I. Ustrój Krainy

Dyskusja o punktach programowych Projektu "Nasza Kraina"
admin
Site Admin
Posty: 101
Rejestracja: pt 07 kwie 2017, 15:44

I. Ustrój Krainy

Post autor: admin » pt 21 kwie 2017, 12:00

Dyskusja nad ustrojem krainy czyli jaki ustrój krainy – republika, republika konstytucyjna, monarchia, demokracja pośrednia a może bezpośrednia, dyktatura.

CEL: Wypracowanie ustroju dla naszej krainy, wraz ze dyskusją dlaczego chcemy mieć taki system a nie inny, wszelakie plusy i minusy dla naszego rozwiązania.
Jak i również porównanie go z innymi możliwymi alternatywami, wraz z wypunktowaniem i dyskusją słabych i mocnych stron dla każdej alternatywy.



ANKIETY:

ANKIETA 1
Ustrój: demokracja bezpośrednia.
Referendum: treść przepisów poddawanych pod głosowanie ustala autor referendum, on również jest odpowiedzialny za zebranie podpisów.
Referendum następuje po zebraniu 10% głosów obywateli, których dotyczy. Referenda gminne dla spraw gminy lub ogólnonarodowe dla spraw krajowych.
Terminy referendów są sztywne, znane na co najmniej rok z góry. O tym, który wniosek kiedy będzie głosowany decyduje rząd centralny
albo rada gminy. Ale: wniosek z wymaganą liczbą podpisów nie może czekać na głosowanie dłużej niż rok od daty jego złożenia w radzie gminy/kancelarii prezydenta RP.
Wybory: kadencyjność wszystkich trzech rodzajów władzy plus możliwość odwołania każdego w dowolnym momencie jego kadencji za pomocą referendum.

ANKIETA 2
Zdecydowanie Monarchia Konstytucyjna. Najlepiej dziedziczna. Wynika to z czystej psychologii.
Jeśli jednostka traktuje państwo jako własność – dba o nie, stara się by było jak największe, najbogatsze, najlepsze. Jeśli jednostka nie obawia się o utratę władzy, nie potrzebuje nikogo przekupywać (np. obietnicami socjalnymi, ustępstwami etc. etc.). Jeśli jednostka/jednostki muszą „zabiegać” o swoją władzę (z uwagi np. na kadencyjność) wówczas skupiają się na tym jak utrzymać władzę, a nie jak ją sprawować. Dzieje się to kosztem społeczeństwa, które w 99% jest głupie w kwestiach państwowych (np. geniusz przedsiębiorca, może być głupi w kwestiach prowadzenia państwa i dobra ogółu) i daje się przekupywać (w zamian za głosy) socjalnymi-populistycznymi obietnicami.
- władca nie musi podejmować populistycznych decyzji by przypodobać się „większości”, ma dużą swobodę w podejmowaniu trudnych decyzji korzystnych dla narodu,
- władca ma łatwość podejmowania decyzji wbrew narodowi, niekorzystnych dla narodu, nie obawia się konsekwencji, może ograniczyć prawa i swobody obywateli, wtedy jedynym ratunkiem jest rewolta i być może wojna domowa,
- ciągłość władzy uzależniona od płodności władcy (co naraża jego i jego rodzinę na niebezpieczeństwo zamachu - w celu zmiany dynastii),
- identyfikacja władcy z państwem (ambicje władcy = ambicje państwa),
- władza uzyskana niezależnie od umiejętności i zdolności, jednocześnie możliwość kształcenia potomka do rządzenia państwem i kierowania narodem od najmłodszych lat,
- spore zagrożenie dyktatem w przypadku władcy o silnym ego i poczuciu wyższości (naród to ja),
- najmniej liczna (tania) administracja podlegająca pod jedną osobę,
- rozliczanie podwładnych w administracji z rezultatów pracy (spora weryfikowalność narzędzi państwowych),
By ograniczyć minusy tego rodzaju systemu władzy, należy ubrać „psychologię” w racjonalny system prawny oparty na wzajemnej kontroli władz oraz kontroli ich wszystkim przez obywatela.

ANKIETA 3
Uszereguję od najbardziej preferowanego: monarchia, republika konstytucyjna, republika, demokracja (o niej w 2)
Może synteza: monarchia z republiką konstytucyjną.

ANKIETA 4
Demokracja obywatelska. Przy czym jest potrzebna bardzo gruntowna praca u podstaw, bo wyrosło nam jedno pokolenie o wypranych mózgach.

ANKIETA 5
Ludzie w większości są głupi. Tak się mówi, pomimo tego, że każdy stara się podjąć decyzję jak najlepszą dla siebie i swoich genów, to dla całej populacji (społeczeństwo) okazuje się ona wysoce nieoptymalna. Patrz problem wspólnego pastwiska. Dlatego musi ktoś patrzeć z góry. Merytokracja.

ANKIETA 6
Przy mocno ograniczonym rządzie (docelowo tylko: wojsko, policja, sądy), nie ma większego znaczenia czy będzie to monarchia czy republika konstytucyjna. "Na dziś" najlepsze byłaby demokracja bezpośrednia ala Szwajcaria.

ANKIETA 7
Zdecydowanie monarchia. Klasyczna dziedziczona, chociaż czasami kończy się monarchią absolutną. To jej wada.

ANKIETA 8
Konfederacja. 16 województw z dużą autonomią. Na czele Państwa stoi król. Ciałem doradczym króla jest rada stanu wybierana w wyborach
powszechnych. 16 członków rady(po jednym z każdego województwa). Rada stanu wraz z królem pełni rolę nadzorczą nad rządem. Król z możliwie
nieograniczoną władzą(pod warunkiem, że nadaną od wszystkich części składowych konfederacji). Król wraz z radą stanu mogą zawetować każdą
ustawę. Parlament mały(max 200 członków). Jedna izba(bez senatu. Zamiast tego rada stanu).

ANKIETA 9
Władza możliwie skupiona w minimalnej ilości ośrodków, tak aby była jasna odpowiedzialność za decyzje i obietnice wyborcze. Najlepiej system prezydencki. Prezydent wybierany w wyborach powszechnych.

ANKIETA 10
Nie tyle ważny jest ustrój, jego zaszufladkowanie, co sposób jego wykonania, jego realizacja w praktyce. Zawsze osoby u władzy nie wyłączając tych na najwyższych szczeblach zaczynają prędzej czy później chcieć posiadać szerszy jej zakres i zwiększyć stan własnego prywatnego posiadania dóbr. Robią to głównie uzależniając coraz większą liczbę osób o coraz więcej sfer życia od przede wszystkim generując coraz większe ilości zapisów prawnych. Powiększanie władzy wiąże się z kolejnymi etatami dla podwładnych. Wysoka liczba urzędników generuje wysokie obciążenie budżetu kosztami ich działalności (budynki, ich utrzymanie, koszty działania urzędu: paliwa, art. biurowe, komputery, wynagrodzenie, itd.). Osoby u najwyżej władzy starają się być przychylnym zwłaszcza co do wynagrodzeń dla urzędników niższych szczebli, bo to przekłada się na poparcie najwyższej władzy, bez względu na jej mniej lub bardziej racjonalne dla kraju decyzje. Starają się zrobić z nich żelazny elektorat, który zawsze na nich głosuje, który ich popiera i trzyma w ryzach resztę społeczeństwa. Władza, która zmusza społeczeństwo do podporządkowania go sobie (a powinno być odwrotnie), demoralizuje się, nie widzi nic niewłaściwego w wykorzystywaniu wydawanych od siebie decyzji z korzyściami majątkowymi - zwykłymi łapówkami. Na najwyższych stopniach władza zabezpieczyła się przed posądzaniem jej o łapówki, tam funkcjonują słowa, np.: lobbing, wpłaty na fundacje.
Teoretycznie monarchia zapewnia najmniejszą liczbę urzędników i ich koszt. Im więcej urzędników, większe ich pensje, tym monarcha ma mniej na wydatki na kraj i przede wszystkim dla siebie. Ale monarchia nie gwarantuje, że monarcha nie zrobi ze społeczeństwa niewolników, zwiększając liczbę "poborców". Jest też ryzyko że monarcha w przypływie szaleństwa doprowadzi kraj do ruiny.
Nawiązując do powyższego wydaje się, że najodpowiedniejszym ustrojem byłaby republika konstytucyjna z demokracją bezpośrednią. Rozszerzone zapisy konstytucyjne oparte na 10 przykazaniach i zasadzie nie rób drugiemu co tobie nie miłe. Taki trzon prawa - konstytucja, reszta wszelkiej maści zapisów prawa zaś minimalna dotycząca ogólnych kwestii, wręcz z zakazem wchodzenia w szczegóły, od interpretacji takiego prawa bez szczegółów (a więc i brak furtek) byłyby sądy w zależności od poszczególnych przypadków. A demokracja bezpośrednia, ta na poziomie gminy/powiatu, województwa, kraju, która w drodze referendów miałaby wpływ na wszystko, nawet na decyzje o zatrudnieniu, czy usunięciu ze stanowiska.

MOJ PUNKT WIDZENIA - BMEN
Celem jest wytworzenie ustroju w którym zarządca wie o co się troszczy i dla jakiego cymesu, a karpie mogą pływać i nikt im za bardzo prądu w wodzie nie napędza i wody nię mąci.
W mojej ocenie jednym z najlepszych systemów jakie do tej pory ludzie wymyślili była republika konstytucyjna przez ojców założycieli w USA.
Miała tylko jeden problem. Ludzi głosowali na władze, a ta mogła robić już przeciwnie do ich woli czyli demokracja pośrednia którą znamy z autopsji.
Bo jak wiemy powoduje że wybrani przedstawiciel mogą robić co im się podoba przez kadencje, wtłaczając manipulacje informacyjne itp.
Dlatego też należy tę republikę zmodyfikować o demokracje bezpośrednią ( jak w CHF) gdzie zmiana konstytucji następowałaby tylko przez głos ludu to problem rozwiązany. Jak mądry naród to radzi , jak głupi to go sąsiedni Indianie przejma i swoje porządki zaprowadzą. Jak to w życiu bywa : słabi odpadają pierwsi.

Republika konstytucyjna stanowi że kraina jest zarządzana w oparciu o prawo, a władza wykonawcza jest tylko od wykonywania prawa.
Najważniejszym prawem w kraju jest konstytucja. Konstytucja była by spisana i tylko lud miałby prawo ją zmieniać. Do zmiany konstytucji potrzebne jest 2/3 ogółu ludu w referendum powszechnym.
Wszelakie ustawodawstwo jest opracowywane w Parlamencie.

Władzą wykonawczą jest Prezydent/Monarcha, wybierany w wyborach powszechnych (poprzez np system narodowych referendów elektronicznych- dyskusja o tym później).
Wybrany Prezydent powołuje swój gabinet ministrów i sprawuje władze w oparciu o ustanowione w republice prawo i reprezentuje krainę na świecie.
Prezydent/Monarcho-zarządca dba o interes państwa bo miał by z o tego jakiś % dochodu ustalony z góry w konstytucji.
Monarcho-zarządca krainy ponosi też odpowiedzialność za kraj ale jak zaproponowałem ma część udziału w dochodach, więc kij i marchewka.

Co kilka lat wotum zaufania, jak nie ma to wybory nowego.
Wybór Władzy wykonawczej odbywa się w narodowym referendum (każdy ma obowiązek uczestniczenia) i wygrywa osoba która zdobędzie 50%+ w pierwszej turze. Kadencyjność władzy jest na 6 lat, ale może zostać skrócona lub wydłużona poprzez głosu ludu.
- Po pierwszych trzech latach Prezydent zostaje poddany pod Narodowe Wotum Zaufania i zostaje odwołany kiedy 2/3 głosujących nie jest zadowolonych z jego sprawowanej władzy.
- Po sześciu latach następuje Narodowe Referendum Przedłużenia Władzy dla Prezydenta. Prezydent dostaje mandat na kolejne 3 lata władzy (i kolejne Wotum Przedłużenia) i Następuje to ilością 2/3 glosujących.
Jeżeli prezydent nie otrzyma Wotum Zaufania od ludu lub nie otrzyma Przedłużanie władzy, w przeciągu 6 miesięcy następują wybory ogólne jak opisane wyżej.
Zasada ta gwarantuje ciągłość władzy w interesie narodowym, jako że naród ocenia prace prezydenta i jego gabinetu.
Ten system reprezentuje hybrydę republiki konstytucyjnej z opcją monarchii (w przypadku dobrego sprawowania władzy w państwie co ocenia lud).
Jak i również prezentuje ciągłość władzy w przypadku uzyskiwania wotum Przedłużania Władzy.
Po śmierci prezydenta następują wybory ogólne. Kandydaci muszą spełniać zasady ogólne wyboru polityka i dodatkowo wiek 45+.(Przedstawione w dalszych punktach)

Parlament wytwarza swoje ustawodawstwo jak również jest zobowiązany do prac nad ustawodawstwem zainicjowanym z inicjatywy społeczeństwa.
Wytworzone przez Parlament prawa zostają poddane pod referendum powszechne i akceptacja następuje po uzyskaniu 1/2 ogółu ludu.
Wszelakie inicjatywy społeczne poddawane są pod referendum narodowe po uzyskaniu np. 250 tys. podpisów (elektronicznych), i w przypadku pozytywnej opinii społeczeństwa parlament zaczyna prace nad projektem inicjatywy społecznej.


