Dobre Rady na Złe Czasy

O przyziemnościach & przyjemnościach losu naszego
admin
Site Admin
Posty: 112
Rejestracja: pt 07 kwie 2017, 15:44

Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: admin » śr 12 gru 2018, 12:52

Dobre Rady na Złe Czasy, które prędzej czy później nadejdą.
Złote myśl, rady i pomysły na czasy kryzysu.

znaczy się poradnik Preperersów :)

ps. gówno-tok będzie lądował tam gdzie jego miejsce.

outsider
Uczeń
Posty: 3
Rejestracja: wt 25 wrz 2018, 20:13

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: outsider » śr 12 gru 2018, 20:05

Zakładam, że w tym temacie będziemy mogli wymieniać się naszymi spostrzeżeniami, tudzież pomysłami, na przygotowania do nadciągającego kryzysu, a także polemizować, czy w ogóle ten kryzys do nas dotrze (w końcu agencje rankingowe ciągle podnoszą nam prognozy PKB) :-)

Gdybyśmy się przenieśli w czasie do sierpnia 1939 to zapewne większość z nas sprzedała by cały majątek i ewakuowała się za ocean. Ci którzy by jednak zostali, przenieśli by się zapewne do małych miasteczek w obrębie GG, najlepiej do jakiegoś małego domku z dużym ogródkiem i kilkoma drzewami owocowymi.

A co byśmy zrobili, gdyby sierpień 1939' powtórzył by się w marcu 2019 (tym razem może bez fizycznej okupacji) ? Jak byśmy się do niego przygotowywali?

Zakup złotych monet 1oz (najlepiej rozpoznawalne i stosunkowo łatwo sprawdzić ich autentyczność) - po głębszym zastanowieniu odrzucam. W głębokim kryzysie wartość złota może znacznie wzrosnąć, ale trzeba też mieć bezpieczne miejsce do wymiany monet na dobra trwałe. Na zakup konserw złota moneta będzie zbyt wartościowa. Sporej części społeczeństwa nie będzie stać na zakup złotych monet. Nie sądzę też, że znajdą się chętni na sprzedaż mieszkań lub aut za kilka złotych monet mając w pamięci, że złoto przed kryzysem chociaż drogie, było jednak znacznie tańsze (będą zakładać, że kiedyś kryzys minie i złoto znów straci na wartości).

Zakup srebrnych monet 1oz wg mnie jest lepszym rozwiązaniem - jednak po głębszym zastanowieniu radziłbym nie przesadzać z ilością :-)
Zakładam, że srebrne monety w czasie kryzysu przydadzą się nam do zakupu różnych trudno-dostępnych lub znacznie już droższych produktów, jak żywność, leki, ubrania, itp. Dlaczego więc od razu nie zrobić zapasów na 5-12 miesięcy, które będą rolowane w miarę ich zużywania? Co więcej, w czasie kryzysu zawsze będzie można sprzedać z niezłym zyskiem część produktów za kilka złotych czy srebrnych monet :glupek


Szczęściarzami mogą nazywać się ci, którzy mogą wywiercić własną studnię, postawić na dachu solary, a trawnik przed domem zamienić na ogród warzywny (idee krzewione przez @Szachownicę na innym forum) .... ale co z mieszkańcami miast ? Od biedy można sobie jeszcze zainstalować panele słoneczne na balkonie, lub dachu kamienicy/bloku, ale jak zabraknie wody czy ogrzewania to może zrobić się nieprzyjemnie. Z drugiej strony już w nie takich warunkach żyli ludzie i jakoś dawali radę (warto poczytać wspomnienia mieszkańców Sarajewa).

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » czw 13 gru 2018, 09:26

O ile nadejdą te trudne czasy to ważne są dobre relacje sąsiedzkie. Warto posiadać jakiś areał ziemi rolnej. Moim zdaniem lepiej dążyć do niezależności, ale dzisiejszy świat daje zupełnie inny przekaz: „mamy buć niewolnikami 21 wieku”.
Może odniosę się jeszcze do tych przyszłych „trudnych czasów”. Kiedyś na sąsiednim blogu jeden user tam często piszący snół wizję, że zabraknie paliwa w przyszłości. Moim zdaniem świat sobie poradzi. Po co się teraz inwestuje w elektromobilność (może u nas w kraju jeszcze się tak nie inwestuje, ale puszcza się często prezentację na ten temat). Pozatym tutaj na linkowni też pojawiły się chyba pare razy artykuły odnośnie nieciekawej przyszłości. Jeden pochodził od jakiegoś naukowca z MIT. Czyli jednak nie można niczego wykluczyć i być przygotowanym na coś nieprzewidzianego. Jerzeli chodzi o mnie to trzymam na razie nie wielki zapas pożywienia o długim terminie ważności, ale to jeszcze niewiele. Dodatkowo sadzę różne ciekawe rośliny z rejonów o podobnym klimacie do naszego, które mogą być przydatne spożywczo, leczniczo i urzytkowo.
Moze ktoś jeszcze coś napisze, jak Wy to widzicie?

outsider
Uczeń
Posty: 3
Rejestracja: wt 25 wrz 2018, 20:13

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: outsider » pt 14 gru 2018, 22:27

Jeśli już robisz jakieś zapasy na "wszelki wypadek" to polecam stronę http://boungler.pl/forum/

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » śr 20 lut 2019, 22:38

@Outsider
Przejrzałem stronę http://boungler.pl/forum/, wiele ciekawych informacji.
Także podzielam twoje zdanie co do srebra. Przykładowo, jeżeli doszło by do jakiegoś konfliktu i był by problem z zaopatrzeniem. To takie srebrne monety zawsze można wymienić na jakieś narzędzia, usługi - nawet skorzystanie z pomocy weterynarza dla własnego zwierzaka. Nie wiadomo czy ludzie akceptowaliby papierowe banknoty. Ja właśnie kupuje sporadycznie srebrne monety nie jako inwestycja, a jako pieniądz na trudne czasy. Kupuję nie za złotówki a za dolary, które w większości trzymam na koncie oszczędnościowym. Jak cena srebra spadnie to trochę sobie kupuje. Oczywiście nie są to duże ilości bo nie trzeba przesadzać.
Podczas jakiejś sytuacji kryzysowej na wymianę można mieć także nadwyżki żywności o dłuższym terminie spożycia. Warto się zainteresować choćby przetwórstwem domowym nawet na mini skalę. Warto także trzymać zapas makaronów, kasz i jak dokupimy to dokupioną odkładamy a bierzemy sobie najstarsze opakowanie.

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » sob 04 maja 2019, 16:10

Podam jako ciekawostkę trochę materiałów dotyczących wykorzystania silnika na gaz drzewny. Prace dotyczące stosowania gazu drzewnego zaczęły się ok. 100 lat temu. Jest to rozwiązanie mało ekonomiczne, możliwe tylko dla ludzi dysponujący drewnem np. właściciele lasów, tartaków, gospodarstw gzie występuje trochę zadrzewień itd. Mieszkańcom miast się nie przyda.
http://www.drewnozamiastbenzyny.pl/samo ... galeziami/
https://www.youtube.com/watch?v=W_FMz5i ... re=related
https://www.youtube.com/watch?v=76kNcN_vLz8
https://www.dziennikwschodni.pl/magazyn ... 65939.html
Jak widać nawet u nas były takie pomysły. Seryjnej produkcji takich urządzeń raczej nie będzie, ale pewnie będą zawsze jacyś zapaleńcy/majsterkowicze co sobie taką maszynkę zrobią. Może nawet podłączą silnik zasilany gazem drzewnym do prądnicy.

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » czw 20 cze 2019, 22:37

Chciałbym poruszyć mało popularny temat nasion, a właściwie praw autorskich do roślin i rodzące się z tego problemy w przyszłości. Chodzi o to, że wielkie korporację z branży Agro chcą przejąć kontrolę nad rynkiem nasiennym.
Dzisiaj już są patenty „sztucznych nasion” , nasion z których rośliny nie wydadzą potomstwa(kolejnych nasion) lub nasion z których wyrośnięte rośliny żeby miały jakieś korzystne cechy lub wydały nasiona to trzeba prysnąć preparatem od korporacji nasiennej, który na inne rośliny nie działa. Zmierzamy do uzależnienia rolników od firm nasiennych.
Już teraz w niektórych krajach rolnik, który wysiał swoje własne nasiona, a miał pecha bo w pobliżu jego pola inny plantator wysiał odmianę kupioną od firmy nasiennej i doszło do zapylenia, to w przyszłości rolnik może mieć problem. W tych kolejnych nasionach, jak je wysieje i zostaną zrobione badania genetyczne na wniosek firmy nasiennej, przy wykryciu sekwencji DNA z opatentowanej odmiany można mieć kłopoty prawne. To mogą wykorzystywać korporacje nasienne i namawiać rolników na ich produkty.
Gdzieś czytałem, że wielkim agro korpo nie na rękę są też stare odmiany lokalne zbóż, w sumie to ciężko to opatentować.
Jeżeli doszło by w przyszłości do takiej sytuacji, że jednak nasiona będą opatentowane, niesie to sporo zagrożeń:
-wzrost cen, to korpo dyktują warunki
-gorsza jakość żywności produkowanej z takich roślin, przetrwają duże gospodarstwa gdzie stosuje się sporo chemii
-możliwość zaistnienia w niekorzystnych latach głodu. Przykładowo zmniejszy się ilość odmian uprawnych w obrębie gatunku. Niech wystąpi jakaś choroba bakteryjna lub grzybowa która przełamie odporność rośliny (może być odporna nawet na pestycyd) i mogą zostać zniszczone potężne areały. Przy monokulturach jest to możliwe.
Te wielkie korporacje oczywiście chcą mieć w garści rynek nasion roślin rolnych, warzywnych i ozdobnych.
W naszym kraju też działają te globalne firmy, niektóre kupiły nasze państwowe spółki nasienne.
Tutaj więcej w linkach:
http://alexjones.pl/aj/aj-nwo/aj-inform ... ow-czesc-1
https://pl.boell.org/pl/2018/02/26/nasi ... iedliwosci
Podam jeszcze przykład jak jedna firma próbowała opatentować ekstrakt z Czarnuszki siewnej (roślina przyprawowa/lecznicza). Na szczęście to się nie udało. W końcu to byłby nonsens. Przecież każdy taki ekstrakt może sobie zrobić samemu z tych małych nasionek. https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/nest ... czarnuszki
Jak wejdą te wszystkie ACTA/ACTA2 to te czarne scenariusze mogą się spełnić.

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » sob 13 lip 2019, 23:03

Nie wiem czy wszyscy się zastanawialiście nad tym, że w przyszłości może być problem z zaopatrzeniem się w jedzenie, nawet te śmieciowe. To mało prawdopodobne, ale coś takiego może mieć miejsce.
Niestety (dla nas konsumentów) na świecie następuje konsolidacja firm spożywczych. Powstają normalnie monopole, które kontrolują produkcję żywności już na etapie polowej, a na dystrybucji kończąc. Taki pokarm z masowej produkcji jest często gorszej jakości. Jak te globalne korporację wykończą lokalne mniejsze firmy, to one będą dyktowały ceny.
Chciałbym zwrócić jeszcze uwagę odnośnie spekulantów. Mogą mieć ogromny wpływ na ceny jak i dostępność żywności. Tutaj może być wspólne działanie instytucji finansowych, firm świadczących usługi transportu i magazynowania żywności (ogromne powierzchnie magazynowe, wynajęte silosy portowe, ukryte podziemne magazyny żywności o których istnieniu przeciętny człowiek nie słyszał) oraz firm technologicznych. Zwykły szary człowiek, nie ma szans prognozować cen, plonów itd. Przykładowo dzięki rozwojowi technik satelitarnych dzisiaj można już z otrzymanych danych uzyskać wiedzę na temat stanu roślin np. niedobory składników pokarmowych, porażeniem przez jakiegoś patogena, zaopatrzenie w wodę itd. Do tego weźmy jeszcze dane meteorologiczne. Teraz jak taka instytucja zbierze dane z USA, Rosji, Ukrainy, Kanady, czy krajów Ameryki południowej to może nieźle to wykorzystać. Spekulacje żywnością mogą doprowadzić do głodu w niektórych krajach oraz wymusić wędrówkę ludów.
Warto przeczytać:
https://wolna-polska.pl/wiadomosci/swia ... ze-2017-09
http://www.hungergeneration.com/wielkie ... -milionow/
Może wszyscy jeszcze nie wiedzą, że w zagrożone są populację owadów zapylających – trzmiele, pszczoły. Tutaj główną przyczyną jest nadmierna chemizacja rolnictwa oraz ogólne zanieczyszczenie środowiska. Jeśli proces będzie się nasilał to sporo gatunków roślin będzie zagrożona mniejszymi plonami.
https://pomorska.pl/co-sie-stanie-jesli ... r/10493804
Na tym problem żywności się nie kończy. Weźmy jeszcze pod uwagę liczbę ludności świata. Będzie rosnąć (oczywiście globalne siły mogą sprawić, że trend się odwróci, ale to oddzielny temat), a areały ziemi uprawnej na świecie się zmniejszają: https://agronews.com.pl/artykul/na-swie ... uprawnych/
Oczywiście postęp technologiczny dużo nadrabia (mechanizacja, chemizacja, rozwój nauk biologicznych), ale mimo to naukowcy szacują, że żywności za ok 30 lat może nie wystarczać. Teraz trwają pracę nad mięsem z laboratorium oraz wdrażane będą pomysły zachęcające jedzenie owadów. Na tym też łapę położą globalne firmy czasem nie bezpośrednio bo przez założone na ten cel spółki. https://www.polityka.pl/tygodnikpolityk ... owady.read Często w tą branże będą inwestować korporację nie związane dotąd z branżą spożywczą: https://www.uber.com/pl/blog/warsaw/hipromine/
Temat żywności jest bardzo szeroki. Przedstawiłem tu drobny wycinek co może nas czekać. Strach pomyśleć co by było gdyby wzrosła cena ropy lub był by problem z dostępnością. Jak widać to przyszłość nie rysuje się zbyt ciekawie.

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » wt 06 sie 2019, 11:02

Jeszcze 3 ciekawe linki dotyczące sytuacji żywnościowej:
https://igimag.pl/2017/12/maslo-tylko-p ... wnosciowy/
http://www.chronmyklimat.pl/wideo/nauka ... eunikniony
https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/szko ... -w-europie
Niestety są to pesymistyczne wizje: czeka nas kryzys żywnościowy. Autorzy ww linków twierdzą, że w przyszłości dla wszystkich mieszkańców planety jedzenia nie wystarczy.
Główne przyczyny:
-spadek powierzchni uprawnych
-zmiany klimatu i anomalie pogodowe
-zła gospodarka zasobami wodnymi
-niekontrolowany wzrost i migracja szkodników i patogenów
Szczególnie groźny może być ten ostatni. Także do naszego kraju mogą być zawleczone jakieś szkodniki. Przykładem są szrotówek kasztanowcowiaczek oraz niedawno przybyły z Azji owad Cydalima perspectalis zwany u nas ćmą bukszpanową. Akurat te szkodniki nie niszczą roślin uprawnych, ale nie wykluczone, że w przyszłości może coś nowego zostać tu przywleczone i się tu zadomowić.
Podobnie może być z organizmami wywołującymi choroby roślin uprawnych i zwierząt.
Mimo stosowania sporej chemizacji te organizmy cały czas się „dostosowują” i nie raz wykazują odporność na dany pestycyd lub potrafią przełamać odporność swego żywiciela. Przykładem jest tu np. parchoodporna odmiana jabłoni – Topaz. Przez wiele lat drzewa były odporne na parcha, jednak któreś pokolenie tego grzyba przełamało odporność drzewa, choć jest to na razie na tle innych gatunków jabłoni i tak niewielki problem. Dodam, że taka sytuacja nie musi wystąpić wszędzie.
Niech się zdarzy taki nieurodzajny rok w skali świata, gdzie zbiorów będzie mniej, to w takich przeludnionych rejonach lub gdzie zawsze był niedostatek (Afryka) ludzie będą o jedzenie ze sobą wojować. To może jeszcze nasilić wędrówki tych mieszkańców do Europy.
Nie wiadomo czy postęp techniczny, chemiczny, biologiczny sprawi, że starczy żywności dla coraz większej populacji ludzi. Pewne jest, ze jakość żywności będzie spadać. Wydajność będzie osiągnięta kosztem jakości. Dobre, zdrowe jedzenie będzie luksusem.

