Kakao czyli Aromatyczny Miękki Surowiec

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (16 votes, average: 5.00 out of 5)
Loading...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
OCEŃ & PODAJ DALEJ, niech i inni mają szansę POCZYTAĆ

Kakao to interesujący rynek z kategorii soft commodities. Jest to rynek silnie skonsolidowany i jednocześnie charakteryzuje się dość stałym i silnym poziomem popytu. Ten wzrasta okresowo dzięki sezonowo rosnącemu zapotrzebowaniu w Q1 i Q4. Jednocześnie jest to rynek stale ewoluujący pod względem trendów. Poza standardową gamą produktów, coraz częściej pojawiają się na nim propozycje dedykowane smakoszom. Dzięki różnorodności dodatków i jakości składników, komponuje się w ten sposób wysublimowane nuty smakowe. Mają one usatysfakcjonować najbardziej wymagające podniebienia.

W kontekście rynkowym, kakao dość dobrze poradziło sobie podczas ostatniego kryzysu finansowego. Sprawiło to iż wielu inwestorów zainteresowało się jego rynkiem. Jednak sam sektor pomimo silnych fundamentów należy również do podatnych na problemy. Konsolidacja geograficzna sprawia, iż lokalne zawirowania polityczne mogą uderzyć w podaż kakao. Ta wielokrotnie w przeszłości padała również ofiarą niekorzystnych warunków atmosferycznych. Pewne zagrożenie niesie za sobą również mono-kulturalność upraw. Aktualne problemy logistyczne oraz około-kovidowe również nie pozostają również bez wpływu. W tle dodatkowo cały czas funkcjonuje wątek pracy niewolniczej na plantacjach drzew kakaowca.

Enemy z Teamu Bogaty, ma przyjemność zaprezentować kolejną fundamentalną analizę surowcową swojego autorstwa. Tym razem o aromatycznym zapachu i słodkawo-gorzkim smaku.


Jest to kolejny wpis z serii Commodities, mającej na celu przedstawienie i analizę najważniejszych surowców niezbędnych człowiekowi. Poprzednie analizy poświęcone zostały następującym:

Zdjęcie: Joanna Wójcicka

HISTORYCZNE AROMATY

 

Jako produkt, kakao dociera od producentów do przetwórców w różnych postaciach. Autor zbiorczo opisuje w niniejszej analizie rynek kakao skupiając się na ziarnach, jako najważniejszym produkcie. Natomiast trzeba wyraźnie trzeba zaznaczyć że do tego dochodzą skorupy i tzw. odpady, pasta kakaowa, masło, tłuszcze oleje, kakao sproszkowane, odtłuszczone bloki masy kakaowej. Wszystko posiada swoje własne osobne kody celne przy transporcie międzynarodowym zależne od kategorii. Z kolei produkty końcowe różnią się znacznie w konsystencji, zawartości kakao czy też domieszkach. A zatem czekolada “czekoladzie” nierówna. Pamiętać należy przy tym o zapotrzebowaniu innych sektorów jak kosmetycznego oraz napojów czekoladowych. Choć czekolada jadalna w postaci tabliczki pozostaje tu dominującym produktem końcowym zużywającym 90% globalnej podaży kakao. Autor zdecydował się zatem na tego typu uogólnienie, celem zmniejszenia rozmiaru analizy i uniknięcia “przepakowania jej danymi”.

 

Przedmiotem rozważań niniejszej analizy jest Theobroma cacao, czyli kakaowiec właściwy, albo też po prostu drzewo kakaowca. Łacińską nazwę zawdzięcza ono żyjącemu w XVIII w.  szwedzkiemu przyrodnikowi i badaczowi Karolowi Linneuszowi. Zastąpiła ona wcześniejsze, czyli cacao/cacahuatl/kakawa wywodzące się z języków natywnych Ameryki Środkowej. O tym, jaki wpływ miało odkrycie ziaren kakaowca na ówczesnych mieszkańców starego kontynentu, niech świadczy fakt, że zaproponowana przez Linneusza nazwa Theobroma to połączenie greckich słów theos (bóg) i broma (pożywienie).

 

Rdzennym mieszkańcom Ameryki Środkowej kakaowiec znany był jednak od czasów prehistorycznych. Pełnił on funkcję dwojaką. Tą oczywistą był oczywiście napój zwany chocolatl. W mezoamerykańskich cywilizacjach był on spożywany jako gorzki w smaku napój z prażonych, mielonych ziaren kakao zmieszanych z różnymi lokalnymi składnikami. Ten pienisty napój, który czasem przygotowywano z wodą, a czasem z winem, można było doprawić wanilią, pimiento i papryczką chili. Uważano, że leczy biegunkę i dyzenterię, używano go również jako afrodyzjaka. Hiszpańskie źródła historyczne podają iż władca Azteków Montezuma, wypijał dziennie nawet 60 pucharów takiego napitku

 

Drugim zastosowaniem ziaren kakaowca było używanie ich jako płacidła, czyli pieniądza towarowego o wewnętrznej wartości (więcej na ten temat w naszej analizie: Ewolucja Pieniądza w Ujęciu Monetarnym). Tutaj najwyższą jednostka wagowo-wartościową był cargas, czyli ładunek 24 tys. ziaren o wadze 22-27 kg. Ziarnami płacono za wszystko, do momentu aż kolonizatorzy hiszpańscy nie narzucili standardu pieniądza kruszcowego. Proceder płacenia ziarnami kontynuowano jednak nawet w pierwszej połowie XIX w., choć w znacznie mniejszym i lokalnym wymiarze.

 

Kakao przywędrowało do Europy wraz z odkrywcami i konkwistadorami powracającymi z Ameryki Południowej. Mówi się, że Fernando Cortez próbował tego napoju, ale uznał go za zbyt gorzki. Napisał jednak list do króla Hiszpanii Carlosa I, nazywając xocoatl napojem, który wzmacnia odporność i zwalcza zmęczenie”. Tymczasem po podboju Meksyku przez Hiszpanów nastąpił prawdziwy boom kultywacyjny. W przeciągu wieku od odkrycia kakaowca, Hiszpanie wprowadzili go do swoich kolonii w dzisiejszej Wenezueli, na Haiti, Trynidadzie i Jamajce. Uprawy zaczęły pojawiać się również w Brazylii i równikowym Ekwadorze. Z początkiem XVII w. kakaowiec trafił również na podówczas będące hiszpańską kolonią Filipiny. Następnie dotarł dalej w kierunku zachodnim, aż na Sri Lankę i Indie. Tymczasem początkowy odbiór czekolady w płynie na starym kontynencie był dość specyficzny. Opisywano jej smak jako gorzki i ohydny. Wzorem mieszkańców Półwyspu Iberyjskiego zaczęto dodawać do napitku cukier i przyprawy, jak np. cynamon. Dopiero to sprawiło, że “napój bogów” zdał się zdatny europejskim podniebieniom.

Przekrój owocu kakaowca. Źródło: https://allegro.pl/oferta/kakaowiec-1-sztuka-9218426925

 

Początkowy prymat Madrytu w handlu kakao został z biegiem lat złamany. Jest to tak naprawdę mały wycinek walki o dominację pomiędzy imperiami morskimi i kolonialnymi. W rezultacie długoletnich walk, potęga Hiszpanii została złamana, a tryumfatorami stały się Amsterdam i Londyn. W szczególności londyńskie coffe & chocolate houses stały się miejscami spotkań prominentnych kupców, pośredników, bankierów i kapitanów statków handlowych. Ale nie tylko, bo dość powszechnie napój ten rozprzestrzenił się pośród Royal Navy, stając się alternatywą dla rumu.

 

Dosyć długo napój czekoladowy był jedyną formą spożywania ziaren kakaowca. Dopiero w 1828 r. Casparus van Houten użył na ziarnach kakaowca prasy hydraulicznej, co znacznie zmniejszyło w nich zawartość tłustego masła kakaowego. W ten sposób powstało kakao, które miał stać się podstawą wszystkich wyrobów czekoladowych. To dało asumpt do dalszej ewolucji. W 1847 r. Joseph Storrs Fry stworzył pierwszą w pełni jadalną tabliczkę czekolady. W 1875 r. szwajcar Daniel Peter stworzył czekoladę mleczną. A w 1879 r. Rodolphe Lidl zaczął czekoladę konszować (mieszać).

 

W historii czekolady, istnieje jeszcze jeden ważny element, którym a niebagatelne znaczenia dla naszych czasów. Powstanie tabliczki czekolady gwałtownie zwiększyło popyt, a co za tym idzie, wymusiło zwiększenie podaży. Jednak Ameryką Południową i Środkową wstrząsały zmiany. Najpierw były to wojna kolonii hiszpańskich o niepodległość (1810–1826), a następnie gwałtowny wzrost dominacji Stanów Zjednoczonych oraz ich polityka wymierzona w stare imperia kolonialne, wyrażająca się m.in. poprzez Doktrynę Monroego. Względy popytowe i polityczne spowodowały iż z początkiem XX w. rozpoczęto masowe przenosiny mocy produkcyjnych do równikowej Afryki Zachodniej, czyli kolonii brytyjskich (Nigeria, Ghana), francuskich (Wybrzeże Kości Słoniowej) oraz do 1918 r. również niemieckich (Kamerun).

Produkcja ziaren kakaowca w tysiącach ton. Dane za 1850 r. estymowane. Źródło: G.A.R. Wood, R.A Lass, Cocoa, 1984

Najgwałtowniejszy przyrost produkcyjny trwał do końca lat 50-tych XX w, kiedy to rozpoczęto gwałtowny proces dekolonizacyjny. Niepodległość uzyskały kluczowe dla afrykańskich upraw kakao Ghana (1957 r.), Nigeria, Kamerun, Wybrzeże Kości Słoniowej (1960 r.) Z początkiem XXI w. na kakaowej i czekoladowej mapie świata pojawiła się również Indonezja, stając się jedną z potęg. Czytelników zainteresowanych bardziej detalicznym spojrzeniem na cenę kakao począwszy od 1840 r., autor zaprasza do zapoznania się z materiałem zawartym w tym linku.

FUNDAMENTALNIE O FLORZE, CZYLI PLANTACJE KAKAOWCA

Kakaowiec jest zatem drzewem endemicznym dla obszaru Ameryki Łacińskiej, który został rozprzestrzeniony dzięki działalności człowieka po całym świecie na obszarze międzyzwrotnikowym. Podobnie jak w przypadku kawy, drzewa kakaowca wymagają odpowiednich warunków do wzrostu. Są to wymieniając po kolei; wysokość terenu do 600 m.n.p.m, stała temperatura 25-27 stopni Celsjusza, regularne opady pomiędzy 1250-2500 mm na rok, duża wilgotność powietrza, lekko kwaśne odczynniki gleby oraz obecność innych wyższych drzew konieczna do wytworzenia naturalnej ochrony przed zbyt dużym nasłonecznieniem i wiatrem. Ogranicza to realnie możliwości geograficzne do obszaru okołorównikowego, zawierającego się pomiędzy Zwrotnikami Raka i Koziorożca.

Kraje uprawiające kakao. Źródło: https://www.barry-callebaut.com/en/group/media/press-kit/theobroma-cacao-food-gods

Naturalnie drzewa mogą osiągać 12-15 m, jednak na plantacjach nie pozwala im się przekroczyć 4-8 m. Mogą one żyć nawet 100 lat jednak szczyt produktywności zawiera się w zakresie 25-30 lat. Warto przy tym zaznaczyć, że drzewko wyda pierwsze owoce dopiero w przeciągu 4-5 lat od zasadzenia. Oznacza to konieczność prognozowania długoterminowego, oraz niemożność reagowania na zmiany cen rynkowych. Chyba, że wycinką.

Kakaowiec zakwita i daje owoce przez cały rok, w przeciwieństwie do wysoce sezonowej kawy. Nie powinno zatem dziwić jeżeli na drzewie w tym samym czasie będą rozkwitać kwiaty a gałęzie uginać będą się pod ciężarem owoców. Jednak pomimo silnego ukwiecenia, liczba owoców zbieranych z pojedynczego drzewa oscyluje w okolicy 40.

Zbiory dokonywane są w zależności od jurysdykcji, albo w miarę równomiernie w przeciągu całego roku albo też w dwóch cyklach ze szczytami. W tym drugim przypadku główny okres zbiorów ma miejsce pomiędzy wrześniem i lutym. Kolejny, o trochę mniejszych plonach w okresie letnim pomiędzy majem a sierpniem.

Główne sezony zbiorów kakao w zależności od kraju. Źeródło: ICCO, at: http://www.icco.org/faq/58-cocoa-harvesting/

Branżowe wyliczenia mówią, że jedno zdrowe drzewo kakaowca dostarcza w przeciągu roku ok 1-1.5 kg proszku kakaowego.

Pojedynczy owoc (cocoa pod) ma rozmiar uśredniony pomiędzy 17-20 cm a w zakresie szerszym 10-32 cm. Aby dostać się do jego ziaren należy przebić się przez skórzaną w dotyku warstwę wierzchnią. Ta liczyć może 2-3 cm grubości. Dopiero po jej zdjęciu odkryjemy lepki i pulpiasty miąższ otaczający ziarna kakaowca. Te w formie nieprzetworzonej są lekko miękkie w dotyku, a kolorystycznie w odcieniach kości słoniowej, bardzo delikatnej purpury aż po mleczny brąz.

Jeden owoc kakaowca zawiera średnio 30-40 ziaren w rozmiarze 1-3 cm, choć zakres minimum-maksimum może wynosić nawet 6-50. Przyczyną są różne gatunki upraw oraz wpływ warunków atmosferycznych.  Szacuje się, że gramatura ziaren w owocu wynosi ok. 400 g. Około 400 ziaren potrzebne jest do wykonania funta (453 g.) czekolady.

Trzy główne typy owoców kakaowca. Źródło: https://www.oodaalolly.com/blog/2020/7/15/the-three-main-types-of-cacao

Wyróżniamy trzy podstawowe odmiany kakaowca (Theobroma cacao). Aby nie komplikować zagadnienia, autor nie będzie wchodzić w dalszą etymologię podrodzin i grup. Przytoczy jedynie iż takowe istnieją i zależne są od odmian geograficznych, kształtu owocu etc.

  • Forastero to najpopularniejszy, uniwersalny typ z którego pozyskuje się 80% ziaren. Występuje w Afryce, Ekwadorze i Brazylii. Jest to raczej twarda skóra, głównie o przebarwieniach zielonych. Owoc zawiera 30 lub więcej ziaren.
  • Criollo to typ najrzadszy, trudny w uprawie. Jest on uważany za podatny na choroby i niekorzystne warunki pogodowe. Jednocześnie dostarcza mniejszą ilość owoców i ziaren. Specyfika smakowa Criollo nadała mu jednak miano “księcia kakao”. Występuje w Centralnej i Południowej Ameryce, na Karaibach i Sri Lance. Ziarna kakaowca Criollo to 5% globalnej produkcji. Miękka skóra chroni średnio 20-30 ziaren. 
  • Trinitario to hybryda łącząca cechy obydwu powyższych, oceniana jako najlepsze kakao świata. Legenda głosi że w 1727 r. huragan spustoszył plantacje Criollo na Trynidadzie, w związku z czym plantatorzy zadecydowali o zastąpieniu jej odmianą Forastero. Jednak nie wszystkie Criollo były całkowicie martwe, przez co powstały spontaniczne i naturalne hybrydy. Trinitario spotyka się tam gdzie kiedyś uprawiano Criollo – w Meksyku, na Karaibach, W Kolumbii, Wenezueli, w Azji Południowo-Wschodniej  a także miejscami w Kamerunie. Jest to zazwyczaj twarda skóra owocu kryjąca 30 lub więcej ziaren.

AFRYKAŃSKIE KRAJE PRODUCENCKIE i WAGA EKSPORTOWA KAKAO

Środek ciężkości upraw przenosił się w XX w. do Afryki z przyczyn opisanych w pierwszym rozdziale. W rezultacie, Wybrzeże Kości i Ghana w przeciągu kilku ostatnich dekad stały się dominującymi producentami globalnymi. Branżowo używa się w odniesieniu do nich miana “kakaowego OPEC”, czy też mniej oficjalnie “kartelu”. Konotacje wobec nazwy organizacji producentów ropy naftowej są tu nieprzypadkowe. Sama Afryka odpowiada tu za przedział 73-78% produkcji globalnej a powyższe kraje reprezentują silne 50%+ według wyliczeń Światowej Organizacji Kakao (ICCO). Poniższa tabela pochodzi z ich raportu opublikowanego z końcem sierpnia 2021 r.

Może dziwić obecność na liście krajów Azji i Oceanii. Kakaowiec nie jest florą endemiczną tej części świata, jednak znalazł się tam dzięki działalności człowieka. Rząd w Dżakarcie rozpoczął w 2009 r. wielki program wdrażania plantacji kakaowca, który objął podówczas obszar 450 tys. hektarów. Sprawił on, że w 12 lat później Indonezja jest liczącym się globalnie producentem, a kakao stanowi jej czwarty najważniejszy eksportowy produkt agrokulturowy.

Wybrzeże Kości Słoniowej jest globalnie największym eksporterem ziaren kakaowca, zapewniającym w 2019 r. 40%. Całościowy eksport kraju wyniósł w 2019 r. 13.7 mld USD, z czego ziarna kakaowca stanowiły 27.9% warte 3.84 mld USD. Gdyby dodać do tego produkty poboczne, jak np. pasta czy masło kakaowe, to uzyska się 39.5% warte 5.43 mld USD wpływów eksportowych z właściwie jednego typu surowca. Przy PKB kraju wynoszącym w 2020 r. 61.3 mld USD oznacza to, że eksport ziaren kakaowca i produktów pochodnych generuje bardzo silne 8%  PKB kraju. Jeżeli liczyć sektor całościowo, włącznie z pośrednikami i logistyką, okaże się że kakaowiec odpowiada za silny dwucyfrowy poziom PKB kraju. Najważniejszymi odbiorcami ziaren kakaowca są Niderlandy (23.3%), USA (11.7%), Belgia (10.3%), Malezja (8.83%) i Niemcy (8.27%). Sama Europa odpowiada tu za praktycznie 60% odbioru. Wybrzeże Kości Słoniowej wyprodukowało 2,105 tys. t. ziaren w sezonie 2019/2020 i estymowane 2,248 tys. ton w sezonie 2020/2021.

