Australię czeka wybór między Chinami, a USA? [Analiza iPL]

Poniższa analiza powstała w wyniku inicjatywy iPL i jest efektem pracy: Bogaty.Men i Krzysztof Wojczal


Australia to bardzo wielki kraj, na obszarze którego można by zmieścić większość a państw europejskich. Miejsce wielkich pastwisk, jak i najdłuższych płotów świata (Dingo_Fence). Kraina gdzie można spotkać ponad sześćdziesiąt gatunków kangurów, oraz środowisko w którym żyje 8 z 10 najbardziej niebezpiecznych zwierząt na świecie. Australia to były zakład karny, gdzie Wielka Brytania zsyłała przestępców. Jest to też miejsce gdzie Polacy odcisnęli swój znak i odkryli najwyższy szczyt: Góra Kościuszki, 2228 m n.p.m. Kilka innych ciekawostek o “Aussie” można poczytać w CIEKAWOSTKI O AUSTRALII.

Australia, potocznie nazywana the Land Down Under , stała się wbrew własnej woli elementem rozgrywki pomiędzy hegemonem, a chińskim pretendentem. Wydaje się, że władze z Canberry stoją przed wyborem: być albo mieć. Żyć w komitywie z hegemonem albo odrywać gospodarcze kupony z handlu z Chinami. Czy jest tak w istocie? Czy wybór ten w ogóle istnieje, a jeśli tak, to jakie konsekwencje może mieć dla Australijczyków?

Czy Mining Boom, który uratował tą jedną z większych gospodarek świata, pozwoli przejść Australii bez szwanku przez nadchodzącą globalną recesje? Jak afera bankowa może wpłynąć na tamtejszą gospodarkę? Czy Australijczykom uda się rozbroić tykającą bombę w postaci olbrzymiej bańki na rynku nieruchomości?

Przed Australią bardzo trudnym okres, więc nic dziwnego, że w kraju tym trwa ożywiona debata dotycząca przyszłości tego kraju, a zarazem kontynentu. Jedni, jak b. premier Malcolm Turnbull nawołują naród Australijski do “powstania” (a raczej postawienia się) inni wskazują, że Australia może zostać największym przegranym wymiany ciosów pomiędzy USA i Chinami. Jak w istocie będzie? O tym dalej w treści analizy 🙂

GEOGRAFIA

Australia jest najmniejszym kontynentem świata o powierzchni 7,5 mln km². Wyspą na południowej półkuli ziemskiej, wetkniętą pomiędzy Ocean Indyjski i Pacyfik. Ogromnym, pustynnym pustkowiem, na którego obrzeżach osiedlili się kolonizatorzy z Imperium Brytyjskiego. Wypierając rdzennych Aborygenów i wydzierając kontynentowi jego wybrzeża. Nazwa tej kontynentalnej wyspy pochodzi od określenia Terra Australis Incognita, co w wolnym tłumaczeniu oznacza Nieznany Południowy Ląd. To doskonale odzwierciedla położenie geograficzne „wyspy”, która leży na uboczu najważniejszych szlaków handlowych świata. Australię od Ameryk dzieli największy ocean globu – Pacyfik. By dotrzeć do Afryki, należy przebyć całą szerokość Oceanu Indyjskiego. Europa znajduje się zupełnie po drugiej stronie globu i jest to najdalej położony od Australii kontynent. Nieco bliżej Australijczycy mają do Azji, jednak od potężnych mas lądowych tego superkontynentu oddzielają ich tysiące wysp i wysepek składających się na Indonezję, Malezję i Filipiny. By w pełni okazać obraz „alienacji” warto dodać, że do Melbourne lub Sydney bliżej jest z wybrzeży Antarktydy niż Azji.

Co istotne, serce cywilizacyjne Australijczyków bije na południowo-wschodniej części kontynentu. Czyli tej najdalszej od światowych arterii handlowych. Wypływając z Melbourne w kierunku Eurazji, należy w pierwszej kolejności opłynąć całą Australię. Koszmar dla handlu i logistyki, który przebijają chyba tylko: zachodnie wybrzeże Ameryki Południowej oraz syberyjskie pustkowia Rosji. Ojczyznę kangurów ratuje fakt, iż jest to wyspiarski kraj oparty na handlu morskim. Najtańszym i najwydajniejszym sposobie transportowania towarów.

Sam kontynent stanowił dla kolonizatorów nie lada wyzwanie. Jego centrum to trudne do zasiedlenia i zurbanizowania tereny. Przez co system infrastrukturalny Australii rozwijany jest głównie na wybrzeżach. Pomiędzy którymi znacznie łatwiej jest latać, nić jeździć. Poniżej mapy: drogowa oraz zawierająca lotniska w Australii:

Sieć drogowa Australii

Lotniska na kontynencie

ZARYS HISTORYCZNY

Pierwsi ludzie przybyli do Australii 65 tys. lat temu… Jednak pominiemy ten przeciekawy okres historii plemiennej. Dość napisać, że Australia stała się kolonią korony brytyjskiej pod koniec XVIII wieku. Odkrywana przez Europejczyków po trzykroć (pierwsi odkryli ją Portugalczycy w XVI w., a następnie Holendrzy w XVII wieku, jednak nieznany ląd uznano za mało atrakcyjny, niezdatny do życia dla Europejczyków oraz położony zbyt daleko od szlaków handlowych). Dopiero James Cook w 1768 roku dotarłszy do nowego kontynentu przebadał jego wschodnie wybrzeża, które uznał za godne przyłączenia do Imperium Brytyjskiego. Pierwszymi kolonizatorami Australii zostali skazywani na zsyłkę przestępcy z Wielkiej Brytanii. To oni, w 1788 r. założyli pierwszą osadę portową – Port Jackson, która przerodziła się we współczesne Sydney. Pierwsi wolni osadnicy przybyli do Australii w 1793 roku, jednak nowa kolonia wciąż pełniła głównie rolę miejsca zsyłki dla skazańców. Do 1858 roku na kontynent zwieziono ponad 160 tys. przestępców. Właściwa kolonizacja (przez wolnych ludzi) nabrała tempa dopiero po 1830 roku.

W 1851 roku w Australii odkryto spore pokłady złota, co stało się przyczyną australijskiej „gorączki złota”. Dzięki temu już w 1861 roku kontynent zamieszkiwało milion osadników z Europy.

Australijczycy zyskiwali niezależność i niepodległość od korony brytyjskiej poprzez stopniowy proces, który rozpoczął się wejściem w życie konstytucji Związku Australijskiego w dniu 1 stycznia 1901 roku. W 1926 roku władze z Londynu przyjęły raport byłego premiera Arthura Balfoura, zgodnie z którym dominia brytyjskie uzyskiwały równy status prawny względem metropolii. Deklaracja ta nie została wprawdzie potwierdzona żadną ustawą, jednak zasada stała się powszechną w Imperium normą i w 1931 roku stała się podstawą do ustawy brytyjskiego parlamentu zwanej statutem westminsterskim. Statut ten został ratyfikowany przez Australijczyków w 1941 roku, co formalnie usankcjonowało zrównanie praw tego kraju z prawami Londynu. W 1981 roku parlamenty Wielkiej Brytanii i Australii uchwaliły tzw. Australia Act, który definitywnie rozdzielił oba państwa.

W międzyczasie, Australijczycy brali czynny udział u boku Brytyjczyków w II Wojnie Światowej, walcząc na wszystkich „zachodnich” frontach. Od Afryki Północnej, po Francję.

Gdyby ktoś chciał poczytać o historii Australii na wesoło to polecamy: An Occasionally Accurate History of Australia: Part I i Part II.

GOSPODARKA

Australia jest gospodarką średniej wielkości, mającą sporą ekspozycję na globalny handel. PKB Australii w 2018 roku wyniosło 1 bilion 432 miliardy USD (Polska – 586 mld USD).

Przy 25 milionowej populacji, jest to w przeliczeniu na osobę ponad 45 tys. dolarów. Przy uwzględnieniu siły nabywczej pieniądza, PKB per Capita PPP wyniosło blisko 57 tys. USD (Polska 28,7 tys. USD). Mamy więc do czynienia z państwem o ogromnym terytorium i stosunkowo niewielkiej populacji, która tworzy sporej wielkości gospodarkę zdominowaną w około 70% PKB poprzez sektor usług. Roczne tempo wzrostu gospodarczego w ostatnich latach (od 2013 roku) oscylowało średnio wokół 2-3% choć dane z tego roku wskazują na spowolnienie. Za czerwiec 2019 roku roczne tempo wzrostu PKB wyniosło 1,4%.