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » sob 28 wrz 2019, 10:06

Moje powyższe wypowiedzi dotyczyły problemów z żywnością w przyszłości. Jest pewne, że jedzenie będzie coraz gorsze. Jednym ze sposobów aby temu zaradzić jest zakup gruntu rolnego, najlepiej w rozsądnej odległości od miejsca zamieszkania i stopniowe uprawianie. Wiadomo, że to rozwiązanie nie dla wszystkich. Nie każdy będzie miał czas, chęci, trzeba też liczyć się z jakimś niepowodzeniem w uprawie itd. Wybór odpowiedniej działki jest bardzo ważny, sporo czynników trzeba uwzględnić. Moim zdaniem bardziej opłacalne będzie zakupienie areału powyżej 1ha niż mniejszego. Taka powierzchnia daje nam status gospodarstwa rolnego, a przez to różne przywileje np. bardzo korzystne opodatkowanie nieruchomości (podatek rolny), gdzie 5 i 6 klasa są zwolnione, dodatkowo ulga 5lat za nabycie itd. Dobrze by było, jak na części działki będzie możliwość coś postawić (mogą to być plany na daleką przyszłość bądź na emeryturę). Tu każdy ma inne priorytety jednemu wystarczy barakowóz/domek holenderski a inny będzie miał w planach budowę domu. Co do cen gruntów to w niektórych rejonach jednak trochę kosztują https://pomorska.pl/ziemia-rolna-coraz- ... 8-14454643. Mnie udało się parę lat temu zakupić wtedy znacznie poniżej ceny rynkowej dla tego rejonu, bo dogadałem się z gospodarzem, który mi to sprzedał. Ustaliliśmy, że on będzie uprawiał sobie po przejściu na emeryturę, a ja stopniowo w miarę wolnego czasu będę to zagospodarowywał. Myślę, że okazję zawsze będą, jednak często trzeba liczyć się z konkurencją.
Jeżeli chodzi o zagospodarowanie takiego gruntu to też każdy i tak indywidualnie do tego podejdzie. Polecam każdemu drzewa i krzewy owocowe. Co do warzyw to już większy nakład czasu. Ja przykładowo w warzywa angażuję się w minimalnym zakresie. W dalekiej przyszłości chciałbym uprawiać ziemniaki, soczewicę itd. Bardzo ważne jest też ogrodzenie takiej kwatery z nasadzeniami owocowymi lub punktowo każde drzewko w celu ochrony przed zwierzyną.
Tu o czym piszę to tylko są strzępki informacji. Tematyka upraw jest to mega temat. Wiedzę teoretyczną i praktyczną nabywa się przez całe życie. Właściwie jak ktoś dopiero zaczyna to warto zasięgnąć rad u kogoś kto się na tym zna. Na pewno macie takie osoby w rodzinie lub wśród znajomych.
W sumie dużo tańszym sposobem jest zakup działki w ogrodach działkowych, ale tutaj chyba nie ma aktu własności, więc do końca nie jest to najkorzystniejsze rozwiązanie.
Co do chowu zwierzyny to tu nikogo namawiać nie będę, ale zawsze można dogadać się z kimś, kto ma nadmiar jajek lub z jakimś rzeźnikiem co jeździ po gospodarstwach, świadcząc swe usługi. Czasem jest tak, że na jakąś dobrą odmianę kiełbasy jest więcej chętnych niż kiełbasy. Ogólnie chodzi oto, żeby pominąć pośrednictwo dużych firm z branży mięsnej i marketów. Warto dodać, że od niedawna, jak przyszła „dobra zmiana” to planowany ubój cielaka czy świni musi być zgłoszony odpowiednim instytucjom: https://pomorska.pl/uboj-gospodarczy-co ... r/12994284 .
Polecam zainteresowanym poczytać zagadnienia związane z permakulturą, jest sporo materiałów w postaci książek oraz w internecie: tu tylko małe wprowadzenie https://www.youtube.com/watch?v=OBMzFpruhkg Z książek mogę polecić: W ZGODZIE Z NATURĄ - TWÓJ OGRÓD ANNELORE BRUNS, HUBERT BRUNS, GERHARD SCHMIDT pozycja dostępna tylko w antykwariatach. Bardzo cenna wiedza m.in. można dowiedzieć się jak zastąpić pestycydy innymi preparatami naturalnymi, mnóstwo wiedzy o kompostowaniu.

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » śr 16 paź 2019, 22:44

Podam parę linków odnośnie projektu DARPA w dziedzinie wirusów roślinnych.:
https://www.geekweek.pl/news/2019-03-22 ... a-wirusow/
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityk ... kowej.read
https://www.livescience.com/63765-darpa ... eapon.html

DARPA to amerykańska agencja działająca w strukturach Departamentu Obrony. Zajmuję się wykorzystaniem prac naukowych w calach wojskowych. Współpracuje z uczelniami oraz z amerykańskimi koncernami m.in: Boeing, Lockheed Martin, IBM.
Ostatnio opracowali zmodyfikowane wirusy, które mogą przekazać DNA roślinie, na której bytują. Do przenoszenia wirusów używać będą mszyc(te owady najczęściej są nosicielami wirusów roślinnych). To coś w rodzaju terapii genowej. Rośliny po otrzymaniu konkretnego DNA (musi zostać wbudowany do macierzystego) odpowiedzialnego np. za syntezę związku powodującego roślinie przetrwać niskie temperatury, będą mogły łatwiej znieść niekorzystne warunki środowiska. W sumie ta dziedzina jest już dobrze poznana. Przykładowo niektóre przedsiębiorstwa hodowlane na świecie stosują wirusy roślinne do otrzymywania odmian roślin ozdobnych o pstrych liściach.
Jednak wobec tego projektu Darpy jest wiele głosów krytycznych. Niektórzy snują zarzuty, że instytucja ta może wykorzystać inne owady np. komary, wszy i wirusy zdolne atakować ludzi.
Bardziej prawdopodobne jest jednak, że można wykorzystać te organizmy do niszczenia upraw i spekulacji żywością na dużą skalę.
'Naukowcy z Max Planck Institute for Evolutionary Biology, University of Freiburg w Niemczech oraz francuskiego Université de Montpellier już wystosowali list otwarty. Proszą w nim agencję o większą transparentność projektu.
"Projekt DARPA to ogromna zmiana sposobu genetycznej modyfikacji roślin. Musimy pamiętać, że każde uproszczenie na tym polu może prowadzić do nadużyć w postaci stworzenia nowej klasy broni biologicznej. Ciężko będzie przewidzieć tempo i skutki rozprzestrzeniania się zaprojektowanych w ten sposób wirusów. Podatne na zainfekowanie wirusem gatunki upraw mogą stać się bardzo łatwym celem ataku, z którego skutkami nie będziemy umieli efektywnie walczyć - napisali naukowcy w swoim liście otwartym do władz DARPA.'
DARPA jednak twierdzi, że program ten jest całkowicie pokojowy. Oby tak było, bo jak kiedyś wymknie się to z pod kontroli to będzie nieciekawie.

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » sob 26 paź 2019, 12:28

Skoro tematyka wątku dotyczy "złych czasów" to już dziś można zauważyć, że wielu mieszkańców naszej planet obecnie żyje w złych czasach. Na pierwszy rzut oka można wskazać wybrane kraje afrykańskie oraz ameryki południowej. Ja powoli dostrzegam, że w niedalekiej przyszłości mogą doświadczyć nieciekawych czasów mieszkańcy Chin. Mam na myśli ich przeludnione miasta oraz zaczynające się rozwarstwienie społeczne. W poniższych linkach można zobaczyć jak zwarta zabudowa tam panuje:
https://www.tvn24.pl/polska-i-swiat,33, ... 85858.html
http://www.990px.pl/index.php/2016/08/2 ... ie-swiata/
Na niewielkiej powierzchni upchana ogromna liczba ludzi.
Zastanawiam się czy ci ludzie zdają sobie sprawę na jakiej "bombie żyją". Przykładowo niech obywatele będą nieposłuszni to władza nie musi otaczać drutem kolczastym osiedla, a wystarczy, że odetnie prąd, wodę, ogrzewanie. A co by zrobili jak wydarzy się jakaś katastrofa i zabraknie prądu, wody czy zacznie się rozwijać epidemia?
W sumie takich metropolii na świecie jest więcej np. w Indiach i Nigerii.
Zamieściłem to po to aby każdy zobaczył że zwarta zabudowa niesie sporo problemów.

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » wt 29 paź 2019, 12:16

https://krakow.wyborcza.pl/krakow/1,444 ... kazac.html
Szkoda, że chcą zakazać palenia drewnem. Przypuszczam, że w niedalekiej przyszłości zakazany będzie węgiel, a drewno w większości kraju powinno być dozwolone. Na rynku jest dostępnych sporo kotłów zgazowujących drewno lub dolnego spalania z wydłużonym obiegiem spalin, które nie emitują tyle pyłów co zwykłe śmieciuchy. Podobnie z wkładami kominkowymi i piecykami na drewno, te renomowanych producentów mają wyższą sprawność, lepsze dopalanie spalin. Właściwie najważniejszą sprawą jest sezonowanie drewna – minimum 2 lata.
Warto rozważyć w swoim domu oprócz podstawowego systemu ogrzewania, także grzanie drewnem np. na czarną godzinę. Można nawet mieć dwa kotły na gaz i drewno np. polski http://www.mpm-kotly.pl/kociol-mpm-ds14.html Niestety instalacja co. jest droższa o kocioł, trzeba też mieć naczynie wyrównawcze. Podany przeze mnie kocioł nie wymaga zasilania (w podstawowej wersji). Newralgicznym elementem będą pompy co (wymaga zasilania). Nikogo nie chce namawiać na instalację grawitacyjną, łatwiej pewnie zorganizować sobie zasilanie np. z instalacji fotowoltaicznej + przetwornica do takiej pompy. W moim domu rodzinnym przykładowo jak nie ma prądu to mimo nie działającej pompy co i pompy podłogówki bez problemu wszystkie pomieszczenia na górze się grzeją oraz podłogówka w łazience u góry(znacznie mniej wydajnie niż z pompą ), a nie ma specjalnie grubych rurek, wszystko ukryte w podłodze, kotłownia na parterze, bo nie ma piwnicy. Niestety na dole trzeba grzać kominkiem.
Dla tego warto posiadać oprócz wygodnego sposobu ogrzewania też kominek lub piecyk wolnostojący. W niewielkich domach można do takiego kominka zrobić DGP bez turbiny, dzięki czemu możemy grzać niezależnie czy jest prąd. Jednak wadą tego całego DGP jest przypalanie kurzu(ciężko to wyczyścić odkurzaczem) na początku sezonu grzewczego. Nawet dzisiejsze piecyki wolnostojące dobrych firm mają niezłe osiągi i w niedużym domu parter zawsze będzie ogrzany o ile nie ma drzwi w salonie lub są otwarte.
Teraz warto wspomnieć, coś o gotowaniu jak zabraknie prądu lub gazu. Ci co mają piwnicę i wolny kanał spalinowy w kominie mogą się podłączyć. Przykładowo mój znajomy zrobił sobie w piwnicy piecyk do gotowania, ale kominiarz nie wyraził zgody aby dwa paleniska były do tego samego kanału (kominek na parterze a piec w piwnicy). Musiał przerobić kanał wentylacyjny (dał rury z kwasuwki w kominie), a wentylację z pomieszczenia które miał obsługiwać docelowy kanał zrobił ze specjalnej kształtki – dachówki. Kominiarz podpisał odbiór. Jednak w opisywanym przypadku to wszystko było na etapie budowy, łatwiej wtedy jeszcze o zmiany. Pozostali co chcą mieć rezerwowy „piecyk do gotowania” mogą przykładowo postawić jakiś domek ogrodowy a w nim można zrobić komin murowany lub tanio i szybko komin systemowy stalowy. W takim domku ogrodowym można trzymać trochę drewna opałowego, narzędzia ogrodowe więc może się przydać. Do takiego komina można przystawić też zewnętrzny grill murowany. Jeżeli chodzi o taki piecyk to nie wiadomo czy tego typu paleniska będą dozwolone w sprzedaży (tak jak kotły na drewno mogą być dziś tylko klasy 5). Na szczęście taki piecyk można sobie samemu zorganizować. Kupić należy tylko płytę żeliwną i drzwi stalowe lub żeliwne. Korpus z blachy może nam zespawać ktoś ze znajomych. Płytę żeliwną kładzie się na ramce z kątowników, niektórzy dają przekładkę z włókna ceramicznego. Palenisko od wewnątrz warto wyłożyć cegłą szamotową, a u wylotu spalin zastosować kawałek blachy jako deflektor. Całość będzie kosztować nieduże pieniądze.
Jeszcze chciałbym poruszyć sprawę drewna, w przyszłości może wystąpić problem z dostępnościa.
Po pierwsze jak by ziścił się czarny scenariusz -problem w zaopatrzenie w gaz, przerwy w dostawie prądu(mało prawdopodobne) to jednak większość domów jednorodzinnych oraz jeszcze w niektórych kamienicach są piece na paliwa stałe, kominki (nawet sporadycznie używane). Ludzie mogli by wykupić zapasy drewna i był by problem z dostępnością. Dlatego warto rozważyć jak jest miejsce, żeby trzymać zapas tego opału (już suchego) i koniecznie sezonować świeżo kupione co najmniej 2 lata.
Po drugie, dzisiaj najwięcej drewna pozyskuje się z Lasów Państwowych, gdzie właścicielem jest skarb Państwa. W dalekiej przyszłości może być inny właściciel, który podyktuje swoje warunki.
Ci co są jeszcze na etapie planów budowania własnego domu powinni rozważyć zainwestowanie w grubsze ocieplenie, ponad normę, nie musi być to zaraz dom pasywny, ale energooszczędny jak najbardziej.

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » sob 04 sty 2020, 23:32


frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » pn 23 mar 2020, 12:02

Film jak wykonać maseczkę ochronną z worków do odkurzaczy: https://www.youtube.com/watch?v=8WToiOhvxhY W jakimś stopniu będzie chronić też przeciw wirusom.

Karok
Uczeń
Posty: 3
Rejestracja: śr 17 lip 2019, 16:11

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: Karok » wt 14 kwie 2020, 08:42

Całkiem fajny poradnik (rzekomego, byłego pracownika GRU) jak przetrwać w mieście i poza nim na wypadek konfliktu. Sporo cennych spostrzeżeń i porad, jak się przygotować i zachowywać w trakcie zamieszek. Porady ukierunkowane na "rynek Rosyjski" ale na tej podstawie można opracować lokalny plan działania.

https://jarek-kefir.com/2014/02/20/pora ... -ci-zycie/

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » pn 18 maja 2020, 23:10

Zamieszczam poniżej 3 linki na temat klęsk głodu na świecie na przestrzeni ok. 200 lat. Tragiczne historie spowodowane głównie przez innych ludzi (tych na samej górze, u władzy). Można poczytać o celowym działaniu władz bolszewickiej Rosji, która doprowadziła do głodu miliony Ukraińców, oraz opis innych zdarzeń m.in: Głód w Indiach od lat 70. XVIII wieku, głód w Chinach, a nawet problemy ze zdobyciem żywności podczas Wielkiego Kryzysu w Stanach Zjednoczonych (lata 30). Materiał dla osób 18+:
https://wielkahistoria.pl/5-najwiekszyc ... czarniach/
https://ciekawostkihistoryczne.pl/2017/ ... czlowieka/
https://www.pch24.pl/obywatelka-gilotyn ... 342,i.html
Oby już takie czasy nigdy nie nadeszły.

