Polska Racja Stanu

Tematy i analizy w opracowaniu.
bmen
Magister
Posty: 299
Rejestracja: sob 15 kwie 2017, 21:51

Polska Racja Stanu

Post autor: bmen » pn 23 kwie 2018, 12:13

Debata o polskiej racji stanu ( M. Kornat, B. Radziejewski, R. Kuźniar,J. Bartosiak)

https://www.youtube.com/watch?v=N9B3ET7wjpQ
"Błogosławieni, którzy potrafią śmiać się :dobre z własnej głupoty, albowiem będą mieć ubaw do końca dni swoich"

Almanzor
Licencjat
Posty: 108
Rejestracja: śr 20 wrz 2017, 19:55

Re: Polska Racja Stanu

Post autor: Almanzor » pn 23 kwie 2018, 21:19

Jedno zasadnicze pytanie. Kim właściwie jest Jacek Bartosiak, komu zawdzięcza karierę jak dzisiaj ją spłaca. W Potomac Foundation oraz w Fundacji Pułaskiego. Dla mnie ten człowiek wygląda jak demagog ze starożytnej Grecji szykujący przedpole i psychikę greków wyprawianych właśnie na wojnę. "Jedynie słuszna doktryna wjazdu w ruskich" co AKURAT tak się składa PASUJE amerykanom. Przykro mi bardzo, że taki człowiek szerzy swoją wizją i myśleniem ten punkt widzenia w naszym kraju. Bartosiak jako dyrektor programu gier wojennych i symulacji kształconym w Ameryce hmm nie może raczej być obiektywnym.
Brama Smoleńska, brama smoleńska, tu spadł tupolew... wszystko pasuje, wszystko się zgadza komu to było na rękę. Polacy do boju za smoleńsk...

Naprawdę uważacie, że to jest Polską racją stanu? Mówiłem to już wiele razy. Ten człowiek robi bardzo złą robotę dla naszego kraju rozbudzając niezdrowe ambicje w świadomości polaków.
Acta haec res est - stało się
W ciemnocie ludu bezpieczna jest władza książąt, wykształcenie prowadzi do buntu.
Hardość w porę nad pokorę. Naga prawda nie pasuje już do naszego świata
Graviora manent, hominis est errare, insipientis in errore perseverare

Almanzor
Licencjat
Posty: 108
Rejestracja: śr 20 wrz 2017, 19:55

Re: Polska Racja Stanu

Post autor: Almanzor » pn 23 kwie 2018, 21:40

Jako hobbistyczny miłośnik gier wojennych od najmłodszych lat i pasjonat dokonań Aleksandra Wielkiego wiem, że największych zwycięstw na polu bitwy nie odnosi się na wojnie w wyniku brutalnych starć a taktyki, geniuszu dowódców i co najważniejsze czasami powstrzymując się od walki zbrojnej całkowicie. Aleksander wygrywał bo zjednywał sobie dawnych wrogów, podbijane tereny wolały zmienić stronę bo macedończycy byli bardziej tolerancyjni od opresyjnych persów. W ten prosty sposób zawładnął niemal całym dostępnym światem. Największe zwycięstwa nie odnosi się zagarniając całe połacia terenów jak Hitler w 39 roku lecz stopniowo konsekwentnie i systematycznie integrując społeczeństwa podbite z własnym rdzennym. Lepiej zgarnąć tylko 1/10 z całych zakusów apetytu i opanować to w całości kulturą, myśleniem, cywilizacją narodową ale już na zawsze. Duże obszary mają to do siebie, że przy pierwszej lepszej okazji się odkleją. Zatem pytam Pana Bartosiaka jaki interes ma Polska aby głęboko się wrzynać w rdzenne ziemie Rosji od 200 lat. To szalenie trudne i jeszcze bardziej niebezpieczne. Raz otwartej puszki pandory trudno powstrzymać. Pan nie powiedział nam niestety skąd mielibyśmy ten ciężki sprzęt czołgowy jakim można rozjechać bramę smoleńską. Pan ten nie powiedział jak miała by wyglądać taka potyczka jak na niebie przewagę ma przeciwnik. Pan ten nie powiedział ile będzie kosztować polskę ściągnięcie pod naszą komendę obu typów wojsk z za wielkiej wody.
Może po prostu nie ma ochoty powiedzieć, że połowa rodaków musi umrzeć aby zrobić trochę miejsca przyszłym kolonizatorom i ułatwić adaptacje nowej szlachcie Jerozolimskiej w wycieńczonej demograficznie ojczyźnie.
Acta haec res est - stało się
W ciemnocie ludu bezpieczna jest władza książąt, wykształcenie prowadzi do buntu.
Hardość w porę nad pokorę. Naga prawda nie pasuje już do naszego świata
Graviora manent, hominis est errare, insipientis in errore perseverare

