzynarodowej finansjery. A Ty myślisz że wojsko z USA to tak z miłości do demokracji przelewało krew w Iraq czy Afganistanie ?
      Wymienione przez Ciebie kraje mogą mieć i mają nadwyżki handlowe, jednak są to zwykle nadwyżki wygenerowane przez firmy działające na obszarze tych państw, czyli nadwyżka handlowa jest później dochodem akcjonariuszy, a nie państwa.
      Oczywiście pośrednio państwo może korzystać na dobrej formie firm na swoim terenie, bo może je opodatkować, bądź choćby pracowników i w ten sposób obniżyć deficyt budżetowy ale jak wiemy rzadko to robią.
      Dodatkowym miernikiem czy nadwyżka handlowa rzeczywiście buduje bogactwo państwa i jego obywateli jest rachunek bieżący gdzie widać dalsze przepływy kapitału.
      Bo może być tak, jak obecnie w Polsce, że jako kraj mamy nadwyżkę handlową, ale wytworzoną przez obce firmy działające na terytorium Polski, które dalej ten dochód wyprowadzają do swoich central poza Polską.
      Sam rachunek handlowy tego nie pokaże, ale już poszczególne składowe rachunku bieżącego tak.

      Na tym kończę dyskusję. Jeśli wciąż Cię nie przekonałem to trudno. Może przy kolejnych dyskusjach jeszcze powrócimy do tematu, na innych przykładach.
    • @ Arcadio
      Na tym należy zakończyć dyskusję gdyż właśnie udowodniliśmy co było do okazania. Deficyt Handlowy, jako wskaźnik w dzisiejszej postaci nie ma większego znaczenia.

      Wesołych świąt.
  • @Plastic Tofu

    To ci chciałem wcześniej napisać, a właściwie sprostować twoją wypowiedz, ze to nie transport a politycy, w dodatku career politicians zarządzają i nic nie można z tym zrobić.
    Ja mam 100% pewności ze skutki tego będą przynajmniej opłakane, jak nie wojenno-tragiczne. Trade wars to jeden z etapów przed Hot Wars. Były currency wars, jest już Cold war, wchodzimy w Trade Wars. Cykl zawsze taki sam.
    Ale nie od nas to zależy 🙂
    Ja jedynie przedstawiam analizę sytuacji, a nie moje pobożne życzenia jakbym chciał aby było.
    W wielu kwestiach się z tobą zgadzam ale mam wrażenie że żyjesz American Dream nie widząc co się dzieje dookoła. A to American Dream upada i to głównie z waszej winy.

    Piszesz Ameryka nie ma deficytu handlowego. Koniec kropka.
    To po co te wszystkie analizy Current and Capital Accounts? Nie wiem jak ty to oceniasz, ale cały świat macro rozlicza trade w ujęciu dla całej krainy, a nie dla poszczególnych firm i ludzików. Taka jest to oficjalna nomenklatura, używana do oceny świata. W mojej ocenie mylisz micro z macro. Nawet sam maestro Ben “helikopter” Bernanke pisze w swojej bibli “Macroeconomics” to samo, że w ujęciu krainy masz G = C+ I+ G + NX. Dlatego będę się upierał przy swoim, podobnie jak 99.9% makro analityków. Jak się nie zgadzasz i masz inną ciekawą koncepcję rozliczeń pomiędzy krainami to opisz i ją opublikujemy.

    Piszesz że Ameryka sobie może pozwolić na deficyt.
    Ameryka sobie jeszcze może pozwolić na deficyt ale właśnie z pewnych powodów obecna administracja zaczyna mieć chęć na jego zwijanie, o czym piszę. Z tą silną armią to bym nie przesadzał bo sami wasi generałowie twierdzą że nie stać was było na dwa nie duże konflikty, nie wspominają o poważnym przeciwniku np takiej Francji, czy Soviecie 🙂 Jest ona duża, na-pewno droga w utrzymaniu ale czy silna i efektywna to może pokazać tylko prawdziwy konflikt z symentrycznym partnerem, a jak narazie to z małymi-indianimi się lubicie bić, i to w dodatku przy pomocy “pomocników” z NATO. Nadchodząca szybkimi krokami konfrontacja z Iranem pokaże na ile was stać. Dodatkowo skończyły się czasy kiedy to wasze duże lotniskowce były nie do ruszenia. Chińczyk już ze dwa razy wam się wynurzył swoją dislową łodzią pośrodku grupy Lotniskowca. Czasy się zmieniają i wasi generałowie to już dobrze rozumieją. Soviet zapoczątkował new arm race w przestworzach i jak narazie dostajecie baty.

    Chiny działają w swoim interesie, a tokowy sobie zdefiniowali jak każde poważne państwo, i dla nich jako krainy jest dobrze jak grosz im od was płynie, za który kupują cały świat a ludzie w chinach mają pracę i nie ma niepokojów społecznych. Wy za ty wyeksportowaliście dużą część klasy średniej za granice, właśnie poprzez tą globalizacje 🙂 Życie w Chicago to jak życie w Warszawie, a poza tymi miastami są małe, średnie miasteczka i wsi gdzie życie jest delikatnie inne od metropolii.
    Ja nie jestem wstanie oceniać czy z geo-ekonomicznego punktu widzenia czy Chiny robią dobrze czy źle. Ale jak potrafisz ocenić całościowo to z chęciom poczytam. Zacząłem taki wpis o Chińskim Smoku, ale tyle tam zmiennych, takie zagmatwanie poważną globalnością ze musiałem go chwilowo zaprzestać. Analizy jednowymiarowe są dziecinne proste, ale nic w sobie nie niosą. Każdy poważny rozumie ze komunizm jest zły, podobnie jak wasz kapitalizm finansowo-kolesiowki. Chyba się zgodzimy, ale co dalej? czytałeś o chińskiej merytokracji? Jak w chinach jest z małym byznessem i jak to porównać do waszego małego biurokratycznego byznesu? Jedynie co macie poważnego to duże korpo, które w pogoni za groszem poleciało w świat, mając de facto gdzieś wasze społeczeństwo itp. Problem z Multi nationals jest taki że oni nie czuja narodowości, mają finanse na off-shore i jak trzeba będzie to sie do Azji/Chin przeniosą, co zaczynają pomału robić 🙂 I trump to widzi i dlatego nowa ustawa podatkowa.
    Zadam ci pytanie: jakie jest przełożenie kapitalizmu finansowego na realną ekonomię?

    Nasz dług jest bardzo śmieciowy, teraz każdy dług jest śmieciowy, ale liczy się differencjals. To że dolar będzie najmniej brzydki ze wszystkich to od dawna moja teoria, ale mam wrażenie że nie widzisz szybko nadchodzącego Sovereign Debt Crisis i jakie to będzie miało konsekwencje dla świata i USA. Może się okazać że wasz dług jak i innych papierowych mocarzy będzie po-prostu warty grosze. To ci chciałem przekazać. Dlatego pisanie o American Dream z kredytu to żaden rozwój, a właściwie stagnacja, gdyż jak kapitalizm finansowy się przewróci to powróci realny kapitalizm a wy wyeksplorowaliście go potężna część.

    Nie wiem czy zauważyłeś ale świat zaczyna robić się wielobiegunowy, i wasz udział się w nim kurczy. A nowa waluta będzie ustalana już nie tylko przez USA. Dlatego tez nowa waluta będzie raczej miała mniejszą wagę dla USD o zostanie on raczej właściwie przeceniony, w stosunku do realnego światowego PKB (prawdopodobnie bez pkb z finansów). Nie wiem czy śledzisz poważne finanse ale pojawiają się juz plany w jaki sposób konwertować olbrzymie ilości amerykańskiego długi offshore. Jeżeli to prawda to oznacza to iż USA zostanie zdewaluowany. Przypuszczam że z 30-40%. Konsekwencje takiej decyzji potrafisz sobie wybrazić.

    Fajnie się czyta Bastiata itp. i nawet dodałem dwie pozycje Austryjaków dla początkujących do Biblioteki, ale prawda jest taka że to rzeczywistość jest bardziej okrutna i teoria nie idzie w parze z praktyką. Jeżeli opierasz swoje dyskusje tylko na takich podstawach to good luck w rozumieniu obecnego świata 🙂 Świat przestał już łykać NeoLiberalno-Demokratyczna ideologie i zaczyna się dziać to co widzimy.
    Jest też np. taka piękna książka – Market for Liberty – gdzie opisują piękny samoregulujący się świat itp.
    Natura ludzka jest jaka jest, ludzikom marzy się władza, i dlatego czynnik ludzki wypacza nawet najpiekniejsze idee. Dlatego to wszystko to bajki dla studentów.
    Chciałbym aby tak było , ale jak poobserwujesz świat , albo nawet jak posłuchasz nawet mistrzów z innych blogów to wiesz że tak nie jest i raczej nie będzie 🙂