Ghana to kraj o podobnej, mało zdywersyfikowanej i surowcowej strukturze eksportowej. Odpowiada ona za ok 17% dostaw ziaren kakaowca na rynki. Jednak podczas gdy na Wybrzeżu Kości Słoniowej dominuje kakaowiec, to w Ghanie za 50% eksportu odpowiada złoto, biżuteria i klejnoty, za następne 25% szeroko pojęte produkty ropne. Całkowita wartość eksportu Ghany wynosiła w 2019 r. 21.7 mld USD, z czego ziaren kakaowca 7.39% o wartości 1.61 mld USD. Gdyby dodać do tego produkty poboczne, jak np. pasta czy masło kakaowe, to uzyska się 11.9% wartego 2.58 mld USD. Przy PKB wynoszącym w 2020 r. 72.3 mld USD, oznacza to, że eksport ziaren kakaowca i produktów pochodnych generuje 3.5% PKB. Najważniejszymi odbiorcami ziaren kakaowca będą Niderlandy (20%), USA (10.9%), Malezja (9.46%), Japonia (7.57%) oraz Francja (6.64%). Europa odpowiada za ok. 50% odbioru wszystkich dostaw. Ghana wyprodukowała 800 tys. t. ziaren w sezonie 2019/2020 i estymowane 1,047 tys. ton w sezonie 2020/2021.

Plantacje i farmy kakaowe na Wbrzeżu Kości Słoniowej i w Ghanie. Źródło:  A.Itohan-Osa, Z. Szantoi, A. Brink, M. Robuchon, M. Thiela, Detecting cocoa plantations in Côte d’Ivoire and Ghana and their implications on protected areas, 2021.

W podobny sposób kształtuje się udział produktów kakaowych w gospodarce Kamerunu. Globalnie dostarcza on 6.77% ziaren kakaowca w świecie. Prominentną rolę w całkowitym eksporcie kraju wartym w 2019 r. 5.21 mld USD stanowią nieprzetworzone surowce. Za 46.1% eksportu odpowiadają ropa i paliwa, następnie za 16.1% drewno i produkty drewniane. Ziarna kakaowca stanowiły 12.4% wpływów eksportowych wartych 647 mln USD. Po dodaniu produktów pobocznych, jak np. pasta czy masło kakaowe uzyskamy 15.2% udziału w wartego 793 mln USD. Przy PKB wartym w 2020 r. 39.8 mld USD eksport ziaren kakaowca i produktów pochodnych generuje jego ok 2% część. Najważniejszymi kameruńskimi odbiorcami ziaren kakaowca będą Niderlandy (56.8%), Malezja (13.8%), Indonezja (9.98%) i Singapur (5.11%). Waga Europy w tym kontekście wynosić będzie około 65%. Kamerun wyprodukował 280 tys. t. ziaren w sezonie 2019/2020 i estymowane 290 tys. ton. w sezonie 2020/2021.

Nigeria wymieniana jest pośród najbardziej rozwiniętych gospodarczo krajów afrykańskich. Zapewniła ona w 2019 r. 7.48% eksportu ziaren kakaowca. Całkowita wartość eksportu kraju wyniosła w 2019 r. 63.3 mld USD, jednak produkty paliwowe i gazowe odpowiadały zbiorczo za 85.3% nigeryjskiego eksportu. Ziarna kakaowca stanowiły 1.12% eksportu o wartości 715 mld USD. Gdyby dodać do tego produkty poboczne, jak np. pasta czy masło kakaowe, to uzyska się 1.27% warte 811 mln USD. Nigeryjskie PKB wynosiło w 2020 r. 432.3 mld USD, co oznacza że eksport ziaren kakaowca i produktów pochodnych generuje 0.2% PKB kraju. Najważniejszymi kameruńskimi odbiorcami ziaren kakaowca będą Niderlandy (38.6%), Niemcy (22.8), Belgia (8.53%), Indonezja (8.46%) i Malezja (7,26%). Europa odpowiada za blisko 80% odbioru nigeryjskich ziaren. Nigeria wyprodukowała 2,105 250 tys. t. ziaren w sezonie 2019/2020 i estymowane 270 tys. ton w sezonie 2020/2021.

Regionalna produkcja ziaren kakaowca w tys. ton na przestrzeni ostatnich 60 lat. Źródło: Źródło: Global Cocoa Market Study, USDA

INNE LICZĄCE SIĘ KRAJE PRODUCENCKIE KAKAO

W dalszych rozważaniach o krajach producenckich ziaren kakaowca należy przenieść się do Ameryki Południowej. Za 7% globalnego eksportu odpowiada równikowy Ekwador. Całkowita wartość eksportu kraju wyniosła w 2019 r. 22.9 mld USD z czego eksport ziaren kakaowca opiewał na 668 mln USD. Gdyby dodać do tego produkty poboczne, jak np. pasta czy masło kakaowe, to wynik ten wyniesie 776 mln USD. PKB Ekwadoru wynosiło w 2020 r. blisko 99 mld USD. Eksport ziaren kakaowca i produktów pochodnych generuje zatem 0.75% PKB kraju. Najważniejszymi odbiorcami ziaren kakaowca made in Ecuador są Indonezja (25.2%), USA (17.2%), Holandia (15.4%), Malezja (10.8%) i Meksyk (8.87%). Okazuje się przy tym, że Azja stanowi ok 40% kierunku eksportowego, a Europa i Ameryka Północna blisko po 30%. Ekwador wyprodukował 342 tys. t. ziaren w sezonie 2019/2020 i estymowane 350 tys. ton w sezonie 2020/2021.

Peruwiański eksport ziaren kakaowca to 1.64% wartego 157 mln USD. Całkowita wartość eksportu kraju wyniosła w 2019 r. 46.8 mld USD z czego eksport ziaren kakaowca opiewał na 157 mln USD. Gdyby dodać do tego produkty poboczne, jak np. pasta czy masło kakaowe, to wynik ten wyniesie 200 mln USD. PKB Peru wynosiło w 2020 r. 202 mld USD. Eksport ziaren kakaowca i produktów pochodnych generuje zatem nieznaczny fragment PKB kraju. Najważniejszymi odbiorcami ziaren kakaowca z Peru są Holandia (25.6%), Indonezja (25%), USA (9.9%), Belgia (6.6%) i Włochy (6.6%). Eksport ziaren kakaowca w blisko 50% kieruje się do Europy, a w ok. 35% do Azji. Peru wyprodukowało 151 tys. t. ziaren w sezonie 2019/2020 i estymowane 150 tys. ton w sezonie 2020/2021.

Plantacje Kakao w Peru. źródło: https://onthecocoatrail.com/my-project/

Pomimo iż Brazylia zaliczana jest do globalnie najważniejszych producentów ziaren kakaowca, to jego udział w wynoszącym 230 mld USD (2019 r.) eksporcie kraju jest znikomy. Brazylia jest przy tym pierwszym przykładem na liście posiadającym znacznie zdywersyfikowany eksport. Może również pochwalić się swoimi własnymi produktami końcowymi. Brazylijska czekolada w ponad 80% eksportowana jest na rynki obu Ameryk, masło kakaowe w ok. 97%. Europa zaznacza swoją pozycję tylko w przypadku eksportu sproszkowanego kakao, gdzie 18.7% trafia do Niderlandów a 0.4% do Polski. Brazylia wyprodukowała 201 tys. t. ziaren w sezonie 2019/2020 i estymowane 200 tys. ton w sezonie 2020/2021.

Przekraczając Pacyfik, w końcu dostaniemy się do najludniejszego islamskiego kraju świata jakim jest Indonezja. Mimo iż wymieniona tu jako ostatnia tak od początku lat 90-tych znajduje się w czołówce producentów ziaren kakaowca. Indonezja jest globalnie odpowiedzialna za 1% eksportu ziaren kakaowca. Całościowy eksport kraju wyniósł w 2019 r. 186 mld USD, z czego ziarna kakaowca i produkty poboczne zbiorczo odpowiadały za 0.68% powyższej liczby, wynosząc 1.26 mld. Indonezja produkuje swoje własne produkty kakaowe znajdujące uznanie przede wszystkim na lokalnych rynkach azjatyckich. Ponad 90% eksportu indonezyjskich ziaren kakaowca trafia do Malezji i Singapuru. W przypadku innych produktów opartych o kakao, Azja stanowi 65-70% kierunku eksportowego. W przypadku masła kakaowego, najważniejszymi odbiorcami są USA i Europa. Indonezja wyprodukowała 200 tys. t. ziaren w sezonie 2019/2020 i estymowane 180 tys. ton w sezonie 2020/2021.

Indonezyjskie uprawy drzew kakaowca. Źródło: F. Ruf, Y. Cirad,Indonesia cocoa sector assessment How to help Indonesian cocoa farmers to re-invest in cocoa?, 2014

NEOKOLONIALIZM SUROWCOWY i WĄTEK FRANCUSKI

Dla wielu post-kolonialnych krajów tzw. “trzeciego świata”, uprawy kakao są klasycznym przykładem współczesnego neokolonializmu surowcowego. Za wyjątki można uznać Brazylię i Indonezję, którym sprzyjają zarówno rozmiar, odległość geograficzna od byłej centrali, ale i następująca z czasem słabość militarna kolonizatora (Niderlandy i Portugalia). W tych dwóch przypadkach można rzeczywiście mówić o rynkach wschodzących, posiadających własną bazę przetwórczą, zdywersyfikowane gatunkowo produkty eksportowe oraz zdywersyfikowane kierunki geograficzne eksportu.

Z kolei w innych z wymienionych przypadków, zyski eksportowe generuje się albo poprzez eksport surowców w wersji nieprzetworzonej, albo też przetworzonej wstępnie. Jest to pozostałość schematu systemu kolonialnego predysponującego rolę centrali. W koloniach dokonywano upraw, które wysyłano w wersji surowej do kraju kolonialnego. Tam dokonywano przetworzenia w produkt końcowy, który następnie trafiał na powrót na rynki krajów kolonialnych. Dawało to centralom kolonialnym silne globalnie wpływy handlowe, rozwijało ich przetwórstwo oraz generowało zyski wynikające ze sprzedaży ale i korzystnego kursu walutowego. Wynikiem tego działania było często tworzono monokulturowych gospodarczo regionów kolonialnych skupionych na jednym surowcu.

Poglądowa mapa surowcowa Afryki Zachodniej. Źródło: https://www.courses.psu.edu/test/test100_hkr/AFIM/Jpegs/NR_W.jpg

Porównując schemat eksportowy biednego Wybrzeża Kości Słoniowej oraz bogatej Nigerii da się zauważyć podobieństwa, pomimo dzielących oba kraje różnic. W obu przypadkach, większość towarów eksportowych stanowią surowce w wersji nieprzetworzonej, lub przetworzonej wstępnie. W obu przypadkach można powiedzieć o właściwie monokulturowym eksporcie, pomimo iż występuje tu zupełnie inna waga produktu. Dla Nigerii 85% eksportu to ropa, gaz i pochodne. Na Wybrzeżu Kości Słoniowej ponad 60% stanowić będą zbiorczo produkty upraw agrokulturowych.

W kontekście rynku kakao, europejskie mocarstwa kolonialne utraciły posiadłości w Afryce zachowały jednak w nich swoje szeroko sięgające polityczne i gospodarcze wpływy. Świadczą o tym liczne interwencje i stacjonowanie wojsk francuskich w Afryce. Choć w tym kontekście w G5 Sahel Joint Force nastąpić mają pewne zmiany, i licząca 5 tys. żołnierzy francuska obecność militarna w regionie Sahel ma docelowo zostać zmniejszona o ok. połowę do 2023 r. W przeciągu ostatniego pół roku doświadczyliśmy co prawda w Afryce przewrotów wojskowych albo ich prób. Miały one miejsce w Mali, Nigrze, Czadzie, Gwinei, Sudanie i Burkina Faso, czyli krajach bezpośrednio graniczących z “kakaowym OPEC”. Oczywiście wydarzenia te były obserwowane przez rynki. Fundamentalnie nie wpłynęły jednak ani na podaż kakao, ani tym bardziej na ograniczenie wpływów francuskich w regionie.  

Francuska obecność wojskowa na terenie Afryki. Źródło: A. Sundberg, France – A Continuing Military Presence in Francophone Africa, 2019

Ważnym elementem w kontekście regionalnego eksportu jest również istnienie Franka CFA w dwóch wersjach, dedykowanych dla krajów Afryki centralnej i zachodniej. Jego kurs w okresie 1945-1960 miał sprzyjać zarówno kursowi właściwego franka francuskiego jak i bilansowi importowo-eksportowemu Paryża. Frank CFA wart był wówczas 2 franki francuskie (FRF). Na przełomie lat 50/60-tych XX w., przy okazji nadania niepodległości byłym koloniom francuskim dokonano gwałtownej i brutalnej dewaluacji franka CFA do poziomu 50 CFA za FRF. Znów sprzyjać miało to pozycji Paryża jako głównego partnera handlowego zachodniej Afryki. Dodatkowo w odróżnieniu do ówczesnego bloku szterlingowego, funkcjonowanie strefy franka nie obciążało Banku Francji i nie powodowało zadłużania się Francji wobec partnerów.

Początkowy okres renesansu niepodległych afrykańskich gospodarek został zdławiony najpierw przez kryzysy finansowe 1986-1993 a następnie przez dewaluację z 1994 r. Z początkiem XXI w. frank CFA nadal istnieje, i jest w sztywnym stosunku do EUR (655:1). Towarzyszą mu coraz liczniejsze głosy postulujące reformę systemową. 

Strefy franka CFA w Afryce. Źródło: https://www.bbc.co.uk/news/world-africa-46960532

Jeżeli uznać że posiadanie własnej waluty jest jednym z warunków niepodległości, to dla byłych kolonii francuskich nie jest to warunek spełniony. W systemie CFA istnieje bowiem wiele wymogów i ograniczeń dla lokalnych banków centralnych. Jednym z nich jest, aby Central Bank of West African States oraz Bank of Central African States utrzymywały min. 50% depozytów zagranicznych w Banku Francji w ramach konta operacyjnego. Istnienie strefy franka CFA jako całość, pomimo początkowych wzrostów gospodarczych byłych kolonii wynikających z odzyskania niepodległości, doprowadziła ostatecznie do:

  • ograniczenia handlu regionalnego,
  • dużej zależności od produkcji i eksportu ograniczonej liczby towarów podstawowych,
  • zachowania wąskiej bazy przemysłowej,
  • oraz dużej podatności na wstrząsy zewnętrzne.

Daje to stronie kontrolującej system monetarny strefy CFA narzędzia do poszerzania swoich wpływów eksportowych. Stąd też wzrosty francuskiego eksportu do Afryki, oraz inwestycje sektorowe. Te ostatnie dotyczą zarówno sektora telekomunikacyjnego, ale przede wszystkim pozyskiwania lokalnych surowców mineralnych jak np. złoto, mangan czy uran. Pomimo iż temat jest interesujący, nie jest on obiektem niniejszej analizy i trzeba pozostawić go w stanie zarysu, choć z zaznaczeniem jego wagi dla lokalnego rynku kakao.

Warto na zakończenie zaznaczyć, że lokalne sektory finansowe, górnicze, logistyczne i telekomunikacyjne krajów zachodniej Afryki są pośrednio i bezpośrednio związane lub zależne od Paryża. Oczywiście z zastrzeżeniem, że jest to proces podlegający z czasem zmianom, jak np. rosnące zaangażowanie komunistycznych Chin w Nigerii. Francuskie zależności polityczne zostały jednak wyparte przez zależności finansowe. A w tych zachodzi proces konsolidacji w potężne konsorcja o międzynarodowych zasięgach. Ażeby nie pozostać gołosłownym, poniżej autor przedstawia najnowsze, pośrednio dotykające tematu niniejszej analizy, jakim jest rynek kakao.

Połączenie francuskich Veolia i Suez pod logiem New Suez spowodowało stworzenie producenta o globalnym zasięgu, tworzącego infrastrukturę ogólnie oraz dedykowaną pod produkcję i utrzymanie wody pitnej. Jest to problem bliski licznym krajom afrykańskim, ale i w długiej perspektywie również nam.

Pośród inwestorów w New Suez znajduje się francuski fundusz Meridiam. Został on utworzony w 2005 r. przez Caisse des Dépôts et Consignations znane też jako inwestycyjne ramię rządu francuskiego. Te dwa podmioty są głównymi udziałowcami większościowymi powyższego przedsięwzięcia. Dodatkowo, od 2014 r. w ramach centrali Meridiam funkcjonuje także osobna dywizja skierowana w Afrykę – Meridiam Infrastructure Africa Fund. Jest ona w pełni zgodna z wymogami Caisse des Dépôts i Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Czyni to w pewien sposób afrykańskie wpływy Meridiam usankcjonowanymi finansowo przez czynniki finansowe krajów core Unii Europejskiej.

Jeszcze innym przykładem jest gigant logistyczny Bolloré, posiadający liczne aktywa w regionie Afryki zachodniej w ramach swojej dywizji Bolloré Africa Logistics. Poza portami towarowymi i powierzchniami magazynowymi w jego gestii są również kwestie celne i logistyczne. W 2017 r. Bolloré odpowiadało za eksport przynajmniej 121 tys. ton. kakao z Wybrzeża Kości Słoniowej. Estymowany eksport kakao tego kraju zawierał się w 2017 r. w obszarze 1,8-1,9 mln ton. Oznacza to że co 15 ziarno kakaowca opuściło ten kraj bezpośrednio pod flagą francuskiego giganta logistycznego.

Pomimo iż zyskowne, afrykańskie operacje Bolloré zostaną zbyte w 2022 r. na rzecz włosko-szwajcarskiego MSC. Należy zacząć przy tym doszukiwać się powiązań i antagonizmów polityczno-biznesowych pomiędzy panami Thierry Déau (Prezydent i założyciel Meridiam), Vincentem Bolloré (Bolloré group) oraz aktualnym prezydentem republiki francuskiej. Nie jest to jednak przedmiotem niniejszej analizy i dlatego temat autor pozostawia zarysowany jak powyżej.

Terminale logistyczne w posiadaniu Bolloré Africa Logistics. Źródło: https://www.africa-confidential.com/article/id/13322/SPECIAL_REPORT_How_Vincent_Bollor%C3%A9_won_control_of_Ghana%E2%80%99s_biggest_port

LOKALNA LOGISTYKA I WYCENA PRODUKTU

Poziom PKB per capita w Ghanie wynosi 2,225 USD. Szacunki mówią, iż w liczącej 30 mln Ghanie, około 800 tys. ludzi zajmuje się uprawą kakao. Zakres areału farmy kakaowej waha się między 2-8 hektarów. 

PKB per capita na Wybrzeżu Kości Słoniowej to 2,310 USD. Areał farmy kakaowca jest tu podobny do tego w Ghanie, ze średnią 7.2 ha. W liczącym około 23 mln mieszkańców kraju liczba farmerów czekolady może przekraczać 2 mln.