ZASADY PRACY I DZIAŁANIA

Czas opracowania punkty : 2/3 tyg.

Każdy post powinien zawierać propozycje ustroju wraz z argumentacją dlaczego a nie inaczej, przedstawienie mocnych jak i słabych stron dla propozycji.
Mile widziane są też porównania z innymi alternatywami, ich mocne i słabe strony.

OPCJA EDUKACYJNA: Wytworzenie końcowego wpisu dla IT21 i BMEN opisującego ustrój naszej krainy, dlaczego i porównanie go z opcjami itp.

admin
Site Admin
Posty: 101
Rejestracja: pt 07 kwie 2017, 15:44

Re: I. Ustrój Krainy

Post autor: admin » pt 21 kwie 2017, 12:21

Przeniesiony : autor : kastor

Witam,

propozycja znajdująca się pod hasłem: "ANKIETA 2" jest cytatem z mojej ankiety wysłanej Głupiemu. Jest to jedynie część większego szkicu, który zamieszczę na końcu postu.;

Ponieważ propozycji jest sporo, najlepszym w mojej ocenie sposobem wyboru "idealnej" opcji, będzie eliminacja. Dlatego w pierwszej kolejności odniosę się do pozostałych propozycji.;

Najlepszym testem na sprawdzenie systemu, jest moim zdaniem, test "targowicy". By sprawdzić dany system wystarczy założyć, że wrogie stronnictwa (zewnętrzne, wewnętrzne - nieważne) chcą obalić naszą "idealną" władzę. I teraz pytanie, czy w proponowanym w Ankietach systemie, władza ma szansę się utrzymać pod naciskiem presji. 2 opcja - czy władzę da się obalić jeśli jest zła.;

Najlepszy system to taki, w którym dobra władza ma silny grunt i oparcie do obrony, a złą obywatele mogą usunąć (czyli ważny jest balans);

ANKIETA 1
Ustrój: demokracja bezpośrednia.
Opis jest bardzo ogólny i zwięzły, więc ciężko będzie precyzyjnie punktować system (bowiem nie do końca wiemy jak ma on wyglądać). Jednak spróbuję przy pewnych założeniach. Być może są one błędne, ale autor pomysłu wówczas mnie sprostuje.;

"Test targowicki"

Co należy zrobić by obalić władze:
1) Sfinansować opozycję, która zaproponuje społeczeństwu "referendum".
2) Promocja rozwiązań w referendum.
3) Cel - przekonanie społeczeństwa, że założenia referendum są słuszne.;

Czy da się obalić władzę? - Tak
Stopień trudności - hm... NIE DO OCENY (jednak można założyć, że niski - wystarczy $$). Trzeba by było wiedzieć, czy mamy państwowe media, czy tylko prywatne, jak wygląda finansowanie partii/polityków, etc. etc. Z pewnością jest to wykonalne, pytanie jakim nakładem sił i środków (pieniężnych).

"Test dyktatorski"

Co należy zrobić by obalić władzę:

1) Założyć ruch społeczny,
2) wypromować propozycje odwołania rządu.

Wykonalność - TAK
Stopień trudności - Znów mało danych jednak można założyć że niski. Możliwość zakładania ruchów społecznych etc. etc. Wymaga zaangażowania społeczeństwa, jednak sam system władzy nie stoi na przeszkodzie by w sposób demokratyczny usunąć rząd.

Wady:
1łatwość odwoływania polityków sprawi, że będą oni podejmować populistyczne (czyli najczęściej niekorzystne dla całego społeczeństwa) decyzje,
2)nad każdą sprawą może głosować 100% społeczeństwa, z czego tylko 1% (i to optymistycznie zakładając) przeczyta i zrozumie proponowane przepisy, a 0,01% będzie świadoma ich konsekwencji (były referendum w sprawie Konstytucji RP z 1997 roku i w sprawie wejścia do UE - Konstytucja jest do bani, a nasze członkostwo w UE z pewnością wyobrażaliśmy sobie inaczej, natomiast społeczeństwo entuzjastycznie zaakceptowało w referendach oba rozwiązania),
3) możliwość bardzo łatwej manipulacji przez organizatora referendum (kruczki prawne, etc. etc.), oczywiście będą ludzie którzy je wyłapią, ale jeśli stronnictw interesów jest kilka, to każdy będzie promował "własnych specjalistów", a przeciętny Kowalski i tak nie zrozumie z tego ani słowa,
4)CZAS - wprowadzenie każdej referendalnej zmiany będzie trwało.... nawet przy założeniu pewnych limitów...
5) przeciętny mechanik zna się na naprawie samochodu, ale nie zna się na ekonomii, prawie i rządzeniu państwem, pozostawmy naprawę samochodów mechanikom, a zarządzanie państwem - ekonomistom, prawnikom, etc. etc.;
6) zrzucenie odpowiedzialności za nieodpowiedzialność urzędników/polityków i niewydolność systemu na samych wyborców (chcieliście? tak wybraliście! to Wasza wina nie nasza!), władza umyje ręce za każdym razem,
7) przedsiębiorstwa zarządzane są autorytarnie przez przedsiębiorców i dlatego odnoszą sukces (zły przedsiębiorca = upadek firmy), każdy model to Prezes/Zarząd i dalsze stopnie - TO NAJLEPSZY SPRAWDZONY MODEL ZARZĄDZANIA, decyzje muszą być podejmowane szybko ;i ich wykonanie musi być natychmiast wymagalne (w spółkach może być milion wspólników, ale czy słyszeliście by w spółce akcyjnej wspólnicy kierowali firmą w sposób demokratyczny? nie - chyba że mają zarząd słupów lub sami są w zarządzie, rola wspólników ogranicza się do wyboru zarządu/prezesa, do zaakceptowania bilansu i kilku innych ważniejszych kwestii, jak zmiana statutu/umowy spółki)
8) wyobraźmy sobie, że 2 państwa toczą wojnę - po której stronie chciałbyś się znaleźć (być obywatelem), po stronie państwa dowodzonego przez 1 wodza, czy po stronie państwa w którym najważniejsze decyzje podejmują wszyscy obywatele? Które państwo Twoim zdaniem wygra? Inny przykład. Wyobraź sobie, że masz zepsuty samochód, którego nie potrafisz sam naprawić. Co wybierasz: A) zabieram do mechanika i słucham się jego zaleceń , B) zwołuję sąsiadów z okolicy, głosujemy nad tym co zrobić, czym zrobić, a na końcu wybieracie w sposób demokratyczny jednego z sąsiadów by Twój samochód naprawił,
Wybory: kadencyjność wszystkich trzech rodzajów władzy plus możliwość odwołania każdego w dowolnym momencie jego kadencji za pomocą referendum.
No tak... Premier nakazał "zacieśnić pasa" i zmniejszył wydatki państwa, to odwołajmy go za pomocą referendum. Teraz. Już! (taka właśnie będzie merytoryka opozycji). Jak w takich warunkach prowadzić stabilną politykę gospodarczą? Jakąkolwiek politykę?;

Zalety:
- obywatele mają iluzoryczne poczucie, że decydują o tym, co się dzieje w państwie (nie wiem czy to zaleta... wolałbym otwarcie wiedzieć, że g... mogę, bo wtedy mam możliwość wyrażenia niezadowolenia),
- przy idealnym społeczeństwie, system mobilizuje do angażowania się w sprawy państwowo - społeczne (pracujemy jednak nad idealnym systemem, a nie idealnymi ludźmi)
- łatwość odwołania polityków, sędziów,

ANKIETA 3 i 4

Tutaj nie ma czego analizować. Zbyt mało danych.;

ANKIETA 5

Cóż... Zgadzam się ze stwierdzeniem.

ANKIETA 6
Nie ma znaczenia czy monarchia czy republika?;
Istotą problemu jest nie to, by stworzyć państwo ograniczone do np. wojska, minimalnej administracji ;i sądów.
Istotą problemu jest to, żeby system samoistnie nie przeistoczył się z tego "minimum" znów do jakiegoś socjalnego potwora. Tym samym system musi być tak skonstruowany by uniemożliwiał lub zniechęcał władzę do zmian w tym kierunku.
Republika jest moim zdaniem obarczona wadą genetyczną, która zawsze prowadzi do raka (rozrostu państwa i socjalizmu).

ANKIETA 8
Konfederacja województw - brzmi groźnie. Prawie jak rozbicie dzielnicowe. Myślę, że rozumiem jednak cały zamysł. Gdyby ubrać w to w odpowiednie mechanizmy scalające państwo. Mogłoby;być ok. Trzeba jednak zauważyć, że Polska to nie Szwajcaria (zwłaszcza pod względem położenia). Nadaj Śląskowi małą autonomię, to zobaczysz zaraz co będą robić Czesi i w szczególności Niemcy. Niezależnie od woli Ślązaków, zaraz by ich chciano "odłączyć" jak Krym czy Donbas.

ANKIETA 9

Zgadzam się. Jednak system prezydencki ma jedną wadą. Prezydent raz na kilka lat musi być populistą (bo może przegrać wybory). Czyli znów mamy czynnik korupcyjny, populistyczny etc. etc. Plus brak ciągłości władzy (władza wybierana raz na 4-5 lat to nie władza, programy gospodarcze wdraża się dekadami).

ANKIETA 10

Zgadzam się w 100% ... Do połowy wypowiedzi. Bo to zdanie zaprzecza wszystkiemu, o czym autor propozycji pisał wcześniej:
Nawiązując do powyższego wydaje się, że najodpowiedniejszym ustrojem byłaby republika konstytucyjna z demokracją bezpośrednią.
Demokracja/republika --> problem wady genetycznej ustroju - czyli naturalne mechanizmy władzy prowadzące do populizmu, korupcji, socjalizmu, rozszerzania administracji etc. etc;

MOJ PUNKT WIDZENIA - GŁUPI

Zgadzam się z wieloma wątkami, ale:
Jak mądry naród to radzi , jak głupi to go sąsiedni Indianie przejma i swoje porządki zaprowadzą. Jak to w życiu bywa : słabi odpadają pierwsi.
Nie można pisać zbiorowo o "narodzie" ze jest głupi lub mądry i w zależności od tego powinien lub nie powinien istnieć....

To rządzący mogą być głupi lub mądrzy. Naród jako taki musi wygenerować mądrych przywódców, a najważniejsze - musi ich doprowadzić do władzy.
Dlatego system powinien z założenia dopuszczać do władzy jednostki do tego predysponowane.

Czy naród jest w stanie takie jednostki wybierać? Przykład 25 lat naszej niepodległości i naszych bezpośrednich wyborów prezydentów. TW "Bolek", "Alek", "Szogun z niebezpiecznymi związkami z WSI".

Cytowanie zdanie już samo przez się, zakłada, że my Polacy nie zasługujemy na państwo, bo jesteśmy głupi :);

SYSTEM POWINIEN UNIEMOŻLIWIĆ lub znacząco UTRUDNIĆ MANIPULACJE (by tacy ludzie jak w/w nie doszli do władzy). Każde wybory powodują manipulacje, a każde votum zaufania (pomimo że nie są to de dacto wybory, ale jest to narzędzie pozbawienia władzy) prowadzi do populizmu władcy (bo musi się przypodobać głosującym).

ANKIETA 2 - pełna propozycja wstępnego zarysu:

Ponieważ monarchia ma wiele zalet i jedną główną wadę (możliwość despotyzmu) - opracowałem autorski system zniwelowania tej wady, bez potrzeby uciekania się przez społeczeństwo do krwawych zamieszek/rewolucji. SYSTEM TEN OPIERA SIĘ O ZDYWERSYFIKOWANE FINANSOWANIE WŁADZ. Tj. podatek celowy podzielony na kilka-kilkanaście składowych (parlament, sąd, monarcha). Technicznie w dzisiejszych czasach nie stanowi to wyzwania, by ustawić system informatyczny tak, by za jednym kliknięciem opłacić całość podatku na rzecz wszystkich. Jednak, gdy obywatele chcą zrobić "rewoltę" odhaczają okienko : "na monarchę" i tak oto król zostaje bez kasy. ;Oczywiście każda władza/organ winien otrzymywać swoją część daniny bezpośrednio na swój rachunek bankowy (to też jest już technicznie wykonalne).

