o Inflacji na Poważnie cz. IIIa – Hiperinflacja

Inflacja jest jednym z najpoważniejszych i chyba najbardziej nierozumianym zjawiskiem w przyrodzie dla Kowalskiego. A skoro to już takie ważne to wypadałoby abyś rozumiał co-nie-co. Istnieje ona chyba od zawsze i zawsze oznacza formę rozwodnienia płacidła, czyli więcej go w przyrodzie a znaczy to nie-mniej-nie-więcej, iż jego wartość spada. Poczytałeś o tym trochę w cz. I o Inflacji. O tym, że debasement może być dochodowy to już też wiesz, a dodruk-z-drukarki to o wiele łatwiejsza forma rozwadniania płacidła. Poczytałeś też, iż nie każdemu dane takie zabawy i tylko silno-ręcy mają takie przywileje. 

Czasy nowożytne to już komputery gdzie elektrony są w ruch popędzane. Chociaż i drukarki znajdują się jeszcze w domach czy państwach trzeciego świata, a nawet i “odważne” krainy dodrukowują czyjąś walutę. SKANDAL powiesz, ale tak jest i ty tego nie zmienisz. Nie wierzysz to pośledź przygody jednego takiego kraju w Azji co ostatnio jest pod pręgierzem, a USD drukował lepsze od oryginału 🙂 Efekt ten sam: więcej waluty w obiegu. Ale jak to w przyrodzie bywa wszystko ma swoje konsekwencje a Prawo Niechcianych Konsekwencji działa zawsze i bez wyjątku. 

Wiesz już też zapewne, iż ktoś musi harować aby ktoś inny mógł drukować. Ale inflacja ma wiele innych i bardzo poważnych konsekwencji jak np.: PKB jest funkcją inflacji, zarobki są funkcją inflacji, ceny i wyceny są też funkcją inflacji itd. o czym poczytałeś w cz. II Sagi inflacyjnej. Temat jest skomplikowany nawet dla znawców tematu bo to nie 2+2, ale jak już użyć Common Sense Economics, bardzo często ignorowanej w obecnych czasach, to coś zaczyna być bardziej wyraźne. Zapytasz pewnie dlaczego? Ano dlatego, iż logika jest najważniejsza w życiu. Jak nie rozumiesz pojęcia to sugerowałbym się zapoznać, gdyż ona to matka nauk (może poza filozofią).

Niektórzy zaraz napiszą, że nie tak do końca z tym. Dla mnie filozofia to królowa nauk, gdyż w filozofii nauki biorą swój początek. A jedną z jej córek jest logika. Jest ona integralnym elementem każdej innej nauki, też filozofii, jako że logika czyli prawidłowe wnioskowanie jest immanentną cechą każdej nauki. Tak więc logika to matka dzieci takich jak matematyka, fizyka itp. Na niższych półkach znajdziesz jakąś tam psychologię, socjologię i inne h*jeMuje, a nawet ekonomię, która tak naprawdę nie jest nauką ścisłą ale humanistyczną. Po takim małym off-topie przejdźmy więc do tematu dzisiejszego wpisu jakim jest zjawisko hiperinflacji, czyli śmierci waluty.

Supply i Demand for Money

Musimy znów przywołać ten nasz debasement czy dodruk i wskazać po co te całe zapasy. Inflatorzy waluty robią to raczej nie z dobrej chęci, ale dla korzyści bo to dla nich źródło dochodu, ukryte źródło dochodu = czysty zysk. W jakim celu rozwadniają płacidło to już inna para kaloszy, ale masz na liście populizm, socjalizm albo też czystą chęć zysku. Pomyśl gdybyś mógł wydrukować sobie dziś (t=0) 1MPLN. Zanim się on rozpowszechni to miałbyś czysty grosz, czyli dochód. A potem już cię nie interesuje co w trawie piszczy gdyż nabyłeś co chciałeś: rzeczy materialne i przyjemności życia. W chwili t+1 to inni mają problem gdyż więcej kasy ściga te samą ilość towarów. X =Y, X rośnie to i Y musi rosnąć zakładając wszystkie inne warunki takie same. W dużym skrócie to opisuję gdyż masz jeszcze prędkość ruchu waluty (money velocity) w tym całym równaniu.

Albo wyobraź sobie, iż masz 100 money po 10g = 1000g na całej wsi. Zachciało ci się mieć 200 monet, więc wymyśliłeś że zrobisz albo mniejsze, ale wtedy jaki koń jest każdy widzi, albo pomieszałeś z szajsem i masz tą samą wielkość i może nawet i wagę. Ludziki początkowo uwierzyli. Tak się właśnie tworzyło debasement. A co z cenami? W nowych monetach ceny też się podwoją aby odzwierciedlić starą wartość, czyli wagę PM gdyż ceny regulowane są przez popyt i podaż płaciła (supply i demand for money).

Money supply = total number of currency units

Demand for money = money you keep, do not spend

Co to jest i co determinuje zmiany w popycie i podaży pieniądza to już też rozumiesz z poprzednich części sagi. Celem szybkiego przypomnienia bo będzie nam to potrzebne przy analizie hiperinflacji. 

Tak więc Money Supply MS to nic innego jak całkowita ilość grosza w egzystencji. Kiedyś w erze metali była to poprostu całkowita waga PM. Obecnie to całkowita ilość płacidła gdzieś tam w sklepach, bankach i skarpetach.

Demand for Money DM to tak w skrócie ile ludziki trzymają w skarpecie czy w banku. Zjawisko to jest strasznie nieliniowe i ma wiele stopni swobody, ale z grubsza można by powiedzieć, iż jest ono zależne od poniższych czynników:

  • Ilość towarów i usług w gospodarce, czyli funkcja produktywności krainy,
  • Frequency of payment, czyli jak często ludziki dostają wypłaty np. rocznie, miesięcznie, tygodniowo a może nawet i dziennie,
  • Ilość i jakość clearing systemów,
  • Confidence, czyli zaufanie ludzików do władzy i waluty,
  • Oczekiwania (expectations) co do ruchów cen (wzrostu/spadku) w krainie.

Pierwszych trzech czynników nie będziemy poruszać, gdyż mają one niewielki wpływ na zjawisko hiperinflacji. 
Hiperinflacja to zjawisko znane jako currency event, gdzie dwa ostatnie czynniki są decydujące. 

Confidence & Expectations

Są to dwa czynniki przyczyniające się do powstania hiperinflacji. Oba czynniki są od siebie zależne, ale confidence wpływa bardziej na expectations niż odwrotnie.

Confidence jest to głównie zaufanie do emitenta czyli zarządu krainy (government GOVM ), zaufanie dla władzy od ludzików, a to coś czego potrzebują zarządcy do sprawowania władzy monetarnej.

Wszelakie poważne zawirowania rządowo-państwowe powodują wzrost niepewności; jaki będzie nowy zarządca, co będzie działał itd. junty dość często wymieniały płacidło w krainie. W czasach dużych turbulencji zaufanie do władzy spada i ludziki wyzbywają się papierowego płacidła gdyż nie wiedzą czy będzie ono coś za miesiąc warte. Jest tak dlatego gdyż nie potrafią ocenić czy zarząd nie będzie wydawał na lewo i prawo, czynił dodruk albo czy nie zacznie emitować tony długu. Tak więc nie mając pewności co do-jutra zamieniają walutę na coś co jest bardziej realne, czyli ma wartość wewnętrzną gdyż może to być jutro potrzebne, a jak sytuacja powróci do normalności to się znów spienięży.

Wagowość zdarzeń niepewności można by szacować jako: geopolitical problems, political problems, economic crisis, banking crisis, financial crisis (np. stock czy bond market crisis) i na końcu są zjawiska i katastrofy naturalne (natural disasters). Czyli już rozumiesz jak to wszystko jest ze sobą połączone. Zaufanie jest kluczem do waluty, a to zarząd krainy GOVM. Tyle i aż tyle.

War, civil war, collapse of government, banking crisis, financial crisis ⇒ currency crisis

Zbudowanie zaufania czyli de-facto bazy politycznej to długi proces, ale zniszczenie go może nastąpić w bardzo krótkim czasie. Ponowne odbudowanie to już (bardzo długi czas)2.  

Zaufanie odnosi się tylko dla papierowego płacidła FIAT. Dlaczego? Popatrz na historię złota czy innych naturalnych pieniędzy i już rozumiesz dlaczego ludzie zawsze mieli zaufanie (gorsze lepsze ale mieli). Z prostego powodu. Ludziki prędzej czy późnej przestają wierzyć władzy i jest to obserwowalne na całym świecie. Dlaczego ludziki ufają i wierzą w silne waluty np. niemiecką markę czy szwajcarskiego franka? Bo ich wartość i siła nabywcza jest relatywnie stabilna, a polityka monetarna krainy poważna. Niedawnym przykładem częściowej utraty zaufania do waluty był Brexit, kiedy to wartość GBP do USD spadł z 1.50 do 1.20, czyli zaufanie do tej waluty spadło o jakieś 20%. Czy coś pozmieniało się w brytyjskiej gospodarce w 2 miesiące? Raczej nie, ale to zaufanie i oczekiwania gwałtownie się zmieniły. 

