Droga do bogactwa narodów cz.4 – Jak awansować do wyższej ligi

Wstęp

W moim poprzednim artykule z cyklu „Droga do bogactwa narodów” opisywałem jak rozpoznać, że dany kraj należy do grupy wykorzystywanych, czy wykorzystujących.

Przypomnę, że wskaźnikiem, który najlepiej oddaje istotę sprawy jest Międzynarodowa Pozycja Inwestycyjna Netto (NIIP). Przepływy finansowe z niej wynikające możemy zaobserwować w rachunku bieżącym.

To oczywiście wskaźnik czysto ekonomiczny i matematyczny opisujący już rozlane mleko. Zanim się ono rozleje kraje, które dążą do wykorzystania innych musza użyć, zwykle miękkiej siły perswazji, żeby osiągnąć swoje cele. Czyni się to głównie przez tzw. NGO czyli Non Governmental Organisation pod przykrywką wdrażania demokracji i praw człowieka, a w istocie chodzi o promowanie swojego punktu widzenia w danym kraju i urabianie opinii publicznej w danym kraju, w celu stworzenia odpowiednich sił politycznych, optujących później na rzecz interesu kraju wykorzystującego. Te między innymi zjawiska opisywałem na przykładzie Polski.

Dziś zajmę się analizą tego, czy da się z takiej matni wyjść, a jeśli tak to jak.

Globalizm a Protekcjonizm

Jak opisywałem w poprzednich odcinkach każdy kraj, który chce stać się bogaty i potężny musi zaczynać od protekcjonizmu, a nie od globalizmu.

Kiedy potęga i gospodarka danego kraju dopiero się wylęga, nie należy jej wystawiać na działanie obcych drapieżców. Wiedzą o tym doskonale np. rodzice małych w świecie zwierząt czy ptaków.

Gospodarkę do walki na arenie międzynarodowej wystawia się dopiero wtedy, kiedy jest na to przygotowana. Wtedy dopiero korzyści z globalizmu przewyższają korzyści z protekcjonizmu. Przykładami niech będą XIX-wieczne Niemcy, USA, czy później Japonia, Korea Płd, Norwegia, a wreszcie najbardziej aktualny przykład Chin.

Oczywiście nie oznacza to, że żeby stać się bogatym i potężnym należy się izolować i odgradzać od sąsiadów i świata. Należy jedynie mieć na uwadze interes własnego państwa i własnych obywateli jako najwyższy priorytet. Jeśli nie istnieje ta jakże ważna podstawa bytu państwa, to i organizowanie się, ponoszenie jakichkolwiek ofiar i wyrzeczeń na rzecz tegoż państwa, absolutnie nie ma żadnego sensu. Lepiej wówczas po prostu dołączyć się do innego, mądrego państwa i stać się jego obywatelem, z dużą szansą na powodzenie swoje własne i własnego rodu.

Czy jest zatem szansa dla Polski ? I co powinien zrobić kraj, de facto skolonializowany, którego obywatele w dużej mierze pracują na bogactwo innych, zamiast na swoje?


Klauzula Symbiozy

Drogi czytelniku, właśnie zacząłeś czytać od dechy darmowy wpis. Jak już doczytasz do końca dechy to w ramach podziękowań za ciężką pracę autora chcielibyśmy cię prosić abyś ocenił przeczytane wypociny, bo autor nie-wielbłąd i pić musi, a i energii swojej musiał trochę przepalić. Na końcu wpisu masz mechanizm oceny w skali 1-5. Twoja nota dostarczy nam żywą ocenę sytuacji, wpłynie na rozwój bloga i poprawi jakość wpisów. Tobie z kolei będzie się lepiej i więcej czytało w przyszłości. Logicznie, twoje podziękowania widzimy mniej-więcej tak:   

Zafundowałeś ocenę 3 czy poniżej to wypadałoby abyś napisał w komentarzu co cię boli. Negatywne spostrzeżenia? Ortografia z gramatyką? Słaby Research? Wszystko na raz?  Jak dasz 4 lub więcej to wypadałoby byś pochwalił się znajomym - przecież właśnie stwierdziłeś ze materiał jest dobry, może nawet pierwszorzędny. Mechanizm Podzielisz Się linkiem znajdziesz tuż obok Gwiazdek Oceny. Czyli klikasz i pomagasz rozprzestrzeniać to co sam doceniłeś. W końcu „sharing is caring”

Mechanizm ten to nic innego jak Czym więcej Dajesz tym więcej Dostajesz, gdyż Linkując Dalej przekazujesz wiedzę komuś a ten ktoś może ci w przyszłości dostarczyć INFO2 i Twoja Edukacja przyśpieszy. Tak więc Twoje Szanse rosną wraz z ilością Kliknięć. Twoje działania to nasz marketing, który powoduje iż sumarycznie jako Bmen Team rośniemy, a nam Pismakom być może uda się stworzyć jeszcze lepsza zawartość, gdyż będziemy wiedzieli czego po nas oczekujesz. W końcu - jeśli nie będzie publiki to i my nie będziemy pisać, a i ty nie będziesz miał czego czytać i z czego się edukować. Bez was nie będziemy istnieć i my. Mechanizm SYMBIOZY jest raczej ci znany, także rozwijajmy się razem. Koncepcja tego bloga jest darmowa i chcielibyśmy aby taka została gdyż edukacja to temat przedni. Działasz i będzie ci dane, nie działasz i może być ci odebrane. Tak więc Klik&Share lub jak wolisz Klik&Comment. Obie akcje nie-gryzące, a więc śmiało. Ilość gwiazdek to od teraz wskaźnik Przód-OR-Regres.


Dziękujemy za Podziękowania

Narzędzia Wpływu Politycznego

Otóż należy zacząć tworzyć warunki sprzyjające rozwojowi Polski, a nie sprzyjające rozwojowi innych państw. Jak poprzednio pisałem, najważniejszym czynnikiem politycznym, opiniotwórczym prowadzącym do zależności od innych są organizacje pozarządowe, działające na rzecz rozkładu Polski.

Powinno się dążyć przede wszystkim do ujawniania prawdy o istocie ich działalności. Ważne jest, żeby nie wylać dziecka z kąpielą i nie zabraniać automatycznie działalności fundacjom, bo w ich gronie znajdują się też takie, których działalność jest jak najbardziej chwalebna i potrzebna społecznie.

Należy zatem dążyć do jak największej transparentności i ujawniania źródeł finansowania danych organizacji, ze szczególnym uwzględnieniem tych, które korzystają z funduszy zagranicznych. Takie organizacje powinny mieć obowiązek umieszczania nazwy, głównego kraju darczyńcy w nazwie, aby wszyscy wiedzieli kto za tym przedsięwzięciem stoi.

Edukacja i wiedza są najważniejsze.

Dlatego z czasem, kiedy dojdzie do obnażenia prawdziwych powodów istnienia takich organizacji, same one się zdyskwalifikują w oczach obywateli.

Narzędzia Wpływu Gospodarczego

Głównymi narzędziami wpływu gospodarczego są oczywiście inwestycje zagraniczne. Jak sama nazwa wskazuje po to się inwestuje, żeby później więcej wyciągnąć i osiągnąć stałe źródło dochodu, najlepiej z jak najszybszym paybackiem.

Kraj nie może się jednak właściwie i szybko rozwijać, jeśli jest odizolowany od reszty świata i nie może korzystać z wynalazków i know-how, które posiadają inni. Dlatego należy prowadzić taką politykę, która z jednej strony zapewni odpowiednią ochronę interesów naszego kraju, a z drugiej strony wystarczająco zachęci posiadaczy tegoż know-how do przyjazdu do nas i zrobienia tutaj interesu.

Taką drogę przeszły wszystkie wymienione przez mnie wcześniej kraje. Przecież np. Korea Płd. była przed reformami Parka jednym z najbiedniejszych krajów świata i w zasadzie nie posiadała know-how do żadnej działalności przemysłowej. Podobnie rzecz ma się z Chinami czy choćby Norwegią. Przecież odkąd Norwegowie odkryli u siebie złoża ropy naftowej nie byli w stanie jej samodzielnie eksploatować, bo zupełnie się na tym nie znali. Dlatego musieli zapraszać inne, obce firmy, zakładać z nimi spółki typu joint-ventures i w ten sposób zdobywać know-how.

Podobnie działali i działają Chińczycy, gdzie obce firmy muszą zakładać z miejscowymi spółki joint venture.

Dodatkowo mądre kraje prowadzą selekcje napływających inwestycji. Chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć, że należy przeciwdziałać napływowi inwestycji zagranicznych w branżach, gdzie posiadamy sami wystarczający know-how, a pojawienie się obcego inwestora spowodowałoby niepotrzebną, nadmierną konkurencję na rodzimym rynku, która mogłaby prowadzić do bankructwa własnych firm.

Oczywiście należy tutaj wyważyć między interesem właścicieli firm a interesem konsumentów, bo może się tak wydarzyć, że kilka rodzimych firm może w porozumieniu zdominować rynek i dyktować wysokie ceny, jednocześnie przeznaczając uzyskane w ten sposób dochody na własne, partykularne cele, niekoniecznie zbieżne z interesami państwa czy większości obywateli.

Ale od tego państwa mogą tworzyć prawo, aby takim sytuacjom zapobiegać. Mając powyższe na uwadze, chyba nikt nie ma wątpliwości, że wyprzedaż istniejącego polskiego przemysłu była zbrodnią gospodarczą na narodzie polskim. Bo nikt nie przekona mnie, że obce banki czy handel wnoszą jakieś potrzebne Polsce know-how, którego sami byśmy nie mieli.

Kolejnym narzędziem oprócz wspomnianych tu spółek joint venture jest właściwa polityka podatkowa czy administracyjna wobec obcego biznesu. Np. Niemcy znane są z tworzenia utrudnień dla obcych przedsiębiorstw na poziomie prawa lokalnego.

Często wymagane są tam różnego rodzaju certyfikaty, które mogą być wydane jedynie przez lokalne związki branżowe, czy lokalne firmy certyfikujące. To trochę komiczne, że wchodzący konkurent musi uzyskać de facto zgodę od lokalnych przedsiębiorców, zrzeszonych w różnego rodzaju stowarzyszeniach, na to, aby mógł z nimi konkurować. Chyba nie trzeba dodawać jak kończą się tego rodzaju starania wejścia na rynek. Oczywiście rząd federalny umywa ręce, bo o wszystkim decydują, a jakże, organizacje społeczne, samorządowe, pozarządowe.

Podobne bardzo częste przypadki, są znane w Chinach. Ale tam składa się to na karb partii komunistycznej. Ledwie kilka miesięcy temu jedna z większych firm niemieckich branży automotive została odcięta od prądu i wody przez lokalne władze z powodu nieprzestrzegania lokalnych przepisów ochrony środowiska.

Tak więc wachlarz działań administracyjnych jest również bardzo szeroki. Wiedzą o tym doskonale polscy przedsiębiorcy. Tyle, że w ich przypadku chodzi o działania prowadzone w zupełnie innym celu, czyli niszczenia polskiej przedsiębiorczości przez polskich urzędników w celu zapewnienia lepszych warunków prowadzenia biznesu firmom zagranicznym. No, oczywiście tak to my do bogactwa nigdy nie dojdziemy.

Pewnie bardziej wnikliwi czytelnicy zapytają tutaj – no dobrze to jak rozróżnić firmy obce, które są pożądane na naszym terytorium i które dodają nam jako państwu i obywatelom wartości, a które nie są ?

To jest dość trudny temat, ale na tym gruncie da się wyznaczyć pewne kierunki.