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » pn 08 cze 2020, 08:22

Warto posiadać w piwnicy lub domku ogrodowym jakiś piecyk do gotowania. Już o tym kiedyś wspominałem. Przykładowo może to być piecyk typu koza lub westfalka. Co do kozy to te oferowane w marketach budowlanych mają tak cienką blachę, że nie warto sobie zawracać nimi głowy. Mój znajomy zrobił taki piecyk sam: wymurował ścianki z cegły szamotowej - grubość ok. 6cm (konstrukcja samonośna). Na to został nałożony korpus ze stali z wcięciami na płytę żeliwną do gotowania od góry. W korpusie zostały wkręcone drzwi żeliwne (między nimi a blachą jest przekładka z włókna ceramicznego). Drzwi mają zamontowany dolot powietrza. U wyjścia czopucha jest wewnątrz deflektor z grubej blachy. Można czasem natrafić z remontów starych domów na wiekową kozę żeliwną, czasem takie piecyki nie są zniszczone, mogą dostać szanse na kolejne życie, zamiast trafić na złom. Jeżeli chodzi o westfalki to mamy jeszcze funkcję piekarnika. Ceny zaczynają się od 900zł wzwyż. Te najdroższe modele mają sporo udogodnień np. czerpią powietrze do spalania z zewnątrz. Te tanie pewnie za szczelne nie są, ale to zależy czy ma być tylko na sytuację awaryjną czy do częstszego gotowania/pieczenia/suszenia itd. Kucharze starej daty twierdzą, że najlepszy rosół jest z pieca opalanego drewnem. Jest jeszcze trzecia opcja - można zawołać zduna i taką kuchnie postawi wedle naszych upodobań, ale to drogie rozwiązanie.
Do gotowania można zrobić sobie także piec typu "ROCKET STOVE". Jest wiele gotowych rozwiązań, ale te blaszane jakoś do mnie nie przemawiają.
Zaletą takiego pieca jest jego wydajność, a wadą częste podkładanie drewna małymi porcjami. Przykładowe rozwiązania:
http://stoves.bioenergylists.org/geoavanstove
https://www.shtfandgo.com/wp-content/up ... 6x1024.jpg
Widać, że różnymi sposobami do komory spalania gazu doprowadza się powietrze wtórne, do dopalania.
Tu trochę więcej informacji:
https://czysteogrzewanie.pl/2015/12/na- ... a-patrzac/
Przykład jak wymurować piec wolno stojący na dworze
https://www.youtube.com/watch?v=cruVjWpNRd4
Tu namiastka ROCKET STOVE, dla tych co nie zdążyli sobie zorganizować żadnego paleniska:
https://www.youtube.com/watch?v=fpEdfOR_jLE

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » czw 16 lip 2020, 23:32

Natknąłem się na artykuł w internecie o kamizelkach kuloodpornych: https://www.defence24.pl/kamizelki-kulo ... la-polakow . Żaden rząd nie dopuści by mieszkańcy Polski mogli je zakupić u krajowych dostawców. Obrót jest koncesjonowany. W sumie można dokonać zakupu w zagranicznym sklepie np: Czechy, Dania i nabyć np. wysyłkowo. Opinie prawników są różne - niektórzy twierdzą, że posiadać można, a tylko sprzedaż jest nielegalna.
Przykładowe linki sklepów:
https://www.zbrane-eshop.cz/167-balisti ... yte-noseni
https://protectiongroup.dk/en/bullet-pr ... -ultra-p-3
Wrzuciłem to bardziej jako ciekawostkę, bo większości z nas nie będzie to potrzebne. Warto wiedzieć, że w kraju mamy producentów kamizelek kuloodpornych np. Lubawa S.A.

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » pt 14 sie 2020, 23:17

Ciekawe opracowanie (trochę stare - 2012r.) dotyczące tematyki spekulacji żywnością: http://archiwum.pkegliwice.pl/pliki/fin ... raport.pdf
"Kto sieje pieniądz, zbiera głód. Jak europejskie banki i prywatne instytucje finansowe czerpią zyski ze spekulacji żywnością oraz grabieży ziemi", "Rosnące ceny żywności i ich wysoka zmienność z kolei przyczyniły się do wzrostu kosztów utrzymania konsumentów w krajach globalnej Północny oraz do szerzenia się głodu i ubóstwa na całym świecie. Ubogie gospodarstwa domowe, zmuszone wydać więcej pieniędzy na żywność, nie są w stanie pozwolić sobie na inne podstawowe dobra, takie jak opieka zdrowotna i edukacja."
Podsumowując, w wyniku działań spekulantów w niektórych krajach na świecie ludzie nie mają co do gara włożyć. U nas w Polsce większość nie zdaje sobie sprawy że coś takiego ma miejsce. W sumie to my sporo eksportujemy żywności:
https://www.money.pl/pieniadze/rekordow ... 9057a.html
Może się tak zdarzyć, że wywieziemy dobry jakościowo surowiec,a sprowadzimy znacznie gorszej jakości. Przykładowo u nas nie spotkałem się by ktoś pryskał chemią np. żyto by szybciej i równomierniej zaschło, a w niektórych krajach coś takiego się stosuje.

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » sob 12 wrz 2020, 09:53

Ostatnio można zaobserwować trend – wyprowadzka z miast na obrzeża lub na wieś. Dobrym przykładem jest Nowy Jork https://www.gosc.pl/doc/6460118.Nowojor ... i-Covid-19 . Także u nas w kraju dzieje się podobnie. Nawet w tym roku wzrosło zainteresowanie domami i działkami:https://www.nieruchomosci-online.pl/por ... 12349.html . W tym artykule są dane z zeszłego roku:https://katowice.wyborcza.pl/katowice/7 ... miast.html „W 2019 roku na różnego rodzaju przeprowadzki zdecydowało się 468 tys. osób (o 18,6 tys. więcej niż rok wcześniej). „Liczba ludności zamieszkującej tereny wiejskie wzrosła o prawie 6 tys., do 15,350 mln. W miastach liczba mieszkańców zmniejszyła się zaś o 34 tys., do 23,033 mln” – zwraca uwagę GUS w opracowaniu na temat demografii Polski za 2019 rok. Statystycy podkreślają, że odpływ ludności z miast na wieś to trend widoczny od końca lat 90.” Zyskuje za to parę metropolii np: Warszawa, Wrocław - mają bilans dodatni. To wszystko może prowadzić do problemów (ekonomiczne, społeczne) w przyszłości dla miast z saldem ujemnym. Tu zacytuję ciekawy fragment z https://www.morizon.pl/blog/ucieczka-na ... uz-minela/ „Z punktu widzenia miasta masowa ucieczka na wieś jest poważnym obciążeniem, oznacza bowiem obniżenie wpływów z podatków. Duża liczba osób codziennie dojeżdżających transportem indywidualnym to z kolei wzrost obciążenia sieci komunikacyjnej i zanieczyszczenia powietrza oraz rosnące zapotrzebowanie na miejsca parkingowe. To wszystko prowadzi do dalszej degradacji centrum. Nakręca także spiralę problemów społecznych, które jeszcze bardziej pogarszają wizerunek miast. W śródmieściu pozostają na ogół ludzie ubożsi i starsi.
Piramida demograficzna miast wygląda niepokojąco - rośnie liczba osób w wieku poprodukcyjnym (wzrost odsetka do 18,3%), a spada liczba dzieci (spadek odsetka do 16,9%). Częstym efektem jest wzrost przestępczości. Proces ten znany jest dobrze z miast amerykańskich, gdzie kilkadziesiąt lat temu w centrach zaczęły tworzyć się getta biedy. Obok nich powstawały ogromne połacie parkingów, mające pomieścić samochody wszystkich pracowników przyjeżdżających na dzień do centrum, a po pracy uciekających na przedmieścia.” oraz z https://www.money.pl/zwiazek-miast-pols ... 26579.html „Ci co zostają, płacą więcej. Niekontrolowana suburbanizacja obniża też atrakcyjność terenów zurbanizowanych, a więc tych, które mają potrzebną infrastrukturę. Z miast wyjeżdżają najbogatsi, często przeprowadzając się razem ze swoją firmą. Ich dzieci nie zmieniają jednak szkoły. A to oznacza, że zabierają dochody, wciąż generując koszty – tłumaczy Wojciech Jarczewski. Utrzymanie miejskich dróg, kolei, wodociągów, kanalizacji czy sieci gazowych rozkłada się również na mniejszą liczbę mieszkańców, co zwiększa koszty. Miasta muszą podnosić ceny usług komunalnych, albo dopłacać z publicznej kasy, która też ma swoje ograniczenia.”
Nawet ośrodki o dodatnim saldzie mogą to odczuć bo wyjeżdżają częściej ludzie zamożniejsi, z lepszym zawodem, a napływają już nie koniecznie tacy. Dodatkowo w niedalekiej przyszłości mieszkańcy miast będą narażeni na coraz większą dawkę promieniowania – nie tylko 5G, ale i inne częstotliwości. Także, gdyby doszło do jakiejś klęski żywiołowej, czy jakiś rozruchów (mało prawdopodobne), to w mieście zawsze będzie trudniej przetrwać. Właściwie to jeszcze warto poruszyć wątek imigrantów. Nie wiadomo czy w przyszłości nasi rządzący nie sprowadzą ludności z jakiegoś egzotycznego kraju. Pewnie rozlokowani zostaną w większych ośrodkach miejskich. Czy tak się stanie to jest jedna wielka niewiadoma. Może być też tak, że przybędą jako pierwsi nasi sąsiedzi ze wschodu, może z jeszcze innego kraju i rządzący nie będą zainteresowani sprowadzaniem jeszcze ludzi z afrykańskich krajów, tak jak w europie zachodniej.
Ta moja wypowiedź to tylko moje własne przemyślenia. Nikogo nie namawiam do przeprowadzki. Mimo wszystko warto posiadać jakiś areał pod miastem, gdzie na początku można by postawić niewielki domek gospodarczy/letniskowy.

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » sob 17 paź 2020, 12:42

Właśnie jest czas na wykopywanie warzyw. Warto pomyśleć nad pewnym sposobem przechowywania plonów. Można przechować w kopcach. Jest to metoda stosowana od wieków, tania, ale każdego roku trzeba robić kopiec od nowa. Istnieje spore ryzyko wtargnięcia gryzoni. Lepszym sposobem jest wybudowanie na ogrodzie niedużej piwniczki. Takie rozwiązania również stosowano od dawnych czasów. Myślę, że nikt nie będzie potrzebował większej powierzchni zabudowy niż 35m2. Jak jest do 35m2 to wystarczy zgłoszenie w starostwie, nie trzeba projektu i pozwolenia na budowę. Piwniczka taka może być jako wolno stojąca, można również jak ktoś ma na działce skarpę – wpasować ją w tak ukształtowany teren. Można też taką piwniczkę wybudować, a na niej postawić budynek drewniany np. na narzędzia czy jakieś rupiecie. Takie rozwiązanie widziałem, gdzie ocieplenie piwnicy było od wewnątrz(ściany i strop - styropian zaciągnięty klejem). Klapa włazu też ocieplona. Murłata tylko lekko wystawała poza obrys ściany fundamentowej, cały szkielet drewniany obity deską - podbitką. Co zwróciło moją uwagę: w okolicach podłogi piwnicy była zamontowana rurka plastikowa doprowadzająca powietrze, a zaczynała się w pobliżu budynku z 30cm ponad gruntem i zabezpieczona estetyczną tubą ocynkowaną by woda się nie w dostała. Plastikowa rurka dodatkowo była owinięta drobną siatką metalową ocynkowaną i miała na krańcach sita metalowe. Jest to utrudnienie dla gryzoni itd. W suficie piwnicy zaczynała się rurka wywiewna, która biegła przez strop, dalej po drewnianej ścianie wewnątrz budynku i ujście miała w okolicach kalenicy.
Jeszcze innym sposobem jest zakup gotowej formy - prefabrykatu betonowego (są różne kształty i wymiary). Dosyć szybkie rozwiązanie.
W tych wszystkich piwniczkach można przechowywać warzywa nawet do 12 miesięcy np. marchew w wiadrze/skrzynce przesypana piaskiem. Panuje tam względnie stała temperatura. Lepiej się sprawdza niż piwnica pod budynkiem mieszkalnym, gdzie nie ma odpowiedniej wilgotności i często jest za ciepło. Mając taki niewielki obiekt stajemy się bardziej niezależni. Więcej o tej tematyce w poniższych linkach.
http://poradyogrodnika.blogspot.com/201 ... -zima.html
http://poradyogrodnika.blogspot.com/201 ... iakow.html
https://domowy-survival.pl/ziemianka-sp ... -w-jednym/
https://www.mgprojekt.com.pl/blog/ziemianka/
http://www.ziemianka.pl/wasze/pod-altanka/

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » wt 27 paź 2020, 21:08

Kiedyś wspominałem tu na forum o prawach własności do nasion. Znalazłem jeszcze ciekawe artykuły o tej tematyce:
https://zielonewiadomosci.pl/tematy/eko ... orporacji/
https://zielonewiadomosci.pl/publikacje ... a-nasiona/
Już w 2014r. Komisja Europejska chciała przepchnąć nowe rozporządzenie w sprawie nasiennictwa:
"Po szczegółowym przyjrzeniu się rozporządzeniu okazuje się jednak, że po jego uchwaleniu, użycie, reprodukcja i sprzedaż jakichkolwiek nasion niezatwierdzonych przez specjalną nową agencję, stałyby się nielegalne. Nowe przepisy praktycznie zabroniłyby rolnikom, a nawet ogrodnikom-amatorom zachowywanie, sprzedaż i wymianę własnych nasion i sadzonek. Głównym lobbystą, stojącym za propozycją Komisji Europejskiej, było stowarzyszenie European Seed Association, reprezentujące interesy przemysłu nasiennego, do którego należą m.in. Monsanto Holland i Syngenta Seeds."
Czyli teoretycznie nawet wymiana sadzonek między sąsiadami była by niezgodna z prawem. Na szczęście zostało to odrzucone i miejmy nadzieję, że już nigdy tak głupie pomysły się nie pojawią. Właściwie to niemożliwe jest opatentowanie wszystkich gatunków, więc chciano stworzyć normy/standardy dla nasion i sadzonek, które będą w obrocie. Do tego jeszcze cala biurokracja.
Gdyby w przyszłości takie regulację wprowadzono, to pozostaje tylko szara strefa.

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » sob 14 lis 2020, 09:10

Zamieszczam parę linków odnośnie zatrzymania wody w naszych ogrodach. Wiadomo, że bez wody nie ma życia i trzeba ją rozsądnie gospodarować. Przede wszystkim trzeba tak działać by podlewanie było ostatecznością. Warto dobierać gatunki do rodzaju gleby - czyli na suchym piachu lepiej posadzić mało wymagające, a na żyznej ziemi o zwiększonych wymaganiach. Niestety w rzeczywistości tak dobrze sobie tego nie rozplanujemy. Można wzbogacać glebę w próchnice, ściółkować czy stosować odpowiednią agrotechnikę. Przykładowo jak ktoś ma jakąś uprawę na stoku, to w poprzek takiego stoku warto wykopać rów, który ma zadarnione dno i/lub dno wyłożone gliną (pracochłonna opcja). Oczywiście to temat bardzo rozległy (żeby nie odbiegać od tematu wątku na tym forum to moja wypowiedź jest trochę skrótowa ), nawet zamieszczone linki nie wyczerpują tematu.
https://www.u3wzawiercie.pl/sekcja-ogro ... -w-glebie/
https://www.youtube.com/watch?v=RcNTHF4VLfw
Warto również rozważyć budowę chociaż małej studni, gdzie będzie można korzystać z wód gruntowych. Tu przykładowy film jak samemu taką studnię zrobić https://www.youtube.com/watch?v=wSGZmzBo-N8&vl=pl .
Niestety taka wąska studnia to opcja mało wydajna i wszystko zależy od poziomu wody jak głęboka ma być studnia. Ja przykładowo mam studnię z kręgami betonowymi ok 7m i średnicy ponad 1m(nabyłem razem z gruntem, pewnie jest stara) i wody nigdy nie braknie do podlewania. Warto wiedzieć, że parę lat temu zmieniły się przepisy i za korzystanie z wód (studnia, bagno) trzeba wnieść opłatę. Dotyczy to tylko dużych odbiorców - 5m3 na dobę, czyli spore gospodarstwa/plantację. Miejmy nadzieję, że tego limitu rząd nie obniży.
Jeszcze jedna uwaga, jak ktoś ma studnię głębinową, to szkoda brać taką wodę do podlewania, to cenny zasób, niech służy tylko do picia.

