Droga do Bogactwa Narodów cz.2

Drugi wpis z serii Droga do Bogactwa Narodów na kolumnie autorskiej @Arcadio. Wszelkie opinie, przemyślenia i sugestie bardzo mile widziane. Wszelkie prawa zastrzeżone. Poniższy tekst jest w oryginale, jaki podesłał autor.

Kontakt z autorem:  Poprzez formularz kontaktowy witryny.


Słowem Wstępu

Cykl artykułów „Droga do bogactwa narodów” rozpocząłem od opisania sukcesów gospodarczych Korei Płd. Moim zdaniem to najbardziej spektakularny sukces kraju, być może nawet w historii świata.

Bo o ile można stosunkowo łatwo osiągnąć silną pozycję międzynarodową, jeśli jest się największym państwem na kontynencie typu USA, Chiny czy Niemcy, o tyle potrzeba naprawdę wiele wysiłku, wiedzy i szczęścia, żeby stać się silnym, startując z tak niskiej pozycji jak Korea Płd.

Ale w dzisiejszym artykule chciałbym się cofnąć o krok do tyłu i zastanowić się nad tym, co to właściwie oznacza, że kraj jest bogaty. I jakie są główne źródła bogactwa. Zastrzegam, że mam na myśli bogactwo materialne i fizyczne. Innych rodzajów bogactwa nie będę tutaj analizował.

Stosunkowo łatwo zrozumieć, co oznacza bogactwo dla indywidualnego człowieka. Więc zacznijmy od tego. Krótkimi słowy – ma nam się w misce zgadzać.

Sposoby wzbogacenia się

Pierwszym sposobem wzbogacenia się jest ukraść. Sposób prosty, znany od zarania dziejów. Stosowany zarówno przez maluczkich, jak i przez wiodące mocarstwa jak Hiszpania, Anglia, Francja czy Holandia na przestrzeni wieków XV-XIX.

Drugim sposobem, podobnym, lecz bardziej chytrym jest zabór mienia na kwit IOU (I Owe You). Czyli przychodzi kompania wojska do gospodarza i mówi, że zabiera mu żywność, bo są głodni. Ale ma się nie martwić, bo to nie jest kradzież, tylko pożyczka. I kapitan wystawia gospodarzowi kwit, że pobrał kontyngent, i że kiedyś za ten kwit ktoś mu te straty wynagrodzi.

Na arenie międzynarodowej taką metodę stosują USA, poprzez posiadanie prawa do nieograniczonej emisji waluty rezerwowej świata i to jest ich główne źródło bogactwa.

Oczywiście gospodarz mógłby się postawić i ziarna nie oddać. Wtedy to kapitan rozgłosiłby wszem i wobec, że gospodarz bije żonę oraz nielegalnie pędzi bimber i trzeba przywrócić praworządność.

Na arenie międzynarodowej też zdarzały się państwa, które nie chciały poddać się dyktatowi USA i wtedy okazywało się, że wojska amerykańskie muszą bronić praw człowieka, poszukują nielegalnie posiadanej broni masowego rażenia, lub zwyczajnie wdrażają demokrację.

Trzecią metodą wzbogacania się jest korzystanie z przychodów z inwestycji. Najpierw potrzebny jest kapitał, który można zainwestować. Inwestujemy go i żyjemy ze zwrotów. Jeśli kapitał był wysoki, lub zwroty są wysokie, to możemy nie tylko z tego żyć, ale i gromadzić nadwyżki, czyli stawać się jeszcze bogatsi.

Odpowiednikiem w skali międzynarodowej są inwestycje zagraniczne. A czy dane państwo żyje z inwestycji w innych państwach, czy też to raczej inne państwa żyją z inwestowania w tymże państwie mówi nam NIIP ( Net International Investment Position). Liczy się aktywa naszego państwa za granicą, odejmuje się pasywa, czyli inwestycje innych państw w naszym kraju i jeśli wychodzi dodatnia, to znaczy, że prawdopodobnie my żyjemy z pracy innych, a jeśli ujemna, że inni żyją z naszej pracy.

Dlaczego napisałem prawdopodobnie ? Bo ważny jest jeszcze zwrot z inwestycji. Jeśli my zainwestowaliśmy dużo za granicą, ale nasze inwestycje przynoszą mały zwrot, to nawet jeśli inni zainwestowali mało w naszym kraju, ale ich inwestycje mają większy zwrot to może się okazać, że to jednak my pracujemy na innych, a nie oni na nas.

No i ostatnim sposobem na bogactwo, jaki przychodzi mi do głowy jest praca. Tutaj chyba nie potrzeba niczego więcej tłumaczyć. Dzięki pracy bogacą się zarówno ludzi jak i narody.

Podsumowaniem tego rozdziału niech będzie przysłowie. Wszyscy pewnie znają to – oszczędnością i pracą się ludzie bogacą. To przysłowie ma bezpośredni związek z bogaceniem się poprzez inwestycje i pracę, ale co z pozostałymi metodami ? Stąd ja postuluję nowe przysłowie – rozbojem i przemocą, oszczędnością i pracą, ludzie i narody się bogacą.


Klauzula Symbiozy

Drogi czytelniku, właśnie zacząłeś czytać od dechy darmowy wpis. Jak już doczytasz do końca dechy to w ramach podziękowań za ciężką pracę autora chcielibyśmy cię prosić abyś ocenił przeczytane wypociny, bo autor nie-wielbłąd i pić musi, a i energii swojej musiał trochę przepalić. Na końcu wpisu masz mechanizm oceny w skali 1-5. Twoja nota dostarczy nam żywą ocenę sytuacji, wpłynie na rozwój bloga i poprawi jakość wpisów. Tobie z kolei będzie się lepiej i więcej czytało w przyszłości. Logicznie, twoje podziękowania widzimy mniej-więcej tak:   

Zafundowałeś ocenę 3 czy poniżej to wypadałoby abyś napisał w komentarzu co cię boli. Negatywne spostrzeżenia? Ortografia z gramatyką? Słaby Research? Wszystko na raz?  Jak dasz 4 lub więcej to wypadałoby byś pochwalił się znajomym - przecież właśnie stwierdziłeś ze materiał jest dobry, może nawet pierwszorzędny. Mechanizm Podzielisz Się linkiem znajdziesz tuż obok Gwiazdek Oceny. Czyli klikasz i pomagasz rozprzestrzeniać to co sam doceniłeś. W końcu „sharing is caring”

