o Podstawowych Zasadach Finansów w wersji KOMBO cz.II

Witam dnia 17ego roku pańskiego 17ego czasów prawie jesiennych. Dziś tematem przewodnim będą jak zwykle finanse i Kowalski w roli głównej. Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego szwindel i Kowalski chodzą parami? Odpowiedź jest bardzo prosta: bo szwindel zawsze grosz zwącha a nasz Jasiu nie rozumie za-bardzo o co w finansach biega. Finanse to finans żadna magia, ale pytań mogą wiele generować. Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego coś niepewnego ma mniejszą wycenę? Dlaczego rzeczy mają wartość i od czego ona zależy? Albo pytanie kolejne dlaczego kij i marchewka to zasada uniwersalna? Po co nam ceny i co byś zrobił jakby zniknęły? Etyka, co to? No i otrzymałeś właśnie uniwersalny zestaw pytań z krainy Brzęczących Monet. Dlaczego będziemy dziś się nimi zajmować? Gdyż odpowiedzi na nie to brakujące ogniwa w pacierzu finansowym rozpoczętym w poprzednim wpisie. Po co to i na co nam to? Z prostego powodu, natura ludzka jest niezmienna i tak od dawien dawna, a na pytania te nasi pra-pra-pra-dziadkowe też odpowiedzi szukali. 

Natura ludzka jest jaka jest i ty już raczej tego nie zmienisz. Gdzie byś nie poszedł działa to podobnie: maksymalizacja zysku przy minimalizacji kosztów i wysiłku. Jednego możesz być pewien: cykliczność gospodarki jest wynikiem naszych zachowań. To ludziki kreują cykle a nie cykle ludzików. Chociaż do drugiego nie ma 100% pewności. Tak więc świat żyje cyklami, cykle są kontrolowane finansami, a finanse też swoje zasady mają. Wszystkim-jak zawsze rządzą zachowania ludzików. O zasadzie wahadła już dawno temu czytałeś: zawsze masz plusa i minusa, dzień i niebo, zło i dobro. Fuzzy Logic działa krótko-terminowo 🙂 Myślisz ze bańki, wojny, bonanzy itp. same się rodzą? Sugeruję postudiować historię. Wszystko wynika z natury zachowań ludzików. Natura ludzka się nie zmienia i dlatego historia się powtarza cyklicznie. Myślisz że 7 grzechów głównych to z powietrza spisano? Wszystko się czymś rządzi i ma swoje konsekwencje. Podobnie z ekonomią i finansami. Prawa ekonomiczno-finansowe mają charakter uniwersalny, a porządek społeczny tworzy się samorzutnie i jest przyczyną cykliczności. Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego wychowanie finansowe nie powinno być obowiązkowe od żłobka? Pomyśl, a my tymczasem przystąpimy to zakończenia pacierza finansów, który rozpoczęliśmy w poprzednim wpisie. Omówiliśmy tam zasadę NR1 mówiącą:

I. Złotówka posiadana “teraz” ma wyższą wartość aniżeli ta złotówka w przyszłości.

II. RISK RETURN TRADE-OFF

Zasada NR2 finansów mówiąca o tym, że grosz nie obarczony ryzykiem jest warty więcej niż ten który jest obarczony ryzykiem. Czym więcej chcesz zarobić tym więcej musisz ryzykować, jedno nie istnieje bez drugiego. Jak więcej zaryzykujesz tym większego zarobku oczekujesz i odwrotnie. Jak ktoś ci powie, że ma “najlepszą na rynku” ofertę płacącą 15% i jest ona ultra safe, to powiedz mu że jelenie żyją na łąkach 🙂 Nie ma czegoś takiego jak darmowe lunche, nie ma potężnych zysków bez podjęcia potężnego ryzyka, czytaj akceptujesz fakt, iż możesz dużo więcej stracić. Higher risk means you could get bigger loss. Nie podejmujemy większego ryzyka dopóki ktoś nam nie zapłaci więcej za podjęte dodatkowe ryzyko. Ryzyko (Risk) to prawdopodobieństwo/możliwość wystąpienia nieszczęśliwego rozwoju wypadków/sprawy, możliwość wystąpienia sytuacji kiedy planowany zwrot jest słabszy niż zakładałeś. Praktycznie ryzyko oznacza, że istnieje jakaś możliwość jakiejś lub nawet całkowitej straty.


Klauzula Symbiozy

Drogi czytelniku, właśnie zacząłeś czytać od dechy darmowy wpis. Jak już doczytasz do końca dechy to w ramach podziękowań za ciężką pracę autora chcielibyśmy cię prosić abyś ocenił przeczytane wypociny, bo autor nie-wielbłąd i pić musi, a i energii swojej musiał trochę przepalić. Na końcu wpisu masz mechanizm oceny w skali 1-5. Twoja nota dostarczy nam żywą ocenę sytuacji, wpłynie na rozwój bloga i poprawi jakość wpisów. Tobie z kolei będzie się lepiej i więcej czytało w przyszłości. Logicznie, twoje podziękowania widzimy mniej-więcej tak:   