Metody Analizy Przydatności Firm

Firmy działające na terenie naszego państwa mają nam służyć. Dla mnie nie ulega to wątpliwości.

Nam czyli komu ? Oczywiście właścicielom, pracownikom ale też mają służyć pożytkowi państwa, którego władze zostały wybrane większością głosów obywateli, czyli mają służyć większości obywateli.

Firmy prowadzą dość dokładne rozliczenia swojej działalności. Można zatem dość precyzyjnie stwierdzić jakie mają przychody, skąd je czerpią. Jakie mają koszty i gdzie je wydają. Jaki mają wreszcie zysk i gdzie on trafia.

Z punktu widzenia naszego państwa korzystne jest, jeśli firmy przyczyniają się do napływu kapitału do naszego kraju, a nie do odpływu.

Stąd jasne jest, że eksporterzy bardziej służą wzrostowi bogactwa niż importerzy, bo kapitał do kraju napływa a nie wypływa.

Drugim elementem jest kwestia kosztów. Czy koszty pozostają na terenie kraju, czy też w większości wypływają za granicę. Tu również nie ulega wątpliwości, że te firmy, które mają większość swoich kosztów w kraju, są korzystniejsze dla naszego państwa, niż te importujące.

Wreszcie trzecie kryterium czyli kryterium zysków. Ważne jest, żeby zyski zostawały w kraju, a nie wypływały za granicę. Stąd korzystniejsze dla kraju są firmy należące do Polaków, niż firmy zagraniczne.

Suma summarum należy oszacować, czy wyliczyć, jaki bilans daje dla kraju działalność danej firmy. Jeśli jej działalność w dużej mierze poprawia bilans rachunku bieżącego to firma jest korzystna, jeśli pogarsza to oczywiście wpływ danej firmy jest szkodliwy.

Nie potrzeba tu zagłębiać się w żmudne wyliczenia, żeby stwierdzić, że najbardziej korzystne dla rozwoju naszego kraju są firmy eksportujące swoje towary czy usługi, ponoszące koszty w kraju i będące w rękach polskich właścicieli.

Najbardziej szkodliwe zaś są firmy zagraniczne, czerpiące całość, bądź większość dochodów z rynku polskiego oraz ponoszące część lub większość kosztów za granicą. Tu również dochodzimy do wniosku, że najbardziej szkodliwe dla Polaków są firmy handlowe, czy finansowe będące w obcych rękach.

Podobnie szkodliwe są firmy z branży FMCG, czyli produkujące szybko rotujące towary na rynek polski, będące w obcych rękach. Oczywiście takie firmy coraz bardziej doceniają znaczenie PR czyli propagandy i zatrudniają odpowiednich specjalistów, którzy w ich imieniu robią Polakom wodę z mózgu, sugerując, że takie firmy są korzystne, bo uwaga – dają pracę i płacą podatki.

Zagraniczne sieci handlowe prześcigają się w licytowaniu, ile to na ich półkach znajduje się polskich produktów. Jedni twierdzą, że 68% inni, że 19%. Ale co to znaczy polskich ? Wg sieci polskie to takie, które mają kod zaczynający się na 590. Ale przecież mnóstwo firm zagranicznych prowadzących swoje filie w Polsce też ma kod 590. Taki kod maja zarówno np. wędliny amerykańskiego producenta wyprodukowane w Polsce z mięsa z polskich zwierząt, wyhodowanych przez polskich rolników, ale również ten sam kod mają produkty sprowadzone w całości z Chin przez obrotnego polskiego przedsiębiorcę i sprzedawane pod jego firmą.

Czyli analiza kodu nie wystarczy. Dodatkowo pozostaje otwarte pytanie czy chodzi o procent asortymentu będącego w ofercie, czy może o procent wydatków na zakup danych towarów. To już pilnie strzeżona tajemnica sieci handlowych, których nie sposób normalnie pozyskać. Nawet w rankingach Polityki czy Rzeczpospolitej są to zwykle jedyne firmy, które do publicznej wiadomości podają jedynie poziom przychodu. Cóż, widać im nie rękę prezentować więcej.

Przeglądałem kilka raportów zagranicznych firm działających w Polsce i zwykle działając w międzynarodowej korporacyjnej strukturze nie płacą nawet podatków CIT w naszym kraju, tylko w kraju rejestracji spółki-matki.

Często wymieniając wysokość płaconych w Polsce podatków, firmy te zaliczają uwaga ! podatki PIT i składki ZUS, które płacą w imieniu swoich pracowników jako płatnik, a także podatki VAT i akcyzę, płacone przecież finalnie przez ich polskich konsumentów. Zaiste, poziom absurdu musi być adekwatny do poziomu edukacji lokalnej społeczności.

Przykład 1

Weźmy pod uwagę, hipotetyczny, jednak bliski rzeczywistości przykład zagranicznej sieci handlowej generującej przychód na polskim rynku w wysokości 14 mld PLN rocznie. Załóżmy, że owa sieć zatrudnia wyłącznie Polaków, a sprzedawane przez nią produkty pochodzą odpowiednio od polskich i zagranicznych producentów w proporcji 50/50. Sieć oczywiście nie płaci CIT, bo nie wykazuje zysków. Po co skoro skuteczniej wyprowadzić zysk pod postacią cen transferowych.

Zatem przychód – 14 mld PLN, koszty pracowników – 0,8 mld PLN, koszty towarów zakupionych w polskich firmach – 6,3 mld PLN, koszty produktów zagranicznych – 6,3 mld PLN, inne koszty operacyjne – 0,6 mld PLN.

Czyli z 14 mld PLN otrzymanych od Polaków, aż 6,3 mld PLN wypływa za granicę.

Pod tą sumą oprócz zaimportowanych produktów są też wszelkiego rodzaju koszty za używanie logo, za markę własną, za doradztwo czy licencję i know-how czyli dopuszczalne prawnie formy wyprowadzania nieopodatkowanego zysku.

Przykład 2

Weźmy inny przykład, dużej polskiej grupy górniczej, w dużej mierze eksportującej swój produkt, będącej w przeważającym stopniu własnością SP oraz Polaków poprzez fundusze OFE, TFI lub bezpośrednio:

Przychody roczne – 6,7 mld PLN, z czego z eksportu – 3 mld PLN. Koszty pracownicze – 2,9 mld PLN. Usługi obce – 1,4 mld PLN, materiały i energia – 1,2 mld PLN, podatki – 0,2 mld PLN. Zyski netto za dany rok – bliskie zero.

Jak widać z powyższego firma pozyskała z zagranicy 3 mld PLN. Sądząc po wydatkach na koszty rodzajowe, być może część usług obcych, urządzeń i materiałów mogła zostać zakupiona za granicą. Szacuję te wydatki na max. 1 mld PLN. Czyli z działalności tej spółki nasza kraina pozyskała ok. 2 mld PLN pozytywnych przepływów finansowych.

Czy widzicie Państwo różnicę w korzyściach/stratach z działalności obu wyżej opisanych firm ?

A przecież w głównym nurcie medialnym aż roiło się od artykułów ile to Polacy muszą dopłacać do wydobycia, jakie to szkody z tego tytułu ponosi państwo polskie.

W tych samych mediach nie słyszałem natomiast nic o szkodliwości zagranicznego handlu dla państwa polskiego i Polaków. Brak wiedzy ? Rzetelności dziennikarskiej ? A może celowe działanie dezinfomacyjne ?

Okazuje się że ostatnio tematyka pożyteczności przedsiębiorstw dla gospodarki krajowej staje się przedmiotem nie tylko moich studiów.

Ostatnio przeczytałem ciekawy raport dr Tomasza Geodeckiego – eksperta Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego zatytułowany „Wpływ kapitału – jak mierzyć korzyści, które przedsiębiorstwo przynosi polskiej gospodarce”.

Autor poszukuje metody pomiaru korzyści danego przedsiębiorstwa na polską gospodarkę analizując:

  • poziom wynagrodzeń i innych świadczeń na rzecz pracowników,
  • podatku dochodowego od osób prawnych zapłaconego przez przedsiębiorstwo,
  • akumulacji kapitału oraz zysku podzielonego pomiędzy rezydentów krajowych

Aby uwzględnić w ocenie skalę działalności przedsiębiorstwa, a także efektywność wykorzystania czynników wytwórczych, Geodecki proponuje podzielić uzyskane wartości przez wartość aktywów przedsiębiorstwa.

Przytaczam tę metodologię i zachęcam do zapoznania się z podejściem dr Geodeckiego, bo jest to jedna z niewielu znanych mi metod, kiedy ktoś próbuję ocenić wpływ danego przedsiębiorstwa na gospodarkę krajową.

Do tej pory pełno było jedynie banałów i kłamstw, że każdy kapitał jest dobry, że każda firma jest dobra, że kapitał nie ma narodowości itp.

Podejście do tematu Geodeckiego jest interesujące ze względu na to, że próbuje zaklasyfikować firmę pod kątem podziału społecznego wypracowanej wartości dodanej między interesariuszy czyli pracowników, państwo i pracodawców z uwzględnieniem czynnika nasz/obcy.

Pewnym mankamentem, w mojej ocenie, takiego podejścia jest brak oceny wpływu takich elementów jak skąd był czerpany przychód, czy gdzie zostały poniesione koszty, czyli elementy relacji danej firmy z otoczeniem społeczno-biznesowym.

Oczywiście w normalnych mądrych krajach, dla których pomyślność własnych obywateli jest celem nadrzędnym takie studia prowadzą wyspecjalizowane zespoły ministerialne. Niestety żyjąc w Polsce, to my sami musimy się takimi analizami zajmować, jeśli chcemy być bogatsi i silniejsi.

Tak naprawdę, w naszych rękach, świadomych obywateli Polski leży przyszły sukces naszego kraju. Wystarczyłoby się pochylić nad wyżej wspomnianymi zagadnieniami i stosować je w praktyce, czyniąc je jednym z kryteriów przy dokonywaniu zakupów bądź choćby wyboru banku gdzie trzymamy swoje pieniądze.

 

Pozdrawiam

Arcadio

Kontakt z autorem:  Poprzez formularz kontaktowy witryny.


Źródła

  1. Dr Tomasz Geodecki – „Wpływ kapitału – jak mierzyć korzyści, które przedsiębiorstwo przynosi polskiej gospodarce” 
  2. Aleksander Piński – https://www.obserwatorfinansowy.pl/forma/rotator/jak-panstwo-zbudowalo-bogactwo-norwegii/
  3. Arcadio – http://www.bogaty.men/droga-do-bogactwa-narodu-cz-i/
  4. https://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/szanghaj-schaeffler-fabryka,227,0,2368739.html

Ocenisz ?

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (40 votes, average: 4.85 out of 5)
Loading...
Podzielisz się ?
  • 10
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    10
    Shares

Komentarze ( 63 )

  • Dodatkowe info o międzynarodowej pozycji monetarnej

    Raport NBP : Międzynarodowa pozycja inwestycyjna Polski w 2016 r.
    https://www.nbp.pl/statystyka/dwn/iip2016.pdf

    Międzynarodowa pozycja inwestycyjna – Euro area statistics
    https://www.euro-area-statistics.org/international-investment-position?cr=eur&lg=pl

    Międzynarodowa pozycja inwestycyjna Polski i wynikające z niej zagrożenia dla rozwoju gospodarczego – De Gruyter
    https://www.degruyter.com/downloadpdf/j/ijme.2013.37.issue-1/ijme-2014-0010/ijme-2014-0010.pdf
  • “Bo nikt nie przekona mnie, że obce banki czy handel wnoszą jakieś potrzebne Polsce know-how, którego sami byśmy nie mieli.”