Test targowicki
Co trzeba zrobić by obalić władzę?
W przypadku monarchii dożywotniej lub dziedzicznej ;(w kształcie proponowanym przeze mnie), nie ma legalnego sposobu obalenia władcy. Można go jedynie zabić. Przekupienie parlamentu nic nie da, ponieważ monarcha ma zbyt silną władzę.;

Test dyktatorski
W proponowanym przeze mnie systemie, by "przytemperować" dyktatora (bo nie trzeba go nawet obalać) społeczeństwo zaprzestaje płacenia podatków na rzecz króla. Ponieważ finansowanie poszczególnych sektorów władzy jest odrębne, państwo funkcjonuje nadal (np. sądy, policja i parlament otrzymują podatki).;
Efekt? Monarcha i kierowane przez niego wojsko są odcięci od finansowania. Wojsko nie wyjdzie na ulice. Monarcha nie stłumi protestów (policja kontrolowana przez parlament). 

Oczywiście nie będzie istniała "dowolność" płacenia podatków w zależności od zadowolenia obywatela z władzy. Jednak w przypadkach ekstremalnych (a takim jest wprowadzenie despotycznej władzy, wszyscy obywatele mogą zjednoczyć i podatków nie zapłacić dla króla - co on wtedy będzie mógł zrobić? nic).

A teraz do rzeczy:

Monarchia Konstytucyjna. Najlepiej dziedziczna. Wynika to z czystej psychologii.

Jeśli jednostka traktuje państwo jako własność – dba o nie, stara się by było jak największe, najbogatsze, najlepsze. Jeśli jednostka nie obawia się o utratę władzy, nie potrzebuje nikogo przekupywać (np. obietnicami socjalnymi, ustępstwami etc. etc.). Jeśli jednostka/jednostki muszą „zabiegać” o swoją władzę (z uwagi np. na kadencyjność) wówczas skupiają się na tym jak utrzymać władzę, a nie jak ją sprawować. Dzieje się to kosztem społeczeństwa, które w 99% jest głupie w kwestiach państwowych (np. geniusz przedsiębiorca, może być głupi w kwestiach prowadzenia państwa i dobra ogółu) i daje się przekupywać (w zamian za głosy) socjalnymi-populistycznymi obietnicami.

Zalety i wady:
- władca nie musi podejmować populistycznych decyzji by przypodobać się „większości”, ma dużą swobodę w podejmowaniu trudnych decyzji korzystnych dla narodu,

- władca ma łatwość podejmowania decyzji wbrew narodowi, niekorzystnych dla narodu, nie obawia się konsekwencji, może ograniczyć prawa i swobody obywateli, wtedy jedynym ratunkiem jest rewolta i być może wojna domowa,

- ciągłość władzy uzależniona od płodności władcy (co naraża jego i jego rodzinę na niebezpieczeństwo zamachu - w celu zmiany dynastii),

- identyfikacja władcy z państwem (ambicje władcy = ambicje państwa),

- władza uzyskana niezależnie od umiejętności i zdolności, jednocześnie możliwość kształcenia potomka do rządzenia państwem i kierowania narodem od najmłodszych lat,

- spore zagrożenie dyktatem w przypadku władcy o silnym ego i poczuciu wyższości (naród to ja),

- najmniej liczna (tania) administracja podlegająca pod jedną osobę,

- rozliczanie podwładnych w administracji z rezultatów pracy (spora weryfikowalność narzędzi państwowych),

- przy monarchii dziedzicznej zagrożenie "głupim" władcą, ale i też możliwość kształcenia potomka na kolejnego dobrego władcę (nauka sprawowania władzy nad państwem od najmłodszych lat gwarantuje, że przyszły król będzie posiadał odpowiednie wykształcenie natomiast o jego walorach będzie już decydować siła charakteru i intelekt)

Uprawnienia:

- władza wykonawcza, z uprawnieniami ustawodawczymi,

- prowadzenie dyplomacji, zawieranie umów międzynarodowych (król będzie mniej podatny na korupcję – trudno przekupić kogoś, kto ma władzę i pieniądze, a osłabienie jego państwa uderzy również w jego pozycję),

- kontrola nad armią i jej finansowanie,

- wywiad i kontrwywiad wojskowy,

- wywiad i kontrwywiad gospodarczy i cywilny,

- kontrola nad administracją państwową.

By ograniczyć minusy tego rodzaju systemu władzy, należy ubrać „psychologię” w racjonalny system prawny oparty na wzajemnej kontroli władz oraz kontroli ich wszystkim przez obywatela.


Czyli dochodzimy do trójpodziału władzy: Król, Parlament, Sąd.

Balans pomiędzy tymi władzami powinien zostać oparty o możliwość dysponowania Skarbem Państwa.


Każda z władz winna mieć własny, odrębny nazwijmy to rachunek bankowy, którym zarządza. Dzięki czemu to społeczeństwo kontroluje kogo chce „ukarać” niepłaceniem podatków.

Na rachunek bankowy zarządzany Dworem Królewskim winny wpływać:

- Podatki celowe na Sakwę Króla (prywatny majątek króla),

- Podatki celowa na armię , wywiad, kontrwywiad – które finansuje król (armia nie może otrzymywać kasy bezpośrednio bowiem da jej to siłę do zmiany władz)

Wówczas, niezadowolone społeczeństwo może zaprzestać przelewów podatków na „despotę” i „armię”. Brak finansowania = koniec pokus autorytarnych i „dociskania” obywateli.

PARLAMENT

Zadania parlamentu przy monarchii dziedzicznej:

- kontrola władcy, obrona praw i wolności obywateli,

- precyzowanie oczekiwań większości społeczeństwa,

- weryfikowanie instytucji podlegających władcy,

- parlamentarzyści wybierani w wyborach powszechnych i bezpośrednich,

Finansowanie:

- dysponowaniem finansami w zakresie finansowania administracji (administracją zarządza Król, ale kasę na to dostaje od parlamentu),

- podatki na policję, straż pożarną i biuro antykorupcyjne (kontrolujące administrację),

Uprawnienia:

- kontrola nad służbami policyjnymi,

- kontrola nad strażą pożarną,

- biuro antykorupcyjne (kontrola administracji i sądów)

SĄDY:

- finansowane bezpośrednio podatkiem celowym przez obywateli (odrębny rach. bankowy),

- sędziowie i prokuratorzy wybierani w lokalnych wyborach.

To wszystko przy jak największej wolności rynku i minimalnym posiadaniu majątku państwowego.

Inwestycje Państwowe/samorzadowe.

Pewne inwestycje muszą być państwowe (np. port wojenny, fabryka broni). Inwestycje te mogą być realizowane zarówno przez Króla jak i Parlament, ale tylko w przypadku zgody społeczeństwa (referendum) na nałożenie dodatkowego podatku celowego (rolą władz jest przekonanie obywateli o potrzebie państwowej inwestycji).

Nagłe inwestycje (wojna,kataklizm)

Realizowane z rezerwy Skarbu Państwa – którą dysponować będzie Parlament.

Oczywiście cały ten system osadziłem w pewnych realiach dotyczących podatków , gospodarki etc. etc. Ale to co najważniejsze obok głównego tematu - myślę że już naświetliłem.
pozdrawiam
K

admin
Site Admin
Posty: 101
Rejestracja: pt 07 kwie 2017, 15:44

Re: I. Ustrój Krainy

Post autor: admin » pt 21 kwie 2017, 17:23

przeniesiony: autor: gregory42

Ustrój Krainy (Część I mojej wypowiedzi)

Najlepszym ustrojem będzie demokracja bezpośrednia na wzór Szwajcarii z rządem Federalnym oraz silnymi regionami. Większość najważniejszych decyzji powinna być podejmowana w drodze referendum. Jeżeli obywatele chcą mieć realny wpływ na losy państwa a tym samym swój własny byt powinni mieć możliwość wypowiadania się i decydowania właśnie w referendach – regionalnych oraz krajowych. Ustrój Szwajcarii się sprawdził i jest ona jako państwo jednym z najsilniejszych systemów społeczno-gospodarczych na świecie.
Aby przejść na demokrację bezpośrednią proponowałbym wpierw wprowadzić:

a)Okres przejściowy trwający 8 lat – w tym czasie powinien obowiązywać obecny ustrój jaki mamy obecnie czyli republika parlamentarna, z tym że do Konstytucji powinny być wprowadzone zapisy o tym, że kluczowe decyzje o kształcie i rozwoju strategicznych dla kraju narzędzi oraz segmentów gospodarki będą zapadać tylko i wyłącznie w drodze referendum. Do tych narzędzi oraz segmentów będą mogły należeć:
• Lasy Państwowe.
• Branże strategiczne dla kraju.
• Koncepcja działalności krajowych funduszy majątkowych w tym emerytalnych.
• Koncepcja działalności Globalnego Międzyrządowego Funduszu Rozwoju powołanego na rzecz wzmocnienia gospodarek państw Grupy Wyszehradzkiej.
• Koncepcja działalności Centrów Innowacji lub/i samodoskonalenia.
• Koncepcja „Kompleksowego Programu Rozwoju Gospodarczego” o horyzoncie czasowym minimum 25 lat -30 lat, w miarę możliwości 50 lat w zakresie horyzontu czasowego oraz wielkości i alternatyw jego finansowania (czy większy udział środków z budżetu czy też środków prywatnych, itp.).
• Inne narzędzia i segmenty.

b)Założenia wstępnej wersji „Kompleksowego Programu Rozwoju Gospodarczego”. Każda partia będzie mogła przedłożyć taki program do końca „7 Roku” okresu przejściowego. Każdy taki program będzie podlegać ocenie w skali od 1 do 10 ze strony ekspertów, parlamentu oraz prezydenta a także obywateli. 3 najlepsze programy będą poddawane głosowaniu w ramach referendum. Warto zaznaczyć, że głosowanie w referendum w sprawie przyjęcia konkretnego wariantu „Kompleksowego Programu Rozwoju Gospodarczego” będzie się odbywać generalnie raz na 20 -25 lat, przy czym raz na kilka lat będą mogły odbywać się referenda w sprawie wyznaczenia kierunków działań uelastyczniających program w trakcie jego wdrażania i rozwoju oraz referenda regionalne nadające ostateczny kształt podprogramów dla województw. Byt wyznacza świadomość więc warto by było wpierw pomyśleć aby stworzyć unikatowy kompleksowy program o wieloletnim horyzoncie a dopiero kiedy ludzie uwierzą w jego racjonalizm i efektywność mające moc zmiany ich bytu będzie można wprowadzić jako nowy ustrój demokrację bezpośrednią. Warto też zaznaczyć, że istotne jest to aby taki program był oparty na bardzo wysokiej, bym powiedział światowej jakości rozwiązaniach a nie bazował na pustych sloganach typu „cała służba zdrowia publiczhna lub prywatna” bo to nie są żadne konkretne pomysły.

Pozdrawiam

Gregory42

admin
Site Admin
Posty: 101
Rejestracja: pt 07 kwie 2017, 15:44

Re: I. Ustrój Krainy

Post autor: admin » pt 21 kwie 2017, 17:27

przeniesiony: autor:kastor

Gregory,

o ile Głupi nie obciął nadto innych propozycji, to wykrzesałeś z siebie trochę pracy (przy wypełnianiu ankiety) i postarałeś się o w miarę obszerną odpowiedź. Dzięki temu, mogłem ustosunkować się do Twojej propozycji i wskazać na jej minusy. :);

Dlatego też doceniając Twoją pracę i zaangażowanie, prosiłbym również o odniesienie się do moich "zarzutów" w stosunku do tego systemu proponowanego przez Ciebie, a także ocenę tego proponowanego przeze mnie oraz głupiego (ponieważ oba są również dość precyzyjnie określone).

Co do Twojej propozycji rozwinę jeszcze jedną kwestię.

Coś co się sprawdziło w sytuacji Szwajcarii, niekoniecznie musi się sprawdzić w sytuacji Polski. Szwajcaria jest krajem górzystym, trudnym do zdobycia, bez jakiś znacznych pokładów surowców. Nie stanowi ani centrum surowcowo - wydobywczego, ani terenu tranzytowego, nie leży na głównych kierunkach handlowych i marszu wojsk (wręcz Alpy zawsze handlowcy i armie starali się omijać). Co z tego?