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » wt 12 sty 2021, 09:01

Jak ktoś dysponuję miejscem na swej działce, warto rozważyć posadzenie drzew których nasiona będą nadawać się do spożycia. Poniżej wymieniłem parę gatunków, którymi warto się zainteresować:
Orzechy włoskie -Juglans regia - obecnie w ofercie mnóstwo odmian o różnym smaku. Jak ktoś ma małą działkę, to polecam odmiany szczepione. Wiemy wtedy czego się spodziewać, dodatkowo w szkółce dopasują taką odmianę do regionu w którym mieszkamy. Poza tym możemy mieć drzewo co nie potrzebuje w sąsiedztwie innego egzemplarza do zapylenia, to spore udogodnienie. Orzechy rozmnażane za pomocą siewu nie zawsze dziedziczą wszystkie cechy po swych rodzicach. Ja u siebie mam większość odmian orzechów szczepionych – każda inna (inny termin dojrzewania, inny smak, odporność itd.). Sadzonki orzechów włoskich za młodu na zimę trzeba zabezpieczyć. Orzechy zaraz po zbiorze dosuszamy np. pod wiatą w przewiewnym miejscu. Następnie można przechowywać w suchym, chłodnym pomieszczeniu np. strych (pamiętać, że zawsze mogą dostać się gryzonie) ok roku. Są odmiany co nie nadają się do przechowywania -gł. zawierające spore ilości kwasów tłuszczowych z grupy omega-3 (szybko jełczeją) oraz te co mają niedomkniętą skorupkę (ryzyko rozwoju pleśni). Takie odmiany trzeba zjeść w miarę szybko. Jeszcze jedna duża różnica między siewką, a szczepioną odmianą szlachetną. Szczepione egzemplarze wchodzą szybko w okres owocowania (jak za szybko to trzeba obrywać zawiązki), siewki często po 7 – 10 latach dają pierwsze plony.
Inne orzechy - mam tu na myśli orzech ajlantolistny – J. ailantifolia , szary – J. cinerea, czarny – J. nigra. Na razie mam je (szary i ajlantolistny) perę lat, więc jeszcze z wnioskami trzeba poczekać. Na pewno dobrze znoszą zimę, problem zaczyna się gdy nastaną wiosenne przymrozki. Im później – maj, tym gorzej. Ogólnie tu wszystko zależy od odmiany. Jeżeli chodzi oo orzech ajlantolistny to niektóre szlachetne szczepione odmiany mocno obrywają od uszkodzeń po przymrozku, mam też jedną siewkę tego orzecha i tu praktycznie nic mu przymrozek nie robi. Co do orzechów szarych to mam na razie dwie szlachetne szczepione odmiany. Z przymrozkiem radzą sobie dobrze, nawet znacznie lepiej niż orzechy włoskie. Moją uwagę zwróciło to, że już trzyletnie okazy potrafią wiązać orzechy. Ja akurat otrzymałem zalecenia by nie dopuścić do owocowania tak młodych drzewek i się do tego stosuję, więc obrywam im zawiązki orzechów. W przyszłości rozważę jeszcze zakup szlachetnych odmian O. czarnego i mandżurskiego. Szczególnie ciekawe są odmiany tego ostatniego. Są to najczęściej selekcjonowane krzyżówki mandżurskiego z ajlantolistnym. Selekcja pod kątem twardości skorupy i wielkości jądra. Mają bardzo dużą odporność na mróz.
Orzeszniki - Carya - to krewniacy orzechów. Nawet liście mają podobną budowę. Ja mam niewiele odmian – wszystkie szlachetne szczepione. Jako podkładka został użyty orzesznik pekan. Pierwsze lata profilaktycznie okrywałem na zimę. Teraz nie okrywam. Jeżeli chodzi o odporność na przymrozki to młode potrafią ucierpieć (zależy od odmiany), ale bardzo szybko się regenerują. Obecnie przymrozki nie szkodzą im. Co do wzrostu to rosną szybko pekany, hikany, oprócz orzesznika pięciolistkowego (zaszczepiony jak każdy na pekanie, ale wzrost słabszy, ale za to przymrozki go nie ruszają). Niby literatura podaje, że po 10 latach (szczepione, nie siewki) dają pierwsze owoce. Najstarszy ma 7 lat. Czy za 3 lata będzie miał orzechy to trochę wątpię.
Ja moje orzeszniki posadziłem w terenie gdzie jest wysoki poziom wód gruntowych (latem i tak się obniża, a one mają spore zapotrzebowanie na wodę), jest to jednak dolina i do końca nie jest to właściwe rozwiązanie bo mróz zawsze spływa w najniższe partie. Warto dodać, że gryzonie lubią młode korzenie orzeszników. Niestety na moim terenie, żyją różne nornice, karczowniki itd. więc ja zabezpieczyłem sadzonki: wykonałem „tubę” z siatki rabitzy z cienkiego drutu, dno zrobiłem z dwóch fragmentów takiej siatki i wszystko posztukowałem drutem wiązałkowym. Sadzonkę z
ziemią umieściłem w takiej formie i dopiero formę w gruncie. Od górnej strony też zabezpieczyłem u podnóża pnia. Taka siatka za parę lat już się rozleci i rozsypie od rdzy, a korzenie zdążą zdrewnieć i się rozrosnąć.
Podsumowując wszystkie orzechy, orzeszniki będą zajmowały sporo miejsca – rozstaw to 10x10m. Oczywiście niektóre włoskie szczepione będą wymagać 7x7m, ale takich odmian jest mało. Wszystkie orzechy włoskie mam z krajowych szkółek, a większość innych orzechów i orzeszniki z holenderskiej szkółki (sadzonki przywiózł mi znajomy). Ja trochę nie ufam tym zagranicznym szkółkom, więc te okazy od razu nie posadziłem do gruntu tylko, dałem do większych doniczek, rosły w zacisznym miejscu ok. 2 lata i się aklimatyzowały. Dla orzeszników zamiast doniczki użyłem rury kanalizacyjnej PCV 11cm i 1m dłogości.
Orzech laskowy (leszczyna pospolita - Corylus avellana) – tu także sporo smacznych odmian. Przechowuję tak samo jak orzechy włoskie. Często podczas uprawy w niektórych orzechach zagnieżdża się szkodnik, nawet jak posadziłem swoje sadzonki w kilku skupiskach w dalekich odległościach.
Leszczyna turecka - Corylus colurna – drzewo spokrewnione z leszczyną pospolitą. Jej orzechy mają twardą łupinę (trzeba użyć młotka), jądro jest małe. Jest czasem sadzona w parkach, kiedyś sobie zebrałem. Moją uwagę zwróciło to, że owoce nie są atakowane przez szkodniki. Warto dodać, że zachodnie szkółki oferują już krzyżówki leszczyny tureckiej z pospolitą. Ich owoce mają lepsze walory użytkowe.
Kasztany – Castanea – nie mylić z często sadzonymi u nas drzewami kasztanowca np. K. zwyczajny. Kasztany wywodzą się z cieplejszych rejonów. Ja mam, od niedawna na razie 4 różne kasztany: szlachetna szczepiona odmiana kasztana jadalnego, siewka kasztana jadalnego oraz 2 różne siewki kasztana mieszańcowego. Myślę, że najlepsze do naszego kraju będą kasztany mieszańcowe. Są to krzyżówki często kasztana chińskiego z jadalnym. Rzadziej z Kasztanem niskim i innymi. Obecnie w wielu państwach ośrodki naukowe prowadzą badania nad nowymi odmianami, także w takich krajach jak Szwecja, Kanada gdzie klimat jest mało sprzyjający. Co do przechowywania kasztanów to tu lepiej zmielić na mąkę i taka sucha mąka może w zamkniętym pojemniku leżeć rok. Jest też sporo przepisów na potrawy z jego owoców. Ja żadnych problemów w uprawie z moimi drzewkami nie mam, a młode trzeba zimą okryć.
Dęby o jadalnych żołędziach - Quercus – jest trochę takich gatunków. Do uprawy w Polsce najlepiej nadadzą się te co rosną w Ameryce północnej. Ja mam na razie 3 gatunki: Q. alba, Q. bicolor, Q. macrocarpa. Posadziłem je głownie jako rośliny ozdobne – przykładowo jesienne wybarwienie liści Q.alba – wrażenia bezcenne. W przypadku dębów nie ma 100% pewności, że żołędzie będą nadawały się do zjedzenia (będą miały niską zawartość garbników decydujących o gorzkim smaku). Oczywiście są sposoby pozbycia się goryczki z nasion, ale skóra nie warta za wyprawkę. Dęby łatwo się krzyżują między sobą i rozmnożenie z nasion w kolejnym pokoleniu nie daje gwarancji, że nasiona będą przydatne do spożycia, bez obróbki. Nawet jak nasze szkółki sprowadzają nasiona z rejonu występowania to i tak nie mamy 100% pewności (mogły zostać zapylone pyłkiem gatunku niejadalnego). Czasem u niektórych gatunków na gorzki smak wpływ ma klimat. Zniechęcać może też to, że plon wydadzą po 20 latach lub później. Decydując się na te gatunki trzeba zdawać sobie sprawę z osiąganych rozmiarów drzew. Jako ciekawostkę dodam, że w USA wyhodowano już trochę szlachetnych odmian jadalnych (zajmują się tym od dawna, ale na niewielką skalę). Głównie to krzyżówki gatunków jadalnych i selekcja. One potrafią owocować szybciej, średnio po 8-15 latach. W USA coraz częściej szczepi się te szlachetne odmiany - taki sposób rozmnażania daje 100% szans na powtórzenie cech. Żołędzie można spożywać: surowe, gotowane lub mielić na mąkę. Tu przykład odmian szlachetnych:
https://oikostreecrops.com/products/oak ... y-bur-oak/
https://morsenursery.com/product-catego ... ybrid-oak/
Nie wiadomo kiedy doczekamy się tych cennych odmian szczepionych w Europie. Pewnie są chronione prawem autorskim – odmiany licencjonowane.
Sosny – jest sporo gatunków, których nasiona da się zjeść. Znanym przykładem jest Pinia, ale u nas za zimno by dobrze rosła. Ja mam obecnie trzy gatunki: Sosna syberyjska - Pinus sibirica, Sosna koreańska - Pinus koraiensis i Sosna giętka - Pinus flexilis. Sosna syberyjska spokrewniona jest z naszą krajową limbą. Nazywana czasem cedr syberyjski (nazwa trochę niepoprawna, bo cedry to zupełnie inne drzewa). Rośnie na obszarze azjatyckiej części Rosji i Mongolii. W tamtych rejonach jej nasiona są zbierane i sprzedawane.https://youtu.be/M-QXC7SomqA Podobnie u sosny koreańskiej, też nasiona od tysiącleci zbierane przez mieszkańców terenów na, których ona rośnie, są miejscowym przysmakiem. Tłoczy się często z jej nasion olej. Ma trochę większe nasiona. Sosny te w warunkach naturalnego występowania zaczynają obradzać w nasiona ok. po 25-30 roku. W innym klimacie owocowanie może się opóźnić. U mnie rosną w pobliżu sadzawki (nie w bezpośrednim sąsiedztwie, ale parę metrów oddalone, latem i tak poziom wód się mocno obniża). Lubią glebę wilgotną, ale też dobrze zdrenowaną Sosna koreańska jest bardziej wrażliwa na suszę niż syberyjska, tu ziemia nie może przesychać. U mnie bliskość sadzawki stwarza dobry mikroklimat. Rosną wśród niewielkiego skupiska brzóz i osik, które zawsze można wyciąć. To rozwiązanie zapewnia im cieniowanie latem. Jak będą starsze to trzeba zapewnić im więcej słońca, jednak całkowite nasłonecznienie to chyba dla nich nie jest dobre rozwiązanie (chyba, że dobrze wyściółkuje się glebę). Co do sosny giętkiej, to drzewko bezproblemowe, z suszą lepiej radzi sobie niż dwie pozostałe. Od dawnych lat była pokarmem dla plemion indiańskich.
Sosny, które wymieniłem mają walory ozdobne (długie igły o ciekawej barwie) i też się tym kierowałem. Nie wiem czy w naszym klimacie wydadzą nasiona.
Podsumowując z wymienionych roślin, warto rozważyć posadzenie orzechów włoskich, szarych i ajlantolistnych, leszczyny, oraz kasztanów. W przyszłości dostępność odmian kasztanów na pewno się poprawi.
Ja zawarłem w mojej wypowiedzi tylko bardzo podstawowe informację, a i tak wyszło sporo tekstu. Myślę, że jak ktoś się zainteresuje, to będzie w stanie poszerzyć swą wiedzę, do czego zachęcam.
Wszystkie opisane przeze mnie gatunki mają również potencjał ozdobny, leczniczy i użytkowy.