Zafundowałeś ocenę 3 czy poniżej to wypadałoby abyś napisał w komentarzu co cię boli. Negatywne spostrzeżenia? Ortografia z gramatyką? Słaby Research? Wszystko na raz?  Jak dasz 4 lub więcej to wypadałoby byś pochwalił się znajomym - przecież właśnie stwierdziłeś ze materiał jest dobry, może nawet pierwszorzędny. Mechanizm Podzielisz Się linkiem znajdziesz tuż obok Gwiazdek Oceny. Czyli klikasz i pomagasz rozprzestrzeniać to co sam doceniłeś. W końcu „sharing is caring”

Mechanizm ten to nic innego jak Czym więcej Dajesz tym więcej Dostajesz, gdyż Linkując Dalej przekazujesz wiedzę komuś a ten ktoś może ci w przyszłości dostarczyć INFO2 i Twoja Edukacja przyśpieszy. Tak więc Twoje Szanse rosną wraz z ilością Kliknięć. Twoje działania to nasz marketing, który powoduje iż sumarycznie jako Bmen Team rośniemy, a nam Pismakom być może uda się stworzyć jeszcze lepsza zawartość, gdyż będziemy wiedzieli czego po nas oczekujesz. W końcu - jeśli nie będzie publiki to i my nie będziemy pisać, a i ty nie będziesz miał czego czytać i z czego się edukować. Bez was nie będziemy istnieć i my. Mechanizm SYMBIOZY jest raczej ci znany, także rozwijajmy się razem. Koncepcja tego bloga jest darmowa i chcielibyśmy aby taka została gdyż edukacja to temat przedni. Działasz i będzie ci dane, nie działasz i może być ci odebrane. Tak więc Klik&Share lub jak wolisz Klik&Comment. Obie akcje nie-gryzące, a więc śmiało. Ilość gwiazdek to od teraz wskaźnik Przód-OR-Regres.


Dziękujemy za Podziękowania

Inwestorzy oczekują, iż będą mieli rekompensatę za odroczoną konsumpcję, jak również za dodatkowe ryzyko, które może wystąpić. Zasada TVM mówi, iż czym bardziej sobie cenimy bieżącą konsumpcję tym wyższej rekompensaty wymagamy za jej odroczenie – Zasada Preferencji Czasowej. Ponadto wymagana przez nas stopa zwrotu zależy od czasu na jaki mamy zrezygnować z zaspokojenia naszych bieżących potrzeb. Czym jest on dłuższy, tym stopa zwrotu powinna być wyższa. Pojawia się jednak pytanie: czy za pożyczenie bankierowi zażyczysz sobie tyle samo co nałogowemu amatorowi zimnej zmrożonej? Pojawiła się właśnie percepcja ryzyka, gdyż prawdopodobieństwo nieoddania przez pijaka rośnie skokowo, dlatego wołasz od niego 25% vs 5% od bankiera. Te 20% to dodatkowa składowa wynikająca ze zwiększonej obawy, że pijak nie odda albo się przekręci i potem szukaj wiatru w polu! Raz zapłacone frycowe równa się nauczka do końca dni Kowalskiego. Dodatkowo nasłuchał się on jak to mówią: jak ja Ci pożyczę 1kPLN i nie masz jak oddać, to twój problem, ale jak ja Ci pożyczę 1MilionPLN i nie masz jak oddać, to mój problem. W finansach jest jak w życiu:

JEST ryzyko JEST zabawa.

Relacja ile sobie życzysz za odroczenie konsumpcji w czasie przestawiona jest na poniższej grafice:

Source: Keown, Martin, Petty

Powszechnym błędem jest przekonanie, iż czym większe ryzyko tym większy zarobek. Risk-Return Trade-off mówi nam jedynie, że większe ryzyko daje nam większe możliwości zarobku. Nikt nic nie gwarantuje. Od czego zależy ryzyko? Temat jest raczej skomplikowany i poświęcimy mu oddzielną sagę, ale na szybko najważniejsze czynniki to:

  • Procesy inflacyjne, gdzie przyrost bazy monetarnej może generować nieprzewidywalne wzrosty cen i twój kapitał traci siłę nabywczą.
  • Zmiana kursów walut FX, gdzie twoja inwestycja denominowana w innej walucie może zmienić swoją wycenę, gdyż kurs FX poszedł tak jak zakładałeś. Zauważ, USD jest jak na razie dominującą walutą świata finansów, tak więc wszelakie jego fluktuacje generują potencjalne zyski i straty na całym globie.
  • Procesy makroekonomiczne, gdzie spowolnienie gospodarki ma wpływ na rynki finansowe.
  • Preferencje inwestorów co do alokacji swoich oszczędności. 
  • Ilość i kontrola kredytu na rynku, czyli stopy procentowe w czystym wydaniu.
  • Politykę zarządu państwa. Inwestorzy biorą pod uwagę stabilność krainy, jak będą bić to się pakują i emigrują. 

Wycena ryzyka to skomplikowana sprawa, gdyż jest to określenie prawdopodobieństwa zajścia jakiegoś zdarzenia, czym jest ono większe tym bardziej może cię zaboleć po kieszeni. Technicznie jest to mierzone przez odchylenie standardowe od średniej, czyli zmienność dla danego aktywa. Im większa Sigma tym większe szanse, że wartość twojego czegoś zostanie przeceniona o dużo więcej np. 50%. Poniższa grafika przedstawia relację jak prawdopodobieństwo zaistnienia jakiegoś zdarzenia wpływa na rozkład ryzyka. Na samych końcach dzwonu masz cieniutki ogon, zwany Tail Risk. Jak zaistnieje to jesteś dobrze zarobiony albo masz prawie całkowicie portfel oczyszczony.