Mechanizm ten to nic innego jak Czym więcej Dajesz tym więcej Dostajesz, gdyż Linkując Dalej przekazujesz wiedzę komuś a ten ktoś może ci w przyszłości dostarczyć INFO2 i Twoja Edukacja przyśpieszy. Tak więc Twoje Szanse rosną wraz z ilością Kliknięć. Twoje działania to nasz marketing, który powoduje iż sumarycznie jako Bmen Team rośniemy, a nam Pismakom być może uda się stworzyć jeszcze lepsza zawartość, gdyż będziemy wiedzieli czego po nas oczekujesz. W końcu - jeśli nie będzie publiki to i my nie będziemy pisać, a i ty nie będziesz miał czego czytać i z czego się edukować. Bez was nie będziemy istnieć i my. Mechanizm SYMBIOZY jest raczej ci znany, także rozwijajmy się razem. Koncepcja tego bloga jest darmowa i chcielibyśmy aby taka została gdyż edukacja to temat przedni. Działasz i będzie ci dane, nie działasz i może być ci odebrane. Tak więc Klik&Share lub jak wolisz Klik&Comment. Obie akcje nie-gryzące, a więc śmiało. Ilość gwiazdek to od teraz wskaźnik Przód-OR-Regres.


Dziękujemy za Podziękowania

Metody pomiaru bogactwa

PKB

No i tu zaczynają się schody, kiedy zaczynamy drążyć szczegóły. Najpopularniejszym i wszędzie powtarzanym wskaźnikiem, utożsamianym z bogactwem jest PKB. Mówimy o PKB nominalnym, realnym, czy też mierzonym parytetem siły nabywczej. Podaje się również PKB per capita.

Oblicza się go metodą wydatkową bądź dochodową. Definicje można łatwo znaleźć w internecie.

Niestety PKB nie jest najlepszym miernikiem bogactwa. Określa on jedynie poziom aktywności gospodarczej na danym terytorium i to tej aktywności zmierzonej. Nie zalecałbym go kompletnie ignorować, bo jednak daje pośrednie rozeznanie o tym, co dzieje się w gospodarce, jednak z całą pewnością nie może być traktowany jako wyłączny miernik bogactwa.

PKB jest tak chętnie używane, bo doskonale zamydla realne zjawiska. Kiedyś używano PNB, czyli produktu narodowego brutto, ale odkąd znani naukowcy odkryli, że kapitał nie ma narodowości, używanie pojęcia narodowości stało się passe, a nawet może być poczytane jako mowa nienawiści.

Kolejną wada PKB jest związana z tym, co wliczamy. Jeśli np. kobieta pracuje w domu, sprząta, wychowuje dzieci, czy gotuje obiad to nie wliczamy, ale jeśli tą samą kobietę poślemy do pracy zewnętrznej i tam będzie pracować jako sprzątaczka, przedszkolanka czy kucharka to już PKB nam rośnie. Jeśli wymienimy sobie opony czy olej w garażu, to w PKB tego nie ma, ale jeśli już w warsztacie to PKB jest. No i co, łatwo się wzbogacić w statystyce ?

Dlatego PKB każdego kraju, gdzie wdrożono demokrację tak pięknie rośnie, bo zatrudnia się więcej urzędników, którzy dokładniej to PKB liczą i co chwilę wymyślają nowe segmenty aktywności, jak choćby nierząd, który wliczony do PKB pięknie pokazuje rozwój kraju. A i wydatki na zatrudnienie tegoż urzędnika też podnoszą PKB.

Tabela 1 – Lista krajów wg nominalnego PKB
Źródło – Wikipedia wg danych MFW za 2016 r.

Spójrzmy zatem co jeszcze wchodzi w skład PKB. Wartość dodana generowana przez rolnictwo, przemysł i usługi. Otóż mądrzy ekonomiści tłumaczą, że w krajach rozwiniętych zawsze największy udział w PKB ma sektor usług, co świadczy właśnie o „rozwinięciu” tychże krajów.

Ale usługa usłudze nierówna. Oczywiście z punktu widzenia indywidualnego dostawcy usługi, nie ma znaczenia co on dostarcza, tak długo jak ma na to klienta. Nieważne czy kogoś leczy, czy tylko mu śpiewa i tańczy. Ale czy tak samo bez znaczenia jest to z punktu widzenia państwa ? Czy jeśli 2 państwa niczym się nie różnią, poza tym, że np. w jednym ludzie się strzygą 1x na miesiąc, a w drugim 1x tydzień. Bądź np. w jednym państwie ludzie chodzą na koncert 1x w roku, a w drugim 1x na miesiąc.

Wg PKB to państwo jest bogatsze, gdzie ludzie częściej się strzygą, bądź częściej chodzą na koncerty.

Mnie taka definicja nie przekonuje. Przypomina mi to, jak niektórzy wyśmiewają Chińczyków, bo Ci budują puste miasta od A do Z. A czy nie bardziej śmieszne jest to, że zachodnie kraje, walcząc z bezrobociem, zatrudniają coraz więcej urzędników i w ten sposób zarówno zmniejszają bezrobocie, jak i podnoszą PKB ? Te miasta jeszcze się kiedyś przydadzą, a czy ta bezużyteczna praca dodatkowego urzędnika komuś się przyda ?

Wealth

Czym zatem mierzyć bogactwo ? Najlepiej tym samym, czym mierzą się firmy. Otóż najbardziej przemawiającym wskaźnikiem jest wysokość posiadanego majątku netto. Czyli wartość aktywów pomniejszona o zadłużenie. Tego rodzaju rankingi są rzadko spotykane i mało popularne. Ja korzystam z raportów Wealth Report publikowanych przez banki inwestycyjne lub dużych ubezpieczycieli.