Expectations to nic innego jak co ludziki myślą o przyszłości. Historycznie było tak, że przyrost produkcyjności powodował szybszy przyrost ilości towarów niż płacidła i ceny delikatnie spadały. Oczywista oczywistość i dlatego ludzie mieli deflationary expectations. Jest to zjawisko gdzie ludzie oczekują, iż rzeczy będą tańsze i będzie ich stać na więcej, a jak oczekują że będzie taniej to trzymają grosz i popyt na walutę DM ludzików staje się większy. Sumarycznie mniej kasy jest na rynku i ceny zaczynają spadać. Można powiedzieć iż ludziki inwestują w płacidło gdyż oczekują, że jego wartość wzrośnie. Już teraz rozumiesz dlaczego cash jest królem podczas recesji i dlaczego ludziki pakują się do pociągu BOND, a krzywa rentowności się odwraca.

Przeciwieństwem tego zjawiska są oczekiwania inflacyjne (inflationary expectations). Nie chcesz wtedy trzymać kasy bo przypuszczasz, że siła nabywcza jej będzie maleć, czyli będzie cię jutro stać na mniej niż dziś. Zamieniasz więc grosz na coś co ma wartość wewnętrzną, czyli materialnego, gdyż przypuszczasz że za rok będzie miało tą samą wartość w innych towarach.

Deflationary expectations => DM ⇑
Inflationary expectations => DM ⇓

Logiczne nie? Samo napędzająca się maszyna, bo jak oczekujesz to działasz a jak działasz to już zmieniasz sytuację na rynku i dochodzi do sytuacji, kiedy to co oczekiwałeś właśnie stało się rzeczywistością. Stare powiedzenie zapewne znasz: Krakasz to i wykrakasz. Czyli tak to w dużym uproszczeniu działają oczekiwania inflacyjne; ludziki myślą to i działają, a jak działają to zmieniają rzeczywistość wyceny, a wynikowo mają to co krakali i wykrakali np. +5% w miesiąc. Nawiasem mówiąc to bardzo duża cyfra inflacyjna.

Czynnikiem dodatkowym jest speed of adjustment, czyli jak szybko rynek się dostosowuje. Czym więcej ludzików przypuszcza iż ceny się podniosą tym więcej ich leci do sklepu i kupuje, a to znaczy że ceny się szybciej podnoszą. Im więcej ludzików uważa, że ceny spadną tym więcej zaprzestaje kupować i ceny szybciej spadają. Oczekiwania determinują speed od adjustment w procesie zmian cen. Silne oczekiwania powodują, że ceny zmieniają się dynamiczniej. Kupiłbyś mieszkanie gdybyś wiedział, że ceny spadają i dynamika spadku przyspieszyła? Obserwujesz i szybko zauważasz, że większość szuka leszcza, a sezon na leszcza się właśnie rozpoczął:) Jak nie musisz to nie kupujesz, proste.  

Co powoduje zmianę oczekiwań ludzików w danej krainie? Jest to trudny i skomplikowany temat, ale przeszłość niewątpliwie determinuje w jakiś sposób przyszłość. Nie jest to logiczne ale tak mi to wygląda. Ludziki zachowują się reaktywnie w stosunku do przeszłości. Jak coś widziałeś niedawno to reagujesz na to zjawisko. Jak obserwujesz ceny i zauważyłeś, że rok po roku rosną to oczekujesz iż będą dalej rosły. Jak widziałeś coś w życiu kilka razy to przypuszczasz, że się powtórzy, a twoje oczekiwania stają się coraz silniejsze wraz z ilością zaistnienia tego samego zjawiska. Czyli ludziki obserwują, głównie w niedalekiej przeszłości bo jak wiemy ludziki mają krótka pamieć. Niestety tylko niewielka część społeczeństwa jest w stanie oceniać kompleksowo dane, czyli postudiować daleką historię tak aby zrozumieć nagłe zmiany i wydarzenia sigma-4, czyli takie które czyszczą kufry do końca 🙂 Nazywa się to tail risk.

PAST => Expectations

Kolejnymi czynnikami wpływającymi na oczekiwania jest struktura ekonomii w krainie, kultura w krainie, jak i zachowania zarządców. No i oczywiście ceny energii, gdyż ma ona potężny wpływ na koniunkturę 🙂 

Finalnie, jednym z najważniejszych zjawisk wpływających na przyszłe wyceny jest psychologia tłumu, a właściwie mania kopiowania, czyli krytyczne rozumowanie w regresie. Sąsiad kupił, potem cała ulica, a potem już pół miasta lata w tych samych T-shirt-ach. Marketing i podprogowe działania nie są też tu bez winy. Na rynkach finansowych sytuacja rozgrywa się bardzo podobnie. Zaczyna się od smart money, potem big money a na koniec do teatru operacyjnego wchodzi dumb money. I tak się rodzi mania zakupowa i powstają bańki, płacz, lament itp. Już teraz rozumiesz, iż jak taksówkarz mówi, że jest na giełdzie to czas wysiąść z taksówki jak i z giełdy. Psychologia tłumu. Z walutą jest bardzo podobnie. Jak ludziki widzą, że coś jest nie tak to zaczynają działać, a to w środowisku o potężnej bazie monetarnej uruchamia lawinę zdarzeń. Przejdźmy więc do zjawiska niekontrolowanego wzrostu cen – hiperinflacji, czyli currency event:

It’s not about prices going up, it’s about your currency going down, which means things are more expensive to you. When hyperinflation happens, it’s very quick and very short. It can be a matter of a few weeks or six months, and the currency implodes… It’s a matter of a lack of confidence… – GT Long

Hiperinflacja 

Hiperinflacja jest to process niekontrolowanego wzrostu ilości waluty (uncontrolled increase of MS) i jeszcze szybszy wzrost cen w krainie, w wyniku stale malejącego popytu na walutę (steadily decreasing demand for currency). Na wstępie musimy zaznaczyć, iż HIPERINFLACJA jest zjawiskiem walutowym (currency event). W procesie tym ceny wzrastają ponieważ panuje powszechne przekonanie, iż wartość waluty jest celowo zaniżona/rozwadniana i nie pełni ona już funkcji tezauryzacyjnej, czyli przechowywania wartości (store of value). Poniższe 1-min wideo pokazuje wstępem dlaczego tak jest. 

A gdybyś został zapytany przez dziecko “Jak rozpoznać hiperinflację?” to powiedz mu, że jak będzie widziało ludzi wożących pieniądze na zakupy taczkami to wtedy będzie wiedziało że panuje hiperinflacja 🙂

 

Nie ma dokładnego liczbowego wskaźnika hiperinflacji. Hiperinflację uważa się za rozpoczętą w tym miesiącu, kiedy miesięczna stopa inflacji cen przekroczyła 50%, a kończy się gdy miesięczna stopa inflacji cen spada poniżej 50% i pozostaje przez co najmniej rok. Hiperinflacja jest więc sytuacją, w której wzrost cen jest tak pokaźny, iż pojęcie inflacji cen jest bez znaczenia. Cyfry te są wręcz niewyobrażalne dla Kowalskiego ale rzeczywistość jest taka, że mamy ponad 50 udokumentowanych przykładów hiperinflacji od 19 wieku, gdzie żadna z walut nie przetrwała. Pomimo iż hiperinflacja uważana jest za bardzo rzadkie zjawisko i jest raczej domeną bananowych republic, to wystąpiła ona w krajach takich jak Chiny, Niemcy, Rosja, Węgry i Argentyna. Na koniec wpisu wylistuję najpiękniejsze przypadki w historii świata.

Life savings can be erased in a matter of days.

Hiperinflacja nie jest długotrwałym zjawiskiem. Rozwija się bardzo szybko i powoduje potężne dyslokacje bogactwa i wstrząsy społeczne, ale dzieje się to w stosunkowo krótkim czasie. Czas trwania mierzony jest w tygodniach i miesiącach. Jednak dewastacja, która dokonała się w krainie odczuwalna jest w dziesięcioleciach i pokoleniach.

Podczas hiperinflacji szybkość obiegu pieniądza wystrzeliwuje do góry, ponieważ wszyscy starają się uzyskać resztę siły nabywczej z waluty zanim całkowicie ona zniknie. Gorący kartofel. Pomyśl sobie co by było gdybyś żył w cashless society i podatek od trzymania kasy w banku byłby zwiększany o 1% tygodniowo 🙂 

Hyperinflation is a Man-Made Disaster

W Wenezueli wystąpiła taka sytuacja gdzie na rynku jest mnóstwo niechcianej waluty i ciągle rośnie, ale istnieje stała ilość papieru toaletowego i jest on dość często używany jako płacidło. Ludziki wolą posiadać papier toaletowy bo nie traci on wartości (użytku) a waluta traci ją codziennie. Papier toaletowy staje się pieniądzem bo jest wymieniany na inne rzeczy, gdyż wożenie waluty na taczkach nikomu nie sprawia przyjemności. Był tam już okres kiedy Bolivar stracił 15% w dzień i 50% w 10 dni. W przypadku bardzo dużej inflacji nie opłaca się nawet liczyć kasy, bo czas jest o wiele bardziej cenniejszy a ceny zmieniają się z minuty na minutę. Hiperinflacja to wyścig z czasem dla ludzi bo z sekundy na sekundę mają mniej kawy w kubku, a towar jest warty więcej niż waluta-papier -> death spiral of currency. Prawo Kopernika zawsze działa i mówi że pieniądz-tandeta idzie do ścieku pierwszy. Jedna umiera i rodzi się nowa.  