Almanzor
Licencjat
Posty: 108
Rejestracja: śr 20 wrz 2017, 19:55

Re: Polska Racja Stanu

Post autor: Almanzor » pt 27 kwie 2018, 11:09

Bardzo żałuję, że nie znalazł się kolejny chętny do tego tematu. Kontrargumenty wzbogacają dyskusję.
Polska racja stanu na dzień dzisiejszy to rozbrojenie tykającej bomby kredytów hipotecznych zawieranych na zmienną stopę procentową. Ten miecz wisi nad naszymi karkami. Detonacja tej pułapki przez zagranicznych kredytodawców zdewastuje nasz naród bardziej niż wojna. Byłem kiedyś na Ukrainie 15 lat temu we Lwowie. Widziałem biedne dzieci na rynku starego miasta żebrzący na jedzenie w biały dzień od turystów. Jak czegoś z tym nie zrobimy tak będzie i w naszych miastach i nie tylko z dziećmi ale i z dorosłymi. Obecny rząd zrobił wszystko aby ten scenariusz mógł nabierać rumieńców. Pan MM zlikwidował z MFW linię kredytową na stabilizację kursu złotego. Wojna na wschodzie wysadzi w kosmos stopy procentowe i co za tym idzie raty kredytów polaków. Ile wytrzymają rodacy rata kredytu x2 x4 ??? Oni mogą tak do x10 zwiększyć ratę miesięczną kredytu. Polacy zostaną w skarpetkach, bez mieszkań, bez oszczędności, bez przyszłości. To scenariusz na rewolucję francuską ale u polaków. Powtarzam pan Bartosiak jest ogromnym szkodnikiem w moich oczach. To co on mówi jest bardzo złudne. Chciałbym aby kiedyś się ustosunkował do tego co powiedziałem i obronił swoją rację stanu.
Acta haec res est - stało się
W ciemnocie ludu bezpieczna jest władza książąt, wykształcenie prowadzi do buntu.
Hardość w porę nad pokorę. Naga prawda nie pasuje już do naszego świata
Graviora manent, hominis est errare, insipientis in errore perseverare

Almanzor
Licencjat
Posty: 108
Rejestracja: śr 20 wrz 2017, 19:55

Re: Polska Racja Stanu

Post autor: Almanzor » wt 08 maja 2018, 09:40

Prawdziwy wojownik nigdy nie głosi pochwały wojny, wojna w jego oczach to klęska którą można wytłumaczyć podstępem lub złą wolą Bogów. Homer w Iliadzie cenił poświęcenie i ofiarę krwi w obronie ojczyny. Natomiast pycha królów władców, wodzów jest lichą podszewką dla wytłumaczenia ludzkiej niedoli słabych i bezbronnych ludzi uwikłanych w wojenne zapędy przerośniętych ambicjami ludzi.
Acta haec res est - stało się
W ciemnocie ludu bezpieczna jest władza książąt, wykształcenie prowadzi do buntu.
Hardość w porę nad pokorę. Naga prawda nie pasuje już do naszego świata
Graviora manent, hominis est errare, insipientis in errore perseverare

Almanzor
Licencjat
Posty: 108
Rejestracja: śr 20 wrz 2017, 19:55

Re: Polska Racja Stanu

Post autor: Almanzor » sob 12 sty 2019, 17:09

Nowa- stara polska doktryna gospodarcza. Która już kiedyś istniała i została zaprzepaszczona.
Xawery Drucki-Lubecki, Stanisław Staszic, Jerzy Zdziechowski czy Marian Wieleżyński.
http://fureus.neon24.pl/post/117740,moz ... i-polskiej

Kiedyś minister skarbu z lat 1925-1926 Jerzy Zdziechowski obserwował zatory płatnicze w gospodarce i doszedł do prostego wniosku: wystarczy zrobić coś, co by zlikwidowało te zatory, a gospodarka ruszy. Tak powstała, rewelacyjna na tamte czasy, doktryna monetarna, która weszła do historii jako koncepcja monetyzacji parytetu gospodarczego. Przedsiębiorcom potrzebne były pieniądze i kompletnie nie interesowali się tym, jaki za tym idzie parytet złota. Zdziechowski obniżył go zatem do poziomu zapewniającego równowagę towarowo-pieniężną, a bank emisyjny mógł wypuścić do gospodarki zwiększoną ilość banknotów . Gospodarka na ten fakt zareagowała błyskawicznie. Gospodarka przyspieszyła i zaczęto tworzyć nowe miejsca pracy.

Nie wszystkim się to jednak podobało. Zdziechowski został zdymisjonowany i pobity w swym mieszkaniu przez nieznanych, ale umundurowanych sprawców. Wtedy to stracił oko. Tam gdzie chodzi o pieniądze, tam z „banksterskim syndykatem zła” nie ma żartów. Prasa piała z zachwytu nad tym, jak to odebrano gospodarkę szaleńcom. Powróciliśmy do „gold standard”. Po wybuchu wojny 60 warszawskich autobusów wywoziło nasze złoto na przedmoście rumuńskie a nasza armia pojechała na wojnę na kobyłach. Tak dla Polski skończył się „mit złotej waluty”. Tę książkę Jerzego Zdziechowskiego polecam dla przypomnienia, że nie wypadliśmy przysłowiowej sroce spod ogona.