    Arcadio może nie pamięta, ale w ręce kapitału zagranicznego były w pierwszej kolejności oddawane zombie-banki (z dużą ilością bad-loans) zagrożone upadłością albo po prostu banki słabo skapitalizowane, które nie mogły prowadzić w wystarczającym stopniu akcji kredytowej z własnych środków

    aby uzmysłowić w jakim stanie był polski system bankowy w latach 90-tych, podam tylko ze poziom NPLs w roku 93 był na poziomie .. 35%, podczas gdy teraz we Włoszech wynosi on 18% i jest to wartość bardzo duża

    tak więc .. takich ‘ zbrodni gospodarczych na narodzie polskim’ oby jak najwięcej 🙂
    • @kkk21
      Czy zombie bankiem był PEKAO, BRE a może ING czy WBK przed prywatyzacjami ?

      Jeśli poziom NPLs był tak wysoki jak piszesz, to tylko “dzięki” zaplanowanym działaniom mistrza destrukcji gospodarczej wicepremiera LB, którego zadaniem było najpierw zniszczyć polskie przedsiębiorstwa, żeby potem dało się je tanio sprzedać zagranicznemu kapitałowi.

      I nie porównuj proszę poziomu NPL wtedy w Polsce i teraz we Włoszech bez podawania wysokości stóp procentowych. Wtedy nie dziwi taki poziom NPL skoro stopy były w okolicach 30% rocznie. To kto mógł spłacić tak oprocentowany kredyt.
      A stopami zawiadywał geniusz LB.
      A teraz Włosi nie są w stanie spłacać zobowiązań przy stopach rzędu 1%.
      Widzisz różnicę ?

      Co do akcji kredytowej to nie ma sensu przytaczać argumentów z gazety wyborczej, że do jej udzielania są potrzebne jakieś ogromne środki własne.
      Kredyt jest tworzony z niczego na bazie rezerwy cząstkowej, co chyba powinieneś już wiedzieć czytając tyle lat choćby artykuły Tradera czy Bmena.
      Ile obecnie mają banki w Polsce kapitału własnego przy aktywach rzędu 1,3bln ? Szacuję bez liczenia, że mniej niż 200 mld. I to po wprowadzeniu sporych obostrzeń kapitałów Tier po kryzysie 2008r, bo wcześniej zdarzało się, że kapitał własny nie przekraczał 7% aktywów.
      Zresztą najlepszym przykładem sukcesu jest choćby PKO BP, który nie posiadając żadnego inwestora zagranicznego, nie dość, że przetrwał to jeszcze został absolutnym liderem rynku bankowego w Polsce. A taki jest staromodny, komunistyczny … 🙂
    • co do późniejszych prywatyzacji to oczywiście się zgodzę, bo tutaj już czynnik ratowania banków nie był już kluczowy

      natomiast jeżeli twierdzisz że NPL był wynikiem zaplanowanych działań mistrza LB … to sorry .. cały były blok ZSRR miał wtedy podobne problemy jak Polska .. a LB jakoś u nich nie działał

      żeby udzielić kredytu .. trzeba najpierw mieć z czego … a nawet jak ktoś złoży depozyt w mocno zalewarowanym banku .. to przy najbliższej recesji szybko pójdzie po rozum do głowy … i kryzys bankowy gotowy

      taki .. gazeto-wyborczy szczegół .. 🙂
    • @kkk21
      “żeby udzielić kredytu .. trzeba najpierw mieć z czego”
      Obawiam się, że te czasy już są za nami. Dzisiejszy system bankowy nie jest związany tego rodzaju staromodnymi pomysłami.
  • Bmen dzięki za ten blog i za dzielenie się własnymi poglądami. Nie jedno się od Cb nauczyłem czy od innych komentujących. Mam kilka pytań na które nie do końca rozumiem czym się kierujesz.
    1. Zazwyczaj blogerzy jako save heaven sugerują wymianę gotówki na Frank szwajcarskie i w czasie zawieruchy będzie to idealna decyzja. Ty mówisz że czeka franka mocna przecena i gleba. Wywnioskowałem z Twojej rozmowy iż tylko dolar długoterminowo będzie się liczył i to on upadnie jako ostatni. Sugerujesz że na franka nie ma zupełnie na co liczyć?
    2. Pisałeś kiedyś że złoto będzie miało jakaś istotną rolę w przyszłym systemie monetarnym. Kraj który będzie chciał mieć więcej do powiedzenia, prawdopodobnie będzie rozliczany poprzez rozwój gospodarczy i ilość posiadanego złota. Rickardsson wspomina że złoto będzie miało 10tys $ na uncji i jest tego pewien że tak się stanie. Nie jednokrotnie trafił że swoimi przypuszczeniami. Uważasz że się myli?
    3. JP Morgan kumuluje srebro po to aby mieć wpływ na jego wycenę czy kumuluje po to aby sprzedać go w przyszłości z zyskiem?
    • 1- Sugerowałem, że CHF może mieć poważne problemy, wynikające z ilości dodruku. CHF to waluta lokalna, nie używana poza Szwajcarią, oraz jak to piszesz Safe Heaven. Przy takiej ilości dodruku i przy praktycznie zerowym popycie gospodarczo/finansowym może ją czekać nie mały ból głowy. Safe Heaven jest się dopóty ma się maksymalne zaufanie!!
      Każda z walut jest obecnie paskudna, ale ta najmniej paskudna będzie najbardziej kochana. Ale ja historyjki o brzydkim kaczątku bym nie liczył 🙂
      Wszystko zależy od tego gdzie wybuchnie pierwszy etap poważnego kryzysu. Jeżeli EU to CHF może popłynąć o wiele bardziej niż USD. Zauważ że ich coś koło 60% PKB to export, w większości do EU 🙂
      USD to waluta rezerwowa, i ta umiera ostatnia, jak ostatni Mohikanin 🙂

      2-Złota ma szanse być w nowym systemie monetarnym, co od jakiegoś czasu jest na różne sposoby komunikowane. Świat finansjery bardzo dobrze rozumie do czego doprowadził nieskrępowany dodruk, ale nie ma zielonego pojęcia jak wybrnąć z tej sytuacji. Oni też rozumieją że to złoto było strażnikiem stabilności i batem dla polityków.
      Kraina która będzie miała najwięcej złota będzie miała wiele do powiedzenia. Przypuszczam że po 2008 następuje dogadana redystrybucja na nowy system monetarny.
      Richards dużo gada o złocie i czasami dość sensownie, ale wartym dodania jest fakt że jest on doradcą pewnego Gold FUND 🙂

      3-Nieznane są plany JPM. Może będą z tego srebra bić osikowe srebrne kula na finansowych wampirów 🙂
    • “…Każda z walut jest obecnie paskudna, ale ta najmniej paskudna będzie najbardziej kochana…” – no właśnie to mnie zastanawia – gdy światowe finanse zaczną się sypać co się stanie z walutami “bezpiecznymi” jak NOK, czy AUD, które są walutami lokalnymi, kiedy wszyscy będą chcieli je posiadać. Ichnie BC zaczną je drukować na potęgę żeby zrównoważyć kurs? A co potem gdy kapitał zacznie odpływać, bo kiedyś świat się uspokoi?
    • Kto ci powiedział że NOK czy AUD to waluty bezpieczne? Ktoś kto gada takie rzeczy nie ma raczej za dużego pojęcia o walutach.
      NOK to waluta silnie skorelowana z wyceną ropy, ma bardzo płytki rynek.
      https://www.dailyfx.com/forex/market_alert/2014/10/07/US-Dollar-Rallies-Against-RUB-NOK-CAD-as-Oil-Prices-Drop.html
      AUD ma silne skorelowanie z Iron Ore oraz z węglem. To waluta surowcowa, w dodatku sytuacja Australii jest jedną z gorszych na świecie.
      https://www.focus-economics.com/blog/australia-commodity-currency-iron-ore-aud
      https://www.poundsterlinglive.com/aud/7939-call-of-any-old-iron-keeps-australian-dollar-down-says-nordea
      https://seekingalpha.com/article/4078722-iron-coal-going-impact-australian-dollar

      W mojej ocenie nikt nie będzie chciał tych walut posiadać, poza lokalnymi ludzikami. Udział tych walut w światowych finansach jest minimalny. A o zrobią ich banki, jest trudne do oceny, gdyż to zależy od dużego makro.
      Norwegia ma o wiele lepszą makro-ekonomie niż Australia.
  • @kkk21 /@arcadio
    Zastanawialiście się po co te całe Tier 1/ Tier 2, regulacje Basel I-III i nadchodzącej IV?
    Każdy poważny rozumie jaka jest sytuacja ze finansowym zdrowiem banków 🙂

    W słonecznej Italii NPL są wiele większe niż 18%. Prawdziwa skala problemów wypłynie jak ktoś wielki się będzie musiał tam przewrócić.

    Sytuacja w IT jest podbramkowa jest bardzo poważna, znaczy się pacjent jest na OJomie 🙂
    Sytuacja banków polskich jest bardzo dobra porównując do zachodnich kolegów. Tzn na-razie bo repartycje mogą nas kosztować poważne trzęsienie ziemi.
    Dlatego jak ktoś pytał ostatnio o obecne problemy PL to napisałem, iż być może będziemy musieli drukować PLny bo system dostanie zawału, znaczy się brak płynności 🙂

    Sytuacja europejskich banków się pogarsza, a magicy z BXL chcieli niedawno zafundować Europie dyrektywę o jak rozwiązać problem z NPL,
    https://www.esrb.europa.eu/pub/pdf/reports/20170711_resolving_npl_report.en.pdf
    https://www.bankingsupervision.europa.eu/legalframework/publiccons/pdf/npl/npl_guidance.en.pdf
    ale niemieccy bankierzy ich uświadomili do czego może prowadzić głupota i krótko-wzroczność.
    • te wytyczne bazylejskie są coś ala standardem branżowym .. każdy bank się chwali ile ma tych buforów, a banki które nie spełniają tych standardów stają się bankami drugiej kategorii czy to dla depozytariuszy, czy to na interbanku

      na poziomie danego kraju te wytyczne mogą mieć odzwierciedlenie w lokalnych regulacjach .. czy to na poziomie krajowym czy też wśród zrzeszeń branżowych ala ZBP

      dodatkowo .. te bufory są chyba audytowane, więc bank nie może sobie ot tak podać “mamy takie a takie kapitały” .. tylko to jest sprawdzane, dodatkowo one są ważone ryzykiem, płynnością … itp, więc jest to bardziej miarodajne

      oczywiście .. każdy poważny rozumie, ale np dla Kowalskiego to może być jakaś ogólna wytyczna, bo przecież nikt do bilansu nie zagląda, ani tym bardziej nie ma wglądu w jakość udzielonych przez bank kredytów
  • @bmen
    Mógłbyś wyjaśnić co to są Tier 1/ Tier 2? Wiem, że chodzi o kapitał banku ale mógłbyś to bardziej szczegółowo wytłumaczyć?

    Piszesz o franku i dolarze całkiem inaczej nić Trader21. Dlaczego?

    @Arcadio
    Czy uważasz, że Polska ma jakąś szansę aby taki program dr. Geodeckiego wprowadzić w życie?
    • Tego nie da się łatwo wytłumaczyć.