“Hyperinflation is an economic malady that arises under extreme conditions: war, political mismanagement, and the transition from a command to market-based economy—to name a few.” – Cato

Zacytujmy klasyka w temacie hiperinflacji:

“This first stage of the inflationary process may last for many years. While it lasts, the prices of many goods and services are not yet adjusted to the altered money relation. There are still people in the country who have not yet become aware of the fact that they are confronted with a price revolution which will finally result in a considerable rise of all prices, although the extent of this rise will not be the same in the various commodities and services. These people still believe that prices one day will drop. Waiting for this day, they restrict their purchases and concomitantly increase their cash holdings. As long as such ideas are still held by public opinion, it is not yet too late for the government to abandon its inflationary policy.” – Ludwig Von Mises

Proces hiperinflacyjny

Prześledźmy więc proces hiperinflacyjny, gdyż jest to niezbędne aby zrozumieć morderstwo waluty. Proces ten trwa dość długo, gdyż inflacja cen bardzo wolno się rozpędza ale jak już nabierze pędu to proces jest raczej nie możliwy do zatrzymania. Zjawisko to zaistniało już ponad 50 razy w przeszłości świata i na-pewno go jeszcze zobaczymy. Musimy zacząć od stwierdzenia, iż hiperinflacja jest nieodłączną właściwością waluty FIAT.

Inflation is an intrinsic property of fiat currency. 

Aby opisać process musimy zaznaczyć iż muszą istnieć inflatorzy waluty (government GOVM) i ludziki mają swój popyt na płacidło (demand for money DM), a oba wymienione decydują o wzroście cen P. Ludziki maja początkowo oczekiwania deflacyjne (deflationary expectations), tak więc duży DM i starają się chomikować coraz to więcej płacidła. Zarządcy waluty (GOVM) mający w swoim zwyczaju rozdawnictwo, tak więc prędzej czy później rozpoczynają drukować walutę. Czynią tak ponieważ jest to łatwiejsze niż podnoszenie podatków, a zadłużanie się jest też dość widoczne. Tak więc zaczynają dodruk i ilość waluty MS rośnie. Jeżeli w tym samym czasie popyt na kasę DM także rośnie to ceny są prawie niezmienne P≈const. Przykładowo GOVM drukuje 3% a ludzki trzymają 2.5% z tego to ceny wrosną o 0.5%. Tak więc GOVM myśli, że to dobra informacja gdyż drukują ale ceny nie rosną, tak więc przyspieszają delikatnie dodruk bo mają z tego korzyści. Poniższa tabelka przedstawia proces hiper-inflacyjny podzielony na dwie fazy:

Faza I : Inflacja Monetarna gdzie DM jest rosnący = LOW INFLATION

Faza II: Inflacja Cen gdzie DM jest malejący i dynamika przyśpiesza = HIGH INFLATION

 
MS [%]
CENY  [%]
DM
FAZA  I
3
0,5
 UP
5
1
7
2.5
10
4
15
8
20
15
FAZA II
25
30
DOWN
40
60
100
200
400
1000

 

Pierwsza faza charakteryzuje się coraz to większym przyrostem bazy monetarnej, ale ceny wzrastają wolniej niż przyrost płacidła. Dzieje się tak ponieważ początkowo ludziki maja duży popyt na walutę DM. Drukarze obserwując rynek i zachowania ceny mają zachętę aby więcej drukować (5%) bo wydaje im się, iż nie ma to wpływu na poziom cen. Ludziki mając duży DM chomikują kasę, ale z czasem widząc coraz to wyższe poziomy cen zaczynają zmniejszać swój popyt na grosz i zaczynają kupować rzeczy powodując tym wzrost cen (1%). GOVM widząc co się dzieje przyśpiesza dodruk (7%) a ludziki widząc wzrost cen przyśpieszają wydawanie kasy (accelerate spending) i ceny skaczą o 2.5%, jak również zmieniają swoje oczekiwania co do przyszłości. Obie strony zaczynają przyśpieszać w swoich działaniach i mamy: MS +10% i P +4% ⇒  MS +15% i P +8% ⇒  MS +20% i P +15%. Nadchodzi moment kiedy wzrost cen jest szybszy niż wzrost dodruku bo ludziki nie chcą już trzymać kasy w skarpecie. Tylko głupcy nie widzą, że waluta jest coraz mniej warta tak wiec jeszcze szybciej wydają grosz. Nikt nie chce czekać aż ceny podskoczą o 20% wiec lecą do sklepu zanim zdrożeje jeszcze więcej. Kup teraz albo stracisz życie. Jest to niestety prawdziwe stwierdzenie w środowisku hiperinflacyjnym. 

GOVM drukuje początkowo w jakimś tempie ale wzrostowym, ceny jednak nie idą proporcjonalnie do góry gdyż ludziki maja deflationary expectations. Te oczekiwania deflacyjne z czasem przeradzają się w inflacyjne. Jest to początkowo dość powolny proces ale przyśpiesza. Nadchodzi moment przegięcia (inflation switch) kiedy to ceny zaczynają rosnąć szybciej niż ilość waluty. Ludziki nie chcą już więcej chomikować i czekać dłużej wiec udają się na zakupy. Do punktu przegięcia DM wzrasta, a powyżej DM spada. Spójrz na tabelę gdzie przyrost MS zaczyna być mniejszy od wzrostu P (MS +25% i P +30%). 

W takim przypadku GOVM zaczyna mieć problemy z walutą gdyż ceny podskoczyły o więcej niż wydrukowali, więc decydują się na jeszcze większy dodruk bo państwo jakoś musi funkcjonować. Idąc dalej drukują MS +40% ale ludziki mają już ujemny popyt DM i ceny skaczą o +60%. I w ten sposób właśnie narodziła się droga do Hiperinflacji. Teraz drukarze muszą już drukować jeszcze więcej przykładowo MS +100% ale ludziki wydają na szalonego walutę i wynikowo ceny w idą w górę o 200%. I tak dalej w spirali. Im więcej GOVM drukuje tym coraz szybciej spada DM. 

Ten cały okres kiedy oczekiwania są deflacyjne bądź delikatnie inflacyjne nazywamy LOW INFLATION. Jest to sytuacja kiedy DM się zwiększa, czyli jak ludziki zarabiają więcej kasy to decydują się nie wydawać jej w całości lecz zachować jakąś część na przyszłość, dlatego więc DM wzrasta. Tak długo jak popyt DM jest rosnący i ludziki mają oczekiwania deflacyjne, tak długo mamy okres niskich inflacji cen. Nazywamy to Fazą I w procesie hiperinflacji. Występuje wtedy relatywnie niska inflacja cen w odniesieniu do wzrostu MS, gdyż 7-2.5 =4.5%. 7% to duży wzrost cen ale ludziki go nie odczuwają ponieważ przybywa im więcej waluty (wzrost cen P relatywnie do wzrostu MS). Jest to okres kiedy GOVM jest beneficjentem dodruku, a ludziki tracą ponieważ GOVM nabywa i zyskuje coraz to większą siłę nabywczą, kosztem ludzików. Okres ten nazywa się też MONETARY INFLATION i charakteryzuje się szybszym wzrostem bazy monetarnej MS niż wzrost Cen P. 

Kolejnym/późniejszym etapem jest okres HIGH INFLATION i jest to sytuacja kiedy popyt na walutę DM zaczyna spadać. Weszliśmy właśnie w Fazę II procesu hiperinflacji kiedy to spadek demand for money zaczyna być widoczny. Jest to z kolej okres kiedy GOVM przestaje być beneficjentem dodruku gdyż ceny rosną szybciej niż przyrost waluty. GOVM traci siłę nabywczą i musi jeszcze szybciej/agresywniej drukować. Dochodzimy do sytuacji: print more and spend more. Popatrz na niedaleką przeszłość: Bułgarię 97, Sowiet 98 i obecnie Wenezuela.

Faza II to PRICE INFLATION, czyli okres kiedy ceny rosną szybciej niż przyrost waluty MS. Zaczyna się ona w punkcie przegięcia (inflation switch) kiedy to P  > MS. Jest początek hiperinflacji, czyli procesu niekontrolowanego wzrostu ilości waluty (uncontrolled increase of MS) i jeszcze szybszego wzrostu cen w krainie w wyniku stale malejącego popytu na pieniądze (steadily decreasing demand for money). Tak więc wskakujemy do pociągu do ruiny, do bankructwa krainy i ludzików w niej mieszkających, do bankructwa banków i na końcu do śmierci waluty. Popatrz na Wenezuelę i już możesz sobie wyobrazić jak to może się rozgrywać, gdyż jest to najświeższy przypadek hiperinflacji na globie. 

W Fazie II pojawia się bardzo ciekawe zjawisko monetarne nazywane SHORTAGE OF MONEY. Co to? Już ci tłumaczę. Jeżeli ceny rosną +60% a MS tylko o 40% to zachodzi sytuacja kiedy ludzikom brakuje 20% kasy, czyli na rynku pojawiają się coraz to droższe towary i usługi ale ludność ma coraz to mniej waluty z dochodu. Mówi się wtedy, iż money supply does not keep up with prices. W wielkim skrócie ludziki wytrzepały się już z kasy i nie mogą kupować coraz to droższych towarów, gdyż MS rośnie wolniej niż ceny. Im dalej w las hiperinflacyjny tym gwałtowniej powiększa się shortage: MS +100% i P +200% ⇒ MS +400% i P +1000%. Powiesz potężne cyfry. Poczekaj na koniec gdzie zobaczysz żywą historię:)

Zjawisko jest to bardzo ciekawe gdyż cały ten shortage został wygenerowany przez przyspieszający dodruk waluty. 

The more they print then the bigger the shortage, because shortage is determined by falling demand for money.  