Ano to z tego, że niepodległa Szwajcaria nie wadzi ani Francji, ani Włochom, ani Niemcom, ani nawet specjalnie Austrii (swojego czasu była też przecież potęgą);

Wręcz neutralność jałowego terenu górzystego, który spina granice pomiędzy tymi potęgami był na rękę w/w państwom.;

Dlatego nikomu specjalni nigdy nie zależało na okupacji terenu, z którego nie można było czerpać jakiś astronomicznych zysków (ani uprawa, ani wydobycie, ani przemysł - trudno dostępny teren z którego trudno transportować towary, ani handel brak szlaków tranzytowych, trudność terenu). Ponadto pod względem strategicznym posiadanie Szwajcarii nigdy nikomu wiele by nie dało (jak pisałem wcześniej, armią najłatwiej jest Alpy ominąć, nie je forsować).

Konkluzje? W takich warunkach geopolitycznych słaba władza centralna i silna władza lokalnych kantonów jest atutem. Ponadto OLBRZYMI WPŁYW NA SKUTECZNOŚĆ ICH USTROJU MA LICZEBNOŚĆ I ROZMIAR.;

8 mln Szwajcarów zamieszkujących stosunkowo niewielki teren, którzy od zarania swojego państwa, czyli od przeszło 700 lat, uczą się nim zarządzać w sposób mniej lub bardziej demokratyczno-obywatelski.;

Teraz porównajmy to z Polską (dlatego tak naciskałem by Kraina = Polska w naszych rozważaniach).

36 mln mieszkańców zamieszkujących olbrzymi, w większości równinny teren położony pomiędzy Niemcami prącymi od zawsze na wschód oraz Rosją od zawsze budującą strefę buforową Moskwy w kierunku zachodu.;

36 mln mieszkańców, których świadomość i odpowiedzialność obywatelska została zbudowana na co najmniej 1000 lat monarchizmu (tradycje interesowania się i wpływania na Państwo niemal żadne - bo trudno za takie uznać 20-lecie międzywojenne i 25 lecie III RP).

312 tyś. km. kwadratowych zawierających Śląsk i Dolny Śląsk - które bogate w surowce zawsze stanowiły "łakomy kąsek" dla Niemiec, a nawet słabszych Czech. Teren zawierający spory odcinek dostępu do Bałtyku ze strategicznie położonymi Szczecinem i Gdańskiem.Płaszczyzna tranzytowa ulokowana pomiędzy Karpatami i M.Bałtyckim stanowiąca olbrzymi potencjał handlowy pomiędzy wschodem, a zachodem. Żyzne gleby, co przez setki lat czyniło nas "spiżarnią europy".

Olbrzymi potencjał surowcowo - gospodarczy, rozległe łatwe do zagospodarowania tereny i największy w regionie potencjał ludzki.

Polska - państwo, o które biły się nie tylko mocarstwa europejskie jak Niemcy czy Rosja, ale i zamorska Szwecja, położone za Karpatami Austro-Węgry, czy odległe Imperium Osmańskie.

I teraz pytanie. Gdzie tutaj jest miejsce, na decentralizację władzy, prowadzenie demokracji bezpośredniej, rozbicie państwa na silne dzielnice (które każde same w sobie stanowią łakomy kąsek dla sąsiadów)?

Państwo w naszym położeniu geopolitycznym może przetrwać tylko przy centralizacji władzy państwowej nastawionej na szybkość wydawania trudnych decyzji. Dowody? Nasza historia. Z miejsca każdy z nas wymieni 5, a nawet 10 monarchów którzy przyczynili się do wielkości Polski. Niech ktoś wymieni jednego demokratę, który nam ugrał cokolwiek posiadając władzę...

Zestawmy sobie Mieszka I, Bolesława Chrobrego, B. Krzywoustego, W. Łokietka, Kazimierza Wielkiego, W. Jagiełłę i całą praktycznie linię Jagiellonów, Stefana Batorego, Jana III Sobieskiego, ba nawet dyktatora - J. Piłsudskiego z takimi postaciami jak: Witos , Dmowski (których można cenić, ale którzy ostatecznie stracili władzę lub nawet jej nie mogli sprawować jakby chcieli właśnie z uwagi na ułomność demokracji) .

Bo porównywać w/w królów z Bolkiem, Alkiem, Szogunem czy nawet Kaczyńskim i Dudą nie śmiem.

Lata świetności Rzeczypospolitej to lata silnych, niezależnych monarchów, którzy potrafili prowadzić swoją politykę często wbrew szlachcie i możnym (ówczesnym "demokratom" bowiem mieli oni swoje prawa).

Demokracja sprawowana w Szwajcarii to świetny ustrój dla państwa żyjącego w pokoju. Polska leży w rejonie odwiecznego konfliktu.

Przykład mamy dziś. Niby "demokracja" a Polskiego rządu od 1989 roku jeszcze nie było (może, ale to może był to rząd Olszewskiego). Lewica zawsze była rosyjska, PO-niemieckie, a PIS - amerykański.

Żyjemy w miejscu konfliktów interesów i ZAWSZE będziemy miejscem walki państw ościennych. Czy to przeciw nam, czy to przeciw sobie, ale na polskim terenie.

Czym się różni demokracja bezpośrednia od dzisiejszej w kontekście obrony przez interesami obcych? Ano tym, że teraz głosujemy na partie (czyli Niemcom, Rosjanom, Amerykanom - wystarczy kupić wodza partii i kilku jego pomagierów + rzucić małe finansowanie), a w demokracji bezpośredniej będziemy głosować na nazwiska (oczywiście to nieco utrudni "kupywanie" polskiej sceny politycznej, ale jakim problemem jest wypromować np. 200 osób w ich lokalnych społecznościach? jakim problemem jest kupić takich ludzi? Bo trzeba założyć, że część parlamentarzystów jednak skusi się na łapówki).

Jaką gwarancję mamy, że wybierając osobę do parlamentu jest ona w pełni świadoma zagrożeń, sytuacji geopolitycznej etc. etc.? Czasem przecież jakaś prywatna firma niemiecka może po prostu kupić sumienie takiej osoby, która będzie myślała że działa pro-społecznie (no bo powstaną miejsca pracy, niemiecka firma sfinansuje budowę basenu itp itd.)

Osoba taka nie sprawdzi się? To wybieramy do władzy znowu "żółtodzioba" na kolejne lata?

Każde poważne państwo demokratyczne rządzone jest tak na prawdę przez służby specjalne (taki jest fakt). Bo tylko one zapewniają ciągłość władzy (tj. też ciągłość polityki). Tak jest w USA, Wlk. Brytanii, Francji, Niemczech. Służby specjalne rządzą też w mniej poważnych państwach jak Polska.

Różnica polega na tym ,że nasze służby rządzą naszymi politykami, a same dostają rozkazy z zewnątrz (jeśli uwzględnić teorie spiskowe, to tak samo jest z USA i innymi).

Pytanie do Was.


Chcemy by ciągłość państwa była gwarantowana przez służby specjalne (o których obywatel nie wie nic i nie może ich kontrolować, a ponieważ one kontrolują polityków to ich nie kontroluje nikt z wewnątrz państwa)?

Czy też wolimy, by ciągłość państwa była gwarantowana przez jednostkę (monarchę), który będzie trzymał na powrozie służby?
Bo chyba nikt z Was nie sądzi, że Francją, USA, Niemcami, ba nawet Szwajcarią, rządzą politycy wybrani przez naród?

pozdrawiam
K.

admin
Site Admin
Posty: 101
Rejestracja: pt 07 kwie 2017, 15:44

Re: I. Ustrój Krainy

Post autor: admin » pt 21 kwie 2017, 17:29

przeniesiony:autor:a1m

Witajcie,

chciałbym odłożyć na bok na tę chwilę kwestie gospodarki (plany rozwoju itp.) i trzymać się dyskusji "corowej".
Na początek niech Kastor raczy przyjąć moje wyrazy zachwytu nad testem dyktatora, jak i targowicy zwłaszcza. To rzeczywiście są kryteria, które powinny być żelazne.
Teraz o ustrojach.
Kwestia federacji regionów.
Zgadzam się, że PL to nie Szwajcaria. Federacja powstaje wtedy, kiedy niezależne dotąd regiony z bólem serca poświęcają suwerenność na rzecz celu wspólnego, którym najczęściej jest bezpieczeństwo. Z bólem, więc starają się zachować jak największą autonomię i obawiają się, że jeśli tego nie zrobią, to ktoś inny ich zintegruje ze sobą tak, że ta autonomia będzie jeszcze mniejsza. Chodzi o to, że tutaj to regiony są pierwotne i to ma w sobie taki element konserwatyzmu - łączą się, aby przetrwać. Oczywiście też mogą się łączyć dla współpracy gospodarczej itp., co też wiąże się z wyrzeczeniami na rzecz celu wyższego. U nas takich regionów nie ma. No może kiedyś były, ale właściwie to je zlikwidował Kazek Wielki. To, co mamy teraz, to efekt kaprysu i kompromisu, że tak powiem. Bo jakie jest kryterium, że takie Opole to ma województwo, a, dajmy na to, Częstochowa, już nie? No pewnie podówczas partia rządząca tak właśnie widziała rozkład okręgów wyborczych itp. A w takiej Szwajcarii (jak już ktoś musi, to piszmą ją CH, nie CHF, bo mi się źle kojarzy), to oni nawet nie gadają jednym językiem. Jakąś ciągłość te ich regiony - kantony - jednak mają. Po prostu założyli sobie konfederację tak, jak to czasem parę plemion się łączyło, żeby sobie poradzić z paroma innymi. Czyli wg mnie środka ciężkości ustroju z centrali do regionów przenosić nie ma co.

To napisawszy nie chciałbym jednak tych naszych województw likwidować, coś im trzeba dać. I teraz krótkie kryterium, które wymaga krótkiej dygresji. Otóż na świecie są dwa rodzaje relacji międzyludzkich. Jedne są pokojowe - wymienne, handlowe, itp., a drugie - wręcz przeciwnie. Najtrafniej te pierwsze nazywa się ekonomicznymi, te drugie - politycznymi. Obydwie kierują się odmiennymi logikami i wg mnie wiele sporów ideologicznych udałoby się rozwiązać, gdyby najpierw zdecydować, jaką logikę zastosować. Logika pierwsza - ekonomiczna - to rosproszenie decyzji dzięki rozproszeniu własności. Czyli tylko konkurencja przynosi rezultaty, decyzje powinien podejmować każdy na własne ryzyko, wszystko jest prywatne, jedni wygrywają i idą dalej, inni przegrywają i zmieniają pracę lub strategię i nie ma czegoś takiego, jak dobra wspólne itp. Logika druga - polityczna - to ta z traktatów o wojnie. Te chińskie i niemieckie mówią to samo: liczy się jedność, koncentracja sił, uderzenie w czułu punkt itp. Siła więc w jedności, musi być wódz. I teraz, gdyby nikt inny na świecie nie stosował logiki polityki = logiki wojny, to wg mnie powinniśmy rozwiązać nasze państwo. Ale, że zdarzają się tacy, co stosują, to jednak musimy ją brać pod uwagę.

I teraz wracamy na poziom państwo - region. Otóż rola państwa, podstawowoa, to bronić nas przed innym państwem. Do tego potrzebuje ono sprawności bojowej, centralnej decyzyjności, ma działać jak armia. No i gwarancji, że zawsze tak będzie działać. Dlatego decyzje ustrojowe i środek ciężkości decyzyjnej musi być na poziomie państwa. Czyli wszystkie 3 władze, armia, policja, straż - tutaj zgoda. Ale reszta w dół, czyli lokalne podatki, ale z koniecznością wpłacania jakiejś kwoty do wspólnej kasy, być może po części bez pośrednictwa regionów, ale prosto z gmin. Infrastruktura regionalna, co oznacza, że autostrady między "metropoliami" to już pańśtwo, ale regionalne ekspresówki to już województwo itp. Uważam, że odrobina konkurencji, nawet podatkowej, nie zaszkodzi zarówno województwom, jak i gminom. Ważne jest też to, że jak taki obywatel/poddany będzie chciał płacić więcej podatków i mieć "darmową" edukację, to sobie wybierze takie województwo/gminę, gdzie będzie ją miał, a jak nie - to inną. Po pewmym czasie może nawet dojdzie do optymalizacji pod tym względem, nawet nie jest ważne w tej chwili - jakiej.

No i jeszcze kwestia soft power. To jest taka siła kulturowa itp. - w PL wszystko mamy na poziomie narodowym, to dobrze. Nie do końca się o to prosiliśmy, ale tak jest i to trzeba budować i traktować, pomimo że soft - w logice nr 2 (wojennej). To znaczy żadnego narzucania, ale promowanie języka, twórczości itp. możliwe jest tylko na poziomie narodowym.