      Tier-I Capital to jest core capital , a Tier-II Capital subordinate capital.
      Są to różne rodzaje kapitału banku: np. Paid up Capital, Intangible assets, Statutory Reserves dla Tier 1,
      i Long term unsecured loans, Debt Capital Instruments dla Tier 2.
      Tier 1 to po to aby bank mógł regulować swoje krótko-terminowe zobowiązania, i dlatego muszą mieć ileś %
      Zobacz sobie na wiki co tam jest
      https://en.wikipedia.org/wiki/Tier_1_capital

      Wynika to z Minimum Capital Requirements od BIS wprowadzonym w regulacjach BASEL II.
      https://www.bis.org/publ/bcbs128b.pdf

      Może kiedyś to opiszę, jak będzie zainteresowanie.

      Masz video dla początkujący bankierów o Basel itp


      Nie wiem dlaczego It21 ma takie zdanie o CHF i USD. Zapytaj go może ci odpisze.
  • @kkk21
    Celem prywatyzacji było wyłącznie przejęcie kontroli nad państwem polskim.
    Banki, które w latach 90-tych znalazły się w kłopotach i tak upadły.
    Głównie kilkadziesiąt Banków Spółdzielczych ale też kilka komercyjnych jak Agrobank czy Staropolski.
    I jakoś nikt nie ratował, zresztą te komercyjne które upadły były prywatne a nie państwowe.

    Samo wejście obcego kapitału w żaden istotny sposób nie sprawiło, że sektor stał się lepszy czy bezpieczniejszy.
    Przypomnę, że bankowość internetową jako jeden z pierwszych wdrożył właśnie państwowy PKO BP, a prywatny PEKAO do tej pory to ostoja zacofania technologicznego.

    Ile potrzeba mieć kapitału, żeby zbudować bank udowodnił Czarnecki i później Sobieraj.
    Obydwaj weszli ze śmiesznymi kwotami a zbudowali banki mające ponad 60 mld aktywów każdy.

    @bmen
    Skoro nie da się już poprawić sytuacji obniżaniem stóp to trzeba starać się podtrzymywać bezpieczeństwo poziomami adekwatności kapitałowej.
    Polski system bankowy jest póki co stosunkowo bezpieczny, ale kryzys nie musi przyjść z systemu bankowego, tylko z zewnątrz.
    Polska jest mocno uzależniona od kapitału zagranicznego.
    Jak się coś wysypie na świecie i nam rentowności obligów skoczą do powiedzmy 8-10% to dopiero będzie kryzys 🙂
    Wtedy nawet dobre poziomy Tier mogą nie pomóc.

    @whynot1
    Jeśli mogę coś dodać od siebie, to zgadzam się z Bmenem, że USD umrze ostatni.
    Oczywiście Au tez może być jakimś przetrwalnikiem wartości na czasy kryzysu, ale nie sadzę, żeby stało się walutą przyszłości, bo się nie nadaje do sterowania tłumem, a tylko taka waluta ma sens dla rządzących tym światem.
    Myślę, że oni już planują, ale raczej nie będzie to złoto. Inaczej by je trzymali a nie sprzedawali na wschód.

    @Plif
    Nie do końca rozumiem co masz na myśli pisząc “program” dr Geodeckiego ?
    On opublikował metodologię oceny firm, trudno to raczej nazwać programem.
    Choć KJ wprowadził fajną apkę Pola – skanujesz kod i już wiesz do jakiego stopnia produkt jest polski.
    Troszkę jest ułomna ale na początek to i tak fajne narzędzie dla mniej obeznanych z gospodarką.

    Tier 1/2 to poziomy adekwatności kapitałowej banków. Chodzi o stosunek ich własnego płynnego kapitału włożonego w biznes do wielkości aktywów czyli zwykle sumy kredytów.
    Definicje i sposoby wyliczania są dość skomplikowane – trzeba samemu doczytać.
  • Arcadio
    Nie zrozum mnie za jakiegoś fana standardu złota, ale coś z tym goldem jest na rzeczy. Kadafiego załatwili i złoto przejęli, podobna sytuacja z Ukrainą. Wenezuela pozbywa się złota ograniczając zapasy. Może nie będzie standardu złota ale jak już coś mają łupać hegemon to jest tym złoto. Zbyt mocno przywiązują uwagę. Być może przerzuca się kierownictwo z USA na państwo środka i stamtąd będą dowodzić tylko na nieco innych zasadach.

    Chciałbym przez krach przejść nietknięty tzn aby mój dorobek nie był zresetowany. Zastanawiam się nad różnymi opcjami i zdania blogerów są różne. Rozumiem iż na początku uderzy w Nas inflacja a później przerodzi się ona w deflację gdyż banki aby się ratować będą wysysać kapitał.
    • Sęk w tym że problem jest nie tylko ekonomiczny ale przede wszystkim polityczny. Dużo zależy od tego jaką strategię mają światowi włodarze. Poza tym prawdopodobnie będą ją zmieniać w miarę rozwoju sytuacji. Pod poprzednim “kreskowym” wpisem poruszyłem temat granicy tolerancji społecznej która jest nieznana, jak na razie. Na pewno jest powyżej afery z ACTA. Ludzie nie chcieli sobie dać odebrać internetu, przynajmniej w taki chamski sposób. Podobnie będzie z wakacjami pod palmami. Ale za złotem podejrzewam że nie będą płakać.
  • Tak przy okazji walut i temu podobnych, czy macie jakieś sposoby by was poprzeć walutowo? Jakiś paypal jaki u 3r3? 🙂
    Jeśli blog ma rosnąć to w końcu przydałaby się jakaś “walutowa marchewka” dla piszących, bo samymi komentarzami pochwalnymi się nie najedzą.
  • Jak się zwie blog u 3r3 ,
    A pro po innego spostrzeżenia które może nastąpić. Nie koniecznie może wybuchnąć inflacja a deflacja. Poniżej linki są ciekawe ku temu spostrzeżenia.
    https://dailyreckoning.com/89022-2/
  • “Stąd jasne jest, że eksporterzy bardziej służą wzrostowi bogactwa niż importerzy, bo kapitał do kraju napływa a nie wypływa.”

    Nie zgadzam się. Pytanie co przyjmiemy jako kapitał? Walutę? Czy ludzi, surowce, know-how, technologie? Eksport to oddawanie realnych dóbr, kapitału, ludzi czy know-how. Moim zdaniem to strata dla gospodarki. Tutaj należy bardziej wejść w detale co eksportujemy i co importujemy. “Diabeł tkwi w szczegółach”.
    • @SSJ
      Temat exportu/importu i jego wpływ na gospodarkę krajową jest bardzo szeroki i nie był tematem tego artykułu. Pewnie w kolejnych odcinakach również tym się zajmę.
      W tym miejscu moją intencją było zwrócić uwagę na to, że żeby się bogacić trzeba mieć coś co inni chcą kupić za światowe diengi a my umiemy to tanio wytworzyć.
      Ciągła nadwyżka importu nad exportem zwykle prowadzi do upadku, z małymi wyjątkami jak np. USA, które maja walutę rezerwową.
      A ciągła nadwyżka exportu nad importem zwykle prowadzi do bogactwa i to bez względu na to jaka jest struktura exportu/importu.
      Struktura oczywiście też jest ważna, ale to już na wyższym poziomie rozwoju. A najpierw trzeba osiągnąć wcześniejsze etapy rozwoju.
    • Może być w kolejnej części opisał ten temat exportu/importu i jego wpływ na gospodarkę krainy.
      Tzn w ujęciu współczesnym, gdyż do 1971 nie dało się mieć ciągłego importu gdyż rezerwy się wyczerpały krainom.
      Tak też przekręciły się dwa ostatnie systemy monetarne, UK w 1930 i USA w 1971 🙂
      Ciekawi mnie co przekręci ten obecny system monetarny. Złota nie ma, ale za to wszechobecny kredyt, i to denominowany w USD.
      Taki wyczerpujący wpis wiele by rozjaśnił, bo mam takie wrażenie że ludzie nie mają pojęcia o co w tym biega, a w szkołach im jakieś tandetne cyfry i tabelki i pokazują.
      Wpis o exporcie/imporcie byłby to dobry wstęp do Bilansu handlowego, który bym może ja opisał.
    • @Bmen
      Podejmę temat exportu/importu w kolejnym artykule z tej serii.
    • Stąd jasne jest, że eksporterzy bardziej służą wzrostowi bogactwa niż importerzy, bo kapitał do kraju napływa a nie wypływa
      To jest przecież absurd dowodzący, że Arcadio nie rozumie podstawowych pojęć
      A więc ani eksport ani import nie powoduje zmian ilości kapitału. Przy eksporcie z kraju wypływa np. tona srebra a wpływa do niego jej równowartość w bankonotach (a przy imporcie na odwrót: wpływa srebro a wypływają banknoty). Przed eksportem/importem i po nim w kraju jest tyle samo kapitału, tylko zmienia on postać np. kapitał w postaci tony srebra zamienia się w kapitał w postaci banknotów (albo na odwrót).
      Eksport jest w typowym przypadku bardziej pożądany od importu, ale nie dlatego że zmienia się w jego wyniku ilość kapitału.

      Już podobne absurdy musiałem prostować u Andrzeja Szczęśniaka, vide: https://twitter.com/xxx70889423/status/915962806050140160
  • @Whynot1
    W obecnym systemie monetarnym (oparty o dług) nie ma innej opcji jak zejście deflacyjne/odpisanie długu. Każdy dodruk inflacyjny jak to co-niektórzy fachowcy przewidują to produkcja dodatkowego długu.
    Nawet zjawisko hiperinflacji wymaga zasilania świeżą walutą bo jej może energii zabraknąć 🙂

    Czy będziemy widzieć standard złota, to będzie zależeć od przyszłego hegemona. Pytanie czy dożyjemy takiego momentu 🙂 IMF dość wyraźnie komunikuje że cyfrowo będzie, a Chiny sugerują kupować, więc przyszły D-SDR, może mieć oparcie. Co bardzo ciekawe IMF też chce regulacji Krypto
    http://money.cnn.com/2018/02/11/investing/lagarde-bitcoin-regulation/index.html

    #3r3 rezyduje pod adresem http://www.zarobmy.se.

    @Arcadio
    Myślę że aby państwo było bogate to pierwszym i najważniejszym punktem bogacenia się jest wypracowanie narodowego doktryny.
    Otworzyłem dziś na iPL nowy wątek
    Polska Doktryna Polityczna – http://www.bogaty.men/forum/viewtopic.php?f=9&t=249

    Wracając do polskich banków w 90s.
    To ciekawi mnie ile straciły polskie banki skoro wg. planu balcerowicza
    https://www.polskieradio.pl/42/273/Artykul/1319563,Mija-25-lat-od-planu-Balcerowicza-Problemem-byla-hiperinflacja-i-brak-budzetu-i-mechanizm-tzw-popiwku
    wprowadzono sztywny kurs USD/PLN i z Polski wypłyneło kilkanaście miliardów dolarów.

    Stały kurs USD/PLN = 9,500 przy inflacji 500%? Średnio nierozgarnięty ekonomista rozumie co to oznacza.