Tabela 1 – Ranking krajów świata wg całkowitego bogactwa
Źródło – Opracowanie własne na bazie danych z raportu Credit Suisse Global Wealth Databook 2015

Powyższa tabela prezentuje, które kraje są najbogatsze na świecie – USA. Dodatkowo widzimy, gdzie występuje najwyższe bogactwo na dorosłego mieszkańca – Szwajcaria. Oraz pozycja Polski. 29 miejsce to wcale nie tak odległa pozycja, ale warto zobaczyć jaka przepaść dzieli nas w stosunku choćby do Niemców ( 16x biedniejsi jako kraj i ponad 7x biedniejsi na osobę). Widać również poziom „napompowania” naszego PKB. Pomimo, że mamy 2x wyższe niż w Chinach, to przeciętny Chińczyk jest tak samo bogaty, jak przeciętny Polak.

Jeśli przyjrzeć się które kraje są najbogatsze to widzimy, że na liście jest przede wszystkim USA, które emituje walutę rezerwową, są stare mocarstwa kolonialne jak UK, Francja, Włochy czy Hiszpania, które bogactwo nabywały metodą podboju oraz są też kraje, które dokonały silnego rozwoju organicznego jak Chiny, Japonia, Niemcy, Korea Płd i Taiwan. Warto zauważyć, że żaden z tych krajów nie osiągnął swojej pozycji poprzez stosowanie liberalnych zasad wolnego rynku, tylko raczej przez planowy rozwój gospodarki koordynowanej przez działania państwa, z użyciem narzędzi protekcjonistycznych.

Studiowanie tych raportów pokazuje, które kraje są naprawdę bogate, a które mają tylko wysoki PKB. To podobnie jak w życiu ludzi. Można dużo zarabiać, a nic nie mieć, jeśli ma się wysokie koszty życia. Majątek jest budowany przez nadwyżkę dochodów nad kosztami i to o tą nadwyżkę należy dbać. Człowiek, który dużo zarabia, ale wszystko przepija czy wydaje na zabawę, nigdy nie będzie bogaty i skończy marnie, w przeciwieństwie do tego, co nawet zarabia mniej, ale jest w stanie gromadzić nadwyżki, z których buduje swój majątek. W ten sposób z czasem to pieniądze będą pracowały na człowieka, a nie człowiek na pieniądze.

Podobnie jest na poziomie państw. Większość z nich zebrane z podatków pieniądze przeznacza na „przepał” czyli zakup niekoniecznie potrzebnych usług, zamiast na inwestycje. Takie państwa nie mają szans na długoterminowe bogactwo.

Warto tutaj zauważyć, jak destrukcyjny wpływ na bogactwo i potęgę państw ma obecnie promowany neoliberalny tryb życia. Zaczyna się od zachęcania kobiet do pracy zewnętrznej. To powoduje, że kobieta staje się samowystarczalna i nie potrzebuje już mężczyzny, do stałego związku. Najpierw cierpi na tym demografia, bo nie ma dzieci. Cierpi na tym również gospodarka, bo w modzie staje się hulaszczy tryb życia. Pojawia się coraz więcej pracujących singli, których zarobki są wystarczające, aby zaspokoić potrzeby. Stąd nadwyżki idą na dekadenckie rozrywki, jak choćby zwiedzanie świata, chodzenie na koncerty, stołowanie się na mieście, nowe fryzury, wizyty w spa czy u psychologa.

Taki styl życia nie buduje bogactwa jednostki, tylko kreuje rozdmuchany sektor usług, który wspiera przepalanie zasobów, ale po co im budować bogactwo, skoro do grobu tego nie zabiorą, a potomków nie mają. „Korzystają” zatem z życia. Jak negatywnie wpływa to na bogactwo i potęgę państwa widzimy od momentu zaprowadzenia u nas demokracji. To, że sami ludzie chcą tak żyć, mnie nie dziwi, ale dlaczego państwo usilnie promuje taki styl – daje do myślenia.

Wykres 1 – Wpływ demokracji na demografię
Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Polska

NIIP

Net International Investment Position czyli Międzynarodowa pozycja inwestycyjna netto jest bardzo istotnym wskaźnikiem z punktu widzenia bogactwa kraju, a często przemilczanym czy wręcz niedocenianym. Ten wskaźnik pokazuje, jak mądre państwa umieją zaprząc do swoich celów obywateli innych państw. Na samym początku artykułu podawałem już definicję tego wskaźnika. Teraz spójrzmy jak to wygląda w przypadku poszczególnych krajów:

Tabela 2 – Lista krajów wg najwyższej dodatniej pozycji inwestycyjnej netto w stosunku do PKB danego kraju.
Źródło – Wikipedia z odniesieniem do danych prezentowanych przez Eurostat oraz banki centralne.

Na czele listy znajdują się kraje posiadające stosunkowo duże aktywa zagraniczne w stosunku do własnego PKB, czyli Honkkong i Singapur. Następnie widzimy jak duże korzyści osiągają takie kraje jak Norwegia, Szwajcaria, Taiwan czy Arabia Saudyjska. W wartościach bezwzględnych absolutnymi rekordzistami są Chiny, Niemcy i Japonia. Choć nie dziwi też wysoka pozycja mniejszych państw jak Holandia, Taiwan, Korea Płd., Belgia czy Dania. To wymienione wyżej państwa należy uznawać za najbogatsze na świecie. Są to tzw. World creditors, czyli kraje kredytujące świat i czerpiące z tego korzyści, zarówno jako odsetki od posiadanych obligacji, jak i dochody z inwestycji bezpośrednich za granicą. Można tu dodać, że zwykle ich PKB również jest bardzo wysokie.

Tabela 3 – lista krajów wg największej ujemnej wartości NIIP w stosunku do GDP.
Źródło – Wikipedia na bazie danych Eurostatu oraz banków centralnych.

A w tabeli 3 możemy zobaczyć światowy ogon, czyli listę państw biorców światowych inwestycji. I tu chyba nikogo nie zdziwi wysoka, w sensie negatywnym, pozycja Polski w towarzystwie innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej oraz innych światowych loserów jak Grecja, Portugalia, Hiszpania, Meksyk czy Brazylia. W tej grupie mamy również światowego hegemona czyli USA, które jak pamiętamy, żyją dzięki emisji waluty światowej i to jest ich główny argument, oprócz siły militarnej. Inne kraje z tej listy niestety nie mają wystarczającej siły militarnej, ani nie emitują waluty rezerwowej. Stąd są posłusznymi dawcami kapitału dla tych lepiej rozwiniętych.