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » sob 16 sty 2021, 16:13

Pozwoliłem sobie na zamieszczenie linku z LCH, który tam opublikował kolega @Przemax, tu na forum - publicznie:
https://tonyseba.com/wp-content/uploads ... Report.pdf
Warto się zapoznać co nas czeka w sektorze żywności za kilkanaście lat. W raporcie mowa, o produkcji pokarmów odzwierzęcych i wybranych tłuszczów roślinnych w laboratoriach. Czyli mięso, mleko, niektóre oleje będą tak produkowane. Będą to mięsne kultury tkankowe, ale też produkty roślinne poddane obróbce np. enzymatycznej, które mają być namiastką mięsa:
Nowoczesne produkty żywnościowe będą bardziej zdrowe i kompletne pod względem odżywczym niż ich zwierzęcych odpowiedników. Na przykład, burger wykonany techniką precyzyjnej fermentacji może zawierać nie tylko mniej tłuszczu i soli niż burger zrobiony z krowy, ale więcej witamin i minerały niż porcja świeżych warzyw. Nowoczesne proteiny powinny być również bardziej biodostępne niż białka zwierzęce
Dziwne porównanie, przecież burgery to nie jest żywność I potrzeby. Niech lepiej porównają cielęcinę duszoną (z małego tradycyjnego gospodarstwa) z jakimś wynalazkiem z laboratorium.
W raporcie jest też mowa, że zostaną stworzone bazy danych składników żywności. Ma to ułatwić komponowanie nowoczesnej żywności oraz symulację interakcji składników. Wspomniano, że w takich kulturach tkankowych, stosuje się hormony wzrostu, ale jak piszą autorzy to ich stężenie nie będzie wyższe w produkcie końcowym w porównaniu z mięsem pochodzącym od przemysłowego chowu zwierząt.
Poza tym dzięki rozwoju syntezy chemicznej już można otrzymać sporo analogów barwników naturalnych czy przypraw. Można także otrzymać metodami biotechnologicznymi.
Przewiduje się do 2035 r. około 60 % gruntów wykorzystywanych obecnie pod uprawę zwierząt gospodarskich i produkcję pasz będzie musiało być inaczej wykorzystana. W tym opracowaniu przejawia się kilkukrotnie informacja o zakłóceniu dostaw żywności, a po 2035r. jak będzie dominować ta nowoczesna żywność takie sytuacje nie będą mieć miejsca.
W sumie nieciekawa przyszłość się nam szykuje. Kiedyś w tym wątku forum wspominałem o tego typu żywności. Jeszcze jakiś czas temu myślałem, że będzie istniał wybór – tradycyjny chów zwierząt/ubój i ten wariant z jedzeniem z fabryki. Teraz widać, że produkty podobne do żywności pochodzącej od zwierząt będą wytwarzane przemysłowo. Nie sądzę aby wszystkie narody na świecie zgodziłyby się na te rozwiązania. Nie wiadomo jakie skutki zdrowotne będzie mieć takie jedzenie. Oczywiście producenci będą to zachwalać. W mediach na pewno będą artykuły propagujące taką żywność. W skali świata ucierpią gospodarstwa rolne, mogą być bankructwa.
Jest tu jeden problem, jak zniszczą sporo tradycyjnego rolnictwa, to te korporacje spożywcze i biotechnologiczne będą dyktować warunki. Przykładowo, by zaszedł jakiś proces w bioreaktorze to są potrzebne enzymy/mikroorganizmy. One będą opatentowane, w przyszłości mogą być bardzo drogie. Dzisiaj czasem zdarza się taka sytuacja przy produkcji niektórych leków, też specyficzne komponenty mogą sporo kosztować. Opatentowane będą na pewno też te całe szczepy mikroorganizmów, które uczestniczą w biosyntezie danego składnika np. jakiegoś aminokwasu. Przypuszczam, że dostęp do baz danych również będzie płatny. Na pewno na tym skorzystają globalne korporacje spożywcze, firmy biotechnologiczne oraz dostawcy usług IT.
Tu przykład miliarderów, którzy zainwestowali w te biznesy: https://www.portalspozywczy.pl/mieso/wi ... 48264.html
Warto wiedzieć, że w przyszłości w UE będzie zwracanie uwagi na „ślad węglowy” w żywności. Te wszystkie chore urojenia urzędników unijnych do niczego dobrego nas nie doprowadzą. Wystarczy, że nałożą podatek za emisję metanu czy dwutlenku węgla i większość gospodarstw związanych z produkcją zwierzęcą padnie.
A u nas w kraju tez już teraz jest nie ciekawie: https://naszdziennik.pl/polska-kraj/226 ... ictwa.html
Właściwie to nie jest nowością, że rządy w tym kraju niszczą nasze rolnictwo.
Dodatkowo na poziomie UE w przyszłości zostanie wprowadzana cyfryzacja w rolnictwie:
https://koalicjazywaziemia.pl/wp-conten ... -pages.pdf
Na razie będzie to wykorzystywane w celu monitorowania zużycia nawozów i pestycydów. W przyszłości wraz z rozwojem AI i IoT każda czynność w gospodarstwie będzie monitorowana. Jak rolnicy się nie zgodzą to mogą nie dostać dopłat. I oby dane zgromadzone na serwerach nie dostały się w posiadanie do podmiotów trzecich. Pewnie korporacje agrochemiczne oraz spekulanci zrobiliby użytek z tych danych.
Inną sprawą, która mnie niepokoi to ograniczenia w kupnie gruntów rolnych dla osób indywidualnych. Nie dotyczy to np. związków wyznaniowych. Czyli taki Muzułmański Związek Religijny lub Jehowcy itd. mają prawo pierwokupu. Tą ustawę można jeszcze trochę obejść (od wprowadzenia była nowelizowana parę razy ), ale dobra zmiana przymierza się do likwidacji wydawania warunków zabudowy dla działek rolnych. https://polskatimes.pl/warunki-zabudowy ... 9-15391751
Ci co już wystąpili to nie powinni tego stracić, bo prawo nie działa wstecz. Gorzej jak dana gmina nie będzie mieć planu miejscowego, to będą problemy z dostaniem pozwoleń na budowę, szczególnie na obszarach wiejskich. Na razie to tylko przymiarki i ustawy jeszcze nie ma. No może będzie to dotyczyć osiedli, a domy jednorodzinne będzie można planować jak dotychczas.
Podsumowując moją wypowiedź, to nie wiem jak będzie wyglądała branża Agro za kilkanaście lat. Wiadomo, że mogą zdarzać się lata nieurodzaju i jedzenia będzie mniej, a do wykarmienia miliardy ludzi. Moim zdaniem to konsumenci powinni mieć wybór co chcą jeść i nie powinno się "dołować" tradycyjnego chowu zwierząt czy dawać preferencji dla żywności produkowanej w przemysłowych laboratoriach. Oby z planu globalistów nic nie wyszło. Może być i tak, że jednak za te 20 lat świat dojdzie do wniosku: "wracamy do tradycyjnego chowu". Ciekawe czy będą chętni do prowadzenia gospodarstw i czy będą dysponować odpowiednimi zasobami.
Ostatnio zmieniony śr 27 sty 2021, 18:01 przez frax, łącznie zmieniany 1 raz.

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » ndz 17 sty 2021, 08:34

Zamieszczam dwa ciekawe linki na temat budowy własnego przydomowego kurnika:
https://pl.decorexpro.com/saraj-dlya-ku ... oit-na-10/
https://www.mgprojekt.com.pl/blog/kurnik-przydomowy/
Sam nie mam, ale może osoby to czytające znajdą w tym jakąś inspirację. Warto po wybudowaniu takiego obiektu, skonsultować się w sprawie chowu kur z kimś kto ma wiedzę. Dodatkowo, jak zrobimy tym ptakom wybieg to ogrodzenie powinno być też od góry, ale i koniecznie od dołu. Spełni tą rolę, siatka ocynkowana z grubszego drutu(ewentualnie plastikowa z mocnego plastiku) z niedużymi oczkami, zakopana w ziemi. Myślę, że warstwa ziemi nad siatką to ok. 10cm. Kury lubią grzebać. Taka siatka zabezpieczy przed kuną, która może się podkopać.
Oczywiście na to trzeba mieć czas i chęci. Jest jeszcze jeden problem. Czasem możemy liczyć się z zamknięcie ptaków jak np. na danym obszarze władza ogłosi chorobę ptactwa (nawet jak to jakaś choroba wyimaginowana) lub nawet z wybiciem stada (tu prawdopodobieństwo nie duże).
Do plusów można dodać oczywiście własne jajka, mięso i trochę cennego eko nawozu. Co do mięsa, to tu spory plus, ponieważ nie musimy żadnej instytucji zgłaszać zamiaru zabicia kury, a przy np. śwince już trzeba.

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » wt 02 lut 2021, 11:40

Warto rozważyć uprawę grzybów na naszych posesjach. Można uprawiać sporo gatunków.
https://grzybyhobby.pl/podstawowe-bdy-p ... ygowatego/
https://www.mojpieknyogrod.pl/artykul/p ... nej-uprawy
https://kukbuk.pl/artykuly/wlasna-upraw ... w-shitake/
https://www.youtube.com/watch?v=dH83UhkPYHU
Moja mama ma ma na to czas i w niewielkiej skali się tym zajmuję. Jeżeli chodzi o podłożę to można wykorzystać m.in: baloty ze słomy, trociny, drewno wybranych gatunków drzew, nawet pniaki po wycince (nie wszystkie gatunki się nadadzą). Oczywiście z drzew iglastych nie używamy. Szybciej grzyby pojawią się na podłożach ze słomy niż na drewnianych kłodach. Jak jest miejsce w piwnicy i jest w niej dodatnia temperatura to niektóre można uprawiać cały rok. Można również uprawiać na ogrodzie czy jakimś budynku gospodarczym. Warto wiedzieć, że pewne gatunki grzybów będą potrzebować do rozwoju niewielką ilość światła. Do każdego gatunku trzeba podejść indywidualnie, mają zupełnie inne wymagania. Tych gatunków grzybów „udomowionych” co można uprawiać na podłożach jest naprawdę dużo. Są to np. nasze rodzime grzyby (żyją np. na powalonych drzewach), które występują naturalnie w kraju, ale jest też mnóstwo gatunków azjatyckich. Przed planowaną uprawą warto najpierw kupić sobie gotowe grzyby do zjedzenia np. w markecie, by zobaczyć czy będzie nam odpowiadać smak. Boczniak czy shiitake dostaniemy bez problemu. Innym sposobem jest zakup niedużego formatu podłoża z już przerośniętą grzybnią. Tu na efekt będzie czekać się krótko. Jak już wytypujemy grzyby, które chcemy uprawiać (bierzemy pod uwagę smak i pracochłonność uprawy) to wtedy kupujemy grzybnię np. na drewnianych kołkach, grzybnię ziarnistą czy trocinową ( dostaniemy instrukcję uprawy, czasem nawet przepisy kulinarne) i organizujemy sobie odpowiednie podłożę. Czasem warto zakupić adekwatne podłożę np. do uprawy pieczarki - podłoże z obornika końskiego.
Warto wiedzieć, że mnóstwo grzybów dających się tak uprawiać ma sporo właściwości leczniczych i odżywczych.
Myślę, że jednak w naszym kraju taka uprawa grzybów nigdy nie będzie popularna. U nas ludzie bardziej preferują grzyby runa leśnego np: borowiki, koźlarze, kurki itd. Da się z nich przyrządzić smaczne potrawy np kurki w sosie śmietankowym (uwielbiam), mają również właściwości lecznicze. Grzyby runa leśnego to głównie grzyby żyjące w symbiozie z korzeniami drzew – mikoryza.
Mimo wszystko warto zainteresować się grzybami dającymi się uprawiać jak boczniaki, lakownica, pierścieniak, pieczarka, łuskwiak, smardze itd. W azjatyckich krajach uprawiane są od tysięcy lat.
Polecam książkę pt:”Uprawa grzybów jadalnych i leczniczych w warunkach naturalnych”- Siwulski Marek, Sobieralski Krzysztof. Jest tam wszystko opisane krok po kroku, podane są sposoby uprawy dla każdego grzyba, na jakim podłożu itd. Zawiera sporo rycin i fotografii, napisana przystępnym językiem. Jest także rozdział o właściwościach leczniczych i odżywczych. Pewnie dostępna tylko w antykwariatach, ale warto się rozejrzeć. Jest jeszcze jedna pozycja (jej nie posiadam) licząca mniej stron: „Uprawiamy grzyby w ogrodzie” - Siwulski Marek.
Jeszcze dwa linki o leczniczych właściwościach:
https://stronazdrowia.pl/grzyby-jadalne ... 4-14365793
https://www.poradnikzdrowie.pl/zdrowie/ ... -oa84.html

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » wt 02 lut 2021, 13:36

Zamieszczam linki na temat budowy własnej sadzawki:
https://wedkuje.pl/n/prywatny-staw-z/95888
http://staw.bieleccy.com.pl/str8_tadeusz_s.html
https://www.youtube.com/watch?v=ZGdFR1O1QBg
Nie będę tu poruszał kwestii prawnych, ponieważ prawo w Polsce ciągle się zmienia. Ja mam w planach pogłębienie mojej sadzawki (plany na dalszą przyszłość), która jest już na mapie geodezyjnej symbol - NB. Więc żadnej instytucji nie będę informować o mych planach. Oczywiście stawu na każdym gruncie nie da się wykonać np. łatwo przepuszczalne piachy.
Myślę, że są osoby co dysponują gruntem nadającym się do wykopania stawu lub pogłębienia już istniejącego i w dalszej kolejności do zarybienia. Ja mam krewnych i znajomych co potworzyli sobie takie zarybione sadzawki i każdy sobie chwali. Nie raz jadłem rybki z takiego stawu i smak - rewelacja, mankamentem są ości. Takie rozwiązanie daje sporą niezależność. W dodatku ryby są zdrowe. Uważam, że żaden unijny urzędnik tych pomysłów nie uwali, praktycznie mało realne.

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » sob 13 lut 2021, 07:47

Warto zbierać nasiona warzyw, ziół i kwiatów na następny rok do siewu. Nie musimy zaraz zbierać wszystkich gatunków. Można zorganizować sobie to tak, że – podzielić się tą pracą z innymi np. sąsiadem, krewnym. Wtedy każdy zbiera nasiona określonych gatunków i później wymiana. Przy niektórych roślinach jest to większy nakład pracy np. marchew w drugim roku rodzi nasiona. Część nasion można sobie kupić, tu bym stawiał na dobre odmiany. Przykładowo, u mnie w domu rodzinnym połowa rozsady pomidorów jest siana z nasion własnych, a druga część z nasion kupnych z oznaczeniem F1 (gł. odmiany odporne na choroby grzybowe pomidorów). Wiadomo, że następne pokolenia wysiane z takich nasion już nie powtórzą cech z pierwszego pokolenia, czasem nie będzie nasion. Wszystkie odmiany F1 to są licencjonowane, one są droższe. Oczywiście to nie jest efekt inżynierii genetycznej (nasiona GMO czy sztuczne nasiona to zupełnie inny temat) tylko odpowiednich metod hodowlanych. Radziłbym jednak stosować tego typu nasiona w niewielkim zakresie. Ja nie przekreślam tego typu nasion, rośliny z nasion F1 mają sporo zalet np: odporność na choroby, niekorzystne warunki, większą siłę wzrostu itd., ale wadą jest cena i prawa autorskie firmy nasiennej. Chodzi o to by firmy nasienne nie zdominowały upraw nasionami heterozyjnymi – F1. Nasiona heterozyjne dotyczą nie tylko warzyw, ale też roślin ozdobnych i typowo rolniczych np. kukurydza. Oczywiście jest jeszcze dostępnych sporo odmian – „nie heterozyjnych”, tańszych i również dających dobre plony. Odmiany heterozyjne można rozważyć w uprawie pomidorów, ewentualnie ogórków, przy innych roślinach nie ma sensu. Więcej o tym w linkach:
https://m.radiogdansk.pl/audycje-rg/ogr ... ch-fortune
https://nyeleni.pl/wp-content/uploads/2 ... oncept.pdf
https://zielonepogotowie.blog/2020/03/1 ... asiona-f1/
Jak już mamy kupować nasiona to wybierajmy w większości naszych krajowych firm. Lepiej jak jest konkurencja w tej branży.
Skoro poruszyłem temat nasion, to podam negatywny przykład jak komercyjne odmiany, zasponsorowane w niektórych afrykańskich krajach sprawiły więcej problemów. Wyparły one odmiany lokalne, dostosowane do tamtejszych warunków. Te podarowane afrykańskim farmerom wcale nie zapewniły obfitych plonów:
https://www.cenyrolnicze.pl/wiadomosci/ ... a-sytuacje
Dla tego ważne są odmiany lokalne roślin uprawnych z danego kraju. Państwa powołują instytucję które przechowują nasiona w celach reprodukcyjnych, m.in. gromadzą lokalne odmiany. Głównie to niektóre uczelnie, ośrodki naukowe. Tu przykład: http://pw.ihar.edu.pl/blog/2016/11/25/o ... nku-genow/
Może jeszcze wszyscy nie słyszeli, ale na świecie istnieje Globalny Bank Nasion. Znajduje się na wyspie Spitsbergen. Posiada nasiona z całego świata, odmiany lokalne roślin jadalnych oraz nasiona drzew. Obiekt tak zaprojektowany (też dzięki planowanym modernizacjom w przyszłości) by zniósł wszelkie kataklizmy i „armagedony”. Gdyby na świecie coś katastroficznego się zdarzyło (małe prawdopodobieństwo) lub wystąpiła by jakaś choroba danej rośliny o zasięgu globalnym (też małe prawdopodobieństwo), to w celach reprodukcyjnych będą tam nasiona. Tu szczegółowy opis: https://en.wikipedia.org/wiki/Svalbard_ ... Seed_Vault
Można pomyśleć, że to szczytny cel, taki projekt. Ja mam trochę wątpliwości.
Rząd norweski zbudował ten obiekt. Koszty utrzymania w większości oferuje organizacja Crop Trust. Darczyńcami są gł. globalne firmy agrochemiczne, spożywcze, rządy niektórych państw, instytucje międzynarodowe. Wiele z tych firm chemicznych miało w swej historii jakieś kontrowersje, począwszy od II WŚ - eksperymenty medyczne, broń chemiczna, a współcześnie pozwy sądowe za szkodliwość produktów wobec ludzi lub pszczół. Sporą kasę wykłada też fundacja miliardera, filantropa od szczepionek.
Spójrzmy jak jest obecnie zmonopolizowany rynek systemów operacyjnych. Oby branża nasienna nie poszła tą drogą.
Jest jeszcze jeden link, mocno krytyczny wobec tego przedsięwzięcia. Ciężko niektóre dane zweryfikować, ale zamieszczam: http://www.chwalabogu.com/pl/bill-gates ... ku-nasion/
Ciekawy cytat: „Ten, kto kontroluje nasiona, kontroluje świat.”