    Wartym dodania jest też fakt że od 70s nie żyjemy już w środowisku opartym o wealth-money ale debt-money. Dlatego też wiele przeszłych prac nie ma bezpośredniego odniesienia do teraźniejszość z powodu innej natury pieniądza. Kiedyś świat mógł nie istnieć bez kredyty a teraz musi, co diametralnie zmienienia postać rzeczy. Kiedyś bez kredytu świat się po prostu nie rozwijał, stagnacja a teraz się zwiją deflacyjnie, i spirala sama się rozpędza w wyniku dodatniego sprzężenia zwrotnego.
    Żyjemy w Leverage World jak to opisał H.Minsky, gdzie Stability Breeds Instability 🙂
    Przypuszczam że te stare prace były by delikatnie inaczej napisane biorąc pod uwagę obecny paradygmat monetarno-gospodarczy.
    Nie wiele jest materiałów o nowych sprawach dlatego też nie ma za dużego zrozumienia obecnego kredytycyzmu czy też capital flows, które rządzą światem. Dobrze jest zaczynać o austryjaków, ale potem należałoby się przesiąść na czasy współczesne. Polecam poczytać np. R. Wernera o bankach, Keena o macro, R. Koh o balance sheet recessions czy np Song Shin z BIS o global capital flows i liquidity i zobaczysz wtedy jak to się ma do pięknej książkowej wiedzy Austriaków.
    pzdr
    • Austriacka szkoła ekonomiczna to coś w stylu komunizmu – na papierze i w teorii działa. W praktyce już nie za bardzo. Dla mnie jest zdumiewające jak wielu ludzi jet okadzonych austriakami, choć praktycznie nigdzie się to nie sprawdziło.
      Kiedyś słyszałem taką tezę, że ta szkoła ekonomii powstała na zamówienie najbogatszych ludzi świata czerpiących korzyści z wolnego handlu a nie mających argumentów, jak do tego przekonać tych słabszych, dla których wolny rynek oznacza katastrofę.
      Teraz po latach zgadzam się z tą tezą.
      Zresztą widać to po ilości różnych fundacji, think-tanków i organizacji usilnie promujących założenia szkoły austriackiej, jako jedynie słusznej. Ktoś w to pakuje ogromny hajs.
      Bo jakoś nie słyszałem, żeby istniały jakieś fundacje propagujące inne szkoły jak choćby niemiecką, japońską, koreańską czy chińską.
      Te tematy gdzieś tam są czasem podejmowane przez indwidualnych badaczy, ale oczywiście zakrzyczane przez MSM
    • @arcadio

      Papier wszystko przyjmie, zresztą taka jego natura 🙂 Tak jak napisałem, warto się zapoznać z austryjakami bo dość ciekawie opisują ekonomię w teorii, ale od teorii do praktyki daleka i bardzo wyboista droga.

      To jeden z powodów dla których mieliśmy głupawe starcia z neoliberałami u konkrecji. On poprzestali na tych książkach i koniec kropka.

      Trudno ocenić kto to wytworzył, ale sama i cała ( a nie wybiorczo) szkoła austryjacka gdyby była zastosowana na całym świecie to mam 90% pewność że było by lepiej niż jest teraz. Ale nie będzie bo to by oznaczało utratę kontroli na najważniejszymi aspektami zycia i gospodarki. Bo monetaryści w postaci Bena Helikoptera i Żanety nie mogli by drukować, były by ostre recesje itp. Na-pewno nie było by takiego rozwarstwienia społeczeństwa bo financial kapitalizm nie miał by tyle do gadania co teraz.

      Bardzo trudno oceniać coś co nie zostało w 100% zaimplementowane i przetestowane, dlatego nie da się pisać o Austryjakach jako najlepszych i Keynesowskiej porażce. Bo ani jedno ani drugie nie zostało zaimplementowane w 100%. Ocenianie czegoś po skrawkach to problem większości ludzkości. Jak pisał prof. Wolniewicz: Masa ciągnie w dół.
      Przy władzy są Neokeynśici i Monetaryści, i jak się miesza gówno z betonem to wiadomo że to nie będzie ani ładne ani ładnie pachniało. Każda z tych szkół ma też ciekawe elementy.
      Wracając do Keynesa, to sam Keynes był bardzo rozgarnięta osobowością wyprzedzająca potężnie swoje czasy, ale jego teorie zostały tylko częściowo wykorzystane, czego nie rozumie 99% ludzi o powiela że Keynes kazał drukować, ale już nie wie że kazał też kasować kasę, tylko ze politycy nie będą sobie psuć prosperity.
      Keynes przewidział większość skutków waluty FIAT, zaproponował też międzynarodową walutę Bancor, które teraz de facto jest chyba implementowana. Ale ludzi widzą tylko skutki pseudo-polityki przypominającej tylko połowicznie zaimplementowany program 🙂
    • Ja jestem na etapie stawiania tezy że u podstawy zepsucia ekonomii światowej leżą rezerwy cząstkowe. Po prostu nasza cywilizacja weszła w XVIII w rewolucję przemysłową (wcześniej była ekspansja geograficzna na obie ameryki), nowoczesny świat zaczął się bogacić, ale najbardziej banki dzięki utrzymywaniu fragmentarycznego depozytu (ten proceder chyba nigdy nie był ukrócony/przerwany) . Bogaciły się szybciej niż inne podmioty systemu i zaczęły przejmować nad nim kontrolę. Na początku XXw miały już taką władzę nad politykami że utworzyły FED. I dalej patologia się rozrastała do dzisiaj. Żaden system który ma zaimplementowaną legalnie kradzież nie jest w stanie prawidłowo funkcjonować. .Co wy na to?
    • Rezerwa cząstkowa to tylko jeden z problemów, i nie najważniejszy.
      W mojej ocenie podstaw zepsucia świata należy szukać w takowej hierarchi.
      1) Polityce-karierowiczee, bo to oni decydują co się dzieje i jak tu zrobić i zarobić. W mojej ocenie to nie to jest tak że władza korumpuje, ale element skorumpowany dąży do władzy bo tam cymes najlepszy.
      Dlatego jestem zwolennikiem merytokracji w polityce, jak również stworzeniem zawodu polityka bo wtedy każdy z nich miał by jakaś wymaganą wiedzę programową, i część z nich w trakcie by sobie zdała sprawę ze działa nie Interesie.
      Przykładem jest Singapur, gdzie polityk to zawód. Przyjaciele królika będą zawsze, ale jak będą musieli być pragmatycznie wyedukowani to szanse są ze dziadostowo będą mniejsze.
      Nie bez powodu ojcowie założyciele USA stworzyli konstytucje, aby chronić ludzi przez nimi samymi.
      2) Pieniądz-waluta oparty na długu. To problem największy gdyż generuje wrodzona niestabilność systemu, generuje inflacje i forsuje konkurencje. Bez powrotu to wealth-money nic się nie zmieni.
      3) Rezerwa cząstkowa to okradanie ludzi z bogactwa, ale z nią można żyć nawet przy standardzie złota, bo ten poprostu odgranicza ilość kredytu jaką bankierzy mogą kreować.
    • Plastic Tofu
      @bmen
      Odpowiem na ten post w kawałkach gdyż obawiam się, ze dzień nie pozwoli mi na jeden duży wpis:

      “Fajnie się czyta Bastiata itp.” Panów dwóch już napisało o nowym świecie i nowych czasach, nowym spojrzeniu na świat, o rzeczywistości trudach życia. Proszę wyjaśnić błąd w tym przykładzie, a nie zasłaniać się opisami tragicznej rzeczywistości. Niestety, ale na razie; Bastiat 1 – Autorzy 0

      “W wielu kwestiach się z tobą zgadzam ale mam wrażenie że żyjesz American Dream nie widząc co się dzieje dookoła. A to American Dream upada i to głównie z waszej winy.” Jak już wsadziłeś mnie na siodło w kapeluszu z dwoma coltami przy pasie to dumnie poniosę stripes and stars. Oczywiście, że żyję w American Dream. Ruscy są dumni z matiuszki Rosiji, Polacy z polski, Niemcy ze swojej krainy, Francuzi, Holendrzy, Irlandczycy. Nie rozumiem dlaczego amerykanie nie powinni być dumni ze swojej? Popatrz jak wiele dziedzin dotyka USA i jaki wpływ na świat ma. Tu mówimy o gospodarce, trudno zaprzeczyć rolę USA??? A ponieważ jest to nasz dream to możemy go nawet zamordować 🙂 To był żart bo: Od 9 lat gospodarka się rozwija, a każdy bloger chce by Peterem Schiffem i przewidzieć krach robiąc to po 3 razy na wpis. Ja tylko próbuję wyrównać na świecie poziom optymizmu bo wydaje mi się, że mamy deficyt takowego, a te jak wiemy są zabójcze. Mój MBA jest z globalnej ekonomii, więc zdaję sobie sprawę, z fundamentalnych zagrożeń, ale samobiczowanie się zaczyna się robić już nudne. Popatrz na Amazon, FB, GoPro, Tesla (żeby nie było tylko o amerykanach, a o szansach jakie daje USA) i tak można by bez końca To jest american dream, który dalej jest żywy i miejmy nadzieję że zainfekuje europę, bo życie bez nadzieji nie jest życiem.
    • Plastic Tofu
      @bmen
      “To po co te wszystkie analizy Current and Capital Accounts?”
      Może ten artykuł przybliży ten problem:
      https://www.forbes.com/sites/timworstall/2017/03/07/how-glorious-us-capital-account-surplus-rose-9-6-to-48-5-billion-in-january-highest-for-years/#34b3873d9407
      Oba te wskaźniki mierzą przepływ pieniądza, tak jak GDP który dalej przytaczasz. Na slowa deficyt handlowy mogę przystać jako określenie wypływu pieniedzy z terytorium danego kraju, jednak dalej będę obstawał przy swoim, ze nie ma on zadnego znaczenia, gdyż tak jak przykład z warzywniakiem, te pieniądze wracają w postaci inwestycji, przepływów przez inne kraje, wracaja w postaci zysków, tantiem opłat za licencje, itd które ten wskaźnik pomija zupełnie. I jeszcze jedno w czasach FIAT nawet gdyby to miało znaczenie to spróbujmy ad absurdum: USA kupiło 100 lat temu uncję zlota o chin za 20 baksów dzisiaj chińczycy przynoszą te 20 dolców i chcą swoją uncję złota z powrotem. Slyszysz ten śmiech w czeluściach Fort Knox i echo odbijajace się od pustych pomieszczeń?