Wielu może tutaj powiedzieć ale jak to ? Przecież kraje zabiegają o inwestycje zagraniczne. Bo inwestycje zagraniczne to transfer technologii i miejsca pracy. No tak, jeśli dany kraj nie potrafi zagospodarować własnych obywateli i stworzyć im odpowiednich warunków do życia i pracy to muszą to zrobić inwestorzy zagraniczni. Ale oni nie robią tego za darmo. I o tym trzeba pamiętać. No i po co mi wtedy ten „nasz” rząd.

Przykładowo ujemna NIIP Polski w wysokości ok. 1,1 biliona PLN oznacza, że zakładając podobną rentowność polskich inwestycji za granicą oraz zagranicznych u nas i niech to będzie załóżmy 5%. Powoduje to wypływ z Polski kapitału w wysokości ok. 55 mld PLN rocznie. A realnie ta wartość jest znacznie większa, bo inwestycje polskie za granicą ledwo przędą, podczas gdy zagraniczne w Polsce posiadają znacznie większą rentowność niż 5%.

Kraje rozsądne selekcjonują napływające inwestycje i zwykle mile widziane są inwestycje technologiczne, natomiast źle widziane inwestycje w banki, handel czy inne drenujące rynek lokalny. Ale do tego potrzebny jest fachowy rząd patriotów i stosowanie polityki w praktyce.

Arcadio


Miłego i do następnego  🙂Nie zapomnij Ocenić i Zareagować ! Nie wymagane, ale raczej zalecane🙂 PS. Za 2 i poniżej bez komentarza co cię w duszy boli IP-BAN, bo element trolla na tyle zasługuje. 

Ocenisz ?

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (63 votes, average: 4.75 out of 5)
Loading...
Podzielisz się ?
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Komentarze ( 19 )

  • 3r3

    I to jest ciekawy artykuł kogoś rozsądnego. Jak wyzyskać dużo lemingów.
    A nie jak ten @glupi co chce leminga uświadamiać i mu tłumaczyć że biegnie do urwiska – przecież po to nam Bóg stworzył frajerów żeby biegli 🙂
    //=============
    “Na arenie międzynarodowej taką metodę stosują USA, poprzez posiadanie prawa do nieograniczonej emisji waluty rezerwowej świata i to jest ich główne źródło bogactwa.”

    Nie ograniczajmy się, #Enemy z pewnością przybliży nam temat żew tak robił każdy przytomny:
    In the Mesopotamian cities, there were 16 main types of tokens and dozens of sub categories for things like honey, trussed duck, sheep’s milk, rope, garments, bread, textiles, furniture, mats, beds, perfume and metals.
    //=============
    “Jeśli kapitał był wysoki, lub zwroty są wysokie, to możemy nie tylko z tego żyć, ale i gromadzić nadwyżki, czyli stawać się jeszcze bogatsi.”

    Chyba że przyjdzie cudze wojsko i nam zabierze.
    Czasem lepiej się położyć i nic nie robić niż karmić obcych.
    //=============
    “No i ostatnim sposobem na bogactwo, jaki przychodzi mi do głowy jest praca.”

    Szczególnie jeśli pracuje naród podbity i czyni go to wolnym o czym dowiaduje się ten podbity naród już przed bramą przedsiębiorstwa.
    //=============
    “Kiedyś używano PNB, czyli produktu narodowego brutto, ale odkąd znani naukowcy odkryli, że kapitał nie ma narodowości, używanie pojęcia narodowości stało się passe, a nawet może być poczytane jako mowa nienawiści.”

    ORN – Oszczędności Rodowe Netto.
    ORZ – Oszczędności Rodowe w Złocie.
    ŚOSz – Środki Obezwładniające w Szafie.
    //=============
    “Jeśli wymienimy sobie opony czy olej w garażu, to w PKB tego nie ma, ale jeśli już w warsztacie to PKB jest.”

    Za wystawienie paragonu, żeby to się wliczyło do PKB jest cena x2.
    To już tak na poważnie jest nie tylko w Polsce.
    //=============
    “Te miasta jeszcze się kiedyś przydadzą, a czy ta bezużyteczna praca dodatkowego urzędnika komuś się przyda ?”

    Ani te miasta, ani Ci urzędnicy się nie przydadzą.
    Z tym że fabryki, które produkują te miasta (stal, cement, prefabrykaty, asfalt, farby, dźwigi, ciężarówki, ładowarki, koparki, kable, rury, pompy) to jak najbardziej w razie W się przydają (a “spodziewanie się & przygotowanie” odwleka W) , natomiast urzędy nie bardzo.
    //=============
    “Pomimo, że mamy 2x wyższe niż w Chinach, to przeciętny Chińczyk jest tak samo bogaty, jak przeciętny Polak.”

    Jest również o 3 lata młodszy. Jest więc “młody” a równie bogaty.
    Nie wiem czy jest jeszcze do tego piękny, nie będę jednak poruszał kwestii gustu.
    //=============
    ” są też kraje, które dokonały silnego rozwoju organicznego jak Chiny, Japonia, Niemcy, Korea Płd i Taiwan”

    Wyciągasz błędny wniosek – to nie był rozwój organiczny tylko przepalenie własnej populacji na dobrobyt. Podbój to przepalenie cudzej populacji na własny dobrobyt.
    //=============
    “Warto zauważyć, że żaden z tych krajów nie osiągnął swojej pozycji poprzez stosowanie liberalnych zasad wolnego rynku, tylko raczej przez planowy rozwój gospodarki koordynowanej przez działania państwa, z użyciem narzędzi protekcjonistycznych.”

    Warto zauważyć że było to korelowanie tych “państw” w czasach gdy populacje liczono w nastu milionach jako wielką. Dziś to takie miasta mamy. Jak korelować gospodarkę w większej skali nikt na razie nie wymyślił, ale wielu już policzyło że są to płonne nadzieje i praktyka wykazała że bardzo źle się to kończy.
    Wynika to z rozmiaru biurokracji do korelowania przedsiębiorstw w różnej skali.
    Nie umiemy budować przedsiębiorstw na 30mln mieszkańców – przykro mi. brak nam praktyki. W Polsce przy 40tys pracowników firmy potrafią demolować przepływy gospodarcze.
    //=============
    “To podobnie jak w życiu ludzi. Można dużo zarabiać, a nic nie mieć, jeśli ma się wysokie koszty życia.”