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » sob 10 kwie 2021, 07:45

Warto uprawiać w swych ogrodach warzywnych parę gatunków, które przy sprzyjających warunkach będą dostępne również zimą. Przykładowo mogą to być: por, pietruszka, jarmuż, skorzonera, kapusta brukselska, pasternak. Oczywiście jak przyjdzie sroga zima to i tak większość roślin padnie, chyba, że zabezpieczymy słomą, donicami itd. co może zwiększyć trochę szanse na przeżycie.
Zamieszczam dwa linki, gdzie jest więcej wiadomości na ten temat. W drugim linku znajdują się informacje odnośnie metod zabezpieczania, dzięki którym można pokusić się o uprawę jeszcze większej ilości gatunków. Oczywiście to zwiększa pracochłonność i stracimy więcej czasu.
http://www.e-ogrodek.pl/a/warzywa-z-ogr ... 18963.html
http://www.sprawdzonewpraktyce.pl/2020/ ... -ogrodzie/
Skoro jestem przy tematyce warzyw to polecam książkę pt:”Warzywa mało znane i zapomniane” - M. Gapiński. Sporo cennej wiedzy. Polecam również odwiedzać blog Łukasza Łuczaja http://lukaszluczaj.pl/ mnóstwo informacji o dzikich gatunkach jadalnych. Ten Pan jest autorem ciekawych książek na temat jadalnych dzikich roślin. Jedna z jego pozycji jest upubliczniona na blogu „Dzikie Rośliny Jadalne Polski”.
Inną ciekawą pozycją jest „Jadalne dzikie jagody i rośliny” - D. Henschel. Książka zawiera mniej opisów gatunków niż Łuczaja, ale jest w twardej oprawie, zawiera fotografie, a na końcu tabelka – kalendarz, co można zbierać w danym miesiącu. Ogólnie uważam, że obydwie są rewelacyjne i wzajemnie się uzupełniają. Wiadomości tam zawarte nie tylko mogą przydać się w sytuacjach kryzysowych np. klęska głodu (np. robienie mąki z kłączy Pałki wodnej lub Trzciny pospolitej), gdzie prawdopodobieństwo wystąpienia jest niewielkie,ale bardziej w codziennej życiu – włączenie do naszej diety ciekawych roślin (wszystko zależy od gustu, a wybór jest ogromny). W tych książkach zostały opisane metody postępowanie z surowcem, są też przepisy.
Jeżeli chodzi o dzikie gatunki roślin jadalnych to niektóre z nich będą mieć niezbyt dobry smak, mogą posłużyć jedynie w sytuacjach awaryjnych. Trzeba wiedzieć, że nieliczne gatunki mogą być trujące, dopiero po odpowiedniej obróbce można korzystać, u innych z kolei tylko dana część jest zdatna do spożycia. Czasem trzeba będzie włożyć sporo wysiłku aby coś pozyskać. Wszystko opisane jest w literaturze, którą podałem. Są też takie rośliny, które w innych rejonach świata stanowią cenny pokarm (u nas są traktowane jako chwasty lub sadzone w ogrodach). Podam parę przykładów: Psiząb - cebule, Funkia - liście, Czosnek niedźwiedzi - liście, Rdestowiec japoński - liście i pędy, Kotewka orzech wodny – orzechy, Mniszek lekarski - kwiaty liście, Liliowiec - kwiaty, Klon zwyczajny - młode liście, Topinambur - bulwy(w wielu krajach już wyselekcjonowano odmiany o lepszych cechach spożywczych). Są też takie gatunki dziko rosnące, które mogą posłużyć za przyprawy np: Jałowiec pospolity, Pysznogłówka. Można też posadzić w ogrodzie gatunki obce np: Howenia słodka, Kłokoczka (u nas rośnie naturalnie K. południowa, a obce to kaukaska i trójlistkowa, wszystkie mają też spory potencjał leczniczy) czy Orzech ajlantolistny, które będą mieć walory ozdobne i jadalne.
Sadząc rośliny z innych rejonów świata, to należy wiedzieć, że niektóre trzeba okryć na zimę jak są młode.
Podsumowując, warto włączyć do codziennego jadłospisu choćby minimalną ilość dzikich roślin. Mogą to być na początek dodatki do sałatek/surówek lub nawet robione herbaty z wybranych roślin.

cedric
Student
Posty: 78
Rejestracja: pt 03 kwie 2020, 23:44

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: cedric » sob 15 maja 2021, 22:58


frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » ndz 01 sie 2021, 09:24

Ten cały Zielony ład i Transformacja żywieniowa może w przyszłości przysporzyć problemów na rynku żywności (na końcu mej wypowiedzi zamieściłem kilka linków o tej tematyce). Chodzi o to, że na gospodarstwa rolne, zostaną nałożone różne wymogi. Nie wszyscy producenci rolni temu sprostają, a ci co nie upadną i podołają, będą musieli podnieść ceny. Ogólnie problem dotyczy całej UE i przez te głupie pomysły jedzenia w przyszłości może być mniej. Dodatkowo mogą przydarzyć się jakieś anomalie klimatyczne, które jeszcze pogorszą sytuację. Sporym problemem są rosnące ceny surowców m.in: ropa, gaz, węgiel itd. Szczególnie ceny gazu będą miały wpływ na wzrost cen nawozów (produkcja niektórych nawozów azotowych). Już teraz mądrzejsze kraje zakazują okresowego wywozu niektórych produktów spożywczych np. kaszy gryczanej. Te mniej mądre eksportują i cieszą się z dodatniego salda w bilansie handlowym.
Mało dostrzeganym problemem może być także zezwolenie na zakup ogromnych obszarów na Ukrainie – dla spółek w 2024r. Czyli zagraniczni inwestorzy będą mieć spory wpływ na ceny i dostępność jedzenia w europie.
Podsumowując Zielony ład na pewno sprawi, że będzie więcej eko żywności, ale nie wszystkich będzie na to stać. Droższa będzie również żywność marketowa. W najgorszym scenariuszu może brakować pożywienia. Najbardziej ucierpi produkcja mięsna.
https://wpolityce.pl/gospodarka/560549- ... marksizmie
https://globalna.info/2021/01/29/plande ... la-nasion/
https://swiatrolnika.info/kasza-gryczana-zakaz-eksportu
https://belsat.eu/pl/news/bialorus-wstr ... -i-cebuli/
https://www.cenyrolnicze.pl/wiadomosci/ ... nam-chleba

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » śr 11 sie 2021, 10:30

Jeżeli nastaną złe czasy warto pomyśleć prędzej o zgromadzeniu trutki na gryzonie, łapek i pułapek. Zwierzęta te mogą łatwo dobrać się do naszej zgromadzonej żywności. Największy problem z wytępieniem będziemy mieć ze szczurami. Są dosyć inteligentne, na truciznę nie wszystkie dadzą się złapać, najprędzej tylko słabsze osobniki. Dodatkowo mają mocne zęby i mogą zrobić więcej szkód. Wojny, kryzysy im nie straszne. Nawet jak doszłoby do W to te zwierzęta jeszcze bardziej mogłyby się namnażać. Kto wtedy miałby czas na likwidację w piwnicach bloków, magazynach itd. Spory ich rezerwuar stanowią ogrody zoologiczne.
Do wykładania trutek zdecydowanie najlepiej użyć karmników deratyzacyjnych. Jest to bardzo proste urządzenie, które wyklucza przypadkowe zjedzenie trucizny przez ludzi lub zwierzęta domowe lub wolno żyjące.
Oczywiście zawsze istnieje ryzyko, że np. nasz domowy kot zje zatrutego gryzonia.
Co do odstraszaczy emitujących ultradźwięki – po jakimś czacie niektóre osobniki mogą się przyzwyczaić.
Bardzo ważna jest profilaktyka. Czyli zabezpieczamy przechowywane nasiona i jedzenie. Dobre efekty może przynieść zrobienie konstrukcji ze stali ewentualnie drewna i na ściany siatka o niedużych oczkach z grubego drutu (jak są szczury to powinna być solidna siatka, nawet droższa kratownica z cienkich prętów). W takim pudle można trzymać właściwe pojemniki na żywność.
Więcej informacji w poniższych linkach:
https://www.morizon.pl/blog/szczury-i-m ... ch-pozbyc/
http://www.portalhodowcy.pl/czasopisma/ ... atyzacyjne

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » pt 03 wrz 2021, 07:45

Warto mieć w domu zapas papieru toaletowego. Nigdy nic nie wiadomo co może się wydążyć. Tak było w dawnych czasach jak jeszcze nie znano papieru toaletowego: https://www.medonet.pl/zdrowie/zdrowie- ... 28668.html
W sezonie wegetacyjnym można papier (gdy braknie) zastąpić liśćmi niektórych roślin: https://baxu.pl/rosliny-jako-papier
Czyli: Dziewanna, Łopian, Lipa, Czyściec, Klon.
Obrazek
Ostatnio zmieniony sob 04 wrz 2021, 08:22 przez frax, łącznie zmieniany 2 razy.

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » pt 03 wrz 2021, 07:53

Poradnik jak przechowywać jabłka. Może się przydać: https://blisko-domu.pl/jak-przechowywac-jablka-na-zime/

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » ndz 31 paź 2021, 21:37

Warto posiadać w domu jakiś sprzęt do mielenia ziaren. Napiszę w paru zdaniach wady i zalety każdego rozwiązania jakie sam posiadam.
Zacznę od moździerza ceramicznego, kupionego na giełdzie staroci. Używam go do mielenia nasion lnu z własnej uprawy na siemię lniane. Trochę trzeba nakręcić, by uzyskać pożądany efekt. Nigdy 100% nasion nie zostanie zmielona, ale na moje potrzeby wystarcza.
Drugim urządzeniem jest młynek KOMO Fidibus Medium.
Obrazek
Link do strony producenta
Ma moc 360W. Pracuje na żarnach korundowych (dokładnie to spiek ceramiczny z dodatkiem korundu). Minerał ten nie reaguje z kwasem solnym, więc nie trzeba się obawiać. Oczywiście są młynki elektryczne co mają żarna z granitu, ale w niektórych nie można mielić nasion tj. np. kukurydza. Jeżeli chodzi o działanie i obsługę to jestem bardzo zadowolony. Produkt jest solidnie wykonany i ma 12 lat gwarancji. Szybko przerabia wsypany surowiec. Niewielki mankament to mielenie twardych ziaren np: ryż czy kukurydza. Mąka jak wylatuje to jest nagrzana. Koniecznie trzeba mielić dwa razy: I raz na „grubo”, a II raz wsypać ponownie i mielić na mąkę.
Kolejny sprzęt to ręczny młynek do mielenia ziaren. Solidna konstrukcja, wykonana na zamówienie przez rzemieślnika. Żarna 23cm z krajowego granitu. Waga ok. 15 kg. Do jego głównych zalet należy to, że nie potrzebuje prądu.
Obrazek
młynek
Mankamentem jest to, że często jak miele twardsze ziarno, to trzeba zrobić to w dwóch cyklach (ponownie wsypać) by otrzymać drobno zmielona mąkę.
Poniżej przykładowa próbka z pierwszego przemiału ryżu:
Obrazek
ryż
Fajnie można mielić jęczmień na kaszę, regulując śrubą grubość mielenia. Z takiego przemiału jest trochę mąki, kaszy i niewiele nienaruszonych ziaren.
Co do mielenia gryki na kaszę to już więcej trzeba się natrudzić. Nie mam jeszcze dużego doświadczenia, ale śrubę trzeba poluzować mocno. Z przemiału wylatuje trochę mąki, mnóstwo łusek, całe nasiona gryki, połamane nasiona gryki oraz sporo nienaruszonych nasion w łuskach. Tu zaczyna się problem – jak to rozdzielić? Pożyczyłem wialnie, trzeba było dobrać ramkę z odpowiednim sitem. Łuska ładnie się oddziela (zostaje wywiana), na sicie zostają całe nasiona które nie straciły łuski (trzeba dać je do ponownego przemiału). Na tym sprzęcie robienie kaszy gryczanej jest mało wydajne.
Poniżej przykładowa próbka przesiana gryka na kasze (widać część nasion połamana):
Obrazek
kasza
Jak posiada się młynek to warto zaopatrzyć się w pędzel z naturalnego włosia do zagarniania mąki i czyszczenia. Kupić należy również przesiewacz do mąki, ale to groszowe spawy.
Ja w dalekiej przyszłości może zakupię jeszcze ręczną płatkownicę. Powinna się przydać do robienia płatków owsianych i musli. W takich krajach jak Austria i Niemcy jest paru producentów.
Podsumowując – mając własny młynek nie tylko zwiększamy swą niezależność, ale także zapewniamy sobie zdrową mąkę (o ile mamy dostęp do pewnych ziaren zbóż). Nawet jak ktoś nie ma czasu, jest zapracowany to mimo wszystko warto rozważyć posiadanie jakiegoś młynka. U mnie brak czasu robi swoje i nie używam moich sprzętów często.
Na koniec film - młynek z kamiennych żaren:
https://www.youtube.com/watch?v=5WbYu9XHQPw
Czasem najprostsze rozwiązania są najlepsze.
Jeszcze w ramach ciekawostki fotka sporego młynka o kamiennych żarnach z Włoch do mielenia kasztanów (trzeba mieć sporo krzepy by zakrecić).
Obrazek
Tam w niektórych rejonach uprawia się kasztany (Castanea sativa). Są nawet producenci młynów: https://www.i-mulini.it/webshop/ którzy mają w ofercie produkty do mielenia kasztanów.
Ostatnio zmieniony wt 02 lis 2021, 12:24 przez frax, łącznie zmieniany 3 razy.

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » pn 01 lis 2021, 09:51

Nawiązując do mojego ostatniego postu na forum. Zamieszczam jeszcze film jak kiedyś robiono kasze gryczaną. Do tego służyła kaszarka + wialnia:
https://www.youtube.com/watch?v=hoUc18Nb5Yk
Jak ma się grykę gdzie nie stosowano pestycydów - jest to bardzo zdrowy pokarm. Często w sklepach jest kasza z zawartością pozostałości środków ochrony roślin. Dzisiaj często pryska się grykę na polu przed żniwami m.in. preparatami zawierającymi glifosat w celu szybkiego zaschnięcia. Na szczęście jeszcze są gospodarstwa gdzie nie stosuje się rakotwórczej chemii.