Doliczając do tego farmerów z innych jurysdykcji, szacunki mówią o ok. 5.5 mln ludzi zajmujących się uprawą kakao. Jednocześnie na przykładzie Ghany gdzie 65% farmerów ma 45+ lat, widoczny jest wyraźnie nurt odchodzenia młodego pokolenia od upraw kakao.

Jeżeli doliczyć do tego pracowników, logistykę, pośredników, spółdzielnie, okaże się że liczba ludzi zależnych od upraw kakaowca może zbliżyć się szacunkowo nawet do 30 mln krajach łącznie w obu krajach. Potwierdza to spostrzeżenia autora zawarte w poprzednim rozdziale dotyczące m.in. mono-kulturowości eksportowej 

Ze względów finansowych, zbiór owoców oraz wydobycie ziaren odbywa się przy użyciu najprostszych narzędzi, jak maczety. Szacunkowo jedna osoba jest w stanie zerwać 650 owoców w ciągu dnia, lub wydobyć ziarno z około 2000 owoców w tym samym zakresie czasowym. Wydobyte ziarna pozostawia się naturalnym procesom fermentacyjnym i suszy na słońcu przez około 4-7 dni. Suszenie sfermentowanych ziaren polega na rozłożeniu ich na dużej powierzchni i ciągłym grabieniu. Na dużych plantacjach odbywa się to na wielkich tacach pod słońcem lub przy użyciu sztucznego ogrzewania. Małe plantacje mogą suszyć swoje zbiory na małych tacach lub na skórach krów. Na koniec procesu ziarno jest udeptywane i wielokrotnie przetaczane. Czasami w trakcie tego procesu ziarna są posypywane czerwoną glinką zmieszaną z wodą celem uzyskania delikatniejszego koloru, połysku i ochrony przed pleśnią podczas transportu.

Dalsza droga produktu prowadzi przez łańcuch pośredników. Pierwszym ogniwem jest kupiec zwany pisteur, który skupuje produkt z lokalnych wiosek. Infrastruktura drogowa na Wybrzeżu Kości Słoniowej oraz w Ghanie pozostawia delikatnie mówiąc wiele do życzenia. Według informacji od specjalistów logistycznych stan dróg wymusza jazdę do 35 km/h głównymi drogami krajowymi. Problem został zauważony przez wielką logistykę i już teraz trwają badania i prace dotyczące usprawnienia czasu przepływu dóbr eksportowych. Dodatkowym ryzykiem jest wysoki poziom ubóstwa który owocuje wysokimi wskaźnikami przestępczości. Jest to zatem praca ryzykowna da pośrednika czy też towarzyszącej mu grupy pracowników. Powyższe czynniki pisteur wlicza zatem w cenę końcową jaką oferuje za produkt. jako iż często jest on jedynym dostępnym spoiwem logistycznym dla rolnika, ten nie ma wyboru i musi zbyć towar za cenę proponowaną.

W dalszej kolejności produkt transportowany jest do lokalnych magazynów działających pod szyldem spółdzielni czy też bardziej swojsko – kooperatyw. Nie są to oddolne inicjatywy jakie kojarzymy z współczesnych nam rynków europejskich. Spółdzielnie afrykańskie zakładane są przez prywatne firmy skupujące kakao. Podmiotów pośredniczących pomiędzy producentem a odbiorcą w porcie jest wiele. Niektóre szacunki mówią nawet o łańcuchach zawierających nawet dziesięcioro lub więcej pośredników.

Ikonografika logistyki ziaren kakao od farmera do portu eksportowego, na przykładzie Wybrzeża Kości Słoniowej. Źródło: https://www.worldcocoafoundation.org/wp-content/uploads/2019/04/Infographic.jpg

Należy w tym miejscu zadać pytanie, ile zarabia farmer. Według raportów Fairtrade oraz Cocoa Barometer, większość farmerów w powyższych krajach zarabia poniżej 1 USD dziennie. Bardziej detaliczne źródła podają, że jeszcze do niedawna było to 0.78 USD na dzień. Stawia to bytność farmerów kakao na poziomie ekstremalnego ubóstwa. Według danych World Bank za 2020 r., dla Wybrzeża Kości Słoniowej zawiera się ono w przedziale 0.76-1.24 USD dziennie. Oznaczałoby to, że w powyższym kraju 85% farmerów żyje poniżej poziomu tzw. living income.

W kontekście poprawy warunków płacowych farmerów zaangażowane są również organizacje międzynarodowe zarejestrowane jako charytatywne. Jako przykład można podać zarejestrowaną w UK Fairtrade Foundation. Założona została w 1992 r. przez CAFOD, Christian Aid, Oxfam, Traidcraft, the World Development Movementi oraz National Federation of Women’s Institutes. Ta w kontekście kakao działa poprzez nagłaśnianie tematu warunków życia i płac plantatorów kakao. Organizacji udało się doprowadzić do wzrostu płac części farmerów afrykańskich o 40% poprzez stworzenie znaku jakości Fairtrade i zaangażowanie części z producentów czekolad w opłaty licencyjne. Przewodniczącym rady zarządzającej jest Lord Mark Price, były Minister of State for Trade and Investment w rządzie Theresy May, powiązany z sektorem spożywczym Wysp Brytyjskich i Coca Colą. W linku autor przedstawia dla zainteresowanych Annual report and financial statements organizacji za rok 2020. Rok 2021 powinien zostać opublikowany w okolicy lipca 2022 r.

Istnieje przy tym potencjał dla zwiększenia tzw. inkluzywnosci rolnika w łańcuchu logistycznym, tak aby miał okazję sprzedać swoje dobra za wyższą cenę. Innymi słowy chodzi o usprawnienie logistyki zarówno na linii infrastrukturalnej oraz na linii finalny odbiorca – lokalny farmer, poprzez usunięcie nadmiaru pośredników. Powinno to przynajmniej w teorii zaowocować zwiększeniem płac lokalnego rolnika i pomóc mu w wydobyciu się z progu dochodów poniżej lokalnej granicy ubóstwa. Tego typu propozycje postulowane są zarówno przez UN Environment Programme jak i organizacje rynkowe jak np. Fairtade.

Skoro temat płac rolniczych został poruszony, logiczną kontynuacją jest, skąd biorą się własnie takie ceny. Cena skupu kakao ustalana jest na Wybrzeżu Kości Słoniowej przez krajowy organ zwany Le Conseil du Café-Cacao. Analogicznym organem dla Ghany będzie COCOBODUstalana jest ona jako odpowiedni procent ceny londyńskiej i w chwili pisania tych słów (16 lutego 2022 r.) prezentuje się jak poniżej:

Ceny kakao i kawy ustalone przez Le Conseil du Café-Cacao na Wybrzezu kosci Słoniowej. Zrzut ekranu z dnia 16 lutego 2022 r. Źródło: http://www.conseilcafecacao.ci/

Przy kursie CFA/USD z dnia 16 lutego 2022 r. wynoszącym 576 CFA za 1 USD, minimalna cena gwarantowana wynosi zatem 1.43 USD za kilogram ziaren kakaowca. Po odliczeniu kosztów poniesionych będzie to ok 1 USD za kilogram produktu. Należy jednak zaznaczyć, że cały opisany powyżej łańcuch pośredników pomiędzy farmerem a portem nie posiada płynności finansowej i działa na otwartych liniach kredytowych. Oznacza to opóźnienia w płatnościach a czasem nawet ich brak. Realnie bowiem istnieje tu również ryzyko rabunku i zabicia pośrednika. Farmer – producent, pozostaje przy tym bez płynności finansowej i z towarem, poszukując czynnie sposobu na jego zbycie i nawet oferując przy tym premium.

A. Rusman, R. Guimaraes, Cocoa Farmer Income The household income of cocoa farmers ​ in Côte d’Ivoire and
strategies for improvement, 2021

Celem uzyskania lepszych cen dla rolników, Ghana i Wybrzeże Kości Słoniowej zdecydowały się wprowadzenie wspólnego programu LID, czyli living income differential. Jest to dodatkowe 400 USD za tonę doliczane do ceny spot, które międzynarodowi producenci czekolady zgodzili się płacić od roku produkcyjnego 2021. Premium LID istnieje zatem. Jego efekt został natomiast znacznie umniejszony przez liczne rabaty, sięgające nawet 350 USD za tonę. Towarzyszą mu wzajemne przepychanki słowne pomiędzy kakaowym OPEC a międzynarodowymi odbiorcami.

Należy zadać przy tym pytanie, ile pieniędzy z LID rzeczywiście dotarłoby do kieszeni farmerów, biorąc pod uwagę wysokie wskaźniki korupcji w krajach, które go stworzyły. Schemat działania mówi, iż uzyskane w ten sposób część środki, farmerzy otrzymają w formie dopłat do cen ustalanych państwowo jako procent ceny rynkowej. Daje to liczne możliwości do potencjalnych nadużyć. Należy dodatkowo zaznaczyć, że w wyniku utworzenia LID, oraz jego pierwszych efektów, wielu farmerów zdecydowało się powiększyć areał uprawny i zasadziło nowe drzewka. Efekt tego w postaci nadpodaży, powinniśmy zobaczyć za kilka lat.

LID był bezpośrednią przyczyną dla której w grudniu 2020 r. np. Hershey zdecydował się na zakup 30 tys ton ziaren kakao na ICE zamiast bezpośrednio od reprezentantów producentów. Z kolei Nestle czy Lindt zdecydowały się nie zmieniać wolumenu odbieranego według informacji prasowych. Jednocześnie, nagle, na importowej mapie kakao zaczęto mówić o konieczności geograficznej dywersyfikacji, wskazując na pomniejsze kraje producenckie jak Madagaskar czy Filipiny. 

Niestety dla dominujących krajów producenckich spadki popytowe będącymi efektem Covid 19, lockdownów oraz dobre zbiory, wygenerowały nadpodaż rynkową. Rezultatem była nie-konkurencyjność ziaren kakaowca z Ghany i Wybrzeża Kości Słoniowej względem innych krajów producenckich. Wszak doliczano do nich wspomniany LID. Dlatego też ceny minimalne skupu oferowane przez Le Conseil du Café-Cacao spadły w okresie kwiecień-wrzesień 2021 do poziomu minimalnego 750 CFA. 

Minimalne i maksymalne ceny jakie płaciło Le Conseil du Café-Cacao 2012-2021. Źródło: https://www.swissinfo.ch/eng/has-a-new-price-premium-on-cocoa-really-helped-struggling-african-farmers-/46797948

Kończąc wątek logistyki kakaowej na obszarach lokalnych, koniecznie trzeba wspomnieć o mieleniu. Ziarna kakaowca opuszczają bowiem Afrykę w dwóch głównych formach – formie częściowo przetworzonej (tłuszcze kakaowe, kakao sproszkowane), albo wstępnie oczyszczonego ziarna.

International Cocoa Organization (ICCO) podaje w sposób przystępny, jak przebiega proces przetwarzania ziarna kakaowca. Zainteresowanych autor zaprasza do zapoznania się, natomiast sam chciałby skupić się na kolejnym kluczowym elemencie procesu czyli mieleniu (grinding). Nazwa może być myląca, ponieważ proces ten zachodzi po całkowitym oczyszczeniu, prażeniu ziaren oraz wyciśnięciu likworu. Produkt poddany “mieleniu” jest zatem masą kakaową, a jej “mielenie” ma na celu przetworzenie je w proszek o odpowiednim rozmiarze “granulatu”. Jak widać z poniższej tabeli mielenie ziaren kakaowca jest rozdzielone pomiędzy dwa typy jurysdykcji. Typem pierwszym są oczywiście południowo-amerykańskie, afrykańskie i azjatyckie kraje producenckie. Typem drugim, są najważniejsze kraje odbiorcy kakao, czyli Holandia, Niemcy, USA. To w Europie i USA odbywa się ponad 50% procent mielenia.

Przerób / mielenie ziaren kakaowca. Źródło: https://www.icco.org/wp-content/uploads/Grindings_QBCS-XLVII-No.-4.pdf

Zależy to jednak od infrastruktury pośredników. Część z nich dokonuje wstępnego przerobu w krajach producenckich a część w głównych ośrodkach czekoladowo-kakaowych, czyli Europie i USA. Jednak więcej o tym ważnym sektorze w rozdziałach kolejnych.

Koncentracja mielenia kakao wg. przedsiębiorstw. Źródło: Samuel K. Gayi, Komi Tsowou, Cocoa industry: Integrating small farmers into the global value chain, UNCTAD, 2015

Ostatecznie, zebrany produkt trafia wreszcie do magazynów portowych. Tam dokonuje się przygotowania do transportu poza Afrykę.

WYLESIANIE, PRACA NIEWOLNICZA I PRACA DZIECI

Nie można pisać o kakao i pominąć ciemnych aspektów dotyczących jego upraw. Trend dla farm kakaowca prezentuje się następująco. Kosztem naturalnych lasów tropikalnych stopniowo zwiększa się areał uprawny. Z jednej strony w wielu krajach aparat państwowy jest zbyt słaby aby dopilnować przestrzegania granic parków tropikalnych i stref chronionej przyrody. Z drugiej natomiast, najprostszym sposobem na zachowanie stałego poziomu profitu w sytuacji gdy np. zmniejszy się urobek z części drzew, jest poszerzanie areału plantacji. Tym bardziej, że aby drzewa kakaowca zaczęły rodzić owoce, potrzeba ok 4-5 lat od zasadzenia. Jeżeli zasadzić je na wykarczowanym żyznym obszarze byłego lasu tropikalnego, czas ten skraca się o 40-60%. Farmerzy jednak decydują się przy tym również na dywersyfikację upraw w kierunku korzystniejszych finansowo gumy/kauczuku, manioku albo hodowli kurczaków. W szczególności najkorzystniejsza jest tu guma/kauczuk.

Dewastacja środowiska naturalnego jest elementem o którym zaczęto mówić więcej ostatnimi laty. Od 1960 r. samo Wybrzeże Kości Słoniowej utraciło 85% swojego tropikalnego drzewostanu. Określa się to mianem katastrofy ekologicznej. Pojawił się zatem szereg wymuszonych przez opinię publiczną i usankcjonowanych prawnie inicjatyw jak np. Rainforest Alliance. Ma on za cel upewnianie się, że sąsiadujące z farmami areał lasów tropikalnych nie został naruszony. Mowa jednak o korporacyjnym nadzorze certyfikacyjnym, nad lokalnymi farmerami bez udziału lub z minimalnym nadzorem lokalnego aparatu państwowego. Daje to asumpt do zadania pytania, na ile przeprowadzanie takowych działań jest skuteczne. Tym bardziej że istnieją badania naukowe potwierdzające dalszą postępującą deforestację, choć spowolnioną (m.in. A.Itohan-Osa, Z. Szantoi, A. Brink, M. Robuchon, M. Thiela, Detecting cocoa plantations in Côte d’Ivoire and Ghana and their implications on protected areas, 2021.).

Na afrykańskich plantacjach kakao powszechnym zjawiskiem jest praca nieletnich i niewolnicza. Porwań dokonuje się m.in. z okolicznych Burkina Faso i Mali. Udokumentowano i udowodniono praktykowanie procederu niewolnictwa w Kamerunie, Nigerii, Sierra Leone, ale przede wszystkim w największych hubach produkcyjnych kakao, jakimi są Ghana i Wybrzeże Kości Słoniowej. Z końcem ostatniej dekady pojawiły się podobne dane dotyczące brazylijskich farm.

Jednocześnie zyski z uprawy kakaowca są na tyle niskie, że często dzieci farmerów są zmuszone do pracy na farmie, zamiast edukacji. Szacuje się że 2.1 mln dzieci w Ghanie i na Wybrzeżu Kości Słoniowej zaangażowane jest w pracę przy uprawach kakao. Nie wiadomo ile z nich jest niewolnikami, jeżeli jednak wierzyć raportom dziennikarskim, jest to zjawisko występującym powszechnie.

Niewolnictwo na plantacjach kakaowca od lat jest przedmiotem spraw sądowych (m.in. Nestlé USA and Cargill v. Doe). Problem dociera do opinii publicznej dzięki m.in. dokumentalnym filmom: Slavery: A Global Investigation,  Invisible Hands, The Cocoa Route, Chocolate’s Heart of Darkness. Detaliczniej i na poziomie międzynarodowym dotyczą go natomiast  liczne raporty organizacji międzynarodowych, oraz dziennikarskie. Choć trzeba zaznaczyć, że tego typu praca terenowa szczególnie w krajach o wysokim poziomie korupcji i ubóstwa odznacza się wysokim ryzykiem. W przeszłości zdarzały się na terenie Wybrzeża Kości Słoniowej zarówno morderstwa, jak i porwania dziennikarzy.

Problemowi przeciwstawiać ma się cały szereg inicjatyw legislacyjnych stawiających za cel zwalczanie niewolnictwa i pracy dzieci na plantacjach kakao. Wybrzeże Kości Słoniowej wprowadziło w 2015 r. prawo delegalizujące pracę dzieci poniżej 16 lat. Na przestrzeni 2017-2020 r. pojawiły się legislacyjne inicjatywy w Holandii i Francji, czyli krajach niezmiernie ważnych dla rynku kakao i czekolady. Podobnie w Szwajcarii. Mają one na celu wprowadzenie przejrzystości w łańcuchu i konieczność raportowania i zapobiegania naruszeniom prawa, przez podmioty międzynarodowe. Podobną legislatywę przegłosowała Szwajcaria. Główni producenci amerykańscy stworzyli i podpisali co prawda w 2001 r. Harkin-Engel Protocol. Docelowo miał on wytworzyć zestaw zasad monitorowania mających zapobiegać praktykom niewolniczym. Nie udało się jednak osiągnąć tych celów, pomimo wydłużania terminów. Dość powszechnie spekuluje się przy tym, że zrobiono to celem aby uniemożliwienia wprowadzenia federalnej legislacji monitorującej. 

Daje to asumpt do rozważań w temacie skuteczności działań licznych organizacji i inicjatyw zarówno korporacyjnych jak i tzw. niezależnych. Konsensus zewnętrzny jest taki iż producenci czekolady deklarują się głośne podejmowanie działań, nie robiąc w ich ramach niczego. Mówi się przy tym iż certyfikacja typu UAZ/Rainforest Alliance czy też programy mające na celu poprawę stanu życia farmerów, są tylko programami robionymi pod publiczkę i nie mającymi wpływu na warunki pracy na farmach lub ich poprawę. Informuje się zatem publicznie o działaniach, nie wykonując ich, albo też wykonując minimalny zakres na małej grupie docelowej. Podobnie audyty, które przeprowadzane są z uprzedzeniem o terminie kontroli nie wnoszą żadnych zmian. Oczywiście międzynarodowi producenci produktów czekoladowych odcinają się publicznie od dostawców korzystających z pracy niewolniczej, jednak w całym łańcuchu logistyczno-producenckim, a w szczególności bliżej źródła trudno jest o zachowanie przejrzystości. W szczególności gdy w krajach konsumujących nie jest zabronione czerpania zysków z łamania praw człowieka i nielegalnego wylesiania.