Source: Google

Hierarchia ryzyka dla instrumentów finansowych jest raczej znana i mniej-więcej można ją podać jako: gotówka, bondy, nieruchomości, global equities, emerging market equities i derywatywy. Najniższym ryzykiem obarczone są obligacje państwowe, gdyż uważane są jako risk-free, jako że teoretycznie nie są zagrożone nie-wypłacalnością emitenta. Risk free rate uważany jest za referencję dla rynku akcji, podczas gdy overnight repo rate dla rynku bondów. 

Przykładowo masz 1ookPLN: w banku dostajesz 1%, powiesz bardzo mało, na waciki nie wystarczy ale w miarę pewne bo bank ubezpieczony w schemacie ochrony depozytów. Możesz wybrać się na GPW i zakupić trochę akcji, ale tutaj już nikt ci nie gwarantuje że otrzymasz z powrotem swój grosz jak sprzedasz akcje, gdyż ich wycena może przykładowo wzrosnąć o 20% do 120k lub spaść do 85kPLN, czyli -15% na starcie zakończyłeś swoje inwestycje. 

Niskie ryzyko związane jest z niskimi potencjalnymi zwrotami. Wysokie ryzyko związane jest z wysokimi dochodami. Risk-Return Trade-off jest to tak więc wysiłek aby zachować balans pomiędzy pożądanym wysokim zwrotem z inwestycji jak i najmniejszą możliwością straty. Wszystko ma swoje konsekwencje.

III. CASH FLOW determines VALUE

Cash jest king, bo jest najbardziej płynny ze wszystkich aktyw finansowych, a król jest tylko jeden. Rzeczywistość też wiele mówi o gotówce: masz pieniądze to jesteś panem, nie masz to jesteś dziadem!! Stare jak świat, ale jak prawdziwe.

Z powyższego prawdopodobnie wynika zasada NR3 finansów: Jedynym źródłem wartości (financial value) w finansach są przepływy pieniężne (cash flow). Czym wyższy cash flow generowany jest przez dane aktywo tym wyższa jego wycena i odwrotnie. ZEROWY cash flow oznacza, że aktywo ma wartość finansową w przybliżeniu ZERO, bo leży gdzieś, kurz trzeba ścierać, podatki jakieś państwici mogą żądać itp. Dla przykładu poobserwuj spółki giełdowe i ich dywidendy. Czym więcej płaci dana spółka tym wycenę akcji ma wyższą. Ogłoszenie przez dużą spółkę braku dywidendy długoterminowo oznacza jej śmierć na giełdzie i brak chętnych na akcje. Wynika to z natury naszej, ponieważ szukamy najlepszego zarobku przy najmniejszym wysiłku, a dodatkowo każde aktywo ma wbudowany czynnik erozji, jak i koszty utrzymania.

Wszystko co cię otacza jest po coś i albo generuje coś albo nie generuje. Jak nie generuje to znaczy się, iż leży odłogiem a problemów i strat nikt o zdrowym zmyśle pod dachem trzymał nie będzie. Pamiętaj Mocium Panie człowieczek to jednostka, której Greed czytaj żądza pieniądza nie jest obca. Dostosuj się i będziesz szczęśliwszy. 

Tak więc o wartości czegoś decyduje ile dane aktywo może ci wygenerować kasy! Czym więcej krowa daje mleka tym więcej jest warta, im mniej tym wartość jej maleje do zera bo siano, żarło i doktora musisz dostarczyć aby mleko produkowała. I tak jest raczej ze wszystkimi aktywami, które cię otaczają. O filantropach rozmawiać nie będziemy bo filantropi żyją w fundacjach 🙂

Zaraz, stop, powiesz ale ja mam mieszkanie i nie przynosi mi to żadnego cash-flow. Błąd!! Wyobraź sobie, że nie masz tego mieszkania i musisz wynająć. Teraz policz sobie ile byś płacił za wynajem i już wiesz ile zaoszczędzasz, czyli de facto masz cash-flow z tego powodu. Szwajcarzy mądry naród mają zaimplementowany podatek od własnego M4 i jak posiadasz to ci się dochód przed opodatkowaniem o kwotę podobnego wynajmu powiększa. A takie tam podatki małe podobno mają 🙂

Podobnie jest z ziemią. Wyobraź sobie, że posiadasz ziemię rolną na której nic ci nie rośnie bo sąsiad kanalia wylał ci tam jakieś chemikalia. Ile taka ziemia jest teraz warta dla świata? Mało albo może i NIC jak się okaże, że nigdy więcej kartofla w życiu ona nie urodzi i jak się okaże, że chemikalia są bardzo toksyczne i domu na niej też nie postawisz. Ziemia z założenia ma generować plony. Poobserwuj rynek polskiej ziemi i pogłówkuj co by się stało, gdyby EU odebrała nam dotacje do ziemi?