    Do grobu nie zabierzesz. Po nas choćby Potop.
    //=============
    “Człowiek, który dużo zarabia, ale wszystko przepija czy wydaje na zabawę, nigdy nie będzie bogaty i skończy marnie, w przeciwieństwie do tego, co nawet zarabia mniej, ale jest w stanie gromadzić nadwyżki, z których buduje swój majątek.”

    Zburzę Twój obraz świata – obaj będą na końcu tak samo martwi.
    //=============
    “Większość z nich zebrane z podatków pieniądze przeznacza na „przepał” czyli zakup niekoniecznie potrzebnych usług, zamiast na inwestycje. Takie państwa nie mają szans na długoterminowe bogactwo.”

    Ale jakież piękne mogą po państwie pozostać ruiny, ileż poematów, rzeźb i malowideł. Świat jest taki paskudny i pełen socjalistów – uczyńmy go chociaż pięknym.
    //=============
    “Zaczyna się od zachęcania kobiet do pracy zewnętrznej. To powoduje, że kobieta staje się samowystarczalna i nie potrzebuje już mężczyzny, do stałego związku. Najpierw cierpi na tym demografia, bo nie ma dzieci. Cierpi na tym również gospodarka, bo w modzie staje się hulaszczy tryb życia. Pojawia się coraz więcej pracujących singli, których zarobki są wystarczające, aby zaspokoić potrzeby.”

    Wnioski mam podobne, z tym że podałem wyliczenia jak się wciąga samice do tego kieratu i że za dużo to nie daje bogactwa. Jakby liczyć demografię w dochodzie to wciąganie kobiet do pracy przynosi stratę.
    //=============
    “No tak, jeśli dany kraj nie potrafi zagospodarować własnych obywateli i stworzyć im odpowiednich warunków do życia i pracy to muszą to zrobić inwestorzy zagraniczni.”

    A niby dlaczego ofermy co same nie potrafią się ogarnąć w ogóle miałyby się rządzić i mieć państwo?
    //=============
    “Ale do tego potrzebny jest fachowy rząd patriotów i stosowanie polityki w praktyce.”

    I tęga laga oraz własne sukinsyny, co w razie jakiś fochów pojadą do naszych winowajców i nasypią im soli na ogon.

  • Arcadio

    @3r3
    Lemingów nigdy nie zabraknie. Już taki jest rozkład w przyrodzie.
    Ja piszę dla ludzi otwartych na wiedzę i poszukujących źródeł wiedzy. Sądzę, że bmen też.
    Leminga i tak nie uświadomisz, bo on swoje wie.
    Poza tym, gdyby tu jakimś cudem zajrzał i przeczytał to by oślepł 🙂

    • bmen

      W rzeczy samej. Leming i extrema to element stracony i szkoda czasu na te dwa typy. Tłumaczenie czy dyskusja z takim elementem sprowadza się do sprawdzania Kto ma Dłuższego. Dla mnie strata czasu.
      Ja wysiadłem już z tego pociągu.
      Teraz wolny czas przeznaczam na pisanie dla tych którzy chcą tu przyjść i poczytać.
      Kto chce to sobie przyjdzie i poczyta, może z czasem coś od siebie doda, jakieś środowisko się wyklaruje.

    • sage_slav

      rozumiem, że extrema to prawicowiec? 😛 Też mam takie wrażenie – ja to nazywam zradykalizowaniem mózgu – nie przyjmują żadnych informacji które nie pasuja do ich światopoglądu. Tak samo z terrorystami. To już w jakimś stopniu choroba psychiczna polegająca na odrzucaniu informacji. Dyskusja z takimi ludźmi czyste wyrzucanie hajsu w błoto. Bo wiadomo, że czas to pieniądz.

    • sage_slav

      Jeszcze dopowiem taką ciekawostkę. Mam znajomych w wieku produkcyjnym (23-35 lat) paredziesiąt z nich założyło już rodziny. Jednak nie znam żadnej która posiadałby wiecej niż dwójke dzieci. Ba! najlepiej zarabiająca osoba jaka znam posiada 1 dziecko. Oczywiście mieszkanko, nowe BMW i reszte gówien na kredycik. Ale dziecko jedno. Sam liczyłem, że gdybym nie dostawał awansu/nie inwestował oszczednosci na mieszkanie jakieś takie przyzwoite (żeby dałoby się wychować z w nim 2-3 dzieci) musiałbym zbierać 15-20 lat. Lub wziąc kredyt.
      Moi znajomi ze studiów pracują po dosłownie groszowe stawki (w biedronce magazynier ma wiecej) po 2-3k na reke im wychodzi. Po skończeniu dosyc elitarnej uczelni i naprawde ciężkich studiów. I tak sobie pomyslałem, ja to ja, źle w sumie nie zarabiam, ale oni to chyba nigdy nie kupią sobie tego wymarzonego M4. I jak żyć w tym kraju? Jak wychować w nim dzieci? Dla mnie miarą bogactwa jest możliwość własnie posiadania dzieci. A do tego potrzebne jest M4, jedzenie, niepracująca żona. Żona musiałaby się zająć ich wychowaniem, ja utrzymać samodzielnie rodzine. Ile trzebaby zarabiać, żeby to osiągnąć? Wg mnie może rzeczywiście standard życia wzrósł, ale na pewno nie bogactwo. Bo samodzielnie nie jestem w stanie na obecnym etapie utrzymać rodziny. Rodzice w moim wieku mieli już 3 dzieciaczków i swoje m4. A pomocy od rodzine dostali znikomą. I co mam uwierzyć, że Polacy są bogatsi niż wcześniej? Wolne żarty. Chcą nas wybić demograficznie i póki co im sie to udaje ot co.

      I chyba zaczynam sie zgadzać, z 3r3, że w tym kraju nie ma przyszłości. Emigracja to jedyny sposób żeby zapewnić byt rodzinie i samemu żyć i nie zacharować się na śmierć. Lub otworzyć samemu biznes. Innej drogi nie ma.