Tyle w tym zakresie, o rodzajach władzy centralnej będzi osobno.

admin
Site Admin
Posty: 101
Rejestracja: pt 07 kwie 2017, 15:44

Re: I. Ustrój Krainy

Post autor: admin » pt 21 kwie 2017, 17:31

przeniesiony:autor:kastor
I teraz wracamy na poziom państwo - region. Otóż rola państwa, podstawowoa, to bronić nas przed innym państwem. Do tego potrzebuje ono sprawności bojowej, centralnej decyzyjności, ma działać jak armia. No i gwarancji, że zawsze tak będzie działać. Dlatego decyzje ustrojowe i środek ciężkości decyzyjnej musi być na poziomie państwa. Czyli wszystkie 3 władze, armia, policja, straż - tutaj zgoda. Ale reszta w dół, czyli lokalne podatki, ale z koniecznością wpłacania jakiejś kwoty do wspólnej kasy, być może po części bez pośrednictwa regionów, ale prosto z gmin. Infrastruktura regionalna, co oznacza, że autostrady między "metropoliami" to już pańśtwo, ale regionalne ekspresówki to już województwo itp. Uważam, że odrobina konkurencji, nawet podatkowej, nie zaszkodzi zarówno województwom, jak i gminom.
Widzę, że rozumiemy się w 100%.

Tak właśnie to widzę poza "centralą". Państwo = siła (służby mundurowe) + polityka zagraniczna.

W zakresie polityki wewnętrznej wchodzi już parlament, żeby równoważyć władzę monarchy.

Natomiast wszelkie regionalne inwestycje --> to osobna kasa , osobne podatki (również celowe). Tutaj w dyskusji o systemie sprawowania władzy tego nie widać, ale jeśli podatki państwowe dotyczą tylko niezbędnego minimum (siła + minimum administracji) to gro pieniędzy z podatków lokalnych pójdzie właśnie na gminy. A większy budżet = większa niezależność "na dole". I tutaj dochodzą zasady konkurencyjności pomiędzy regionami.

Cały system władzy (centralna + lokalna) jaki zawarłem w ankiecie Głupiego oparłem o finansowanie. Podatnicy płacą konkretne kwoty na konkretne rachunki bankowe w konkretnych celach (podatek na "sakwę króla", podatek na "wojsko", podatek na "administrację" i dalej lokalne np. "podatek na administrację lokalną" , podatek na "inwestycje lokalne" -konkretne, do których władza lokalna musi przekonać lokalnych podatników).

Oczywiście do tego potrzebny jest odpowiedni system bankowo-informatyczny, ale do diaska... Żyjemy w XXI wieku!
Ja wyobrażam sobie to tak, że np. burmistrz zapodaje propozycję nowej drogi gminnej. Jutro mieszkańcy za pomocą systemów tele-informatycznych głosują, a jak zostaje to przegłosowane - to pojutrze na ich rachunkach bankowych w pozycji "przelew podatku" pojawia się dodatkowe "okienko" z kwotą i celem "droga nr .....".
I podatnik puszcza jeden przelew np. na 500 zł które dzielone jest z automatu na np. 30 różnych podatków i kasa leci bezpośrednio na dedykowane rachunki bankowe.

Jeśli chcemy być think-tankiem i chcemy opracować Krainę na "PRZYSZŁOŚĆ" to musimy szukać innowacyjnych rozwiązań, które umożliwią usprawnienie sprawdzonych metod administrowania państwem i wyeliminowanie dotychczasowych "wad".

Na początek niech Kastor raczy przyjąć moje wyrazy zachwytu nad testem dyktatora, jak i targowicy zwłaszcza. To rzeczywiście są kryteria, które powinny być żelazne.
Przyjmuję i dziękuję za docenienie inwencji twórczej :)

I również uważam, że są to podstawowe kryteria sprawdzenia, czy system jest sprawny.

W rewanżu podkreślę jedno, moim zdaniem najważniejsze, zdanie z Twojej wypowiedzi:

TAK. PAŃSTWO PRZEDE WSZYSTKIM SŁUŻY DO OBRONY PRZED INNYMI PAŃSTWAMI.


I przede wszystkim, w mojej ocenie, w tej dziedzinie powinno być niezawodne. Jeśli system spełnia to kryterium, można dopiero przejść dalej i zastanawiać się nad innymi problemami.

pozdrawiam
K.

admin
Site Admin
Posty: 101
Rejestracja: pt 07 kwie 2017, 15:44

Re: I. Ustrój Krainy

Post autor: admin » pt 21 kwie 2017, 17:32

przeniesiony:autor:a1m

Podstawowe pytanie ustrojowe to oczywiście monarchia czy demokracja. Realna definicja monarchii: państwo jest własnością prywatną, monarchy oczywiście. Definicja demokracji: państwo jest własnością obywateli. Lepsza forma demokracji przy tym to republika, to znaczy ta własność "dobra wspólnego" wynika z tego, że obywatel jest właścicielem jakiegoś dobra prywatnego, ziemi z zasady. Czyli głosują tylko ci coś tam posiadający. W takim ujęciu republika jest o tyle lepsza od demokracji powszechnej, że jest bliższa monarchii - to taka monarchia, tylko rozproszona. Król w końcu to też właściciel, ale wyłączny.

Piszę o tym, bo nawet mając z góry upatrzony typ władzy warto jeszcze raz spojrzeć na wszystko. Monarchia klasyczna kiedyś panowała niemal wszędzie, ale upadła. Pytanie - dlaczego?
Tutaj przywołać należy taką jedną zasadę rządu: rząd to zawsze władza mniejszości nad większością, co oznacza - dla niektórych - że mniejszość zawsze musi mieć poparcie większości, jeśli na dłuższą metę chce się przy władzy utrzymać. Dla innych oznacza tylko tyle, że ta mniejszość musi mieć jakiś sposbó, żeby zapanować nad większością. W klasycznej monarchii ten problem był rozwiązany tak, że oboko króla istniała jedna lub więcej warstw arystokracji, która była żwytownie zainteresowana utrzymaniem panującego ustroju. Jeśli przestawała, czyli na przykład chciała przejąć większość władzy, to sama też mogła stracić swój uprzywilejowany status. Czyli taka klasyczna monarchia to zawsze była raczej monarchia + oligarchia. I choć była raczej odporna na test Targowicy, to oblewała test dyktatorski (I RP w schyłkowej fazie to nie była klasyczna monarchia, tak przy okazji).

Demokracja z kolei ma jedną zaletę (może jedyną). Co do zasady władza zależy od aktualnych preferencji wyobrców. Te preferencje mogą być manipulowane itp., nieminiej są i to jest podstawowoa legitymizacja władzy. A po wyborach zawsze wyładowuje się w rodzaju napięcia społecznego, dzięki czemu nie ma rebelii.

Pytanie, czy "światła" monarchia może połączyć zalety obydwu systemów. Można próbować chyba w ten sposób: monarcha to ten, który jest właścicielem tego, co dziś nazywamy "przestrzenią publiczną". Drogi, rzeki, lasy, jakieś pola itp. i to są takie królewszczyzny. Jest to potężny monopol, przy czym niekoniecznie muszą do niego należeć parki miejskie itp. - niech sobie należą do samorządów. Ten monopol jest dziedziczny i daje podstawowy dochód gwarantowany takiemu monarsze, że hej. Monarcha będzie z części tych dochodów utrzymywał armię itp., bo istnienie takiego państwa warunkuje utrzymanie jego monopolu. A jak chce zarobić więcej, to niech działa zgodnie z wolą narodu - i tu rzeczywiście mogłyby sprawdzić się dobrowolne podatki celowe. Czyli preferencje, nazwijmy to - wyborcze - są wyraźnie wyczuwalne, ale też nie mogą zachwiać monarchią u jej korzeni.

Jeszcze raz wróćmy do demokracji - jej problem jest taki, że jest coraz mniej republikańska, a dodatkowo ogon miota psem. To znaczy głosuje każdy, a politycy bez ceregieli przekupją obietnicami. Kogo przekupują obietnicami typu "dostaniesz wszystko" - tych co nie mają niczego. Ci, co coś tam mają, już wszystkiego nie potrzebują. Więc gorzej ich przekupić. Ogon, czyli organ przedstawicielski jest więc takim ciałem obcym, które w zasadzie potrzebuje obywatel po to, aby ten dostarczaj mu zasobów i jeszcze bił za to brawo itp. - nie będę się tutaj rozpisywał.

Niemniej jednak, jeśli przyjmiemy, że mamy monarchię zdefiniowaną jak powyżej (monopol pewnych ziem + armii), to w jej interesie jest, aby pewne elementy demokracji, czy republiki, jednak inkorporowała. Chodzi o legislaturę. Akurat do tego odniesienia w wypowiedzi Kastora nie było. Legislatura, czyli uchwalanie praw. Otóż mógłby to król robić sam, ale trudniej mu trafić w gusty poddanych/obywateli. Czyli jednak parlament uchwalający powinien być, ale też pewnie kontrasygnata króla itp. - jak najbardziej. Prawo, które sobie obywatele sami, przez tych mało moralnych, ale jednak przedstawicieli uchwalą - powinno mieć co najmniej szanse na wprowadzenie. W zależności od jego poziomu itp. kontrasygnata byłaby konieczna lub tylko wskazana i wydaje mi się, że jeśli król miałby zagwarantowane praw opisane powyzęj, plus zakaza prowadzenia działalności gospodarczej we własnym państwie poza wyjątkami typu eksploatacja złóż mineralnych, rolnictwo, to w zasadzie powinien raczej "klepać" ustawy parlamentu, niż je wetować. Jak lud aktualnie tak chce, to niech ma, może później zmądrzeje. I chyba też taki król naturalnie stałby na "straży konstytucji", czyli ustroju i niczego poza tym.

Co do podatków celowych dobrowolnych. Formalnie jak coś jest podatkiem, to nie jest dobrowolne:). Ale jakoś to nazwać musimy, więc może niech zostanie. Zwykle wysuwa się przeciw niem jeden argument: jazda na gapę. Taki obywatel nie płaci, a korzysta, jak to niby korzysta z ochrony policji dzisiaj każdy, także bezdomny. Na świecie alternatywnym nie żyłem i nie sprawdzałem, historycznie podatki czy raczej zbiórki działały na zasadzie pospolitego ruszenia i jakoś to było. Teraz, czy mogłyby działać w świecie współczesnym, przez net itp...? Ja bym zaryzykował, że tak. Po piersze - wysokość: jeśli wyrzucić spośród nich każdą usługę publiczną, którą można albo sprywatyzować, albo pobierać opłaty - jak za jazdę po autostradach - to zostnaie ich - tych "głęboko publicznych" niewiele. Czyli kwota niska. Po drugie: to niech szef takiej jednej czy drugiej służby zrobi raport, przyjdzie na debatę do tv i powie ludziom, czego dokonał od ostatniego głosowania i błaga o środki. Może to i poniżające, ale chbya lepsze, niż obecna zasada: płać, a może z czegoś skorzystasz. A może zabraknie ...
No i jeszcze możliwe są bądźce negatywne. Załóżmy, że jesteś ofiarą napadu. Pomaga ci policja. Potem sprawdza ... a karta dobrowolnego ubezpieczenia policyjnego jest? Nie ma? ... A - należy się 2 uncje złota, kartą czy gotówką?

To takie uwagi w ramach dopracowywanie zaproponowanego wyżej systemu, który też mi przypadł generalnie do gustu.

admin
Site Admin
Posty: 101
Rejestracja: pt 07 kwie 2017, 15:44

Re: I. Ustrój Krainy

Post autor: admin » pt 21 kwie 2017, 17:34

przeniesiony:autor:kastor

Nie opierałbym systemu na poziomie jakiejkolwiek własności. Tzn. Monarchia w zaproponowanym systemie nie polegałaby na tym, że "państwo jest moje", tylko raczej "państwo to ja" w rozumieniu administracji i zarządzania.

Przyznanie majątkowych praw własności dla Króla rodzi konflikt interesów (skoro Król posiada jakiś majątek/biznes, to będzie go przedkładał nad interes/biznes państwowy).

To co w Skarbie Państwie - to w Skarbie Państwa. Czyli np. własność siedziby króla - to własność Skarbu Państwa etc. etc. Król może ewentualnie administrować tą własnością. Np. autostradami (czyli pobiera opłaty na remonty itp. - ale nie może zagarniać nadwyżki-zysków, tylko powinien 100% wykorzystać na utrzymanie autostrad).

Natomiast nie dawałbym władcy majątków, z których Król mógłby czerpać jakieś wielkie dochody. Wówczas cały system "podatków celowych" i smyczy na "dyktatora" może lec w gruzach (bo król nagle zdobędzie taki majątek , że sam będzie finansował wojsko i zamordyzm).

To co zaproponowałem wyżej to Monarcha - jako władza wykonawcza, z silnym prawem we władzy ustawodawczej (veto, kontrasygnata, ew. możliwością proponowania ustaw do przegłosowania w parlamencie).