    @Dziewogrzmot
    Nie mamy na razie planu aby taką “walutowa marchewka” montować, ale jak będę pisał to serie o Krypto-Świat to stworze coś ala Daj CYBER DATEK dla BMEN TEAM.
    Może ktoś przeleje ze 5 Ripplów 🙂 Będzie na syto zakrapiane spotkania BMEN Klubu w WAW 🙂

    @SSJ
    “Eksport to oddawanie realnych dóbr, kapitału, ludzi czy know-how”
    Zależy jaki eksport? Ten polski, znaczy się kapitał demograficzny jest najgorszy.
    Ten ruski czyli surowce też bardzo słaby, ale chiny/europa to lubią.
    ale ten niemiecki czyli nie jest taki zły 🙂
  • @bmen

    “Zależy jaki eksport? Ten polski, znaczy się kapitał demograficzny jest najgorszy.
    Ten ruski czyli surowce też bardzo słaby, ale chiny/europa to lubią.
    ale ten niemiecki czyli nie jest taki zły 🙂”

    Mi tego tłumaczyć nie musisz. Pytanie było celowo zadane. Dlatego przy okazji polecam @Arcadio, aby pomyślał nad skrupulatnym podzieleniem eksportu oraz importu na detale, wskazując realne wady i zalety dla polskiej gospodarki w krótkim oraz długim terminie 🙂
  • Tymczasem US yields już widzą 25pb. Poniżej co jest na 10.02, co było w nowy rok i stary nowy rok.



    Administracja Trumpa już raczej wie, teraz pytanie co zrobi FED 🙂
    “The additional spending could increase the deficit to about $1.2 trillion in 2019, and there’s a risk that interest rates “will spike” as a result – Mulvaney”




    http://www.bogaty.men/quick-market/ pokazuje 2.83 na 10y i 3.14 na 30y.
    Mam przypuszczenie że w tygodniu dobijemy do 300pb na 10y.
    Dodatkowo otwarty konflikt iran vs izrael może podnieść cenę ropy , a ta jak zawsze przekłada się na INT %.
  • Warty zauważenia, w kontekście oddalenia recesji, jest znaczny wzrost rentowności na długim końcu krzywej, “wystromienie” krzywej.
  • Markit podaje że w UK robi się źle.
    Ludzie coraz mniej kupują. Biorąc pod uwagę, że UK to ekonomia oparta na konsumpcji, jakie będzie PKB?
    A BOE mówi już głośno i wyraźnie że będzie musiał podnosić.


    link z Info-Graph Forum
    http://www.bogaty.men/forum/viewtopic.php?f=32&t=248&p=1598#p1598

    RE też zaczyna im tanieć 🙂


    Bogactwo narodu Wielkiej Brytanii oparte jest na ??
    Tam import > export.
    Co importują a co exportują?
  • ….Tymczasem US yields już widzą 25pb…..

    …W ostatnim numerze The Economist pojawiła się teza, że Stany Zjednoczone podjęły bezprecedensową ekonomiczną grę, która może zagrozić ich gospodarce. Dostarczenie mocnych bodźców fiskalnych w postaci niższych podatków pod koniec bieżącego cyklu ożywienia to ryzyko, że Stany Zjednoczone będą zmagać się z rosnącymi stopami procentowymi i inflacją oraz koniecznością finansowania wyższego deficytu budżetowego…

    https://stooq.pl/n/?f=1219449&c=1&p=34
  • @Arcadio
    Komentarz z FB:
    https://www.facebook.com/bogaty.men.blog/posts/443141772771659?comment_id=443481822737654&comment_tracking=%7B%22tn%22%3A%22R%22%7D

    Wnioski zawarte we wpisie stoją w dużej sprzeczności z teoriami wolnorynkowymi i z logiką zdaje się również. Na wstępie trzeba by się zastanowić czym jest państwo i jego dobro. Czy dobrem aparatu władzy czy jego obywateli? Może i stymulowanie eksportu poprzez dumping z podatków płaconych przez obywateli w jakiejś tam skali makro i dłuższej perspektywie przyniesie jakiś pozytywny efekt ale to przecież zubażanie całości społeczeństwa na rzecz wybranych. Mogę nawet podać przykład z ostatnich dni, Lubelskie lotnisko się chwali wzrostem liczby pasażerów, jakim to się stało świetnym punktem przesiadkowym w lotach między Ukrainą, Anglia a Izraelem. Ale wciąż jest deficytowe, dopłacamy do niego miliony w przeliczeniu na pasażera po 60 zł jakieś. Jaki to rozwój przynosi? Będą tak dopłacać aż liczba pasażerów wzrośnie ze wyjdą na zero? Przestaną dopłacać to cena biletów przestanie być konkurencyjna i będą się przesiadać gdzieś w Bułgarii czy Słowacji. Jedyny kto na tym skorzysta to bank obsługujący zadłużenie Lublina, no i pasażerowie którym frajerzy dopłacili do biletów.
    Tak samo handel. Mówienie że jak ktoś kupuje w zagranicznym dyskoncie to szkodzi gospodarce Polskiej to również budzi wewnętrzny sprzeciw. Otóż dyskonty to nie niebieski laser ale tez innowacja w handlu, jakoś przed nimi było drogo i byle jako a teraz ceny spadły, jakość i wybór towarów znacząco wzrosły. Poziom mojego życia dzięki takiej Biedronce czy Lidlowi jest na zdecydowanie wyższym poziomie. Czemu to konsument ma być patriotą gospodarczym i kupować drogo, a nie sprzedawca sprzedając rodakowi tanio? Niska marża duży obrót to też wysoki zysk i stymulacja gospodarki. Ale idąc dalej tym tropem to ogólnie czemu to rozwój państwa jest zrzucany na przedsiębiorców a reszta społeczeństwa w tym czasie ma tylko wymagać i oczekiwać? Roszczeniowi socjaliści, nie dość że nie pomagają budować dobrobytu to jeszcze tylko kłody pod nogi coraz to nowymi regulacjami i podatkami dorzucają, ale wzrost ma być. I tylko jojczy się na chciwych przedsiębiorców i jednocześnie zagraniczny kapitał – chociaż samemu się nie pozwoliło w akumulacji kapitału rodzimego.
    Czytam tego bloga od niedawna i powoli nadrabiam zaległości we wcześniejszych wpisach i na tle innych to ten wpis trąca taka propagandą trochę a nie faktami. Bo jest analizowany tylko wycinek rzeczywistości w oderwaniu od innych. Może i tak jest jak zostało opisane ale jakim kosztem? I czy inna droga bardziej wolnorynkowa nie doprowadziła by do większego bogactwa i rozwoju szybciej. Może jednak wtrącanie do więzień cukierników bo sprzedawali pączki z adwokatem a VAT odprowadzali jak za te z dżemem nie jest najlepszym sposobem stymulowania gospodarki.

    Podobne spostrzeżenia miałem przy wpisie o drodze do bogactwa Korei PD, czy na prawdę zubażanie społeczeństwa poprzez wysokie cła i więcej – dopłacanie do eksportu, miało jakikolwiek pozytywny efekt? Przy jednoczesnym blokowaniu dopływu zagranicznego kapitału jak czytałem. Pozwolenie wolnemu rynkowi na wejście nie doprowadziło by do podobnego rozwoju tylko bez wyzysku ludzi na tak. Ale to na inny temat nie będę przedłużał swojego wywodu.
    • @Bmen
      W odpowiedzi na komentarz.
      Wcale mnie nie dziwi, że wnioski, które są sprzeczne z mainstreamowymi teoriami wolnorynkowymi wydają się być nielogiczne. To normalne dla człowieka, który jest od urodzenia bombardowany bzdurami, a nagle się okazuje, że był utrzymywany w kłamstwie, a prawda jest inna.
      Właśnie po to istnieje w krajach kolonizowanych tyle instytutów, fundacji, think-tanków które głoszą teorie szkoły austriackiej, ale już nie ma żadnej głoszącej poglądy szkoły niemieckiej.
      Kto płaci ten wymaga.
      Przejdźmy do konkretów:

      “Na wstępie trzeba by się zastanowić czym jest państwo i jego dobro. Czy dobrem aparatu władzy czy jego obywateli?”

      Oczywiście że dobrem obywateli. Ale przecież nie da się wszystkich obywateli uszczęśliwić, więc dlatego rozpatruję państwo jako pewien organizm. Jeśli ten organizm jest jako całość coraz bogatszy i silniejszy to zakładam, że obywatelom tez się polepszyło. Nie wnikam tu w wewnętrzne zasady podziału tego bogactwa, bo może się okazać, że jednym przybyło dużo,a innym ubyło. Ale to juz kwestia polityki wewnętrznej.

      “Może i stymulowanie eksportu poprzez dumping z podatków płaconych przez obywateli w jakiejś tam skali makro i dłuższej perspektywie przyniesie jakiś pozytywny efekt ale to przecież zubażanie całości społeczeństwa na rzecz wybranych.”

      A gdzie ja tu piszę, żeby stymulować export przez dumping i dopłaty z podatków ?
      Ogólnie nie odrzucam metody dumpingu w całości, ale musi mieć ona jedynie charakter przejściowy i być składową jakiegoś większego przedsięwzięcia strategicznego.
      W podanym przez Ciebie przykładzie lotniska lubelskiego, ja żadnej strategii nie widzę. pewnie to tylko jakieś interesy lokalnych kacyków z samorządu.

      “Mówienie że jak ktoś kupuje w zagranicznym dyskoncie to szkodzi gospodarce Polskiej to również budzi wewnętrzny sprzeciw. Otóż dyskonty to nie niebieski laser ale tez innowacja w handlu, jakoś przed nimi było drogo i byle jako a teraz ceny spadły, jakość i wybór towarów znacząco wzrosły. Poziom mojego życia dzięki takiej Biedronce czy Lidlowi jest na zdecydowanie wyższym poziomie”

      Oczywiście, że szkodzi, bo wspiera obcych. Przed dyskontami było drożej bo na rynku były normalne produkty. Obecnie dyskonty mając ogromna przewagę w negocjacjach wymuszają na producentach dostarczenie danego asortymentu w wyznaczonej cenie. Stąd pojawiają się “innowacje” produktowe, czyli krótkimi słowy kupujesz siajs, od którego szybciej umrzesz.
      Zresztą nic by się nie stało, gdyby istniały dyskonty skoro ludzie lubią tam kupować, ale polskie.

      “Podobne spostrzeżenia miałem przy wpisie o drodze do bogactwa Korei PD, czy na prawdę zubażanie społeczeństwa poprzez wysokie cła i więcej – dopłacanie do eksportu, miało jakikolwiek pozytywny efekt? Przy jednoczesnym blokowaniu dopływu zagranicznego kapitału jak czytałem. Pozwolenie wolnemu rynkowi na wejście nie doprowadziło by do podobnego rozwoju tylko bez wyzysku ludzi na tak.”

      Problem polega na tym, o czym piszę, ze nie da się z biedy wydobyć wyłącznie poprzez wolny rynek i brak protekcjonizmu. Nie znam takiego przypadku. Jeśli znasz to się podziel.
      Wprowadzenie wolnego rynku w krajach Ameryki Łacińskiej i Europy Śr-Wsch. w każdym przypadku doprowadziło do biedy i zależności gospodarczej od państw bogatych.
      Bogactwa nie da się osiągnąć bez wypracowania go. Ktoś je musi wytworzyć, czyli nie ma bogactwa bez pracy. Najrozsądniej jest wykorzystywać do pracy innych, ale zanim do tego dojdzie trzeba najpierw wytworzyć pierwotny element przewagi nad tymi innymi, który pozwoli ich wykorzystywać.
    • Wolny rynek to iluzja wyboru, co dość dobrze opisuje dr. Lachowski
      http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2017/02/dr-krzysztof-lachowski-wolny-rynek-opium-dla-mas-a-wiez-istota-istnienia/
      Tak było kiedyś jak duże misie nie miały przewagi informacyjnej, jak i dostępu do nieograniczonego prawie darmowego kredytu.
      Money pisze np:
      http://biztok.money.pl/lifestyle/artykul/iluzja-wyboru-oto-10-firm-ktore-kontroluja,63,0,2201407.html

      Żeby nie było ze JA= faszysta-komunista, co się co-niektórym korpo-ludkom wydaje.
      Uważam iż wolny rynek to optymalne środowisko, ale ono nie może zaistnieć w środowisku innym niż idealne. Z wielu powodów.
      Ale należy zdążyć do rozwiązań wolno-rykowych, bo one prowadzą do rozwoju krainy i akumulacji bogactwa.
      Ale tylko dla lokalnych w krainie, gdyż zagranica nie przyjeżdża tu na działania charytatywne 🙂 Poniżej link w temacie.
      Dlatego dla nich jakieś regulacje muszą istnieć.
      Bat na niepokornych musi istnieć, nawet dla swoich.