      Nie ma koncepcji rozliczeń pomiędzy krajami. Argentyna nie kupje w Finlandii, tylko robi to jakiś podmiot, może być nawet spółka rządowa (kolejny oksymoron jakich wiele na świecie, o czym właśnie rozmawiamy). Robimy to tak: Zliczamy co wydali ludzie zamieszkujący tereny Kanady w Maroko i odwrotnie i wychodzi nam, że maroko ma deficyt handlowy (nawet przyjąłem waszą nomenklature i należy mi się medal) z Kanadą. Zgoda wskaźnik jak inne, nic więcej. Nie ma on znaczenia gdyż nie pokazuje czy pieniądze z Kanady nie trafiły do Belgii, a z tamtąd do Maroka, albo, że kanadyjczycy nie zainwestowali w ligę hokeja w Maroku. Na koniec ten wskaźnik nie ma znaczenia bo nikt nie mierzy jaki deficyt handlowy ma British Columbia i Quebec, bo nie ma to żadnego znaczenia.
    • Plastic Tofu
      @bmen
      Armia amerykańska to nie mój konik. Natomiast w komunie zawsze przodowaliśmy we wszystkim, aż otwarcie na świat pokazało gdzie jest nasze miejsce w szeregu. Ponieważ propaganda wszelkich socjalistycznych i państwowych molochów działa i tylko w krajach z relatywnie wolnymi mediami mamy dotęp do porażek, często obraz jest nazwijmy to zamglony. Wielu ludzi kibicuje Chinom i Rosji. Fantastycznie, gdyż udało się nam już raz wpaść pod miłościwe skrzydła rosyjskiej hegemonii i dało nam to na wiele lat powód na narzekania na swój los i tłumaczenia wielu naszych historycznych porażek. Jestem za.

      Wspomnialeś o Francji. Jesteśmy w stanie wspomnieć jakieś sukcesy tejże armii przez ostanie 100 lat? Czy jesteś pod wrażeniem ich lotniskowca? W końcu to jedyny nuklearny sprzęt w Europie, trzeba go chyba przeciąć na pół jakby miał walczyć na 2 frontach, chyba, że jeden front byłby z Andorrą, a drugi z Monako. 🙂
      That was fun.

      A teraz poważnie reszta paragrafu:
      Jeśli Chiny dostają od nas pieniądze w zamian za towar, który muszą wyprodukować, a potem pompują tę kasę w inne kraje (inwestycje) to odbywa się to kosztem mieszkańca Chin, który pracuje a potem nie widzi całej kasy gdyż państwo część zabiera w celach “inwestycyjnych”. Tu aż ciśnie się aby zapytać dlaczego inwestycje Chin w inne kraje to mistrzostwo świata, a inwestycje amerykańskie to tragedia, eksport miejsc pracy, siły roboczej, zubażanie społeczenstwa i wykorzystywanie lokalsów pracujących za głodowe stawki? W Chinach panuje sielanka i ogólna radość a w usa umiera klasa średnia.

      Więc 2 słowa o klasie średniej.
      https://www.forbes.com/sites/timworstall/2016/05/12/the-ridiculous-worry-about-the-shrinking-american-middle-class/#2775cb0d3028
      Z forbesa raz jeszcze.
      Przypominjmy, że w USA wyeksportowano fabryczne miejsca pracy. To była kiedyś klasa średnia, niestety nie dzisiaj. To tak jak w fabryce zostawiono by tych w biurze czysto, cicho i zamożnie a wyrzuconoby pracowników w zamian za podwykonawców. Wiele firm to robi i jest to nazywane optymalizacją zysku, a gdy dzieje się to w skali państwa jest to uznane za morderstwo klasy średniej. Ilu ludzi postuluje aby w Polsce były lepsze prace a nie tylko montownie?
      Klasa średnia w stanach się bogaci i powoduje to odpływ ludzi z tej typowej klasy sredniej do klasy wyższej. Proszę porównać typowe domy budowane dzisiaj i 40 lat temu, Poziom życia zdecydowanie się podniósł i narzekanie, że ktoś nie chce pracować bo woli inny balans pracy i płacy jest nie na miejscu. Mam miejsce w Missourri typowy red neck land, mój sąsiad żyje tam z żoną za 1200$ na miesiąc. Poluje, uprawia coś tam w ogródku, czasem wykona jakąś usługę dla powiatu za parę groszy i pędzi bimber ( najlepszy jak ma to o smaku Apple Pie). Uciekł z Chicago i już nie chce wracać. Zyje na 70 hektarach, wiekszość zalesiona, dom 120 metrów, podatek od nieruchomości 800$ na rok, ubezpieczenie państwowe. Ziemie kupił i postawił dom ze sprzedaży domu w chicago, do dzisiaj nie ma wody i dowozi ją gdyż studnia to wydatek ponad 12K Przytaczam to bo gościu w Chicago umarłby z głodu w marcu, a tam żyje sobie jak u pana Boga za piecem za 15K rocznie. Typowy biedak. Stany są ogromne i historii są miliony niektóre lepsze inne gorsze, ale ten doom and gloom o upadku w otchłań kapitalizmu jest trochę przesadzony.
      Na koniec nie rozumiem tego porównania małego biznesu chińskiego, takiego ładnego i sympatycznego i tego, złego amerykańskiego, którego notabene nie ma bo mamy tylko duże korpo. Są małe biznesy. Restauracje w USA to nie tylko McDonalds, jest wiele lokalnych lepszych i gorszych, małych sieciówek, pojedyńczych miejsc. Miki D to ekspansja na cały świat i to jest widoczne i jak już ci się uda, to zrobią cię chłopakiem do bicia nawet w tych krajach gdzie zjada się rzeczy przyprawiające cywilizowanego człowieka o torsje. Moim ulubionym jes Doctor Dogs, miejsce w strip mallu, zrobione na wygląd lat 60 w środku może 5 stolików. Szansa, że dowie się o tym cały świat żadna, a frytki mają takie, że ąż się oblizuje myśląc o tym.
      Te wielkie firmy są wizytówką dobrą czy złą, ale tych małych kilkuosobowych jest tutaj całe mnóstwo i nie bardzo rozumiem czym chińskie są lepsze?
      Ta ustawa podatkow, o której piszesz, jest niewątpliwym sukcesem Trumpa, jedyną łyżką dziegciu w tej sytuacji jest brak cięć w wydatkach, ale może krok po kroku.
      Kapitalizm kolesiowski jest fatalny, natomiast nie rozumiem wyrażenia kapitalizm finansowy.
    • Plastic Tofu
      @BMEN
      “Jeżeli opierasz swoje dyskusje tylko na takich podstawach to good luck w rozumieniu obecnego świata”
      Ekonomia jest nauką, która tłumaczy prawa ekonomiczne w odniesieniu do ludzi, którzy zawsze działają w swoim interesie, Jest on powodowany emocjami , strachem, miłościa checią władzy, tym różni sie idea socjalizmu od ekonomii, że ta druga nie jest ideą a nauką poznawczą. Swiat sie samoreguluje i zawsze tak czynił od zarania dziejów. Na drodze do samoregulacji stały prawa i przepisy poparte maczugą, potem mieczem a teraz spluwą. To nie ma nic do rzeczy odnośnie ekonomii, gdyż jej zadaniem jest wytłumaczyć zachowania ludzkie w danej sytuacji, a nie ocena tychże zachowań.
      Raz do roku śmietana całego świata finansowego zbiera się w Jackson Hole WY. Stąd to miejsce może być znane czytelnikom. Ja o czym innym.
      http://trib.com/news/state-and-regional/jackson-hole-real-estate-market-shrinks-as-prices-climb-to/article_437f2858-05cc-54aa-b8b2-41e829709261.html
      Tu zajawka do cen domów w tym miasteczku. Skąd w Wyoming jednym z najrzadziej zaludnionych stanów w USA takie kosmiczne ceny? Jak to możliwe, aby na wolnym rynku robiono loterię, kto może kupić mieszkanie po preferencyjnych cenach? To nie jest Pułtusk, czy Gizycko, to jest centrum kapitalistycznego kraju, goszczące essencję kapitalizmu co rok. Powód niebotycznych cen jest prozaiczny brak podaży. Dookoła są parki narodowe, w których budowac nie wolno. To powoduje brak nowych terenów. Tu wkracza ekonomia, która tłumaczy, że przy braku podaży i dużym popycie ceny pójdą w górę. Nic tu do oceny, czy rząd może wyciąć z parku pare mil kwadratowych, czy można zmienic przepisy i pozwolić budować w parku narodowym. To juz jest polityka i rozgraniczenie tych dwóch dziedzin pozwala na niezłe oceny tego co będzie w przyszlości.
    • 1) Nie za bardzo rozumiem co mam tam komentować u tego Bastiata? Stosunki handlowo-pieniężne obywatel vs zarząd krainy? Światowy handel był długo przed Bastiatem. Sugeruję poczytać jak handel definiowali Fenicjanie i jak się rozliczali (handel na tabliczkach itp). Szkoda mi też czasu na masturbację teorii ekonomicznej. Zaprzestałem jakieś 10 lat temu, lepiej przeznaczyć na studiowanie realnej ekonomii, bo ta mówi jak jest.
      2) Nie zarzuciłem ci nigdzie narodowej przynależności do narodowej wspólnoty. Kropka. Zresztą, uważam że to bardzo pozytywna sprawa bo buduje, a u nas w PL tego brak, naród podzielony i bije się o byle problemy i rozpada jedność, z czego cieszą się stronnictwa wrogów.
      Napisałem za to, że uważam że żyjesz w American Dream, jako stan życia, i nie widzisz że on umiera, i to z waszej własnej winy. Twoje wzmianki o MBA wzmacniają moje podejrzenia że pracujesz dla lasko opłacanego rynku finansów, który oderwany jest od rzeczywistości. I jak napisałem wcześniej praca w finansach w Warszawie to zupełnie inny świat niż np. w warzywniaku w Radomiu.
      American Dream blednie szybciej niż ci się wydaje, rozwarstwienie społeczne na poważnych poziomach, household debt już 13 bilionów – najwięcej w historii, corpo debt/gbp prawie 50 % z czego około 50% ma wiarygodność kredytową na BB czyli ostanie próg przed junky. Realny disposable income nie rośnie a nawet delikatnie maleje, a oficjalne CPI jak najbardziej, a realne wyceny RE, health itp w kosmos. Armia studentów- dożywotnich niewolników z niespłacalnym długiem ponad 1 bilion, dług narodowy największy w historii, przy najniższym w historii %. Wszystko na kredyt w większości oparty na LIBOR, który nie-przetrwanie rośnie. Mając MBA rozumiesz co to oznacza, a piszesz że jest dobrze.
      I ty to nazywasz American Dream? Bo dla mnie Big American Debt Buddle Dream. Jak ty widzisz ze jest super to fajnie. Nie zamierzam cię przekonywać bo swojej racji. Ciesz się nim póki możesz, bo przypuszczam że serwisy finansowe w których pracujesz zostaną prawdopodobnie najbardziej dotknięte, chyba ze wasz zarząd znów zastosuje zasadę : prywatyzacja zysków, socjalizacja strat, wszystko oczywiście waszym i co gorsze dla nas świata kosztem 🙂