Jak już wiesz, że to przyszły cash-flow określa ile coś jest warte to wypadałoby też abyś wiedział jak się kalkuluje, ile co może być warte. Oblicza to się za pomocą NPV (Net Present Value), czyli dzisiejsza wycena danego aktywa w oparciu o przyszłe przepływy pieniężne, gdzie stopa dyskonta jest brana pod uwagę. Nazywane jest to też czasami Discounted Cash Flow (DCF). NPV wynika z zasady: dolar dziś jest warty więcej niż dolar jutro

NPV = Σ [CFn/ (1 + r) n]

gdzie CFto przyszły cash flow w przyszłym czasie na r to dyskont factor, czyli np. nominalna stopa procentowa. 

Przykładowo co roku będziesz zarabiał 1000PLN i tak przez 3 lata. Ile to warte w dzisiejszej walucie, zakładając iż inflacja jest około 5%?

NPV = 1000/ (1 + 0.05) + 1000/ (1 + 0.05) + 1000/ (1 + 0.05) = 2723.2 PLN

Wyobraź teraz sobie, że masz 1hektar ziemi ale z braku czasu leży ona odłogiem. Dobra EU obiecała wypłacać ci w nieskończoność dopłatę do tej ziemi w wysokości 400PLN rocznie. Ile taka ziemia jest warta z tytułu tej dopłaty? Zakładając nominalną inflację 5% 1hektar ziemi od EU warty jest 8kPLN.

PV = CF/  r  = 400/0.05 = 8,000 PLN. 

Kolejnego roku zdecydowałeś się jednak uprawiać tą rolę, gdyż zdałeś sobie sprawę iż ciężkie czasy idą i o żarło mogą być bijatyki. Dodatkowy cashflow ci teraz płynie, tak więc do wyceny wartości uwzględniamy też średni zysk z 1ha ziemi np. pszenicy = 800PLN (dane z http://www.wir.org.pl/kalkulacje/pszenica/) i mamy jakąś przybliżoną wartość 1ha ziemi z tytułu upraw.

PV = CF/  r  = 800/0.05 = 16,000 PLN.

Z wyliczeń wynikałoby, iż 1ha twojej ziemi warty jest około 24,000PLN. Pomyśl co się stanie jak EU umrze i nie będzie już dotowania farmerów 🙂

I oto cała ci zasada jak się ogląda się płacidło przyszłości w dzisiejszych pinglach. Brak przyszłego dochodu znaczy się że nikt nie chce trzymać gorącego kartofla, bo dość że gorący to jeszcze się starzeje.

IV. MARKET PRICES brings INFORMATION

Zasada NR4 mówi nam, że ceny rynkowe niosą informacje co w trawie piszczy. Ceny niosą w sobie informacje ile coś jest warte w czymś innym, przekazują ją z punku w czasie do innego punktu w czasie i odzwierciedlają prawdziwą informację o rynku. Przykładowo, obserwujesz FX i zauważyłeś, iż GBP jest ostro wyprzedawane. Bloomberga za dużą chwilę poczytałeś i się właśnie dowiedziałeś, że UK zamierza obniżyć stopy procentowe. Rynek jest raczej efektywny tzn. że informacja prędzej czy później dotrze na rynki finansowe i zostanie odzwierciedlona w wycenie danego aktywa. Czym bliżej źródła tym bardziej gorąco, znaczy się czym bliżej właściwej tuby informacyjnej jesteś tym większy cymes możesz na tym zrobić. Na rynku działa przyczajony tygrys, ukryty smok. Już teraz rozumiesz Bmena powiedzenie: “dobre pingle są zawsze w cenie“. 

Wolny rynek to ceny, cena to informacja o tym co, kiedy, komu i jak bardzo potrzeba. Za mało towaru to cena do góry skacze, za dużo to w dół pełza. Brak ceny rynkowej powoduje zawieszenie się systemu transakcji w gospodarce, gdyż jak musisz “coś” wymienić ale jak nie wiesz ile “to” może być warte to ile sobie zażyczysz? Ile ktoś ci może za “to coś” zaoferować? Aby zaistniała transakcja muszą być dwie strony. Jeśli nie ma systemu cen za usługi i towary to nie wiadomo ile, gdzie i na co jest zapotrzebowanie. Wynikowy brak komunikacji to błędna alokacja zasobów i niepewność. Dlatego ceny są najważniejsze. Gdyby komuś przyszło do głowy ustanowić ceny urzędowe tzn. na siłę je ustawiać, ingerować w handel, montować zakazy czy przykazy, to zaistnieje “wolny rynek prze-regulowany” gdzie towaru oficjalnego jak na lekarstwo bądź też po rowach wysypany, a w krainie pojawi się pokątny handel czytaj czarny rynek, gdzie ludziki zaczynają właściwie wyceniać dany towar. Im większe ryzyko handlowania danym towarem tym większą premię dodaje sobie diler do ceny końcowej. Tyle i aż tyle. 

Ceny rynkowe (market prices) mają generalnie rację, zakładając że żyjemy w środowisku wolno-rynkowym. Jest tak dlatego, iż niosą one ze sobą bardzo ważną informację o sytuacji na rynku jak i o otaczającym nas środowisku. Rynek nie znosi próżni i jak czegoś tutaj brak a tam za dużo to ludziki wsiądą do dyliżansów, pojadą przywiozą i będą robić interes. Tutaj cena spadnie tam podrożeje i tak dalej w kółko się dzieje. Zjawisko to nazywa się arbitrażem. Czyli jak ceny tego samego towaru w dwóch różnych miejscach nie są właściwie wyceniane to przychodzą specjaliści od arbitrażu i interes zaczyna się dla nich kręcić. Czym większa różnica cen tym szybciej zjawisko zostaje zauważone. Jak truskawki na Śląsku są po 4zeta a w Warszawie po 10zeta to korki tworzą się na gierkówce 🙂 Kto pierwszy ten lepszy. 