Co bardzo ważne, Australia jest światowym rekordzistą życia gospodarczego bez kryzysu. Ostatnia recesja wystąpiła tam w 1990/91, co daje prawie 30 lat stabilnego wzrostu gospodarczego, wspieranego aktywnie poprzez kredyt z sektora finansowego. Kryzys roku 2008 też był im niestraszny dzięki boomowi w sektorze wydobywczym (mining boom) o czym później.

Source: https://www.livewiremarkets.com/wires/has-australia-really-had-three-recessions-in-the-last-28-years

Największymi składkowymi pod względem udziału w PKB w gospodarce australijskiej za rok 2018 są obecnie usługi finansowe i ubezpieczeniowe, przemysł konstrukcyjno-budowlany oraz przemysł wydobywczy, jak poniżej:

  • Financial and insurance services (8.7%),
  • Construction (7.8%),
  • Przemysł górniczy (7.7%).

Stopa bezrobocia jest dość niska i wynosi (za 08-2019) 5,3%. Najwyższe bezrobocie w XXI wieku Australia odnotowała w końcówce 2014 roku, kiedy to bez pracy pozostawało 6,4% populacji (co i tak jest świetnym wynikiem). Inflacja roczna od kilkunastu lat waha się w okolicach 2%, a na koniec czerwca 2019 roku wyniosła 1,6%. Od 2015 roku stopy procentowe utrzymują się na pułapie 1,5%. Stosunek długu publicznego do PKB na koniec 2018 roku wyniósł 48,9%. (dane z tradingeconomics.com)

HANDEL

Australia od 2017 roku notuje dodatni bilans handlowy, a w luty 2019 odnotowała największą co do wielkości nadwyżkę handlową.

Source: https://www.businessinsider.com.au/australia-trade-surplus-march-gdp-q1-2019-5

Od 2015 roku najważniejszym partnerem handlowym są Chiny. Wówczas państwa te podpisały umowę o wolnym handlu, która obejmuje szacunkowo towary i usługi o wartości 20 mld dolarów. W 2018 roku wartość australijskiego eksportu wyniosła 253,8 mld dolarów. Do Państwa Środka w 2018 roku trafiło 29,2% australijskiego eksportu czyli ok. 74 mld USD (Japonia – 10,3%, Korea Południowa – 5,4% Indie – 4%, USA – 3,6%). Jednocześnie import z Chin wyniósł w zeszłym roku 54,9 mld dolarów. To oznacza, że Australia posiada z Chinami najlepszy bilans handlowy (19,1 mld USD na plusie). Australijczycy zarobili jednocześnie na handlu m.in. z Japonią (+9,4 mld $), Hong Kongiem (+7,1 mld $), Indiami (+6 mld $), Koreą Północną (4,2 mld $) oraz Tajwanem (3,5 mld $). Największy deficyt w handlu za 2018 roku Australia osiągnęła na wymianie z USA (-14 mld $), Niemcami (-9,2 mld $), Tajlandią (-6,1 mld $), Malezją (-5,2 mld $), Włochami (-4,6 mld $), Singapurem (-3,7 mld $) oraz Francją (-3mld $). Dane za poprzednie lata przedstawione są poniżej:

Source: https://www.businessinsider.com.au/australia-largest-trade-partners-china-exposure-2018-5

Z danych tych wynika, iż australijska gospodarka jest bardzo mocno powiązana z chińską i to na Chińczykach zarabia najlepiej. W 2018 chińskie media państwowe zasugerowały, iż Pekin mógłby ograniczyć australijski import o miliardy dolarów aby “zmusić Australię do płacenia” za coraz to chłodniejsze stosunki dyplomatyczne między krajami. W lutym 2019 Chiny zbanowały australijski węgiel w porcie Dalian., w odpowiedzi na wykluczenie Huawei z przetargów na 5G w Australii. Import węgla z Rosji i Indonezji nie ulegnie zmianie.

Jednocześnie Australia posiada ogromny deficyt handlowy ze swoim strategicznym sojusznikiem – Stanami Zjednoczonymi.

Australijczycy eksportują głównie stal (ok. 20% całego eksportu), brykiet węglowy (ok. 19%), złoto (ok.12%) oraz LNG (ok. 8%). Importują z kolei samochody (9% importu), paliwo (7%) oraz statki specjalnego przeznaczenia (4,5%). Tymczasem import towarów i usług obejmuje pojazdy silnikowe, sprzęt telekomunikacyjny, leki, komputery, meble, maszyny oraz turystykę, gdzie ponad połowa importu to towary przemysłowe (manufactured goods). Pełna lista importu i eksportu dostępna na Atlas-Australia.

Struktura wymiany handlowej pokazuje, że Australii brakuje jakiegokolwiek rodzaju samowystarczalności, co oznacza, że wysoki standard życia w tym kraju jest całkowicie uzależniony od handlu międzynarodowego, jak i handlu morskiego.


Drogi Czytaczu, właśnie rozpocząłeś czytanie kolejnego darmowego wpisu na witrynie www.Bogaty.Men. Mamy nadzieję, że twój czas nie zostanie zmarnowany. W ramach podziękowań chcielibyśmy prosić Cię na końcu wpisu o OCEŃ GWIAZDKI ☆ i PODAJ DALEJ w serwisach społecznościowych . Może ktoś inny skorzysta i w przyszłości się tym samym Tobie odwdzięczy. Dziękujemy za twój Marketing Społecznościowy (&Szemrany).


Boom górnictwa

Górnictwo przyczyniło się znacząco do wysokiego poziomu wzrostu gospodarczego Australii. Australijska gospodarka była od początku XXI wieku napędzana przez największą “surowcową bonanzę” od czasów gorączki złota w latach 50-tych XIX wieku. Ten “boom górniczy” stanowi jeden z największych wstrząsów w australijskiej gospodarce od pokoleń, a dobra koniunktura sektora górniczego ostatniej dekady utrzymała Australię na powierzchni w czasie światowego kryzysu finansowego z 2008r. W Australii realizowane są jedne z największych i najbardziej ambitnych projektów wydobywczych na świecie, a górnictwo jest jedną z najważniejszych gałęzi gospodarki:

“Z ponad 300 działającymi kopalniami wydobywającymi 26 głównych i drugorzędnych surowców mineralnych, Australia pozostaje jedną z najlepszych lokalizacji do inwestowania w surowce mineralne.” – Minister for Resources and Northern Australia

Najważniejsze surowce to ruda żelaza, LNG, węgiel metalurgiczny i energetyczny. Produkcja rudy żelaza stanowi obecnie około jedną trzecią całej ekspozycji towarów górniczych, a prawie 70% jej produkcji idzie do Chin będących największym producentem stali na świecie (54% w 2019)

Source: https://www.abc.net.au/news/2018-11-01/australian-exports-hold-up-despite-slowing-chinese-economy/10455938

Boom gospodarczy jest niewątpliwie wynikiem dynamicznego rozwoju regionu Azji i Pacyfiku, a przede wszystkim ogromnego chińskiego zapotrzebowania na surowce. Chiny w latach 1978-2014 notowały fenomenalny wzrost gospodarczy w tempie ok. 9,7%. Dla bogatej w surowce Australii, której kolejną domeną jest produkcja żywności, Chiny stały się głównym partnerem handlowym w 2009.

Source: https://www.rba.gov.au/chart-pack/pdf/chart-pack.pdf?v=2019-10-02-23-12-38

Chiński popyt na surowce spowodował nadzwyczajny wzrost cen w tym segmencie, co dodatkowo służyło australijskiej gospodarce. W ciągu 10 lat do 2012 r. światowe ceny eksportowe australijskiego górnictwa wzrosły ponad trzykrotnie.

Source: https://www.rba.gov.au/chart-pack/pdf/chart-pack.pdf?v=2019-10-02-23-12-38

Co ciekawe powyższy index od RBA wyrażony jest w koszyku walutowym SDR, określonym przez MFW. Jest to ważony indeks śledzący zmiany kursu dolara amerykańskiego, euro, chińskiego renminbi, jena japońskiego i funta brytyjskiego w danym okresie. Wagi indexu dostępne są pod Weights for the Index of Commodity Prices.

Wysokie ceny surowców spowodowały ogromne inwestycje górnicze i znaczny wzrost eksportu minerałów, a jednocześnie stworzyły dziesiątki tysięcy nowych miejsc pracy w sektorze. Szacuje się, iż globalny popyt na żelazo, węgiel i gaz ziemny przyniósł Australii inwestycje warte około 500 mld dol. australijskich, a wydatki inwestycyjne sektora górniczego wzrosły w pewnym momencie z 2% aż do 8% PKB. W szczycie boomu surowcowego (2011 i 2012) inwestycje górnicze odpowiadały za dwie trzecie wzrostu gospodarczego w Australii. Od tego czasu inwestycje górnicze spadają i prawdopodobnie nadal będą spadać (tak według NAB Group Economics nawet o 70%).