DM ↓↓ => SHORTAGE ↑

Im gwałtowniej spada popyt DM tym szybciej zwiększa się shortage. Dochodzimy więc do sytuacji kiedy każdy chce więcej waluty, czyli więcej dodruku ale to z kolei generuje coraz większy shortage. I tak aż do przedawkowania i przekręcenia się waluty. Następuje wtedy death of currency. Pojawia się nowa waluta lokalna albo silna waluta zewnętrzna jak np. EUR w Bułgarii czy USD w Ekwadorze. Efektem przejściowym pomiędzy walutami jest często okres barteru, do momentu kiedy nowa waluta zostanie zaakceptowana przez społeczeństwo. I znów ludziki szybko zapominają o tym co wydarzyło się chwilę temu, znów zaczynają mieć oczekiwania deflacyjne i historia wchodzi w nowy cykl. Popatrz na Argentynę: 2001 i 2014, a teraz wypuścili bondy 100y i chętnych mają 3x więcej niż emisja 🙂

Następuje nowy startceny się stabilizują, wszyscy stracili właśnie oszczędności życia, banki są zbankrutowane itp. Okres przekręcania się krainy to tzw. stabilization crisis po którym może nastąpić duży wzrost gospodarczy w krainie. Death of currency ma jedną ciekawa funkcję. Mianowicie kasuje cały dług w krainie 🙂 

Proces hiperinflacji może zostać zatrzymany ale jest to bardzo bolesne dla zarządu krainy GOVM gdyż musi on zatrzymać całkowicie dodruk waluty, podnieść znacząco stopy % i ograniczyć potężnie wydatki rządowe. Oznacza to zwolnienia urzędników i organicznie działalności państwa. Jest to droga do poważnej depresji czyszczącej całą gospodarkę. Jest to też prosta droga do bonanzy na ulicach i bardzo szybko pojawiają się populiści i obietnice. Który rząd zastosował taką kurację w historii? Nie znam przypadków ale przypuszczam, iż USA na początku 80s doświadczyło tego problemu. Volker zagrał wtedy va-bank  i zafundował 20%-wy koszt pieniądza. Teraz wyobraź sobie co by się mogło wydarzyć gdyby 10% zaistniało teraz w zadłużonych po uszy krajach zachodu, US czy w naszej PL.

Opcja zakończenia dodruku jest raczej mniej szkodliwa dla krainy niż pozostanie w spirali hiperinflacyjnej. Dlaczego? Gdyż są jeszcze jakieś oszczędności w krainie, działa jakaś produkcja więc po bardzo dużych bólach kraina ma szansę wyjść na prostą. Hiperinflacja przewraca wszystko zaczynając od bankowości, po rząd i walutę, a kończy się też dość często wojną domowa, gdyż społeczeństwo straciło właśnie oszczędności i owoce życia. Dlatego czym wcześniej dodruk zostanie przerwany tym szkody w krainy są mniejsze i tym większe szanse na zażegnanie poważnych konsekwencji. Przytoczmy znów analogię z pijakiem: najpierw robi piwko i jest dobrze, potem dwa, za rok już 6, a za dwa 15 i kiedyś pada plackiem. Tak już rozumiesz dlaczego głupia polityka monetarna prowadzi do harakiri krainy. Poniżej możesz poobserwować dynamikę wzrostu cen, którą właśnie opisałem. Przykład znany ci z historii, czyli Weimar Republic 23.

 

Liga hiperinflacyjna świata

Jak już zapoznałeś się z hiperinflacją i procesem jej generacji to wypadałoby teraz popatrzeć kto i ile działał w tym temacie historycznie. Każdy zapewne słyszał o Weimar Republic jako o pokazowym przykładzie, ale był to dopiero przypadek NR5 a prawdziwy rekordzista był niedaleko od PL. Poniżej top 6 hiperinflacji w historii świata, a właściwie to od XIX wieku kiedy to zaistniała waluta FIAT.

Pierwsze pojawienie się hiperinflacji na świecie odnotowano prawdopodobnie chwilę po Rewolucji Francuskiej, gdzie miesięczna inflacja osiągnęła najwyższy poziom w okolicach 143% (lata 1795-1796). Możesz poczytać więcej o tym temacie pod linkiem The Great French Inflation. Prawdziwe perełki pojawiły się dopiero w XX wieku, gdzie większość z nich była następstwem działań wojennych, spłat długu i dodruku, a potem pozbawionego kontroli wzrostu cen. Przejdźmy więc do COUNTDOWN-U. 

HYPERINFLATION COUNTDOWN

  1.  China May 1949. 
    Dzienny wzrost cen: ≈ 14%,
    Ceny podwajały się co: 5.3d,
    Miesięczny wzrost cen:  5000%.

    Zaczęło się chyba od wojny domowej nacjonalistów z komunistami. Więcej w temacie możesz poczytać pod: Hyperinflation in China, 1937 – 1949The Great Chinese Inflation, China’s Great Inflation Helped Bring the Communists to Power
  2.  Greece Oct. 1944
    Dzienny wzrost cen: ≈ 17.9%,
    Ceny podwajały się co: 4.3d,
    Miesięczny wzrost cen:  13,800%.

    Głównym powodem były obciążenia wywołane WW2, które zostawiły kraj z potężnym długiem, jaki zafundował Grekom ich “puppet government of Axis powers”.

  3.  Germany Oct. 1923
    Dzienny wzrost cen: ≈ 21%,
    Ceny podwajały się co: 3.7d,
    Miesięczny wzrost cen: 29,500%.

    Zaczęło się o Traktatu w Wersalu, gdzie Niemcy miały zapłacić straty wojenne. Potem zaczęli się zadłużać, ale nikt nie chciał już pożyczać więc poszli w dodruk. Przypuszcza się, że dewastacja jaka się dokonała przyczyniła się do powstania Hitlera. Poniżej największy nominał jaki wydrukowali: 100 bilionów Marek.  Więcej w temacie w The Nightmare German Inflation.

  4.  Yugoslavia /Serbia 1994
    Dzienny wzrost cen: ≈ 64%,
    Ceny podwajały się co: 34h,
    Miesięczny wzrost cen: 313,000,000% .

    Całkowity wzrost cen jest podobno estymowany  na 5 trilonów %. Po zawodach przyjęli nieoficjalnie niemiecką markę. Przypuszcza się iż powodem tej hiperinflacji był konflikt regionalny co spowodowało potężny kryzys finansowy, którego władze nie umiały rozwiązać, a potem ceny kontrolowane, masowy dodruk itp. 

  5.  Zimbabwe 2008
    Dzienny wzrost cen: ≈ 98%,
    Ceny podwajały się co: 25h.
    Miesięczny wzrost cen: 79 trilionów%,
    Zaczęło się od reformy  gruntów w 1990 kiedy to zaczęła się redystrybucja ziemi od Europejczyków dla lokalnych, gdzie niedoświadczeni nowi właściciele nie dali rady. Produktywność i produkcja jedzenia spadła bardzo nisko. Równolegle zaistniał duży spadek produkcji przemysłowej. Wynikowo przełożyło się na potężne bezrobocie i silne wzrosty cen. Ciekawy przykładek: cena bochenka chleba z $2 million do $35 million w noc. W 2008 rządowi zabrakło papieru do drukowania, gdyż europejscy dostawcy zaprzestali dostaw z powodu humanitarian concerns. 🙂 Zarząd Zimbabwe w pewnym momencie zaprzestał publikować dane, tak więc być może była to najwyższa hiperinflacja w historii. Po zapasach przyleli jako walutę USD, a nie dawno Chińskiego Yuana. Więcej w temacie: R.I.P. Zimbabwe DollarFrom Hyperinflation to Growth. Poniżej największy banknot jaki wyprodukowali i stał się atrakcją kolekcjonerską.

  6.  Hungary 1946
    Dzienny wzrost cen: ≈ 207%,
    Miesięczny wzrost cen:  13,600,000,000,000,000%,

    Ceny podwajały się co: 16h.
    Najciekawszy przypadek chociaż mało znany. Ceny podwajały się co 15.7h, czyli ponad 200% dziennie!, a miesięcznie było to 13.6 i 14ZER %. Więcej możesz poczytać tutaj. Wyemitowany został wtedy banknot o najwyższym w historii świata nominale: 100 Million Billion Pengo = 100,000,000,000,000,000,000 Pengos, przy wartości 20 centów US! Wydrukowali też 1 milliard b.-pengo (one sextillion pengo) ale nie wprowadzili go do obiegu. Pengo zamienili potem na Forinta, wymienialnego na złoto. 

Poniżej masz grafikę przedstawiającą najpoważniejsze przypadki hiperinflacji w historii świata:

 

Całość możesz popatrzeć pod  The_Hanke_Krus_Hyperinflation_Table, a całą analizę od Cato Institute możesz znaleźć pod World Hyperinflations. Poniżej możesz pooglądać też ciekawe grafiki od Visual Capitalist.

The World’s Most Famous Case of Hyperinflation (Part 1)

The World’s Most Famous Case of Hyperinflation (Part 2)

Hiperinflacja w PL historycznie

Wartym odnotowania faktem jest, iż Polska dwa razy doświadczyła zjawiska hiperinflacji od kiedy odzyskaliśmy niepodległość. Pierwszy raz nastąpiło to zaraz po WW1, w latach 1923-24, a drugi po naszej “transformacji” w latach 1989-1990. W obu przypadkach dostaliśmy nową walutę. W 1924r nasza po-wojenna marka (mkp) został zamieniona na złotego, który został w 1950 zamieniony na powojennego złotego PLZ. W wyniku drugich zapasów hiperinflacyjnych w 90r stary PLZ został zamieniony na nowego złotego o kodzie walutowym PLN.