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » ndz 28 lis 2021, 15:57

Wrzucam parę przykładów kotłów i 1 kogenerator co oprócz ciepła wytwarzają też prąd:
Viessmann Vitotwin 300-W
Obrazek
Moc elektryczna: 0,6 do 1 kW
Moc cieplna: 3,6 do 26 kW
paliwo: gaz
https://www.hb-kotly.pl/files/156139628 ... 201508.pdf

XRGI - 6 kW
Obrazek
Moc elektryczna: 2,5 do 6 kW
Moc cieplna: 8 do 13,5 kW
paliwo: gaz
https://www.ecpower.eu/pl/instalacje-xrgi.html

ÖkoFEN Pellematic Condens_e/Pellematic Smart_e
Obrazek
Moc elektryczna: 0,6 kW
Moc cieplna: 9 do 13 kW (zależy od modelu)
paliwo: pelet
https://rencraft.eu/technika/kociol-kog ... ic-Smart_e

Biogen Wood log Gasifier
Obrazek
Moc elektryczna: do 1,05 kW
Moc cieplna: do 22 kW
paliwo: drewno
https://www.klpower.fi/thumbs/1100x800c ... lish-2.jpg

Zamieściłem tylko po to by każdy wiedział, że takie rozwiązania istnieją. Jednak ze względu na ceny to nie opłacalny zakup. Jedynie można rozważyć miniagregaty XRGI. Dodatkowo one wszystkie powinny pracować ze zbiornikiem akumulacyjnym, nie tylko ten model na drewno (spala gaz drzewny). Widać jakie są dysproporcje między mocą elektryczną, a cieplną. Nadmiar ciepła trzeba zgromadzić. W domach o niskim zapotrzebowaniu na ciepło takich urządzeń nie będzie konieczności odpalać w sezonie grzewczym w każdy dzień, a co za tym idzie wytworzonej energii elektrycznej będzie niewiele. One mogą stanowić uzupełnienie np. do instalacji fotowoltaicznej.
Zamieszczam jeszcze jako ciekawostkę zastosowanie generatora termoelektrycznego w produkcji energii elektrycznej z ciepła np. kominka/piecyka na drewno.
Obrazek
https://www.tegmart.com/thermoelectric- ... d-100w-teg
Powyższe rozwiązanie wymaga chłodzenia wodą, a co za tym idzie musimy stracić energię na zasilenie pompki. Jeżeli chodzi o ceny to kompletnie nie opłacalne. Możliwe, że w przyszłości więcej firm wejdzie w tą branżę (obecnie jest kilka) i ceny spadną a i moc wzrośnie.

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » ndz 12 gru 2021, 18:47

Zamieszczam kilka rozwiązań służących do gotowania i/lub pieczenia:
gotowe piecyki:

https://www.youtube.com/watch?v=3nfC2gJ9yhA

https://www.youtube.com/watch?v=AM-xT8F7rw4

https://www.youtube.com/watch?v=ZceAiUUTwY4

https://www.youtube.com/watch?v=VDRpvOwZhPs

ręcznie stawiane piece:


Obrazek

https://www.youtube.com/watch?v=5xIZhnKgKHQ

https://www.youtube.com/watch?v=jiYMnJNLKUk

https://www.youtube.com/watch?v=erSwGADtc8o

Celowo zamieściłem tanie proste konstrukcje oraz bardziej zaawansowane piece. Takich przykładów jest mnóstwo. W każdym urządzeniu można palić sezonowanym drewnem, nawet w tym na I filmie MBS7. Do działanie nie potrzeba prądu. Jedynie droższe modele co mają doprowadzenie powietrza z dworu mogą mieć opcję zainstalowania sterownika który mierzy m.in temp. na wyjściu spalin i steruje przepustnicą powietrza do spalania. Zawsze jednak można obsługiwać samemu. Na ceny tych gotowych piecyków będą mieć wpływ gł. funkcjonalność, zastosowane materiały, a także marka. Wiadomo, że jak firma istnieje ponad 100 lat to produkty często są droższe od "no name". Podobnie będzie z konstrukcjami rzemieślniczymi. Proste piece będą zawsze tańsze niż te z ciężka masą akumulacyjną, wykończonymi drogimi materiałami, z zastosowaniem okuć renomowanych producentów, płytą ceramiczną zamiast żeliwnej itd.
Każdy z tych piecyków prócz gotowania/pieczenia zapewnia nam też grzanie. Na uwagę zasługują piece rosyjskie. One potrafią sporo ważyć, gdzie funkcja gotowania/pieczenia jest tylko dodatkiem, bo one służą do grzania. Bryła takiego pieca potrafi emitować zdrowe ciepło nawet do 30 godzin. Jest to promieniowanie podczerwone.
Na dwóch załączonych filmikach jest pokazane wykorzystanie komory spalania do pieczenia/grillowania. Ciekawe rozwiązanie, ale trzeba pamiętać, by nie palić w takim urządzeniu drewnem iglastym, tylko liściastym.
No to teraz łyżka dziegciu: czasem może się zdarzyć, że w czasie obsługi, podczas otwierania drzwi paleniska, lub nieszczelności w kręgach platy wydostanie się do pomieszczenia dym. Po jakimś czasie na suficie może być to widoczne. Oczywiście to zależy w dużej mierze od konstrukcji naszego komina. W domach z rekuperatorem powinno używać się palenisk gdzie powietrze jest doprowadzane z zewnątrz (dotyczy to też konstrukcji budowanych przez zduna). No i jeszcze pozostaje problem czyszczenie z sadzy. Piecyki o prostej budowie łatwiej jest czyścić niż te wyposażone w sporo kanałów akumulacyjnych. Są oczywiście dedykowane do tego odkurzacze/separatory, mogą trochę ułatwić pracę, ale i tak będzie sporo brudzenia. Tu też zależy czy palimy suchym drewnem. Jak piec osiąga wysoką temperaturę spalin i drewno jest suche, to czyszczenie nie będzie dużym problemem.
Warto pomyśleć nad takim awaryjnym źródłem gotowania/pieczenia na "czarną godzinę". Czasem prościej zamontować taki piecyk w piwnicy czy pomieszczeniu gospodarczym, wtedy estetyka/wygląd nie będą miały takiego znaczenia, tylko funkcjonalność i żywotność.

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » pn 21 lut 2022, 19:11

Ciekawy artykuł o drewnie jako paliwie:http://www.paliwadrzewne.pl/index.php?dzid=0&did=53 Można zapoznać się z tabelą kaloryczności dla poszczególnych gatunków. Jak ktoś się zdecyduje na taki opał to trzeba sobie zorganizować np. drewutnię/wiatę gdzie będziemy drewno sezonować, najlepiej 2 lata. Warto zapoznać się z artykułem - dlaczego nie wolno palić mokrym drewnem: https://domabc.pl/dom,ac253/palisz-mokr ... dzisz,8786

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » pn 28 mar 2022, 11:17

Mimo, że jestem jeszcze trochę sceptycznie nastawiony do OZE, to wrzucam kilka ciekawych przykładów instalacji, wykorzystujących te rozwiązania. Pewnie w przyszłości od tego nie uciekniemy.
Obrazek
Link do całego artykułu: https://www.selfenergy.pl/index.php/sty ... lania.html
Serce całej instalacji to przetwornica firmy Victron. Dużym udogodnieniem jest to, że potrafi działać nawet jak nie ma prądu w sieci zasilającej dom, oraz obsługa różnych typów baterii np. żelowe, litowe itd. Miałem niedawno okazję rozmawiać z elektrykiem, który miał do czynienia z tym sprzętem. Powiedział, że można również podłączyć turbinę wiatrową. Niskonapięciowe generatory wiatrowe np. 48V podłącza się równolegle za pomocą wiatrowego kontrolera ładowania (na wyjściu daje napięcie DC) do przewodów łączących akumulatory z urządzeniem Victrona. Inny sposób to podłączenie się do obwodu na wyjściu AC OUT. Tu trzeba użyć inwerter wiatrowy zgodny z parametrami turbiny wiatrowej.
Obrazek

Przykład ciekawego rozwiązania
https://youtu.be/5quSz1_FF2o

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » sob 02 kwie 2022, 08:32

Parę ciekawych przemyśleń. Jedynie polemizowałbym odnośnie wielkości działki. Lepiej dążyć do tego by mieć trochę więcej. Z resztą się zgadzam.
https://youtu.be/iIx9XoxTXCo

cedric
Student
Posty: 78
Rejestracja: pt 03 kwie 2020, 23:44

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: cedric » pt 08 kwie 2022, 22:40

https://www.naturalnews.com/2022-04-07- ... nimum.html
" (Natural News) Świat zacznie odczuwać skutki niedoborów żywności nie później niż w czerwcu lub na początku lipca. Prawdziwy strach pojawi się jednak dopiero w okresie żniw, gdy plony w gospodarstwach rolnych znacznie się zmniejszą. Ludzie zaczną się bać i wpadną w panikę. Jednak do tego czasu będzie to reakcja opóźniona.

David DuByne, ekspert w dziedzinie światowych plonów, opisał ten nadchodzący scenariusz strażnikowi zdrowia Mike'owi Adamsowi podczas ostatniego odcinka programu "Rozmowy w Brighteon".

Według DuByne'a, alarm głodowy można przypisać cyklowi słonecznemu, a konkretnie "wielkiemu minimum słonecznemu", opisanemu jako długi okres mniejszej aktywności słonecznej, oraz innym czynnikom zakłócającym.

"Chodzi o cykle w taki sposób, w jaki nasz wszechświat działa w cyklach. Nasz Układ Słoneczny działa w cyklach, w ciągu roku. Nasze Słońce również działa w cyklach, poprzez wyższą i niższą aktywność" - powiedział DuByne, twórca programu Adapt 2030, który zajmuje się zmianami klimatu i stratami w uprawach, w dużej mierze ignorowanymi przez media głównego nurtu.

"Nie musi to być cykl trwający 12 000 lat, jak na przykład uderzenie Młodszego Dryasu, które cofnęło świat do epoki kamienia łupanego. Istnieją jednak mniejsze cykle zamknięte w większych cyklach. Gdybyśmy znali czas trwania cyklu i jego początek, 400-letni cykl minimum słonecznego, który w przeszłości zmniejszył plony, spowodował masowe migracje ludzi szukających lepszego stylu życia i żywności." (Related: Rozszyfrowana

DuByne odnosił się do Minimum Maundera, które miało miejsce w latach 1645-1710 i charakteryzowało się niezwykle rzadkimi plamami na Słońcu, co prowadziło do bardzo niskich plonów.

"W latach 1600-tych to, co się uprawiało, było tym, co się otrzymywało. Wtedy można było próbować kontrolować, co się wydarzy. Wiedzielibyśmy z doświadczeń z wielkimi minimami słonecznymi sprzed wielu tysięcy lat, że mają one określony początek, strumienie odrzutowe przesuwają komórki chmur, okres wegetacyjny się kurczy, produkcja żywności trwa, można to usprawiedliwić" - dodaje DuByne.

"A potem można próbować zapanować nad chaosem w drodze na dół. I myślę, że właśnie to się teraz dzieje. Elitarni pośrednicy władzy na tej planecie rozumieją te cykle. Wiedzieli, że to nadchodzi, a chaos, który ma miejsce w tej chwili, wynika z tego, że próbują złagodzić i kontrolować spadek produkcji żywności, ponieważ głodni ludzie robią dziwne rzeczy".

zgodził się Adams.

"Miejmy nadzieję, że ludzie rozumieją, że mniej światła słonecznego docierającego do powierzchni Ziemi skutkuje niższymi plonami, ponieważ fotosynteza wymaga światła słonecznego. Dobra, więc chcę tylko ustalić, że istnieje bezpośredni związek między światłem słonecznym a plonami. A po drugie, że znajdujemy się w punkcie krytycznym obecnego cyklu, w którym zmniejsza się ilość światła słonecznego" - powiedział Adams.

Według DuByne'a, świat przechodzi przez krótszy koniec tego cyklu słonecznego.

"Nawet NASA [National Aeronautics and Space Administration] i NOAA [National Oceanic and Atmospheric Administration] potwierdzają, że cykl słoneczny 26 będzie miał maksymalnie sześć plam słonecznych. W związku z tym, że aktywność Słońca będzie spadać bardzo szybko, wystąpią również efekty magnetyczne na naszej planecie.

DuByne wyjaśnił, że daty roślin i zbiorów są uzależnione od zamkniętych strumieni odrzutowych w komórkach chmur, które są przewidywalne. "Znajdujemy się więc w punkcie kulminacyjnym, w początkowej fazie katastrofy i braku bezpieczeństwa żywnościowego. To jest to, co za każdym razem obala rządy i resetuje gospodarkę".

A ponieważ ludzie o tym nie wiedzą, rząd musi znaleźć wymówki, aby to zamaskować. Ukrywa prawdziwe dane dotyczące zbiorów i przypisuje niskie liczby zmianom klimatycznym, niedoborom nawozów, przerwaniu łańcucha dostaw i inwazji Rosji na Ukrainę, która zdaniem DuByne'a spowoduje zmniejszenie ilości dostępnych nawozów o 35%.

Wyliczając, Adams powiedział: "Ponieważ cztery miliardy ludzi, aby się wyżywić, aby uprawiać rośliny, jest uzależnionych od nawozów, składników odżywczych nawozów, nawozów wytwarzanych z paliw kopalnych, więc jeśli stracimy jedną trzecią nawozów, stracimy jedną trzecią z czterech miliardów ludzi, którzy są od nich uzależnieni. A więc jedna trzecia z czterech miliardów ludzi, czyli ponad miliard, może umrzeć z głodu, gdy to się rozwinie".

Na podstawie swoich prognoz DuByne powiedział: "Powinniśmy osiągnąć dno gdzieś około 2028 roku. W maju, czerwcu, lipcu i sierpniu, w miarę jak będziemy się rozwijać, będziemy świadkami ekstremalnych zjawisk, o których myśleliśmy, że są dosłownie niemożliwe".

DuByne miał na myśli ekstremalne zjawiska pogodowe poza sezonem, takie jak rekordowe zimno, wiatr, grad i deszcz.

Aby złagodzić ich skutki, DuByne i Adams chcą, aby ludzie wyrwali się ze scentralizowanego systemu, wrócili do swoich społeczności, uprawiali własną żywność, produkowali własny nawóz, a nawet uciekli się do partyzanckiego ogrodnictwa.

Globaliści zamierzają uczynić ludzi bezradnymi i zależnymi
Adams powiedział, że globaliści zamierzają uczynić ludzi bezradnymi i zależnymi, a nadchodzący kryzys wykorzystać do wprowadzenia racjonowania żywności w Stanach Zjednoczonych.

Według DuByne'a, nie jest to zbyt prawdopodobne, ponieważ oprócz braku nawozów sztucznych, o około 10 procent zabraknie herbicydów, a pestycydów również.

W miarę zmniejszania się plonów zaczyna brakować żywności, a ceny rosną w taki sposób, że wydatki na żywność pochłaniają dużą część budżetu domowego, zwłaszcza osób o niskich dochodach.

Badania pokazują, że kiedy 50 procent nakładów idzie na żywność, a czynsz przekracza 50 procent, ludzie wpadają w gniew i dochodzi do ulicznych protestów.

DuByne uważa, że sytuacja zmierza w tym kierunku, jeśli konflikt Rosja-Ukraina nie zostanie wkrótce rozwiązany.

"Maj będzie kluczowym miesiącem, gdy nadejdą raporty o obsadzeniu roślin, a rolnicy zaczną mówić prawdę o braku środków produkcji, nawozów, herbicydów, pestycydów, które muszą stosować w uprawach, i będzie można uzyskać podstawowe dane na temat tego, jakie będą spadki plonów w porównaniu z tym, co w większości przypadków podają fałszywe dane USDA [Departamentu Rolnictwa Stanów Zjednoczonych]".

Podając przykłady, DuByne powiedział, że Peru straciło 60 procent swoich zbiorów soi, Brazylia dwukrotnie obniżyła ocenę swoich zbiorów soi, Argentyna nie eksportuje kukurydzy, a Chiny odnotowały najniższe zbiory pszenicy ozimej.

Pomimo złych prognoz, Adams powiedział, że maj, czerwiec i lipiec nadal dają ludziom szansę na rozwiązanie problemów z zaopatrzeniem w żywność. "Po lecie rozpęta się piekło, ludzie stracą rozum, a wtedy być może nie będzie można nawet znaleźć nasion" - powiedział Adams.