Source: https://www.fool.com.au/2016/06/10/mining-investment-to-fall-by-another-70-say-economists/

Wydobycie, przetwarzanie i eksport zasobów wymaga nakładów z wiele gałęzi przemysłu spoza przemysłu wydobywczego. Wpływ boomu górniczego na gospodarkę jest stosunkowo duży. Branże, które według szacunków odnoszą największe korzyści z boomu, poza samym górnictwem, to budownictwo, energia elektryczna, gaz i woda oraz usługi dystrybucyjne. Branże te sprzedają nieproporcjonalnie dużą część swojej produkcji właśnie przemysłowi górniczemu. Wszystko to miało również pośredni wpływ na wzrost sektora usług.

Source: https://www.rba.gov.au/publications/bulletin/2014/dec/3.html

Dobra koniunktura górnicza spowodowała wzrost cen surowców mineralnych, inwestycji górniczych i produkcji surowców. Wszystko to większyło siłę nabywczą i wielkość australijskiej gospodarki. Wyższe ceny towarów przełożyły się na znaczne wzmocnienie warunków handlowych (terms of trade, czyli stosunku cen otrzymywanych za eksport surowców do cen płaconych za import). W efekcie oznaczało to wzrost siły nabywczej Australii w stosunku do towarów i usług wytwarzanych za granicą. Znalazło to odzwierciedlenie w silnym kursie walutowym, który sprawił, że importowane towary i usługi stały się znacznie tańsze dla australijskich konsumentów. Połączenie zmian w dochodach, produkcji i cenach względnych oznaczało duże zmiany w strukturze działalności gospodarczej. Podczas gdy przemysł wydobywczy, budowlany i importowy przeżywały boom, rolnictwo, przemysł wytwórczy i inne usługi narażone na wpływ handlu zmniejszyły swój udział w gospodarce.

Jednocześnie boom górniczy przełożył się na więcej miejsc pracy i ogólny wzrost bogactwa. Podniósł się standard życia całej w Australii, co spowodowało, że znacząco podniósł realny dochód rozporządzalny na głowę mieszkańca.

BAŃKA NIERUCHOMOŚCI

Dobre wynika górnictwa, przemysłu i usług, przełożyły się na zwiększenie dochodów gospodarstw domowych. Przy taniejących kredytach spowodowało to gwałtowny wzrost popytu na mieszkania, a w konsekwencji wzrost cen nieruchomości. W takiej sytuacji, przy długotrwałych i stabilnych wzrostach cen, opłacało się inwestować w lokale, bądź to pod najem bądź pod późniejszą sprzedaż. Co dodatkowo napędza w tym sektorze koniunkturę oraz inflację cen. Tylko w przeciągu ostatnich pięciu lat (do końca 2017) ceny mieszkań w całym kraju wzrosły o prawie 50 procent.

Source: https://www.rba.gov.au/publications/bulletin/2017/sep/4.html

Ponadto stabilny wzrost populacji na poziomie około 1.5% powodował braki w budownictwie mieszkaniowym. Wysokie czynsze i ceny domów zachęcały do budowy mieszkań. W 2018 roku w samym Sydney można było naliczyć aż 350 żurawi używanych do budowy budynków mieszkalnych.

Na rynku nieruchomości pojawiły się bardzo ciekawe wehikuły inwestycyjno-spekulacyjne. Jedyną z ciekawszych strategii jest “negative gearing”. Australijczycy ze względów podatkowych celowo kupują nieruchomości inwestycyjne, co zawyża koszty firm, a tym samym zmniejsza dochód będący podstawą opodatkowania. Kupując nieruchomości z myślą o wzroście ich wyceny, Australijczycy zaciągają kredyty (interest-only loans), a następnie wynajmują lokale za czynsz w niższej wartości niż wartość rat kredytowych i absorbują różnicę. Myśląc, że nadrobią to sprzedając z zyskiem.

Australijski rynek nieruchomości wygląda na znacznie przewartościowany biorąc pod uwagę standardowe metryki takie jak stosunek ceny do dochodu (Price-to-income – PTI) czy też cena do wynajmu (Price-to-market rents ratios – PTR). Przykładowo:

  • PTI dla Sydney wynosi 9.5x dochód, podczas gdy dla Melbourne, ten wskaźnik ma wartość 8.7,
  • PTR dla Sydney i Melbourne kształtuje się w okolicach 40.

Krajowy poziom cen przedstawiony jako stosunek ceny do dochodu rozporządzalnego (będącego lepszym wskaźnikiem niż powyższy mediana dochód) oraz zadłużenie w stosunku do tego dochodu.

Source: https://www.rba.gov.au/chart-pack/pdf/chart-pack.pdf?v=2019-10-02-23-12-38

Australijska bańka nieruchomości ma ponad 20 letnią historię, w czasie której wystąpiły trzy minimalne korekty na nieruchomościach (2003, 2008 i 2011). Bańka nie pękła dzięki skoordynowanym działaniom rządu i australijskiego banku centralnego. Tutaj znajdziecie doskonały zestaw grafik i informacji na temat australijskiej bańki mieszkaniowej w ujęciu historycznym.

Na początku 2018 roku rozpoczęły się kolejne spadki cen nieruchomości. Ceny domów w Sydney i Melbourne spadły o prawie 14% i 10% w stosunku do szczytów w listopadzie 2017 roku. Ceny spadają najszybciej od kryzysu w 2008.

Source: https://www.corelogic.com.au/news/housing-downturn-loses-some-steam-corelogic-national-home-value-index-down-06-march

W 2018 roku MFW poinformował, że australijski rynek nieruchomości zmierza w kierunku “miękkiego lądowania”. Podobnego zdania jest OECD (w 2018 Economic Survey of Australia), twierdząc iż spadający rynek mieszkaniowy stanowi zagrożenie dla australijskiej gospodarki, ale “miękkie lądowanie” jest bardziej prawdopodobne niż załamanie.

Australijska gospodarka jest mocno zależna od rynku nieruchomości. Dalsze spadki mogą spowodować znaczące straty dla systemu bankowego, będącego głównym źródłem finansowania tych nieruchomości. Większość z nich jest wybudowana lub zakupiona na kredy, a ten jest już na bardzo wysokich poziomach.

KRAINA DŁUGU

Zadłużenie gospodarstw domowych rośnie, a możliwość spłacania kredytu maleją. Stosunek zadłużenia gospodarstw domowych w stosunku do dochodu rozporządzalnego (household debt to disposable income) osiągnął rekordowy poziom 189,7% w marcu 2019 r., przy czym zadłużenie hipoteczne do dochodów osiągnęło rekordowy poziom 140,1%. W tym samym czasie dług hipoteczny stanowiący główny czynnik napędzający na rynku australijskich nieruchomości osiągnął poziom 96% PKB w marcu 2019, rosnąć z 92% PKB w 2015 r.

Kredytobiorcy zaczynają mieć problemy ze spłatami rat kredytów, a według badań przeprowadzonych przez Finder.com.au57% posiadaczy kredytów hipotecznych nie było w stanie poradzić sobie ze zwiększeniem spłaty kredytów o 100 USD.

“Ujemny kapitał własny” szybko rośnie. Szacuje się, że 10% obecnych kredytów hipotecznych znajduje się już w tej kategorii. Kilka kolejnych spadków procentowych spowoduje, że wartość ta wzrośnie do 20%.

Właściciele oferują najemcom do czterech tygodni bezpłatnego czynszu tylko w celu podpisania nowych umów najmu w obliczu wzrostu liczby wolnych nieruchomości i spadku cen najmu.

Wg RBA ponad dwie trzecie krajowego majątku gospodarstw domowych jest zainwestowane w nieruchomościach.

Całkowite zadłużenie nie-finansowych podmiotów w Australii wynosi ponad 250 procent PKB (wzrost o około 50 procent od 2010 roku) z czego tylko około 50% to tylko dług publiczny. Zadłużenie gospodarstw domowych wynosi obecnie ponad 120% PKB, i według Banku Rozrachunków Międzynarodowych (Bank for International Settlements) jest to jeden z najwyższych poziomów zadłużenia gospodarstw domowych na świecie.

Source: https://www.abc.net.au/news/2018-05-07/turnbulls-choice-debt-and-deficit-or-defeat/9733142

Podczas gdy dług publiczny jest nadal stosunkowo łatwy do zarządzania, dług sektora prywatnego osiągający poziom ok. 2.5 bln USD, czyli prawie 200% PKB już nie. Jest to powód, dla którego Australijski Bank Centralny (RBA) ma związane ręce ze stopami procentowymi. Jakakolwiek podwyżka stóp procentowych (np. w przypadku recesji) może zepchnąć dużą liczbę Australijczyków na skraj bankructwa. Co zagrozi stabilności finansowej gospodarki oraz może zrujnować potężny sektor bankowy.