      3) Piszesz każdy bloger chce by Peterem Schiffem albo ale samobiczowanie się zaczyna się robić już nudne.
      Sugeruję abyś darował sobie takie porównania, że my same P.Schiffy, Szkoda tylko że nie zauważyłeś że podajemy przy tym potężne ilości danych powierzających nasze tezy, nie-sprzedajemy ZŁOTA itp.
      Jak oczekujesz pozytywniej informacji to sugeruję znaleść sobie takie miejsce, bo mu tu nie od fałszywej pozytywniej propagandy, bo nic pozytywnego tam nie widzimy, poza bańkami na bańkach, rosnących rozwarstwieniach, i nadchodzące poważne problemy, poprzez rozdmuchanie całego świata pustymi tonami dolarów, i wojenny bijatyki na całym świecie, rujnujące świat i generujące potężne problemy. I jak tu być pozytywnym, jak twoja kraina tylko o wojnie marzy?

      4) Piszesz o potędze Amazon – a nie napisałeś że ten moloch zabija wam uliczny retail, bogacąc przy tym kilkanaście osób, a państwo zaraz będzie zwiększać ilość socjalu i kartek na chleb i masło 🙂 Piękny przykład.
      Piszesz o Potędze Tesli 🙂 popatrz na ich księgi i cash flow i zobaczysz ile rządowej kasy już przepalili, i są w plecy. W warunkach Austriaków już dawno ta cała magia Muska by prysła 🙂
      FB to projekt bezpieczników i właśnie ktoś postanowił go odpalić bo zaczął być wykorzystywany przeciwko waszej “demokracji”. Jakie FB daje wam prosperity? Virtualny chleb i cymes wam serwuje?
      Piszesz o GoPro wydmuszce 🙂 LOL
      itp.

      5) Ten art z Forbsa to jakiś żart, ten pan nie ma zielonego pojęcia o realiach. Przestałem czytać jak napisał że twierdząc ze capital account surplus to super sprawa bo inwestycje kwitną itp.
      foreigners are investing more in the US than Americans are investing outside it. Thus there are more buildings being built, more factories started, more foreign money coming into finance the US economy than there is flowing out. This of course means an increase in employment and that the country will be richer in the future. It will also lead to an increase in wages.
      To pytam gdzie kwitną? Gdyby tak było to $10 bilionów zainwestowanych w realna gospodarkę wytworzyło by dosłownie tony bogactwa, mostów, fabryk itp. A wam się mosty walą, a raporty mówią ze infrastruktura jest w opłakanym stanie, a ilość miejsc w przemyśle od 20 lat ciągle spada, za to kelnerow i fryzjerów tony, znaczy się konkurencyjni w fryzjerstwie będziecie 🙂 Wynikowo Trump nie musiałby montować programu za 1bilion 🙂

      Za to czego ten ślepy pan nie widzi to że te inwestycje to napływ kapitału na rynki finansowe, głownie bondów ( to też inwestycja) z której odsetki są odsysane w current account 🙂
      Ten gorsz idzie głownie w instrumenty finansowe, a wszytko po to aby takie chiny&CO nie musiały sprzedawać USD bo to by im walutę wzmocniło, a tak mają 10y rezerwy i odsysają wam odsetki/dywidendy a wy się dalej zadłużacie itp, bańka rośnie. Cześć idzie w stocs, i tu bańka też rośnie. wszystko to powoduje potężną Assets Inflation, która prze deflowaniu wysadzi wam cały system finansowy tak on jest za-lewarowany, na chwilę obecną wyżej niż w 2008:) I znów wielki wujek sam wydrukuje $20 bilonów aby poratować potrzebujący 🙂 Przypomina ci to gdzieś Austryjków?

      Current i capital accounts to są jak piszesz wskaźniki, ale bardzo wiele mówiące wskaźniki. Mówią o przyszłym prosperity.

      6) USD stracił przez 100 lat jakieś 95% wartości, więc nie sądź że Chińczyk jest głupi i wam sprzeda uncję za 20 baksów ) To czy wy coś tam macie w Fort Knox to inna sprawa. Ostatni audyt był w 50s, a ostania wizyta Mnuchina żadnych info nie podała 🙂 Soviet otwarcie pokazuje zdjęcia z audytu. Jak to się ma do wiarygodności?
      7) Francję podałem tylko przykładem że ich armia w porównaniu z pasterzami kóź w Afganistanie to zupełnie inna liga, a wy z pasterzami przez lata nie dajecie sobie rady, a za saddama dwa razy się braliście 🙂

      8) Piszesz otwarcie na świat pokazało gdzie jest nasze miejsce w szeregu
      Nie było żadnego otwarcia na świat w 89. Jak uważasz inaczej to żyjesz w realiach TVN. Archiwa IPN ci powiedzą prawdę. Od 39r polska nie ma podmiotowego i suwerennego państwa. Myślałem że może socjalistyczny PIS, ale to ostanie wydarzenia uświadomiły mnie że jednak nie i przyjdzie nam jeszcze poczekać. Więc nie pisz o NAS, tylko o sowieckich komunistach, neoliberalnych kompradorach itp.

      9) Kapitalizm finansowy to przemysł który produkuje sporą cześć waszego PKB, właściwie umożliwia ciągłe zadłużanie się. Do realnej ekonomi ma tyle co beton do kwiatka.

      10) Piszesz o ekonomi Swiat sie samoreguluje i zawsze tak czynił od zarania dziejów. W rzeczy samej, z jedną mała ale jak bardzo ważnym dodatkiem: Reguluje go nie widzialna ręka wielkiego kapitału 🙂 I teraz mamy pełną definicję.
      11) Piszesz o Wyoming jednym z najrzadziej zaludnionych stanów w USA takie kosmiczne ceny. Z protego powodu, emigruje tam cały kapitał z całego świata, po aferach z Panamy,itp. pewne grupy wytworzyły sobie tam raj podatkowy. Nawet Swiss skapitulowali. I mamy potwierdzenie że pod latarnia zawsze najciemniej.

      Myśle że nie ma sensu ciągnąc tej dyskusji, gdyż tylko życie jest w stanie zweryfikować nasze długości.
    • @Plastic Tofu
      …….Stany są ogromne i historii są miliony niektóre lepsze inne gorsze, ale ten doom and gloom o upadku w otchłań kapitalizmu jest trochę przesadzony……….