Jak widać, liczne opisane czynniki powiązane są bezpośrednio ze słabymi zarobkami farmerów kakao na zasadzie gdzie jedno wynika z drugiego. Wspomniany w poprzednim rozdziale Fairtrade informuje, że dzięki rodzącemu się konsensusowi producenckiemu, udało się zwiększyć średnie zarobki farmerów z 2.6 tys. USD do 4.9 tys. USD, zmniejszając przy tym poziom ekstremalnego ubóstwa. Jednak dopiero bardziej długoterminowe szacunki pozwolą ocenić, czy spowolni to realnie poziom wylesiania czy niewolnictwa.

WĄSKIE GARDŁO – POŚREDNICY, TREJDERZY, PRZETWÓRCY

Jeszcze do niedawna, rola pośrednika czy brokera na rynku kakao nie była powszechnie znana. Pojawiał się on w raportach organizacji międzynarodowych, w tym tematycznych agencji ONZ. Dla konsumenta był to element raczej nieznany. Do powszechnej świadomości zaczął on trafiać stopniowo, dopiero dzięki działaniom organizacji proekologicznych, oraz medialnemu podnoszeniu wątku niskich zarobków rolników. Grupę pośredników – przetwórców nazywa się pejoratywnie mianem “Big Chocolate”, co nawiązywać ma do terminów “Big Tobacco” i “Big Oil”. W szczególności dotyczy to opisywanych w tym rozdziale Barry Callebaut, Cargill i Olam kontrolujących połowę globalnego rynku przetwórstwa tego miękkiego surowca.

Poniższa grafika prezentuje przepływy kakaowe z Wybrzeża Kości Słoniowej oraz Ghany do odbiorców docelowych. Widać przy tym iż liczba podmiotów pośredniczących, czyli brokerów skupujących ziarno, przetwarzających je i zbywających je producentom, jest dość skromna. Własnie tu umiejscowione jest wąskie gardło sektora, z nielicznymi podmiotami o silnej płynności finansowej.

Przepływy z Wybrzeża Kości Słoniowej i Ghany do producentów z uwzględnieniem brokerów za 2018-2019 r. Źródło: https://insights.trase.earth/insights/mapping-cocoa-exports-cote-divoire-ghana/

Konsolidacja w handlu kakao nie jest zjawiskiem nowym. Od 1980 r. do początku XXI w. liczba podmiotów zajmujących się handlem kakao w Londynie zmniejszyła się trzykrotnie – z 30 do mniej niż 10 podmiotów. Firmy, takie jak Cargill i ADM, przejęły w latach 80-90-tych rolę niektórych firm handlowych specjalizujących się w handlu kakao i cukrem, takich jak Gill & Duffus, Berisford czy Sucden. Koncentracja ta zwiększyła się w ostatnich kilku latach dzięki fuzjom i przejęciom. W rezultacie, szacuje się, że w 2013 r. przez trzy największe firmy brokersko-przetwórcze jakimi są Barry Callebaut, Cargill i AMD przechodzi 50-60% wyprodukowanego ziarna.

Idzie za tym oczywiście udział w przetwórstwie ziaren na proszek kakaowy, tłuszcze oraz wszystkie inne produkty czy półprodukty. Jest to swoista bariera oddzielająca produkt rolny w  rozumieniu ziarna, od części przetwórczej prowadzącej do stworzenia produktu końcowego. Ażeby zrozumieć zatem konsolidację sektora powinna pomóc nam poniższa grafika dotycząca mielenia.

Oczywiście nie uwzględnia ona podziału geograficznego ani bardziej detalicznego. Na przykład ponad 45% i 60% wywozu, odpowiednio pod względem wagi i wartości, francusko-belgijskiego przedsiębiorstwa Barry Callebaut i amerykańskiego przedsiębiorstwa Cargill stanowiły wyroby przetworzone (pasta kakaowa, masło i proszek). Z kolei francuskie przedsiębiorstwa Touton i Sucden eksportowały kakao prawie wyłącznie w postaci surowych ziaren. A to z kolei wnosi mniejszą wartość dodaną do gospodarek krajów producenckich.

Kupcy kakao pochodzącego z Wybrzeża Kości Słoniowej i Ghany. Źródło: Samuel K. Gayi, Komi Tsowou, Cocoa industry: Integrating small farmers into the global value chain, UNCTAD, 2015

Główną siłą napędową konsolidacji w tej części sektora były reformy liberalizujące handel. Liberalizacja w krajach producenckich miała na celu zwiększenie konkurencji w pośrednictwie krajowym i w eksporcie ziarna kakaowego poprzez zwiększenie liczby uczestników. Jednakże wysokie koszty operacyjne, przyczyniły się do wzmocnienia pozycji podmiotów międzynarodowych. Te są zwyczajnie zdolne do zamrożenia większego kapitału na pewien okres czasu wynikający z określonego czasu płatności. W przeciwieństwie do małych podmiotów, które posiadają mniejszą ilość gotówki w swoim posiadaniu i mogą przez to być narażone na straty w sytuacji np. opóźnień logistycznych. Z kolei dla producentów-rolników, kwestia otrzymania gotówki za towar na czas jest często fundamentalnym zagadnieniem decydującym o tym czy dziś pójdą spać głodni czy nie. W rezultacie większość małych podmiotów została wyparta lub przejęta, a sektor został silnie skonsolidowany. Co warto zaznaczyć, konsolidacja miała miejsce zarówno na poziomie międzynarodowych centrów handlowych jak Amsterdam, Londyn czy Filadelfia, ale również w krajach producenckich.

Dwa afrykańskie kraje wspominane wcześniej, dwa zupełnie inne typy lokalnego łańcucha logistycznego. Podczas gdy na Wybrzeżu Kości Słoniowej panuje międzynarodowa liberalizacja, Ghana dysponuje rynkiem z silnym udziałem sektora rodzimego w jednej ze strategicznych gałęzi handlowych kraju. Przybliżmy zatem 

Barry Callebaut to producent pochodzący ze Szwajcarii, jednego z krajów kraju utożsamianego z rynkiem czekolady. Powstała ona w 1996 r. poprzez połączenie belgijskiego Callebaut i francuskiego Cacao Barry. Jest to podmiot specjalizujący się w przetwórstwie kakao i produkcji czekolady. przychód za rok finansowy 2020/2021 wyniósł 7.2 mld CHF, firma zatrudnia blisko 13 tys. pracowników w 30 krajach. Spółka notowana jest na szwajcarskiej giełdzie SIX z tickerem BARN. Pośród udziałowców znajdują się takie podmioty jak Jacobs Holding, Renata Jacobs, UBS Asset Management, Vanguard etc. Bardziej detaliczna lista w tym linku.

Najwięksi odbiorcy produktów kakaowych z Ghany. Szwajcarski Barry Callebaut w czołówce. Źródło: https://insights.trase.earth/insights/mapping-cocoa-exports-cote-divoire-ghana/

Cargill był głównym producentem półproduktów kakaowych. W 1987 r. przejął General Cocoa Company Holland B.V. i kontrolowane przez nią spółki, w tym Gerkens Cacao Industrie B.V. i Fennema B.V., stając się wiodącym przetwórcą i dostawcą kakao na rynek europejski. Przejęcie w 2004 r. zakładów przetwórstwa kakao Nestlé w brytyjskim York i Hamburgu (Niemcy) jeszcze bardziej umocniło jej pozycję jako wiodącego międzynarodowego przetwórcy i dostawcy kakao. Od momentu założenia w 1865 r. jest to firma rodzinna nie notowana na giełdach, gdzie około 90% udziałów jest w posiadaniu członków rodziny. Sprawia to, że Cargill znajduje się na pozycji nr. 1 w rankingu Forbes dotyczącego największych prywatnych firm amerykańskich za 2021 r. przychód firmy to ponad 134 mld USD, zatrudnia ona ponad 155 tys. pracowników w ponad 60 krajach. Udziałowcy mniejszościowi próbowali przekonać rodzinę Cargill do dokonania IPO wielokrotnie, jednak bezskutecznie. Oczywiście kakao nie jest jedynym surowcem rolnym czy półproduktem w portfolio giganta. Zalicza się do nich ziarna, olej palmowy, stal, transport, trading energetyczny, trzoda, pasza, oleje roślinne, syrop glukozowy, tłuszcze i wiele wiele innych.

Najwięksi odbiorcy produktów kakaowych z Wybrzeża Kości Słoniowej. jako pojedynczy podmiot, liderem jest amerykański Cargill. Źródło: https://insights.trase.earth/insights/mapping-cocoa-exports-cote-divoire-ghana/

ADM czyli Archer Daniels Midland to podmiot amerykański szeroko i głęboko ulokowany w sektorze produktów agrokulturowych i chemicznym. Spektrum produktów i półproduktów jest bardzo szerokie. Firma  Rozpoczęła działalność w zakresie przetwórstwa kakao, przejmując w 1997 r. dział kakao firmy W.R. Grace & Company (Grace Cocoa). Grace Cocoa była największym przetwórcą kakao na świecie odpowiadającym za 10% produkcji . Posiadała również udziały w branży kakao (Europa i Ameryka Północna) oraz produktów konsumenckich (marki Ambrosia, De Zaan i Merckens w Ameryce Północnej). Od tego czasu firma znacznie rozszerzyła swoją działalność. Przychód 85 mld USD, 38 tys. pracowników, notowana na NYSE z tickerem ADM, jest silnie osadzona na linii przepływów chemiczno-agrokulturowych Pekin-Waszyngton. W 2015 r. kakaowa dywizja ADM przejęta został przez Olam za 1.2 mld USD. 

Kolejnym podmiotem wartym odnotowania jest Olam International, najpierw z siedzibą w Londynie a od blisko 30 lat w Singapurze. jest to kolejny z pomiotów szeroko i głęboko zaangażowany w rynki agrokulturowe w całej szerokości tego słowa znaczeniu. poród głównych surowców miękkich wymienia się w tym kontekście kawę, kakao, bawełnę i ryż. Przychód Olam za 2021 r. wynosił 47 mld dolarów singapurskich, firma zatrudnia przeszło 40 tys. pracowników w całym świecie. Wylistowana jest na singapurskiej SGX z tickerem O32. W portfolio Olam znajduje się m.in. marka Ferrero Rocher. W 2015 r. Olam dokonał przejęcia kakaowej części ADM za rekordową sumę 1.2 mld USD.

Bloomer Chocolate Company to założona w 1939 r. amerykańska firma prywatna. Podobnie jak ADM ulokowana jest w Chicago. Istnieje jest ku temu przyczyna, o czym w dalszej części tekstu, aczkolwiek zapewne czytelnicy zaangażowani w rynki surowcowe zapewne znają już odpowiedź. Przychód 900 mln USD, 900 pracowników, sprawia że w porównaniu do wszystkich wspomnianych wydaje się ona być malutkim przedsięwzięciem. Rzeczywiście, pod względem przychodu jest to prawda, ale fakt że 40-50% ziaren kakaowca docierających do USA jest przetwarzane własnie przez Bloomer, powinno zmienić tę perspektywę. A stany to po Europie przecież drugi największy rynek czekolady globalnie. W 2018 r. Bloomer został sprzedany japońskiej  Fuji Oil Holdings, aczkolwiek rodzina i senior officers kontynuują zarządzanie firmą z ramienia korporacji. Nowy właściciel jest kolejną firmą multi-agrokulturalną. W porównaniu do wszystkich powyższych, chyba nawet trochę bardziej zaangażowaną w wątek “sustainable” i pokarmów pochodzenia roślinnego.

Podczas gdy powyższe dotyczyć będą przede wszystkim Wybrzeża Kości Słoniowej, w przypadku Ghany większość przygotowywania ziaren kakaowca będzie odbywała się pod logiem Ghana Cocoa Marketing Company (CMC) oraz podległych jej dywizji lokalnych, jak np. CMC UK. CMC podlega pod COCOBOD czyli Ghana Cocoa Board. Jak widać pewnego rodzaju regulacja rynku, działa tu lepiej niż w przypadku sąsiedniego kraju. Oczywiście odbiorcami wywożącymi kakao z Ghany są podmioty międzynarodowe, ale w samej Ghanie działają przede wszystkim silne pośredniczące podmioty prywatne.

Głównym odbiorcą kakao z Ghany jest Produce Buying Company, czyli PBC. Jest to podmiot ghański, notowany na lokalnej giełdzie, działający jako pośrednik handlu kakao. głównymi udziałowcami posiadającymi większość są Social Security & National Insurance Trust oraz lokalne ministerstwo finansów. Przychód to 1.1 mld ghańskich cedi, których kurs z końcem marca 2022 to 1:14 w stosunku do USD (i spada).

Akuafo Adamfo. Nabil Edmond Moukarzel znajduje się pośród najbogatszych ludzi w Ghanie, a jego wartość netto szacuje się na 900 milionów dolarów. Posiada największe udziały w Finatrade, jednej z największych firm zajmujących się produkcją i dystrybucją żywności w Afryce Zachodniej. Finatrade posiada wiele spółek zależnych, takich jak Akuafo Adamfo własnie, a także Ghana Market Direct, Continental Commodity Trading Company, Sucatrade itd. Finatrade Group to największy regionalny dystrybutor żywności.

KAKAOWA LOGISTYKA i PROBLEM OPAKOWAŃ

Dotychczas opisane etapy logistyczne pozwoliły nam dotrzeć do lokalnych portów. Teraz czeka nas transport interkontynentalny i wyładunek w głównych hubach trading-owych kakao.

Następnym etapem jest jednak logistyka morska, która jak na załączonym wykresie może trwać 10-40 dni w przypadku Europy. Całość procesu dostaw do producenta czekolady może zatem przekraczać 2 miesiące od momentu odbioru ziaren od producenta. Do tego należy doliczyć potencjalne opóźnienia spowodowane zatorami logistycznymi, jakich nadal doświadczamy. Biorąc pod uwagę iż mowa o logistyce produktu spożywczego wymagane jest także przestrzeganie pewnych zasad.

Wykres transportowy dla ziaren kakaowca. Źródło: https://www.tandfonline.com/doi/full/10.1080/23311975.2020.1778894#

Ale rozpocząć należy jak zawsze od początku. Jeszcze w fazie lokalnej, transport produktu odbywa się w workach jutowych lub typu Hessia o rozmiarach  67 cm x 112 cm mogących pomieścić 60-65 kg produktu. Standardowa waga to 62.5 kg. W rezultacie kakao z Afryki trafia w świat w postaciach zarówno bulk jak i break bulk. 

Termin break bulk odnosi się do typu transportu, w którym ładunki są przewożone w formie zjednostkowanej, takiej jak palety, worki, taśmy, wiązki, beczki, a także drobnica niezjednostkowana (pojazdy, stal itp.). Kakao trafia zatem do kontenerów w torbach polipropylenowych o otwartej górze i minimalnym rozmiarze (L) 550 x (W) 234 x (H) 240 cm. Alternatywnie zapakowane jest w worki jutowe, składowane na paletach i osadzone w kontenerach. Same kontenery należy specjalnie przygotować odpowiednio pod transport produktu spożywczego. Ściany i sufit wyłożone są wyściółką (liner). Zawierają one również torby z materiałem pochłaniającym wilgoć. Konieczne jest przy tym zachowanie odpowiedniej wentylacji i temperatury. Detaliczniej wymagania transportowe opisane są pod tym adresem i mają one na celu uchronienie transportowanych ziaren przed szkodnikami, zgnilizną i chorobami.  Jest to raczej standard międzynarodowy dla towarów typu bulk dry, mogący dodatkowo zawierać drobne odchylenia w postaci dodatkowych wymagań w zależności od lokacji docelowej.

Przykłady opakowań do transportu kakao. Torby jutowe, kontener z polipropylenową torbą lub torby jutowe typu GrainPro. Źródło: https://www.cbi.eu/market-information/cocoa/united-kingdom

W transporcie typu bulk, ładunek w sypkiej formie trafia bezpośrednio do zamkniętej  ładowni albo do kontenerów wyłożonych drewnem od wewnątrz, albo z osadzonym w nich tzw. dry bulk liner, jak na poniższej ilustracji. Oczywiście tutaj zachodzą również wymogi dotyczące warstwy ochronnej oraz zachowania parametrów wilgotności i temperatury.

Wyściółka kontenera do transportu produktów sypkich suchych. Źródło: https://image.made-in-china.com/44f3j00UQvWVGgFREpL/Container-Liner-Bags-Produce-by-Laf-in-Qingdao.jpg

W kontekście opakowań, od dawna okazuje się, że taniej jest transportować ziarna w postaci bulk, czyli luzem w postaci sypkiej w ładowni. W tym też kierunku począwszy od lat 90-tych zaczął ewoluować transport skierowany do wielkich odbiorców i pośredników jak ADM, Cargill czy europejscy importerzy kakao. Rezygnacja z worków jutowych, palet i kontenerów pozwoliła wygenerować oszczędności rzędu 1/3 wartości ładunku, zwiększając przy tym wolumen transportowy. W europejskich portach dość szybko stworzono zatem infrastrukturę do rozładunku kakao z ładowni masowców. Poniższe wideo pokazuje taki proces w jednym z magazynów portowych w Amsterdamie. Z początkiem 2000 r. ok 800-900 tys ton ziaren kakaowca globalnie transportowane było w tej postaci.

Nawet jeżeli część transportu ulegnie uszkodzeniu czy zepsuciu, to ziarna wykorzystane zostaną jako materiał dla np. kakaowych produktów kosmetycznych lub do jadalnych produktów czekoladowych ale gorszej jakości. Smak będzie można zamaskować w ten sposób dodatkami. Pewnym dodatkowym minusem tego rozwiązania jest mieszanie się ziaren rożnego pochodzenia co w rezultacie powoduje obniżenie średniej jakości ładunku.

Transport typu bulk stało się rozwiązaniem działającym w stosunku do odbiorców dużych wolumenów. Mniejsi, czy też przedkładający gatunek lub jakość, musieli pozostać przy różnych wariacjach transportu kontenerowego. Oczywiście tego typu rozwiązanie spotkało się z silnym oporem krajów producenckich. Na Wybrzeżu Kości Słoniowej transport bulk wprowadzono w 1999 roku. Już w 2003 r. około 50% wolumenu eksportowego kakao z tego kraju było wysyłane “luzem”. Jednak w 2001 r. rząd ogłosił dekret, który wprowadził nowe specyfikacje worków jutowych. Właściwie zamykało to drogę transportowi typu bulk. Podobnie uczynił Kamerun w 1997 r. Chodziło oczywiście o utrzymanie i zapewnienie lokalnie działającego sektora produkcyjnego juty. Bardzo silny sprzeciw Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Kakao a następnie samej Unii Europejskiej, doprowadziły jednak do zmian prawodawczych.