Ceny rynkowe to informacja o naturze, o plonach, o środowisku w którym żyjesz gdyż informacja zawarta w cenach wskazuje na to co się obecnie dzieje, sygnalizuje anomalie środowiskowe, jak również może obrazować spekulacje towarem. Przykładowo zauważyłeś, iż kartofle były przez ostatnie parę lat po 100Zeta za 1m, a teraz są już po 250. Intuicja podpowiada ci, że jest coś nie tak w temacie, zaczynasz podejrzewać że matka natura nie-obrodziła w tym roku albo że eksporter-krwiopijca całość do Europy zachodniej wysyła bo tam zapotrzebowanie 3x wzrosło w wyniku przyjazdu gości z Afryki. 

Nie inaczej jest i na rynkach finansowych. Specjaliści od arbitrażu elektronicznego opanowali rynek, ciągają swoje własne światłowody pod oceanem aby zaoszczędzić mili-sekundy 🙂 Ciągle spadające ceny to negatywny sentyment do danego towaru, gdyż kupując dziś jutro może być jeszcze taniej. Sytuacja dochodzi to punktu w którym pojawiają się Smart money i Kontrarianie (osobniki działające w opozycji do innych uczestników rynku) zaczynają kupować i trend zmienia kierunek. Powoduje to, że mechanizm REVERSE-to-MEAN zaczyna działać 🙂 Ceny mówią bardzo wiele, jak nie wszystko. 

V. INDIVIDUALS responds to INCENTIVES

Zasada Nr5, nazywana zasadą kija i marchewkiBodźce i zachęty mają znaczenie (incentives matters), jako że ludziki reagują na nie (individual responds to incentives). Jeżeli wynagrodzisz kogoś za wydajność to będzie pracował lepiej, jeżeli zostanie zastosowana kara za spóźnienie się do pracy to kolejnego dnia ludzik będzie przed czasem. Jeżeli w szkole będą sprawdzać pracę domową to żak będzie bardziej sumienny, jak nie będzie kary to nikogo nie będzie obchodziła praca domowa itd. Wynika z tego, że system monitorowania ma znaczenie.

Nieważne jakiego rodzaju zachęty/bodźce, ludziki i inwestorzy będą na nie we właściwy sposób reagować. Dzięki czemu mogą zmaksymalizować korzyści i zminimalizować wysiłek. Natura ludzka = przy minimalnym wysiłku chcemy jak najwięcej wyciągnąć z tego wysiłku. Ludzie chcą pracować jak najmniej i jak najwięcej korzyści wynieść z tej pracy, a pozostały czas inaczej wykorzystać. To tak jak z poważnymi inwestorami, starają się inwestować tak aby zarobić jak najwięcej przy świadomości najmniejszego ryzyka. Monitoring jest bardzo ważny, znaczy się jak sprawdzisz to masz, nie sprawdzisz to ktoś inny może mieć. 

Incentives są to sposoby zachęcania lub zniechęcania do niektórych zachowań lub wyborów. Cena jest jednym z głównych bodźców wpływających na ekonomię. Słowo ekonomia pochodzi od greckiego “oikonomos“, które oznacza zarządzający gospodarstwem domowym (one who manages a household). Cena zachęca producentów do produkowania, a konsumenci do kupowania. Sales to nic innego aby zachęcić ludzików na zakupy, mechanizm stosowany do zmiany ich zachowań z pasywnych na aktywne. 

Jest wiele rodzajów zachęt, ale generalnie dzielą się one na 4 podgrupy: wynagradzające, moralne, siłowe i naturalne. Ekonomia i finanse skupiają się głownie na zachętach wynagradzających, czyli tych dotyczących waluty, zysku, płac i łapówek. Jedną z konsekwencji zachęt i bodźców jest tzw. zjawisko znane jako “Agency Problem“, czyli konflikt właściciela i głównego managera jeżeli taki podział istnieje w firmie.

Przedsiębiorcy i innowatorzy, którzy ryzykują organizowanie zasobów produkcyjnych w celu wytwarzania towarów i usług oczekują odpowiedniego zysku, gdyż jest on istotną zachętą, która prowadzi przedsiębiorców do zaakceptowania ryzyka potencjalnych strat dla działalności. Nie inaczej jest na rynkach finansowych, gdzie tanie aktywa są z czasem zauważane i wykupywane. Tak działa Smart Money i całe środowisko Contrarian, którzy kupują jak krew się leje i czekają aż ulica szepcze w kuluarach że dobry interes się szykuje.

Można-by debatować czy zjawisko Incentives działa w ujęciu krótko czy długo-terminowym. Racjonalność społeczeństwa nie jest raczej całkowita. Faktem jest, iż ludziki mają krótką pamieć i w przypadku kiedy bodziec nie jest dostarczany ciągle lub wystąpi po bardzo długiej pauzie to część z nich zapomina o przeszłych konsekwencjach i znów płaci frycowe. Bańki finansowe na giełdach są wyrazistym przykładem, jak szybko inwestorzy zapominają o stratach na portfelu, które im ktoś zafundował. 