Rozwijając sytuację, Dubyne powiedział, że kiedy dojdzie do racjonowania żywności, może dojść do eskalacji niepokojów społecznych i prawdopodobnie pojawią się tłumy, które będą strajkować nie tylko w supermarketach, ale także w miejscach przechowywania żywności, takich jak silosy zbożowe czy magazyny zbożowe. Na miejsce zostaną wezwane oddziały wojskowe i nikt nie jest w stanie przewidzieć, co się z tym stanie.

Śledź FoodCollapse.com, aby uzyskać więcej informacji na temat niedoborów żywności.

Obejrzyj poniższy film, w którym David Dubyne opowiada strażnikowi zdrowia Mike'owi Adamsowi o wielkim minimum słonecznym i jego skutkach dla globalnego zaopatrzenia w żywność.

Przetłumaczono z www.DeepL.com/Translator (wersja darmowa)

cedric
Student
Posty: 78
Rejestracja: pt 03 kwie 2020, 23:44

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: cedric » pt 29 kwie 2022, 20:24

https://www.allehobby.pl/pl/p/Czosnek-N ... ajna-/2587
" Czosnek Niedźwiedzi - roślina miododajna
- Niewielu pszczelarzy wie że czosnek niedźwiedzi oprócz właściwości leczniczych jest również rośliną pyłko i nektarodajną. "
https://globenergia.pl/czosnek-niedzwie ... -w-polsce/

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » sob 07 maja 2022, 08:57

Jakiś czas temu miałem okazję rozmawiać z starszym człowiekiem, fachowcem z sadownictwa i szkółkarstwa. Twierdził, że w warunkach domowych można mieć jabłka cały rok i nie oglądać się na sklepy. Kluczem do sukcesu jest dedykowane pomieszczenie do przechowywania np. piwnica i odpowiedni dobór odmian. Są nawet odmiany, które w sam raz nadawałyby się dla prepersów.
Opiszę jak ja się do tego zabrałem parę lat temu. Plany były takie - założyć nieduży sad dla własnych potrzeb, ewentualnie dalszych krewnych i znajomych. Dzisiaj obserwując komercyjne sady czy nawet nowe w ogródkach wokół posesji widać, że te drzewka są małe, potrzebują drążka/podpory by wiatr ich nie wyrwał. Ja akurat zrobiłem zupełnie inaczej, zrobiłem to tak jak było w dawniejszych czasach. U mnie drzewka wyrosną duże, w większości nie potrzebują palików, jest spory odstęp miedzy nimi. Jako podkładki dla jabłoni w większości zastosowane zostały siewki antonówki oraz podkładki A2. Takie rozwiązanie ma też wady np. późne wchodzenie drzewek w okres owocowania, zapewnienie większej rozstawy, czasem mniejsza wydajność plonowania, konieczne używanie drabiny ze względu na wysokość drzewa. Do głównych zalet można zaliczyć to, że drzewko jest mniej podatne na wyrwanie przez silny wiatr. Lepiej znosi niedobory wody (korzenie głębiej sięgają), także takie podkładki jak siewka antonówki czy A2 mają wpływ na zimowanie czy lepszą odporność, ale to jest jednak minimalne. Ważną cechą jest też cykl życia drzewka, zaszczepione na antonówce mogą żyć 80 - 100 lat, a czasem jeszcze więcej, co przy drzewach na podkładkach karłowych i półkarłowych jest nieosiągalne. Niektórzy ludzie co mają spore doświadczenie w tej tematyce twierdzą, że smak jabłek z drzew szczepionych na takich podkładkach jest lepszy. Niestety to nie jest moja opinia i ciężko mi to zweryfikować. Jest jeszcze jedna ważna cecha. Drzewka, które zostały zaszczepione na silnie rosnących podkładkach mają dostęp do głębszych warstw gleby. Mogą dzięki temu zaopatrywać się w cenne mikroskładniki. Jest to bardzo ważne, bo dzisiaj spotykamy się z coraz powszechniejszym wyjałowieniem gleb. Takie mikroelementy w roślinie są odpowiedzialne także pośrednio za powstawanie cennych związków biologicznie czynnych np. witamin.
Co do podkładek półkarłowych to mam dosłownie kilka jabłonek na podkładce p14. Tu celowo zależało mnie by drzewka nie były za duże. Są to gł. odmiany łapiące różne choroby np. Fantazja, która często jest atakowana przez parch.
To teraz parę słów o odmianach, by mieć jak najdłużej własny owoc.
Zacznę od wcześniejszych np.: Early Geneva, Julia, Close, Różanka Wirgińska, Papierówka, Discovery, Truskawkowe Mohringera. Te odmiany będą owocować latem. Jak będzie ciepła wiosna to już w lipcu można zjadać owoce Early Geneva czy Close. Często zaobserwujemy, że jabłka szybko przejrzewają i nie nadają się do przechowywania. Z odmian wczesnojesiennych można posadzić Strumiłłówkę czy Malinową Oberlandzką.
Teraz parę odmian, które zbiera się z drzew pod koniec października i można przechowywać dosyć długo np. w chłodnej piwnicy. Na pierwszą myśl przychodzą odmiany Grochówka, Żeleźniak. Tu trzeba wiedzieć, że owoce po zerwaniu muszą swoje odleżeć. W początkowej fazie są kwaśne (wykorzystuje się je np. soki, wina i inne przetwory). Żeleźniak można przechowywać do czerwca, jednak smak tej odmiany nigdy nie będzie rewelacyjny. Grochówka w sprzyjających warunkach może poleżeć do lipca. Miałem kiedyś okazję skosztować jej owoce (czerwiec), smak oceniam na dostateczny. Ww jabłka czasem przechowywano w beczkach.
Inne odmiany, które można przechowywać do wiosny to Starking, Ligol, Krótkonóżka królewska, Roter Belfleur, Kalwila zbawiciela, Winter Banana, Reneta Strauwalda, Pepina Ribstona. Oczywiście tego jest więcej, podałem tylko przykłady. W tej grupie są niektóre odmiany o rewelacyjnym smaku np. Pepina Ribstona lub przeciętnym - Ligol.
Co do smaku to każdy ma własne preferencję smakowe. Ja mogę polecić: Suislepper, Rubin, Koksa Pomarańczowa, Fantazja, Golden Delicius, Pepina Ribstona, Spartan, Berlepsch (ta lista cały czas jest otwarta, jeszcze większość nie owocowała bądź nie miałem możliwości skosztować gdzie indziej).
To jeszcze parę słów o gruszkach. U mnie zaszczepione zostały na gruszy kaukaskiej. Co do odmian letnich - lipiec/sierpień można polecić Winówkę francuską, Dziekankę lipcową, Żyfardkę. Z odmian wczesnojesiennych można posadzić Bonkretę williamsa czy Salisbury.
Z odmian które można przechowywać (po zerwaniu w październiku ich smak jest słaby, a po okresie leżakowania staje się rewelacyjny): Nelisa zimowa, Hardenpont zimowa, Duanna Zimowa. Ta ostatnia może być przechowywana do kwietnia.
Temat, który poruszyłem jest bardzo obszerny i są tu tylko bardzo skrótowe informację. Więcej nie podaję ponieważ za bardzo odbiegłbym od tematyki wątku. Zawsze przy wyborze danej odmiany trzeba coś o niej poczytać lub podpytać np. jakie wymagania, czy przez pierwsze lata na zimę okrywać, na co może chorować itd. Z kupnem też może być problem. U mnie przeważają stare odmiany, dodatkowo na niepopularnych podkładkach. Czasem trzeba będzie nawet zawitać do jakiegoś Arboretum.
Zachęcam osoby zainteresowane do pogłębiania wiedzy np. książka Pomologia - Rejman Aleksander lub internet: https://niepodlewam.pl/category/owocowe/
https://tradycyjnysad.pl/wp-content/upl ... ownika.pdf
Literatury jest cała masa. Sporo ciekawych tematów jak to przetworzyć np. JABŁKA Anna Gasik, Domowe przetwory Eliza Markowska.
Podsumowując, warto mieć własny sad nawet mały bo wiemy to co jemy.

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » sob 28 maja 2022, 07:13

Jeżeli planujemy nasadzenia drzew i krzewów owocowych w ogrodach, to można dobrać tak rośliny by owocowanie zaczęło się pod koniec maja, a kończyło późną jesienią. Jest to szeroki temat. Podam tylko parę przykładów:
maj
Jagoda kamczacka: 'Karina', 'Atut'
Czereśnia: 'Rivan'

czerwiec
Czereśnia: 'Burlat'
Jagoda kamczacka: 'Nimfa','Zojka'
Malina: 'Radziejowa', 'Laszka'
Świdośliwa: 'Thiessen', 'Smoky'
Jeżyna: 'Arapaho'

lipiec
Świdośliwa: 'Forestburg'
Borówka amerykańska: 'Earliblue', 'Duke'
Porzeczka czarna: 'Titania’,'Tisel'
Jagoda kamczacka: 'Ruben'
Malina: 'Radziejowa', 'Laszka','Beskid'
Śliwa: 'Herman'
Porzeczka czerwona: 'Detvan'
Wiśnia: 'Sabina'
Czereśnia: 'Buttnera Czerwona'
Morela: 'Early Orange'
Jeżyna: 'Chester'
Agrest: 'Kamieniar'

sierpień
Malina: 'Polesie', 'Polka'
Borówka amerykańska: 'Darrow'
Śliwa : 'Opal'
Morela: 'Somo'
Brzoskwinia: 'Inka','Redhaven'
Dereń jadalny: 'Nikołka','Alosza'
Winorośl: 'Zilga'
Jeżyna: 'Black Satin', 'Loch Ness'

wrzesień
Malina: 'Polka','Polesie','Poranna Rosa','Pokusa'
Śliwa: 'Stanley'
Dereń jadalny: 'Radost', 'Szafer'
Nektaryna: 'Fantasia'
Aktinidia: 'Bingo', 'Lucy'
Orzech włoski: 'Resovia'
Leszczyna: 'Barceloński','Cosford'
Winorośl: 'A 1704', 'Canadice'
Jeżyna: 'Loch Ness'

październik
Śliwa: 'Vision','Oneida'
Urodlin trójłatkowy: 'Overleese', 'Sunflower', 'Halvin'
Malina: 'Polka', 'Poranna Rosa', 'Pokusa'
Aktinidia: 'Ananasnaya'
Winorośl: 'A 1704',' Alden'
Dereń jadalny: 'Jolico', 'Kostia'
Pigwa: 'Vranja'
Hebanowiec wirginijski: 'Meader', 'Szukis'
Nieszpułka: 'Nottingham', 'Süssmispel'
Tarnina: 'Brilliant'
Jeżyna: 'Loch Ness'

listopad
Malina: 'Pokusa', 'Poranna Rosa'
Nieszpułka: 'Nottingham', 'Süssmispel'
Tarnina: 'Brilliant'
Hebanowiec wirginijski: 'Meader', 'Szukis'

Tych odmian oczywiście jest mnóstwo, podałem tylko kilka do danego miesiąca dla przykładu. Trochę roślin pominąłem by nie wyszło za dużo tekstu (bardzo popularne ale i też rzadkie) np. truskawki, głogi, rokitniki, oliwniki, bażyny, kaliny itd.(w tej grupie są również ciekawe odmiany owocowe). Co do pory dojrzewania to może być różnie. Jak jest zimna wiosna to owocowanie przesunie się parę tygodni i te miesiące nie będą się zgadzały (obecny sezon tak się zapowiada). Także lokalizacja ma wpływ, mieszkańcy Polski południowo zachodniej mogą mieć szybciej zbiory niż północno wschodniej. Niektóre krzewy jak np. maliny potrafią owocować parę miesięcy. Jak warunki atmosferyczne pozwolą to jeszcze w listopadzie można jeść np. maliny owocujące do późnych przymrozków, nawet niektóre jeżyny. Takie gatunki jak róże, nieszpułki, tarniny po przemrożeniu mają bardziej zdatne owoce do spożycia i/lub przetworzenia. Co do tarniny, jeśli zależy nam bardziej na roli kolczastego żywopłotu niż zbieraniu owoców to najlepiej zaopatrzyć się, nie w odmianę owocową, a zwykły gatunek - Prunus spinosa (wykopiemy na miedzy, bezdrożach lub kupimy po niewielkiej cenie w szkółce). Odmiany owocowe tego krzewu mogą mieć mniej kolców oraz ich owoce nie są tak cierpkie jak dziczki. Warto dodać, że są odmiany tarniny (krzyżówka z ałyczą, popularne u naszych zachodnich sąsiadów), które dojrzewają szybciej. Na razie nic o smaku nie mogę napisać bo jeszcze nie owocowała, ale młode drzewko nie ma kolców (nie wiem czy jako starsze wytworzy).
Większość wymienionych roślin oprócz zastosowania typowo jadalnego/przetwórczego posiada też potencjał leczniczy. Niektóre wykorzystywane były w ziołolecznictwie od starożytności np. liść winogrona czy surowce z derenia.
Na koniec link do króciutkiego opracowania rzadkich gatunków owocowych: https://zielonyogrodek.pl/ogrod/warzywn ... ch-owocach Rośliny opisane w tym artykule także doczekały się odmian szlachetnych np. samopylne odmiany Cytryńca chińskiego - Sadova No1.

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » sob 28 maja 2022, 10:15

W uzupełnieniu mojego powyższego postu link do zestawienia dzikich gatunków roślin owocowych:
https://atlas-roslin.pl/dziko-rosnace-owoce-jadalne.htm
Dołożyłbym takie gatunki jeszcze jak: Berberys zwyczajny, Jarząb brekinia (w Austrii robi się z owoców napój alkoholowy Adlitzbeerwasser) i Róża girlandowa. Ja dla sporej ilości dzikich drzew i krzewów znalazłem miejsce np. dzikie maliny z lasu czy poziomki mają niepowtarzalny aromat, także niektóre gatunki jeżyn. Sadząc dzikie jeżyny należy się liczyć z tym że są to rośliny ekspansywne i mogą się rozprzestrzenić po ogrodzie oraz mają kolce.
Z dzikich krzewów rosnących w innych rejonach świata można się zainteresować Berberysem koreańskim i Szeferdią srebrzystą (smak owoców nie powala, ale owoce zawierają cenne składniki, jednopienna! ).
Podsumowując - dzikie owoce znajdą zastosowanie głównie przetwórcze.

frax
Licencjat
Posty: 101
Rejestracja: śr 11 paź 2017, 15:38

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: frax » ndz 12 cze 2022, 08:00

Ciekawa oferta piwniczek/ziemianek z laminatu np.poliestrowo-szklanego, gotowych do montażu. Wadą jest cena, a zaletę szybki montaż i możliwość użytkowania tam gdzie występuje wysoki poziom wód gruntowych. Oferta firmy https://piwniczki.pl oraz https://nawidesign.eu/

https://www.youtube.com/watch?v=E5RJXweqzeU

Obrazek

cedric
Student
Posty: 78
Rejestracja: pt 03 kwie 2020, 23:44

Re: Dobre Rady na Złe Czasy

Post autor: cedric » śr 15 cze 2022, 17:35

Olej rycynowy działa antypleśniowo, jest używany w konserwowaniu żywności
https://en.wikipedia.org/wiki/Castor_oil
" Food and preservative
In the food industry, food-grade castor oil is used in food additives, flavorings, candy (e.g., polyglycerol polyricinoleate in chocolate),[8] as a mold inhibitor, and in packaging. Polyoxyethylated castor oil (e.g., Kolliphor EL)[9] is also used in the food industries.[10]
In India, Pakistan, and Nepal, food grains are preserved by the application of castor oil. It stops rice, wheat, and pulses from rotting. For example, the legume pigeon pea is commonly available coated in oil for extended storage."

ODPOWIEDZ