Od momentu opisanego powyżej minęło kilka dekad. Okazało się przy tym, że rozwiązanie w postaci bulk potrafi generować opóźnienia logistyczne w oczekiwaniu na zebranie odpowiedniego tonażu. Zwiększa to złożoność wszystkich czynności, od załadunku i rozładunku po magazynowanie i transport lokalny. Co więcej, tylko największe fabryki są w stanie pomieścić ziarna luzem. W międzyczasie niektóre rządy podjęły działania mające na celu przywrócenie konwencjonalnej wysyłki w workach jutowych, argumentując, że zapobiegnie to mieszaniu kakao różnego pochodzenia i pogorszeniu jakości. Oczywiście chodziło przy tym również o zachowanie rodzimego przemysłu jutowego. Pomimo iż szacunkowo logistyka kakaowa korzysta z kontenerów, częściej, niż z ładunku luzem w ładowni, ustalenie proporcji jest zadaniem trudnym i różniącym się lokalnie. 

Dochodzimy tu jednak do rzeczywistości i poważnego problemu logistycznego będącego wynikową pandemii, a mianowicie braków opakowań. Ze względu na przerwanie a następnie zakorkowanie szlaków logistycznych, ceny transportu interkontynentalnego poszybowały do góry. Kilka miesięcy wstecz analizowaliśmy w tym kontekście kawę, gdzie koszt transportu na linii Brazylia – USA już z początkiem 2021 r. przynajmniej się podwoił. A branża logistyczna potwierdza podobieństwa warunków transportowych oby typów produktów.

Na pewnym etapie dochodził do powyższego również brak kontenerów, spowodowany pierwszym lockdownem. Podczas globalnego zamknięcia, wielu przewoźników zdecydowało się na zezłomowanie kontenerów celem obniżenia kosztów składowania. Po zdjęciu lockdownu, popyt na produkty i ich transport wzrósł gwałtownie, co wymusiło walkę o środki transportu w postaci zwiększonych cen i premiów do zapłacenia. Aktualnie z kolei mamy do czynienia z korkami na redach i wejściach portowych, uniemożliwiające rozładunek towarów w trybie natychmiastowym i generujące przestoje.

Grafika przedstawiająca główne kierunki eksportowe kakao. Źródło: https://www.visualcapitalist.com/cocoa-a-bittersweet-supply-chain/

W połowie 2021 r. niektóre kraje raportowały braki jutowych worków potrzebnych do pakowania oczyszczonych i leżakowanych ziaren. Problem jest ogólnoświatowy i dotyczy opakowań w całości. Mowa zatem nie tylko o jucie ale również w zależności od produktu o kartonach, foliach etc. W przypadku worków, największymi producentami globalnymi są tu Indie i Bangladesz. Z końcem maja 2021 r. Nigeria, czyli piąty globalnie producent kakao, raportowała w kontekście opakowań, iż ceny wzrosły o 30%, A żeby zapakować zbiory potrzeba było 3.6 mln worków jutowych (wydatek rzędu 9.5 mln USD). Do listopada 2021 r. możemy mówić o wzrostach cen jutowych worków rzędu 180% oraz dyskusjach w Indiach i Bangladeszu dotyczących odgórnych blokad poziomów cenowych. W tym kontekście warto przytoczyć jak zachowali się inni czołowi producenci afrykańscy kakao. Wybrzeże Kości Słoniowej posiada swoją własną produkcję worków jutowych, Ghana nie miała braków, Kamerun dokonał zakupów zanim kryzys przybrał na sile.

Dlatego też w sposób wymuszony nową rzeczywistością, do łask wraca stopniowo transport towarów sypkich luzem w ładowniach masowców, jako nie wymagający dodatkowych kosztów. Analogiczny schemat widać dobrze na przykładzie ryżu i cukru. Aczkolwiek znów, znaczenie kluczowe ma wolumen transportowany i ilość odbiorców

RYNKI CZEKOLADOWE W USA

W kolejnych rozdziałach autor planuje przedstawić zarys kilku najważniejszych globalnie rynków czekolady. Autor chciałby wyraźnie zaznaczyć, iż kluczowym jest tu słowo “zarys”. Analiza globalnego rynku czekolady sprawiłaby przynajmniej podwojenie zawartości niniejszej, dedykowanej kakao a ilość danych i powiązań miałaby szansę prawdopodobnie przytłoczyć zarówno autora jak i szanownych czytelników.

Ikonografika od Oxfam, prezentująca marki w posiadaniu wybranych 10 konsorcjów spożywczych. W kontekście czekolady widać wyraźnie Nestle, Kellogg, Mondelez, Mars, natomiast Olam, Barry Callebaut, Cargill itp. pozostają w drugim planie. Źródło, jak i ilustrację w lepszej rozdzielczości znaleźć można w: https://www.oxfamamerica.org/explore/stories/these-10-companies-make-a-lot-of-the-food-we-buy-heres-how-we-made-them-better/

Czekolada kojarzona jest powszechnie z pozytywnym wydźwiękiem i emocjami. Dlatego też stanowi formę drobnego upominku. Popyt wzrasta liniowo na przestrzeni roku, a lokalnie ma również skokowe ruchy w okresach 14 lutego, Halloween czy też Świąt Bożego Narodzenia. 

Wartość rynku czekoladowego USA oscyluje w obszarze 21 mld USD za 2021 r. z tendencją wzrostową r/r 2.8%. Przyjęte modele mówią o wzroście z 21 mld do 26 mld USD do 2026 r. Stanowi to ponad 60% całościowo liczonego amerykańskiego przemysłu cukierniczego który za 2021 r. osiągnął 36.9 mld wartości sprzedaży i który prognozuje się na 44.9 mld w 2026 r. Rynek amerykański jest drugim najważniejszym w świecie pod względem importy ziaren, pasty, czekolady, 

Rozmiar rynku czekolady w USA, wrza z prognozami przyrostu na najbliższe lata. Źródło; https://www.statista.com/statistics/1118232/us-chocolate-market-size/

Ma być rezultatem zwiększonego popytu na produkty nowe, premium, eko, organiczne i rosnącej świadomości żywieniowej. Oczywiście należy przy tym wyraźnie zaznaczyć, że mowa o produktach zawierających znaczne ilości cukru, który działa uzależniająco. Trendowi do niedawna sprzyjał przyrost populacji oraz rosnące zarobki. Jeżeli liczyć Amerykę Północną jako całość, mowa będzie wręcz o 40 mld USD szacowanych za 2021 r.

Na rynku USA dominuje jako grupa mleczna/biała czekolada z zawartością kakao do 10%. W 2020 r. segment ten odpowiadał za 58% popytu. Rosnący jest przy tym udział rynkowy czekolady gorzkiej o dużej zawartości kakao, czyli 60%+. W ostatnich dwóch latach za główny czynnik trendo-twórczy uznaje się zmianę percepcji konsumpcyjnej klienta w trakcie lockdownu. Innymi słowy obawa o nadmierny przyrost tkanki tłuszczowej. Dlatego też, w samym 2020 r. segment określany jako organiczny zanotował potężny wzrost, potrajając rezultat z 2019 r. 

Szerzej o trendach na rynku USA informuje Raport: Sweet Insights: State of Treating 2022 od National Confectioners Association.

Głównymi uczestnikami rynku północnoamerykańskiego są Hershey, Mars Inc., Mondelez international, Meji, Wrigley Confectionery, Ferrero USA & Nestle oraz Lind & Sprungli. Choć silnie skonsolidowany, charakteryzuje się on pewną dozą przejęć. Musi jednak konkurować również z silnym udziałem europejskich importów, w szczególności z kategorii premium.

Podział rynkowy producentów czekolady w USA za 2020 r. Źródło: https://www.statista.com/statistics/294497/us-confectionery-market-share-by-company/

Głównymi dostawcami kakao do USA są oczywiście afrykańskie kraje, ale również Ameryka Południowa i Środkowa. Ogólnie, do USA i Ameryki Łacińskiej trafia 14% globalnego importu. W przypadku tych ostatnich mowa o transporcie w większości przechodzącym przez Panamę. Z kolei w przypadku afrykańskiego “Kakaowego Kartelu” większość dostaw do USA kierowana jest przez Europę. W przypadku ziaren mowa będzie o ok. 50%, w przypadku pasty kakaowej właściwie całość przechodzić będzie przez Belgię i Hiszpanię. Oznacza to że produkt musi przejść przez europejski proces kontroli jakości, oraz że pośrednicy i przetwórcy wymienieni w poprzedniej sekcji zarabiają najpierw na transporcie do EU, a potem do USA.

Skąd taka silna rola Europy w amerykańskim rynku? Gwarancja jakości, że dostarczony produkt spełniać będzie normy oraz że nie będzie istniał problem z dostawą czy przygotowaniem wolumenów wynikających z kontraktów.

To ze względu na silny udział EU w atlantyckim biznesie kakaowym, kierunki amerykańskiego importu zawierające się w kategorii “Cocoa and cocoa preparations” zawierać będą takie kraje jak Kanada, Niderlandy, Belgia, Niemcy.

Import w kategorii “Cocoa and Cocoa preparations” do USA. Źródło: https://trendeconomy.com/data/h2/UnitedStatesOfAmerica/18

Fizycznie kakao dociera do USA zatem różnych kierunków z wyraźnie zaznaczoną dominacją wschodniego wybrzeża. Nowy Jork / Newark, port w Filadelfii oraz Chester w Pensylwanii stanowią absolutne dominanty w tym układzie, przyjmując łącznie ok. 75% wolumenu kakao i produktów pochodzenia kakaowego. Pozostałe ok. 25% rozsiane jest pomiędzy inne liczne porty, z których można wyróżnić jako osobną jakość jeszcze te ulokowane w Kalifornii.

Warto przy tym dodać, że istnieją również problemy z wykrywalnością kraju pochodzenia ziarna trafiającego do USA. Pośrednicy dostarczający kakao do USA w ponad 20% nie podają oryginalnego kraju pochodzenia. Z kolei kupcy, nie posiadają tych danych dla blisko 8% wolumenu. Sprzyja temu zarówno brak “przejrzystości” dla ziaren trafiających do Panamy, ale również niepełne wypełnianie informacji celnych przez europejskich dostawców.

EUROPEJSKI RYNEK CZEKOLADY

Mimo iż europocentryzm jest od kilku dekad, a nawet wieków zjawiskiem minionym, to w globalnym rynku czekolady, prymat Starego Kontynentu jest nie-kontestowalny, zarówno pod względem procentowego segmentu, konsumpcji jak i eksportu.

Europa pozostaje największym rynkiem czekoladowym świata. Źródło: https://mms.businesswire.com/media/20170105006280/en/562991/5/Global_Industrial_Chocolate_Market.jpg?download=1

Wart w 2020 r. 46 mld EUR (podówczas blisko 54 mld USD) jest najważniejszym globalnie rynkiem czekoladowym. przyrost r/r wyniósł 2.8% Jest on przy tym mniej skonsolidowany niż rynek amerykański, a to ze względu na silną tradycję wytwórczą belgijskich, szwajcarskich i włoskich cukierników.

Podczas gdy globalna średnia konsumpcyjna czekolady to 0.9 kg na osobę a większość mieszkańców krajów producenckich kakao nigdy nie miała okazji spróbować czekolady, dla Europy wskaźnik ten wynosić będzie 5 kg. rocznie. Przodują Niemcy z 11 kg na osobę rocznie, zaraz po nich są Szwajcarzy z 9.7 kg na osobę oraz mieszkańcy Estonii z 8.8 kg na osobę. W Polsce w 2021 r. spożywaliśmy średnio 5.2 kg. czekolady per capita, choć szacunki potrafią się różnić w zależności od źródła o ok. 1 kg w górę. 

Modele przyrostu spożycia dla całej EU wskazują, że rynek czekoladowy EU przyrastać będzie o 2.2% rocznie pomiędzy 2021 a 2026 r., nawet pomimo strat jakie sektor doznał w 2020 r. W Europie działa wielu producentów czekolady różnej wielkości, którzy pracują z kakao różnej jakości. W skali globalnej większość rynku końcowych wyrobów czekoladowych pochodzi od siedmiu międzynarodowych firm: Nestlé, Mondelez, Mars, Hershey, Lindt & Sprüngli oraz Ferrero. Oprócz Hershey (Stany Zjednoczone), wszystkie powyższe mają zakłady produkujące wyroby czekoladowe w Europie. Istnieje przy tym pewien podział regionalny na terenie kontynentu. Niemcy, Włochy i Francja, to wiodący producenci czekolady konsumenckiej. W UK poza istnieje dodatkowo silny sektor czekolady przemysłowej. Szwajcaria znana jest w świecie z wielu aspektów, z czego jednym z nich jest własnie czekolada. Z kolei belgijskie czekoladki utrzymują wysoką renomę w sektorze produktów premium.

Europa uznawana jest za największy rynek eksportowy, odpowiadając za 76% sprzedaży czekolady w świecie. Oczywiście wskaźnik ten będzie różnić się lokalnie ze względu na cła, patriotyzm gospodarczy klientów oraz inne czynniki. Globalna czołówka w 2020 r. i 2021 r.  pozostaje taka sama i są to:

  • Niemcy z 17% globalnego eksportu wartego blisko 5 mld USD. Czekoladowym zagłębiem Niemiec jest Kolonia. Zie Germans reprezentowane są przez takie silne marki jak Stollwerck Chocolates Company, La Maison du Chocolat, Tortchen i Leonidas Chocolates. Niemcy posiadają liczne zakłady w Belgii i Szwajcarii. Są również głównym beneficjentem tego, że najważniejsze kontynentalne porty w EU – Amsterdam i Rotterdam – znajdują się w ich bezpośredniej bliskości.
  • Belgia z 11% globalnego eksportu wartego w 2020 r. 3.1 mld USD. Od ponad wieku, w Belgii funkcjonuje prawo regulujące kompozycję prawdziwie belgijskiej czekolady. dodając do tego regulacje bieżące, okazuje się, że prawdziwa belgijska czekolada musi zawierać min. 35% kakao oraz nie wolno do jej produkcji używać licznych składników, w tym niesławnego oleju palmowego. Belgia pozostaje zatem nie masowym, a artystycznym centrum wytwórczym najlepszej jakości czekolady. Jedną z wiodących marek jest Godiva.
  • Włochy posiadają ok 7.3% globalnego rynku eksportowego wartego 2.1 mld USD. Majani, Perugina, Caffarel, to tylko kilka z wiodących marek rozpoznawalnych w świecie.
  • Za pewną niespodziankę można uznać pozycję nr. 4 na liście, czyli Polskę. 2 mld USD eksportów i 7.3% globalnego udziału. Co interesujące, udział Polski w globalnym rynku eksportowym zwiększył się pomiędzy 2019 r. – 2020 r. w stopniu znaczącym.  Niestety, ale autor musi tutaj zawieść czytelników. Owszem, Polska jest silnym zawodnikiem rynku Europy Środkowej i Wschodniej. jednak wysoką pozycję na liście zawdzięcza przede wszystkim byciem tańszą kosztowo montownią dla niemieckiej produkcji. Milka należąca do Mondelez International, posiada w Polsce zakłady produkcyjne w Jarosławiu, Płońsku i Skarbimierzu. Marka Kinder należąca do Ferrero produkowana jest m.in. w Bielsku Dużym. Z kolei nasza rodzima marka E. Wedel została w 2010 r. zbyta przez Kraft Foods na rzecz Południowo-Koreańskiej Lotte Corporation.

Około 61% globalnego importu kakao kierowane jest do Europy. Jest to ponad cztery razy więcej niż na rynek Północnej Ameryki i ponad 2 razy więcej niż na rynki azjatyckie. Porównań z USA jednak to nie koniec – USA, ok 50% ziaren sprowadza z Europy, ta natomiast około 80% bezpośrednio z krajów produkujących. 

Import w kategorii “Cocoa and Cocoa preparations” do EU. Źródło: https://trendeconomy.com/data/h2?commodity=18&reporter=EuropeanUnion&trade_flow=Export,Import&partner=World&indicator=TV,YoY&time_period=2020,2019,2018,2017,2016,2015,2014,2013,2012,2011,2010,2009

Najważniejszymi punktami logistycznymi na czekoladowej mapie Europy są porty w Antwerpii, Hamburgu oraz w Amsterdamie. to ten ostatni stanowi jednak kakaowe centrum logistyczne kontynentu. Widać to chociażby po przyjmowanych wolumenach. Na przykładzie portu w Amsterdamie widać wyraźnie, że działają tam zarówno terminale, magazyny oraz zakłady przetwórcze, będące w posiadaniu najważniejszych globalnie i lokalnie uczestników rynku kakaowego. Warto wspomnieć tu o Olam, Cargill czy Theobroma. Poniższa grafika przedstawia najważniejszych europejskich odbiorców kakao.

Najwięksi europejscy importerzy kakao. Źródło: https://www.cbi.eu/market-information/cocoa/trade-statistics

Warto przy tej okazji przypomnieć przedstawianą już poprzednio grafikę dotyczącą wolumenów mielenia ziaren. Potwierdzi się, że Niderlandy i hub amsterdamski stanowią tu globalne centrum. Długoterminowym trendem rynkowym jest jednak stopniowe przenoszenie “mielenia” do krajów producenckich, ze względu na niższe koszta produkcyjne. Dlatego też podnosi się element tragicznej infrastruktury drogowej w krajach producenckich, co wpływa na lokalne zarobki producentów posiadających mały areał. W tym kontekście Port w Amsterdamie działa wraz z portem San Pedro na Wybrzeżu Kości Słoniowej celem poprawy logistyki. Poza oczywistymi korzyściami logistycznymi i potencjale poprawy zarobków farmerów, w narracji szeroko pojawiają się przy tym terminy “redukcja śladu węglowego”, “sustainability” itp.

Przerób / mielenie ziaren kakaowca. Źródło: https://www.icco.org/wp-content/uploads/Grindings_QBCS-XLVII-No.-4.pdf

A zatem kształtuje nam się pewien obraz europejskiego rynku – z Holandią jako kakaowym centrum logistycznym kontynentu, Belgią tworzącą produkty premium, powyższymi plus Niemcy jako czekoladowym motorem napędowym kontynentu oraz Polską, która działa jako lokalny silny producent, jednak powiązany silnie z rynkiem zachodniego sąsiada. Organizacją zrzeszającą najważniejszych producentów czekolady na kontynencie jest European Cocoa Association, czyli Eurococoa. 