Co ciekawe, nikt tego nigdzie nie napisał, ale polityka monetarna Narodowego Banku Polskiego za „komuny” była oparta o myśl Jerzego Zdziechowskiego: pieniądza w gospodarce powinno być tyle, aby zapobiegać tworzeniu się zatorów płatniczych między przedsiębiorcami. Ani za dużo, ani za mało. W tym okresie NBP emitował, czyli dodrukowywał tę konieczną ilość pieniędzy (o pieniądzu elektronicznym nikt wtedy nie słyszał) i rozpraszał je do gospodarki, choć za pośrednictwem budżetu. Innego pomysłu wtedy być nie mogło, bo mieliśmy przedsiębiorstwa państwowe.

Przez stosunkowo długi czas udawało się utrzymywać równowagę towarowo-pieniężną (a zatem wartość nabywczą złotówki) dzięki surowo przestrzeganym formułom emisyjnym. Jednak był to pieniądz fiducjarny (opary o zaufaniu) i na taki pieniądz łatwo można było przeprowadzić atak. Zagraniczna agentura wykorzystała to w sposób bezwzględny angażując do tego autorytety Lecha Wałęsy i Karola Wojtyły. Pomijając fakt, że mieliśmy wtedy przedsiębiorstwa porażone „solidarnym poczuciem bezpieczeństwa w bylejakości”, które z trudem broniły „parytetu gospodarczego” złotówki, to wywołane akcje strajkowe należy traktować jako inspirowaną z zewnątrz akcję przeciwko polskiej walucie, a w konsekwencji jako totalne ograbianie społeczeństwa. Kto tego nie rozumie, nie jest w stanie pojąć niczego z tego, co obecnie dzieję się na Ukrainie i w Rosji.

Inflacja ograbiła nas nawet z przysłowiowego „wdowiego grosza”. Ostateczna utrata naszej suwerenności monetarnej nastąpiła w 1997 roku wraz z przyjęciem nowej ustawy o Narodowym Banku Polski. W Art.4 tej ustawy ograniczono suwerenność NBP jedynie do „emitowania znaków pieniężnych” (dokładne brzmienie: „NBP przysługuje wyłączne prawo emitowania znaków pieniężnych Rzeczypospolitej Polskiej”). Emisję pieniądza, rozumianą jako wyznaczanie ilości pieniądza krążącego w gospodarce, zastąpiono kreacją pieniądza dłużnego. Narodowemu Bankowi Polskiemu pozostała jedynie – dość kosztowana – operacja zamiany zużytych banknotów nowymi. Pieniądz elektroniczny mogliśmy sobie jedynie pożyczać u tych, którzy mieli licencję na jego kreację.

Brak rozumienia takich pojęć jak: emisja pieniądza, kreacja pieniądza, dodruk pieniądza, emisja znaków pieniężnych - kosztuje Polaków wyjątkowi drogo. Nasz okupant zawarł to w Art. 4 ustawy o NBP, który to w ewidentny sposób łamie Art. 227 konstytucji. O tym, ile zrobiono, aby zatrzeć ślady tej okrutnej grabieży Polaków, niech świadczy odpowiedź Prezydenta RP B. Komorowskiego na zapytanie dotyczące tego problemu w piśmie o sygnaturze akt: BPU 060-236-2016. W zapytaniu była zawarta sugestia, że Art. 4 ustawy o NBP łamie Art. 227 konstytucji przyznający NBP wyłączne prawo emisji pieniądza nie ograniczając go jedynie do jego papierowej formy. W odpowiedzi otrzymaliśmy, cytuję: „...W świetle powyższych regulacji wydaje się, że przyjęta przez Państwa supozycja, iż art.4 ustawy o NBP: „ogranicza kompetencje NBP do zmiany, wykreowanego pieniądza z formy elektronicznej na papierową” nie znajduje uzasadnienia...”

Te absurdy trzeba przerwać. Trzeba powrócić do systemu emisji pieniądza fiducjarnego sprzed 1997 roku, z jedną jednak różnicą. Jeśli dojdziemy do wniosku, że ilość pieniądza w gospodarce powinna być uzupełniona o 54,235 mld zł – taki był, bowiem, wzrost agregatu pieniądza M3 („pieniądz dużej mocy”, ze sprawozdania NBP „Podaż pieniądza M3 i czynniki jego kreacji” za rok 2014) – to powinniśmy tę kwotę traktować jako rekompensatę utraty siły nabywczej społeczeństwa na skutek inflacji oraz na wyrównanie niedoboru środków pieniężnych na wykup wzrostu PKB. Tylko polskie społeczeństwo powinno mieć do tego prawo i dostęp.
Acta haec res est - stało się
W ciemnocie ludu bezpieczna jest władza książąt, wykształcenie prowadzi do buntu.
Hardość w porę nad pokorę. Naga prawda nie pasuje już do naszego świata
Graviora manent, hominis est errare, insipientis in errore perseverare

ODPOWIEDZ