Co do problemu "ściągalności podatków'

Z założenia muszą one być przymusowe. I nie płacenie będzie naruszeniem prawa.... ALE.
W przypadku dykatorskich zapędów, każdy obywatel (pomimo przymusu płacenia) musi mieć możliwość odznaczenia "okienka" z celem na np. sakwę króla.

I teraz, jeśli to zrobi bez powodu , z powodu widzi mi się - ściga go urząd skarbowy.

NATOMIAST. W przypadku społecznej akcji sprzeciwu przeciw Monarsze, w wyjątkowych sytuacjach PARLAMENT ORAZ SĄD NAJWYŻSZY mogą ZAWIESIĆ OBOWIĄZEK PŁATNOŚCI NA DANY CEL (zawieszenie to nie zwolnienie, w końcu obywatele będą musieli zapłacić zaległości , ale dopiero wtedy , gdy Król się uspokoi).

pozdrawiam
K.

admin
Site Admin
Posty: 101
Rejestracja: pt 07 kwie 2017, 15:44

Re: I. Ustrój Krainy

Post autor: admin » pt 21 kwie 2017, 17:34

przeniesiony:autor:arcadio

Witam,
WG mnie państwo musi służyć przede wszystkim obywatelom do zdobywania przewagi nad obywatelami innych państw. Obrona to za mało. Należy toczyć wojnę o przewagę. Tak jak obecnie toczą tę wojne wszystkie mocarstwa na świecie.
Czerpiąc z nich przykład widzimy, że najskuteczniejsza jest władza pojedynczego człowieka, którego nie można obalić za byle co -vide Putin.
Władza ma być również transparentna - musi byc wiadomo kto decyzję podjął, bądź dlaczego jej nie podjął.
Władca ma być 1 - nieważne czy król czy prezydent.
On dalej rządzi poprze dekrety, tworzy własne biuro prawne, żeby dekrety miały swój sens.
Najważniejszy jest sposób wyboru i odwołania władcy.
Nie może tego dokonywać ogół społeczeństwa , bo jest zbyt głupi.
Najlepszym przykładem zarządzania w praktyce są prywatne firmy, gdzie rządzi prezes wybrany prze własciciela.
Naszego władcy nie mogą wybierać pijacy spod budki z piwem, czy nieroby na zasiłkach, tak jak w domu nie rządzą dzieci.
To musi być kwiat społeczeństwa, zarabiający, silny, mądry. TYLKO oni mogą wybierać.
Przede wszystkim do tej grupy mozna zaliczyć prowadzących włąsne firmy, ludzi na etatach w przemyśle, rolnictwie i usługach.
Nie mogą to być osoby żyjące na koszt innych, bądź nierozumiejące zagadnień rządzenia.
Oni powinni spośród siebie wybrać prezydenta i mieć możliwość jego odwołania np. co kilka lat

Oczywiście może paść pytanie jak to zrobić. Otóż tu leży słabość naszej dyskusji. Nigdy nie zostanie wdrożony nawet najlepszy w teorii system, bo ludzie na niego nie zagłosują. Dlatego też władzę można zdobyć tylko siłą lub podstępem.
Pozdrawiam
Arcadio

admin
Site Admin
Posty: 101
Rejestracja: pt 07 kwie 2017, 15:44

Re: I. Ustrój Krainy

Post autor: admin » pt 21 kwie 2017, 17:35

przeniesiony:autor:gruby

Witam,

do ankiet które proponują wprowadzenie demokracji w różnych formach imho wypadałoby dodać definicję pojęcia wyborca. Otóż bierne i czynne prawo wyborcze powinno być przywilejem pełnoletnich, zdrowych psychicznie płatników podatku dochodowego zamieszkujących daną krainę. Zastanawiam się nad wprowadzeniem "ważonego prawa głosu", czyli zasady, że Twój głos w wyborach jest warty tyle ile podatku dochodowego od ostatnich wyborów zapłaciłeś. To rozwiązanie ma wady typu koncentracja władzy w rękach bogaczy ale w sumie jest sprawiedliwe: im więcej płacisz tym większy masz wpływ na kształt cyrku w którym mieszkasz. Ponadto bogaci zawsze mają wybór: uciekają z podatkami i tracą wpływ na władzę albo grzecznie płacą i władzą tą sterują. Oczywiście w takim systemie pojęcie "zwolnienia z podatku" nie istnieje.

Słabym punktem tego postulatu jest naturalne dążenie elit do podnoszenia poprzeczki, czyli ciągoty do tworzenia skostniałej rządzącej kliki choć z drugiej strony ciągłe podnoszenie kwoty wolnej od podatku i wypychanie tym mieszkańców z grona wyborców powodowałoby zmniejszanie się wpływów budżetowych.

To nie jest punkt o podatkach, wiem, ale to podatki powinny warunkować przywilej brania udziału we władzy.
Taka forma demokracji bezpośredniej byłaby świadomym zbieraniem i kontrolowanym przez podatników wydawaniem publicznego grosza pochodzącego wyłącznie z kieszeni mieszkańców.

admin
Site Admin
Posty: 101
Rejestracja: pt 07 kwie 2017, 15:44

Re: I. Ustrój Krainy

Post autor: admin » pt 21 kwie 2017, 17:35

przeniesiony:autor:gregory42

Jaki ustrój będzie najlepszy dla „Krainy Lechitów”? Taki, który będzie sprzyjać zwiększaniu produktywności, która ma kluczowe znaczenie dla zapewnienia wzrostu gospodarki i budowy państwa dobrobytu.
W Europie największy dobrobyt zbudowali sobie Szwajcarzy oraz Norwegowie. W Szwajcarii funkcjonuje demokracja bezpośrednia a Norwegia jest monarchią konstytucyjną. Jeżeli więc ze względów geopolitycznych demokracja bezpośrednia jawiłaby się jako ustrój nadmiernie rozpraszający siłę władzy na poszczególne dzielnice czy regiony to alternatywą pozostaje monarchia konstytucyjna na wzór Norwegii.

Jak zwiększyć produktywność – podstawowy czynnik mający wpływ na wzrost PKB, która przestała praktycznie rosnąć w Europie? Należy oderwać przynajmniej najbardziej uzdolnionych ludzi a tak naprawdę jak największą część społeczeństwa od systemu i ukierunkować wykonywane przez nich prace na rzecz tych w ramach projektów o horyzoncie czasowym sięgającym kilkudziesięciu a nawet 50 lat - 100 lat. Zamiast zajmować się na przykład przez okres 16 lat realizacją 4 projektów – każdy o horyzoncie 4 lat lepiej zająć się jednym z perspektywą 16 lat a osiągnięte efekty będą wiele razy większe. Przynajmniej częściowe oderwanie ludzi od systemu z jednoczesnym skoncentrowaniem ich pracy nad projektami przynajmniej o kilka razy dłuższym horyzoncie czasowym, będzie mogło mieć przełożenie na przykład na kilkadziesiąt a nieraz kilkaset razy większą produktywność. Przykładowo gdyby badać efekty jakie osiągnęła ludzkość przez pierwsze 500 lat rozwoju naszej ery (1 r. n. e. – 500 r.n.e.) to były one stosunkowo nie wielkie. Ale jeżeli wydłużymy czas analizy 4-krotnie, tj. do 2000 r. n.e. (do końca XX w.) to ludzkość dokonała skoku cywilizacyjnego rzędu tysięcy a nawet milionów razy. Podobnie jest z pracą nad projektami. Jeżeli zaczęlibyśmy odrywać ludzi najzdolniejszych od pełnienia funkcji tradycyjnego „trybika systemu” i skupilibyśmy ich wokół idei tworzenia projektów stanowiących złożone systemy marketingowo-finansowe i dodatkowo bazujących na generowaniu efektów synergii o horyzoncie czasowym dłuższym 5-krotnie – 10-krotnie od przeciętnych przedsięwzięć to można uzyskać efekt wzrostu produktywności i efektywności rzędu od kilku tysięcy procent do nawet kilkuset tysięcy procent. Może to pozwolić wkroczyć ludzkości w nową erę powszechnego dobrobytu jakiej świat jeszcze nie doświadczył, w której nadejście nie uwierzyliby nawet najbardziej otwarci eksperci ekonomii z Harvardu. Warto zauważyć, że np. Norwegowie zbudowali sobie państwo dobrobytu wcale nie pracując każdego dnia przy największym obciążeniu ale za to w klimacie wzajemnego szacunku oraz przede wszystkim w ramach długofalowej strategii dla gospodarki, w tym przemysłu naftowego obejmującej horyzont kilku dziesięcioleci a nie tylko kilku lat jak ma to miejsce w krajach biedniejszych.

Zwiększenie produktywności powinno stać się priorytetem a osiągnięcie poważnych efektów w tym zakresie może pozwolić rozwiązać masę problemów społeczno-gospodarczych, w szczególności pobudzić w bardzo wyraźny sposób wzrost PKB i przy zachowaniu należytej harmonii w redystrybucji dochodów nie dość, że podnieść zamożność społeczeństw to jeszcze dodatkowo zmniejszyć rozwarstwienia społeczne bez konieczności wywoływania rewolucji i wojen.

Wzrost produktywności można osiągnąć poszukując efektów synergii w gospodarce ale też odkrywając na nieskończenie wiele innych sposobów nowe pokłady „energii” we wszelkiej innej postaci, którą będzie można zaprząc do rozwoju gospodarek konkretnych państw a w konsekwencji pobudzić całą globalną gospodarkę. To nieuwaga ludzi, brak pewnej spostrzegawczości pcha ich na oślep do próby dalszego pobudzania wzrostu produktywności poprzez zwiększanie ilości wytworzonych produktów z tej samej jednostki surowców i materiałów, co paradoksalnie prowadzi w wielu przypadkach do obniżenia ich jakości a u konsumentów na przykład w przypadku artykułów spożywczych wywołuje groźne choroby cywilizacyjne. Nawet patrząc z punktu widzenia samego wzrostu produktywności osiągane efekty są maksymalnie symboliczne, należy więc uznać takie działania w dzisiejszych czasach za bezcelowe.

Pozdrawiam

Gregory42

admin
Site Admin
Posty: 101
Rejestracja: pt 07 kwie 2017, 15:44

Re: I. Ustrój Krainy

Post autor: admin » pt 21 kwie 2017, 17:38

przeniesiony:autor:kastor

Panowie,

na razie nie dodawałbym do naszego "dania" tematu podatków, uwolnienia społeczeństwa od systemu, definicji obywatela etc. etc.
To są punkty następne do dyskusji. (Pozwolę zabawić się w moderatora ;) )

Jeśli chcemy zrobić świetne danie/zupę czyli "Wzór Krainy", zamiast mieszać wszystko od razu, powinniśmy w pierwszej kolejność zdecydować się to co chcemy ugotować. Następnie wybrać najlepszej jakości produkty i dopiero je po kolei dodawać do wywaru.

Z wypowiedzi dotąd zamieszczonych na forum, każdy z nas życzy sobie państwa, która nadaje maksymalną swobodę gospodarczą, minimalnie obciąża obywatela pod względem fiskalnym, uwalnia potencjał jednostek. Innymi słowy zapewnia prawdziwy wolny rynek i jest przeciwieństwem socjalizmu. Każdy z nas myślę promuje pogląd - jak sobie pościelesz (obywatelu) tak się wyśpisz. Natomiast władza powinna to obywatelom umożliwiać.

Co do tego chyba nie ma wątpliwości.

W tej chwili omawiamy model władzy nad państwem/Krainą. Skupmy się na rozważeniu wszelkich "za" i "przeciw" każdego z zaproponowanych systemów w skupiając się na tym, czy dany system jest w stanie zagwarantować nam w DŁUGIEJ PERSPEKTYWIE CZASOWEJ utrzymanie powyższych wartości.

Innymi słowy pisząc, nasz IDEALNY SYSTEM POWINIEN BYĆ MAŁO (a najlepiej wcale) PODATNY NA ZMIANY I WSZELKIE ODCHYLENIA.

Tzn. nie wystarczy założyć, że np. Monarchia Konstytucyjna w formie jaka jest w takim a takim państwie jest kapitalnym rozwiązaniem bo umożliwia ...... (i tutaj dane argumenty).

Należy stworzyć taki system, który nie będzie ewoluował w niebezpieczne mutacje.

Dlatego zaproponowałem metodę testów "dyktatorskiego" i "targowicy".

KAŻDA WŁADZA ma naturalne tendencje do centralizacji i umocnienia. Robi to w ramach istniejącego systemu (legalnie) lub wbrew temu systemowi (nielegalnie).

KAŻDY KONKURENT (państwo trzecie) naturalnie dąży do ingerencji u sąsiada w celu osłabienia władzy i jej decentralizacji.