Wyjątkiem od reguły może być jednak opcja rozdaj za darmo. Problem z darmochą jest taki, że działa na początku, potem ludzki zaczną wybrzydzać bo za dużo tego wszystkiego i w dodatku za Damski. Bardzo celnie podsumował takie zachowania Ojciec Rydzyk: „Jeżeli wszystko jest darmowe, to się tego nie ceni”. Jeżeli propagujesz coś za darmo to niewielka część ludzików to na dłuższą metę szanuje, zażyczysz sobie opłatę to od-razu zaczynają szanować. Nie inaczej jest z blogami i ich czytaczami 🙁

ZYSK & STRATA NA PAPIERZE zostają NA PAPIERZE

Powyższe zasady to pacierz finansowy. Istnieją jeszcze zasady niepisane i zdrowo-rozsądkowe. Najważniejszą z nich jest: Zysk nie zrealizowany równa się zyskowi urojonemu, czyli takiemu który nie istnieje. Dlaczego tak? Zakupiłeś/zainwestowałeś w coś. W danym momencie t = 0 posiadasz coś, to coś jest twoim aktywem a nie jego równowartością w walucie. Podobnie ma się sytuacja ze stratami na papierze, zakładając że aktywo jest twoje na 100%, nie jest za-lewarowane lub obstawione innymi instrumentami. 

Co ta zasada mówi Kowalskiemu? Mówi tyle, że do momentum transakcji sprzedaży jesteś posiadaczem danego aktywa, a nie równoważnej gotówki. Cena po której coś sprzedajesz nie zależy tylko od ciebie, ale też od przeciwnej strony transakcyjnej, czyli rynku. Tak więc zysk na papierze nie jest zyskiem i może szybko się okazać, iż w przypadku bardzo słabej płynności miałeś coś w chwili t=0 warte rynkowo np. 100PLN a w chwili t=1 pojawiła się tylko jedna oferta za 25PLN i rynek wycenia teraz twoje aktywo na 25PLN. Zostałeś właśnie postawiony przed wyborem sprzedaży za 25zeta albo czekania na wyższą wycenę. Dalsze nurkowanie ceny powiększy twoją stratę na papierze. Psychologia inwestowania jest jak zawsze najważniejsza. Korekta niezrealizowanych zysków właśnie się objawiła i ci portfel wirtualnie uszczupliła.

Przykład z bogactwem na papierze obrazuje bardzo dobrze obecna wycena Bitcoina. Posiadasz obecnie (12.09) np. 100BTC czyli równoważność $450 000USD, a cała farajna się cieszy bo zakupiła BTC po $300 USD rok temu 🙂 Są oni jednak posiadaczami BTC a nie USD czy PLN, ale myślą że są bogaci a o korekcie niezrealizowanych zysków raczej nie słyszeli. Update: No i przyszła, teraz masz tylko $330000USD, $120k właśnie zniknęło 🙂

Kolejnym ciekawym zjawiskiem u Kowalskiego jest zakup wirtualny. Kowalski rozmyśla jakby to było, gdyby zakupił BTC za 100PLN w 2013 i miałby dziś 5000PLN 🙂 Ale nie kupił i nie ma, ryzyka nie podjął i na wakacje za BTC nie pojechał. Historia Dyzia Marzyciela, czyli jak to młody Jaś Kowalski fantazjami żyje, historyjka “Gdyby babcia wąsy miała to by…” Najlepiej żeby babcia miała wąsy długie, ale niestety babcia jest już ogolona. Dobrze że natura zaimplementowała mechanizm pod tytułem “Po pięknych snach nadchodzi poranek, kawa i do pracy“.

Ja ci podam jeszcze lepszy przykład od siebie. Gdybym w 2o10 kupił BTC za 100USD, to w 2017 miałbym majątek warty $70mln USD. Jak marzyć to o milionach 🙂 To jedna z zasadniczych pozycji w elementarzu Bmena. Marzenia są piękne, ale po nich niezbędny jest czynnik działania, aby się mogły spełniać.

CODE of ETHICS

ETYKA to przykazanie, właściwie ich zbiór, które powinno obowiązywać w finansach i teoretycznie obowiązuje. W szkołach byznesu ją wykładają i egzaminują, cały management MBA się w temacie szkoli. Szkoła-szkołą, byznes-byznesem a w życiu mamy to co mamy. Etyka jest ciągle propagowana i ciągle dyskutowana, ale pomimo powinności obowiązywania jest jak jest. Dlaczego tak? Bo czynnik ludzki zawsze grasuje w przyrodzie. 

Etyka czyli co? Etyka czyli robić right thinks czytaj właściwe rzeczy!! No ale co to znaczy jak każdy ma swój zestaw wartości (set of values) i wynikowo zmagasz się ze swoim własnym osądem (personal judgment). O etyce czyli o tym jak działać właściwie w ujęciu uniwersalnym możesz poczytać w artykule Etyka zawodowa – jak to działa? lub pod What is Business Ethics?