    • bmen

      Bogactwo to słowo magnes, ale większość ludzików myśli że to grosz. I tak żyją w pogoni za mamoną.
      Co to bogactwo dla mnie możesz popatrzeć po prawej na górze gdzie jest grafika @Życie.
      gdzie hierarchia wg mnie jest taka: zdrowie, rodzina i dopiero mamona. I tak powstała koncepcja Bogaty.Men
      Po co ci zarabiać np 20kPLN jak nie masz czasy na piątkowego grilla z rodziną?? zdrowie ma się tylko jedno!
      Po ci ci mamona jak nie możesz jej wydać np na podróże po świecie?
      Świat jest bardzo ciekawy ale też wysoce edukacyjny, bo jak widziałeś pół globa to zaczynasz rozumieć co to bieda i jak inne ludziki żyją i co im sprawia przyjemność życia. Inne realia inna mentalność, etos pracy, wartości osobowe itp. Polecam poodwiedzać afrykę, indonezje, krainy itp aby zrozumieć co mamy i z czego nie umiemy się nawet cieszyć.
      Po co ci grosz jak nie masz czasy na głupie hobby np. weekend na rybach na mazurach czy nocka na Wiśle 🙂
      problem z mamona się okaże potężny jak zostanie ona odpisana, a pozostałości o których pisze zostają.
      To jak z MasterCardem: 2kg kiełbasy 30zeta, oprawa grilla 50zeta, 24[pack-piwa] 75zeta, przyjemność całego wieczora = BEZCENNA.
      https://www.youtube.com/watch?v=XVoIoMGmTcs
      itp
      szklanka rumu Havana i cygaro na Plaza de la Revolución?? rekiny live na oceanie indyjskim?? bezcenne, ale na bilet trzeba mieć 🙂

      Arcadio pisze w ujęciu narodu to trochę inna definicja, bo patroon przez okulary krainy.
      Bogactwo krainy do demografia jak i geografia. Jak się ma zarząd z dobrze poukładanymi klepkami w kasku to i ludzikom się żyje lepiej.

      ekstrema to skrajność. Może być prawicowa albo lewicowa = lewactwo. Nie wiem co jest gorsze dla ludzików. Zresztą w obecnych czasach definicje zostały rozmyta i przedefiniowane przez neo-marksizm.
      Z ekstremą nie da się rozmawiać bo dla nie niej nie istnieje dyskurs.
      Ekstrema są też chyba ultraliberalne poglądy wolnościowe bo utopia, książka wszystko przymnie, rzeczywistość jest wypaczana przez czynnik ludzki.
      Ale anarcho-kapitalizm nam raczej nie grozi, za to szybkimi krokami zbliżamy się do zamordyzmu, państwa policyjnego i ostro socjalnego.

    • 3r3

      @Krzysztof Wojczal
      A mnie nie trzeba zachęcać, ja z wypiekami na pysku łykałem tekst. Dla mnie wyśmienity.
      //============
      @bmen Ty sam jesteś ekstrema – Tobie w głowie podróże, grillowanie. Zdrowy, normalny mężczyzna budzi się z pragnieniem aby palić, gwałcić i rabować. Musiałby by odchyleńcem aby nie mieć takich normalnych, zdrowych pragnień dominacji nad wszelkim życiem.
      Kogo normalnego kręcą podróże i grillowanie?
      Mnie się podróże kojarzą wyłącznie z tym, że będzie tam zimno, mokro, diabli wezmą jacht, samochód (zależy czym akurat mi strzeliło do głowy ruszać na północ zimą) i będzie dużo szczęścia jak znowu uda ujść się z życiem i wrócić do cywilizacji.

    • bmen

      3r3
      Prawdziwy facet to musi wybudować dom, zasadzić drzewo i spłodzić syna. TYLE
      w wersji na sportowo musi jeszcze swojej Ms wytłumaczyć co to spalony.
      A dalej co się dzieje możesz pogadać na demodyw..
      http://demotywatory.pl/4193652/Mezczyzna-musi-zbudowac-dom-posadzic-drzewo-i-splodzic-syna
      Ze ty tam siedzisz i kisisz się w zimnej północy to efekt widzimy. Od podatków nawet tych ujemnych kiedyś cię głowa rozboli 🙂
      Wyprowadź się tam gdzie słonce to i jakoś zaczniesz żyć anie tylko zimno, sauna i wódka 🙂
      Pojedz do Fidela na Plaze na Rum i cygra i pogadamy 🙂

  • Krzysztof Wojczal

    Ode mnie 4 a nie 5, nie z uwagi na treść, a na formę 😉 Mimo wszystko jest to artykuł/wpis bloga, który ma być czytany. Czytany, czyli musi zachęcać do czytania. Najciekawszy w tym artykule był… Koniec. Do którego trzeba się długo przebijać. Ja rozumiem, że nie można przejść od razu do sedna, bo czytelnik nie zawsze będzie wszystko wiedział (dlatego trzeba wcześniej kilka kwestii wyjaśnić, choćby założenia autora, przyjętą metodykę, czy uzasadnienie dalszych konkluzji). Natomiast sugeruję na wstępie artykułów zamieszczać “zajawki” by zachęcić do czytania.

    Może to nie świadczy dobrze o mnie jako o czytelniku, ale wstęp mnie nie zachęcił do lektury. Przerolowałem całość na koniec, przeczytałem jeden akapit… Następny…. Następny… I wróciłem do początku. I co? Znów mi się nie chciało go czytać pomimo tego, że koniec zaciekawił mnie bardzo.

    Proponowałbym na wstępie (pierwszy akapit) wrzucić coś w rodzaju kontrowersyjnego pytania, np. Czy PKB rzeczywiście pokazuje bogactwo państwa?

    Wówczas:
    1) od razu wiadomo, do czego dążysz, ale jednocześnie nie dajesz na tacy odpowiedzi, co czyniłoby dalsze czytanie bez sensu,
    2) zarzucasz haczyk, jeśli “zajawka” chwyci, czytelnik wciągnie tekst do samego końca i zassie muł (jeśli będzie równie ciekawy)
    3) tekst staje się bardzie przystępny.

    Artykuł/tekst bloga to nie praca magisterska/doktorska czy książka popularnonaukowa. Tam rzeczywiście podajemy najpierw “wstęp” “badania” “jak jest” “etc.etc.” i na końcu “wnioski, konkluzje, sedno”.