CZEKOLADOWE RYNKI AZJATYCKIE

Wielokrotnie w przeszłości i w różnych kontekstach nazywano gwałtownie rosnące rynki wschodzące Azji Południowo-Wschodniej mianem “tygrysów”. Autor nie będzie silić się na oryginalność i zaaplikuje to samo w kontekście rynku Azji i Oceanii. Są to rynki wyceniane w 2019 r. na 24 mld USD z prognozami rosnącymi, choć r/r rynek pacyficzny zmniejszył się o 0.8%. A nawet bardzo rosnącymi, jeżeli ludnym krajom rynków wschodzących udałoby się utrzymać trendy. Jednocześnie, jest to rynek w pewien sposób unikalny i oryginalny, ponieważ spożycie czekolady objawia się tu nie przede wszystkim w postaci tabliczek, ale w dużej mierze w innych produktach jak np. w lodach czy chipsach pokrytych czekoladą.

Jako że Azja jest największym kontynentem globu, nie można traktować trendów jednakowo, Autor pokusił się zatem o sprawdzenie danych w kontekście geograficznym.

W Azji w tym kontekście liczyć najbardziej będzie się gospodarka japońska (ok. 6 mld USD), gdzie konsumenci spożywają rosnące ilości czekolady – 2,19 kg rocznie na osobę – wciąż jednak o ok. połowę mniejsze niż np. w Polsce. Podobnie jak kraje zachodnie, Japonia silnie wierzy w nurty “zielone’, “sustainable” oraz nowoczesne nurty. Autor pisze to z pewną ironią, ponieważ często za odpowiednim logo kryje się dobrze zapakowany produkt marketingowy, zamiast realnego przesłania pomocowego. Na rynku japońskim wydają się dominować produkty dobrej klasy i jakości, w szczególności, jeżeli wziąć pod uwagę pewne specyficzne i zdrowe nawyki żywieniowe Japończyków oraz ich unikalność kulturową. Pisząc o japońskim rynku czekoladowym, nie można ominąć tak ważnego sektora jakim są produkty, które dla europejskiego odbiorcy roboczo można zaklasyfikować jako… unikalne? Jak inaczej można określić czekoladki o smaku wasabi, pieczonego ziemniaka, czy też pokryte czekoladą suszone ośmiorniczki. Przy tej okazji byłoby wręcz grzechem, nie wspomnieć o blisko 300 unikalnych smakach Kit Katów od Nestle, jakie można znaleźć na rynku japońskim. Japonia posiada jednak również swoją własną markę znaną globalnie, a jest nią Meji.

Import w kategorii “Cocoa and Cocoa preparations” do Japonii. Źródło: https://trendeconomy.com/data/h2?commodity=18&reporter=Japan&trade_flow=Export,Import&partner=World&indicator=TV,YoY&time_period=2020,2019,2018,2017,2016,2015,2014,2013,2012,2011,2010,2009

Dodając do Japonii rynki Australii i Nowej Zelandii, okaże się że “kulturowy świat zachodni” odpowiada za około 50% konsumpcji czekolady w Azji.

Głównym lokalnym producentem jest Indonezja, która bezpośrednio znajduje zbycie dla swoich towarów i przetworów kakaowych w Malezji, Singapurze, Indiach, krajach Półwyspu Arabskiego, Japonii i innych. W szczególności silnym odbiorcą była Malezja, która wyrosła na główne lokalne centrum przetwórstwa. Jednak w 2010 r. rząd Indonezji nałożył podatek eksportowy na ziarna kakaowe. Jego celem było promowanie rozwoju przemysłu przetwórczego. Przed 2010 rokiem brakowało ziaren kakao na potrzeby krajowe a wykorzystanie rodzimych mocy przetwórczych wynosiło 42%. Jeżeli rozpatrywać powyższe jednak tylko i wyłączenie w kategoriach gotowej czekolady, wtedy dominującym odbiorcą pozostają Chiny. Oczywiście jako iż Indonezja jest tu krajem producenckim i to ze światowej czołówki, działają w niej wielokrotnie wspomniane już podmioty, m.in. Olam.

Całościowo jednak, najważniejsze kierunki importu kakao do Azji to kraje Zachodniej Afryki.

Azja Południowo-Wschodnia zaliczyła w ubiegłej dekadzie przyrost, jako egzotyczny kierunek turystyczny, oraz dzięki rosnącemu PKB per capita. Pomogło to w zmianie trendów na zdrowsze produkty, z większą ilością kakao czy też zwiększeniem gamy nadzień. Jednocześnie istnieje silny lokalny rynek wytwórczy w takich krajach jak Wietnam, Filipiny czy Indonezja, gdzie możemy skosztować produktów z ostrymi przyprawami kuchni Azji Południowo-Wschodniej czy wręcz z tytoniem.

Podział tortu na przykładzie rynku chińskiego. Źródło: https://daxueconsulting.com/chocolate-market-in-china/

Zarówno rynki chiński jak i indyjski charakteryzują się gwałtownym nabieraniem rozpędu. Wraz ze wzrostem dochodów oraz rozwojem klasy średniej, pojawił się rosnący popyt, który natychmiast wypełniony został ofertą największych i najbardziej znanych marek globalnych. W Chinach dominują ciasta, ciastka, polewy, lody… klasyczny batonik czy tabliczka nie jest tu głównym produktem.

Import w kategorii “Cocoa and Cocoa preparations” do Chin. Źródło; https://trendeconomy.com/data/h2?commodity=18&reporter=China&trade_flow=Export,Import&partner=World&indicator=TV,YoY&time_period=2020,2019,2018,2017,2016,2015,2014,2013,2012,2011,2010,2009

Rynek azjatycki charakteryzuje się silną konsolidacją, z pięcioma podmiotami kontrolującymi około 88% jego udziałów. Najważniejszymi będą tu Cargill i Barry Callebaut.

AFRYKAŃSKI RYNEK

Afryka jest głównym rynkiem producenckim kakao, ale zaznacza swoją obecność na rynku konsumpcji czekolady dopiero od około dwóch dekad. W kontekście upraw, często przytaczało się argument, że farmerzy czy pracownicy plantacji kakao nigdy nie mieli okazji spróbować jak smakuje finalny produkt rynkowy. Sytuacja raczej nie uległa diametralnej zmianie. na rynku afrykańskim za spożycie czekolady odpowiadają przede wszystkim Egipt, kraje Afryki Północnej i RPA.

Szacunki mówią, iż afrykański rynek przyrasta z prędkością około 4.5% i potencjałem do przyspieszenia do ponad 6%. Dominującym zawodnikiem lokalnego rynku czekoladowego jest RPA, ze względu na obecność dużej liczby firm zajmujących się tym produktem w porównaniu z innymi krajami, a także ze względu na zwiększony popyt konsumencki w tym regionie. RPA odpowiada w ten sposób za 25% rynku kontynentu, będąc głównym centrum produkcyjnym i dystrybucyjnym, sięgającym przede wszystkim krajów poniżej równika. Ponadto, supermarkety i hipermarkety są dominującymi kanałami dystrybucji. Przewiduje się przy tym gwałtowny rozwój rynku kenijskiego i nigeryjskiego.

Afrykański rynek to średnia konsumpcja czekolady na poziomie 0.5 kg rocznie i wartość sprzedanych produktów około 7.5 mld USD. Spożyciu nie sprzyjają wysokie temperatury kontynentu, oraz niskie a często i brak zarobków. Sprawia to, że produkty kakaowe cechują się mniejszą dostępnością i traktowane są bardziej luksusowo niż w naszej części świata.

Kontynent zdominowany jest przez międzynarodowe Mars i Mondelez, za nimi na pozycji trzeciej jest Nestle. Powstają jednak coraz liczniejsze lokalne firmy, zdobywające coraz większą część rynku, jak Kenafric Industries, Be-Nutz czy Razzle lub Maxie. W ten oto sposób, rynek jest silnie po-fragmentowany i prawdziwy bój korporacyjny o afrykańskiego klienta jest jeszcze przed nami.

Najpopularniejszym typem produktu jest tabliczka mlecznej czekolady, wzrasta przy tym powoli segment udziałów ciemnej czekolady.

BILANS POPYT / PODAŻ

Jako produkt, kakao dociera od producentów do przetwórców w różnych postaciach. Autor zbiorczo opisuje w niniejszej analizie rynek kakao skupiając się na ziarnach, jako najważniejszym produkcie. Natomiast trzeba wyraźnie trzeba zaznaczyć że do tego dochodzą skorupy i tzw. odpady, pasta kakaowa, masło, tłuszcze oleje, kakao sproszkowane, odtłuszczone bloki masy kakaowej. Wszystko posiada swoje własne osobne kody celne przy transporcie międzynarodowym zależne od kategorii. Z kolei produkty końcowe różnią się znacznie w konsystencji, zawartości kakao czy też domieszkach. A zatem czekolada “czekoladzie” nierówna. Pamiętać należy przy tym o zapotrzebowaniu innych sektorów jak kosmetycznego oraz napojów czekoladowych. Choć czekolada jadalna pozostaje tu dominującym sektorem odpowiadającym za 90% zapotrzebowania kakao.

Nominalna cena kakao oraz po uwzględnieniu inflacji (Real) w USD. Źródło: Global Cocoa Market Study, USDA

Jak widać na powyższym długoterminowym wykresie cenowym kakao wyrażonym w USD, cena fluktuuje w zakresie długoterminowym. Najważniejszymi zmianami mającymi na nią wpływ uznaje się:

  • Powodzie, susze lub huragany wpływające na podaż surowca,
  • Wynikające z nich braki kakao i półproduktów pochodzących z kakao na najważniejszych rynkach,
  • Zmiany polityczne w regionach dominujących w produkcji surowca,
  • Duże akwizycje i przejęcia na rynkach pośredników i producentów produktów czekoladowych,
  • Zmiany w areale uprawnym i dywersyfikacja upraw

Tradycyjnie zdolności przetwórcze ziaren kakaowca dostosowywane są na podstawie danych z bieżącego sezonu i predykcji na sezon przyszły. Najbardziej znanym przykładem dla rynku były susze jakie dotknęły Afrykę Zachodnią w latach 70-tych XX w. wybijając cenę surowca do ogóry. Bliżej naszym czasom,  susze i powodzie w 2014/2015 r. sprawiły iż zaplanowano przetwór tonażu liczącego 4,127 tys. t. , a w rezultacie należało dokonano przetwórstwa niespełna 4 tys. ton. Z kolei w 2012 r., podaż została dotknięta przez liczne choroby drzew kakaowych. Sytuacji można by uniknąć, gdyby farmerzy afrykańscy mieli możliwość ochrony czy leczenia drzewek. Jednak jak opisano w rozdziałach poświęconym Afryce Zachodniej, nie posiadają ku temu środków finansowych. Autor nie jest w stanie stwierdzić na ile związane jest to też z mentalną kulturą upraw – czyli czy mając środki farmer zdecydowałby się na powiększenie areału, dywersyfikację upraw czy też zadbanie o jakość aktualnych. Schemat ten będziemy w stanie poznać przy zwiększeniu poziomu zarobków farmerów i zachowaniu tejże przez np. dekadę.

Nadwyżka / deficyt kakao za okres 2008 – 2020 r. Źródło: Źródło: Global Cocoa Market Study, USDA

W tej sytuacji warto zaznaczyć pewien spodziewany kierunek trendu. Dla Ghany i Wybrzeża Kości Słoniowej wprowadzono LID, czyli living income differential z początkiem sezonu 2020/2021. Ponadto autor zakłada coraz szerszą działalność organizacji typu Fairtrade na rzecz poprawy dochodów farmerów. powyższe można uznać za zachęty zarówno do powiększania areału plantacji, jak i kontynuowania upraw drzew kakaowych. Nawet pomimo iż farmerzy dokonali częściowo dywersyfikacji upraw/hodowli ku bardziej zyskownym, tak kakao pozostaje głównym produktem uprawowym dla powyższych. Oznaczałoby to zwiększoną podaż przypadającą na okres dwóch lat od momentu zasadzenia drzewek na obszarach lasów tropikalnych i na okres czterech lat od momentu zasadzenia ich na obszarach własnego areału. W szczególności w tej drugiej sytuacji powinniśmy zaobserwować zwiększenie podaży.

Z kolei skupiając się na popycie, rynki amerykański i europejski ustabilizowały się znacznie, choć nadal przyrastają, na przestrzeni lat wzrosło jednak zapotrzebowanie, płynące z rynków azjatyckiego/oceanicznego, czy afrykańskiego. W tym kontekście wymienia się m.in. rosnący popyt z Chin, Indii i Turcji, co powiązane jest z rosnącym PKB per capita.

Przyrost “cocoa grindings” na poszczególnych kierunkach geograficznych na przestrzeni blisko ostatnich dwóch dekad. Źródło:  Global Cocoa Market Study, USDA

Skoro zaś autor ponownie przytacza dane dotyczące mielenia, warto zaznaczyć pewne trendy. Rynki niderlandzki i niemiecki będąc motorami napędowymi kontynentu oraz globalnie rokrocznie zwiększają swoje możliwości przetwórcze. Tym bardziej, że rośnie zapotrzebowanie na produkty końcowe zarówno w Europie, jak i w głównych rynkach eksportowych czekolady z EU. na przestrzeni dwóch dekad analogiczny wskaźnik uległ zmniejszeniu dla USA. Z drugiej strony na przestrzeni dwóch dekad wzrasta udział sektora krajów producenckich. W niektórych przypadkach  można mówić o zwiększeniu wolumenu około dwukrotnie a w niektórych, jak w Ghanie, nawet kilkukrotnie.

Najsilniejszym elementem tłumaczącym powyższe wydaje się być generowanie oszczędności. Przy silnie skonsolidowanych międzynarodowo rynku, koszta prowadzenia działalności przetwórczej wyrażone jako Labour Materials & Overheads są zdecydowanie mniejsze w krajach tzw. trzeciego świata czy też rozwijających się. Sprzyjają temu zarówno inne normy prawne, tańsze koszta energetyczne i produkcyjne, tańsze koszta energetyczne. Sprzyjała temu również kurs walutowy, w szczególności gdy aktualnie waluty rynków rozwijających się deprecjonują swoją moc nabywczą silniej niż waluty krajów rozwiniętych. Aczkolwiek powyższe ma trochę inne działanie w sytuacji franka CFA spegowanego do euro.

Takowe jest jednocześnie wynikiem długoletnich nurtów globalizacyjnych. Wynikają z tego jednak zagrożenia omówione poniżej.

CZAS ZMIAN – PANDEMIA I LOGISTYKA

Czytelnicy zdają sobie dobrze sprawę ze sposobu w jaki pandemia Covid-19 wpłynęła na świat w kontekście logistyki oraz zapotrzebowania towarów. Miało to również wyraźny wpływ na wszystkie podmioty w łańcuchu kakao, zarówno w krajach konsumujących, jak i produkujących, a także w różnych segmentów rynku i sektorów.

Dane opublikowane przez ICCO wskazują, że światowa produkcja kakao w 2020 roku nieznacznie spadła o -1,8% w porównaniu do zbiorów z roku poprzedniego. Przyczyną niewielkiego spadku produkcji jest fakt, że epidemia po raz pierwszy uderzyła w Afrykę Zachodnią pod koniec głównych zbiorów, co oznacza, że wpływ na ceny i wielkość produkcji był minimalny. Dlatego też po pierwszym uderzeniu spodziewano się w prognozach wręcz rekordowych wolumenów zbiorów i przemiału, co rzeczywiście miało miejsce a czemu sprzyjała dodatkowo pogoda. Jeśli chodzi o ceny w roku kakaowym 2019/2020, światowa nadwyżka podaży w połączeniu z niskim popytem na wyroby kakaowe (o czym świadczy spadek importu i przemiału kakao) w obliczu pandemii utrzymały się na poziomie niższym od prognozowanego. Od października 2020 r. ceny kakao wykazywały tendencję wzrostową. Z jednej strony zadziałał efekt szczepionki, z drugiej natomiast zwiększenie popytu po zdjęciu pierwotnych obostrzeń związanych z lockdownami.

Wybuch epidemii doprowadził do częściowego lub całkowitego zamknięcia zakładów produkcyjnych, które zostały uznane jako nieprodukujące podstawowych towarów. Poza skutkami na poziomie produkcji, wystąpiły także skutki dla społeczności uprawiających kakao na całym świecie, w tym wzrost kosztów codziennego życia, na środki produkcji rolnej i usługi opieki zdrowotnej. Wymuszone przez rządy zamknięcia dróg, ograniczenia w podróżowaniu po kraju i miejscowy brak dostępu do niedrogiego paliwa. Zmniejszyła się również wydajność pracowników.

Odbiciu po-pandemicznym i skokowemu zwiększeniu popytu towarzyszyły problemy związane ze środkami transportu. Wielokrotnie opisywano już braki kontenerów, które to zostały w dużej mierze zezłomowane z powodu wysokich kosztów ich bez-zarobkowego przechowywania podniosły znacząco ceny frachtu międzykontynentalnego. Rezultatem było kilkuset-krotne miejscami zwiększenie cen, gdy nastąpiło odbicie popytowe.

Jednocześnie przewoźnicy spriorytetyzowali najbardziej dochodowe kierunki, w szczególności na kierunkach azjatyckich i Europa-USA. Dochodziło przy tym i nadal dochodzi do problemów z anulowaniem przepływów statków. Aktualnie sektory zmagają się z zatorami w portach czyli węzłach przeładunkowych.

Wzrost ilości kontenerów przybywających do USA to 25.9 mln w 2021 r. z 22 mln w 2019 r., przy zachowaniu liczby pracowników portowych w obszarze 12.5 tys, czyli na poziomie podobnym jak w 2019 r. A przecież efektem pandemii jest zmiana trendu zakupowego przez klientów. Paczką zamawiano wszystko, celem uniknięcia kontaktu osobistego. Idą za tym wszystkim zmiany infrastrukturalne zainicjowane w zeszłym roku mające na celu zwiększenie przepustowości, czyli dodatkowe tory kolejowe, zatoki przeładunkowe dla tirów, dodatkowe miejsce na kontenery, infrastruktura przeładunkowa. Jednak są to inwestycje, których nie stawia się z miejsca. Są one czasochłonne, koszto-chłonne, w szczególności w dobie inflacyjnie rosnących materiałów budowlanych i ich braków. Przypomniano sobie w tym kontekście o wadze kolei w logistyce państwowej.

W wielu portach pojemność przekroczyła poziom 80%, co oznacza realnie zmniejszenie wydajności działania portu jako jednostki, po przekroczeniu tej liczby. Mając bowiem 5 kontenerów ułożonych jeden na drugim i pragnąc dostać się do tego na spodzie, zwiększa się zarówno czas takiej operacji, ale przecież konieczne jest też do jej przeprowadzenia miejsce.