      Inżyneria finansowa i optymalizacja jest potężna. Np.
      https://wpolityce.pl/polityka/270049-podatek-od-zagranicznych-firm-stanowi-zaledwie-1-proc-calosci-wplywow-z-cit

      Ale bardzo prosto z niej uciec, ale trzeba tylko chcieć. Wystarczy zlikwidować CIT całkowicie i wprowadzić podatki branżowe.

      Ja od bardzo dawna wspieram gospodarcze programy rozwoju naszej krainy.
      nawet takie propagowanie info tez coś robi:
      http://polskaracja.com/kupuj-polskie-produkty-zobacz-polskie-odpowiedniki-znanych-marek/
      czy też
      https://www.pola-app.pl/
    • @Arcadio

      Zakladam ze wiesz jaka pomoc South Korea otrzymala na start of USA.
      Ale o tym nie piszesz, chociaz napisales calkiem niezly artkul ktory broni z gory zalozanych tez.
      Czyli wedlug Ciebie nie mialo to znaczenia.
      Ciekawe bo np. taki Bartosiak to twierdzi ze bez pomocy USA i tu sie powoluje na pomoc dla Korei lub Izraela to zadnego Miedzymorza nie bedzie.

      “From 1953 to 1974, when grant assistance dwindled to a negligible amount, the nation received some US$4 billion of grant aid. About US$3 billion was received before 1968, forming an average of 60 percent of all investment in South Korea. As Park’s policies took effect, however, the dependence on foreign grant assistance lessened. During the 1966-74 period, foreign assistance constituted about 4.5 percent of GNP and less than 20 percent of all investment. Before 1965 the United States was the largest single aid contributor, but thereafter Japan and other international sponsors played an increasingly important role.

      During the mid-1960s, South Korea’s economy grew so rapidly that the United States decided to phase out its aid program to Seoul…

      United States assistance ended in the early 1970s

      While South Koreans worked hard and achieved the economical miracle, U.S. financial aid and investment played a crucial role too. It would have been far harder and less dramatic had the U.S. not helped Korea during those early, dark years after the Korean War devastated Korea.”

      Arcadio, jakas polemika ?
    • @helvetia
      Jak napisałeś USA wspierały Koreę Płd. grantami. Szczególnie zaraz po wojnie koreańskiej, kiedy państwo południowokoreańskie praktycznie nie istniało.
      Granty te były konieczne, żeby Koreańczycy nie poumierali z głodu, ewentualnie nie pozjadali żołnierzy amerykańskich i były wydawane głównie na zakupy amerykańskich produktów.
      No i na podtrzymanie rządów skorumpowanego Li Syng Mana.
      Nie spowodowały wtedy rozwoju gospodarczego kraju, a można powiedzieć, że za Li Syng Mana panował tam właśnie wolny rynek.
      Ponieważ generał Park zaraz po objęciu rządów zaczął wprowadzać porządki wg własnych recept, Amerykanie zareagowali ograniczaniem pomocy dla Korei, co zresztą Twój cytat potwierdza.

      Eksponowanie faktu, że pomoc amerykańska w wysokości raptem 4mld USD w przeciągu 22 lat stanowiła 60% inwestycji zagranicznych nie robi wrażenia, bo Park planował rozwój samodzielny i celowo ograniczał napływy kapitałów zagranicznych, żeby nie robić z własnego kraju kolonii.
      Zresztą sama wartość tej pomocy nie robi zbyt dużego wrażenia i jest pomijalnie mała, żeby mieć wpływ na poziom rozwoju jaki Korea osiągnęła.

      Tak jak pisałem w swoim artykule o Korei, Korea Płd dopiero w latach 70tych prześcignęła Koreę Płn. w poziomie bogactwa, co teraz wydaje się niewiarygodne. A jednak stało się to już po ustaniu amerykańskich grantów.

      Dodatkowo w Twoim cytacie jest napisane, że w latach 66-74, a więc w szczytowym okresie reform Parka, środki zagraniczne odpowiadały za zaledwie 20% inwestycji i stanowiły poziom 4,5% PKB, co jest ilością śladową.
    • a propo wolnego rynku.
      Link do ksiazki wydanej 1926, duzo sie o tym mowi ale malo kto czytal w orginale.

      http://www.rcin.org.pl/dlibra/docmetadata?id=1424

      ********* [ROZMOWA MODEROWANA by admin] ***********
    • Przecież nigdy nie mieliśmy wolnego rynku. Równowaga zawsze była zaburzona przez system bankowy który miał pozwolenie na okradanie rynku poprzez system rezerw cząstkowych. Skoro mógł kraść to ten rynek zdominował. Bmen sam przecież cytuje “…Tak było kiedyś jak duże misie nie miały przewagi informacyjnej, jak i dostępu do nieograniczonego prawie darmowego kredytu…” Duże misie zostały wyhodowane przez okradające rynek banki. Do tego zaburzyły monteskiuszowski trójpodział władzy i kupiły polityków.

      Ale nawet w tym świecie wolny rynek potrafi wygrać. Ponoć rząd Japonii bronił się rękami i nogami przed spontanicznym rozwojem rynku elektroniki w kraju a na siłę wspierał przemysł ciężki. Jak się skończyło wiadomo.
      Z drugiej strony wolnego rynku nigdy nie da się w pełni wprowadzić więc jednak powinien on być celem który stale chce się osiągnąć.
      Co powinno być pierwsze? Jajko czy kura? Czy dążyć do wolnego rynku zaczynając od protekcjonizmu czy odwrotnie? Poza indywidualnymi uwarunkowaniami dla danego kraju większym problemem jest system rezerw cząstkowych, wysokie podatki i prawo głosu dla budżetówki. W takim środowisku na dłuższą metę nie wyjdzie ani protekcjonizm ani wolny rynek. Cały system będzie się przechylał w kierunku dyktatury czy innej plutokracji.
  • @bmen
    Ciekawe czy Reciprocal tax będzie drogą do bogactwa Ameryki. Na pewno będzie akceleratorem globalnych kłopotów. To ważna informacja na linkowni. Może nie warto się zastanawiać bo amerykańskie korporacje wysadzą Trumpa z siodła.
    • Reciprocal Tax, to kolejna odsłona dla AMERICA FIRST.
      Miał być Border TAX, ale go chwilowo uśpili, bo bijatyka była potężna, ale nadszedł czas i go znów obudzili. 🙂 Teraz będzie import TAX dla “manipulatorów” światowego eksportu do USA. czyli DE, China i Meksyk głownie 🙂
      http://www.huffingtonpost.ca/2018/02/12/trumps-reciprocal-tax-could-hit-u-s-s-trading-partners_a_23359550/
      http://www.scmp.com/news/world/united-states-canada/article/2133103/trump-says-will-unveil-reciprocal-tax-imports-week
      Trump i jego team otwarcie mówią co będą robić, oni nie bredzą coś tam etc.
      Trade- Balance ma być wyrównany i tak się będzie działo.
      Wartym przypomnienia jest też fakt, że Donald jest zwolennikiem ZERO Trade Balance co może być zagwarantowane przez powrót do Commodity /Gold Standard 🙂
      https://www.forbes.com/sites/ralphbenko/2017/02/25/president-trump-replace-the-dollar-with-gold-as-the-global-currency-to-make-america-great-again/#7fc381394d54
      https://www.bloomberg.com/view/articles/2016-07-22/donald-trump-loves-gold-and-don-t-you-forget-it
      Problem taki, że nie za bardzo wiedzą jak do niego wrócić 🙂
      Co ciekawsze wczoraj ogłosili też plany redukcji wydatków wewnętrznych, ale potężny wzrost na zbrojenia.
      Bardzo wyraźna deklaracja, że będzie bojowo na świecie. 🙂

      W mojej ocenie amerykańskie korpo dostały amnestię, jak i informację co się będzie działo więc są już na pokładzie. Na niepokornych jest też bat. W ustawie podatkowej jest podobno klauzula, która ma pozwala na opodatkowanie world-wide dla big korpo 🙂 Każda duża korpo która nie ściągnie kasy do US, jest na potężny Short.

      Czym prędzej załatwi problemy na domowym podwórku, tym szybciej będzie się realizował plan.
      Ale na podwórku jest ostro, bardzo ostro 🙂 Bardzo ciekawe info, że na pokładzie ruskiego samolotu ci się rozbił były 2 poważne osoby, które miały pomóc w ostatecznej rozgrywane na amerykańskim podwórku 🙂

      ps. na LINKOWNI są same ważne informacje, pokazujące co się dzieje albo co się będzie działo, jakie mogą być ruchy albo trend. Szkoda tylko że LINOWNIA umiera, jak pisałem. Ankieta potwierdziła moje cyfry ze statystyki, forum Linkowni praktycznie nie istnieje, nikt się nie chwapi marketinwoać 🙁
      Jak pisałem wcześnie, potwierdzają się moje przypuszczenia iż ludzie nie potrzebują ważnej informacji, potrzebują przetworzonej informacji / na talerzu, a najlepiej jakby jeszcze było z TIPEM jak tu się nie narobić i zarobić.

      A informacja to poważna przewaga 🙂 Wiesz = zarabiasz, nie wiesz = harujesz 🙂

      Dam jej jeszcze ze 1/2 miesiące i jak nic się nie zmieni, to zmodyfikuje jej formę, prawdopodobnie do klubu aktywnych, zalogowanych uczestników, którym zależy na prawdziwej info i chcą ją aktywnie nabywać, jak i ją aktywnie dyskutować. W tym celu własnie stworzyłem forum. Ja też coś z tego chce mieć, a jak narazie to jedynie ja rozdaje.

      Jest wiele rodzajów wspomagania nas i serwisu Linkownia. Nie tylko TW i FB ludzie żyją. Są inne dobre blogi i fora.
      Np. jakiś pan zrobił nam naprawdę dobrą reklamę u Białka, którego ja też czasami linkuje.
      http://www.bogaty.men/forum/viewtopic.php?f=32&t=248#p1607
    • @bmen

      Ja Ci powiem czemu linkownia jest martwa…a Ty zrobisz jak zechcesz.
      Wiec jak to mozliwe ze jako zalogowany user musze znowu sie rejestrowac aby cos podyskutowac na linkowni ?
      Mi sie nie che rejestrowac, daj ludziom do tego dostep po co kilka rejestracji do “normalnych” ficzerow.
      Raz sie zarejestrowalem i starczy po co ci ta birokracja ?
    • Nie jest możliwe połączenie dwóch systemów. Kropka.
      Technicznie jest to bardzo trudne. A ja tez nie jest ekspertem od IT. Ja nie mam admina czy całego zaprzęgu IT, jak komercyjne blogi.
      Dodatkowo, forum jest 20x bardziej rozwinięte niż platforma do bloga. Tam są zaawansowane opcje dostępu, widoczności itp. To to widzisz teraz na forum to 80% widocznego info.
      Nie masz ochoty to się nie rejestruj. Twój wybór. Wolność mamy (jak na razie jeszcze) więc jest dużo stron z pierwszorzędną info.
    • @bmen, miałbyś może możliwość dodania do każdej pozycji w linkowni małego linka prowadzącego wprost do tematu na forum, gdzie dany link będzie dyskutowany?
      Podejrzewam, że aktywność by wzrosła.
  • @Eltor

    Linki już istnieją.
    – każdy wpis na Linkowni, poza linkiem do strony źródła, ma też Link Indywidualny (wewnętrzny) w Linkowni.
    – pod ostatnim linkiem (z dołu z prawej) jest Link to Info-Link Forum.
    – Po lewej stornie na Sidebar jest sekcja prosto z forum gdzie listowany (wraz z linkem) są najnowsze wpisy z forum.
    Wpis z (X)InfoLink – Tydzień 04 / 2018 to link do najnowszego wpisy na Linkownia forum.
    Podobnie z z (X)InfoGraf – Tydzień 04 / 2018.