      Ale dobrze nie jest. Może i ktoś przechodzi z klasy średniej do wyższej, jednak w skali całego społeczeństwa wesoło już nie jest. Od ostatniej recesji popyt wzrósł nieznacznie, natomiast nowe zamówienia na przestrzeni 25 lat to porażka.

      https://www.advisorperspectives.com/images/content_image/data/d5/d52e49fdf77db54367b07801ee939fd3.png

      PKB per capita rośnie
      https://www.advisorperspectives.com/images/content_image/data/86/86db787bdba7a99d7121d55b60eaa74a.png
      ale to nie zwykli ludzie są beneficjentami wzrostu.
    • Plastic Tofu
      @bmen
      1) Done, szkoda czasu, odpowiedzi nadal nie ma.
      2) Żart był o kowboju, pracuję w agencji ubezpieczeniowej.
      Nie chodzi mi o to, że jest dobrze, ale te opisy są nie na miejscu.
      “dożywotnich niewolników z niespłacalnym długiem ponad 1 bilion” piszesz o studentach. Jak w życiu część weźmie kredyt na nietrafioną inwestycję. Natomiast średnia nie ma większych problemów ze spłacaniem. 1 billion to 5% GDP. American Dream to dojście od pucybuta do milionera i to nadal jest możliwe. Przeciętny człowiek w usa ma gross pożyczek na stały procent. Karty kredytowe, HELOC, czy ARM MTG mogą być zmienne reszta najczęściej stała.
      3) Pisałem o wielu innych servicach ogólnie znanych, nawet sąsiad wali co 3 miesiące opis miecza spadającego na głowę ameryki. Piszę po raz ostatni. Nie jest to spacer po łące, ale przedstawianie obecnej sytuacji jako koniec świata jest nie na miejscu. Recesje i prosperita, opłata za studia i leczenie, jest naturalna dla autochtonów i nikt nie traci snu z tego powodu.
      Nie miałem na myśli tego serwisu, i pamiętaj, że dyskusja była nt znaczenia DEFICYTU HANDLOWEGO. Poszukam szczęśliwszego miejsca. Ok.
      4) Rozwój i nowe zawsze zabija stare. Samochody zabrały pracę dorożkarzom. Czy powinniśmy pochylać się nad ich losem? Zresztą to był przykład Że American Dream jestmożliwy.
      5) Twierdzisz, że Chińczycy inwestują w amerykańskie instrumenty finansowe. Czy to nie pokazuje przepływu pieniedzy z powrotem do USA i obala Twoją teorię znaczenia DEFICYTU HANDLOWEGO. I szczerze to nie widzę różnicy pomiędzy inwestycją w rynki finansowe a “realną gospodarkę”. To i to ląduje w fabrykach, mostach itp. Nie tylko ten kto ma czarne za paznokciami jest produktywnym członkiem społeczeństwa.
      6) To był przykłd na FIAT money, a nie zawartość skarbca.
      7) Ruscy też się chyba wyłożyli????
      8) Skoro nie ma Polski to nie ma.
      9) Czy mógłbyś podać link do definicji, bo jest mi przykro ale mam tu lukę w wiedzy. Zapoznam się i odpowiem.
      10) Być może, nie po to zostajesz miliarderem aby jadać w McDonalds.
      11) Nie sądziłem, że Wyoming jest takim finansowym centrum?
    • 1) Odpisałem pod wpisem u Arcadia dlaczego taki scenariusz nie może działać długo. Cła i opłaty są tu mało istotne bo są w cenie końcowej towarów detalicznych. Chodzi o system rozliczeń pomiędzy krainami, a tam kraina jest reprezentowana przez X ludzików z Y ilością kasy. Napisałem ci abyś się zapoznał jak to Fenicjanie kreślili na tabliczkach glinianych pierwszy system rozliczeń, ale chyba się nie zaznajomiłeś. Było wisi kasę albo nie wisi kasy. Dług jest długiem i nie ma zlituj. Albo licytacja, w dyby albo wojna.
      Teoretyczne dyskusje na temat ekonomi są zwykłą stratą czasu bo do niczego nie prowadzą, poza stratą czasu. To tak jak ja bym ci próbował mówić ze teoria M. Friedmana o inflacji monetarnej jest nieprawdą, ale nie ma na nią jednoznacznego dowodu. Tylko namacalne dane są warte dyskusji.

      2) Opisy są jak najbardziej na miejscu. Sugeruje spojrzeć poza własne podwórko i poczytać niezależnych analityków, a nie rządowe tuby, gdzie zawsze jest pięknie. Sam Maestro Greenspan i osoby, które odeszły ze “służby” mówią że jest źle., i że bańka kredytowa jest poważna.
      Mało istotne czy kraina ma na dużo na fix czy trakera, bo jak dochód ludzi maleje to nawet fixa nie płacą, co pokazały 2007-08, gdzie NiNJA itp wykoleiły cały system bankowy, i od tamtej pory trwa walka o przetrwanie, a właściwie zyskiwanie czasu na przygotowanie nowego systemu monetarnego.
      1 billion to 5% GDP to potężna liczna. Takie zadłużenie powoduje że ludzie nie mają kasy na wydaki, a to oznacza kurczenie się sprzedaży detalicznej i kontrakcje handlu. 1% PKB kontrakcji PKB wywołuje recesje i ostrą kontrakcje bazy monetarnej i mechanizm się zaczyna napędzać. To dlatego Ben Helikopter zafundował QE itp, bo inaczej recesja była by gorsza niż w 30s.
      Obecny system monetarny nie może przeżyć be ciągłego pompowania kredytu. Brak nowego kredytu to początki bonanzy.

      3. Sytuacja nie jest opisem końcem świata, ale wstępem do Sovereign Debt Crises. Poczytaj o ostatnich dwóch w 193X i 184X i zrozumiesz o czym piszę.
      Narazie nikt nie traci snu z tego powodu. W 2006 koncówce też było pięknie , syto i wesoło a potem płacz i lament.

      5) Piszesz nie widzę różnicy pomiędzy inwestycją w rynki finansowe a “realną gospodarkę”
      To czym się różnie wytorzenie chleba od stworzenia derywaty opartej powietrzem? To taka różnica. Rynki kapitałowe są potrzebne ale to one mają służyć gospodarce, a nie na niej pasożytować. Obecne rynki finansowe nie produkują prawie nic więcej niż spekulacje, poważne wzrost zadłużenia i lewarowanie całej krainy na instrumentach finansowych. Prowadzi to prędzej czy poźniej do wywrotki z powodu długu i baniek finansowych. I płacze cała kraina, a bankierów nikt do paki nie potrafi wsadzić.

      7) Soviet poległ bo to nie była walka z tylko z talibami ale i z USA, i waszymi Stingerami, a mudżahedinów to Carter i Brzeźnisnki wymyślili, do czego sami się oficjalnie przyznali. USA walczyło tylko z Talibami. To robi różnicę.
      https://www.counterpunch.org/1998/01/15/how-jimmy-carter-and-i-started-the-mujahideen/
      https://www.rt.com/op-ed/390067-brzezinski-afghanistan-ussr-cold-war/

      9) Nie za bardzo rozumiem jak osoba robiąca finanse (a ubezpieczenia to część finansów) nie wie co to capitalism finansowy?

      Finance capitalism or financial capitalism is the subordination of processes of production to the accumulation of money profits in a financial system.
      – Znaczy się rak na realnej gospodarce.

      10) Historię typu od pucybuta do miliardera to możesz babciom bądź też kompletnym ignorantom rynków finansowych opowiadać, może ci uwierzą 🙂 Nie ważne jak pracowity jesteś albo jakim cię natura IQ obdarzyła bez kapitału to możesz sobie odcisków na rękach i w głowie jedynie wytworzyć. Takie życie.
      1 gołodupiec na 50 milionów ma takie “szczęście” i to przeważnie jak go służby bezpieczników przygarną.

      11) https://www.pressherald.com/2016/04/05/wyoming-emerges-as-haven-for-foreign-money/
      https://www.bloomberg.com/view/articles/2017-12-28/the-u-s-is-becoming-the-world-s-new-tax-haven
      http://trib.com/news/state-and-regional/new-investigation-shows-wyoming-an-off-shore-tax-haven/article_4225a0c1-5490-5b98-a462-2fe4fb717e74.html
    • @bmen
      Oj mialo nie być personalnie ale skoro tak to tak:

      Od końca:
      Portland press herald poparlo hillary, obame i demokratę na majora. Oj nie ładnie jest czytać takie lewicowe bzdury.
      Bloomberg Ten jest na lewo od lewo.

      Określeń kapitalizmu jest tyle, że aż trudno je pozbierać. Tu fragment z wiki na jego temat:
      “Kapitalizm finansowy cechuje dominacja dążenia do osiągnięcia zysku za pomocą operacji finansowych takich jak kupno/sprzedaż walut, produktów finansowych w rodzaju obligacji, akcji, kontraktów terminowych, instrumentów pochodnych lub poprzez inwestycje w te instrumenty finansowe, a także udzielanie kredytów w zamian za odsetki, i jako taki jest uważany przez analityków marksistowskich (od których pierwotnie termin się wywodzi) za element wyzysku zapewniający dochód nie wynikający z pracy. Akademiccy proponenci koncepcji kapitalizmu, jak np. Eugen von Böhm-Bawerk postrzegają zysk osiągnięty w ten sposób jako część okrężnego procesu, za pomocą którego kapitalizm rozrasta się i zabezpiecza się przed nieuniknionym ryzykiem.”