    I dlatego prace naukowe są tak rzadko czytane…

    Jeśli Twoim celem jest propagowanie wiedzy dla osób, które tego chcą – podaj im wiedzę w postaci łatwej do przełknięcia pigułki. Inaczej pójdą szukać gdzie indziej. 🙂
    pozdrawiam
    KW

  • Krzysztof Wojczal

    @3r3 🙂 Czepiam się może dlatego, że jestem laik w tych tematach, co staram się nadrabiać. Ponieważ traktuje to bardziej jako obowiązek niż hobby, to mój mózg potrzebuje nieco więcej zachęty 😉

    Gdyby to była np. rozprawa historyczna, wówczas nie przeszkadzałoby mi pewnie nic 🙂

    Sam styl pisania lekki i przyjemny do czytania. Tylko brakowało mi właśnie na początku tego “haczyka”.
    Zwłaszcza, że tekstu nieco jest 😉
    pozdrawiam
    KW

  • 3r3

    @bmen
    Wymienione cele (dom, drzewo, syn) to się zawija do trzydziestki. A potem jest czas na normalne życie – gwałty, rabunki, podpalenia, wyprawy w odludzia w poszukiwaniu krawędzi płaskiej Ziemi.
    Cygara też już mi przeszły.

  • Arcadio

    @Krzysztof Wojczal
    Dzięki za konstruktywną krytykę. Postaram się poprawić strukturę, choć nie wiem, czy mi wyjdzie, bo literatem nigdy się nie czułem 🙂

    @3r3
    Tak się przyzwyczaiłem do Twojej krytyki, że teraz kiedy chwalisz, to czuję się niezręcznie 🙂

    @sage_slav
    @bmen
    Dlatego zdecydowałem się na pisanie serii o bogactwie materialnym, bo uważam, że stanowi podstawę wolności intelektualnej człowieka. Zwyczajnie chroni przed zniewoleniem.
    Nie piszę, przynajmniej na razie, o innych formach bogactwa duchowego, religijnego, rodzinnego, bo tu już każdy sam ma pole do popisu.
    Ludzie, którym nie chciało się uczyć, całe życie tracą na pogoń za mamoną, bo ciągle im na coś brakuje i chodzi o podstawowe potrzeby typu utrzymanie rodziny 2+3 z niepracującą żoną i do tego własne M.
    Na taki “luksus” potrzeba w Polsce przynajmniej 10-15k miesięcznie.
    A nie wystarczy skończyć dobre studia, żeby tyle u nas zarabiać.
    Tacy zagonieni nigdy nie będą myśleli o sprawach kraju, a to jest podstawa.
    Jeśli kraj dobrze zarządzany to i średniacy mogą żyć dobrze. W kraju źle zarządzanym tylko garstka najlepszych może żyć pełnią życia.

    • bmen

      Ja jakiś czas napiszę wpis o tym co to bogactwo w ujęciu indywidualnym, jakie są tam aspekty i hierarchia wartości. Jak to definiować i mierzyć. Będzie to oczywiście wpis subiektywny ale oparty na moich obserwacjach z wieli krain gdzie mieszkałem, jak i wojaży na świecie.
      Ale najważniejszym bogactwem nawet w ujęciu materialnym jest zdrowie, bo to kapitał który pozwala na robienie innego kapitału.Własne M tak naprawdę nie jest żadnym wyznacznikiem bogactwa. Jest to raczej wyznacznik wygody, a dość często niewygody-utrudnień. Dość częstym pakietem oferowanym przed dobrych head-hunterów jest usługa przeprowadzki, zbycia domu itp. Dlaczego? bo to problematyczne może być.
      Problem jaki zauważyłem w PL jest taki iż ludziki myślą iż pracuje się tam gdzie ma się dom, a nie odwrotnie. Klasyczna pułapka mobilności, bo chcesz być ustawiony ale nie dasz rady ruszyć bo korzeń w miejsce wbity. Europa dawno temu zrozumiała ten problem i ludziki nie maja aż takiego problemu. Czyli mieszkają tam gdzie jest praca, a nie odwrotnie.
      Popatrz na taką CHF gdzie ceny są jedne z największych na globie. Właściwie zdefiniowane prawo wynajmu działa i nikt nie ma problemu aby wynajmować cały czas. A naród sam w sobie jest w dobrej kondycji zdrowotnej, całościowo wyedukowany i dobrze radzi. Nie uważam też aby luksus czynił ludzików szczęśliwych. To fatamorgana złudzeń, jak masz do czego dążyć to masz cel w życiu, bez celu twoje życie staje się bezcelowe 🙁 i zostają gas , gas itp.
      Człowiek potrzebuje ciągłego zestawu rzeczy do przeżycia, czyli nasze intrinsic value set. Dla twojego orgazmu jest to zestaw micro i macro składników, jak go dostarczysz to ciało prosperuje. jak nie to powoli umiera. W obecnych czasach korpo inżynieria żywieniowa pakuje potężny grosz nad badaniami smaku i powabu dla żarła i picia. Wynikowo wytworzyła normy i standardy dla 1sigma, tak aby smak itp przyciągał, co nie koniecznie jest wartościowe, a właściwie to junk. I tak powstały chemiczne farmy produkcji quasi-żywności.
      Dlatego od jedzenia apetyt rośnie 🙂 nie wyssało to się z palca. Podobnie z innymi rzeczami, ludziki szukają czegoś zawsze bo nuda zabija itp. Temat rzeka.
      —-
      Problem zniewolenia może dotyczyć każdego. Nikt nikomu nie każe brać kredytu bo to jest główny powód zniewoleń. Ja nie masz takiego bólu na karku to pakujesz walizkę i jeszcze np do Wrocławia gdzie praca się zawsze trafi, o ile masz mobilność. Tak to działa, jak ktoś nie rozumie to mieszka z rodzicami całe życie.

    • F1le

      Faktycznie luksus uszczęśliwia tylko tych co go nie mają i dążą do niego. Zresztą zawsze uszczęśliwia nas to czego nie mamy i marzymy o tym. Co to za fun, gdy jutro zapragniesz nowego Audi i idziesz je kupić, bo masz kaprys… Mam kumpla z private equity co obcuje z bardzo bogatymi klientami, to każdy skromny i bez przesady, a jak idzie na imprezę jakaś bankową i słyszy te przepychanki “co ja mam” i “co to ja osiągnąłem” to od razu wie, że trzeba spadać bo to pozerstwo…

      Ruskie przysłowie brzmi – “Ciszej jedziesz dalsze budziesz” (czyli zajedziesz) – coś w tym jest.