Od odzyskania niepodległości w 1918 zarząd walczył z ciągłym potężnym deficytem, drukując. W dniu niepodległości płacili 8 marek za 1USD. Do 1921r ceny zdrożały o 250razy w odniesieniu do 1914. W 1921-24 ceny poszły w górę o kolejne 980%. W 1923-24 inflacja osiągnęła swój szczyt gdzie ceny podwajały się co 19.5dnia, a za 1USD płacono 6,375,000 marek (mkp). Wprowadzono inflation tax, a osobą która podobno uratowała PL był niejaki Władysław Grabski. Jako premier zyskał on super-uprawnienia, wprowadził nową walutę złotego (1 zloty = 1,800,000 mkp ) i założył nowy bank narodowy. Więcej możesz poczytać w Living in Warsaw under Hyperinflation in 1923, i 90 lat temu marka polska została zastąpiona Złotym Polskim.

Drugi i jak na razie ostatni przypadek hiperinflacji w PL pojawił się po załamaniu gospodarki PRL, kiedy to NBP łatał wydatki budżetu dodrukiem pieniędzy. Skala tej hiperinflacji była jednak znacznie niższa niż w latach 20. Szacuje się, że sięgnęła ona 640% rocznie w ciągu kilkunastu miesięcy pomiędzy 1989 i 1990. Hiperinflację zdławiono dzięki “planowi Balcerowicza“, którego mechanizmy zasadniczo były podobne do planu Grabskiego z 1923 roku. Kurs amerykańskiego dolara w chwili uruchomienia planu Balcerowicza wynosił 9500 PLN.  W 1995r. zrealizowano operację wymiany złotówki według parytetu „czterech zer” tzn. od ceny w starych złotych trzeba było odjąć cztery zera aby otrzymać cenę w nowych złotych: 1 PLN = 10 000 PLN. 

 

Hiperinflacja w Wenezueli

Najświeższym przypadkiem hiperinflacji jak możemy obecnie obserwować jest Wenezuela gdzie zaczęła się właśnie wojna domowa. Mauro – socjalista drukuje bo brakuje mu kasy utrzymanie się przy władzy. Inflacja cen doszła tam już do poziomów 700+. Przypuszcza się iż punktem zapalnym było załamanie się cen ropy, a ropa stanowi 95% eksportu Wenezueli i około 25% całości gospodarki, tak więc światowe wojny ropne się do tego przyczyniły. Niższe dochody budżetowe zastąpiono walutą z dodruku. Na czarnym rynku od dawna króluje USD. Sytuację wenezuelską śledzimy na żywo w LINKOWNII więc możesz dołączyć. Ostatnimi czasy Chińczycy instalują się tam ze swoim zarządzaniem kryzysowym, ale Wall Street nie śpi więc bijatyka się tam raczej dopiero rozpocznie. Poniżej wykresy o M3, CPI i porównanie z klasyką z Weimar Republic.

 

 

 

Czy grozi nam hiperinflacja?

Czy grozi nam inflacja na rezerwowej walucie USD? Trudno ocenić, wygląda na to że na razie nie jest blisko, ale nie nie przesądzone. Na razie obserwujemy zmniejszającą się prędkość obiegu waluty. Jest to spowodowane prawdopodobnie środowiskiem potężnego zadłużenia, ale opiszemy to w cz. IIIc Sagi Inflacyjnej. Eskalacja wojen walutowych jest silnym wskaźnikiem mówiącym, iż być może wystąpić hiperinflacja na którejś z głównych walut światowych. Sytuacja jest bardzo skomplikowana gdyż hiperinflacja rodzi się z inflacji cen, a te mamy obecnie na poziomach poniżej 10% rocznie, gdzie CPI czyli rządowy benchmark pokazuje poniżej 2%. Tak więc powolny wzrost inflacji nam raczej nie grozi. Hiperinflacja jeżeli zaistnieje to będzie ona bardzo krótka i o potężnej dynamice, gdyż obecne poziomy zadłużenia są tak wysokie iż 10% CPI w skali roku spowoduje zawał deflacyjny świata, tzn. masowe bankructwa wszystkich i wszystkiego. Poniżej prędkość obiegu waluty w USA w ujęciu historycznym.

 

Czy Polsce grozi hiperinflacja? Szanse są o wiele większe niż w przypadku USD, gdyż jesteśmy na razie walutą lokalną, a właściwie jeszcze bananową. Nasze M3 rośnie średnio o 10% rocznie ale ceny o wiele wolniej, czyli jesteśmy w Fazie I. W celu poważnej analizy czy grozi nam śmierć waluty należałoby postawić i odpowiedzieć na 3 zasadnicze pytania?

  1. Czy kraina ma problemy z obsługą długu? tzn. głównie długu denominowanego w walucie zagranicznej, bo ten może wykoleić lokalną walutę, stabilność i bezpieczeństwo krainy czyli bezpieczeństwo walutowe. Istnieje tzw. wskaźnik wypłacalności zagranicznej czyli stosunek długu zagranicznego do nadwyżki bieżącego eksportu (nadwyżka polskiego eksportu nad importem). Bardzo ważny wskaźnik gdyż pokazuje jak zmienia się zadłużenie zagraniczne poprzez wymianę handlową. Obecnie zaczęło rosnąć. 
  2. Czy kraina drukuje walutę? tzn. płacidło, które trafia do Kowalskiego? Należało by ocenić przyrosty M0 do M3, prędkość obiegu waluty, jak i zbadać zaufanie do zarządu i waluty. 
  3. Czy kraina ma problemy gospodarcze, w wyniku których produkcyjność może spaść do bardzo niskich poziomów przez co ceny zaczną silnie wzrastać (PKB, jego strukturę i dynamika)?

Narazie nam raczej nie grozi, bo ludziki kochają PIS 🙂 PKB rośnie, dynamika dodatnia i przyśpiesza, stopy % chyba na miejscu, ale podwyżka nam się szykuje coś koło I-II kwartału 2018. 

Jak pokazać Kowalskiemu, że inflacja jest zabójstwem krainy?

Z dekretu prezydenta powstaje jutro z nara narodowa fabryka, która będzie produkować drukarki do drukowania waluty dla Kowalskiego. Każdy Kowalski startując od przyszłego poniedziałku będzie mógł kupić sobie taką drukarkę i drukować do bólu. I masz kolego trzecią po śmierci i podatkach pewność: pewnym będzie że Kowalski zrozumie w przeciągu roku co to inflacja, hiperinflacja i śmierć waluty. Wolałbym jednak aby takich praktyk nikt nam nie fundował. Za próby wywołania hiperinflacji należy karać karą najwyższą.

W kolejnej części IIIb sagi inflacyjnej zajmiemy się stagflacją, czyli powolnym zmniejszaniem siły nabywczej Kowalskiego, wiążącą się z stałym nie-za-dużym dodrukiem, charakteryzującą się stałym wzrostem cen przy zerowym wzroście gospodarczym i dużym bezrobociu. Jest to niestety przepis na powolną śmierć krainy, jako że żaba jest gotowana powoli i długo-terminowo aż pewnego dnia obudzi się i zorientuje, iż król jest nagi, po czym wyjdzie na ulicę i dołączy się do bonanzy, która prędzej czy później doprowadzi do rządów autorytarnych.

W odniesieniu się do uwag i próśb zaktualizowałem listę tematów, które prędzej czy późnej opiszę, a uaktualnioną listą możesz pooglądać pod linkiem O czym Bmen rozmóźdza.

Do samodzielnego studiowania

VIDEO https://www.youtube.com/watch?v=DB_uHq1_8FA

http://www.sjsu.edu/faculty/watkins/hyper.htm

https://mises.org/library/revolutionary-france%E2%80%99s-road-hyperinflation

https://www.fgmr.com/a-brief-history-of-hyperinflation/

http://www.zerohedge.com/contributed/2013-05-22/hyperinflation-%E2%80%93-10-worst-cases

https://www.washingtonpost.com/news/wonk/wp/2012/08/21/great-hyperinflation-episodes-in-history-and-what-they-tell-us-about-the-fed/?utm_term=.929e8ccfe1cd

https://www.cato.org/publications/commentary/worlds-greatest-unreported-hyperinflation

http://www.cnbc.com/2011/02/14/The-Worst-Hyperinflation-Situations-of-All-Time.html

http://www.businessinsider.com/worst-hyperinflation-episodes-in-history-2013-9?IR=T#nicaragua-june-1986-march-1991-9

https://www.globalfinancialdata.com/gfdblog/?p=2382

http://www.thegoldstandardnow.org/key-blogs-6/2322-the-100-quintillion-pengo-note

http://nomadcapitalist.com/2014/04/20/top-5-worst-cases-hyperinflation-history/ 


Podobał się wpis edukacyjny? Jeżeli tak to polecaj i dziel się prawdziwym info z przyjaciółmi, znajomymi i rodziną. Możesz zacząć od kliknięcia na PODZIEL się w serwisach społecznościowych, bo to broń XXI wieku. Twoje kliknięcie kosztuje cię 3sek czasu a innym możesz zdjąć klapki z OKÓW. Dziękuję z góry za propagowanie prawdziwej wiedzy. 

Ocenisz ?

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (24 votes, average: 5.00 out of 5)
Loading...
Podzielisz się ?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Komentarze ( 19 )

  • Mar

    Ciekawe jak hiperinflacja będzie wyglądała w obecnym systemie gdy większość waluty jest w formie elektronicznej. Można ograniczyć kwoty wypłat i przelewów i tym samym zmniejszyć szybkość cyrkulacji waluty a w zasadzie nawet ilość waluty no bo co z tego że widać saldo na monitorze komputera jak nim nie można zapłacić.