W październiku 2019 Bank Rezerw Australii (RBA) zadecydował się na drugą w tym roku obniżkę stóp procentowych, sprowadzając cenę pieniądza do najniższego poziomu w historii. Stopa oprocentowania gotówki (cash rate) została obniżona o 25 pb., z 1,00% do 0,75%. Pierwsza obniżka ceny pieniądza na antypodach nastąpiła w lipcu 2019, kiedy to RBA dokonał cięcia także o 25 pb., usiłując wydłużyć australijski rekord “bezrecesyjności“. RBA oświadczył, że “Prawie skończyła mu się amunicja” i rozważane są inne “skrajne środki” w celu ratowania gospodarki.

Source: https://www.rba.gov.au/chart-pack/pdf/chart-pack.pdf?v=2019-10-02-23-12-38

Biorąc pod rozwagę powyższe wskaźniki zadłużenia, można zauważyć podobieństwa pomiędzy Australią z 2019 r,, a Irlandią roku 2007 roku. W 2007 r. w Irlandii zadłużenie gospodarstw do PKB wynosiło około 100 procent, a zadłużenie gospodarstw domowych w stosunku do dochodu dyspozycyjnego wynosiło 200% (dla porównania w USA na początku 2008 było to zaledwie 116%).

Wnioski? Kraj kangurów walczy o uniknięcie pierwszej od blisko 30 lat recesji, a sektor finansowy o przetrwanie.

Sektor Bankowy

Sektor usług finansowych to największa gałąź gospodarki w Australii, i szacowany jest na około 8,5 bln AUD (6,3 bln USD) – ponad 450% nominalnego PKB kraju (z czerwca 2018). Sektor ten przyczynił się do wzrostu gospodarczego w stopniu większym niż jakakolwiek inna branża. Rozwijając się w średnim rocznym tempie 9% w latach 1998-2018. Siła sektora usług finansowych oznacza, że jest on największym w Australii źródłem wartości dodanej i znaczącym źródłem kapitału.

Source: https://www.austrade.gov.au/International/Invest/Why-Australia/Dynamic-Industries

W ostatnim ćwierćwieczu banki stały się bardziej centralne dla australijskiego systemu finansowego. Ogromne zmiany, które zaszły zainicjowane zostały przez deregulację finansową która miała miejsce od początku lat 90s aż do globalnego kryzysu finansowego (GFC) w 2008. Deregulacja położyła kres sztucznemu racjonowaniu kredytów bankowych, znacznie zwiększając dostępność kredytów. Suma aktywów systemu bankowego wzrosła z około 50% na początku lat 90s do około 250% PKB w 2018.

Kolejnym bardzo znaczącym i dynamicznie rosnącym obszarem australijskich finansów jest sektor zarządzania funduszami. Mowa o funduszach należących do części systemu emerytalnego (superannuation system). Wartość zarządzanych funduszy (głównie w biurach ds. emerytur i życiowych) wzrosła z około 30% do poziomu 200 procent PKB w latach 1985-2018.

Poziom zadłużenia zagranicznego netto Australii (zadłużenie osób fizycznych, gospodarstw domowych, przedsiębiorstw i rządu wobec wierzycieli spoza Australii) ciągle rośnie. W 2018 zobowiązania te przekroczyły 1 bilion dolarów USD, co stanowiło blisko 60% PKB, z czego około 50% to długi sektora bankowego. Za wzrost zadłużenia zagranicznego netto Australii odpowiada w lwiej części wzrost zobowiązań zagranicznych banków. Wzrost zadłużenia bankowych za granicą (bank offshore borrowings) w ostatnich latach był spowodowany przede wszystkim emisją obligacji, które używane były do finansowania kredytów hipotecznych.

Spora zależność systemu bankowego od finansowania zagranicznego czyni Australię podatną na zaburzenia na międzynarodowych rynkach finansowania lub nagłą zmianę nastrojów międzynarodowych wobec Australii. Jeśli zagraniczni wierzyciele straciliby zaufanie do australijskich podmiotów finansowych (np. jakiś australijski bank miałby problemy z obsługą swoich zagranicznych długów) to zwiększyłoby się ryzyko systemowe dla Australii. Ograniczyłoby to dostęp do finansowania zagranicznego oraz zwiększyłoby jego koszty, a w konsekwencji miałyby szerokie konsekwencje gospodarcze i finansowe dla Australii. Banki mogłyby stanąć w obliczu kryzysu płynności (lub wypłacalności), który jeszcze bardziej podkopałby zaufanie do zdolności sektora bankowego do spłaty długów zagranicznych. Australijski dolar mógłby stać się przedmiotem “currency crisis” a RBA musiałoby zapewne podnieść stopy procentowe w celu przywrócenia zaufania do australijskich rynków finansowych.

Australijskie banki posiadają ponad 37 bilionów USD w kontraktach na instrumenty pochodne (derivatives contracts), z których znaczna część dotyczy kontrahentów zagranicznych. Implozja w australijskiej gospodarce mogłaby także spowodować wysoce destrukcyjną falę uderzeniową w całym światowym systemie finansowym.

Sektor finansowy ma bardzo duży udział w australijskiej kapitalizacji giełdowej. W marcu 2019 sektor bankowy stanowił około 47% całości flagowego indeksu ASX20 oraz około 30% na ASX200. W Australii na rynku bankowym dominują cztery lewiatańskie banki, tzw “wielka czwórka”. Są to: Commonwealth Bank of AustraliaWestpac Banking CorporationANZ Banking Group i National Australia Bank. Ich podstawową działalnością są hipoteki mieszkaniowe (ponad 60%) oraz kredyty konsumpcyjne. Banki te były niedawnymi czasy uwikłane w skandale, co skutkowało nałożeniem sporych kar finansowych.

Hipotetyczny kryzys bankowy (spowodowany przez problemy na Australijskim rynku nieruchomości mieszkalnych), doprowadziłby więc do dużych spadków na australijskim rynku papierów wartościowych i uderzyłby w australijski system emerytalny.

Tak więc ewentualne pęknięcie bańki na nieruchomościach, miałoby potężną siłę rażenia jeśli chodzi o wpływ na australijską: gospodarkę, giełdę oraz system emerytalny.

Populacja

Australia liczy sobie prawie 25,3 mln mieszkańców, z czego aż blisko 16 milionów zamieszkuje w pięciu największych miastach w kraju (Sydney – 5,23 mln os., Melbourne – 4,96 mln os., Brisbane – 2,46 mln os., Perth – 2,06 mln os., Adelaide – 1,35 mln os.). Ogółem, aż 86% ludności Australii zamieszkuje w nadbrzeżnych miastach (dane za 2018 rok).

Przy tak stosunkowo nielicznej populacji zamieszkującej szóste największe terytorium państwowe świata, gęstość zaludnienia wynosi jedynie niecałe 4 osoby na kilometr kwadratowy (dla porównania, w Polsce są to 123 os./km²). Co ciekawe, zdecydowana większość populacji zamieszkuje południe kontynentu (wszystkie z ww. miast leżą na południu).

Połowa mieszkańców należy do angielsko-australijskiej grupy etnicznej. Z kolei osoby pochodzenia:

  • irlandzkiego stanowią 7,5% populacji,
  • szkockiego – 6,4% pop.,
  • rdzennych aborygenów 5% pop.,
  • włoskiego – 3,3% pop.,
  • niemieckiego – 3,2% pop.,
  • chińskiego – 3,1% pop.,
  • inne: ok. 20% pop.

Choć społeczeństwo jest wieloetniczne (jak to państwach post-kolonialnych), to należy pamiętać, że prawie 65% ludności pochodzi z brytyjskiego kręgu kulturowego, a zdecydowana większość mieszkańców posiada europejskie korzenie rodowodowe. Jednocześnie Australia, podobnie jak Stany Zjednoczone, jest traktowana jako ojczyzna przez dziedziców dawnych imigrantów.

Połowa Australijczyków jest chrześcijanami (przy porównywalnej ilości protestantów i katolików). Ponad 30% obywateli zadeklarowało się jako ateiści. Muzułmanie czy Buddyści, Hindusi stanowią znikomy procent społeczeństwa (po ok.2% z każdego wyznania).

Średnia wieku wynosi 38,8 lat, natomiast średnia długość życia to aż 82,4 lata (79,9 dla mężczyzn i 85 dla kobiet). Wskaźnik dzietności jest na podobnym poziomie jak w państwach „zachodnich” i wyniósł w 2018 roku 1,77 dziecka na jedną kobietę. W 2018 roku Australia odnotowała zwiększenie populacji o 1,01%.