    Poniżej grafika pokazująca co i gdzie jest.



    • @bmen
      Dzięki!
      Bo widzicie, Gospodarzu, nie zwróciłem uwagi na to, że te ikonki po lewej to linki to gdzieś prowadzą. Myślałem, że to tylko graficzna wizualizacja kategorii wpisu.
      Z infolinka (po prawej) korzystam, a jakże.

      Taki koncepcjon mi się wykluł, żeby przy wrzucaniu jakiegoś linka przez CMS-a (nie wiem jak to tam po drugiej stronie wygląda, więc tylko koncepcją rzucam) od razu na (pod)forum powstawał temat dla danego newsa i przy newsie (np. po prawej stronie) miałbyś taki niewielki napis “podyskutuj” czy cuś, po kliknięciu którego użytkownika przeniosłoby od razu na forum do tematu poświęconego danemu wpisowi.
      Użytkownicy lubią wygodę, do tego ich dzisiaj aplikacje przyzwyczaiły, więc funkcjonalność powinna być “one click away”. To nie jest krytyka Twojej strony, tylko werbalizacja rozważań co tu zrobić, byś miał większy ruch.
    • Te linki indywidualne do grafiki dodałem niedawno, tak aby jak ktoś chce mieć link na przyszłość albo się nim z kimś podzielić, a przy okazji zareklamować Linkownie to już ma.
      Połączenie dwóch CMS to już trochę skomplikowana sprawa.
      Odnoście tworzenia oddzielnego wpisu na każdy post w Linkownii to mija to się chyba z celem, bo będzie generować potężną ilość wpisów na forum, a tylko niektóre są dyskutowane.
      Jest jedno forum Przemiałowe dla Linkowni, i leci jak u IT21. To chyba najlepsza sposób na dyskusję.
      Co mogę dodać to Forum Ikonę przy Linku na Linkowni, i jak klikniesz na nią to cię przenosi pod ostatni wpis na forum i możesz dyskutować dany link.
  • http://yournewswire.com/trump-abolish-federal-reserve/
    A jakby tak Trump zarzucił gold standard w wysokości 5-10k/oz. Dla dzisiejszego długu wartość za 1oz nie może być większa. Stany Zjednoczone w sumie mają jak to zrobić. Poprosi FED zniosą lub ogranicza Dzialalnosc i wprowadza standard złota. Cały świat rzuci się na dolary jako save heaven a w takiej sytuacji nawet Frank by został z dodrukowana waluta. Dolary z obiegu zostałyby szybciej wyssane niż przez banki używające stopy procentowe. W obecnej sytuacji nie mogą tego użyć bo same sobie szkodzą. Ale czy już w czasie kryzysu nie zrobi tak Trump? A co mu szkodzi? Wbije w ziemię resztę krajów w i będzie czekał który z tych żab wychyli głowę z patelni a wtedy z amerykańskiego baseballa 🙂
    • Ale to są mżonki, absolutne mżonki. Nie po to projektowano SDR, żeby teraz wracać do standardu złota. rezerwy Au w USA są niezmienne od x lat, USA nie jest kupcem a te rezerwy to mniej niż 10% całkowitego swiatowego wydobycia od zarania ludzkosci. To jest pi razy drzwi 2 lata całego swiatowego wydobycia (wliczając recycling)

      Z głowy nie pamiętam ile ton oficjalnie leży w Fort Knox – koło 8700, no ale zaokrąglę to w górę do 9000. Czyli 9 mld gramów dzielone przez oz (31g) daje ci 289,389,067 oz. Znów to sobie zaokrąglę na 290,000,000 oz. i pomnożę przez 5tys USD. Wychodzi 1,450,000,000,000 usd. Półtora biliarda USD. I na co to pójdzie? Na wykałaczki?

      Agregat M0 w USA to 3,824,794,000 usd
      Agregat M3 w USA to 13,747,000,000,000 usd

      Dzień w którym USA by spegowały dolara do złota, byłby dniem w którym wszystkie banki centralne zgłosiłyby się po wymianę swoich rezerw w dolarach na kruszec. Bo nie ma srodowiska zaufania dla usd jakie było w latach 50-tych np. A jak by im dług wystrzelił przy takim pegu.

      Usd nadal jest walutą rezerwową swiata (nazwijmy go tak łądnie) rozwiniętego i mokrym snem sporej częsci 3 swiata. Trump robi wszystko aby ten potaniał bo chce i musi naprawiać negatywny amerykański balans handlowy Więc jak się ma do tego oparcie usd do kruszcu? Paradoks Griffina spowodowałby taką eksplozję na swiecie, że wrócilibysmy wszyscy do barteru tapetując banknotami pokoje lub paląc nimi w kominkach.

      Co więcej – jesli takie prace zostałyby rozpoczęte, trzebaby rozpisać wybory na nowego prezydenta bo ten najprawdopodobniej zostałby odstrzelony przez niezadowolonego/czarnego/białego/latynoskiego/obywatela/emigranta (niepotrzebne skreslić).

      Nie będąc prezydentem mógł sobie plesć takie głupoty, bo z tego co widzę to jest wypowiedź z czasu zanim stał się primum inter pares.
    • #Whynot1
      Pofantazjować piękna rzecz, ale temat ten jest potężnie skomplikowany i raczej nie dowiesz się coby były gdyby 🙂
      Zarzucenie gold-standardu jest nie możliwe w tym momencie, bo wykoleiło by to światowy handel.
      Postudiuj bilanse handlowe na świecie, bo one dużo mówią.Jak również przepływy handlowe.

      Nie słuchał bym za bardzo goldbugów, bo większość z nich bredzi, zależy im na handlu albo propagowaniu handlu, albo na napędzaniu leszcza na PM.
      Sugeruję abyś postudiował neta i znalazł kilka opracowań o wprowadzeniu w chwili obecnej standardu złota. Jak znajdziesz jakieś poważne to się podziel.

      Ale załóżmy że jakoś się udało i mamy gold standard w wysokości 5-10k/oz.
      USA straciłoby zapewne całe złoto, ale gdyby tak się nie stało to inflacja wybiła by zapewne zęby światu, nastąpiła by wielka bieda zakończona wielką wojną.
  • Tymczasem bogactwo naszej krainy rośnie, jak podaje Trading Economics
    #Poland Industrial Production month-on-month at 1.9%
    https://tradingeconomics.com/poland/industrial-production-mom

    null

    PKB za q4 5.1:)
    https://tradingeconomics.com/poland/gdp-growth-annual


    • @bmen

      Niezla propaganda z tym wzrostem.
      Jak my rosniemy 5% a nasze otoczenie np. inne kraje europy srodkowej 6% to jest sie czym cieszyc czy nie ?
      Czy to oznacza ze jestesmy unikalni i mamy zajebista ekipe czy “takie zajebiste” ekipy to ma kazdy kraj ktory z Niemcami handluje.
      Za Tuska w 2008 to bylo cos, wszyscy na czerwono a my na 1.7% zielone.
      Fakty liczbowe takie byly i nie ma co sie obrazac ze dzisiejsza ekipa nie wykreca wzrostow jak w Rumunii lub bezrobocia jak w Czechach.

      Przyjda zle czasy ja oczekuje “zielone” na tle “czerwonego” w calej Europie.
    • @bmen, helvetia
      Za okres 1990-2016 Polska była (per capita)piątym najszybciej się industrializującym krajem na świecie

      Wyprzedziły ją tylko 4 kraje (Birma, Chiny, Kambodża, Wietnam) 28 lat temu typowo rolnicze gospodarki przedindustrialne – Polska jako jedyna z tej piątki już wtedy była gospodarką przemysłową.

      Dwa przykłady z końca to jest jakiś “sen pijanego ekonomisty-wariata”, bo autor próbuje liczyć ile gotówki wypłynęł/wpłynęło i twierdzi i wychodzi mu np. w przykładzie nr. 1:
      Zatem przychód – 14 mld PLN, koszty pracowników – 0,8 mld PLN, koszty towarów zakupionych w polskich firmach – 6,3 mld PLN, koszty produktów zagranicznych – 6,3 mld PLN, inne koszty operacyjne – 0,6 mld PLN.

      Teraz przyjmijmy za chwilę, że w/w sieć to sieć sklepów ze złotem i srebrem (monetami, sztabkami itd.), który sprzedaje te metale w Polsce, przy czym we wszelkie złoto kupuje za granicą (za 6.3 mld PLN rocznie), a srebro w Polsce (też 6.3 mld PLN rocznie) – pozostałe kwoty też identyczne.

      Albo rozliczmy jakie to ogromne kwoty “wypłynęły z USA” w chwili, gdy ten kraj zaimportował Alaskę oraz Luizjanę z Rosji i Francji. Toż to były tragedie narodowe i starty przez USA ogromnych kwot na rzecz Francji i Rosji – jeśli przyjąć przezentowany przez Arcadio w tym artykule tok “rozumowania”.
    • @xxx
      To podane przez Ciebie przykłady o importowaniu złota czy “importowaniu” Alaski bądź Luizjany są zupełnie nie na temat.
      Bogacenie się polega na tym, że staramy się maksymalizować przychody, jednocześnie odkładając w czasie konsumpcję na rzecz inwestowania.
      Gdybyśmy sprowadzali z zagranicy złoto jak podałeś, lub kupili np. okręg Kaliningradzki bądź Podole to byłaby to inwestycja, tak jak w przypadku USA kupujących Alaskę.
      Jednak Ty stawiasz znak równości ze sprowadzaniem konsumpcyjnego chłamu z Chin, bądź taniej przetworzonej żywności z Zachodu, o czym ja pisałem.
    • @Arcadio
      To podane przez Ciebie przykłady o importowaniu złota czy “importowaniu” Alaski bądź Luizjany są zupełnie nie na temat.
      1. Dlaczego “importowaniu” w cudzysłowie? Normalny import przez USA i eksport przez Rosję/Francję. W bilansie handlowym dokładnie w pozycji import i eksport takie transakcji lądują.
      2. To całkowicie na temat bo pokazuje absurdalność twierdzenia, że import to wypływ kapitału a eksport to napływ kapitału. Nic podobnego.