    • bmen

      Ciekawe spostrzeżenia. Może się tak rozegrać jak piszesz. Hiperinflacja to wyścig z czasem gdyż co chwilę masz mniej kawy w kubku za dinara. I dlatego ludziki wydają jak szalone. Kiedyś to był głownie papier więc GOVM nie mógł tego łatwo kontrolować jak teraz. Przykład Grecji pokazuje iż GOVM może załatwić sprawę jak piszesz czyli zablokują np wydawanie powyżej jakiejś kwoty dziennie i tyle. A obecnie ilość waluty papierowej to coś koło 2% całości. reszta to zapisy komputerowe, na których też się da wytworzyć hiperinflację gdyby GOVM się nie wtrącał, ale to on jest sprawcą tak więc wątpliwe iż tak nie zrobi. Ciekawe czasy przed nami, bo sezon bankruta bankowego się rozpoczyna 🙂 a cashless coraz bliżej. 🙂

  • british_summer

    1) Zeby miec pewnosc: mowiac ze GOVM drukuje, masz na mysli proces wystawiania niekonczacej sie ilosci obligacji przez rzad i ich skup przez bank centralny? Czy w czasie hiperinflacji wyglada to inaczej?
    2) Jesli tak jest jak w pkt powyzej, to rozumiem, ze papierkow jest tak duzo, ale rowniez i dlugu, wiec banki centralne w ostatecznym procesie umarzaja ten dlug dla panstwa przed wprowadzeniem waluty, ze tak jak mowisz juz jest start bez dlugu? Bo az nie do pomyslenia, by banki centralne nie trzymaly na smyczy narodow nawet po ich hiperinflacji.
    3) Kiedys zagadywalem o to tradera21, a mianowicie.
    Jestes w stanie mi rozjasnic, w jaki sposob jest mozliwa redukcja dlugu przy jakiejkolwiek inflacji(trader21 o tym ciagle mowi…), zalozmy przy 7% i nawet wzroscie gospodarczym 2%.

    Skoro inflacja to wzrost bazy monetarnej,a ta jest mozliwa przez dwa sposoby: banki komercyjne i kredyty, lub bank centralny i dodruk (skup obligacji). Wiec KAZDY pieniadz wytworzony jest dlugiem, wiecej pieniedzy -> inflacja -> wiecej dlugu. Wiec gdzie tu redukcja tego dlugu? Z tego co wywnioskowalem, jedyna metoda redukcji moglaby byc tylko przy perpetual bonds, ale to juz inny temat.

    • bmen

      1) Bank centralny działa jak wszystkie inne instytucje działa na T-Account, czyli zawsze są assets (dług państwowy) i liabilities (waluta). Rząd wydaje bondy a bank je monetyzuje. I tak było też i w przeszłości.
      Nie studiowałem BS banków centralnych krajów, w których wystąpiła hiperinflacja ale przypuszczam że nie drukowali waluty bez pokrycia, chociaż wszystko można robić w imieniu prawa jak się ma moc:) Mówimy tu o przypadkach gdzie GOVM jest tak zdesperowany aby przetrwać, że na wszystko go stać.
      2) Na to wygląda jak piszesz, że jak waluta stawała się papierem toaletowym to i dług musieli umorzyć, to jak w postępowaniu dla bankruta, gdzie dług umarzają bo nie ma z czego spłacić. Po takich zapasach hiperinflacyjnych do władzy dochodziła przeważnie nowa władza (często po przewrotach itp) i ona kasowała długi bo inaczej odbudowa krainy jest nie możliwa. Hiperinflacja kasowała długi w krainie. Coś tam może zostawało ale nie za dużo raczej. Nie mam aż takiej wiedzy.
      3) Trudno mi się odnieść co #trader21 miał na myśli. Dla mnie nie da się wydrukować prosperity ani też zadrukować długu krainy. Jest to tylko przedłużenie życia GOVM, który próbuje się jakoś ratować. Czyli drukuje grosz i żyje kosztem ludzików, którzy mają coraz to mniejszą siłę nabywczą swoich oszczędności czy też dochodów. Każdy dodruk to nowy dług tak więc coraz więcej długu. Aby dług został odpisany (redukcja długu) to bank centralny musi go odpisać jako straty itp. Wszystko mogą zrobić, zależy od woli politycznej itp.
      Jak masz inflację załóżmy 7% i wzrost gospodarczy 2% to kraina się kurczy, a nie rośnie, a to oznacza mniej podatków i rząd musi więcej się zadłużać albo drukować i spirala się rozpędza.
      Dlatego masz rację że nie da się oddłużyć GOVM przez dodruk, chyba że drukują bez emisji długu.
      Teoretycznie bank centralny może skupić cały dług swojego GOVM i go skasować, ale wtedy musi wprowadzić nową walutę bo deflacja jest tak potężna że kraina staje się czarną dziurą i nikt i nic nie może jej uratować. Pytanie tylko kto będzie ich dług kupował jak większość już jest w rękach bankierów? Ludzi życzą sobie premium a za takie cuda to już dużo wołają 🙂

      Z tym perpetual bonds to ciekawa sprawa jak piszesz, bo ktoś godzi się na brak odzyskania kasy w zamian za co miesięczne odsetki. Ale ten mechanizm też teoretycznie nie oddłuża krainy a nawet dodatkowo ją zadłuża gdyż płacenie odsetek w nieskończoność to więcej niż pożyczyli 🙂 pzdr

    • british_summer

      Myk jest taki, ze te perpetual bonds sa o zerowym oprocentowaniu.
      Tutaj pisal o tym trader: http://independenttrader.pl/kolejne-szalenstwa-bena-bernanke.html
      To jest magia doslownie, rzad sobie takie obligacje emituje, a je skupuje bank centralny. Wiec teraz rzad ma kase i pytanie co z nia zrobi, splaca czesc swoich dlugow i rozdawnictwo, a co najsmiesniejsze, niech splaci czesc dlugow w banku centralnym za pieniadze z perpetual bonds od banku centralnego^^. Wiec to idealne oficjalne rozwiazanie, by zredukowac sobie dlugi do odpowiedniego poziomu i niech orkiestra dalej gra, oglupimy wiecej ludzi i wprowadzimy na spokojnie cashless. I to bank centralny sobie zadecyduje jaki jest ten satysfakcjonujacy poziom dlugu, by wiecej ich nie kupowac tych obligacji, bo nikt inny ich nie wezmie przeciez.
      /////////
      Ja tez nie wiem co trader ma na mysli odnosnie redukcji dlugu, nawet w tym zapodanym artykule wspomina zeby zwiekszyc podaz waluty i obnizyc realna wartosc dlugu. Ale jak wspomnielismy tak sie oficjalnie nie da przeciez bo zwiekszenie podazy to zwiekszenie dlugu przeciez. Moge podejrzewac, ze chodzi mu o dodruk nieoficjalny, ktory nigdzie nie jest zapisywany, ale o tych mechanizmach pewnie nigdy sie nie dowiemy jak to jest naprawde.

  • Arcadio

    Bmen, świetny artykuł pokazujący mechanizmy hiperinflacji krok po kroku.
    Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na kilka aspektów. Mianowicie, zwykle przed hiperinflacją nie widać negatywnych skutków nadmiernego wzrostu bazy monetarnej. Ot choćby obecna sytuacja w Polsce. Ceny praktycznie stoją w miejscu ale M3 rośnie 10% rocznie i tak od wielu lat. Ludzie i instytucje sobie te złotóweczki gromadzą, bo póki co mają na podstawowe potrzeby, nie inwestują, bo nie widzą sensownych aktywów i oszczędności rosną. W pewnym momencie dojdzie do sytuacji, kiedy dojdą do wniosku, że są już tak zabezpieczeni oszczędnościami, że zaczną sobie folgować i wydawać. Wtedy rozpocznie się spirala wzrostu cen, którą opisałeś.
    Tak, że nie tylko utrata zaufania do waluty i rządu, ale również niewinne rozpoczęcie korzystania z życia i w efekcie czego napędzenie oczekiwań inflacyjnych może doprowadzić do hiperinflacji.
    Kluczowe i zarazem straszne w hiperinflacji jest to, że przez wiele lat napędza się ją bezobjawowo, a kiedy wystąpią objawy to walka z nią jest bolesna dla ludzi.
    A głównym motorem, oprócz oczywiście nadmiernego wzrostu bazy monetarnej jest gwałtowne przyspieszenie prędkości obiegu pieniądza, czyli jednego z najmniej oklepanych wskaźników i często pomijanego.
    Otóż właściwa polityka rządu powinna prowadzić do wzrostu gospodarczego ale nie wywołanego sterydem czyli dodrukiem a raczej przyspieszeniem obiegu pieniądza w gospodarce.
    Jak to zrobić ? Ano mniej drukować a więcej korzystać z odpowiednio umiejscowionych podatków.
    Żeby przyspieszać obrót już wydrukowanego pieniądza należy opodatkowywać ludzi bądź firmy, które ten pieniądz chomikują, nie wprowadzając go w obieg i nie potrzebując go na bieżące potrzeby.
    Jest łatwo stwierdzić kto ten pieniądz ma, jednak zwykle za pieniądzem stoją silne ręce i rządy zwyczajnie boją się po nie sięgnąć, żeby nie stracić władzy, dlatego grabi się najbiedniejszych. A ponieważ Ci nie mogą związać końca z końcem i grożą strajkami i rozruchami to się dla nich drukuje.
    Dodatkowo do dużej inflacji można również doprowadzić nie drukując, a właśnie wprowadzając nierozważne kroki przyspieszające prędkość obiegu pieniądza. Przecież wspomniany przykład Balcerowicza polegał nie na tym, że rząd drukował, bo nie drukował, ale na tym, że uwolniono, wcześniej urzędowe ceny. Ceny zaczęły rosnąć, ludzi ogarnął strach, rzucili się na zakupy i wywołali inflację, którą następnie prof. B zdławił doprowadzając do wieloletniego spowolnienia wzrostu gospodarczego, grabieży majątku państwowego i ogromnego zadłużenia państwa i spadku wartości PLNa.