Drzewo demograficzne australijskiego społeczeństwa, pomimo niskiego wskaźnika dzietności, nie wygląda najgorzej. Choć nie należy spodziewać się gwałtownego wyżu demograficznego, to jednak wielkość populacji Australii winna w ciągu kolejnych lat utrzymywać się na zbliżonym poziomie lub nawet nieznacznie wzrastać. Co jest świetną informacją jeśli chodzi o stabilność systemu emerytalnego.

Australia sama będąc krajem stworzonym przez imigrantów, z dobrą gospodarką opartą na zasobach naturalnych przyciąga wielu potencjalnych imigrantów i uchodźców. Posiada ona jednak jeden z najbardziej restrykcyjnych systemów imigracyjnych na świecie. Australijczycy zawsze starannie selekcjonowali przyjezdnych, z których „wybierali” głównie dobrze wyedukowanych i wykwalifikowanych specjalistów. Od 2013 państwo prowadzi restrykcyjno-prewencyjną politykę imigracyjną, mającą na celu zniechęcenie migrantów do przybijania do australijskich wybrzeży. Marynarka wojenna zawraca czy też przechwytuje/ łodzie przewożące migrantów i kieruje je do punktów tranzytowych, często w Indonezji. Istnieją też poszlaki, iż sama płaci kapitanom statków, aby zawracali z kursu do krainy kangurów.

System emerytalny

Warto poświęcić temu tematowi kilka wersów. Wiek emerytalny w Australii wynosi 65 lat, choć ma zostać zwiększony do 67 lat. Od ponad ćwierć wieku system emerytalny w Australii wygląda w ten sposób, iż na emeryturę składa się: Age Pension (emerytura obywatelska, jak w Polsce), Superannution (tzw. super fundusze) oraz RSA (prywatne formy oszczędzania). Państwowy system emerytalny zabezpiecza w ten sposób jedynie ok. 40% wysokości emerytury. Dalsze 15-20% pochodzi z super funduszy, które są odpowiednikiem Pracowniczych Planów Kapitałowych. Generalnie wygląda to w ten sposób, iż część pensji pracownika trafia na indywidualne konto gdzie lokowana jest w fundusze inwestycyjne. Środki te dostępne są dopiero na emeryturze. Na kolejne 15-20% wysokości emerytury składają się już środki zaoszczędzone w innych formach (III filar). Dzięki takiemu systemowi wydatki na państwowe emerytury są jedne z najniższych wśród krajów OECD (w 2013r. wyniosły 4,3% PKB).

Siperannution to składka płacona przez pracodawcę w stawce 9,5% wynagrodzenia pracownika brutto (ma to wzrosnąć do 12% do 2026 roku). Ponadto sam pracownik również może, choć nie musi, płacić składki. Gdy dochody pracownika są niskie, to do puli dorzuca się również państwo. Dla samozatrudnionych, opłacanie super funduszu jest obowiązkowe, jednak można sobie taki wydatek całkowicie odliczyć od podatku (tak jak w Polsce odlicza się ubezpieczenie zdrowotne).

System ten został oceniony w raporcie Mercera jako trzeci najlepszy (po duńskim i holenderskim) system emerytalny wśród państw wysokorozwiniętych.

Co ciekawe, Superannuation są największym graczem na australijskiej giełdzie ASX, a ich udział zbliża się do 40% całego rynku australijskiego. Szacunki w tym zakresie wskazują, iż udział ten wzrośnie nawet o 60% do 2033. Superannuation zanotowały średni roczny zwrot na poziomie 8.2% za ostatnie 26 lat operacji. W maju 2019 “super fundusze” były warte około 3 biliony dolarów i były 1,5 razy większe od australijskiego produktu krajowego brutto.

SIŁY ZBROJNE

Potencjał militarny Australii został oceniony przez portal globalfirepower.com na wysokim 19 miejscu w rankingu. Głównie dlatego, że ojczyzna kangurów w 2018 roku przeznaczyła na obronę 26,3 mld USD (Polska – 9,36 mld USD) dzięki czemu posiada silną flotę oraz lotnictwo. Jednak w australijskich siłach zbrojnych służy jedynie 60 tys. żołnierzy, przy blisko 20 tysiącach rezerwistów. Teoretycznie, zdolnych do służby jest 8,9 mln obywateli.

RAN (Royal Australian Navy) to najbardziej rozwinięta część sił zbrojnych Australii. Flota dysponuje dwoma nowymi okrętami desantowo-śmigłowcowymi typu Canberra (de facto są to kieszonkowe lotniskowce o wyporności 28 tys. ton, które docelowo mają zabierać na pokład F-35, obecnie służą na nich m.in. Eurocoptery Tiger, Black Hawki oraz NHI MRH90). Oprócz tego Australia dysponuje okrętem stricte desantowym typu Bay, trzema nowymi (wodowania 2017-2019) niszczycielami rakietowymi typu Hobart oraz ośmioma fregatami rakietowymi typu ANZAC. Na siły podwodne składa się sześć okrętów typu Collins. Oprócz tego RAN posiada 15 nowoczesnych okrętów patrolowych oraz 6 niszczycieli min.

2 śmigłowcowce typy Canberra oraz Adelaide

RAAF (Royal Australian Air Force) dysponuje obecnie m.in. 71 sztukami F/A 18 Hornet (w wersjach A i B) oraz 24 sztukami F/A 18 Super Hornet (wer. F). Co ciekawe Australijczycy zainwestowali w tuzin Boeingów EA-18G Growler służących do walki elektronicznej. Najważniejszą informację jest tutaj jednak to, że wszystkie Hornety zostaną zastąpione niebawem przez 72 sztuki myśliwców piątej generacji – F-35.

Siły wojsk lądowych Australii (Australian Army), z oczywistych względów (brak lądowych sąsiadów) nie stanowią priorytetu, jeśli chodzi o inwestycje. Australijczycy dysponują kilkudziesięcioma czołgami (59 sztuk M1 Abrams), trzema tysiącami pojazdów opancerzonych (głównie Bushmastery, M113, i ASLAV), kilkudziesięcioma działami oraz kadrą liczącą nieco ponad 25 tys. żołnierzy.

Wnioski

Australijskie siły zbrojne są zbudowane tak, by stanowić część składową większej koalicji morskiej, pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych. Posiadanie niezwykle drogiej w utrzymaniu floty nawodnej, wyposażonej w dwa śmigłowcowe (docelowo lotniskowce), świadczy o tym, iż głównym zadaniem RAN jest wspieranie silniejszych sojuszników na akwenach regionu. Australijska flota jest zbyt mała, by samodzielnie stanowić konkurencję dla największych graczy regionu. Australijczycy nie są zdolni do budowy symetrycznych sił morskich (opartych o lotniskowce, niszczyciele i fregaty) równych lub większych niż Chiny czy Japonia. Przy bezpośrednim starciu, bez wsparcia z zewnątrz, australijska flota nie byłaby zdolna obronić ojczyzny przed ew. atakiem ww. państw.

POLITYKA

Ustrój

Australia to przykład państwa post-kolonialnego, które na płaszczyźnie symbolicznej, nigdy nie zerwało ze swoją przeszłością. Formalnie to państwo o ustroju monarchii konstytucyjnej, w której tron należy aktualnie do królowej Wielkiej Brytanii i jednocześnie Australii – Elżbiety II. Obowiązującą konstytucją jest wciąż ta pierwsza z 1900 roku (z późniejszymi zmianami). Królowa reprezentowana jest przez gubernatora generalnego – Petera Cosgrova, który na stałe przebywa w Australii. Oba tytuły mają jednak wymiar jedynie symboliczny. Krajem de facto kieruje rząd z premierem na czele (aktualnie Scott Morrison). Władza ustawodawcza należy do dwuizbowego parlamentu wyłanianego w wyborach powszechnych. Co ciekawe, o ile senatorowie wybierani są raz na sześć lat, o tyle w przypadku Izby Reprezentantów panuje zasada odnawiania połowy jej składu raz na trzy lata. Australia jest federacją podzieloną na stany, które posiadają własne, lokalne: konstytucje, rządy oraz parlamenty.

Polityka wewnętrzna

Od 2013 roku Australią rządzi tzw. Koalicja, na którą składają się m.in. Liberalna Partia Australii oraz Narodowa Partia Australii. Jest to blok łączący liberałów gospodarczych oraz przedstawicieli prawicy i konserwatystów. Głównym konkurentem Koalicji jest centro-lewicowa Australijska Partia Pracy, z której wywodzi się znany w środowisku geopolitycznym, były premier Kevin Rudd. Co warto odnotować, centro-prawicowa Koalicja, co do zasady, wspiera ścisłą współpracę ze Stanami Zjednoczonymi.