Dlatego nasz system powinien uniemożliwiać oba w/w zjawiska, a jednocześnie oddać organom państwowym wystarczającą ilość "władzy" by mogły one spełniać jak najlepiej swoje podstawowe funkcje (obrona państwa, obrona gospodarki wewnętrznej, ochrona obywateli - w rozumieniu fizycznym ale i w rozumieniu obrony ich interesów).

Najbardziej skuteczny system sprawowania rządów to taki, w którym organy państwowe(król/prezydent/parlament) posiadają szeroką władzę i jednocześnie proces podejmowania decyzji jest prosty i bardzo scentralizowany.

Jest to również system, w którym najłatwiej o bezkarną opresyjność w stosunku do obywateli.

Dlatego moim zdaniem trzeba poszukać takiego modelu, który oferuje władzy jak najlepsze działanie, ale i zabezpiecza obywateli.
pozdrawiam
K>

admin
Site Admin
Posty: 101
Rejestracja: pt 07 kwie 2017, 15:44

Re: I. Ustrój Krainy

Post autor: admin » pt 21 kwie 2017, 17:38

przeniesiony:autor:arcadio

Witam,
Na wstępie muszę przyznać, że podane tu analizy są całkiem sensowne. Szczególnie kastor - szacun za wnikliwe i zorganizowane podejście.

Tak zastanawiając się głębiej nad analizami uczestników widzę, że w zasadzie zgadzamy się co tego, żeby władza była silna (udowodnione z historii) oraz odporna na jej przejęcie przez inne kraje - test targowicy.

Po drugiej stronie stoją właśnie zapędy dyktatorskie, choć czasem same w sobie nie muszą przecież oznaczać niczego złego dla kraju.

Jednak mam pewien problem z tą dziedzicznością i uważam, że jednak powinna być zachowana jakaś kadencyjność i możliwość wyboru. Przecież nawet dobrze działający prezydent/król może z czasem nie być wystarczająco dynamiczny/bystry etc. Za to może pojawić się jakis nowy przywódca w narodzie, który mógłby tę funkcję pełnić lepiej ( vide namaszczenie Putina przez Jelcyna). Ważne jest moim zdaniem, aby dotychczasowy król/prezydent miał dożywotnie prawo zasiadania w radzie starszych, nazwijmy to doradców nowego prezydenta i służyć doświadczeniem.Musi mieć zagwarantowane dochody i nietykalność, aby nie obawiał się utraty władzy i negatywnych tego konsekwencji.
Poza tym dziedziczenie trąci myszką i daje same złe efekty (znów vide historia, gdzie nigdy syn władcy nie był tak doskonały jak ojciec założyciel dynastii). Władca na koniec myśli tylko o tym jakby tu zabezpieczyć swojego potomka na tronie. Wiadomo bliższe są interesy rodu niż kraju nawet u patriotów.

admin
Site Admin
Posty: 101
Rejestracja: pt 07 kwie 2017, 15:44

Re: I. Ustrój Krainy

Post autor: admin » pt 21 kwie 2017, 17:49

przeniesiony:autor:kastor

Mam pomysł.
Być może pracę ułatwi sprowadzenie jej do prostej ankiety (na początek).

Raczej jesteśmy chyba zgodni, że powinien być trójpodział władzy (Wykonawcza, Ustawodawca, Sądownicza). Dla każdej z tych władz, inne rozwiązania mogą się okazać optymalne (zwłaszcza w kontekście ich wzajemnego równoważenia się i zależności).
I na razie nie będzie potrzeby nazywania konkretnie np. władzy wykonawczej - monarchą, prezydentem czy Szefem Wszystkich Szefów ;) (bo to mało istotne). Liczy się rezultat.
Dlatego dla każdej władzy powinniśmy odpowiedzieć sobie na pytania:

1) Czy władza ma być reprezentowana przez 1 osobę, czy gremium (jeśli gremium - to jak duże)?

2) Czy władza ma być kadencyjna, czy też np. dziedziczna?

3) Jeśli władza ma być kadencyjna, czy kadencja powinna być długa (np. dożywotnio), czy też krótka (4-5lat)?

4) Jak powinna być wybierana władza?

5) Czy władza ma mieć uprawnienia wykonawcze - jeśli tak to jakie?

6) Czy władza ma mieć uprawnienia ustawodawcze - jeśli tak to jakie?

7) Przez kogo i jak powinna być dana władza kontrolowana (wzajemne relacje władz + uzależnienie od społeczeństwa).


To są chyba najważniejsze kwestie na początek i tak, moje propozycje wraz z uzasadnieniem:

WŁADZA WYKONAWCZA:

1) Czy władza ma być reprezentowana przez 1 osobę, czy gremium (jeśli gremium - to jak duże)?

1 osoba z szerokimi uprawnieniami wykonawczymi. Władza musi mieć możliwość szybkiego, skutecznego działania poprzez sprawne podejmowanie decyzji i ich wykonawstwo (najsprawniejszy system zarządzania - hierarchia z "centrum decyzyjności")

2) Czy władza ma być kadencyjna, czy też np. dziedziczna?

Kadencyjność zawsze wiążę się z potrzebą interesownego podejścia władzy do podmiotu, który go będzie wybierał. WYBORY PAŃSTWOWE = OBIETNICE = DEGRADACJA PAŃSTWA. 
Jestem zwolennikiem domniemania dożywotniej funkcji np. z możliwością odwołania władzy wykonawczej. Pozwoli to osiągnąć ciągłość władzy, a przy trudnych do osiągnięcia warunkach do odwołania "przywódcy", będziemy mieli dość dobrą sytuację przy "teście targowicy". Dzięki temu rzeczywiście tylko w skrajnych wypadkach (niewydolność przywódcy, czy jego dyktatorskie zapędy) niemal całe społeczeństwo poprze odwołanie lidera i wybory nowego (czyli przy odpowiednich zapisach, unikamy możliwości szantażu przywódcy możliwością złożenia skutecznego votum nieufności)

Natomiast co do dziedziczności. Władca zawsze będzie zabiegał o władzę dla "dziedzica" lub innego następcy. Jeśli zagwarantujemy mu to prawo w konstytucji - zabiegać już nie będzie musiał (a właśnie to było przyczyną ciągłego osłabiania państwa w monarchii)

Następca będzie musiał po prostu być zdrowy na umyśle. Czy będzie zdolny czy nieudolny. Należy pamiętać, że władza dziedziczna zawsze dba o odpowiednie wychowanie i nauki potomków. To gwarantuje przynajmniej jedną rzecz. Że następca władcy, będzie miał wiedzę do sprawowania władzy. A TO JUŻ DUŻO.(Wybrać w wyborach można przecież głąba, zwłaszcza, że społeczeństwo same za wiele wiedzy na temat kierowania państwem nie posiada).
[/color]
Jeśli następca będzie wyjątkowo nieudolny - pozostaje możliwość jego odwołania i wyborów jeśli nie ma kolejnego następcy. Oczywiście tutaj mechanizm powinien być również trudny do przeprowadzania (j.w. by uniknąć szantażu).

3) Jeśli władza ma być kadencyjna, czy kadencja powinna być długa (np. dożywotnio), czy też krótka (4-5lat)?


Brak kadencyjności. Chodzi o to, kto ma gwarantować ciągłość państwową.
Dlatego ustawienie dożywotnie tylko jednej przecież z władz jest rozwiązaniem lepszym, niż powierzenie gwarancji ciągłości państwa - służbom - czyli administracji (bo tak jest obecnie w państwach demokratycznych).

Co to daje? Ano to, że Władcy można patrzeć na ręce i go kontrolować. Służby natomiast działają nieoficjalnie i ich nie kontroluje już nikt, a na pewno nie robi tego społeczeństwo.
[/font]
4) Jak powinna być wybierana władza?

Pierwszy władca może być potomkiem rodziny królewskiej (jeszcze takich mamy) lub może zostać wybrany. Osobiście wolałbym wybory, z drugiej strony w obecnych realiach takie wybory wygrałby jakiś patałach powiązany z dotychczasowymi klikami. W przyszłości z pewnością stawiałbym na dziedziczenie + wybory w przypadku braku następcy.

5) Czy władza ma mieć uprawnienia wykonawcze - jeśli tak to jakie?

- dyplomacja, umowy międzynarodowe (bo nikt dożywotniego władcy nie przekupi przywilejami z "zewnątrz"),
- administracja państwowa (bo wystąpi tutaj hierarchiczność administrowania co gwarantuje odpowiedzialność szczeblową i łatwość wyciągania konsekwencji z urzędników, przy czym 1 władca nie spłodzi nie wiadomo ilu "misiewiczów" więc niepotrzebnych stanowisk będzie dość mało)
- wojsko (bo wiążę się z dyplomacją i stosunkami zagranicznymi)
[/font]
6) Czy władza ma mieć uprawnienia ustawodawcze - jeśli tak to jakie?

- tak
- władca powinien mieć możliwość proponowania ustaw, które następnie będzie głosować parlament, taka możliwość po prostu musi być, z wielu względów,
- ponadto władca powinien mieć możliwość wetowania ustaw (i tutaj można zastanowić się nad ponownym głosowaniem parlamentu , który to mechanizm funkcjonuje dziś przy vecie prezydenckim)

7) Przez kogo i jak powinna być dana władza kontrolowana (wzajemne relacje władz + uzależnienie od społeczeństwa).

- władzę wykonawczą powinny kontrolować wspólnie - władza ustawodawcza i władza sądownicza, a łącznik "i" nie jest tutaj przypadkowy, proponowałbym, by wniosek o odwołanie władcy mógł być złożony wspólnie przez parlament (u tutaj jakaś duża większość np. 2/3) i organ reprezentujący sądownictwo, a samo odwołanie musiałoby być zatwierdzone jeszcze przez społeczeństwo w drodze referendum (również jakiś większy próg niż 50% i z pewnością musiałby być wysoki próg dotyczący liczby głosujących).

WŁADZA USTAWODAWCZA:

1) Czy władza ma być reprezentowana przez 1 osobę, czy gremium (jeśli gremium - to jak duże)?

Ponieważ władza ustawodawcza tworzy prawo, tak więc przed wprowadzeniem danej normy w państwie powinna ona zostać dobrze przeanalizowana i poddana próbie krytyki przez różne stronnictwa. Innymi słowy 1 osoba nie może decydować o prawach w Krainie.

Dlatego władzą ustawodawczą powinien być liczny parlament (kilkuset reprezentantów narodu - tak jak teraz). Dlaczego liczny? Ponieważ od prawa zależy wiele. Im więcej ludzi, tym trudniej jest przekupić wszystkich, tym trudniej jest zatkać wszystkim usta, tym łatwiej będzie społeczeństwu usłyszeć krytykę ze strony opozycji. Ponadto im więcej głów coś analizuje tym lepiej. Prawo musi być dobrze przemyślane i poddane wszechstronnej krytyce.

2) Czy władza ma być kadencyjna, czy też np. dziedziczna?

Ponieważ ciągłość państwa wg. tego co napisałem wyżej, winna gwarantować władza wykonawcza, to przy władzy ustawodawczej można pozwolić sobie na komfort kadencyjności. Dlaczego?

Skoro władza wykonawcza jest sprawowana dożywotnio, i nie jest uzależniona od przymusu populizmu, to można jej zaufać w kontekście jej rzetelności w ocenie skutków danej ustawy. Tym samym to władca będzie przy pomocy prawa veta kontrolował jakość i dobry kierunek prawodawstwa.

Jednocześnie zakładam, że prawo powinno zostać ustanowione w naszej krainie RAZ a dobrze. A jego zmiany powinny być rzadkie i bardziej techniczne, dostosowujące je do realiów, natomiast nie zmieniające istoty mechanizmów. Dlatego weto władcy (jako gwaranta niezmienialności ustanowionego systemu prawnego Krainy) jest tak ważne! I dlatego brak kadencyjności władcy jest również ważny (ponieważ częste zmiany kadrowe we władzach umożliwiają zmianę systemu prawnego - dziś jest ktoś kto nic nie chce zmieniać, jutro będzie ktoś , kto nasz cudowny system wywróci do góry nogami)

3) Jeśli władza ma być kadencyjna, czy kadencja powinna być długa (np. dożywotnio), czy też krótka (4-5lat)?

Tutaj kadencyjność powinna być krótka. Skoro władza wykonawcza ma być sprawowana dożywotnio, to społeczeństwo musi mieć wpływ choćby na władzę ustawodawczą. I tutaj wyrażać swoją aprobatę- dezaprobatę co do działania władzy. 5 lat moim zdaniem jest ok.

[font color="#1979e6"]4) Jak powinna być wybierana władza?[/color]

Powszechne, kilkuetapowe wybory bezpośrednie w systemie "wiecowym". Z tym, że jestem zwolennikiem wyborów w kilku etapach. Nikt dziś prywatnie nie zna ludzi z sejmu czy senatu. Bo na kilkuset ludzi głosuje 10 mln mieszkańców....