Jednym z elementów powyższego są również braki pośród kierowców zawodowych. Wszak towar dostarczony do portów trzeba przetransportować do punktu docelowego. W samych USA długoletnie pogarszające się warunki pracy, zmiany podatkowe, zmiany dotyczące wymogów nisko czy też zero–emisyjności ciężarówek uderzyły w sektor. W przypadku amerykańskich kierowców zawodowych długoletnio zwiększająca się luka pomiędzy popytem a podażą wyspecjalizowanych kierowców wynosiła w 2021 r. 63 tys. W przypadku EU, zmiany idące w negatywną stronę widoczne są na poziomie legislacyjnym uderzającym w konkurencyjność kierowców m.in. z Polski. Z kolei post-brexitowa Wielka Brytania próbowała nieskutecznie ratować się polityką otwartych drzwi dla potencjalnych zawodowych kierowców. Nigdzie nie zdecydowano się na realną liberalizację zasad dotyczących egzaminów zawodowych, ani na zachęty podatkowe. W UK 53% odchodzących kierowców deklarowało iż przyczyną są własnie mające być wdrożonymi zmiany podatkowe w postaci IR35. Oczywiście do powyższych należy doliczyć pierwszy globalny lockdown, który sprawił, że aby zapewnić sobie płynność finansową, liczni zawodowi kierowcy, egzaminatorzy prawa jazdy czy taksówkarze musieli dokonać przebranżowienia. Wątek opisał autor w naszych redakcyjnych KOTach 39/2021 w kontekscie brytyjskiego “kryzysu paliwowego”. Porty są zatem zapełnione towarami, statki stoją tygodniami na redach czekając na rozładunek a z przyczyn wielorakich, nie ma wystarczającej ilości kierowców, mogących rozładować porty.

Przechodząc z logistyki do czekolady, która stanowi 90% całkowitej produkcji z kakao – jest ona sprzedawana głównie w supermarketach i sklepach spożywczych, a placówki te mogły działać normalnie lub częściowo w czasie przestoju na głównych rynkach konsumpcyjnych. Nie można tego samego powiedzieć jednak o mniejszych sklepach czy producentach. Dlatego też sektor czekolady rzemieślniczej i małe zakłady produkujące czekoladę zostały najbardziej dotknięte z powodu zamknięcia specjalistycznych sklepów i innych kanałów dystrybucji, które są kluczowe dla tego segmentu. Ratowano się zatem sprzedażą czekolady online. Globalny lockdown spowodował przy tym silne odwrócenie trendów konsumpcyjnych na rzecz zdrowej, bogatej w kakao czekolady. Troska o własne zdrowie, sprawiła, iż według niektórych szacunków sektor ten wzrósł dwukrotnie.

Pomimo wszystkich negatywnych konsekwencji pandemii COVID-19 dla sektora kakao, działalność większości kluczowych przedstawicieli branży w rzeczywistości rozkwitła pod względem sprzedaży i wzrostu. Najbardziej ucierpiały natomiast małe wyspecjalizowane firmy z sektora specjalistycznych produktów czekoladowych.

KAKAOWY TREJDING RYNKOWY

Kakao jako soft commodity wchodzi z w skład poszczególnych zbiorczych indeksów surowcowych. Jednak jako iż nie jest ono surowcem pierwszej potrzeby, jego udział w koszykach indeksów jest mały. W chyba najszerszym indeksie surowcowym CRB kakao odpowiada za 5%. W indeksie S&P GSCI od Goldman Sachs miękkie surowce (cukier, kakao, bawełna, kawa) odpowiadają zbiorczo za 4%. W Bloomberg Commodity Index (BCOM) kakao się nie zawiera. Z kolei w Rogers International Commodity Index (RICI) będzie ono oscylować w obszarze jednego procenta. Potwierdza to, że pod względem kapitalizacji czy też rozmiaru, rynek kakao jest jednym z mniejszych w globalnym łańcuchu rynkowym.

Podobnie jak w przypadku innych surowców trading kakaowy odbywa się na dwóch płaszczyznach – instrumentów pochodnych oraz fizycznej.

Biorąc pod uwagę jak bardzo popularny stał się ostatnimi laty trejding i ilu “doradców” pojawiło się przy tej okazji, autor zakłada, że liczni brokerzy umożliwiają ekspozycję na rynek futures kakao czy kontrakty CFD. Oczywiście istnieje również możliwość inwestowania poprzez ETNy dające ekspozycję na kakao (iPath Bloomberg Cocoa, iPath Pure Beta Cocoa) czy też w ramach szerszego koszyka np. surowców miękkich. Również na rodzimej GPW można wybrać certyfikat strukturyzowany na kakao czy też na koszyk towarów rolnych, gdzie kakao jest składową.

Najpoważniejszą i najpopularniejszą wersją są tu jednak klasyczne futures. Generalnie, futures na kakao nie są używane przez uczestników rynkowych do zapewnienia sobie dostaw a raczej celem zabezpieczenia się w sytuacji ruchów cen. Wyjątkiem jest oczywiście spekulacja cenowa, ale ona charakteryzuje się innym podejściem inwestycyjnym. ICCO tak tłumaczy pokrótce czym jest kontrakt futures na kakao.

“Kontrakt terminowy na kakao to zobowiązanie do dostarczenia lub odbioru określonej ilości i jakości ziarna kakaowego w określonym miejscu i czasie w przyszłości. Wszystkie warunki kontraktu są znormalizowane i ustalone z góry. W związku z tym kontrakty terminowe na kakao są wymienne, z wyjątkiem terminu dostawy.”

Oczywiście autor zdaje sobie sprawę, że nie wyczerpuje to szerokiego spektrum narzędzi futures, aczkolwiek przytacza powyższe celem wytłumaczenia ogólnego schematu i wyjaśnienia czytelnikom, którzy być może zetknęli się z terminem po raz pierwszy.

Aktualnie futures na kakao są trejdowane na ICE futures US w Nowym Jorku (kontrakty oznaczone jako CC), ICE Futures Europe w Londynie (kontrakty oznaczone jako CA) oraz na CME w Londynie (CJ). ICE, czyli Intercontinental Exchange (ICE), to międzynarodowa sieć giełd z siedzibą główną w Atlancie, w której skład wchodzą około 23 regulowane rynki obrotu różnymi instrumentami dłużnymi – akcjami, kontraktami, opcjami itp. W podobny sposób kakaem obraca się na New York Mercantile Exchange (NYMEX). Pojawi nam się przy tym zróżnicowanie cenowe, bo ceny w NY oparte są o rynek Wschodnio-Azjatycki a londyńskie o ceny z Afryki.

Przed 2015 r. lokacja determinowała walutę kontraktów. Jednak większość podaży pochodzi z krajów afrykańskich, których walutą jest frank CFA a ten spegowany jest wobec EUR. Na dodatek regionalnie to właśnie Europa jest głównym hubem przetwórczym kakao. Dlatego też od 2015 r. wprowadzono dodatkowo nowe kontrakty denominowane w EUR, zmniejszając tym samym potencjał ryzyka walutowego dla uczestników rynku.

Ceny za kakao zawierane w Nowym Jorku na przestrzeni dekad. Źródło: https://www.barchart.com/futures/quotes/CCK22/interactive-chart

Cena rynkowa jaką widzimy na wykresach kakao określana jest w danej walucie za tonę (1000 kg) produktu. Minimalny lot transakcyjny na rynkach będący podstawą transakcji wynosi jednak 10 ton. Na przykładzie ICE istnieje następujący podział podział geograficzny dotyczący regionów pochodzenia surowca umożliwiający nabycie konkretnych futures. Wszak sezony zbiorów geograficznie różnią się, a przykładowa susza czy powódź w Afryce nie musi wpłynąć przecież na wolumeny zbiorów pochodzących np. z Indonezji.

  • grupa A oznacza dostawy afrykańskie
  • grupa B to Ekwador, Kamerun, Kolumbia, Nowa Gwinea, Wenezuela i kilka innych
  • grupa C to Boliwia, Haiti, Indonezja, Malezja i inne.

ICE podaje przy tej okazji dane dotyczące realizacji dostaw fizycznych, jeżeli się na takowe zdecydujemy. Standardowa SDU o wadze netto 10 ton oraz duża LDU o wadze netto 100 ton dostarczane są w workach. Przy realizacji zamówienia BDU, czyli Bulk Delivery Unit, otrzymujemy 1000 ton netto luzem. Tak zwany initial marigin służący zawarciu kontraktu wynosi w zależności od wolumenu 2-10%.

Jeżeli chodzi o dostawy fizyczne, ICE wymienia następujące porty (lub ich okolice):

  • w Europie: Amsterdam, Antwerpia, Brema, Hamburg, Liverpool, Londyn, Rotterdam,
  • w USA: NYC, Delaware, Hampton Roads, Albany, Baltimore

Powyższe posłuży nam do zdeterminowania przepływów i określenia centrów dystrybucyjnych. Opierając się na danych londyńskiego ICE, możemy zauważyć, że na 30 marca 2022 r. największy zapas kakaowy przetrzymywano w Antwerpii i Amsterdamie. co potwierdza gdzie znajdują się dystrybucyjne centra fizyczne. O ich skali niech zaświadcza liczby – Amsterdam 60 tys. ton kakao, Antwerpia 42 tys. ton, a trzeci największy zapas magazynowy kontynentu ma Hamburg z 1500 ton. 

Ceny futures zanotowały lokalny szczyt w połowie lutego, po czym oddały zyski. Kierując się terminami zbiorów, następne wzrosty powinniśmy móc obserwować w sierpniu, kiedy zakończy się drugi sezon zbiorów w Ghanie, Kamerunie i na Wybrzeżu Kości Słoniowej. Tu autor poleca odnieść się do tabeli okresów zbiorów w rozdziale “Fundamentalnie o Florze…”.

CCK22, czyli majowej kontrakty nowojorskie w USD. Źródło: https://www.barchart.com/futures/quotes/CCK22/interactive-chart

WYCENA – PODSUMOWANIE i MYŚLI KOŃCOWE

Dotychczas w analizie autor skupił się na przedstawieniu rynku, powiązań, podaży i popytu z uwzględnieniem kierunków geograficznych. Czas porozmawiać o cenie.

Najbardziej podstawowym wskaźnikiem fundamentalnym dla oceny czy kakao nam zabraknie czy nie, jaki można przyjąć jest tu stock to use ratio, a w przypadku rynku kakao stock to grinding ratio.

Stock to grinding ratio. Źródło:  Global Cocoa Market Study, USDA

Do powyższego “fizycznego” należy doliczyć również hedging, mający na celu ograniczenie ryzyka inwestycyjnego. Na giełdzie trudno jest stwierdzić, które transakcje są wynikiem zleceń hedgingowych czy spekulacyjnych. Wiadomo iż zaangażowane są tu liczne podmioty rynkowe, nie tylko te z segmentu kakao. Inwestycje spekulantów wbrew powszechnej opinii wpływają łagodząco na zmienność cen rynkowych. Sama cena surowca wydaje się być długoterminowo stabilna chociaż podatna na sezonowe fluktuacje związane z terminami zbiorów. Jeżeli spojrzeć na wykres cenowy, to nawet pamiętne spadki z marca 2020 r. nie zanegowały głównego trendu cenowego.

Najważniejszymi czynnikami wpływającymi na podaż kakao są ryzyka lokalne, w szczególności dotyczące “Kakaowego Kartelu”. Mowa tu zarówno o przewrotach wojskowych, interwencjach militarnych czy przede wszystkim o czynnikach pogodowych. Na pewno sprzyjają kakao stabilne poziomy produkcyjne, ponieważ cykl produkcyjny drzewka trwa około 25 lat, a także dlatego, że nie ma wielu substytutów kakao. Zmienność produkcji kakao wynosiła średnio około 7.5% rocznie z nielicznymi sezonami gdy zanotowano szok cenowy spowodowany wyżej wymienionymi czynnikami nie związanymi z produkcją. 

Ryzyko zmienności popytu czy podaży w terminie krótkim wydaje się zatem nie zagrażać cenie. Nawet w czasie kryzysu, kategoria soft jest nadal konsumowana, co udowodniła chociażby pandemia. Owszem, nastąpił spadek popytu, nastąpiła zmiana trendów konsumpcyjnych a w wyniku działań politycznych wielu małych wytwórców musiało zakończyć działalność biznesową. Jednak trudno sobie wyobrazić sytuację w której np. duża, rozsiana globalnie grupa konsumentów decyduje się dobrowolnie zaprzestać jedzenia czekolady ponieważ jej uprawa krzywdzi planetę i jest niezdrowa. Na spadki popytu wpływać może polityka czy zawartość portfela.

Skoro mowa o cyklu, no to nie powinno zabraknąć tematu dywersyfikacji czy płac. Rolników afrykańskich nie stać na wycięcie masowe drzewek i zastąpienie ich innymi, bardziej opłacalnymi finansowo. To akurat wydaje się być bardziej domeną nadpodaży kawowej. Informacje o rosnącej dywersyfikacji pojawiają się od wielu lat, jednak nurt postępuje powoli a główną rośliną plantacji nadal pozostaje drzewo kakaowca. W sytuacji zwiększenia płatności na rzecz rolnika za kilogram produktu – jak chciałby np. Fairtrade – tym bardziej nie powinniśmy zatem doświadczać ryzyka skokowego zmniejszenia poziomu produkcji kakao.

Bardzo silnym czynnikiem negatywnym dla potencjalnych wzrostów cen kakao są zbiory. Te w sezonie bieżącym raportowane są jako bardzo dobre, dzięki korzystnym warunkom pogodowym w regionie Afryki Zachodniej. Będzie można zatem mówić o nadprodukcji. Aktualnie jesteśmy również na cyklicznym etapie wzrostów związanych z końcem głównego sezonu zbiorów na Wybrzeżu Kości Słoniowej. Porównanie cen skupu z końca marca i tych z połowy lutego od Le Conseil du Cafe Cacao mówi nam, że w tym okresie cena za kg kakao spadła już o ok. 30 franków CFA. Z tym że istnieje tu jeszcze element kursu walutowego pomiędzy rynkami amerykańskim i europejskim, który należy brać pod uwagę.

Skoro mowa o rozmiarach zbiorów, to autor chciałby przy tym nawiązać do nawozów, bo z tego kierunku pojawia się poważne zagrożenie. Rosja to największy globalnie ich producent, a także składników do produkcji nawozów – fosforatów, potasu. Według statystyk, Wybrzeże Kości Słoniowej i Ghana importują dużą część nawozów azotowych i potasowych z Federacji Rosyjskiej i Białorusi. Handel nawozami będzie utrudniony ze względu na sankcje nałożone na Federację Rosyjską i Białoruś. Chodzi tu o dokonywanie płatności przy ograniczeniach bankowych. Wiele krajów zabrania statkom z Rosji wjazdu lub przejazdu przez swoje wody terytorialne. Wzrastają również opłaty frachtowe. Jeśli sytuacja ta będzie się utrzymywać, drobni producenci kakao, którzy już teraz borykają się z z wysokimi cenami nawozów, nie będą mogli sobie na nie pozwolić. Ponadto niedobór nawozów na plantacjach kakao bez wątpienia wpłynie na ilość, jakość i wielkość ziarna kakaowego. Istnieje prawdopodobieństwo, że koszty produkcji kakao w następnym sezonie kakaowym wzrosną, a w konsekwencji wpłyną na ceny. Natomiast samo naruszenie przepływów kakao do Rosji z jednej strony może wpłynąć na zdolności nabywcze Rosjan a z drugiej nie pozostanie bez wpływu na dostępność produktów partnerów handlowych Federacji, czyli głównie byłych republik radzieckich. 

Obecnie ceny kakao nadrabiają zaległości, częściowo dzięki ożywieniu gospodarczemu. Segmenty rynku, takie jak restauracje i sklepy lotniskowe i szkoły gotowania, znów działają. Ba, w Europie pokuszono się o zniesienie praktycznie wszelkich restrykcji i obostrzeń. Wzrosty mogą jednak wynikać również z nerwowości inwestorów przed potencjalnym pęknięciem bańki na rynku nieruchomości w Chinach. Rynek futures w Londynie w ciągu kilku miesięcy 2021 r. przeszedł od poziomu 130 tys ton metrycznych short do 150 tys ton long. Jest to duża zmiana, nawet jeśli wziąć pod uwagę jak zachowują się pozycje względem zbiorów.

Aktualnie można dodać do powyższych pandemiczno-logistycznych czynników również wpływ wojny na Ukrainie. Geograficznie, bezpośrednio nie dotyka on producentów kakao, jednak nie pozostaje bez wpływu na sektory logistyczne, popyt z rynków stron zaangażowanych a także grupę miękkich surowców jako całościowej rodziny. W Q2 2021 r. widoczne były ogólne wzrosty surowcowe, kontynuowane w 2022 r. Przyczyną były ogólne niedobory na rynkach gazu, ropy, drewna, tworzyw sztucznych czy transportu. Kakao nie zanotowało podówczas wzrostów. Podobnie w obliczu konfliktu na Ukrainie. Wręcz mówi się o nim jako o “kontrariańczyku” w tym kontekście. Być może jednak w długim terminie kakao stanie się jednym z beneficjentów wzrostów grupy jako całości i w oparciu o swoje własne fundamenty. Nie będzie jednak jej motorem napędowym.

Udział zysków z ceny czekolady w zależności od sektora w łańcuchu. Źródło: Financial Times

Co z otoczeniem inflacyjnym w sektorze popytowym i ultymatywnej utracie wartości nabywczej przez waluty krajów rozwijających się? Inflacja odczuwalna jest również w licznych krajach rozwiniętych. W kontekście produktów czekoladowych może wydawać się ona niezauważalna – cena pozostaje podobna jednak zmniejsza się waga produktu. Najświeższym przykładem z lokalnego ryku autora jest batonik Diary Milk, który na rynku brytyjskim kosztuje 2 GBP. Cena od pewnego czasu stała, ale jego waga została ostatnimi dniami zredukowana z 200 do 180 g. Zjawisko to nazywa się shrinkflation (z angielskiego shrink – zmniejszać, zawężać). Wynika ona z takich czynników jak ceny energii, logistyki, cukru, olejów, dodatków, opakowań, i samego kakao jako jednego z podstawowych składników. Ponownie autor przypomina o swoim ulubionym podziale kosztowym – Labour, Materials, Overheads.