Polityka Zagraniczna

Australia wciąż należy do Wspólnoty Narodów (The Commonwealth), która powstała w 1931 roku (Statut Westminsterski). Organizacja ta zrzesza kraje, które były częścią Imperium Brytyjskiego. Wspólnota Narodów ma wymiar organizacji symbolicznej, jej członkowie nie posiadają wobec siebie żadnych formalnych zobowiązań prawnych z tegoż tytułu. Niewątpliwie ukazuje to światopogląd i tożsamość narodową Australijczyków, którzy wciąż czują się tak naprawdę częścią kultury europejskiej, a zwłaszcza brytyjskiej. Sentyment Australijczyków do Europy jest wyraźnie odczuwalny na płaszczyźnie kulturowej (vide ubieganie się i w końcu start w konkursie Eurowizji).

Australia jest ponadto członkiem Organizacji Narodów Zjednoczonych. Na płaszczyźnie gospodarczej, kraj ten uczestniczy w OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) skupiającej 36 wysoko rozwiniętych i demokratycznych państw, a także w G20 i WTO (Światowa Organizacja Handlu). Jednocześnie Australia jest liderem lokalnej inicjatywy gospodarczej zwanej Pacific Islands Forum, do której oprócz niej należą m.in. Nowa Zelandia, Papua i Nowa Gwinea oraz państwa-wyspy należące do Oceanii.

Source: Pacific Islands Forum

Ponadto Australia uczestniczy w szerokiej inicjatywie zwanej w skrócie APEC (Wspólnota Gospodarcza Azji i Pacyfiku), do której należą m.in. USA, Japonia, Rosja, ale i także Chiny.

Jednak to, co jest z naszego punktu widzenia najważniejsze Australia jest sygnatariuszem ANZUS (Pacific Security Treaty). Czyli Paktu Bezpieczeństwa Pacyfiku, który jeszcze od 1951 roku zrzesza Australię, Nową Zelandię oraz Stany Zjednoczone. Jest to tak naprawdę kompleks trzech umów sojuszniczych pomiędzy USA i Australią, Australią oraz Nową Zelandią, a także USA i Nową Zelandią. Z tym, że ten ostatni pakt przestał obowiązywać od 1987 roku, tj. od czasu, gdy Nowa Zelandia ogłosiła się tzw. strefą bezatomową.

Innymi słowy. Australia jest związana traktatem militarno-obronnym ze Stanami Zjednoczonymi. Formalnie więc, władze z Canberry (stolica) już dawno opowiedziały się po konkretnej stronie.

GEOPOLITYKA

Source: https://www.ft.com/content/bdbb8ada-59dc-11e9-939a-341f5ada9d40

Ostatnio na świeczniku znajduje się temat bezpieczeństwa Australii w kontekście rywalizacji i wojny handlowej pomiędzy USA i Chinami. I potencjalnym wyborze Australijczyków. Temat jest w mojej ocenie burzą w szklance wody. Australia już dawno wybrała i było to jeszcze w latach 50-tych ubiegłego wieku. Pomimo faktu, iż gospodarka Australii jest mocno powiązana z gospodarką Państwa Środka, a także zwyczajnie czerpie zyski z wymiany handlowej z Pekinem, to jednak czynnik geostrategiczny jest decydujący. Australia to państwo wyspiarskie. Uzależnione od morza i handlu morskiego. Dlatego Australijczycy muszą trzymać stronę morskiego hegemona, jakim są Stany Zjednoczone. Póki to Amerykanie mają najsilniejszą flotę na Pacyfiku, póty Canberra będzie się trzymać Waszyngtonu. I biada ojczyźnie kangurów, gdyby okazało się, że chińska flota przejmie dominację nad największym oceanem świata.

Australijczycy należą do cywilizacji Zachodu. Wśród azjatyckich sąsiadów, są jedynym społeczeństwem o ugruntowanej, demokratycznej tradycji. Przyjmują wartość siły prawa, a nie prawa siły. Kulturalne konotacje Australijczyków z Europą i światem białego człowieka są bardzo głęboko zakorzenione w umysłach i świadomości tego narodu. Z tegoż względu władze Australii nie mogą poprowadzić swojego ludu ku przyszłości u boku podporządkowanych dyktatorskiej władzy Chińczyków. Oznaczałoby to bowiem całkowite zerwanie z przeszłością, dotychczas wyznawanymi wartościami (owszem, ten czynnik ma znaczenie) oraz godzenie się na posłuszeństwo wobec znacznie mniej liberalnego dominanta. Perspektywa życia „pod butem” Pekinu z pewnością nie znalazłaby w społeczeństwie poparcia. Nawet przy całej świadomości związanej z wykorzystywaniem przez Stany Zjednoczone swojej dominującej pozycji na świecie.

Jednocześnie wyparcie Amerykanów z zachodniej części Pacyfiku byłoby ogromnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Australii. Ostatnim razem, gdy Amerykanie wycofali się aż do baz na Hawajach, Australia mierzyła się z widmem inwazji japońskiej. Pustka po światowym hegemonie w omawianym regionie, z pewnością wywołałyby chaos, w wyniku którego pojawiłoby się szereg innych zagrożeń. Bowiem Chiny to nie jedyny problem Australii. Przypomnijmy, z Melbourne czy Sydney bliżej jest do Antarktydy niż do Azji (Półwyspu Indochińskiego), a co dopiero pisać o jeszcze bardziej odległych Chinach.

Indonezyjskie zagrożenie

Kontynent australijski graniczy tylko z wyspami. Większość z nich, na północno-zachodnim kierunku, należy do Indonezji. Jest to muzułmański kraj o populacji liczącej sobie ponad 262 mln mieszkańców. Już teraz władze Indonezji planują przeniesienie stolicy z Dżakarty na wyspę Borneo, z uwagi na przeludnienie. Dodajmy, że region byłych holenderskich kolonii jest bardzo aktywny geologicznie (vide wulkany). W Indonezji panują znacznie gorsze warunki płacy i życia. Tymczasem północ i środek Australii są niemal wyludnione. Grożące nieustannie Indonezji katastrofy naturalne lub choćby kryzys gospodarczy mogą sprawić, iż dla mieszkańców wysp, bogata Australia stanie się „Ziemią Obiecaną”. Zagrożenie kryzysem migracyjnym w przypadku Australii wydaje się być całkiem realne. Pytanie, czy władze z Canberry mają jego świadomość i czy podejmują kroki by uniknąć błędów Europejczyków?

Między młotem a kowadłem?

Oczywiście głównym australijskim problemem pozostaje rywalizacja Stanów Zjednoczonych z Chinami. Historycznie Australia związana jest ze światem anglo-saskim. Władze z Canberry stanęły u boku Brytyjczyków w 1939 roku, a po wojnie przylgnęły do Amerykanów i ich potężnej, kontrolującej Pacyfik floty. Doświadczenia z II Wojny Światowej pokazały jednak, że w przypadku wycofania się morskiego protektora z wód Dalekiego Wschodu, Australijczycy stają przed widmem zagrożenia ze strony Azjatów. Gdy Royal Navy opuściła Hongkong, a Japończycy zdobyli Singapur oraz dokonali inwazji na holenderskie kolonie indonezyjskie, Australijczycy zrozumieli, że ich sytuacja stała się bardzo poważna. Gdy z kolei oddziały 18 Armii pod dowództwem gen. Hatazo Adachiego dokonały inwazji na Nową Gwineę, jasnym stało się, iż australijskie terytorium nie będzie traktowane w wojnie w sposób ulgowy. Australii brakowało wówczas dostatecznie silnej floty, by przeciwdziałać ewentualnym desantom. W pewnym sensie, atak Japończyków na Pearl Harbor z 7 grudnia 1941 roku i wciągnięcie USA do wojny na Pacyfiku stało się dla Australii wybawieniem. Dzięki temu US Navy wypełniła lukę po Royal Navy, a Amerykanie przejęli na siebie ciężar walk z Japonią.

Te ważne dla Australijczyków doświadczenia, z pewnością mają wpływ na ich sposób postrzegania własnej pozycji pośród współczesnych, chińsko-amerykańskich zmagań. Australijskie elity z jednej strony obawiają się skutków ekonomiczno-gospodarczych z tym związanych, z drugiej, muszą kibicować Amerykanom, by Ci nie dali się wyprzeć z Zachodniego Pacyfiku. Silne powiązania handlowo-gospodarcze z gospodarką Państwa Środka sprawiają, iż jeśli Australia zostanie przez USA poproszona o włączenie się do wojny celno-handlowej z Chinami, władze z Canberry staną przed bardzo trudnym wyborem.