      Wole Bohm-Bawerk’a od analityków marksistowskich może dlatego sam termin nie zaprzątał mi głowy. Bo kapitalizm to kapitalizm. Tylko ludzie są czasem problemem 😉

      Bankierka ma tylko dlatego taki wpływ na ekonomie i gospodarkę gdyż pozwala jej na to kasta polityczna przez prawa, które pozwalają na fractional reserve i tu mam problem, a to że każdy się chce bogacić to normalne. Punkt % to samo.
    • Na koniec artykul, który pokazuje jedną i drugą stronę. Przedstawia ekonomstów twierdzących, że deficyt ma znaczenie i tych przeciwnych.
      https://www.cfr.org/backgrounder/us-trade-deficit-how-much-does-it-matter
      Skoro ekonomiści nie mogą dojść do koncensusu to może niech każdy z nas zostanie po swojej stronie barykady.
    • Nie było osobowo w twoją osobę (przynajmniej miało nie być), ale jak uważasz to przyjmij wyrazy.
      Chodzi o to że NYT i Wash***.com prowadzili permanentną i ciągła i dość często bardzo perfidną propagandę.
      Ja czasami też coś zalinkuje ale jak widzę jakis art napisany w jakims celu.
      Punkt dla ciebie z tym Heraldem. Nie wiedziałem a linki wyjąłem z swojej bazy 🙂
      Chodzi mi o to że wszystko jest propaganadą, ale dobrze jest unikać ekstremy.
      Bloomberg, FT itp to racja, ale raportują dużo danych i faktów, i raczej trudno o zamienniki. Sam ZH jest też propagandą.
      Generalnie jeżeli chodzi o raportowanie danych i faktów, wydarzeń itp to wszystko może być OK, problemem są już dłuższe analizy, opinie itp, bo tam pakują dużo czerwonawych grzybów.

      Racja z tym Donaldem i Hilary. Ja wychodzę z założenia że należy głosować na mniejsze zło i Donald takie oferował. I wygląda na to że swój plan realizuje. Najbliżej mi u was do Rona Paula, ale jemu raczej nigdy nie będzie dane byc prezydentem, a szkoda.

      Z tym kapitalizmem to jest tak jak piszesz, zę każdy go sobie definiuje jak chce, ale jest to rodzaj byznessu, który wytwarza pieniądze z pieniędzy bez udziału realnej gospodarki (bez obiegu pieniądza w niej), i dlatego to problem bo odsysa realną gospodarkę z grosza. A to realna gospodarka wytwarza i akumuluje bogactwo dla krainy, a nie derywatywy, kasyno finansowe itp. Te drugie jedynie co robią to destabilizują krainę. I nie jest to żadna definicja marskistowska itp, poprostu logiczne nazwanie spraw po imieniu.
      Kapitalizm w oryginale to był dobrze działający system, a teraz co mamy to wydmusza i pompowanie, łatanie itp.

      Winowajców za obecne problemy ekonomie i gospodarkę opisałem pod tym linkiem
      http://www.bogaty.men/obecna-sytuacja-na-rynkach-23032018/#comment-1538

      USA nie jest na krawędzi przepaści, ale czeka ją spora recesja i spore odpisy długów. Taka jest obecna sytuacja na świecie i nie da się od tego uciec, a jedynie odciągnąć co polityce próbują robić. Ale USA jest i tak w najlepszej sytuacji, Europa jest w najgorszej. Chiny mają też potężny problem. Wszystko to naczynia połączone. Zostaje nam tylko obserwować i być świadomym sytuacji i się pozycjonować pod wydarzenia.

      Myśłę że zostawimy już ten temat z tym Decicytem.
      Pzdr

      A co do książek z których korzystałem to 2 akademickie
      – International Business – Hill.
      – Macroeconomics – Beranke

      I potem ważne aby zrozumieć obecny świat global-macro
      – Debt and Delusion – Warburton
      – Between Debt and the Devil: Money, Credit, and Fixing Global Finance – Adair Turner
      – Theory of Money and Credit – Ludwig von Mises
      – Purchasing Power Of Money – Irving Fisher
      – History of Economic Analysis – Joseph Schumpeter
      – Balance Sheet Recesion – R. Koo
    • Plastic Tofu
      @bmen
      Nie obrażam się za żadne wstawki, co więcej lubię ostre dyskusje, bo chociaż czasami palnie się coś niestosownego, to opinia bierze się z wiedzy, opinii i emocji człowieka i jest autentyczna.
      Wszyscy w mediach mają jakąś agendę i trudno ocenać artykuł po całokształcie działalności managementu. Bloomberg to podstawa, jest to jeden z kanałów w mojej porannej rotacji i wcale mi nie przeszkadza socjalistyczne nastawienie Michała co więcej może on jako osoba być przykładem american dream. Aby te artykuły i dane przesiać to chyba tu jest miejsce i chwała ci za to.
      Trump był mniejszym złem niż Hillary to prawda. I nie jest najgorszym prezydentem, ale tak jak z prasą , albo decyzje jego są dobre, albo złe i oceniam to i tylko to. Jeśli 20 lat temu włożył jakiejś pannie rękę pod spódnicę to było to mimo iż jest to nie na miejscu nie ma żadnego przełożenia na jego decyzję o obniżeniu podatków. I na koniec Ron i jego syn Rand zdecydowanie są politykami którzy są na miarę ducha ameryki z 1776 roku. Aby takich więcej.
      Kiedyś z podcastu Jasona Stapletona przyswoiłem sobie takie podstawy funkcjonowania państwa:
      Ograniczony rząd
      Indywidualizm
      Pokój
      Tolerancja
      Wolny rynek.
      Ocena polityków wg niego to odpowiedź na pytanie; czy zwiększają poziom wolności (na plus) czy go zmniejszają (minus). Myślę, że niezależnie od poglądów politycznych, czy ktoś jest za małym rządem, czy całkowitym anarchistą, jesteśmy tak daleko w objęciach klasy politycznej, że powinniśmy wszyscy walczyć z tym rakiem społeczno gospodarczym między innymi tutaj poprzez edukację.

      Książki wszystkie znam oprócz Koo i popatrz do czego ich analiza mnie doprowadziła 🙂

      Deficyt powinniśmy zostawić. Dzięki za czas poświęcony na dyskusję.

      Wesołych Świąt dla Ciebie i twoich bliskich.
  • @ Czytacze Linkowni

    Mam w planie wytworzyć nowa sekcję w ramach Linkownie, coś ala LinkChat, gdzie będzie możliwość dyskusji informacji Dnia i Nocy.
    Prosiłbym o wasze zdanie jakby to mogło wyglądać, i na jakich zasadach funkcjonować, czy dostępna dla Free-Ridu czy tylko dla klubowiczów, którzy aktywnie brali by udział itp. czy może formuła zamknięta gdzie można by rozszerzyć dyskusje na niepoprawne politycznie dyskusje itp.
    Dzięki z góry za propozycje w temacie.
    • Ja bym zaproponował, aby pod każdym linkiem była możliwość zamieszczania komentarzy. Jestem pewien, że rozwinełyby się ciekawe merytoryczne dyskusje pod wieloma linkami.
      Jeszcze mam dwie uwagi.. Fajną opcją byłoby dobre archiwum linkowni – nieraz zostawie coś na później do poczytania, wracam do domu a tego już nie ma..
      A druga uwaga, to może coś w stylu głosowania up/down każdego newsa – tym sposobem nawet ktoś kto zagląda raz dziennie do linkowni miałby subiektywnie najważniejsze wydarzenie dnia na topie. Nawet ktoś kto zagląda raz na tydzień miałby ciekawe zestawienie top newsów z każdego dnia. Poprawiłoby to przejrzystość linkowni (ja często pzrzeglądam top news z różnych portali, od tak żeby wiedzieć w co grają) i może poprawiło popularność portalu? A przecież o to nam chodzi.

      Edit: ok archiwum linkowni już istnieje o_O Nie wiem czemu wcześniej tego szukałem i nie mogłem znaleźć.. W takim razie druga uwaga odpada

      pozdrawiam
    • Archiwum z 200 wpisami (około 1Tydzień) jest dostępne pod
      http://www.bogaty.men/linkownia/
      Archiwum z pełna historią jest też zastało wytworzone ale nie dostępne dla publiki.

      W obecnej Linkownii raczej nic nie zamierzam zmieniać. Została dodana nowa funkcjonalność, gdzie każdy może podesłać link z komentarzem na Linkownie i jak warty to dorzucam.

      chodzi mi o nowa sekcje, cos ala klub dyskusji powaznej informacji itp.

      czy to ma wogole sens? czy sa chetni na takiwe dyskusje?

      wiem ze free ride jest zawsze chetny, ale czy beda chetni dzilic sie info i swoim zdaniem w temacie?