      Gdzieś był taki rysunek komiksowy jak leci facet a przed nim uciekają pieniądze, w pewnym momencie je łapie akurat tuż przed urwiskiem jakiegoś klifu i chmurka znak zapytania i pytanie co dalej!

      Bogactwo rodzi się z inteligencji i nauki. Próżny konsumpcjonizm to istna zmora współczesnego życia, niestety w/g mnie każdy musi przez to przejść. Sam kiedyś pracowałem w korpo zarabiałem nieźle, fajne samochody, niezła pensja, ale zawsze było mało, a to tu, a to tam, trzeba się pokazać. Jak już powiedzmy się dorobiłem to nagle – ani tu ani tam mnie, ani pokazywania się do szczęścia potrzebne nie było – liczył się tylko spokój i brak stresu i to zacząłem doceniać. Wielu z moich znajomych ma 100x mniej a wygląda jakby miało 100x więcej, choć to wszystko pozory. Ja sam trzymam wszystko dla siebie, po co gadać, ludzi i tak zawsze dorobią sobie teorię najlepszą z ich punktu widzenia, ale czasami lubię coś wrzucić na fejsa (tak ze 2x do roku), żeby wszyscy zrobili “Wow” i znowu zadawali pytania “Czy kradniesz?”…

      Jak zwykle świetny artykuł. Bardzo podoba mi się sposób łączenia psychologii zachowań ludzkich z bogactwem i kasą.

      Generalnie im biedniejsza nacja (często wywodząca się z socjalizmu/komunizmu) to przekonanie, że mieszkanie to najważniejsza część Twojego życia. Odwrotnie jest w CHF, ale weź wytłumacz polaczkowi, że kupno kawalerki dla szpanu za 500tys w fajnym miejscu gdy stopy procentowe są na 1% to głupota a nie interes życia…

  • Enemy

    @ bmen

    “Pojedz do Fidela na Plaze na Rum i cygra i pogadamy”

    Komunistów chcesz wspierac?
    tfu tfu tfu. Apage Satana.

    @ Arcadio

    Ja tez sie zle poczulem jak 3r3 mnie kiedys pochwalil.
    Doslownie jakbym go zawiódl.

    Bardzo dobra seria, tak na marginesie.

    @3r3

    “Wymienione cele (dom, drzewo, syn) to się zawija do trzydziestki.”

    I jak mlotem o leb pytanie retoryczne.
    Z kim ja sie zaczalem zadawac do cholery…
    Normalnie wybacz ze cie zawiodlem mój panie.

    @ sage_slav

    Z tych z ktorymi mi z PL kontakt zostal to albo mieszkanie po dziadkach albo przy duzej pomocy rodziców. Ale to wszystko w blokach. Dopiero wtedy ew. dziecko.

    Z tych których kojarze w UK, to model rodziny 2+1 ew jak decyduja sie na kolonizacje trwale to 2+2.

    Aczkolwiek sa jednostki niestandardowe.

    • bmen

      No przecież ja podobno komunista jestem 🙂 Komunistyczne klimaty są dobre na wojaże, bo swój swojego zawsze zwącha 🙂
      Mogę cię zapewnić iż po wizycie krainy Fidela za nią zatęsknisz. Chyba że lubujesz w standardzie to tam możesz się zniesmaczyć bo np brak mięty i mohito dziś nie będzie 🙂
      Havana at night, wynajmujesz takiego pana na pół nocy i cie wozi tam gdzie coś się dzieje
      http://static2.businessinsider.com/image/55944f276bb3f78b67965374-1200/from-that-moment-forward-castro-halted-all-american-car-imports-and-imposed-strict-laws-on-cuban-car-owners.jpg
      Tropikana show z rasowymi komunistami, polecam bo jest co. To nie tam jakieś karaiby gdzie rum na białej plaży smolisz od rana (znaczy się dżentelmeni zaczynają podobno od 10am) do nocy 🙂
      a w dzień takim dyliżansem się przemieszczasz 🙂
      https://www.youtube.com/watch?v=qxkmns8tYbU
      —-
      zresztą komuna podobno wszędzie 🙂 tylko tam oficjalnie zdeklarowana.
      https://www.youtube.com/watch?v=bM2Ql3wOGcU
      video z 2006, zrób fast-forward do dziś i pomyśl jak dynamika przyśpiesza:)

    • 3r3

      @Arcadio
      “Tak się przyzwyczaiłem do Twojej krytyki, że teraz kiedy chwalisz, to czuję się niezręcznie ”

      Obiecuję się poprawić, ale to Twoja wina, że bez okraszania lewicowymi ideami napisałeś tekst.
      //==========
      “Jeśli kraj dobrze zarządzany to i średniacy mogą żyć dobrze. W kraju źle zarządzanym tylko garstka najlepszych może żyć pełnią życia.”

      A jeśli kraj wcale nie jest zarządzany?
      //==========
      //==========
      Zastanowiła Was, że nasi kochani nachodźcy palą samochody, gwałcą co złapią i żyją z rabunku?
      Oni są normalni – to my zdziwaczeliśmy.

  • sockpuppet12

    ********* [ROZMOWA KONTROLOWANA – admin]*********** bogactwa “NARODOW” :)))

    bogaci to sa ludzie, nie narody. Narody moga co najwyzej zabierac bogatym ludziom. I ta afera trwa juz pare lat i widac do czego prowadzi. Bogaccie narody a nie ludzi to zobaczycie do czego to doprowadzi 🙂

  • magicer

    @Arcadio, zgadzam się z Krzysztofem – trochę za mało “mięsa”, a za dużo suchych danych. Artykuł dosyć mocno książkowy, cz.I była zdecydowanie bardziej interesująca w swojej formie. Dodam, że brakuje mi trochę subiektywnego podsumowania która z miar ma największy sens a może żadna i wtedy w ramach InstytutuPL tak samo jak bmen chce zrobić koszyk inflacyjny, tak samo warto wymyślić najtrafniejszą metodę pomiaru bogactwa.