Niewątpliwie australijska gospodarka odniesie poważne straty, jeśli wymiana handlowa z Chinami zostanie ograniczona, lub nawet całkowicie ustanie. Jednocześnie należy pamiętać, że Australia nie jest dość silna by sprzeciwić się US Navy i zagwarantować własnej flocie transportowej bezpieczeństwo tranzytu do portów Chińskiej Republiki Ludowej. Mało tego, gdyby Amerykanie wycofali się z Zachodniego Pacyfiku, Australijczycy mieliby ogromny problem, jeśli chodzi o zagwarantowanie sobie bezpieczeństwa. Czy to przed Chinami czy Japonią. Pomimo sporych nakładów na flotę oraz posiadaniu dwóch lotniskowców, siły te będą zbyt słabe by przeciwstawić się chińskiemu potencjałowi czy liczniejszej i potężniejszej flocie Japończyków. Taki stan rzeczy budzi wśród australijskich ekspertów spore obawy. Z tegoż właśnie powodu część elit, w tym Hugh White, jest zdania, iż Australia powinna przestawić swoją doktrynę obroną na działania niesymetryczne. Innymi słowy, zamiast floty nawodnej i lotniskowców, należy inwestować w okręty podwodne. Które nie dają zdolności do oddziaływania siłowego w dalekich regionach, ale za to są doskonałe do torpedowania działań potencjalnego agresora. Co wymaga znacznie mniejszego nakładu środków. Jednocześnie Australijczycy rozpoczęli debatę dotyczącą ewentualnej potrzeby pozyskania broni atomowej.

Rozważania Australijczyków w zakresie obronności oraz ich obawy można odbierać jako pewnego rodzaju panikę. Jednak jest ona uzasadniona. Australijczycy nie są bowiem zbyt silni w regionie, jeśli chodzi o możliwość kreowania sojuszy zdolnych równoważyć potencjalnych przeciwników. Gdyby zabrakło USA, Australia mogłaby stanąć przed faktem sojuszu chińsko-japońskiego, który podzieliłby między sobą cały region Zachodniego Pacyfiku. Z Malezją, Indonezją, a nawet Australią i Oceanią włącznie (scenariusz sojuszu chińsko-japońskiego nadaje się na odrębną analizę, o napisaniu której myślę od dłuższego czasu). Realia są takie, że w kwestiach bezpieczeństwa Australia wciąż zależna jest od zewnętrznej potęgi morskiej, która położona jest w innej części globu. O ile uważam, iż pojęcie “egzotycznego sojuszu” jest pojęciem wprowadzający w błąd, o tyle należałoby spytać osób, które się nim posługują, jak bardzo egzotyczne są i były sojusze Australii? Australii, która znajduje się kompletnie po drugiej stronie globu w stosunku do Wielkiej Brytanii oraz oddzielona jest od Stanów Zjednoczonych przekątną największego Oceanu Świata. Jedynym atutem Australijczyków jest to, iż nie posiadają żadnych granic lądowych, a od potencjalnych agresorów są oddzieleni tysiącami kilometrów kwadratowych mórz. Na których znajdują się liczne wyspy. Jednakże w obliczu siły marynarek wojennych Chin i Japonii, nie stanowi to wielkiej pociechy. Niewątpliwie Australia posiada ogromną strefę buforową i swoistego rodzaju głębię strategiczną. Dzięki temu, w razie zagrożenia, Australijczycy mogą sobie kupić nieco czasu. Jednak całkowitego bezpieczeństwa to nie gwarantuje.

PODSUMOWANIE

Jak widać, Australia, pomimo swojego dość peryferyjnego położenia, jest zależna od polityki międzynarodowej. Zwłaszcza, iż wpisuje się w amerykańską układankę dotyczącą ograniczania działalności chińskiej floty do pierwszego łańcucha wysp. Australijski kontynent stanowi również istotne okno na Ocean Indyjski. Z drugiej strony, opisywany kraj stanowi źródło dla poszukiwanych w chinach surowców naturalnych. Jednocześnie władze z Pekinu, zdając sobie sprawę z zależności australijskiej gospodarki od chińskiego rynku, mogą naciskać na Australię pod względem politycznym. Odciągnięcie od USA jednego z najwierniejszych dotąd sojuszników, byłoby olbrzymim sukcesem Pekinu, jak również potężnym wizerunkowym ciosem dla Stanów Zjednoczonych. Zagrożony zostałby wówczas cały system sojuszy zbudowany przez Waszyngton. O ile “odwrócenie” Australii wydaje się być zadaniem diablo-trudnym, o tyle działający na wszelkich możliwych płaszczyznach Chińczycy próbują wycisnąć z tej sytuacji tyle, ile się da. Wywołując tym samym niepokój władz z Canberry oraz sporą irytację w Waszyngtonie.

Gdyby Amerykanie w rywalizacji z Chinami zdecydowali się na “twardą grę” z udziałem sojuszników, wówczas australijska gospodarka mogłaby ponieść poważne konsekwencje. Mogłoby się to skończyć kompletnym krachem na rynku nieruchomości, bankructwem sektora bankowego, upadkiem przemysłu wydobywczego, a co za tym idzie głęboką recesją, masowym zamykaniem zakładów, gwałtownym wzrostem bezrobocia i załamaniem politycznym rządu.

Scenariusz jak z najgorszego snu. I to w kraju, który od dziesiątek lat kojarzony jest z dobrobytem. To dlatego Australijczycy tak bardzo obawiają się tego, co może przynieść przyszłość. Uważnie śledzą każdy gest i mrugnięcie oka, jakie towarzyszy rozmowom amerykańsko-chińskim. Oczywiście władzom z USA również nie zależy na stawianiu Australii w tak trudnej sytuacji (“wysypanie” się gospodarcze sojusznika z pewnością nie byłoby korzystne) . Dlatego w naszej ocenie, wątpliwym jest, by to Waszyngton naciskał Canberrę w kwestiach sankcji czy ceł. Amerykanie chcą mieć jedynie gwarancję, iż w razie czego, mogą liczyć na flotę Australii, a także jej terytorium, które może posłużyć jako olbrzymia baza lotnicza i port.

Zupełnie inaczej sprawa wygląda z perspektywy Pekinu. Chińczycy mogą chcieć zmusić Australijczyków do bierności oraz neutralności. Poprzez naciski gospodarcze. Po to, by władze z Canberry musiały stanąć przed wyborem: albo neutralność, albo krach gospodarczy. 

Ta gra już została podjęta. I nie tylko w sferze gospodarczej, ale i politycznej. Pekin stara się wpływać na polityków z Australii na różne sposoby, a jednocześnie dopuścił się ataku hakerskiego na parlament. Jednocześnie Chińczycy wyraźnie sugerują, że już w niedalekiej przyszłości, US Navy zostanie wyparta z regionu (vide budowa chińskiej floty lotniskowców). To wszystko razem z kolei karze zastanawiać się Australijczykom nad strukturą własnych sił zbrojnych.

Świadczy choćby o tym postawa Hugh White’a i jemu podobnych, którzy sugerują przemodelowanie australijskiej floty i armii w ten sposób, by mogły one wziąć na siebie zadania stricte defensywne. Asymetryczne (vide propozycje budowy floty podwodnejczy reformy lądowych sił zbrojnych). Co za tym idzie, Australijczycy byliby znacznie mniej przydatni jako sojusznik USA. Z jednej strony mogłoby to oznaczać kapitulację względem nacisków ze strony Chin, z drugiej, przygotowanie się na chińską dominację morską w regionie. Której Australijczycy, w przypadku odwrotu US Navy, musieliby stawić czoła samodzielnie.

PROGNOZA

Oczywiście, co podkreślamy za każdym razem, niezwykle trudno jest prognozować na przyszłość z uwagi na mnogość wariantów. Można jedynie odczytywać pewne tendencje, opisywać co się może stać, jeśli się one nie odwrócą, a także zwracać uwagę na pewne zagrożenia. Nie inaczej jest tym razem. Sytuacja Australii będzie bardzo mocno zależeć od tego, co się będzie działo na linii Pekin-Waszyngton. Australijska gospodarka jest niezwykle czuła, jeśli chodzi o handel z Chinami, ale i nie tylko. Nawet jeśli nastąpi deal Xi-Trump (który zresztą zapowiadałem w kilku analizach) , to światowa recesja lub kryzys i tak mogą nastąpić (co jest nie tylko prawdopodobne, ale i pewne – bo A) w końcu musi B) mamy jeden z najdłuższych okresów prosperity w historii XX-XXIw.) Jeśli do tego czasu Australijczycy nie poradzą sobie z bańką na rynku nieruchomości oraz olbrzymim długiem sektora prywatnego, wówczas mogą stać się jedną z pierwszych głośnych ofiar kryzysu. I to niezależnie od tego, czy Chińczycy będą z Australii importować surowce, czy też nie. Australijczycy należą bowiem do “zachodu” nie tylko jeśli chodzi o język, kulturę, pochodzenie czy kolor skóry… Australijska gospodarka boryka się dokładnie z tymi samymi problemami, jak wiele innych – europejskich (np. Irlandia). Tym samym, przewidywane często przez nas czarne scenariusze dla niektórych państw UE, mogą również dotknąć kraj z drugiego krańca świata. Czy władze z Canberry odwrócą bieg wydarzeń? Zobaczymy. O ile na rywalizację między USA i Chinami mają niewielki wpływ, o tyle są odpowiedzialne za własne: ekonomię, finanse i gospodarkę.