Prawidła księgowości dają możliwość rożnej klasyfikacji kosztów ponoszonych przy produkcji, np. według kosztów bezpośrednio lub pośrednio związanych z wytworzeniem produktu. W przemyśle, jednym z nich jest klasyfikacja kosztów według elementu. Składają się na nią następujące:

  • Materiały (materials), czyli cena komponentów potrzebnych do stworzenia produktu końcowego,
  • Praca (labour), czyli koszta płac dla pracowników wytwarzających dobro,
  • Wydatki (expenses / overheads), czyli koszta których nie można zaklasyfikować dla powyższych, jak np. czynsz, rachunki za telefon, ubezpieczenie.

Do wykonania produkty zbywalnego, potrzebne są materiały w postaci np. mąki, drożdży, wody, soli, cukru, kakao etc. Następnym czynnikiem jest praca, czyli koszta jakie trzeba zapłacić chocolatierowi, inżynierowi procesu, pracownikowi liniowemu i magazynowemu, kierowcy rozwożącemu produkt do sklepów itp. Ich płace w otoczeniu inflacyjnym również powinny rosnąć nominalnie r/r, chyba że skupimy się w naszych rozważaniach na stagflacji. Do tego dochodzą wydatki, czyli czynsz, podatki, ubezpieczenie, reklamowanie, deprecjacja wartości sprzętu, zakup nowego… oraz koszta energetyczne. Na powyższym przykładzie widać zatem, że przynajmniej w dwu z trzech podstawowych kategoriach kosztowych notowany będzie przyrost kosztów ponoszonych przez producenta (inflacja PPI), który to przenosić będzie się na cenę końcową produktu (inflacja CPI).

Przy założeniu iż sytuacja gospodarcza Kowalskiego ulegała by pogorszeniu, logicznym jest cięcie kosztów gospodarstwa domowego. Niestety ale czekolada czy kakao nie stanowią produktu pierwszej potrzeby, bez którego nie można się obyć. Na ten moment zawirowań globalnych nie jesteśmy jednak jeszcze powszechnie na etapie cięcia czekolady z listy zakupów.

Czy przypadkiem jednak inflacja nie powinna być powiązana ze wzrostami cen na rynkach surowcowych? Zwykle kryzysy rozpoczynane były przez zwyżki surowców, w szczególności energetycznych. Racja, jednak ze względu na formę zbioru upraw gdzie głównym narzędziem rolniczym jest maczeta, rosnące ceny paliw i energii nie powinny wpłynąć na ceny kakao aż tak, jak chociażby kukurydzy czy pszenicy (i to jeszcze przed wojną na Ukrainie). Zacofanie infrastrukturalne upraw kakao przyczynia się do tego, że surowiec ten chwilowo charakteryzuje się stabilnością cenową względem licznych innych surowców rolnych. Aczkolwiek ceny paliw również należy wliczyć do ogólnego rachunku. Bo kolejnym elementem jaki należy dodać do całości są koszta frachtu, które to uległy zwiększeniu. Wiąże się to również z wymogami środowiskowymi dotyczącymi ograniczenia emisji zarówno przez statki, jak i tiry. Ogólnie autor dostrzegałby ryzyko dla pośredników w sytuacji gdzie następuje długotrwałe przerwanie dopływu surowca, wydłużanie linii kredytowych i konieczność realizacji zobowiązań. Tu jednak indywidualnie należałoby sprawdzać jak głębokie są kieszenie poszczególnych podmiotów na podstawie pozycji w bilansach.

A skoro powyższe, to również całokształt nurtów zielonych, ekologicznych, “sustainable” i pro-humanitarnych. Autor zwyczajowo lubi sobie ironizować, a powyższe nurty często swoimi nieporadnymi czy naiwnymi działaniami wręcz same się o to proszą. Jednak będąc całkowicie poważnym należy stwierdzić następujące: poprawa bytności finansowej farmerów, wraz z monitoringiem i zapobieganiem nielegalnego wylesiania, są czynnikami niezbędnymi środowiskowo i humanitarnie. Mogą pomóc w zmniejszeniu skali problemu niewolnictwa, ubóstwa czy ekonomicznego wyzysku. Problem w tym, że wszystko zależy od formy ich realizacji. Stąd też sceptycyzm autora wobec kolorowych naklejek na opakowaniach czekolad, czy też dawaniu wolnej ręki władzom lokalnym w krajach o wysokich wskaźnikach korupcji. Jednocześnie autor prezentuje umiarkowany optymizm wobec inicjatyw podmiotowych poprawiających infrastrukturę logistyczną i bezpieczeństwo w krajach producenckich.

Kakao wydaje się zatem być bardzo stabilnym rynkiem, również o stabilnym popycie. Podaż należałoby określić jako raczej stabilną, zależną od pogody i lokalnych działań polityczno-wojskowych. Cena porusza się cyklicznie i związana jest z sezonami zbiorów. Wydaje się przy tym być bardzo silnie oparta o fundamenty fizyczne. Stabilności rynku sprzyja silna konsolidacja rynkowa na właściwie każdym etapie łańcucha, poza plantatorsko-farmerskim. Efekt: jako jeden z nielicznych surowców kakao poradziło sobie w trudnym kryzysie 2008 r. 

 

The End

Enemy (Bolesław Wójtowicz)

Autor dedykuje powyższą analizę A. Z., który to zainspirował go do jej stworzenia.

 


Ps. Jeżeli podobał wam się artykuł, zachęcamy do ocenienia, skomentowania, podzielenia się przemyśleniami i za-linkowania lub podzielenia się via media


DISCLAIMER / UWAGA! Niniejszy opracowanie (jak każde inne na tym blogu) ma charakter amatorskiej analizy, która ma na celu jedynie ogólnie przybliżenie czytelnikowi omawianego tematu. Analiza ta jest efektem dociekań autora, i jest na tyle szczegółowa/precyzyjna, na ile autor uznał za stosowne. Jest ona tylko prywatną opinią autora, nie stanowi żadnych rekomendacji inwestycyjnych, i nie może służyć jako podstawa decyzji inwestycyjno-biznesowych. W celach głębszego zrozumienia tematu, bądź też zdobycia profesjonalnej informacji, autor zachęca do sięgnięcia po prace specjalistów z danej dziedziny. Sam autor, na własne potrzebny, zebrał podstawowe informacje w tematyce po to, aby móc wyrobić sobie poglądy na interesujące go zagadnienia, a przetrawione wnioski są owocem tej pracy. 

Niniejszym Team Bmen-ów zastrzega, że publikowane informacje i tezy są wolnymi przemyśleniami amatorów, na podstawie których nie mogą być konstruowane żadne roszczenia, przyrzeczenia, obietnice te rzeczowe czy też matrymonialne. W przypadku oblania się gorącą kawą lub zakrztuszenia rogalem podczas czytania tekstu Team nie bierze za to żadnej odpowiedzialności i renty płacić nie będzie!! 

 


BIBLIOGRAFIA:

  1. https://www.barry-callebaut.com/en/group/media/press-kit/theobroma-cacao-food-gods
  2. https://www.exploratorium.edu/exploring/exploring_chocolate/choc_4.html
  3. https://www.icco.org/
  4. https://www.barchart.com
  5. https://krakakoa.com/blogs/facts/the-roots-of-indonesian-cacao
  6. https://www.enabel.be/story/title-44
  7. https://www.asokoinsight.com/content/market-insights/ghana-cocoa-value-chain
  8. https://www.equaltimes.org/on-the-road-with-cote-d-ivoire-s
  9. https://www.confectionerynews.com/Article/2021/06/24/Ghana-and-Cote-d-Ivoire-launch-new-threats-to-cocoa-companies-over-LID-payments
  10. https://www.bloombergquint.com/business/shortage-of-asia-made-jute-bags-threatens-nigerian-cocoa-exports
  11. https://www.thefinancialexpress.com.bd/trade/jute-sack-prices-zoom-up-180pc-1616558848
  12. https://foodispower.org/human-labor-slavery/slavery-chocolate/
  13. A. Rusman, R. Guimaraes, Cocoa Farmer Income The household income of cocoa farmers ​ in Côte d’Ivoire and strategies for improvement, 2021
  14. https://www.theguardian.com/global-development/2021/feb/12/mars-nestle-and-hershey-to-face-landmark-child-slavery-lawsuit-in-us
  15. https://www.transparency.org/en/cpi/2021
  16. https://www.confectionerynews.com/Article/2018/10/19/West-African-cocoa-farmers-yet-to-earn-a-living-income-says-Fairtrade#:~:text=The%20survey%20indicated%2042%25%20of,a%20living%20income%2C%20it%20added.%20Accessed%2021%20Oct.%202021
  17. https://www.diplomatie.gouv.fr/en/french-foreign-policy/security-disarmament-and-non-proliferation/terrorism-france-s-international-action/article/france-s-action-in-the-sahel
  18. http://country.eiu.com/article.aspx?articleid=1640347347&Country=Cameroon&topic=Economy_1
  19. https://www.brookings.edu/opinions/how-the-france-backed-african-cfa-franc-works-as-an-enabler-and-barrier-to-development/
  20. https://www.aa.com.tr/en/africa/opinion-unfair-french-economic-relations-with-africa/2073357
  21. https://suez-merger.veolia.com/
  22. https://www.suez.com/en/our-offering/local-authorities/what-are-you-looking-for/water-management/drinking-water-production
  23. https://www.infrastructureinvestor.com/veolia-meridiam-agree-e13bn-suez-deal-edging-out-ardian-and-gip/
  24. https://www.africa-confidential.com/article/id/13322/SPECIAL_REPORT_How_Vincent_Bollor%C3%A9_won_control_of_Ghana%E2%80%99s_biggest_port
  25. https://maritimafrica.com/en/bollore-has-received-an-offer-from-msc-for-the-purchase-of-bollore-africa-logistics-bollore-has-granted-an-exclusivity-to-the-offeror/
  26. https://www.theeastafrican.co.ke/tea/business/shipping-giant-msc-offers-to-buy-africa-unit-of-bollore-group-3686284
  27. https://fairafric.com/en/how-much-do-cocoa-farmers-earn-in-ghana/
  28. http://www.conseilcafecacao.ci/
  29. https://www.swissinfo.ch/eng/has-a-new-price-premium-on-cocoa-really-helped-struggling-african-farmers-/46797948
  30. https://mondafrique.com/les-industriels-proches-de-macron-et-de-kohler-a-lassaut-de-lafrique/
  31. https://cargohandbook.com/index.php/Cocoa_Beans
  32. https://jutexport.com/products/cocoa-jute-bags-44
  33. https://www.tandfonline.com/doi/full/10.1080/23311975.2020.1778894#
  34. https://www.icco.org/processing-cocoa/
  35. https://www.fairtrade.org.uk/wp-content/uploads/2021/07/Fairtrade-Annual-Report-and-Financial-Statements-2020-1.pdf
  36. https://www.fairtrade.net/library/2020-2021-annual-report
  37. https://www.bollore-transport-logistics.com/en/media/news/in-february-121000-tons-of-cocoa-exported-from-the-cote-divoire.html
  38. https://www.unep.org/news-and-stories/story/shifting-needle-cocoa-production-practices-worldwide
  39. https://movingcocoa.com/logistics
  40. https://www.shippingandfreightresource.com/difference-between-bulk-and-break-bulk/
  41. https://unctad.org/system/files/official-document/ditccom20081_en.pdf
  42. https://unctad.org/system/files/official-document/suc2015d4_en.pdf
  43. Bulletin 392 – 12/04 – Cocoa Beans – Amsterdam
  44. https://www.ajot.com/premium/ajot-cocoa-bean-imports-are-handled-breakbulk-for-chocolate-producers
  45. https://www.ajot.com/premium/ajot-how-cocoa-got-boxed-inwhat-the-future-might-hold
  46. https://www.andrewliu.com.hk/compweb/images/cargoes/Cocoa.pdf
  47. https://qz.com/2085371/supply-chain-issues-are-bringing-bulk-cargo-ships-back-into-style/
  48. https://www.visualcapitalist.com/cocoa-a-bittersweet-supply-chain/
  49. Samuel K. Gayi, Komi Tsowou, Cocoa industry: Integrating small farmers into the global value chain, UNCTAD, 2015
  50. https://www.forbes.com/largest-private-companies/list/#tab:rank
  51. https://en.wikipedia.org/wiki/Cargill
  52. https://www.investopedia.com/articles/markets/121615/cargill-stock-doesnt-exist-heres-why.asp
  53. https://www.barry-callebaut.com/sites/default/files/2021-11/Barry_Callebaut_EN_Short_Report_2020-21.pdf
  54. https://en.wikipedia.org/wiki/Barry_Callebaut
  55. https://www.marketscreener.com/quote/stock/BARRY-CALLEBAUT-AG-408710/company/
  56. https://www.barry-callebaut.com/en-GB
  57. https://fortune.com/company/archer-daniels-midland/fortune500/
  58. https://www.marketscreener.com/quote/stock/ARCHER-DANIELS-MIDLAND-CO-11533/
  59. https://en.wikipedia.org/wiki/ADM_(company)
  60. https://en.wikipedia.org/wiki/Olam_International
  61. https://www.marketscreener.com/quote/stock/OLAM-INTERNATIONAL-LIMITE-6497655/
  62. https://www.olamgroup.com/
  63. https://www.marketscreener.com/quote/stock/FUJI-OIL-HOLDINGS-INC-6494697/
  64. https://www.fujioilholdings.com/en/
  65. https://en.wikipedia.org/wiki/Blommer_Chocolate_Company
  66. https://www.blommer.com/
  67. https://www.cocoamarketing.com.gh/cmcgh/about/affiliations
  68. http://www.cocoamarketinguk.com/projects-3
  69. http://www.pbcgh.com/shareholding-structure
  70. https://www.marketscreener.com/quote/stock/PBC-LIMITED-9604000/
  71. https://en.wikipedia.org/wiki/Produce_Buying_Company
  72. http://www.pbcgh.com/downloads/PBC_AnnualReports/PBCLimited_AnnualReport2019-2020.pdf
  73. https://goodmanamc.blogspot.com/p/nabil-edmond-mourkazel.html
  74. https://www.pulse.com.gh/business/top-10-richest-businessmen-in-ghana-and-their-estimated-net-worth/gz719c1
  75. Dorota Sierakowska, Świat Surowców, Warszawa 2016
  76. https://www.theice.com/products/7/Cocoa-Futures
  77. https://www.theice.com/products/37089076/London-Cocoa-Futures
  78. https://www.cmegroup.com/markets/products.html#search=cocoa&sortAsc&sortField
  79. https://www.mightyearth.org/wp-content/uploads/US_Cocoa_Supply_Chain_Research.pdf
  80. https://www.mightyearth.org/2021/07/06/u-s-cocoa-imports-secretive-mega-traders-get-the-lions-share/
  81. https://insights.trase.earth/insights/mapping-cocoa-exports-cote-divoire-ghana/
  82. https://www.winton.com/longer-view/cocoas-bittersweet-bounty
  83. https://www.oodaalolly.com/blog/2020/7/15/the-three-main-types-of-cacao
  84. A.Itohan-Osa, Z. Szantoi, A. Brink, M. Robuchon, M. Thiela, Detecting cocoa plantations in Côte d’Ivoire and Ghana and their implications on protected areas, 2021
  85. https://www.statista.com/statistics/1118232/us-chocolate-market-size/
  86. https://www.mordorintelligence.com/industry-reports/united-states-chocolate-market
  87. https://candyusa.com/sweet-insights-state-of-treating-2022
  88. https://www.candyindustry.com/articles/88102-report-us-chocolate-market-to-surpass-20-billion-by-2025
  89. https://candyusa.com/wordpress/wp-content/uploads/2022/02/SOTIC_2022_StateofTreating_Bite-Sized_Final_Online_NoBleed.pdf
  90. franchisehelp.com/industry-reports/chocolate-industry-analysis-2020-cost-trends/
  91. https://www.money.pl/gospodarka/polacy-kochaja-czekolade-niestety-nie-mamy-dobrych-wiesci-6684972690992096a.html
  92. https://www.investopedia.com/articles/investing/093015/4-countries-produce-most-chocolate.asp
  93. https://www.mondelezinternational.com/Poland-Baltics/Our-Locations
  94. https://www.worldstopexports.com/chocolate-exporters/
  95. https://www.portofamsterdam.com/en/business/cargo-flows/cocoa
  96. https://www.cbi.eu/market-information/cocoa/trade-statistics
  97. https://www.mordorintelligence.com/industry-reports/europe-chocolate-market
  98. https://www.eurococoa.com/en/about-us/
  99. https://www.eurococoa.com/en/cocoa-story/cocoa-story-the-western-europe-cocoa-market/
  100. https://www.worldcocoafoundation.org/blog/transportation-and-logistics-the-new-frontier-for-a-sustainable-supply-chain/
  101. https://www.confectioneryproduction.com/news/36146/fairtrade-studies-reveal-ivory-coast-cocoa-farmers-gained-increased-incomes/
  102. https://ihsmarkit.com/research-analysis/the-cocoa-lid-is-a-moral-hazard-and-a-wasted-opportunity.html
  103. https://www.wicz.com/story/45376418/Asia-Pacific-Chocolate-Market
  104. https://www.foodnavigator-asia.com/Article/2019/04/05/Chocolate-in-China-Use-in-local-food-applications-key-to-category-success-Barry-Callebaut-China-boss
  105. https://www.foodnavigator-asia.com/Article/2019/05/17/All-time-high-No-end-to-Asia-s-cocoa-craze-as-Olam-lists-three-factors-driving-market-growth
  106. https://www.fortunebusinessinsights.com/asia-pacific-cocoa-and-chocolate-market-104205
  107. https://www.bogaty.men/koty-39-2021/
  108. https://www.bogaty.men/koty-43-2021/
  109. https://www.chroniclelive.co.uk/news/cost-of-living/cadbury-dairy-milk-chocolate-bars-23520450
  110. https://www.oxfamamerica.org/explore/stories/these-10-companies-make-a-lot-of-the-food-we-buy-heres-how-we-made-them-better/
  111. https://www.mordorintelligence.com/industry-reports/middle-east-and-africa-chocolate-market
  112. https://www.6wresearch.com/industry-report/africa-chocolate-market-2019-2025
  113. https://www.confectionerynews.com/Article/2017/07/20/Africa-chocolate-market-to-grow-above-world-average

Komentarze ( 1 )

  • Dzięki za ciekawą analizę. Niektórzy producenci czekolady dodają do swych wyrobów oprócz tłuszczu kakaowego także utwardzony tłuszcz palmowy. Na pewno daje to jakąś oszczędność. Z taką praktyką można się spotkać u paru globalnych graczy jak i u kilku rodzimych producentów (lokalnych). Dotyczy to tylko wybranego asortymentu (być może jest to produkt dedykowany dla danej sieci dyskontowej) i zawsze jest na etykiecie w składzie wyszczególnione.


  • Skomentuj