      Bogacenie się polega na tym, że staramy się maksymalizować przychody
      Nieprawda. Gdybyśmy chcieli zmaksymalizować przychody to powinniśmy sprzedać wszystko co się da, z kawałkami swojego terytorium włącznie. Bogacenia się polega na zwiększaniu MAJĄTKU, ani import ani eksport go nie zmieniają – import i eksport powodują że majątek zmienia formę, ale wielkość majątku się od tego nie zmienia (np. ekportując tonę srebra za jej równowartość w banknotach majątek w formie srebra zmiania się w majątek w formie banknotów, z resztą identycznie forma majątku zmiania się tylko z jednej w drugą przy eksporcie samochodu, węgla czy nawet pietruszki)

      jednocześnie odkładając w czasie konsumpcję na rzecz inwestowania.
      O… i tu jest w końcu mamy właściwy trop…

      Gdybyśmy sprowadzali z zagranicy złoto jak podałeś, lub kupili np. okręg Kaliningradzki bądź Podole to byłaby to inwestycja, tak jak w przypadku USA kupujących Alaskę.
      Jednak Ty stawiasz znak równości ze sprowadzaniem konsumpcyjnego chłamu z Chin, bądź taniej przetworzonej żywności z Zachodu, o czym ja pisałem.

      To przecież ty takowy postawiłeś licząc wszelki eksport jako “wypływ majątku” a każdy import jako “wpływ”.
      Przykład 2 z eksportem węgla jest w tym kontekscie szczególnie śmieszny bo węgiel to generalnie produkt inwestycyjny (węgiel jest przeznaczany głównie na produkcję prądu, a prąd jest głównie zużywany w firmach do wytwarzania przez nie produktów). Eksportując węgiel pozbywamy się bezpowrotnie dobra inwestycyjnego z naszego kraju i dostarczamy dobro inwestycyjne konkurencji. Pisałem o tym w
      http://slomski.us/author/morris/#post-10654
      cytuję siebie:
      …eksportując zwiększymy podaż węgla w Europie, co będzie zmniejszać jego cenę i sprawi, że tańszy węgiel będą miały gospodarki tych krajów, które opierają się na węglu importowanym (niemiecka, francuska, holenderska. brytyjska, włoska, hiszpańska, węgierska, rumuńska, turecka), a tym samym niższe koszty energii będą miały firmy działające w tych krajach, a tym samym z kolei będą miały niższe koszty wytworzenia prawie wszystkiego, co prowadzić będzie do ułatwionej konkurencji na rynku europejskim i światowym produktów z tych krajów z produktami wytwarzanymi w Polsce.

      Do tego należy pamiętać, że płytko położony węgiel kiedyś się wyczerpie (tak jak wyczerpała się płytko położona ropa) i wtedy światowe ceny węgla osiągną poziom pozwalający wydobywać z zyskiem głębiej położone jego złoża – czy nie lepiej wydobyć polski węgiel wtedy – z zyskiem zamiast dziś wydobywać go ze stratą (a zauważmy, że wtedy można będzie wydobyć tylko to, od czego wydobycia powstrzymamy się dziś – dziś wydobytego węgla nie można będzie przecież w przyszłości wydobyć ponownie)
  • Co zrobić z pieniędzmi, które są tańsze niż papier, na którym je wydrukowano? Zdjęcia z Wenezueli

    Ja wiem – niepoprawne i nieprofesjonalne i do kosza.
    Dam na zaraz Hyde Park
    Ale nie moglem sie powstrzymac…
    • Zostaw 🙂 Pokazuje prawdziwe papierowe bogactwo narodu 🙂

      Zajęło im coś koło 5Lat aby kraina zamieniła się w “full-on Mad Max scenario”. Video z połowy 2017.



      Albo wpis z Reutersa 5 dni temu o Mad Max-ie.
      Pytanie tam postawili bardzo dobre : MAD MAX OR ROBIN HOOD?
      https://www.reuters.com/article/us-venezuela-economy-trucks-widerimage/mad-max-violence-stalks-venezuelas-lawless-roads-idUSKBN1FT1G9

      Już w 2016 było ostro, nawet zwierzęta z zoo brali
      https://projectearth.us/hungry-venezuelans-break-into-zoo-and-butcher-animal-fo-1796422950

      Prawdziwy raj dla anarchistów 🙂 ekipa #3ReXA pewnie w drodze 🙂

      Ten kraj już umarł, teraz wataha bierze co się da i zaraz będzie ostateczna rozrywka ludzi z systemem 🙂
      Kolaps jest bliski, a ropy tam pono największe rezerwy na świecie.
      https://oilprice.com/Geopolitics/International/Venezuela-Is-Moving-From-Crisis-To-Collapse.html
    • @bmen
      Ja może zauważę, że jedną z przyczyn tego, że w Wenenzueli jest jak jest jest fakt, że ten kraj zdecydował się nie uczestniczyć w globalizacji (vide: “wykopanie” firm zagranicznych)
    • Jakby nie patrzeć Globalizacja jest odpowiedzialna za to co nas obecnie otacza.
      W połączeniu z kredytyzmem mamy największą bańkę długu jaką widział świat. Pytanie: Jajko czy Kura?

      Kuba nie uczestniczy w globalizacji i nie ma tak Mad-Max-sów 🙂
      Mają za to cygara, dobry rum i uprzejmych ludzi 🙂 Ze biednie to już inna sprawa. Ale to są dość szczęśliwi ludzie.
    • @bmen

      Troszkę sobie drzesz łacha z Wenezueli.

      W ramach sprostowania powinno jednak się pojawić:

      Trzeba zaznaczyć od razu, że Wenezuela nie miała szans w starciu z USA, tak samo jak Kadafi i Sadam.
      Tak. Jak krew się leje na ulicach można znaleźć okazje za bezcen. Medal za odwagę temu, kto dziś się wybierze do Wenezueli.

      Tak samo jak Polska nie miała szans w 1939r. w starciu z finansierą/przemysłowcami z Wall Street sponsorującą ZSRR i Niemcy jednocześnie… (ktoś napisze, że mogła się przyłączyć – hmmm – ktoś potężniejszy sfinansował, żeby jednak do tego nie doszło).
    • Pisze jak jest, a właściwie po podaje oficjalne wideo i dane. Tych z kanałów nie-oficjalnych nie wrzucam bo to już za mocny materiał.
      Wenezuela od kilku lat jest miejscem proxy wojny o węglowodory. I wygląda na to że zostanie po niej smród i kapcie.
      Nie dojdzie tam prawdopodobnie do otwartego konfliktu jak w Syrii czy Ukrainie, bo to za blisko 🙂
      Ale demolki dokona lokalna anarchia opłacanych gangów. Co już się dzieje od dłuższego czasu. Ludzie się sami organizują w małe osady chroniącę się przed bandami grasującymi po okolicach.

      Wenezuela to piękny przykład co się zaczyna dziać jak jest brak państwa i pojawia się anarachia, i gdzie ludzie sobie tworzą “dobrowolne” mechanizmy załatwiania problemów.

      Poniżej jak to pięknie w teorii : Anarchokapitalizm cz. 1 od Prosta Ekonomia.
      https://www.youtube.com/watch?v=mwezOLmmJ-c

      Proponuje panom autorom wybrać się teraz do Wenezueli i nakręcić na żywo część NR3,4 itp.
      Pytanie za 100pkt: Wrócą z kamerami, iPhunem czy bez niczego?
    • @bmen

      Piszesz jak jest, bo tak tam jest teraz, ale czemu tak jest?

      “Ale demolki dokona lokalna anarchia opłacanych gangów. Co już się dzieje od dłuższego czasu. Ludzie się sami organizują w małe osady chroniącę się przed bandami grasującymi po okolicach.”

      Wydaję mi się, jak również i chyba Tobie, że przewrót jest finansowany, i chyba z zewnątrz, co również też zauważasz. A więc:

      “Wenezuela to piękny przykład co się zaczyna dziać jak jest brak państwa i pojawia się anarachia, i gdzie ludzie sobie tworzą “dobrowolne” mechanizmy załatwiania problemów.”

      ten argument jest trochę inwalidą, bo tam tzw. ‘państwo’ zostało zastąpione z premedytacją przez lokalną anarchię opłacanych gangów, jak napisałeś. Nie nastąpił brak państwa i próżnia i nagle gangi, tylko to jest wg. mnie sponsorowane, żeby tak wyglądało. Nie każde bezkrólewie kończy się totalną destrukcją i upadkiem społecznym. Dobrze zorganizowana tzw. klasa średnia/świadoma część społeczeństwa ma okresy przejściowe bez króla…. A tam nie są to ‘dobrowolne’ mechanizmy, ale zainstalowane przez kogoś. “Państwo” nie jest nikomu potrzebne, chyba że rozumiesz “państwo” = mocna i liczna klasa średnia, której nie da się tak po prostu pozbyć albo przekabacić.
    • Dlaczego tak tam jest to temat złożony i nie opisywałem bo po co. Duża rozgrywka geopolityczna i każdy kto śledzi temat wie o co tam biega.
      Linkownia prawdę nam powie, a tam info w temacie było sporo swego czasu. Nawet nie dawno jak Tillerson napominał o nowych sankcjach czy nawet interwencji zbrojnej.

      Państwo to mechanizmy siły w służbie wolności i sprawiedliwości.
      Tam ani policja ani wojsko nie potrafi zapewnić bezpieczeństwa ludziom na ulicach, jedynie lokalnie i dla obecnej władzy.
      Więc państwo upadło. Z tym się zgodzimy raczej.

      Co tam się dzieje to bandy lokalnych rzezimieszków zorganizowało sobie własne coś ala guerrillas policje i im się wydaje że mają prawo dbać o swój interes. Kto im zabroni? Prawo silniejszego działa.
      Jeżeli nie ma monopolu na policje to każdemu się wydaje że może mieć swoją i zaczyna się bijatyka. Przykładem czego jest właśnie Wenezuela.
      Kto im płaci itp to już inna sprawa, ale faktem jest że ich włodarze nie dali rady.

      Dlatego zasugerowałem tym panom aby nakręcili na miejscy cześć 3, 4 i 5 jak dadzą rade o anarcho-kapitaliźmie.

      Aby wykształciła się właściwa klasa średnia to zajmuje pokolenia spokoju i prosperity. Jak nie ma spokoju to nikt nie inwestuje bo byzness lubi spokój. Dlatego bezpieczeństwo i stabilność jest wymagana aby kraina się rozwijała. A do tego wymagany jest mechanizm państwa w jakiejś postaci.

      Wykaż mi proszę bezkrólewie, które przetrwało długi czas bez demolki? Przeważnie po takich zapasach następuje totalitaryzm, albo wygrywa najsilniejszy i zasiada na tronie, albo ludzie zaczynają pomagać temu co najwięcej krzyczy i to ten zasiada na tronie. Historia jest jednoznaczna w tym temacie. Jak się mylę to z chęcią poznam inna historię.

      Jak masz ochotę dyskutować z nami co to państwo to zapraszamy do iPL.
      Pzdr
  • @bmen
    Kuba to taka Polska A.D. 1988 (kiedy to zniesiono zakaz hadlu walutami i wprowadzono “drugą” walutę: bony dolarowe, ale nadal z kartkami na benzynę i inne produkty) zatrzymana w czasie i trwająca do dziś.

    Jakby nie patrzeć Globalizacja jest odpowiedzialna za to co nas obecnie otacza
    Prawda. Tak samo jak industrializaja, mechanizacja, informatyzacja, robotyzacja.
    Ale to pokazuje, że choć w teorii istnieje wybór “uczesniczyć w globalizacji czy nie” to w praktyce go nie ma, w praktyce wybór jest taki: “czy należeć do krajów, które na globalizacji zyskają, czy do tych które na niej stracą”.
    Taki sam zresztą był/jest i w pozostałych ww. procesach, w praktyce nie ma wyboru “uczetsniczyć w robotyzacji czy nie”, jest tylko “czy należeć do krajów, które na robotyzacji zyskają, czy do tych które na niej stracą”.