 

Bogaty.Men & Krzysztof Wojczal


Ps. Jeżeli podobał wam się artykuł, zachęcamy do ocenienia, skomentowania, podzielenia się przemyśleniami i za-linkowania lub podzielenia się via media.


DISCLAIMER / UWAGA! Niniejsze opracowanie (jak każde inne na tym blogu) nie ma charakteru profesjonalnej analizy, która mogłaby służyć jako podstawa decyzji inwestycyjno-biznesowych. Tekst ma na celu ogólnie przybliżyć czytelnikowi omawiany temat i jest na tyle szczegółowy lub precyzyjny, na ile autor uznał za stosowne. Jeśli szukasz głębszych informacji na poruszane tematy, zachęcam do sięgnięcia po prace specjalistów z danej dziedziny lub zajmujących się stosownym regionem/państwem/obszarem. Sam autor, na własne potrzebny, zbiera podstawowe informacje po to, by móc wyrobić sobie poglądy na interesujące go zagadnienia. Niniejszy artykuł jest efektem dociekań autora i chęci przekazania zdobytych informacji dalej w jak najbardziej przystępnej formie. 

Niniejszym Team Bmen-ów zastrzega, że publikowane informacje i tezy są wolnymi przemyśleniami amatorów, na podstawie których nie mogą być konstruowane żadne roszczenia, przyrzeczenia, obietnice te rzeczowe czy też matrymonialne. W przypadku oblania się gorącą kawą lub zakrztuszenia rogalem podczas czytania tekstu Team nie bierze za to żadnej odpowiedzialności i renty płacić nie będzie!!


LITERATURA

https://www.oecd.org/economy/australia-economic-snapshot/ https://www.abc.net.au/news/2018-12-10/how-hard-has-australias-property-downturn-hit-your-suburb/10588960 https://theodora.com/wfbcurrent/australia/australia_people.html https://www.indexmundi.com/australia/age_structure.html https://www.populationpyramid.net/australia/2019/ https://pl.wikipedia.org/wiki/Australia https://www.analizy.pl/fundusze/wiadomosci/23826/australijski-system-emerytalny-czyli-biliony-dolarow-w-super-funduszach.html https://pl.portal.santandertrade.com/analiza-rynkow/australia/handel-zagraniczny-w-liczbach-2?actualiser_id_banque=oui&id_banque=0 https://pl.wikipedia.org/wiki/Royal_Australian_Air_Force https://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_aktywnych_okrętów_Royal_Australian_Navy https://pl.wikipedia.org/wiki/Australian_Army https://en.wikipedia.org/wiki/Australian_Defence_Force https://www.businessinsider.com.au/australia-economy-trade-surplus-q4-gdp-2019-2 https://www.businessinsider.com.au/australia-largest-trade-partners-china-exposure-2018-5 https://www.theguardian.com/australia-news/2018/nov/12/hundreds-of-asylum-seekers-disrupted-while-trying-to-sail-to-australia-in-past-year https://thenewdaily.com.au/money/superannuation/2019/05/22/super-returns-grow-half-asx/ https://www.businessinsider.com.au/the-transformation-of-the-west-how-australias-mining-boom-changed-perth-and-its-people-2014-3 https://www.youtube.com/watch?v=3MkZsvrxX https://www.internationalaffairs.org.au/australianoutlook/chinas-coal-import-ban/ The Resources Economy and the Terms of Trade Boom – rba.gov The Effect of the Mining Boom on the Australian Economy – rba.gov http://minerals.org.au/coal/characteristics-australian-coal-industry https://theconversation.com/as-the-mining-boom-wanes-australia-pivots-to-services-40557 https://theconversation.com/a-bumpy-ride-ahead-australias-economy-and-the-new-normal-40553 https://www.asiatimes.com/2019/05/article/how-much-longer-can-australia-sit-on-the-fence/ https://www.msn.com/en-au/news/australia/now-the-police-want-your-passwords-%E2%80%93-and-you-could-be-fined-dollar60000-or-put-in-prison-for-five-years-if-you-refuse/ar-BBNBzP6 https://www.macrobusiness.com.au/2013/03/a-short-history-of-finance/ https://www.nzherald.co.nz/business/news/article.cfm?c_id=3&objectid=12214620 https://seekingalpha.com/article/4284616-can-australias-28-year-record-setting-expansion-continue https://www.domain.com.au/news/far-too-dependent-on-houses-and-holes-australias-economic-luck-is-running-out-20171003-gytrxh/ https://digitalfinanceanalytics.com/blog/podcast/australias-foreign-debt-bubble-means-there-is-no-escaping-armageddon-podcast/

Ocenisz ?

11 votes, average: 5.00 out of 511 votes, average: 5.00 out of 511 votes, average: 5.00 out of 511 votes, average: 5.00 out of 511 votes, average: 5.00 out of 5 (11 votes, average: 5.00 out of 5)
You need to be a registered member to rate this.
Loading...
Podzielisz się ?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Komentarze ( 6 )

  • mam znajomych którzy tam mieszkają od kilku lat – no trzeba przyznać że jedno z miejsc w których chciałoby się zadomowić… wady są jak wszędzie ale z tego co słyszę to jest nieźle – Kapitan Państwo niezwykle przyjazny i “ufny” – nie dziwię się że niechętnie przyjmują imigrantów – jakby ich z Polski najechało to znając nasze zdolności do kombinacji szybko byśmy ich wykończyli. mam zaproszenie na dłuższy pobyt – może uda się kiedyś wyskoczyć to może coś więcej będzie okazja się dowiedzieć
  • w jednym z wersów zamiast ” Koreą Północną (4,2 mld $)” winno być na Koreą Południową.
  • Aż samo ciśnie się na usta, że kiedyś to były kryzysy, a nie to co teraz – diabelnie monotematyczne. Banki i nieruchomości. Kiedys to chociaz ludzie kupowali jakies tulipany to inwestowali w klinie kolejowe, to w budowę kanału panamskiego, a teraz? Teraz to wszędzie od kilku dobrych lat ta sama powtórka. Tani i łatwo dostępny kredyt, bańka na nieruchomościach i przekonanie o doskonałości modelu ekonomicznego swojego kraju. Niezatapianego dodam.

    A gdy dodamy watek wybory miedzy Chinami a USA, to okaże się, ze nie tylko Australia ale cały świat stoi na takim rozdrożu.

    Bolek Cudny, wyobraź sobie teraz kraj, że Aussi dostali się pod but Chin, albo że jednak nie, ale dług ich dobił. Może być, że pierwszy raz to z tego państwa-kontynentu ludzie będą emigrować a nie do niego lecieć.
    Miałem paru znajomków co tam mieszkali i jeszcze mieszkają. Drogo, jeśli nie masz dobrej pracy to ze standardem życia jak wszędzie średnio. Do tego droga służba zdrowia. Dentysta na ten przykład jest taniej polecieć gdzieś do Malezji czy Indonezji niż leczyć u miejscowych.

    Panowie jak zwykle kawał dobrej roboty.

    Bańka na nieruchomościach
    https://www.youtube.com/watch?v=AB6yM9puTY0
    https://www.youtube.com/watch?v=BNAqA7R95Wo

    Banki
    https://www.youtube.com/watch?v=2w6q9WLZbzI
  • Ja uważam , ze to nie Australia będzie wybierać ale zostanie postawiona pod scianą.
    Jak z waszej analizy wynika, największym partnerem handlowym są w tej chwili Chiny ale jesli dodamy do tego Japonie i Koreę Honk Kong i Tajwan to okauje sie że ponad 40 % to kraje Azji przy malejącym udziale USA. Dodajmy do tego jeszcze sektor bankowy w Autrali , który według mnie jedzie już tylko i wyłącznie na przepływach pienieżnych generowanych pośrednio przez sektor surowcowy i wydobywczy. Wiec wystarczy ze chiny przykreca kurek za tym krokiem spadnie w Jap i Korei ( co juz ma miejsce) i kroplówka zostanie odłączona. Na nic zdadzą sie tu sentymenty i kultura anglosaska bo zarówno USA jak i brytania juz nie Wielka
    będą zajęte swoimi problemami i za słabe by utrzymać swoje wpływy. Również mała liczba ludności spowoduje , że zmieni sie strukura społeczna i coraz wiekszy odsetek bedzie ludzi pochodzenia azjatyckiego a położenie z dala od śwatowych szlaków morskich bedzie marginalizowało ten kraj napedzany w sumie tylko poprzez eksport


  • Skomentuj