      Tą funkcję +/- można dodac w tej nowej Link Dyskutowni. To ciekawa funkcja.
      Dodanie możliwości komentowania pod każdym linkiem można by rozważyć jedynie w nowej Dyskutowni.
      Wtedy strona ładowała by np. 50 wpisów, z komentarzami o ile istnieją.
      i do tego istniała by opcja dodania swojego linku z opisem, który można by komentować.

      chodziło mi tez o kwestie czy idziemy w stronę nie-poprawności politycznej, źródeł alternatywnych itp. I jak rozwiązać problem z dostępem w takim przypadku, bo przecież pisanie o pewnych rzeczach na otwartym kanale to proszenie się o wyrok w zawieszeniu, w obecnych czasach.
    • Może coś w rodzaju czat room pod linkownią?
    • Spoko pomysł z dyskutownią, nie wiem na jakiej zasadzie chcesz ją wprowadzić, jednak może warto rozpatrzyć kompromis – tj dyskutownie for all oraz drugą niepubliczną i niepoprawną politycznie.

      ja na free-ride zawsze bardzo chętny, również jakbym miał z jakiegoś obszaru nieco wiedzy chętnie się nia podziele. Niestety nadal jestem w plecy ze świadomości o swiecie finansów.. Nieraz was czytam i rozumiem 3 po 3, pociesza mnie, że to i tak więcej niż na samym początku.

      Na pewno z obszarów inżynieryjskich/IT chętnie dorzuce swoje 3 grosze, w miare mocny czuje się też z geopolityki.

      Co do źródeł alternatywnych to myśle, ze właśnie taki jest sens istnienia blogów jak ten – gdzie nie idzie przekaz mainstreamow, a bardziej alternatywny – tworzony przez ludzi dla ludzi.
      jakbym chciał słuchać mainstremu to bym siedział na tvn/tvp 😉

      ps dzięki za edit
      pzdr
    • @Yodzio/sage_slav
      Myślę ze lepszą opcją będzie chyba oddzielna strona, z dedykowanym dostępem dla zdeklarowanych itp.
      Myślę ze nie ma sensu dzielac włosa na dwa, bo ani jeden ani drugi nie urośnie.
      Jedna opcja dla zdeklarowanych jest więc raczej preferowana, a wszytko wymaga czasu itp.
      Dlaczego dedykowany dostęp? Bo jeżeli ktoś wkłada wysiłek a inni nic to bilans energi się nie zgadza.
      Free-ride jest do niczego nie przydatny, i poza zabijaniem łącza i transferu nic od niego nie ma.
      Rok bycia na necie uświadomił mi że Free-Ridem nie należy dyskutować, bo dość że nic nie pomaga to jeszcze szkodzi, troluje, a często wykorzystuje do własnych celów itp.

      Z wiedzą to jest tak że nie każdy ma jej duże zasoby, ale to jest normalne. Ale właśnie po to takie inicjatywy aby ludzie się rozwijali itp. Przeczytasz artykuł, jeden czy dwa w temacie i dyskutujesz jak to widzisz.
      Jak ktoś po przeczytaniu artykułu nie potrafi wyciągnąć wniosków, zadać pytań, to co o nim świadczy? Prawie zawsze rodzą się pytania albo wątpliwości.
      Argumentacja o braku udzielania się z braku wiedzy itp itd. to żadna argumentacja, a właściwie brak argumentacji, bo jak ktoś sobie wyobraża rozwój bez praktyki? Suche działanie bez praktyki to można sobie słuchać i czytać latami, itp. A to właśnie aktywna dyskusja bardzo szybko koryguje, jak i buduje wiedzę.

      Jeżeli my oferujemy ALT to chyba nie widziałeś prawdziwych alt info 🙂
      Ja nie podaje źródeł alt bo zaraz tu będą oskarżenia o brednio-tok, zjawią się reptailianie, i element wszelakiego spisku i będą zajęty tylko moderacją. A prawda jest taka ze poważne źródła alt podają info o wiele wcześniej niż MSM.
      W zamkniętym klubie można o wiele więcej dyskutować, linkować poważne video itp.
      Wszystko oczywiście, ładnie, grzecznie, bez pełnej qwy, poparcie dowodami, argumentacją itp.

      Co do IT do szukam jakiegoś pana co pisze PHP pod WP, bo cześć softu robi się skomplikowana. Jak coś to contact email.
    • @bmen

      pozwolę sobie wypowiedzieć na temat linkowni, z perspektywy jej stałego “czytacza” i “free-ridera” zarazem.

      Jeżeli chodzi o obecną jej formę to moim zdaniem nie powinieneś jej zmieniać. Jest to świetne miejsce dla zapoznania się z bieżącymi wydarzeniami, które trzyma poziom. Szczerze mówiąc to obawiałem się że samo dodanie możliwości dzielenia się linkami ten poziom obniży, ale widzę że cały czas czuwasz nad jakością tego co jest udostępniane. Dodatkowo myślę, że obecna forma linkowni może być jednym z pierwszych magnesów/wędek na nowe osoby – wchodzisz i widzisz wyselekcjonowane informacje z dobrze dobranych źródeł (od zerohedge do FT).

      Kolejna sprawa – dodawanie nowych funkcjonalności. Moim zdaniem ta część powinna być już dostępna dla zadeklarowanych użytkowników, którzy aktywnie uczestniczą w dyskusji. Zdaję sobie sprawę, że taką deklaracją być może strzelam sobie w kolano, ale takie jest moje odczucie. Źródła które prawdopodobnie planujesz tam podawać będą wymagały odpowiedniej selekcji i zrozumienia z obu stron, a zagrożeń dla bloga w związku z tym jest cała masa i nie będę ich powtarzał, bo sam je dobrze zdiagnozowałeś. Wewnątrz tego rozwiązania naturalnie można już pomyśleć o +/- względem jakości dodanych linków, czy też komentarzy.

      W ten sposób być może będziecie mieć przynętę na osoby zainteresowane poważną informacją (standardowa linkownia + artykuły, które do tej pory popełniliście). Natomiast formą zachęty dla tych którzy chcą tej informacji więcej, ale z różnych przyczyn nie mogą się zebrać na coś więcej niż jedynie przeglądania tego bloga (patrz ja) będzie właśnie ta dodatkowa funkcjonalność. Oczywiście to wszystko przy założeniu że cały czas zależy wam na merytorycznych użytkownikach.

      Na koniec jeszcze raz dzięki za super robotę dla całego zespołu (@bmen, @Arcadio, @Enemy) – większe podziękowania pozwoliłem sobie jakiś czas temu wysłać na maila.

      Aha i bym zapomniał – patrząc na marcowe wydarzenia na giełdzie odnoszę wrażenie, że wpis o protekcjonizmie w USA i braku płynności na dolarze jest wyjątkowo na czasie =).
    • @ronin
      Linkiownii nie zamierzam na chwile obecna zmieniać, ale ciągle obserwuje co się na niej dzieje z z czasem będę musiał coś z tym zrobić bo mój czas jest ograniczony.
      To że miejsce jest świetne to dostałem kilka email. Ale jak pisałem już wcześnie to miejsce umiera i nie mogę z tym nic zrobić. Statystki nie kłamią, a nowego rozwoju organicznego nie ma. Zrobiłem ankietę wyszło 130 osób, wprowadziłem login wyszło około 80 osób, duża część ludzi używa VPN i TORa. Zewnętrznych wejść na Linkowni ZERO, a wyprowadzanie info i ich dyskutowanie na innych forach sporo 🙂

      Chyba nie sądzisz że dałbym bezpośredni dostęp całemu światu aby bezpośrednio tworzyła Linownie? Mam wystarczająco dużo problemów z trolami i atakami, i o dodatkowe guzy się nie proszę.
      Aby Linkownia była przynętą (jak piszesz) to nowe osoby musza się tu zjawiać a statystyki nawet od gugla mówią że jest źle. Oznacza to że czytaczom Linkownii nie zależy na rozwoju tkanki, a na poczytaniu sobie poważnego info.
      Nasza ślepa wiara, że poważne info będzie się samo roznosiło umarła, i szukam innych sposobów promocji, liczyć na czytaczy niestety nie możemy, dlatego napisałem że Free-Ride jest nieprzydatny, a dość często szkodliwy i z czasem będzie odsadzany od merytorycznego cyca.

      Ostatecznym celem Linkowni od początku było wytworzenie aktywnej grupy dyskusyjnej i w tym kierunku będzie to zmierzać. W tym celu ci zdeklarowani i Dyskutownia, ale jak narazie nikt się nie zdeklarował więc wydaje mi się ze i z tego nic nie będzie. Pokazuje to mi tylko jakies jest zainteresowanie poważną informacją.
      Zależy nam na merytorycznych użytkownikach, ale na siłę ich szukać nie będziemy. Każdy z nas zarabia grosz profesjonalnie a blog jest jedynie hobby.

      Protekcjonizm w USA to poważna analiza, długoterminowa, oparta o poważne analizy makro, a nie jakieś goldbugów bujdy dla beginnerów.
      pzdr i dzięki za komentarz.
    • @bmen,
      IMO blog już odniósł sukces i jest wystarczająco mocno rozbudowany jak na możliwości uczestników. Dyskutować można na forum (InfoLink, InfoGraf) i na stronie głównej. Dodatkowy chat na pewno wzbogaci bloga, ale czy uciągnie. Staram się coś wrzucać systematycznie na InfoGraf, choć nie mam przekonania czy ktoś to ogląda.
      Posumowując :
      Linkownia jest super, oszczędza mi szukanie w necie.
      Dyskusje – najlepiej na bieżąco pod artykułami z możliwością cytowania, wstawiania obrazków itd.
      Pozdrawiam.
    • A może spojrzeć na kwestię z drugiej strony. Może w dzisiejszym świecie kultury obrazkowej, cholernie istotna jest szata graficzna, czyli korzystanie dające wizualny “fun”. Ty masz tu bardzo spartańską, więc zostają ludzie, co mają gdzieś warstwę wizualną i konsentrują się jedynie na treści, ale takich jest mniejszość. Dzisiejsze strony/apki przyzwyczaiły i rozpieściły użytkowników.
      Przykładowo przy linku w linkowni pojawia się “podyskutuj” i po kliknięciu przenosi Cię na stronę, co wygląda jak na Wykopie, gdzie się toczą dyskusje pod artykułem na jego temat. Brzmi infantylnie może, ale to jest dzisiejszy świat. I nie wiem czy mówię sensownie.
    • Hehe, wzrokowcom proponuje wycieczkę do czerwonej dzielnicy w Amsterdamie 🙂
      Tam może się skuszą na więcej 🙂

      A na poważnie, na więcej technicznie mnie nie stać, a wyrzucanie Tysięcy PLN na hobby poprostu szkoda mi kasy. Próbowałem zmontować Patronite.pl ale nas odrzucili bo nie czas jeszcze 🙂
      Napisałem kilka razy czy ktoś by nie chciał pomóc, ale jak zwykle.