Nieetyczne zachowania mogą zniszczyć zaufanie do świata finansów np. ENRON skandal i podobne ciekawe mechanizmy, a brak sprawnie działających rynków finansowych może spowodować koniec marzeń Kowalskiego. Czy etyka się opłaca? Pytanie raczej indywidualne i retoryczne, kierowane raczej dla książkowych moli od idei pięknych, którzy nie mogą zrozumieć z jakiegoś powodu, że idee mają konsekwencje.

Etyczne Finanse Kombo

Omówiliśmy zasady główne panujące w finansach to wypadałoby odpowiedzieć na nasze pytanie dlaczego kanty się zdarzają w przyrodzie i statystyczny Kowalski jest uderzany po kieszeni. Odpowiedź jest prosta. Brak zrozumienia przedstawionych podstawowych zasad finansów! Niby 5 prostych a jak skomplikowanych zasad. Prześledzimy na szybko jak to było/jest ze świadomością finansową ludzików jak i z etyką $-komiwojażera.

Enron to zamorskie zapasy, ale u nas na narodowym podwórku też ciekawe zdarzenia zaistniały, gdzie Kowalski był golony na frankach, opcjach, poliso-lokatach itp. Gdzie drwa rąbią tam wióry lecą. Najciekawszym przykładem z naszego podwórka jest kolega Franek i jego przygody na polskiej ziemi. Przykład ten pokazuje bardzo wyraźnie jak ignorancja, brak właściwego aparatu nadzoru, brak kalkulacji ryzyka i brak świadomości finansowej zapędziło do konta sporą część naszego społeczeństwa. Przyjrzyjmy mu się z bliska bo to problem, który obrazuje wiele aspektów ignorancji finansowej. 

Przenosimy się w czasie do roku 2006, KNF na rybach, Ryszardy reklamują a Kowalscy reflektują. Dwóch panów A i B zakupują mieszkanie na kredyt (LTV = 100% ). Pan A w PLN płaci 6% rocznie a pan B w CHF 3%. Pan A bardziej świadomy co to i jak działa rynek FX, Pan B z uśmiechem na twarzy szydzi z PLN-niarzy i kłóci się na forach: pozwólcie nam robić z kredytami co chcemy, czyli historia o cwaniakach i chojrakach.

Policzmy jak to wyglądało na bardzo uproszczonym przykładzie 🙂 Prosta matematyka kredytu. Pomijamy ubezpieczenia i inne opląty, pomijamy spłatę kapitału, liczymy tylko odsetki roczne gdyż to lwia część kredytu. Chodzi nam o czysty mechanizm finansowy. Założenia: Kredyt na 400 000 PLN lub jego równowartość 160 000 CHF (kurs średni po 2.5PLN z 2006). Kapitał, który spłacamy pomijamy w obliczeniach. W pierwszym roku kredytu panowie płacą:

Pan A płaci 6% w PLN, czyli 400 000 x 6% = 24000PLN odsetek rocznie.
Pan B płaci 3% w CHF, czyli 400 000 x 3% = 12000PLN rocznie odsetek.

W chwili kiedy CHF był po 2.5 PLN, Pan B mógł sobie pojechać na Dominikanę a Pan A siedział przed telewizornią i oglądał Dominikanę na kanale Podroże TV. O rumie nie wspominamy, bo ten w PL nie taki smaczny jak ten na miejscu 🙂 

Nadchodzi 2015, dewaluacja PLN i frank fruwa do 4PLN. Nasz Pan B ma teraz dług w wysokości: 160 000 CHF * 4 = 640 000PLN. Rodzi się płacz, lament bo niesprawiedliwość nastała. Bij bankiera !! Pojawiły się oczywiście akcje narodowe Unieważnić Franka a i sądy sądzą w temacie. Pan A ma ciągle 400 000 PLN. Odsetkowo w skali roku wygląda to teraz mniej więcej tak:

Pan A płaci 6% w PLN, czyli 400 000 x 6% = 24000PLN odsetek rocznie.
Pan B płaci teraz 640 000 * 3% = 19 200 PLN, czyli i tak prawie 5k mniej niż ten Pan A.

Różnica w spłacie rat jest ciągle po stronie Pana B, za którą ciągle to pojedzie do Egiptu męczyć się z chorobą Faraona, ale pojedzie. A Pan A ciągle ogląda TV. 

W roku 2017 frank zaczyna tracić na wartości i dobija do 3.75PLN. Teraz Pan B ma całkowite zadłużenie 160 000 CHF * 3.75 = 600000PLN i teraz płaci rocznie:

Pan A płaci 6% w PLN, czyli 400 000 x 6% = 24000PLN odsetek rocznie.
Pan B płaci teraz 600 000 * 3% = 18 000 PLN, czyli i tak 6 000 mniej niż Pan A.

Rodzi się teraz pytanie za 100pkt. I kto tu jest frajerem? Jednym wydawało się, iż złapali Pana Boga za nogi i śmiali się z tych frajerów co to kredyty w PLN zaciągali, a ci drudzy płacąc żyli, swoje płacili i nikomu nie mogli się raczej pożalić. PIS DA kampania reklamowa, która mogłaby zakończyć się całkowitą przewrotką polskiego systemu bankowego, gdyby obecny zarząd zdecydował się darować ignorancję chojrakom.