Dlatego właśnie mówimy, że społeczeństwo jest "głupie". Jest, bo głosuje na podstawie tego co zobaczy w mediach.

Każdy natomiast jest kompetentny by wybrać spośród znanych sobie osób, tą, która jego zdaniem reprezentowałaby dobrze jego interesy. Byłaby uczciwa etc. etc.

Dlatego wybory powinny być powszechne, ale każdy powinien móc zagłosować na osobę którą zna.

Następnie zwycięzcy z danego okręgu administracyjnego (poczynając od tych najmniejszych), będą uprawnieni do wyboru kilku spośród siebie do kolejnego etapu w większym okręgu administracyjnym. Następnie tych kilka tysięcy osób na poziomie przykładowo wojewódzkim wybierali by już parlamentarzystów.

Ponadto pieczemy 2 pieczenie na 1 ogniu. Te wybory mogły by być jednocześnie wyborami do rad miasta/gminy czy sejmików wojewódzkich (czyli osoby, które nie przeszły wyżej w wyborach, pozostają na szczeblach niższych).

DZISIEJSZY POZIOM TECHNICZNY POZWALA NA INFORMATYZACJĘ SYSTEMU "WIECOWEGO" w ten sposób, by rozstrzygnąć takie wybory w góra 2-3 dni!


Jest to moja autorska propozycja zaimplementowania dawnych, sprawdzonych Lechickich rozwiązań (kiedy to Lechia była Światową potęgą, zajmując połowę Europy) do czasów teraźniejszych.

5) Czy władza ma mieć uprawnienia wykonawcze - jeśli tak to jakie?
-

by zrównoważyć uprawnienia władzy wykonawczej, Parlament powinien kontrolować służby policyjne i cywilne,

- parlament powinien kontrolować urzędy, sprawujące kontrolę nad administracją państwową (kontrolowaną przez władcę)

6) Czy władza ma mieć uprawnienia ustawodawcze - jeśli tak to jakie?

- tutaj kwestia oczywista.

7) Przez kogo i jak powinna być dana władza kontrolowana (wzajemne relacje władz + uzależnienie od społeczeństwa).
[/font]


Przez władzę wykonawczą, sądowniczą i społeczeństwo (poprzez wybory)

WŁADZA SĄDOWNICZA:
1) Czy władza ma być reprezentowana przez 1 osobę, czy gremium (jeśli gremium - to jak duże)?

Gremium, ale niewielkie. Kilkunastu sędziów sądu najwyższego.

2) Czy władza ma być kadencyjna, czy też np. dziedziczna?

Kadencyjna. Czy istnieje potrzeba ciągłości władzy sądowniczej? Moim zdaniem nie (a dziś tak jest, przez co są kliki). Sądy mają gwarantować wykonywanie prawa, a jeśli prawo jest jasne i klarowne, to w dobrym systemie nie powinniśmy się martwić o zmienne "interpretacje" bo tych możliwych interpretacji wiele nie będzie.

Kadencyjność zapewnia "starania" sądów w zakresie rzetelnego wykonywania swojej pracy. Przy czym sądy nie mogą nikomu niczego obiecać (nie posiadają ani władzy wykonawczej ani ustawodawczej, a przy wyrokowaniu zawsze są zarówno przegrani jak i wygrani)

3) Jeśli władza ma być kadencyjna, czy kadencja powinna być długa (np. dożywotnio), czy też krótka (4-5lat)?

Kadencyjność na poziomie 4-5 lat.

4) Jak powinna być wybierana władza?

Sędziowie rejonowi (najniższy szczebel) - oddolnie przez społeczeństwo w danym okręgu.

Plusy- zachęca sędziów do uczciwego wyrokowania w myśl sprawiedliwości, kadencyjność sprawia, że nie będzie problemu z usuwaniem nieuczciwych sędziów (którzy teraz są jedynie "przenoszeni" nawet jeśli się im coś udowodni), sędzia będzie miał wybór - łapówka teraz i strata pracy, czy jednak ciągłość pracy

Minusy - w wyrokowaniu zachęca sędziów do brania strony "liczniejszej" np. pracownicy dużego zakładu vs pracodawca, ale przy zmianie prawa pracy i jego odsocjalizowaniu, tego rodzaju zagrożenie będzie występować niezwykle rzadko.
5) Czy władza ma mieć uprawnienia wykonawcze - jeśli tak to jakie?

- brak uprawnień wykonawczych

6) Czy władza ma mieć uprawnienia ustawodawcze - jeśli tak to jakie?-
tutaj rodzi się problem wyroków, czy mają one stanowić prawo (jak jest w systemie brytyjskim) czy też jedynie je wykonywać, a wyroki z interpretacjami przepisów nie muszą być respektowane w kontekście ogólnej zmiany intepretacji danego prawa

Moim zdaniem wyroki sądów nadal winny jedynie rozstrzygać pojedyncze sprawy. I zwycięstwo w danej sprawie jednej osoby, w związku z konkretną interpretacją sądu, nie powinno mieć wpływu na pozostałych obywateli i ich stosunek do danego prawa.

Jednocześnie trybunał konstytucyjny (działający w zakresie władzy sądowniczej, a nie jak jest teraz - wybierany w całości przez polityków) winien mieć prawo unieważniania zapisów ustawowych niezgodnych z konstytucją. Przy czym dałbym mu uprawnienie unieważnienia przepisu (jako niezgodnego z konstytucją) w przypadku gdyby przepis był niejasny i wieloznaczny (innymi słowy w Konstytucji musi byc zawarta reguła jednoznaczności stanowionego prawa)

7) Przez kogo i jak powinna być dana władza kontrolowana (wzajemne relacje władz + uzależnienie od społeczeństwa).


Przez społeczeństwo poprzez wybory i finansowanie.

admin
Site Admin
Posty: 101
Rejestracja: pt 07 kwie 2017, 15:44

Re: I. Ustrój Krainy

Post autor: admin » pt 21 kwie 2017, 17:52

przeniesione:autor:bmen

moja ankieta:

1) Czy władza ma być reprezentowana przez 1 osobę, czy gremium (jeśli gremium - to jak duże)?
jedna osoba odpowiedzialna za swoje dziąłania ale też mająca z tego cymes.

2) Czy władza ma być kadencyjna, czy też np. dziedziczna?
jestem za kadencyjnością ale odnawialna. dziedziczność może generować patologie władzy absolutnej, wojen rodzinnych o władze itp.

3) Jeśli władza ma być kadencyjna, czy kadencja powinna być długa (np. dożywotnio), czy też krótka (4-5lat)?
kadencyjność to np 6 lat, i co 3 lata referendum zaufania publicznego w wersji bezpośredniej np poprzez referenda elektroniczne. Mamy teraz już takie możliwości. Dożywotność może powodować położenie lachy na sprawy krainy i zainteresowaniem się robieniem własnych lodów.

4) Jak powinna być wybierana władza?
W wyborach demokracji bezpośredniej. Pośrednia generuje patologie, partiokracje i wiele innych problemów.

5) Czy władza ma mieć uprawnienia wykonawcze - jeśli tak to jakie?
WŁadza wykonawcza to wykonawcza. to co zapisane w konstytycji ma być przez nią egzekwowane. Nic extra od siebie. Czysty zarządca folwarku, z % dochodem od całego folwarku.

6) Czy władza ma mieć uprawnienia ustawodawcze - jeśli tak to jakie?
Nie. Bo to generuje wolność Tomku w swoim domku. Tzn dopuszczam jakąś minimalną legislacje w tematach spraw błahych. Ale ustawa zasadnicza konstytucja i jej poprawki to tylko zatwierdzona przed lud 2/3 wiekszosci. Inne ustawodawstwo mniej ważne też lud w 1/2 w systemie cyklicznych referendów np raz na kwartał. Skończy to bajkopisaniem sejmu.

7) Przez kogo i jak powinna być dana władza kontrolowana (wzajemne relacje władz + uzależnienie od społeczeństwa).
to nie trywialne pytanie. Ale raczej przez tłum w wotum zaufania jak powyżej opisałem czy zarządca dobrze radzi i przez sąd najwyższy/nadzorczy który będzie patrzył na ręce zarządcy. Sędzowie wybierani dożywotnio, z opcja kary najwyższej za działania na szkodę krainy, aby ukrócić kolesiostwo i układostwo.


Myślę też że zainteresowani udziałem podali pierwsze zdania i zaczynamy rafinować punkt pierwszy. Tak aby draft powstał do końca miesiąca.

admin
Site Admin
Posty: 101
Rejestracja: pt 07 kwie 2017, 15:44

Re: I. Ustrój Krainy

Post autor: admin » pn 24 kwie 2017, 10:58

przeniesiony: autor: gruby

Co do ankiety:

1) Czy władza ma być reprezentowana przez 1 osobę, czy gremium (jeśli gremium - to jak duże)?

kolegialna władza to kolegialna odpowiedzialność. Dlatego władza ma być skupiona w jednym ręku żeby było wiadomo kogo rozliczać.

2) Czy władza ma być kadencyjna, czy też np. dziedziczna?

kadencyjna. Nie bez powodu w biznesie wyższe kierownictwo ma czasowo ograniczone kontrakty.

3) Jeśli władza ma być kadencyjna, czy kadencja powinna być długa (np. dożywotnio), czy też krótka (4-5lat)?

Na pewno nie dożywotnio. Co do długości kadencji wyrażonej w latach: na to pytanie nie ma dobrej odpowiedzi. Jak najbardziej jestem za tym, żeby odwołanie każdego przedstawiciela narodu z każdego stołka było możliwe w referendum w trakcie trwania jego kadencji. Wtedy kwestia długości kadencji traci na znaczeniu.

4) Jak powinna być wybierana władza?

tajne, powszechne wybory. Uprawniony zarówno do wybierania jak i bycia wybieranym jest mieszkaniec który od poprzednich wyborów opłacił podatek dochodowy.

5) Czy władza ma mieć uprawnienia wykonawcze - jeśli tak to jakie?

Jasne. Władza ma prawo robić wyłącznie to, na co pozwolili jej obywatele w referendum, odwrotnie niż obywatele którym wolno wszystko, co oficjalnie nie zostało zabronione kodeksem karnym czy cywilnym.

6) Czy władza ma mieć uprawnienia ustawodawcze - jeśli tak to jakie?

Wyłacznie Lud uchwala konstytucję i ją zmienia. Ustawy może uchwalać władza, ale muszą być one zgodne z konstytucją. Lud może wszystkie ustawy w referendum uwalić ale nie zmieniać. Lud może też uchwalać ustawy, ale tych z kolei władza nie ma prawa ani zmienić ani uchylić.

7) Przez kogo i jak powinna być dana władza kontrolowana (wzajemne relacje władz + uzależnienie od społeczeństwa).

Wszystkie stanowiska we władzy pochodzą z wyborów powszechnych albo z mianowania na stanowisko przez urzędnika pochodzącego z wyborów powszechnych. Każdego można odwołać, w każdej chwili większością głosów w referendum.

A referenda powinny być dwa: ogólnopaństwowe oraz gminne. W zależności od tego, czy mieszkańcy chcą namieszać w swojej gminie czy też w całym kraju.


Jeszcze jedno:

ustawą uchwalaną przez władzę jest dokument, który co najwyżej wyczerpuje granice mandatu nadanego władzy przez obywateli ale nie może go rozszerzać.

Jeśli więc obywatele uchwalą, że np. limitem wydatków na obronność jest 50 mld złotych rocznie, to władzy wolno ustawą wyłącznie decydować jak podzielić owe 50 mld pomiędzy marynarkę wojenną, lotnictwo i piechotę. Ewentualnie wolno jej te wydatki zmniejszyć na zasadzie "więcej chwilowo nie potrzebujemy". Odpowiedzialność ponosi za to jak zwykle prezydent, który jest wodzem naczelnym sił zbrojnych.

KastoR
Licealista
Posty: 24
Rejestracja: czw 04 maja 2017, 10:45

Re: I. Ustrój Krainy

Post autor: KastoR » pn 29 maja 2017, 12:49

Ponieważ na razie każdy odniósł się głównie do władzy wykonawczej (a musimy opracować model co najmniej 3 władz: wykonawczej, ustawodawczej i sądowniczej), proponuję na razie "zawieszenie tematu" i stworzenie nowego wątku dotyczącego ZARYSU MODELU SAMEJ WŁADZY WYKONAWCZEJ (bo w samym tym pod-temacie będzie sporo dyskusji i ustaleń).

Czyli ankieta, którą zaproponowałem będzie na razie dotyczyć tylko władzy wykonawczej. Natomiast efekt prac nad władzą wykonawczą umieścimy w tym wątku (by zachować jakiś porządek rozważań i nie mieszać tematów).


pozdrawiam
K.

Zablokowany