    Jest jeszcze jeden czynnik w całym procesie hiperinflacji o którym chciałem przypomnieć. Mianowicie strona podaży towarów. Początkowo kiedy ceny wzrastają producenci się cieszą i produkują więcej, jednak zwykle nie są w stanie zwiększyć mocy produkcyjnych tak szybko jak narasta proces zakupów towarów.
    Po pewnym czasie zauważają, że przecież sprzedając tracą bo za chwilę cena jeszcze bardziej rośnie, co sprawia, że producenci ociągają się z produkcją, bo bardziej cenią swoje towary niż tracącą na wartości walutę. Tym bardziej wtedy pogłębiają nierównowagę podaży i popytu, przyczyniając się do hiperinflacji.

  • F1le

    Świetny artykuł drobna literówka do poprawy (choc w/g mnie ważna).

    Nie “dump money” ale “dumb money” – czyli przygłupie pieniądze, czyli tłum, czyli Pan Zdzisio z taksówki który dołącza się do stada, bo rośnie 🙂

    Pozwolę sobie poprawić mistrza 🙂

    Swoją drogą chyba najlepsze artykuły jakie czytałem o inflacji.

    • bmen

      dziękuje, poprawione. Sezon dojenia jelenia jest zawsze tylko teatr operacyjny musi być zmieniany bo ogolone jelenie musza się chwilę później popaść:) Odnośnie inflacji to bardzo ciekawy temat, nierozumiany przez ludzi bo im się wydaje że to normalność. Aby ją zrozumieć należy się cofnąć przed czasy keynsistów, bo oni wypaczyli wiele znaczeń w ekonomi. Pociągnę ten temat aby go w wyczerpać, czyli jeszcze przed nami Stagflacja, Deflacja,Wskaźniki Inflacji i potem rozpoczniemy nasz projekt koszka dla Kowalskiego. Mam nadzieję że wytworzymy coś co się nam wszystkim przyda. pzdr

  • freeman

    Jak widac inflacja nie jedno ma oblicze. W dobie obecnej i na dodatek w koncowej fazie cyklu trudno prognozowac z jakim rodzajem inflacji i czy nie przypadkiem deflacji, bedziemy miec do czynienia. Dzisiejsza waluta ma inna postac niz ta z Weimaru. Dzisiaj dodruk jest elektroniczny a ludzie nie trzymaja papieru pod poduszka. Gdyby nagle nastapilo zalamanie zaufania i bank run, wtedy wystapi silne ssanie deflacyjne. Dzisiejsze cool platnosci bezdotykowe srajfonem i inne elektrokini, odzwyczajaja ludzi od gotowki. Malo tego, GOV swiadomie wprowadza ograniczenia gotowkowe z docelowym swiatem bezgotowkowym i calkowita kontrola populacji.

    Prawdziwa inflacja moze miec miejsce tylko na zywnosci bo jest niezbedna do zycia. Energia zaraz na drugim miejscu ale to dzialka politycznie strategiczna i w zaleznosci komu co trzeba, moze byc zanizona w cenie lub doprowadzona do banki. Pszenice czy swinskie poltusze moze sobie gielda wyceniac jak chce. Jesli bedzie popyt to chodowca tanio nie sprzeda, no chyba ze eurokolchoz i nakazy zakazy i Orwell komunistyczny o jakim sie stalinowi nie snilo.
    Do Europy przybywa uchodzcow jak zwal tak zwal, ale sa geby do wyzywienia. W Afryce zjadali o 3/4 mniej niz w Europie. To podnosi ceny zywnosci na polce. ( wyzej niz 2% rocznie ).
    Inne dobra produkowane na tasmie nie koniecznie musza drozec bo rynki wypelnione towarem. Dzieki dodrukowi waluty i leasingowi jeszcze sie nie zalamaly. Np rynek aut. Inny przyklad budowlanka i niskie stopy. Zreszta budowlanka, ogolnie nieruch w DE strasznie profituja z powodu najezdcow. Robi sie ciasno.
    Co bedzie gdy zaufanie sie skonczy? Pytanie kiedy ono sie skonczy i czy system wytworzy instrumenty pozwalajace na przedluzanie agonii ad infinitum. Inne pytanie , ile pieniedzy kowalscy trzymaja pod poducha, ktore w przypadku zalamania chcieli by nagle wydac i w co beda chcieli pojsc?

    Mnostwo ludzi jest zakredytowanych i ledwo zipia finansowo a do tego nie maja mozgu ekonomicznego i nie wiedza co sie do okola dzieje. Mysle, ze malo kto zdaje sobie pytanie czy np taki PLN jest obecnie zagrozony. Jedynie scenariusz wojny, gdyby sie zrealizowal / #waldi053/ wyregoluje rynek od podstaw. Zamkniete dla handlu granice, deficyty niektorych towarow, zbombardowane fabryki…

    Inny scenariusz , ktory ja uawazm za bardzo realny, to spadek zaufania do partnerow na najwyzszych poziomach bankowych i kapitalowych, cos a la inside job. Jesli dlug usa komus sie wyda w koncu podejrzany i poczuje smrod, i jako pierwszy zacznie cos tam masowo wyprzedawac, wtedy zobaczymy nagly upadek walut. Wtedy beda boso uciekac w PM.

    • bmen

      Chyba nie rozumiesz inflacji. zdefiniuj co to dla ciebie znaczy. Inflację to my mamy teraz, a właściwie to stagflację którą opisze w IIIb. to o czym ty piszesz to zejście hiperinflacyjne albo deflacyjne. nie wydaje mi się aby było możliwa hiperinflacja na głównej walucie USD, ale na PLN może wystąpić. na innych walutach jen czy funt tez możliwe. USD to eurodollar i tam sanie deflacyjne już się włącza i USD będzie robiło plan 120. W większości przypadków będziemy mieli raczej zejścia hiper-deflacyjne bo trudno jest wydrukować całe PKB w krótkim czasie. chociaż kilka krain też dotknie hiperinflacja bo deficyty są duże, gospodarki realnie maleją, i dojdzie do sytuacji że już nikt nie będzie chciał kupować ich długu, a wiec pozostanie dodruk albo bankructwo krainy. tyle ze politycy nie zbankrutują się sami:)
      Dodatkowo jak piszesz obecnie mamy głownie walutę elektroniczną czyli winowajca GOV może zablokować konta i tyle. ale to tylko wywoła wściekłość ludzików. grecja jest niedawnym przykladem.

  • 3r3

    W Chinach wojna pomiędzy nacjonalistami Mao, a nacjonalistami Pana Generała zaczęła się właśnie do tego że Pan Generał był łaskaw wyemitować papierowe złoto i wyszło 5kilo inflacji rocznie.
    Żeby obcym było łatwiej zrozumieć to jedni nacjonaliści nazwali się komunistami i wprowadzili monarchię zabezpieczoną dyrektoriatem na czas przekazania waaadzy.

    Półtora roku temu była dyskusja na IT21 że przy cenach ropy na ówczesnym poziomie poniżej 20usd Wenezuela może zniknąć z mapy bo się status quo nie utrzyma. Moją tezę uznano za nazbyt śmiałą.

    Warto pamiętać że Czajniki zainstalowały się również u Kadafiego, Wall Street nei czekało i nie ma już Kadfiego razem z Libią.

    Każdy kowalski może drukować weksli ile wlezie – kto Kowalskiemu zabroni?

    @british_summer
    Chcesz mi powiedzieć, że jak ja Ci dam na kredyt wiertarkę, i Ty mi ze względu na inflację oddasz tyle, że nie kupię za to kolejnej wiertarki, to ja to tak zostawię bo niby pacta sub servanta?
    I że jak banki tak zrobią to my też pokiwamy głowami że tak się umawialiśmy?
    A ja stawiam tezę że jednak użyjemy tej wiertarki jako wkrętarki metodą chrystusową.

    ——–
    Chciałem napisać że #Arcadio ma rację, po czym doszedłem do:
    “Ano mniej drukować a więcej korzystać z odpowiednio umiejscowionych podatków.”
    I jednak nie ma.
    @Arcadio
    Wydatki ciąć, a nie podatkami majstrować. Państwo jak chce kasy to neich sobie zarobi, a jak nie umie bo ma urzędasów – głąbów od monopoli to niech odda władzę przedsiębiorcom – Donalda T stać na urząd prezydenta to sobie kupił.

    “Po pewnym czasie zauważają, że przecież sprzedając tracą bo za chwilę cena jeszcze bardziej rośnie, co sprawia, że producenci ociągają się z produkcją, bo bardziej cenią swoje towary niż tracącą na wartości walutę. Tym bardziej wtedy pogłębiają nierównowagę podaży i popytu, przyczyniając się do hiperinflacji.”

    Eee – nie. Jak prowadziłeś biznes w czasach Balcerowicza to wiesz że zmienia się system rozliczeń na PM i jest spokój i się kręci. Nikt za PLZ nie handlował. Za to obracało się węglem, stalą, suknem, napojami.

    ———-
    Dobry tekst, ale się nad nim nasiedziałem żeby zrozumieć co autor miał na myśli.