Kwota do oddania to dług niezrealizowany i czy wynosi on 400 000 czy 640 000 to ciągle jest to dług na papierze z odroczoną płatnością. Liczą się odsetki, gdyż jest to realny koszt w ujęciu miesięcznym. Problem mógłby pojawić się dopiero wtedy kiedy bank zechciałby cię postawić w wykonalność, ale wtedy to już delikatnie inna sprawa. Bank to instytucja nie-charytatywna i bardzo dobrze rozumie jak działa kredyt i dobrze zdaje sobie sprawę, że jak upadnie rynek klienta to oni też będą mieć problemy. Tak więc stawia w wykonalność tylko wtedy kiedy jest do tego zmuszony, ale jak krowa żyje to się ją doi! Pokrzywdzeni się zaraz pewnie znajdą i napiszą, że bredzę, że kłamstwo NR1 powielam, gdyż to żadne „kredyty” były ale umowy przestępcze i nieważne. Zadam pytanie jedno i zasadnicze: WIDZIAŁY GAŁY CO BRAŁY? Dlaczego w dniu podpisania umowy nie zgłosiłeś przestępstwa?  Jak nie to do lekarza pinglarza sugeruję się zgłosić albo do szkoły czytania z uwagą i rozwagą. Niby tacy głupi nie jesteśmy jak to TABELE IQ wykazują, a we franki daliśmy się zapakować 🙂 O opcjach pisać nie będziemy bo to temat bardzo drażliwy. 

Ryzyko kredytowe FX istnieje zawsze i jest to poważna sprawa. Kurs CHF może wznieść się na wyżyny 6PLN a może też spaść do 2PLN, jak PL stanie się zieloną wyspą. Każdy kto ma własny mózg powinien się raczej zastanowić i przemyśleć co mu bardziej leży jak podejmuje życiową decyzje, a historia i wydarzenia z innych krain pokazują jak się może sytuacja rozegrać 🙂 

Kolejnym bardzo ciekawym przykładem są przygody z Amber-Goldem, ale nie mniej ciekawym problemem jest nie-dawny bardzo ciekawy instrument zwący się Poliso-Lokaty. Co to takiego? To instrument finansowy z ubezpieczeniem. Możesz poczytać w temacie pod /polisolokaty-na-czym-polega-to-oszustwo/. Istnieją też na rynku lokaty strukturyzowane, gdzie twój zysk zależny jest od kilku innych instrumentów finansowych, gdzie czas ma znaczenie i gdzie ryzyko jest przednie a tobie nie wolno raczej wycofać swojego grosza bo kara jest gwarantowana. Kowalski liczy na kilkunastoprocentowy zwrot roczny, nie wiedząc nawet jak niewielkie jest prawdopodobieństwo jego zaistnienia. Nie wszyscy sprzedający potrafią nawet wytłumaczyć o co w tym całym byznesie biega, jak dany produkt jest zbudowany, nie wspominając że chodzi o rodzaj spekulacyjnego zakładu z kasynem. O tym czym to jest i jak działa możesz poczytać w linkach na końcu wpisu.

Na zakończenie

Poczytałeś o najważniejszych zasadach finansów. Są one ze swojej natury uniwersalne, jak i czasowe, znaczy się można ich używać do waluty jak i barteru, były i są prawdziwe w czasoprzestrzeni. Wataha finansjery bardzo dobrze rozumie podstawowe prawa finansów i wie jak robić na nich byznes. Kończąc cykl o podstawowych zasadach finansów należałoby dodać zasady zdroworozsądkowe, gdyż zdrowy rozsądek jest zawsze w cenie:

  • Nie znasz się to nie tykasz się.
  • Doradca prawdę objawioną ci powie, a za doradztwo zainkasuje dinarów 250 🙂
  • Nikt nie zatroszczy się lepiej o twoje finanse jak ty sam. 

O drugorzędnych zasadach finansowych możesz poczytać:

http://marciniwuc.com/zasady-finansowe/
http://metafinanse.pl/zasady-finansow-osobistych/

LITERATURA do Samodzielnego Studiowania

http://www.newsweek.pl/biznes/wielkie-zyski-wielkie-ryzyko,artykuly,350100,1.html

https://www.quicken.com/10-basic-principles-financial-management

http://marciniwuc.com/finanse-osobiste-w-pigulce/

http://www.ndm.com.pl/istota-instrumentow-finansowych-oraz-ryzyko-zwiazane-z-inwestowaniem/

http://www.blog.wybierzprawnika.com/polisolokaty-na-czym-polega-to-oszustwo/

https://gieldowyracjonalista.blogspot.ch/2010/10/realna-stopa-procentowa-nie-taka-realna_17.html

http://bankomaniacy.pl/lokaty-strukturyzowane-opinie-i-dlaczego-nie-warto/

https://www.skarbiec.biz/alternatywne/lokaty-strukturyzowane.htm

http://kontomierz.pl/blog/main/Co_to_jest_lokata_strukturyzowana_

http://www.najlepszelokaty.pl/lokata-strukturyzowana/

Ocenisz ?

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (46 votes, average: 4.78 out of 5)
Loading...
Podzielisz się ?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Komentarze ( 1 )

  • 3r3
    Lapidarność rośnie i coraz przyjemniej się to czyta 🙂