      Salvo
      (InfoLink, InfoGraf) są nieżywe, ruch tam 10% tego co na blogu.
    • @Bmen
      A może gotowiec jaki? U 3r3 ten się nieźle sprawdza: https://www.discourse.org/
    • @eltor
      Ale co ja miałbym z tym zrobić? Zamienić WP na coś do czego nie ma ma za wiele plugin-ów i wymaga jeszcze więcej klepania kodu, aby zintegrować środowskia?
      Zamontowanie nowego forum zamiast starego, bo stare nie daje rady?

      @salvo
      IMO blog już odniósł sukces i ..
      W jakim sensie odniósł sukces? Popularności, ilości odwiedzin czy itp??? Posłucham z chęcią jak to inni widzą ten sukces.

      Linkownia jest super, oszczędza mi szukanie w necie.
      Dyskusje – najlepiej na bieżąco pod artykułami z możliwością cytowania, wstawiania obrazków itd.


      Co rozumiesz przez pod artykułami z możliwością cytowania?

      Piszesz wstawiania obrazków
      Do pewnego czasu myślałem też tak, aż pewnie znajomy prawnik mnie uświadomił, poczytałem i szybko zmieniałem regulation i zasady działania.
      Każde wstawione zdjęcie ( bez zgody) to łamanie praw autorskich (pomijając pewne wyjątki, do analiz, edukacji itp), a jak bez info skąd to podpada po paragraf prokuratorski.
      Dlatego zrezygnowałem z wstawiania obrazków, bo dość ze hobby to mogą mnie i wstawiających czekać spore problemy.
      Czasami chodzę po innych polskich forach, nawet tych dużych i się zastanawiam czy ludzie zdają sobie sprawę że za jedno zdjęcie może im grozić grube TYS USD odszkodowań 🙂
  • KontaNIEmaJUZ

    @bmen Komentowanie pod linkami linkowni byloby fajne, ale rozwali serwis. Ty dlugo pracowales nad jakoscia i to trzyma poziom. Nie bedziecie w stanie zmoderowac wszystkich wpisow jesli linkow jest 10 czy 15 a widze wiecej, po drugie jak masz stabilna strukture i daty i schemat to chyba programistycznie byloby trudno – bo jesli ktos komentowalby link z 10 lutego na przyklad to szedlby w gore etc… Jest dobrze jak jest. Chyba ze z boku gdzies jakies subforum – linkownia komentarze czy cos… To tylko moje zdanie, Piszesz ze statystyki mowia ze jest zle. Moze layout odswiezyc jakos? A jak tutaj komentujemy to przydaloby sie drzewko ladniejsze komentarzy, aby bylo wiadomo co gdzie sie komentuje i czyje. Zachowanie struktury. Co do trollstwa to mozesz zrobic gradacje – Wy jako Admini, userzy zaufani od lat moderatorzy, reszta zielonki na przyklad. Linkownia byla zawsze dobra i trzeba tak to zostawic…

  • @bmen
    Najlepiej jak Ty będziesz redagował linkownie. Najwyżej jak kogoś zaciekawi jakiś temat to można wkleić link do strony – “infolink” i tam coś o tym napisać. Ja tak ze 2 razy zrobiłem.
    Szkoda, że infolink czyta tak mało userów. Pisałeś, że 10% w stosunku co do bloga.
  • Witam wszystkich. Linkowania jest bardzo użytecznym miejscem. Nie raz nie dwa chciałem coś tam dodać ale do końca nie wiem jak to się odbywa. Wchodzę na blog bmena gdyż lubię czytać Wasze komentarze i co najważniejsze czuje wspólna inicjatywę w tworzeniu tej strony. Autor nie olewa uczestników blogu i reaguje na pytania. 

    Tutaj macie “inna linkowanie” z której korzystam i być może komuś ten link się przyda. Tym razem wyciągajmy stamtad informacje a rozmawiajmy o nich tutaj :).

    http://www.informationclearinghouse.info

    • @WhyNot
      Linkownia nie jest i nie będzie bezpośrednio dostępna do edycji przez czytelników bo zrobiłby się burder pospolity i jej koniec, a element trolla nie śpi.
      Utworzyłem już i działa Likownię dla Userów
      http://www.bogaty.men/linkchat/
      Gdzie każdy może dodać swoje ważne wydarzenie. Jak to ma działać: 2/3 zdania opisu i link. Bez opisu będą usuwane.
      I tam też będziemy dyskutować Linkownię, w pod wątkach.
      Zaczynamy budowanie klubu dobrego info.
      Jak LINK będzie warty będą wrzucał na główną Linkownię.

      Strona, którą podałeś należy brać przez wielkie sito, zresztą jak wszystko.
  • @bmen

     Egon von Greyerz to co napisał wczoraj to SF czy real ?

    https://kingworldnews.com/greyerz-33750-gold-and-575-silver-will-pale-in-comparison-to-this/

    Możesz zerknąć czy strata czasu?Powtarzasz w komentarzach że ma tylko biznes w tym aby tłum pakował się w golda.

    Mamy się bać?

    • Od 10 lat te same analizy. Zauważ że Egon podobnie jak i inne “Shiffy” to naganiacze na złoto. Nawet w PL takich nie brak 🙂
      Zobacz jego stronę, czym się zajmuje i będziesz rozumiał.
      Nie możę zrozumieć, że po drugiej stornie barykady jest armia żołnierzy finansowych gotowych na wszystko, i tak się dzieje.
      Ale wszystko się może zdarzyć. Złoto po 33k USD oznacza światowy potężny chaos, prawdopodobne przerwanie global production chains itp.
      Na pewno dług prędzej czy później trzeba będzie odpisać, ale czy AU/AG będzie dużo warte to już inna sprawa, to kwestią dogadania się graczy, którzy będą tworzyć nowy system monetarny. AU niewątpliwie wróci do systemu monetarnego ale może to nie nastąpić w kolejnym rozdaniu a np za 100 Lat.
  • Arcadio
    Na jednym z blogów wspomniałeś o inflacji w USA. Ma być wspowodowana wojna handlowa. Rozumiem że dolar straci na wartości ale czy przy tym zlotowka nie straci bardziej? Lepiej potrzymać złotówkę i później ją wymienić na USD czy lepiej już to zrobić?
    • @Whynot1
      Moim zdaniem wojna handlowa spowoduje wzrost inflacji cen PPI co się dalej przełoży również na CPI.
      Niekoniecznie przełoży się to spadek wartości USD, ponieważ ten rodzaj inflacji cen nie jest wywołany wzrostem podaży pieniądza tylko wzrostem cen/kosztów.
      Powiedziałbym nawet, że jeśli rzeczywiście dojdzie do poprawy bilansu handlowego USA w wyniku wojny handlowej to USD się umocni.
      Ja osobiście wypatruję już sygnałów technicznych do zakupu dolara.
      Zawsze tak się działo w sytuacjach spadków na giełdach, że dolar umacniał się do złotówki.
      Sądzę, że teraz będzie podobnie.
  • Dzięki za odpowiedź.
    Pozdrawiam
  • Arcadio
    USD czy CHF ?A może obie? Rozumiem że fizyczna gotówa w skarpecie.Jakie ilości uważasz za minimum i przyzwoitość do zakupu na safe haven?Prośba o klika słów info.
    • @Dariusz
      Ja preferuję USD bo jest walutą rezerwową świata. Poza tym nawet jeśli pomylę się w przewidywaniach, to w przyszłości zamierzam gdzieś wyjechać i USD przydadzą mi się tak czy inaczej 🙂
      Co do CHF też przewiduję jego umacnianie. Szczególnie w Polsce, gdzie jest wielu frankowiczów, popyt na CHF będzie duży i stabilny jeszcze przez wiele lat.
      Co do ilości to już indywidualna sprawa każdego człowieka. Zależy od tego ile kto ma wolnych środków, które chce zachować w wartości.
      Preferuję fizyczne, ale jakiś instrument bądź surowiec nominowany w USD też jest ok dla dywersyfikacji.
      Tylko nie instrument w akcje czy nieruchomości bo te spadną przy kryzysie.
  • Może nie znalazłem, a może nie było ale czy ktoś może gdzieś analizował światowy rynek cukru i jego perspektywy rozwoju. Byłbym wdzięczny za podpowiedzi. Z góry dziękuję.


  • Skomentuj