  • Arcadio

    @3r3
    Chomikowanie waluty przez najbogatszych zawsze będzie prowadzić do recesji w scenariuszu stałej bazy monetarnej, bądź do inflacji w scenariuszu dodrukowym.
    Podstawowym warunkiem utrzymania wysokiego wzrostu gospodarczego w warunkach umiarkowanego wzrostu bazy monetarnej jest szybkość obiegu pieniądza.
    Jakąś ją trzeba zapewnić. W sytuacji braku zewnętrznego regulatora jakim jest państwo i braku podatków, najbogatsi najpierw inwestują oszczędności, aby się wzbogacić jeszcze bardziej, a kiedy widzą, że rynek jest nasycony przestają inwestować a zaczynają tezauryzować na przyszłość. Jeśli tezauryzują w PM czy innych dobrach to ok, ale jeśli w walucie to kończy się dramatem, bo obieg pieniądza zamiera, a biedota jak głodna to zła.

    • 3r3

      @Arcadio
      No to rozwiązanie jest banalne – produkować towary i wykonywać usługi jakich bogaci potrzebują i na jakie wydadzą kasę. Mądrzejsi od plebsu i tak będą się bogacić prawem i lewem i żadne chciejstwo tego nie zmieni. Biedni bo głupi od tego są żeby zasuwać na mądrzejszych – lepszych od siebie. Tak jak krowy, konie i goje.

  • bmen

    Rozwój krainy nie potrzebuje dodruku ale jak pisze Arcadio ruchu pieniądza w obrocie. Dlatego waluty papierowe nie dadzą rady, bo nie od ilości kasy ale od chęci ludzików zależy konsumpcja, a ta generuje rozwój krainy. Dlatego proste rozwiązania są najłatwiejsze. 100% rezerwy w oparciu o pieniądz naturalny, gdzie rynek sam kontroluje jaki będzie koszt pożyczania. bankier coś tez zarobi a i ludziki nie będą tak szybko gołocone.
    Szybkość obrotu pieniądza można bardzo szybko zwiększyć, wystarczy zrobić czysty helikopter. Ale nie tędy droga bo to przy obecnej bazie monetarnej wywrotka całego świata.
    bardzo ciekawym rozwiązaniem jest pieniądz z delikatnym negatywnym podatkiem na nim. A to znaczy że Kowalski który i tak wydaje prawie całość od pierwszego do pierwszego, nie straci a nawet zyska bo więcej będzie pracy itp, ale jednostki które chomikują powyżej powiedzmy 6m, miały by ujemny cyfrowy podatek na sowim płacidle tak więc albo by to zaczęli pożyczać na %, albo dalej inwestować.
    W erze pieniądza cyfrowego wszystko jest możliwe.
    Założyłem na szybko temat roboczy w tym temacie:
    http://www.bogaty.men/forum/viewtopic.php?f=9&t=38
    —–
    Był kiedyś taki pieniądz i nazywał się Wörgl w Austii. Jak trzymałeś to tracił wartość, ale jawnie a nie jak teraz nie jawnie.
    http://www.rossakiewicz.pl/demokracja/df17_silvio_gesell.html
    Zresztą koncepcji pieniądza jest kilka, np
    http://dylewski.com.pl/en/pieniadz-dodatni-ujemny-i-neutralny/
    a i #trader kiedyś napisał coś wstępem w temacie
    http://independenttrader.pl/alternatywne-waluty-trend-na-najblizsze-lata.html

    kolejny link
    https://zielony.biz.pl/pages/content/4/historia-i-wspolczesnosc-lokalnych-walut—da
    http://3obieg.pl/ucieczka-przed-bieda-w-walute-lokalna
    Ja chomikuje linki 🙂 ale to dory nawyk, bo potem masz jak znalazł 🙂
    Temat będziemy na-pewno dyskutować w Projekcie SG,
    http://www.bogaty.men/forum/viewforum.php?f=20
    który powinien się restartować mam nadzieję pod koniec tego albo w przyszłym tygodniu, po przeprowadzce z dawnego serwera.

    • 3r3

      @bmen
      “Rozwój krainy nie potrzebuje dodruku ale jak pisze Arcadio ruchu pieniądza w obrocie. ”

      A co takiego jest do zaoferowania, żeby kasę wydawać? Co takiego macie czego trzeba?
      Pieniądz jest miarą rezultatów podejmowanych decyzji. Nie służy do napędzania prędkości wymiany, w ogóle nie wymaga wymiany, jak nie ma nic godnego konsumpcji to niby siłą zmuszać do konsumowania na siłę?
      To jest kompletnie nieprzytomne stanowisko – to zaproponujcie urząd, który obejmie zasoby bogatych i będzie je słusznie wydawał na konsumpcję onych bogatych bo oni sami nie wiedzą czego chcą i złośliwie prędkości w obrocie walutą nie zapewniają.
      Nowe cygara na Kubie rozprowadzają? Z liśćmi socjalizmu? I to od palenia takie wnioski?

      To nie obrót generuje rozwój krain, tylko PRODUKOWANIE SENSOWNYCH PRODUKTÓW. A nie jakichkolwiek produktów.
      Na razie mamy armie, które nie wygrywają wojen, służbę zdrowia, która nie leczy, drogi, którymi nigdzie się nie dojedzie (bo nie ma jak wjechać do miast), domy których nie da się kupić i pracę, której nikomu się nie chce wykonywać. No to nic dziwnego że nikt przytomny nie chce za to płacić.

  • Leceroy

    Witam,
    Ogólnie temat opisany przez ciebie zrozumiałam, za co dziękuję i czekam na następną obiecaną część. Jednak chciałabym dopytać, ponieważ użyłeś skrótu myślowego.
    Co masz na myśli pisząc:
    “W takim przypadku GOVM zaczyna mieć problemy z walutą gdyż ceny podskoczyły o więcej niż wydrukowali, więc decydują się na jeszcze większy dodruk bo państwo jakoś musi funkcjonować. ”
    Czy mógłbyś rozwinąć myśl odnośnie “bo państwo musi jakoś funkcjonować”

    Przy okazji, zdjęcie jugosłowiańskiego banknotu jest fałszywe. Mam ten banknot i nie ma na nim tak dużo zer 😛 Jest tyle i aż tyle co w górnym rogu.

    • bmen

      Dziękuję. Jak Govm wydrukował 10% więcej a ceny podrożały do tego czasu o 20% to już mu brakuje 10% i już leci dalej drukować. A jak nowa waluta jest w obiegu to ceny jeszcze szybciej rosną i tak GOVM brak coraz to więcej pieniędzy na funkcjonowanie. Dziękuje za info o banknocie. Ja biorę zdjęcia z neta i może tak być jak piszesz. Zrób może zdjęcie i podeślij mi to postaram się znaleźć właściwy jpg. pzdr

    • Leceroy

      Dziękuję.
      Czyli generalnie chodzi oto, że rząd musi również finansować swoje wydatki (czyli w dużym skrócie m.in. płacić za usługi, (do)finansować spółki publiczne, płacić za surowce w tychże spółkach przemysłowych itd.). Lecz jeśli ceny podskoczyły to wówczas musi uzupełnić brak tego deficytu przez dodruk. Czy oto chodzi?

      Co prawda jest opisana możliwość zatrzymania hiperinflacji powyżej, lecz wydaje się być karkołomna. Zdaję sobie sprawę, że rząd musi wówczas pożegnać się z kadencją i zostanie zapamiętany niechlubnie.
      Czy widzisz może możliwość innego wyjścia z hiperinflacji niż zatrzymanie dodruku i cięcia budżetowe?

      Nie mam pod ręką banknotu gdyż jestem na urlopie, ale znalazłam na ebay’u możliwość kupna tego banknotu. Wygląda mi na autentyczny i zgadza się liczba zer co potwierdza napis na rewersie )))
      https://www.yogile.com/hnjsfgiq/21t/share/?vsc=7843764d

  • magicer

    Dziękuję za serię o inflacji, do tej pory nie wiedziałem z czego wynika ta “hiper” 🙂 Wg mnie całkiem zrozumiałe, choć niezrozumiałe jest niezrozumienie przez GOVM że trzeba wyjść ze spirali druku – widać, że nikt się nie uczy na wcześniejszych błędach. Na przestrzeni ostatnich tygodni sporo mówiło się u IT o scenariuszu bardziej deflacyjnym niż inflacyjnym – także na to czekam z wielkim wyczekiwaniem 🙂 O ile inflacja się wydaje dosyć intuicyjna, to spirala deflacyjna i poszczególne konsekwencje tego procesu są dla mnie znacznie bardziej skomplikowane. Przeszedłem już przez większość “hidden secrets of money” i jednej rzeczy nie jestem w stanie zrozumieć – co to znaczy że dług działa deflacyjnie? Maloney twierdzi, że jak spłacisz cały dług wszystkimi walutami w obrocie to nadal zostaje dług, ale nie ma już waluty. I wtedy deflacyjnie zawala się gospodarka, bo zakładam, że nie opłaca się nikomu prowadzić działalności czy produkować czegokolwiek. Deflacja w sensie zatrzymania obiegu waluty?
    Zastanawiam się generalnie czemu system musi zbankrutować, skoro ostatecznie bankom zależy na pasożytowaniu na odsetkach do końca życia, nikt chyba ostatecznie nie oczekuje realnego spłacenia tych fikcyjnych długów, liczy się po prostu renta bieżąca która nigdy się nie skończy. Zakładam, że tą logiką ukryte zostały tykające bomby z okresu 2008r (CDS-y/CDO).